poniedziałek, 18 lutego 2013

41




   - A wiec nareszcie postanowiło się obudzić moje słoneczko? – usłyszałam rozbawiony głos przyjaciółki. Materac ugiął się z jednej strony.
   - Alex! – rzuciłam się jej w ramiona szczęśliwa, że jest obok mnie.
   - To się nazywa powitanie – zaśmiała się przytulając do swojej piersi. – Lepiej się czujesz?
   - Tak – odpowiedziałam z twarzą wtuloną w jej miękkie ciało. – Już dobrze... – druga część mojej wypowiedzi już nie zabrzmiała przekonująco. Przypomniały mi się wydarzenia dzisiejszego dnia i w głowie znów usłyszałam te paraliżujące mnie krzyki. Łzy momentalnie zaczęły spływać po moich policzkach. – Nie dam rady... – łkałam mocząc jej bluzkę. – Myślałam, że sobie poradzę, ale to jest... To wszystko... Ja nie wiem... – próbowałam opisać uczucia, które mną targały, ale jedyne co mi teraz wychodziło, to płacz w jej ramionach.
   - Hej, hej... kochanie... Ciii... Nie płacz... – próbowała mnie uspokoić. – Przecież ja wszystko widziałam. Poradziłaś sobie doskonale. Chłopcy mi już opowiedzieli jak było na próbie. Cieszyli się jak dzieci, a Louis jest z ciebie taki dumny, że jeszcze trochę i pęknie... – ścierała mi łzy z twarzy. – Nie płacz... Porozmawiaj ze mną...
   - Naprawdę powiedzieli, że było dobrze? – próbowałam uspokoić oddech. – I Lou...
   - Przecież ja bym cię nie okłamała – zapewniła mnie gładząc uspokajająco po plecach. – A Lou, to powoli robi się nudny...
   - Niemożliwe – starłam ostatnie łzy. – To słowo w ogóle do niego nie pasuje – w głowie widziałam twarz ukochanego. Moją momentalnie rozjaśnił ciepły uśmiech.
   - Ty też? - jęknęła Alex.
   - Co ja też? – zdziwiłam się.
   - Masz ten wyraz twarzy mówiący, że właśnie myślisz o czymś... A raczej o kimś... – zaśmiała się. – On ma dokładnie tak samo, gdy mowa o tobie. Wygląda jak zakochany kundel.
   - Ej! – nie byłam do końca przekonana czy to komplement.
   - To taka postać z bajki, skarbie – pocałowała mnie w czoło. – Myślę, że on nie potrzebuję obrońcy. Ale słodko wyglądasz z tym walecznym wyrazem twarzy... A wracając do tematu... – ujęła palcami moją brodę i uniosła twarz, by jak zwykle sprawdzić, czy powiem jej wszystko. „I to o mnie mówią wykrywacz kłamstw...” – Nie było przecież źle. Widziałam jak wysiadłaś z samochodu i jak stałaś obok Louisa, gdy rozmawiał z fankami. Próba podobno była udana. Więc o co chodzi?
   - Było strasznie głośno... – zaczęłam powoli.
   - Wiedziałaś, że będzie. Przecież rozmawiałyśmy na ten temat.
   - Nie sądziłam, że będzie aż tak... – westchnęłam. – I jeszcze menadżer powiedział, że to nie jest dużo osób... – pociągnęłam nosem. – I one krzyczały z każdej strony... Nic innego nie słyszałam...
   - Trochę może wystraszyć, to muszę przyznać – zaczęła tym swoim profesorskim tonem, który sprawiał, że nie mogłam się nie uśmiechnąć. – Ale czy naprawdę było aż tak źle? To był pierwszy raz, gdy coś takiego słyszałaś, ale czy nie było fajnie? Tak w ogóle... – po prostu wiedziałam, że wpatruje się teraz w moje oczy. – Zastanów się przez chwilę... Czy ta jedna rzecz, z którą i tak sobie poradziłaś, przekreśliła wszystkie inne?
   Odtwarzałam w głowie przebieg dzisiejszego dnia. „Było przerażająco. Obco. Obezwładniająco głośno. Strasznie. Ale...
   - Chwilami było nawet zabawnie... – przyznałam uczciwie. – I Lou poprosiła mnie o zaopiekowanie się córeczką...
   - Słyszałam, że twój telefon zrobił furorę – zaśmiała się, a ja spiekłam raka. „Ciekawe, kto jej...” – Harry już zdążył mi się pochwalić jaki to jest genialny – jak zwykle czytała mi w myślach.
   - To prawda – uśmiechnęłam się. – I zaliczyłam taki pierwszy prawie koncert...
   - I jak się podobało? Zostałaś nową fanką zespołu?
   - Ja już od jakiegoś czasu nią jestem – przyznałam. – Już raz dla mnie zaśpiewali i Lou...
   - Czyżby śpiewał ci serenady? – teraz to już byłam pewnie bordowa. – Kocha cię jak wariat, wiesz o tym, prawda? – powiedziała to poważnym tonem. Pokiwałam tylko głową, bo coś po prostu chwyciło mnie za gardło i nie mogłam wydobyć z siebie głosu.
   - Ja też go kocham... – w końcu szept wydostał się z moich ust. – Wiem do czego zmierzasz... – przygryzłam wargę próbując zebrać myśli. – Ja naprawdę chcę z nim jechać – usiadłam prosto. – Boję się tylko tego, że sobie nie poradzę. Dziś byłam przerażona i chwilami naprawdę nie mogłam się ruszyć. Chciałam, ale nie mogłam.
   - Ale dałaś radę – Alex ścisnęła moją dłoń. – Z pomocą Louisa i chłopaków. Udało się. Dlaczego nie możesz być z siebie tak dumna jak oni? – zapytała. – Wprawdzie akurat teraz są bardziej zdezorientowani, bo nie wiedzą co się dzieje...
   - Naprawdę? – zdziwiłam się. – Ale przecież...
   - To nic takiego. Nie przejmuj się. Po prostu się martwią, czy może ktoś ci czegoś niemiłego nie powiedział i że to może dlatego...
   - Nikt mi nic nie powiedział... – zapewniłam ją. – Poza tym Louis już mnie uprzedzał, że mam się tym nie przejmować...
   - To dobrze. Tylko o tym pamiętaj, gdy przyjdzie pora – znów ścisnęła moją dłoń. – On się tobą dobrze zaopiekuje, Kate... – dodała ciszej. – To widać w jego oczach, gdy o tobie mówi, na ciebie patrzy... Naprawdę chciałabym byś mogła zobaczyć tą miłość w jego spojrzeniu... Nie musisz się bać, bo on nie pozwoli cię skrzywdzić – łzy pociekły mi po policzkach. „A dopiero przestałam się mazać...
   - Wiem, Alex... – uśmiechnęłam się na myśl o moim chłopaku. – To można też wyczuć...
   - Przecież wiem, głupia – zaśmiała się, ale po jej głosie było słychać, że nie tylko ja się wzruszyłam. – Poradzisz sobie?
   - Tak – uśmiechnęłam się i dodałam już pewniejszym głosem – Dam sobie radę.
   - Moja dziewczynka – roześmiała się. – Tylko o mnie nie zapomnij.
   - Głupoty gadasz. Przecież będę dzwonić. I może przyjedziesz. Albo my... – czułam się o niebo lepiej. „W tym momencie. Oby to uczucie zostało ze mną na dłużej...
   - Spróbowalibyście mnie nie odwiedzić – pogroziła. – Louis już wie, że jak nie zadzwonicie przynajmniej raz na trzy dni, to go spotka sroga kara...
   - Ciekawe jaka? – zaśmiałam się. – I jeszcze mi powiedz, że się wystraszył...
   - Oczywiście. Płakał jak dziecko i błagał o litość – parsknęła. – A skoro już o twoim chłopaku mowa, to mam dla ciebie prezent. Albo dla was? A może dla niego? Hmmm... Ty mi powiedz... – włożyła mi w dłonie małe pudełko.
   - Co to jest? – obracałam przedmiot w dłoniach, ale niewiele mi to dało. Wciąż nie wiedziałam, co takiego trzymam...
   - Otwórz – próbowałam określić, z której strony się otwiera, ale każda była dokładnie zaklejona. – Wzdłuż perforacji... – dopiero teraz wyczułam o czym mowa. Nacisnęłam mocniej i jeden bok otworzył się gwałtownie, a zawartość pudełka rozsypała się po pościeli. Zaczęłam zbierać, ale gdy wzięłam pierwsze kilka torebek do ręki i poczułam, co to jest...
   - Alex... – jęknęłam i pewnie przypominałam teraz dorodnego pomidora. – Zwariow...
   - Alex, Li się pyta... – „O matko! Takie rzeczy, to tylko mi się przytrafiają...” jęknęłam w myślach. – Nie śpisz już kochanie? – zaczęłam nerwowo zbierać rozsypane paczuszki. – Wszystko w porządku? – słyszałam, że podchodzi bliżej. Po chwili łóżko ugięło się pod jego ciężarem i poczułam gorące ciało przytulające się do moich pleców. – Co tam masz?
   - Nic... – zaczerwieniłam się jeszcze bardziej. „Czy to w ogóle możliwe?” Próbowałam ukryć pudełko. – Alex...
   - Tu jedną zostawiłaś – powiedział cicho opierając brodę na moim ramieniu i wkładając mi zgubę w dłonie. Słyszałam rozbawienie w jego głosie.
   - D-Dziękuję – mruknęłam pod nosem zawstydzona. „Boże, pomocy! Tylko nie rozmawiajmy o tych przeklętych prezerwatywach! Błagam...
   - Liam się pyta, co ci zamówić na kolację? – Lou chyba usłyszał moje błagania. – Zaraz będzie dzwonił...
   - Z restauracji na dole? – upewniła się Alex. W odpowiedzi dostała mruczące potwierdzenie, bo usta Louisa zajęte były smakowaniem skóry na moim ramieniu. – I mogę sobie wybrać cokolwiek z menu? – kolejne przytaknięcie. – To nie mogę nie skorzystać – ucieszyła się podnosząc się z łóżka. – Zaraz sobie takie pyszności zmówię, że Niall będzie mnie błagał, bym dała mu spróbować – śmiała się zamykając za sobą drzwi sypialni.
   Po jej wyjściu zapadła dziwna cisza. Już od dawna wiedziałam, że moja przyjaciółka potrafi wypełnić sobą każde pomieszczenie. Nawet gdy nic nie mówiła, można było wyczuć jej obecność.
   - To powiesz mi jak się czujesz? – usłyszałam spokojny głos przy swoim uchu.
   - Już dobrze – obróciłam się w jego stronę i posłałam mu uśmiech, który miał potwierdzić moje słowa. – Trochę spanikowałam, przepraszam... – postanowiłam szczerze się do wszystkiego przyznać. – Te wszystkie krzyki były trochę dezorientujące. Można się w nich zgubić...
   - Po pierwsze i najważniejsze: byłaś wspaniała. Poradziłaś sobie ze wszystkim zadziwiając nas na każdym kroku. I nie musisz nikogo za nic przepraszać – powiedział muskając palcami mój policzek. – Jestem z ciebie naprawdę dumny kochanie i ty też powinnaś – złożył na moich ustach krótki pocałunek. – Jestem pewien, że jutro rano będzie lepiej.
   - Jutro? – zapytałam próbując sobie przypomnieć, co miało być następnego poranka.
   - Mamy wywiad w radio – odezwał się. – Audycja trwa trzy godziny. Musimy być trochę wcześniej, żeby się dowiedzieć co i jak... Ale za to później będziemy mieli cały dzień dla siebie.
   - Od razu słychać, z której części dnia cieszysz się najbardziej – zaśmiałam się.
   - Nie da się ukryć – przyznał. – Pewnie jesteś głodna. Przespałaś lunch, a i na śniadanie za dużo nie zjadłaś...
   - Trochę jestem – uśmiechnęłam się. Prawda była taka, że wręcz umierałam z głodu.
   - Na co masz ochotę? – zaczął podnosić się z łóżka ciągnąc mnie ze sobą. – Coś zgubiłaś – zaśmiał się. Gdy zdałam sobie sprawę, że zapomniałam o tym nieszczęsnym pudełku moje policzki zapłonęły purpurą. Podał mi kartonik. – Lepiej schowaj, bo jak Harry to zobaczy, to nie uwolnimy się od jego docinek przez długi czas. – Po chwili wiadomy przedmiot zniknął w szufladzie bezpiecznie przykryty ciuchami. – Idziemy?
   - Za chwilę przyjdę – wciąż czułam gorąco na twarzy. – Muszę do łazienki.
   - To czekamy – usłyszałam, że kieruje się do drzwi. – A... – zatrzymał się. – Nie powiedziałaś mi co byś zjadła?
   - Możesz poprosić Nialla, by mi coś wybrał? – uśmiechnęłam się na myśl, ile taki gest sprawi radości przyjacielowi.
   - Będzie dumny jak paw, że dostąpi tego zaszczytu – zaśmiał się Lou zamykając za sobą drzwi sypialni.
   Po chwili usłyszałam jeszcze głośny okrzyk radości i uśmiechając się do siebie poszłam do łazienki. „W sumie to nie był taki zły dzień...


   - Muszę powiedzieć, że te ciasto czekoladowe było świetne, ale nawet nie umywa się do twojego Katy. – Po prostu uwielbiałem prawić jej komplementy. Ta dziewczyna była taka skromna, że to aż niemożliwe. „I zawsze reagowała na nie tak samo” uśmiechnąłem się widząc słodki rumieniec, który zagościł na jej policzkach.
   - I dlatego zjadłeś tylko pół? – zaśmiał się Harry. Machnąłem tylko ręką. „Co to jest połowa?” roześmiałem się w duchu. „I całemu bym podołał.
   - To jest jego dyskretny sposób, by powiedzieć, że może byś coś upiekła – odezwała się Alex, a ja szczerzyłem się jak głupi, bo właśnie o to mi chodziło. „Dzięki. Nareszcie ktoś kumaty.
   - Jutro możemy coś zrobić... – Kate posłała mi uroczy uśmiech.
   - Obawiam się, że muszę to przerwać zanim te plany posuną się dalej – odezwał się Liam. – Przypominam, że jutro nie będzie czasu...
   - Co? Dlaczego? – spojrzałem na niego zawiedziony.
   - Bo jutro spędzisz popołudnie pakując wszystkie swoje rzeczy – Li posłał mi wiele mówiące spojrzenie, pod którym prawie się skuliłem. – A jak skończysz, to jeszcze raz sprawdzisz i dopakujesz, to wszystko co zostawiłeś za pierwszym podejściem. Jeżeli dobrze pamiętam ostatnio okazało się, że pozapominałeś połowy...
   - Już tam od razu połowy... – mruknąłem. – Kilku rzeczy tylko...
   - Kilku? – prychnął Zayn. – I dlatego przysłali ci je w dwóch wielkich pudłach?
   - Och, no dobra... – westchnąłem zrezygnowany. „No to nici z pyszności...
   - Jak ja nie cierpię pakowania... – jęknął Lou łącząc się ze mną w bólu. – Znowu jakimś cudem okaże się, że połowa się nie zmieści w walizkach.
   - Pomogę ci – Katy posłała mu jeden z tych przeznaczonych tylko dla niego uśmiechów. „Boże, mogę na nich patrzeć godzinami... I o dziwo mnie nie mdli od tej ich słodkości” zaśmiałem się pod nosem.
   - Dziękuję – przytulił ją do siebie odrobinę mocniej. – Nie myśl, że nie skorzystam.
   - Właściwie, to tobie też przydałaby się walizka, Kate... – odezwał się Li. – Ta czarna torba będzie świetna jako bagaż podręczny, ale wszystkiego do niej nie zmieścisz.
   - Nie mam dużo rzeczy... – powiedziała cicho rumieniąc się przy okazji. „Louis miał rację. Ona naprawdę się tego wstydzi...
   - Dobra – postanowiłem to przerwać zanim rozpocznie się dyskusja, która będzie dla niej niekomfortowa. Spojrzałem na Zayna, wzrokiem prosząc o wsparcie. – Zmieńmy temat. O pakowanie będziemy się martwić jutro. Może jakiś film obejrzymy?
   - Czemu nie? – poparł mnie przyjaciel. – Tylko skoczę na fajkę.
   - Alex, może zostaniesz z nami do niedzieli? – Lou chyba nie mógł bardziej uszczęśliwić Katy. – Skoro masz wolne...
   - To nawet kuszące – zaśmiała się. – Ale nie mam nic z sobą i...
   - To żaden problem – najwyraźniej Harry był równie zadowolony co Katy. – Pojedziemy do ciebie. Weźmiesz co trzeba. Może wracając jakieś piwko kupimy...
   - O tak! To dobry pomysł. Mi też kupcie – podchwycił Zayn zapominając swoje niedawne obietnice odnoście abstynencji.
   - I mi – posłałem im szeroki uśmiech.
   - Wiem, że teraz zabrzmię strasznie nudno, ale wiecie, że o szóstej Paul będzie na nas czekał na dole?
   - Wiemy, tato – zapewnił przyjaciela Harry. – To samo w sobie brzmi strasznie, więc po piwku lub dwóch nic się nie zmieni. Zbieraj się Tęcza. Jak się pospieszymy, to może uda nam się na drugi film wrócić...
   - Tęcza? – zaśmiałem się pod nosem. „Pasuje jak ulał...” – I kupcie mi coś dobrego! – zawołałem, gdy już prawie zniknęli za drzwiami. – To co oglądamy? Katy, na co masz ochotę?
   - Tylko błagam, nie wampiry! – jęknął Mark. – Ja już dialogi znam na pamięć... – usłyszałem śmiech dziewczyny, a po chwili dołączyło do niego jeszcze kilka innych.
   - No to w takim razie nie wiem – westchnęła przytulając się do Louisa. – Wy coś wybierzcie...
   Zabrałem się za przeglądanie torby z płytami w czym dzielnie wspierał mnie Mark. W międzyczasie Lou posprzątał ze stołu i zniknął z Katy w kuchni. Liam postanowił zadzwonić do Danielle. „Pewnie opowie jej wszystko, co się dzisiaj działo...” Czyli raczej mamy go z głowy, bo trochę tego będzie. Zayn wymknął się na fajkę. „I raczej nie zadzwoni do swojej dziewczyny...” zaśmiałem się w duchu. „Czy tylko ja zauważyłem, że coś jest nie tak między nim a Perrie?
   - Wszystko wydaje się w porządku... – szepnął Mark kręcąc głową na kolejny film, który mu pokazałem.
   - Taak... – uśmiechnąłem się wyciągając następne pudełko. – Wygląda to zdecydowanie lepiej. Alex mówiła, że jest ok. To był jej taki pierwszy raz. Miała prawo się zdenerwować. Mnie wciąż to przeraża, a powinienem już przywyknąć...
   - Czy Paul wie, co Louis zamierza jutro zrobić? – Mark posłał mi wymowne spojrzenie. „Hmmm...
   - Gdybym ja to wiedział...


   Niecierpliwie przestępowałem z nogi na nogę. „No ileż można?!?” W sumie nigdzie się nie spieszyłem. Wcale mi tak bardzo nie zależało na tym filmie, ale musieliśmy jeszcze zdążyć do sklepu. I o dziwo wcale nie chodziło o to całe piwo. „Kupcie walizkę dla Katy.” Swoją drogą Niall mógłby się nauczyć pisać „proszę”, gdy pisze do mnie wiadomości. „I piwo” brzmiała kolejna. A po dwóch minutach przyszła kolejna. „I coś słodkiego.” Rozbawił nas tymi wiadomościami niezmiernie.
   - No ile jeszcze?!? – zawołałem w stronę kuchni. – Myślisz, że mamy zamiar cię głodzić, czy coś? Zapasy robisz?
   - A kto tam was wie? – Alex pojawiła się w salonie niosąc spore pudło, które minutę później znalazło się w moich rękach.
   - Nigdy nie odmawiamy chleba i wody głodującym – próbowałem zerknąć do środka. – Co tam masz?
   - Takie małe prezenty dla was na pamiątkę – powiedziała zakładając płaszcz. – I jak upuścisz, to ci drugiego guza nabiję.
   - Kupiłaś nam prezenty? Nie trzeba było...
   - A kto powiedział, że kupiłam? – puściła mi oczko otwierając przede mną drzwi. – Nie wydaję pieniędzy na pierdoły. – Sięgnęła po torbę i wyszła za mną na zewnątrz. Rozejrzałem się dookoła czekając aż zamknie drzwi.
   - Twoja ulubiona sąsiadka znów na posterunku – zaśmiałem się i próbowałem chwycić karton jedną ręką by pomachać kobiecie. Uwielbiałem patrzeć z jaką prędkością znika za firanką.
   - Styles, jeśli coś rozbijesz, znajdę cię nawet na końcu świata.
   - Rozbijesz? – spojrzałem na nią przerażony. – Dałaś mi jakieś szkło do ręki? Zwariowałaś?!? – nagle wydawało mi się, że pudełko jest dwa razy cięższe i w dodatku gryzie. – Czy ty nie wiesz, że mi wszystko z rąk leci?
   - Oj, nie marudź – zaśmiała się próbując otworzyć samochód.
   - Zamknięty – „Ależ ja jestem genialny...” – Kluczyki mam w tylnej kieszeni – poruszałem kilka razy brwiami.
   - A więc w końcu się doczekałeś chwili, w której będę macać cię po tyłku? – parsknęła, ale sięgnęła po klucze. – Taki z ciebie spryciarz?
   W odpowiedzi tylko błysnąłem zębami. Położyłem karton na tylnym siedzeniu, a ona położyła na niego swoją torbę i zatrzasnęła drzwi.
   - Wsiadaj.
   - O Boże! Zaraz zemdleję – pisnęła. – Sam Harry Styles otwiera przede mną drzwiczki. Teraz już umrę szczęśliwa.
   - Bardzo śmieszne – uwielbiałem te nasze wygłupy. Czekałem aż wgramoliła się do środka razem z tymi wszystkimi spódnicami. Obszedłem samochód i zanim wsiadłem zdążyłem jeszcze pomachać ciekawskiej kobiecie. – Musimy zdążyć do sklepu – przypomniałem.
   - I jaki masz z tym problem? – powiedziała włączając radio. – Zawsze możemy pojechać do Tesco. Jest całodobowe.
   - Serio? Prowadź...

   - A co powiesz na tą? – niczym zawodowy sprzedawca zaprezentowałem kolejną walizkę o wściekle różowym kolorze. – Jest bardzo dziewczyńska.
   - Może i ona jest niewidoma, ale ty chyba chcesz, by oślepli wszyscy inni... – pokręciła głową nad moją głupotą, po czym przyjrzała mi się uważnie. – Ale do ciebie mi ona bardziej pasuje. Na twoim miejscu bym brała.
   - Bardzo śmieszne... – odłożyłem przedmiot na miejsce już rozglądając się za moim kolejnym wyborem.
   - A może ta? – zapytała pokazując mi czerwoną walizkę.
   - Jest taka... – szukałem odpowiedniego słowa – zwykła...
   - Boże... – westchnęła unosząc wzrok do nieba. – A jaka ma być? Dotknij – „Czy to był rozkaz?
   - Byłby z ciebie niezły generał – zaśmiałem się posłusznie gładząc powierzchnię. „Aaa...” nareszcie dotarło do mnie po co to całe macanie. Pod palcami wyraźnie czułem różne wzorki. Przyjrzałem się jeszcze raz i teraz już mogłem zauważyć, że walizka może i jest jednolicie czerwona, ale materiał tłoczony jest różnymi wzorkami. – Zwracam honor. Ta będzie świetna. Może powinniśmy wziąć dwie?
   - Ona nie zapełni nawet tej jednej tym co ma – roześmiała się kierując w stronę kas.
   - Alex, zaczekaj! – zatrzymałem ją łapiąc za nadgarstek. – Mamy zamiar uzupełnić jej garderobę, gdy będziemy w Londynie. Liam już rozmawiał o tym z Danielle. A tak przynajmniej miałaby jednakowe...
   - Harry, ona nie przyjmie od was tylu prezentów – powiedziała cicho.
   - Louis jakoś ją przekona – bylem tego więcej niż pewny. – A walizki da jej się później. To znaczy oprócz tej jednej.
   - To ile ty masz zamiar ich kupić? – spojrzała na mnie jakby mi nagle trzecie oko wyskoczyło.
   Wyszczerzyłem zęby w szerokim uśmiechu i wskazałem ręką na podwyższenie, gdzie stała ekspozycja złożona z kompletu walizek różnej wielkości tylko innego koloru. Rozejrzałem się za kimś z obsługi chcąc poprosić o czerwone zanim Alex odzyska głos. „Czyż nie jestem genialny?

   - Od początku wiedziałam, że masz nie równo pod sufitem – wpatrywaliśmy się w otwarty bagażnik, a raczej w jego zawartość. – Zdajesz sobie sprawę, że nikt nie może mnie zauważyć?
   - Wiem. Daj mi chwilę. Myślę...
   - Widać – parsknęła. – Głowa ci paruje, a wyglądasz jakbyś miał zatwardzenie.
   - Bardzo śmieszne – wyciągnąłem jedną walizkę. – Włożymy twoją torbę do środka i voilá, to weźmiesz ty. Ja zabiorę twój karton i...
   - Może starczy jak weźmiesz pudełko – przerwała mi w pół zdania. – Resztę walizek można zabrać jutro. Przecież i tak chcesz jej dać tylko tą jedną na razie...
   - Hmmm... – spojrzałem na nią i szeroki uśmiech pojawił się na mojej na twarzy. – A więc jednak się boisz o swoje prezenty. Wcale nie chcesz mnie zabić, przyznaj.
   - Nie chcę – powiedziała. – Ale nic by mnie nie powstrzymało przed skopaniem ci tyłka.
   - No i znów miałem rację – zaśmiałem się. – Jednak coś cię ciągnie do moich pośladków... No powiedz, że są boskie. Nie wstydź się.
   - Na te twoje małolaty to naprawdę działają takie teksty? – parsknęła. – Nie wiem, czy by cię tak wielbiły, gdyby poznały cie lepiej...
   - Skarbie – klepnąłem ją po tyłku i zamknąłem bagażnik. – Śmiesz wątpić w doktora Stylesa? Jak wrócimy na górę, to ci pokaże na czym ten mój urok polega...
   - No nie wiem, nie wiem – śmiała się już na całego. – Krowa, która dużo ryczy...
   - Uwierz, nie takie twierdze się zdobywało – puściłem jej oczko i sięgnąłem po karton. – Idziemy. Czeka cię niezapomniana noc...

   Wytoczyliśmy się ze śmiechem z windy. Próbowałem chwycić kawałek spódnicy jednocześnie nie tracąc cennego kartonu.
   - Nie wierzę, że to tylko jedna. Masz ich tam co najmniej kilka pod spodem – wciąż uparcie trwałem przy swoim zdaniu.
   - Styles, kretynie, mówię ci piąty raz, że nie mam i skończ ten temat – chowała się za walizką, którą ciągnęła. – Lepiej byś drzwi otworzył.
   - Wiesz, gdzie szukać – puściłem jej oczko.
   - Co ty wszystko na tyłku nosisz? – parsknęła sięgając do kieszeni spodni.
   - Nie wszystko – wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. – Gdybyś chciała telefon musiałabyś pomacać mnie gdzie indziej...
   - Niedoczekanie twoje zboczeńcu – parsknęła otwierając drzwi.
   - Ciągnie swój do swego...
   - Kretyn – pokręciła głową śmiejąc się do mnie. „Lub ze mnie, ale to i tak bez znaczenia.
   - Gdzie wyście byli tyle czasu? – głos Louisa sprawił, że umilkliśmy na chwilę, by posłać sobie krótkie spojrzenie, po czym znów wybuchnęliśmy śmiechem. – Wypiliście to piwo po drodze?
   - Piwo! – Alex spojrzała na mnie wymownie. – Wiedziałam, że o czymś zapomnieliśmy... – postawiła walizkę pod ścianą i pokazała mi bym tak samo zrobił z kartonem.
   - Gdzie wszyscy? – zapytałem spoglądając na Kate, która w za dużych ciuchach i z mokrymi włosami wyglądała uroczo. Wciąż była jeszcze zarumieniona po kąpieli. „Albo po czymś innym” dodałem uśmiechając się szeroko.
   - A jak myślisz? – przyjaciel wskazał głową zegar. „Ups... Zaszaleliśmy...” zaśmiałem się pod nosem. – Od dawna śpią.
   - Trochę nam zeszło – Alex chichotała pod nosem. – Dlaczego wy jeszcze nie w łóżku? Musicie przecież wcześnie wstać jutro... – podstawiłem jej zegarek pod nos. – To znaczy dzisiaj...
   - Kate chciała na was poczekać...
   - Słońce ty moje... – Alex przesiadła się na kanapę i objęła przyjaciółkę ramieniem. – Trochę nam zeszło. Przecież mnie znasz. Jak ja pójdę na zakupy, to zapominam o wszystkim... Kupiliśmy ci walizkę. – Zauważyłem, że Kate chce coś powiedzieć. – I zanim się odezwiesz, to muszę dodać, że będzie ją łatwiej upilnować niż czarną torbę. Będziecie teraz sporo jeździć i naprawdę to będzie lepsze rozwiązanie. Zapytaj kogo chcesz, ale każdy ci powie, że w długich podróżach najlepiej sprawdza się walizka... To jak będzie?
   - Dziękuję – odezwała się cicho posyłając nam delikatny uśmiech. Zauważyłem, że Lou posyła mi dziękczynne spojrzenie. Wszyscy nam dziękują, a to przecież pomysł Horana. „Ewentualnie Liama” dodałem w myślach.
   - To co kochanie? Idziemy? – skinęła mu głową i po chwili oboje zniknęli w sypialni życząc nam dobrej nocy.
   - Łatwo poszło – zdziwiłem się. – Jak ty to robisz?
   - Podaję logiczne wytłumaczenie – zsunęła buty rozsiadając się wygodnie na kanapie. – A jak to nie działa, to mogę jeszcze powiedzieć, że tak będzie dla was prościej. Ale to już jest niezbyt czyste zagranie – przyznała. – Ona wciąż się martwi, że będzie dla was ciężarem. Zwłaszcza dla Louisa. W ten sposób zgodzi się na wszystko, nawet jeśli nie będzie jej z tym dobrze... Lepiej nie wykorzystujcie tego za często...
   - Powinnaś z nami jechać – zrzuciłem trampki i usiadłem obok niej kładąc nogi na ławie. – Chociaż na trochę...
   - Naprawdę nie mogę – westchnęła. – Pomijając fakt, że nie dostałabym teraz wolnego, to przecież wiesz jaki jest główny powód...
   - Wiem... – wzruszyłem ramionami. – Ale to nie znaczy, że się z tym zgadzam. Czy to naprawdę najlepsze rozwiązanie zostawić cię tu samą?
   - Styles, czy ty się o mnie martwisz? – zaśmiała się trącając mnie stopą.
   - No baa... – uśmiechnąłem się. – Nie mam czasu szukać nowego wspólnika... Masz ochotę obejrzeć jakiś film? – zmieniłem szybko temat, bo czułem, że zaraz rozryczę się jak baba.
   - A nie powinieneś iść przypadkiem spać?
   - Nie opłaca się – sięgnąłem po pilota. – Położę się jak wrócimy... A teraz zobaczmy, co za film zostawili w odtwarzaczu...


   Wpatrywałem się w lustro wciąż zaspanymi oczyma i kolejny raz przeklinałem w myślach wstawanie o piątej rano. Mycie zębów wydało mi się nagle bardzo usypiającym zajęciem. Wszystko wydawało mi się teraz takie... usypiające... „Nawet te kafelki wyglądają na bardzo wygodne...
   - Mogę? – w otwartych drzwiach stanęła Kate. Wyglądała cudownie. Jak zawsze. Uśmiech momentalnie pojawił się na mojej twarzy, a serce zabiło w tym innym rytmie...
   - Jasne – odpowiedziałem wypluwając pastę. – Harry oddał ci swoją koszulkę z Ramones? – zdziwiłem się trochę. Moim pytaniem wywołałem uroczy rumieniec na jej policzkach.
   - Tak – pewnie wyciągnęła rękę przed siebie sięgając po szczoteczkę do zębów. Podałem jej pastę, której nie zdążyłem jeszcze odłożyć na miejsce. – Dziękuję – posłała mi delikatny uśmiech. –  Powiedział, że ma takie dwie i ta się trochę skurczyła w praniu. Chociaż jeżeli o mnie chodzi to i tak jest wielka.
   - Wygląda nieźle – przyznałem wycierając twarz. – Pomysłowo ją związałaś... – uśmiechnęła się szczotkując zęby. – Pójdę sprawdzić, czy on już jest gotowy, bo mam dziwne przeczucie, że polegli wczoraj na tej kanapie.
   Złożyłem jej pocałunek we włosach i wyszedłem z łazienki. Obrazek, który zastałem wchodząc do salonu sprawił, że na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. „Muszę to uwiecznić” zaśmiałem się w myślach i od razu sięgnąłem po telefon. Harry spał z głową odchyloną do tyłu i z nogami wyciągniętymi przed siebie. Jedną rękę oparł na ramieniu Alex, która zasnęła wygodnie z głową na jego udach. I może nie byłoby w tym nic zabawnego gdyby nie fakt, że dziewczyna leżała przodem do oparcia kanapy. „I wcale nic głupiego właśnie nie przyszło mi na myśl...” śmiałem się pod nosem podchodząc bliżej. Hazz jak zwykle ślinił się niemiłosiernie, ale jego przyjaciółka wcale nie była w tym gorsza i coś mi się wydaje, że ta plama na jego spodniach będzie wyglądała całkiem zabawnie gdy wstanie...
   - Harry... – trąciłem go w ramię, ale oczywiście nie było żadnej reakcji. Pochyliłem się nad nim. – Harry... – wyszeptałem mu prosto do ucha. – Harry... – mruczałem nadal.
   - Nie teraz Alex... – powiedział pod nosem i spał dalej.
   - Co?! Zdradzasz mnie z Alex? – pisnąłem mu przy uchu.
   - Co?! – zerwał się na równe nogi zapewniając tym samym twarde lądowanie dziewczynie.
   - Styles, zabiję cię za takie numery – jęknęła próbując się podnieść. Podałem jej pomocna dłoń. – Dzięki.
   - Nie ma sprawy – uśmiechnąłem się podziwiając piękną plamę na spodniach przyjaciela w całkiem strategicznym miejscu. – Może przeniesiesz się do sypialni i jeszcze pośpisz. My musimy się zbierać. Harry! – przyjaciel chyba postanowił się jeszcze zdrzemnąć. – To nie było do ciebie. Ty masz się szykować. Za pół godziny wychodzimy.
   - Co? – Patrzył na mnie mrużąc oczy przed światłem. – Nie... – jęknął, gdy dotarło do niego znaczenie moich słów. – A dlaczego ona może jeszcze pospać? To nie sprawiedliwe...
   - Szukasz sprawiedliwości na tym świecie Styles? – zaśmiała się Alex ciągnąc go w stronę sypialni jak małe, uparte dziecko. „No, może raczej duże...” sprostowałem. – Gdyby tak było, to ciebie teraz bolałaby dupa, a nie mnie...
   - Po czym cię...
   Ciąg dalszy ich fascynującej wymiany zdań przerwało zamknięcie się drzwi od sypialni. Spojrzałem na Kate, która uśmiechała się czymś rozbawiona. „Jak nic rozmową tamtej dwójki...” Zauważyłem, że trzyma w dłoniach moją kurtkę, którą zostawiłem dla niej przy rzeczach, które sobie naszykowała do ubrania.
   - Coś nie tak kochanie?
   - Zostawiłeś to dla mnie? – „spojrzała” mi w oczy, a ja miałem wrażenie, że nagle coś wyssało ze mnie całe powietrze.
   - Tak – uśmiechnąłem się wyjmując dżinsową kurtkę z jej rąk. – Z rana jest zimno – pomogłem jej założyć okrycie. – Potem ją zdejmiesz. To najmniejsza jaką znalazłem... – „Chyba jednak trochę za duża...” – Możemy podwinąć rękawy tak, żeby bluza wystawała. Powinno być lepiej. Pokaż...
   Przyjrzałem się skończonemu dziełu i aż zagwizdałem pod nosem, wywołując tym cudowny rumieniec u mojej dziewczyny.
   - Normalnie mam zadatki na stylistę – skradłem jej szybkiego całusa powiększając tylko czerwień na policzkach. – Jesteś piękna... – wyszeptałem z wargami przy jej ustach i zamknąłem ją w objęciach.
   - Cześć gołąbeczki – Niall przyłączył się do uścisku składając głośnego całusa na naszych policzkach po czym opadł na najbliższy fotel. – Co tu tak zimno?
   - Ktoś zostawił drzwi na taras otwarte – Mark opierał się o framugę i przyglądał się Kate. „Wcale nie jestem zazdrosny. To jego praca” powtarzałem sobie w głowie, ale mocniej objąłem dziewczynę ramieniem i usiadłem z nią na fotelu Liama. – Obstawiam tą dwójkę, co spała na kanapie.
   - Kto spal na kanapie? – blondyn spojrzał na nas.
   - Harry i Alex – wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. – A jak zabawnie razem wyglądali...
   - Pokaż zdjęcie.
   - A skąd wiesz, że je zrobił? – Liam pojawił się nie wiadomo skąd. – Cześć wam.
   - Na pewno ma i to nie jedno. Już ja go znam – śmiał się Horan. – Pewnie planował się trochę z niego ponabijać...
   „Normalnie jakby czytał mi w myślach...” Wyjąłem telefon i odnalazłem ostatnią fotkę. Podałem aparat przyjacielowi. Pozostali pochylili się nad nim.
   - O matko! – parsknął Niall. – To wygląda jakby mu obcią... Yyy... Ten, no... – zaplątał się blondyn spoglądając w stronę Kate i momentalnie rumieńce pojawiły się na jego policzkach. – No właśnie...
   - Zobacz poprzednie – powiedziałem, gdy już wyciągał komórkę w moją stronę. – Rozważam wstawienie jednego na Twittera – roześmiałem się widząc ich miny. – Na przykład to, gdzie nie widać twarzy Alex... – Niall prawie się popluł, gdy zdał sobie sprawę, że to było to pierwsze zdjęcie. – Tylko jeszcze nie wymyśliłem jaki dać podpis...
   - Możesz napisać... – Horan drapał się po głowie. – Mam! Tak! Tak! Tak! – wczuł się w sytuację.
   - Jestem. Coś mnie ominęło? – Harry zjawił się akurat w idealnym momencie.
   - Taaaaak! – zakończył spektakularnie Niall i wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Tylko biedny Hazza wciąż stał w miejscu patrząc na nas zdezorientowanym wzrokiem.
   - Co wam tak wesoło? – pojawienie się Alex tylko powiększyło naszą głupawkę. – Ślicznie wyglądasz Kate. – Jej komplement sprawił, że moje kochanie znów się zaczerwieniło.
   - Nie miałaś iść jeszcze spać? – Harry uwiesił się jej na ramieniu.
   - Poczekam aż wyjdziecie – uwolniła się od jego ciężaru dając mu sójkę w bok. – A potem mam zamiar wreszcie sprawdzić, czy z tych złotych kranów leci szampan...
   - Będziesz się kąpać? Tak beze mnie? – jęknął. – Taka z ciebie wspólniczka... Mnie za drzwi jak psa o tej nieludzkiej porze, a sama będziesz się w wannie wylegiwać...
   - Mam ci przypomnieć, kto te wanny szoruje od rana do wieczora, gdy ty bawisz się w gwiazdę?
   - To też ciężka praca – bronił się.
   - Nie wątpię. Ale dziś mam zamiar sprawdzić jak mieszkają VIP-y w tym hotelu, a potem zakopię się w twoim łóżku z kubkiem gorącej czekolady i pysznym śniadaniem, które KTOŚ mi zrobi i przyniesie – zaakcentowała odpowiednie słowo. – Myśl o tym, gdy będziesz odmrażał sobie tyłek w samochodzie...
   - Wredne babsko – mruknął. – Jeszcze zobacz... – jego jakże interesującą pewnie ripostę przerwał telefon Liama.
   - Cześć Paul – powiedział do słuchawki. – Jesteśmy... – rozejrzał się. – Gdzie Zayn? Zaraz będziemy – rozłączył się. – Na nas już czas. Zayn! Idziemy!
   - Nie drzyj się tak. Nie jestem głuchy – Malik wyglądał jakby wciąż spał. – Cześć dziewczyny.
   - Wy zawsze tacy jesteście pełni energii z rana? – Alex spoglądała na bruneta próbując się nie roześmiać. – Biedactwa... Tak rano kazali wam wstać...
   - Gotowa? – zapytałem cicho nie zwracając już większej uwagi na resztę. Ścisnąłem jej dłoń próbując dodać otuchy. Pokiwała delikatnie głową i posłała mi delikatny uśmiech.
   - Pójdę tylko po torebkę – szepnęła wstając z moich kolan i kierując się do pokoju. Alex podążyła za nią.
   - Wszystko dobrze Lou? – odezwał się cicho Niall.
   - Wydaje mi się, że tak... – odpowiedziałem, gdy dotarło do mnie, że ona chyba się nie trzęsła ze strachu. „A może tego nie zauważyłem?” Nie. Na takie rzeczy zawsze zwracam uwagę.
   - A nie możesz jechać z nami? – usłyszałem ciche pytanie Kate, gdy wychodziła za Alex z sypialni.
   - Słońce ty moje – dziewczyna stanęła przed przyjaciółką kładąc jej ręce na ramionach. – Nie mogę iść z wami, a ty nie możesz zostać ze mną – przytuliła ją mocno. – To jest coś, co musisz zrobić beze mnie... – podszedłem bliżej. – A teraz złap swojego chłopaka za rękę i zadziw nas wszystkich jeszcze raz. Będzie dobrze. Pamiętaj o czym rozmawiałyśmy.
   - Miłej zabawy z bąbelkami – uśmiechnęła się do Alex sięgając po moją dłoń. Splotłem nasze palce ściskając je lekko.
   - Tylko się nie utop – dodał Harry. – I nie zużyj całego płynu do kąpieli.
   - Bez obaw Styles – wskazała mi głową drzwi. – Nie mam zamiaru pachnieć jak cała drogeria. Zostawiam to tobie...
   Wyszliśmy na korytarz pozwalając dziewczynie zamknąć za nami drzwi. Zayn już wciskał przycisk windy. Kate mocno ściskała moją dłoń, ale miałem wrażenie, że to na razie jedyny objaw jej zdenerwowania. Wszyscy zerkali to na nią, to na mnie. Władowaliśmy się do windy wciąż w całkowitej ciszy. „Zaczyna to się robić dziwne...” pomyślałem.
   - Ale serio przesadziłem z perfumami? – odezwał się nagle Harry. – Mała, ty mnie nie okłamiesz... Naprawdę za dużo?
   - Ładnie pachniesz... – usłyszałem cichy głos. – Alex cię tylko drażniła...
   - Ale ja pachnę ładniej, co nie? – zapytał albo może stwierdził Niall.
   - O ile ktoś lubi czipsy bekonowe... – zaśmiała się Kate. A reszta jej zawtórowała.
   - No co? Głodny byłem...
   - Masz jeszcze? – żołądek Harry’ego chyba też już się obudził.
   - Nie... – westchnął blondyn i w tym samym momencie rozsunęły się drzwi windy.
   Zauważyłem, że Paul stoi dokładnie na wprost pod ścianą i posyła mi pytające spojrzenie. Posłałem mu uspokajający uśmiech.
   - Dzień dobry – odezwał się, gdy podeszliśmy bliżej. – Dłużej się nie dało?
   - Nie kuś losu Paul – zaśmiał się Harry. – Bo Zayn ci następnym razem udowodni, że jednak się da...
   - Co? – brunet wyglądał jakby wciąż spał i pewnie tylko swoje imię zarejestrował. „W samochodzie od razu padnie.
   - Jak się masz Kate? – menadżer zajął miejsce Nialla u jej boku.
   - Dziękuję dobrze – posłała mu delikatny uśmiech. – A pan?
   - Może być – jego mina nic nie zdradzała. – Pewnie byłoby lepiej, gdybym mógł jeszcze pospać z dwie godzinki...
   - Myślę, że więcej chętnych by się znalazło... – prowadziła z Paulem miłą pogawędkę dając mi się prowadzić do wyjścia. „Czy mi się to śni? Co takiego Alex jej powiedziała?” zastanawiałem się pełen podziwu.
   - Schody... – szepnąłem, a w odpowiedzi dostałem piękny uśmiech i poczułem, że ściska mocniej moją dłoń. Pomogłem jej wejść do samochodu. Raz po raz wyłapywałem spojrzenia chłopaków, którzy tak jak ja nie mogli uwierzyć w różnicę miedzy wczoraj a dzisiaj...
   - Kawy... – jęknął Zayn, gdy tylko ruszyliśmy.
   - Jeść... – przyłączył się Niall.
   - Spać... – Harry postanowił też się pobawić.
   - Jak dzieci... – westchnął Paul, ale usłyszałem, że powiedział kierowcy, by się zatrzymał, gdy coś będzie otwarte.
   Przytuliłem do siebie Kate wciąż nie mogąc wyjść z podziwu nad jej dzisiejszą postawą. Cieszyłem się, ale nie zamierzałem jeszcze świętować. Sporo przed nami.
   Droga do radia miała nam zająć trochę ponad godzinę. Udało nam się nawet wypić kawę i zjeść rogalika. Teraz już zdecydowanie bardziej rozbudzeni wsłuchiwaliśmy się w monolog Paula, który przekazywał nam informacje związane z wywiadem. Które potem powtórzą nam pewnie na miejscu jeszcze raz. Byliśmy już kiedyś gośćmi w tej audycji, wiec doskonale wiedzieliśmy jak to wygląda. Ale Paul, to Paul... Swoje musi powiedzieć. Gdy zaczął wymieniać możliwe miejsca, gdzie Kate i Mark będą mogli na nas zaczekać, poczułem na sobie wzrok przyjaciół.
   - Paul... – zacząłem cicho ściskając delikatnie palce dziewczyny. – Chcę by została ze mną...
   - Co? – mierzył się ze mną spojrzeniem. – Jak ty to sobie wyobrażasz? – zapytał po chwili wzdychając.
   - Jeżeli dobrze pamiętam, to jest tam całkiem wygodna kanapa... – mówiłem spokojnym głosem. Cały czas rysowałem kciukiem tajemnicze znaki we wnętrzu jej dłoni. – Mogą tam usiąść i przysłuchiwać się audycji. Program potrwa dwie, trzy godziny. Nie będę się cały ten czas zastanawiał, czy wszystko w porządku... A Kate sobie poradzi i przy okazji posłucha jak robimy z siebie debili na antenie... – posłała mi delikatny uśmiech po czym przygryzła wargę. „Oj, nie rób tak, maleńka...” zadrżałem, a uśmiech na jej twarzy tylko się powiększył. „Spryciula...” odezwało się moje drugie ja.
   Zapadła cisza. Teraz oczy wszystkich spoczęły na Paulu. Zauważyłem, że bierze głęboki oddech. A potem kolejny. I jeszcze jeden. Może nawet liczy do dziesięciu. Gdy się odezwał był całkowicie spokojnym człowiekiem.
   - Możemy tak zrobić... – zaczął. – Ale wtedy raczej nie unikniecie pytań... Myślałem, że chcecie na nie odpowiedzieć u Nicka...
   - Nic się nie zmieniło – przyznałem. – Myślę, że znasz niejeden sposób, by dziś te pytania nie padły na antenie...
   - Możemy z nimi o tym pogadać, ale to będzie szło na żywo. Nigdy nie możesz mieć stuprocentowej pewności, że z czymś nie wyskoczą. A telefony od fanów? W internecie już piszą o tajemniczej dziewczynie...
   - Lou, ja mogę zaczekać nawet w samochodzie – Kate posłała mi ledwie zauważalny uśmiech. – Możemy tu was posłuchać...
   - Wiem, ale naprawdę wolałbym byś poszła ze mną – Posłałem Paulowi spojrzenie mówiące, że nie zmienię zdania i jestem równie uparty jak on.
   - Dobra – poddał się w końcu. – Zobaczymy jak to będzie...

116 komentarzy:

  1. Kolejny rozdział za nami... Jeden z tych, w których niezbyt wiele się dzieje. Nie ma strzelanin, pościgów, nikogo nikt nie pobił i w ogóle jest tak... jak zawsze ;) Nie zanudziłam was jeszcze tą historią? Mam nadzieję, że jeszcze nie... A dla tych, którzy nie mogą się doczekać czegoś "mocniejszego" mogę uspokoić, że to już niedługo ;) Póki co, mogliście przypatrzyć się bliżej Alex i Harry'emu. I co teraz powiecie o tej parze?
    Dziękuję wam za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem i za to, że mobilizowaliście mnie do pisania... W tym tygodniu miałam wyjątkowego lenia i wasze słowa pomagały mi zabrać się do pracy :)
    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Siemkaaaaa
    A więc już na stro procent jestem pewna, że Hazza i Alex xd Zboczeńczy jedni xd na serio :) Gdy teraz tak patrzę, albo raczej czytam, dobra mniejsza o to, więc gdy teraz tak patrzę ( no co? lepiej brzmi..) to nawet do siebie pasują ;p Mają te same, chore myśli ;p No, ale niestety, a może na szczęście? Alex Hazzt raczej nie pokona xd Wtciąganie kluczyków z kieszeni, która znajdowała się na tyłku... hehe Alex musiała mieć kolorowo xd Ale w to nie wnikam, bo niektóre sprawy lepiej zostawić bez komentarza hehe :) Rozdział jest jak zwykle świetny :) Bardzo mi się podoba ;p Jasne, że nie zanudzasz... Mnie ta historia bardzo ciekawi ;p Albo początek rozdziału ;p Niech się Katy cieszy, że w tym samym czasie do tego pokoju nie wszedł Harry, bo by ich nie ominęły docinki z jego strony :) W tych kwestiach Loczek się nie zmienił... ;p Albo te zakupy Alex i Hazzy xd Mieli kupić najważniejsze rzeczy, a zapomnieli o piwie :) Trochę było mało Zayna, ale nie marudzę, bo jak wspomnałam wcześniej: rozdział bardzo mi się podobał;p Wprost czytałam z zapartym tchem :) Jestem ciekawa jakie będą te pytania ;p Moja ciekawość nie zna granic, no cóż. Ma się te swoje wady i zalety :) Katy też się nic nie zmieniła xd Nadal ta sama. Czerwieniąca się, gdy usłyszy jakiś komplement skierowany do niej, lub jak coś dostanie :) Dobrze, że Alex wcisnęła jej te walizkę ;) Chociaż Louis chyba też by sobie poradził :)Zapewne Katy musi się czuć trochę niezręcznie, no, ale chłopacy chcą przecież jej dobra :) I tak przezwyciężyła strach, normalnie jestem z niej dumna :) Rozdział mi się bardzo podoba :) Jest świetny. Wspominałam już, że świetnie piszesz? Zapewne wiele razy, ale jak powtórzę jeszcze raz, to nic się nie stanie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie cudowne słowa, które zostawiasz pod każdym rozdziałem :) Sprawiasz, że uśmiecham się za każdym razem, gdy widzę twoją ikonkę :) Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i nie zasnęłaś z nudów podczas czytania ;)
      Alex i Harry... Chyba będzie jeszcze niejedna okazja, by przekonać się, co ich łączy...
      Wiem, że Zayna było bardzo mało, ale może ucieszy cię fakt, że prawdopodobnie od niego zacznę w kolejnym rozdziale ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  3. oj kochana ten rozdział jest fantastyczny zresztą jak całe to opowiadanie ;D i nie mów głupot że nas zanudzasz i tak dalej ;p sama wiesz jak to ze mną jest po rozmowie na tt ucze się twojego opowiadania na pamięć a dzisiaj już nie mogłam się doczekać aż dodasz ten rozdział ;DD KOCHAM CIĘ ! i jak to ostatnio pisze krótkie komentarze bo komputer w naprawie ;D
    Pozdrawiam xx
    PS. KIEDY KOLEJNY ROZDZIAŁ ?!?!?! BO JA WIEM ŻE DOPIERO CO DODAŁAŚ ALE JA JUŻ CZEKAM NA NASTĘPNY JAK DLA MNIE MOGŁABYŚ DODAWAĆ ROZDZIAŁY CODZIENNIE ;DDD JESTEŚ MOIM UZALEŻNIENIEM ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się podoba i że nie zasypiasz przy tej mojej pisaninie ;)
      Wyrazy współczucia z powodu komputera... Wiem, jak to boli ;) Mnie pewnie rozerwałoby serce z żalu ;D
      Jako twój diler i poniekąd sprawca tego całego uzależnienia doszłam do wniosku, że powinnam ci wydzielać bezpieczne działki ;) Kolejny rozdział będzie w weekend. Prawdopodobnie w sobotę.
      Całuję xx

      Usuń
  4. Aż pisnęłam z zachwytu, no! Co ty ze mną robisz?
    Wspólnicy, wspólnicy. Harry + Alex = Arrex, Arry, Heex
    Ah, nigdy nie byłam dobra w tworzeniu imion. Tęcza *.* Idealne określenie Alex. No jak już nie mogę się doczekać jak Ally Harolda troszkę pomaca w poszukiwaniu telefonu. Albo to pudełko. Hahah xD Skąd ty bierzesz takie pomysły? No kocham Cię. Jestem cholernie dumna z Kate. Louis o nią zadba i w ogóle jest taka dzielna. Nie mogę się doczekać kiedy dostatnie te wszystkie walizki. Kiedy kolejny rozdział? Kocham :*
    Pozdrawiam
    Hessa z my-red-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i gratuluje tyle obserwujących ^^

      Usuń
    2. I zapomniałam :c
      Mogłabyś mnie informować??

      Usuń
    3. Takie pomysły "niestety" rodzą się w mojej głowie ;) Czasami samą mnie to przeraża ;) Ale pomaga to iść przez życie w miarę szczęśliwie...
      Wciąż nie mogę uwierzyć, że tyle osób uznało, że warto zaobserwować moje opowiadanie... Niesamowite... Dziękuję, że czytasz :)
      Kolejny rozdział będzie w weekend. Najprawdopodobniej w sobotę.
      Oczywiście mogę cię informować przez Twittera lub GG - jak wolisz.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    4. @Dziewczyna_xxx - Mój tt.
      Już nie mogę się doczekać kolejnego ^^
      Pozdrawiam xxx

      Usuń
    5. Dodałam TT do powiadamianych :)

      Usuń
  5. Jejku. Kolejny raz czytając Twojego bloga cała się obśliniłam (nieświadomie - żeby nie było). Nie mam wątpliwości - jestem w 100% uzależniona od niego. Kurde. Głupia ja. Cały czas się zastanawiam co się będzie działo dalej. Ostatnio prawie zginęłam na pasach bo się tak zamyśliłam [dziękuję kierowcy niebieskiego samochodu który w ostatniej chwili stanął (mimo że później baardzo nieładnie się do mnie odzywał)]. Z całego serca Ci dziękuję za to że piszesz i dajesz mi tym tak wiele radości :)
    a teraz kilka pytań:
    Planujesz pisanie kolejnego bloga po zakończeniu tego?
    Ile jeszcze rozdziałów zamierzasz napisać do tej opowieści?
    JAK TY TO ROBISZ ŻE CZYTELNICY AŻ TAK BARDZO SIĘ WCZUWAJĄ? dla mnie to jest jakaś magia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! Nie sądziłam, że czytanie tego opowiadanie może być tak niebezpieczne w skutkach... Przyłączam się do podziękowań dla wspomnianego kierowcy :) Cieszę się, że wyszłaś z tego bez szwanku. No, może bogatsza w kilka niecenzuralnych słów ;)
      Cieszę się, że opowiadanie wciąż ci się podoba i dziękuję z całego serca za wszystkie cudowne słowa... Mam nadzieję, że jeszcze nie raz odnajdziesz magię w zwykłych słowach...
      A co do twoich pytań, to nie wiem jeszcze czy będę publikować kolejne opowiadanie... Pisać będę na pewno, bo nawet teraz piszę kilka różnych... Myślisz, że będzie ktoś czytał? Wszystko przed nami...
      A ile jeszcze rozdziałów do końca? Pozwolę wam o tym zadecydować za kilka rozdziałów...
      Całuję xx

      Usuń
  6. Hey.
    Jak można zanudzić człowieka tak piękną historią ? No jak? Ja tego nigdy nie zrozumiem. Zakochałam się...Jak dla mnie Alex i Harry są dla siebie idealni. No powiedzmy sobie szczerze oboje są nienormalni,oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Dziś podobało mi się to,że znów pojawiła się Alex,której mi brakowało. A jej prezent dla Katy-mistrzostwo świata. Śmiałam się jak głupia. Na początku myślałam,że do pokoju wszedł ktoś inny,ale ucieszyłam się strasznie,że był to Lou. Przynajmniej Kate nie zawstydziła się,aż tak mocno. Spodobały mi się zakupy Alex i Hazzy. Po raz kolejny wielkim dla mnie zaskoczeniem była reakcja Katy na wyjście z hotelu. Szczerze,nie spodziewałam się,że pójdzie tak dobrze. Ucieszyłam się z tego,że Lou chciał aby Katy była razem z nim na wywiadzie. Po raz kolejny muszę przyznać,ze jestem dumna Kate,choć to tylko wymyślona przez Ciebie postać.
    Mówiąc szczerze przywiązałam się do Twojego opowiadania i bohaterów. Historia,którą piszesz jest niezwykła. Daje inne spojrzenie na świat człowieka niewidomego. Nieraz nie zdajemy sobie sprawy,jak drugi człowiek cierpi. To oczywiście jest moje zdanie. Znów muszę Ci podziękować za to,że zmieniasz moje patrzenie na cierpienie na innych. Zaraz się rozkleję. Dosyć. Wiem,że się powtarzam,ale Kocham Cię i Twoje genialne Opowiadanie !

    P.S. Ja już czekam na nowy rozdział z wielką ciekawością. Interesuje mnie kiedy Katy wykorzysta prezent od Alex. Mam nadzieję,że niedługo. A tak z ciekawości,kiedy planujesz dodać nowy rozdział ?

    Ściskam
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie wspaniałe słowa... To niesamowite uczucie wiedzieć, że komuś podoba się to, co piszę :) I wciąż nie zasypiasz podczas czytania ;) Czyli nie jest jeszcze tak źle ;)
      Harry i Alex... Zdecydowanie coś między nimi jest. Pytanie tylko czy to jest przyjaźń, a może kochanie...
      Czasami sama zapominam, że Kate, to tylko wymyślona przeze mnie postać. Pokochałam ją jak prawdziwą przyjaciółkę. Zresztą nie tylko ją...
      Cieszę się, że udało mi się sprawić, że spojrzałaś inaczej na pewne sprawy... Gdy zaczęłam pisać to opowiadanie miałam wielkie marzenia, duże cele, które chciałam zrealizować... Pokazanie, że wśród nas są osoby niewidome, skrzywdzone, cierpiące było jednym z nich... Drugim - że mimo przeciwności, mogą one żyć szczęśliwie...
      Kiedy kolejny rozdział? Jakoś w weekend. Może w sobotę... A co do wykorzystania prezentu od Alex... Wciąż nad tym pracuję ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  7. Moje palce właśnie wykonały taniec nad klawiaturą, bo naprawdę nie wiem co napisać. Słowami nie da się tego wyrazić.

    Na początku opowiadania płakałam, bo było mi naprawdę szkoda Kate. Potem zaczęłam się śmiać dzięki Alex i Harremu. Potem znów płakałam, bo się skończyło. Naprawdę te rozdziały muszą być takie krótkie?

    Co do rozdziału.. Nie rozumiem czemu uważasz, że jest nudny, żaden z Twoich rozdziałów taki nie był.. Mi poprawił humor, chociaż szkoda, że będę musiała czekać na kolejny. Na początku czytałam wszystkie 30 (?), a teraz czekam i czekam na ten kolejny, że aż sama sobie układam ciąg dalszy. Nie chodzi mi, że wstawiasz je rzadko, to po prostu ja jestem taka niecierpliwa. :D

    Bardzo się cieszę, że między Harrym, a Alex coś może zaiskrzyć, chociaż to już dawno się stało.. Tak sądzę.. Mam nadzieję, że będą razem.
    Sądzę, że Kate jest bardzo odważna i powoli przyzwyczaja się do "takiego" życia.. Pewnie to dzięki Alex i jej wsparciu. Zapewne minie sporo czasu zanim oswoi się z tłumem fanek i dynamicznym stylem życia chłopaków, ale wierzę, że da radę.

    Co się będę dalej rozpisywać... Głupio mi jest się powtarzać co rozdział, bo każdy jest wspaniały, a kolejne są lepsze od poprzednich.. Nie będę też Ci sugerować nic co do kolejnej części, bo sądzę, że to Ty powinnaś sama decydować o losach bohaterów, a to co napisałam wyżej to są wyłącznie moje przemyślenia. Mówię to, bo nie chcę żebyś pomyślała, że coś Ci narzucam i jeżeli tego nie zastosujesz w swoim opowiadaniu to przestanę je czytać (co się nigdy nie stanie chyba, że ono się zakończy). Mówię to, bo znam wiele osób, które przestają czytać opowiadanie, bo ktoś nie napisał tego co mu się powiedziało, a poszedł swoją drogą.

    Mam nadzieję, że kolejny rozdział pojawi się szybko, bo już nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje opowiadanie wciąż ci się podoba :) Dziękuję za te wszystkie miłe słowa i komplementy. Nie ma to jak poprawić sobie humor na wieczór ;)
      Emocje... Jedno słowo, które sprawia, że cieszę się jak dziecko :D Nie mogłaś mi sprawić większej radości, niż dzieląc się ze mną swoimi wrażeniami po przeczytaniu rozdziału... Dziękuję :)
      Wiem, o czym mówisz wspominając zachowania niektórych czytelników... Ale ja jestem bardzo otwarta na pomysły, a czasami wręcz o nie proszę... Nie twierdzę, że je wykorzystam, ale czasami luźno rzucony pomysł wywołuje w mojej głowie lawinę i mam kolejny rozdział nim się obejrzę ;) Więc jeżeli będziesz miała ochotę się czymś podzielić, albo po prostu wpadnie ci do głowy scena, która mogłaby (według ciebie) pasować - nie krępuj się :) Uwielbiam takie przemyślenia, bo pobudzają one wyobraźnię i to nie tylko moją...
      Kolejny rozdział najprawdopodobniej w sobotę :)
      Całuję xx

      Usuń
    2. Nie musiałaś tego mówić, teraz pewnie umrę z niecierpliwości do soboty. ;d

      Usuń
  8. haaaaaahahaha cudnie nowy rozdział i znów uśmiech na mojej twarzy :):):):):):):):):):):):):):):):):
    twoje opowiadanie jest niezwykłe i to właśnie dla tego że nie ma tu tego co jest w innych historia jest bardzo wzruszająca i nie ma potrzeby wciskać tam nie potrzebnych rzeczy aby zdobyć nowych czytelników.
    Ale co do rozdziału to cudowny po prostu kocham
    uwielbiam rozmowy Alex z Katen są takie prawdziwe można zobaczyć to jak się o siebie martwią nawzajem i jak dodają sobie otuchy < nie wiem czy to tak się pisze ale chodzi o to że doskonale podnoszą się na duchu >
    Katy i prezerwatywy po prostu boskie doskonale sobie to wyobraziłam i cięgle się śmieję następnie Alex i Harry onisą zajebiści i zboczeni na serio doskonale się rozumieją i mają takie poczucie humoru Alex ma fajna ksywkę Tęcza idealnie do niej pasuje a Harry kluczyki w tylnej części spodni on chyba lubi jak go Alex po tyłku maca potem to zdjęcie jak razem śpią ciekawa jestem jak by zareagowali widząć je w dodatku te mokre plamy haha wyobrażam sobie to i śmieje się jak pijana po prostu
    Tak w ogóle to nie mogę się doczekać części z perspektywy Liama ostatni rozdział właśnie na nim zakończyłaś a ja chcę wiedzieć co będzie dalej i co on tam ma w tej swojej ślicznej główce
    A na koniec Lou i Kate chciałabym w przyszłości stworzyć tak doskonali związek jak oni
    chcę powiedzieć że KOCHAM twoje opowiadanie i z niecierpliwością czekam na następny rozdział
    pozdrawiam :)
    kate2777xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wspaniałe słowa... Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) A już najbardziej z tego, że udało mi się ciebie rozbawić, a nie uśpić :D
      Perspektywa Liama? Pomyślę o tym :) Wydaję mi się, że nie tylko ty chciałabyś wiedzieć, czy z nim wszystko w porządku i czy ten ostatni spadek formy jest już za nim...
      Myślę, że każda z nas chciałaby mieć tego swojego księcia z bajki i żyć długo i szczęśliwie... Gdybym wiedział, gdzie takiego zdobyć, pierwsza ustawiłabym się w kolejce ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. No i już nie mam co pisać w tych komentarzach. Wyczerpałam chyba cały zapas słów, które chciałabym Ci przekazać. xd
    Harry i Alex <3 Kocham ich, ale wolę jak są przyjaciółmi. Tak jest lepiej. ;d
    Hahaha już wyobrażam sobie to zdjęcie. Zaśliniony Harry z plamą na spodniach i Alex. xd Hahaha. Mogłabyś to narysować. ;)
    Z tymi prezerwatywami było dobre. A jak szybko je chowała kiedy Lou wszedł. xd
    Już niedługo i wyjeżdżają... Jej boję się tego tak jakbym to ja była Kate o.O
    Kurde, a to jak Alex powiedziała, że Katy nie może zobaczyć tej miłości w jego oczach to mi się tej kruszyny tak żal zrobiło ;c To nie jest sprawiedliwe, że ona nie widzi! A wgl to nie da się przywrócić jej jakoś tego wzroku? Za pomocą operacji czy coś?
    Rozdział świetny. Już nie mogę się doczekać kiedy będzie kolejny.
    Pozdrawiam Mila z the--end-of-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry i Alex... Moja ulubiona dwójka wariatów ;) A co z tej ich chemii wyniknie, to się jeszcze okaże...
      Propozycja rysunku bardzo kusząca... Ciekawe co by profesor powiedział, gdybym oddała takie coś na zaliczenie? Lepiej jednak wykończę już zaczęte rysunki, bo znów zostanie mi wszystko na ostatnią chwilę.
      Pomysł z przywróceniem Kate wzroku już od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie... Często o to prosicie... Ale wciąż jeszcze nie wiem, kiedy zakończy się to opowiadanie... Być może nie zdążę już dużo więcej napisać...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  10. opowiadanie nie znudzi się NIGDY ! i nawet się głupio nie pytaj ... jestem na prawdę zachwycona tym rozdziałem :D w pewnych momentach mój śmiech był nie do okiełznania , tak zwana "głupawka" ;p czy mówiłam Ci już , że uwielbiam Ciebie i to opowiadanie ? Jeśli nie , to mówię!
    Jestem zachwycona postępowaniem Kate , mała robi się coraz odważniejsza! A co do Alex i Harrego , myślę , że pasowali by do siebie , są bardzo podobni do siebie i zabawni ! Taka wesoła para ;D Ich przekomarzanie się i docinki są boskie ! Ciekawe czy to w końcu pomysł Horana czy Liama z tą walizką , jednak cudowny ! Horan na prawdę jest bystry i potrafi razem z loczkiem "rozładować napięcie" . Hmm , ciekawe co Malikiem i Pezz , ja ich uwielbiam jako parę , ale na potrzeby opowiadania coś czuję , że będzie się działo..
    Czekam JUŻ na następny post , mam nadzieję , że jeszcze w tym tygodniu , niemniej jednak jestem w stanie wytrzymać do następnego , hah ;D
    Pozdrawiam , całuję i życzę duużo weny i przede wszystkim wolnego czasu i wydłużenia doby ! :)
    Klaudia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobrze, skoro tak twierdzisz... Więcej się głupio nie zapytam ;) Do następnego razu :D Dziękuję ci za te cudowne słowa i strasznie się cieszę, że opowiadanie wciąż ci się podoba :) Głupawka? Dobrze, że nie widziałaś jakie ja mam fazy podczas pisania ;)
      Harry i Alex, Zayn i Perrie, a może Zayn i Kate... Lou i Kate :) Liam i Danielle - tej pary już nie mogę się doczekać... Jak to będzie z tymi wszystkimi dwójkami, to dopiero się okaże...
      A kolejny rozdział będzie w weekend :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  11. Opowiadanie miałoby się znudzić?
    Czy sobie z nas kpisz? NIGDY się nie znudzi.
    Wiesz dlaczego? Jest pisane z takim pomysłem i
    starannością, że aż chce się czytać!
    Pozdrawiam, a jeśli chcesz to zajrzyj też do mnie
    http://my-little-curls-madness.blogspot.com/
    Caroline. x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak uważasz :) Dziękuję za te miłe słowa... Mam nadzieję, że to się nie zmieni i wciąż będzie mi się udawało czymś zaciekawiać...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  12. Hahahah XD tak się smialam z tego rozdzialu, że masakra ! :D Lou + Kate = ♥
    i Hazza + Alex = ♥
    Uwielbiam ich migdalenie się i ogolnie to kocham Twojego bloga ! :) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak wpływa na ciebie słowo pisane ;) Ja też miałam niezły ubaw przy tworzeniu tego rozdziału :D
      Widzę, że wytypowałaś dwie pary... Zobaczymy jak to będzie ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  13. nie wiem co powiedzieć...zawsze byłam taka 'rozgadana' a tu prosze..:)
    nie było perspektywy Zayna ale nie zawsze musi być prawda ? i to mi sie podoba ;) nie że mi tego brakuje, ale bardzo mnie to zaciekawia gdy tak mówi o niej.
    śmiałąm sie jak głupia z prezentu Alex, i jej zakupów z Harrym xD to taka pozytywna osoba, taka kochana... :)
    rozdział świetny, jak zawsze, wspaniały, i czekam na następny :) xx

    klaudia Citylondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu się wytłumaczę... Nie było perspektywy Zayna, bo od niej prawdopodobnie zacznę w przyszłym rozdziale ;) Chcę ten wywiad napisać jego oczami... Mam nadzieję, że cię to zaciekawi :) No i może jakieś pytania o Perrie padną na antenie...
      Cieszę się, że tak odbierasz Alex, bo dokładnie tak chciałam ją pokazać :) A co do Alex... Dalsze jej perypetie z Harrym w kolejnym rozdziale (prawdopodobnie) ;)
      Dziękuję za miłe słowa i cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Całuję xx

      Usuń
    2. no to pozostaje mi tylko czekac do następnego kochana :) XX już nie moge sie doczekac..xx

      K.CL

      Usuń
  14. nie wiem co powiedzieć. sikam ze śmiechu hahahahaha! akcje z Harrym i Alex oczywiście niezastąpione <3 hahahahaha! a to "obcią*anie" to już wgl haha! szkoda, że nie widziałam tego zdjęcia ;) Katy w tym rozdziale jest wyjątkowo odważna, podziwiam ją ! i chyba wiem, co czuje Lou kiedy jest z niej taki dumny :) uwielbiam kiedy opisujesz te wszystkie śmieszne sytuacje :)
    co do Twojego komentarza-już nie mogę się doczekać, kiedy będzą te "strzelaniny, pościgi, pobicia" :D ale takie rozdziały jak ten i tak mają i będą mieć swój wyjątkowy urok :) idealne na ciężki dzień po pracy, dla odpoczynku itp :)
    czekam na więcej i pozdrawiam gorąco xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS-Hazza i Alex? hmm.. byliby ciekawą parą :D ale chyba bardziej pasują do siebie jako przyjaciele. jednak widać ewidentnie, że Styles będzie tęsknił za Alex :( ... poza tym, chyba zbyt długo by ze sobą nie wytrzymali z takimi charakterkami :D ale miłość nie jedno ma oblicze. nigdy nic nie wiadomo :)

      Usuń
    2. Cieszę się, że nawet w takim "pozbawionym akcji" rozdziale znalazłaś coś, co cię zainteresowało, rozbawiło...
      Alex i Harry... Zdecydowanie nie tylko Kate będzie za nią tęskniła ;) A co do wygłupów tej dwójki, to może coś więcej w kolejnym rozdziale? I zobaczymy co z tego wyniknie ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  15. rozdział ogólnie supersłitaśniezajewalisty *__*

    „I to o mnie mówią wykrywacz kłamstw...” - rozwaliło mnie normalnie :) KATY IS THE BEST!!!

    „Boże, pomocy! Tylko nie rozmawiajmy o tych przeklętych prezerwatywach! Błagam...”
    Alex robi świetne prezenty, aż się boje co będzie w tej paczce, co tak Harry uparcie się bał jej nieść hehe :P

    " - Styles, jeśli coś rozbijesz, znajdę cię nawet na końcu świata.
    - Rozbijesz? – spojrzałem na nią przerażony. – Dałaś mi jakieś szkło do ręki? Zwariowałaś?!? – nagle wydawało mi się, że pudełko jest dwa razy cięższe i w dodatku gryzie. – Czy ty nie wiesz, że mi wszystko z rąk leci?" hahahahahaha kocham Halex lub Alarry (?)

    "(...)Zbieraj się Tęcza. Jak się pospieszymy, to może uda nam się na drugi film wrócić...
    - Tęcza? – zaśmiałem się pod nosem. „Pasuje jak ulał...”" idealne określenie dla kolorowej Alex :)

    " - Twoja ulubiona sąsiadka znów na posterunku – zaśmiałem się i próbowałem chwycić karton jedną ręką by pomachać kobiecie." sąsiadka, jedna z moich ulubionych postaci ^^ hehehe :)

    "- O Boże! Zaraz zemdleję – pisnęła. – Sam Harry Styles otwiera przede mną drzwiczki. Teraz już umrę szczęśliwa." mówiłam już, że ich kocham? jeśli nie to się powtórzę: KOCHAM HARRY'EGO I ALEX ♥♥♥

    "- A więc w końcu się doczekałeś chwili, w której będę macać cię po tyłku? – parsknęła, ale sięgnęła po klucze. – Taki z ciebie spryciarz?" kolejny zajebisty moment ^__^ a tak w ogóle to jak bym musiała wypisać w tym komentarzu co najbardziej mi się podobało, to był musiała cały rozdział skopiować ;D

    "Harry spał z głową odchyloną do tyłu i z nogami wyciągniętymi przed siebie. Jedną rękę oparł na ramieniu Alex, która zasnęła wygodnie z głową na jego udach. I może nie byłoby w tym nic zabawnego gdyby nie fakt, że dziewczyna leżała przodem do oparcia kanapy."
    To musiało wyglądać przezabawnie :) hahahahahaha...

    "- Ale serio przesadziłem z perfumami? – odezwał się nagle Harry. – Mała, ty mnie nie okłamiesz... Naprawdę za dużo?
    - Ładnie pachniesz... – usłyszałem cichy głos. – Alex cię tylko drażniła...
    - Ale ja pachnę ładniej, co nie? – zapytał albo może stwierdził Niall.
    - O ile ktoś lubi czipsy bekonowe... – zaśmiała się Kate. A reszta jej zawtórowała.
    - No co? Głodny byłem...
    - Masz jeszcze? – żołądek Harry’ego chyba też już się obudził.
    - Nie... – westchnął blondyn i w tym samym momencie rozsunęły się drzwi windy."
    biedny Hazzuś :D głodny Nialler to coś, co Mileny lubią najbardziej ^^ hehe :)

    " - Kawy... – jęknął Zayn, gdy tylko ruszyliśmy.
    - Jeść... – przyłączył się Niall.
    - Spać... – Harry postanowił też się pobawić.
    - Jak dzieci... – westchnął Paul, ale usłyszałem, że powiedział kierowcy, by się zatrzymał, gdy coś będzie otwarte."
    jak zwykle Paul musi ustawiać wszystkich do pionu :*

    THE END (ale tylko moich ulubionych momentów)

    Nie wiem czy słyszałaś piosenkę:
    Bridgit Mendler-Ready or not
    Tam jest w piosence:
    "You’ll be my William
    I’ll be your Kate"
    a ja już zaczęłam śpiewać:
    "You’ll be my Louis
    I’ll be your Kate"
    takie moje małe dziwactwa :) ♥♥♥

    Kiedy następny rozdział?

    Milena <3 (twoja fanka FOREVER AND EVER) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze męczą mnie dwa pytania, a mianowicie:
      1. Skoro wracają do Londynu, to w jakim mieście są?
      2. Ile już minęło dni odkąd Katy jest z nimi?


      Milena <3 (twoja fanka FOREVER AND EVER) ♥

      Usuń
    2. Widzę, że rzeczywiście spodobały ci się momenty Harry'ego i Alex ;) To fajnie, bo ja też je uwielbiam. I tą dwójkę wariatów. Myślę, że pojawią się jeszcze w kolejnym rozdziale :) Na pewno ;) Chyba się nie powstrzymam...
      Następny rozdział prawdopodobnie w sobotę. Chyba powinnam już się za niego zabrać jeśli chcę zdążyć...
      Pytania... Czyli to co Kate lubi najbardziej :) O ile znam odpowiedzi ;) Nigdzie w opowiadaniu nie padła nazwa miejscowości, w której są, ale gdy zaczęłam pisać miałam na myśli Llandudno... Byłam tam wtedy i jakoś pasowało mi to miejsce. Jest stosunkowo niedaleko Manchesteru, do którego pojadą przed powrotem do Londynu.
      Ile minęło odkąd Kate jest z nimi? Odpowiedź na to pytanie nieustannie wszystkich zaskakuje :) Ten poranek na którym zakończył się rozdział to dokładnie sobota, 20-ty dzień od momentu, gdy zaczęła się historia (Zayn stał na tarasie i zastanawiał się, czy Kate jest prawdziwa). 19 dni wcześniej Lou poznał ja na plaży, a następnego dnia ją przyprowadził do apartamentu... Jakoś tak to było ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  16. rozdział ogólnie supersłitaśniezajewalisty *__*

    „I to o mnie mówią wykrywacz kłamstw...” - rozwaliło mnie normalnie :) KATY IS THE BEST!!!

    „Boże, pomocy! Tylko nie rozmawiajmy o tych przeklętych prezerwatywach! Błagam...”
    Alex robi świetne prezenty, aż się boje co będzie w tej paczce, co tak Harry uparcie się bał jej nieść hehe :P

    " - Styles, jeśli coś rozbijesz, znajdę cię nawet na końcu świata.
    - Rozbijesz? – spojrzałem na nią przerażony. – Dałaś mi jakieś szkło do ręki? Zwariowałaś?!? – nagle wydawało mi się, że pudełko jest dwa razy cięższe i w dodatku gryzie. – Czy ty nie wiesz, że mi wszystko z rąk leci?" hahahahahaha kocham Halex lub Alarry (?)

    "(...)Zbieraj się Tęcza. Jak się pospieszymy, to może uda nam się na drugi film wrócić...
    - Tęcza? – zaśmiałem się pod nosem. „Pasuje jak ulał...”" idealne określenie dla kolorowej Alex :)

    " - Twoja ulubiona sąsiadka znów na posterunku – zaśmiałem się i próbowałem chwycić karton jedną ręką by pomachać kobiecie." sąsiadka, jedna z moich ulubionych postaci ^^ hehehe :)

    "- O Boże! Zaraz zemdleję – pisnęła. – Sam Harry Styles otwiera przede mną drzwiczki. Teraz już umrę szczęśliwa." mówiłam już, że ich kocham? jeśli nie to się powtórzę: KOCHAM HARRY'EGO I ALEX ♥♥♥

    "- A więc w końcu się doczekałeś chwili, w której będę macać cię po tyłku? – parsknęła, ale sięgnęła po klucze. – Taki z ciebie spryciarz?" kolejny zajebisty moment ^__^ a tak w ogóle to jak bym musiała wypisać w tym komentarzu co najbardziej mi się podobało, to był musiała cały rozdział skopiować ;D

    "Harry spał z głową odchyloną do tyłu i z nogami wyciągniętymi przed siebie. Jedną rękę oparł na ramieniu Alex, która zasnęła wygodnie z głową na jego udach. I może nie byłoby w tym nic zabawnego gdyby nie fakt, że dziewczyna leżała przodem do oparcia kanapy."
    To musiało wyglądać przezabawnie :) hahahahahaha...

    "- Ale serio przesadziłem z perfumami? – odezwał się nagle Harry. – Mała, ty mnie nie okłamiesz... Naprawdę za dużo?
    - Ładnie pachniesz... – usłyszałem cichy głos. – Alex cię tylko drażniła...
    - Ale ja pachnę ładniej, co nie? – zapytał albo może stwierdził Niall.
    - O ile ktoś lubi czipsy bekonowe... – zaśmiała się Kate. A reszta jej zawtórowała.
    - No co? Głodny byłem...
    - Masz jeszcze? – żołądek Harry’ego chyba też już się obudził.
    - Nie... – westchnął blondyn i w tym samym momencie rozsunęły się drzwi windy."
    biedny Hazzuś :D głodny Nialler to coś, co Mileny lubią najbardziej ^^ hehe :)

    " - Kawy... – jęknął Zayn, gdy tylko ruszyliśmy.
    - Jeść... – przyłączył się Niall.
    - Spać... – Harry postanowił też się pobawić.
    - Jak dzieci... – westchnął Paul, ale usłyszałem, że powiedział kierowcy, by się zatrzymał, gdy coś będzie otwarte."
    jak zwykle Paul musi ustawiać wszystkich do pionu :*

    THE END (ale tylko moich ulubionych momentów)

    Nie wiem czy słyszałaś piosenkę:
    Bridgit Mendler-Ready or not
    Tam jest w piosence:
    "You’ll be my William
    I’ll be your Kate"
    a ja już zaczęłam śpiewać:
    "You’ll be my Louis
    I’ll be your Kate"
    takie moje małe dziwactwa :) ♥♥♥

    Kiedy następny rozdział tego pięknego, uroczego, zajebistego, zabawnego, ale i z dreszczykiem emocji, najlepszego jaki dotąd czytałam (a takowych było sporo) opowiadania?

    Milena <3 (twoja fanka FOREVER AND EVER) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nadgorliwość :) Dziękuję za cudowne słowa :)

      Usuń
  17. Może nie było, jak to opisałaś, pościgów i strzelanin, ale nie mogę się z tobą zgodzić, że nic się nie działo. No bo dajmy chociaż ten "wyjątkowy" prezent od Alex dla Kate i Lou. No myślałam, że tam padnę, choć zawiodłam się że to Lou a nie Harry wszedł do pokoju. Wtedy to na pewno by się działo. Mimo wszystko bardzo mnie to rozbawiło.
    Alex i Harry w tym rozdziale, też doprowadzili mnie do obłędu. Szczególnie jeżeli chodzi o to "trzymanie rzeczy na tyłku". No i moja ulubiona, ciekawska sąsiadka. Ona to naprawdę musi być denerwująca.
    Czy mogłabyś przybliżyć znaczenie słów "coś mocniejszego"? Albo nie. Dowiem się nie długo prawda?
    Ehh...nie wiem czy coś jeszcze. Wydawało mi się, czy na prawdę rozdział był jakiś taki krótki. W sumie dla mnie to zawsze będzie za mało. Caaałuję mocno xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udaje ci się znaleźć w opowiadaniu jakieś interesujące momenty... A także śmieszne ;) Tych akurat w tym rozdziale nie brakowało.
      Gdyby to Harry nakrył ja jak zbiera prezerwatywy... Zdecydowanie spaliłaby się ze wstydu :D No, chyba że Alex by interweniowała ;)
      Co znaczy "coś mocniejszego"? Masz rację, pozwolę ci się samej przekonać. Nie jestem pewna, czy już w kolejnym rozdziale, ale z pewnością w jednym z dwóch następnych ;) O ile mi się uda...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  18. Hej :3 Kiedy zobaczyłam nowy rozdział prawie upuściłam tableta i zaczęłam klaskać w dłonie jak dwulatka, która dostała cukierka :D Od środy to chyba byłam tu co najmniej zyliard razy, licząc że zamieniłaś się w maszynkę do pisania i dodałaś nowy rozdział (a u mnie od wtorku nic nie ma, haha). Pierwsza myśl po przeczytaniu rozdziału: Uhuhuhu, dużo Halex, dużo Halex :D (nie wiem czy to jest dobre połączenie, ale średnio mnie to obchodzi, moim zdaniem pasuje :D). Po prostu ich uwielbiam, są jak dwie krople wody. A w dodatku twoja Alex jest do mnie baaaaardzo podobna charakterem, a nawet jest moją imienniczką, o czym niedawno pisałam^^. Uwielbiam takich zboczuchów (wzmianka o macaniu po tyłku- Nobel), a Hazza i te akcje z wścibską sąsiadką- mistrzostwo świata! Chciałabym zobaczyć tę pozę i zdjęcia, i ten moment kiedy się budzili. Kolejne pytanie z serii "365 dziwnych pytań od Skwarka na każdy dzień roku"- Czy Harry pojechał na wywiad w tych mokrych spodniach? :P Zostawiam już Halex, mam nadzieję, że skoro Tęcza (jak to zobaczyłam to aż się zaśmiałam, trafiłaś w 10 z tym przezwiskiem) zostaje u nich jeszcze przez kilka nocy, będzie więcej momentów z nimi w roli głównej :3
    Kolejna sprawa- sam początek rozdziału :D Na początku byłam trochę zdezorientowana tym, że jesteśmy w pokoju z Kate i Alex, a nie tam gdzie nas zostawiłaś, czyli w salonie z Liamem i resztą chłopców, ale po zdaniu czy dwóch odnalazłam się w sytuacji. "A skoro już o twoim chłopaku mowa, to mam dla ciebie prezent. Albo dla was? A może dla niego?" Już po tych słowach byłam pewna co przygotowała Alex dla Kate. A może Louisa? Albo ich obojga^^ Mówiąc niedyskretnie- mam nadzieję, że przyda się nieraz (fetysz zboczeńca^^). Obserwując reakcję Lou czuję, że on ma takie same marzenia jak ja xD Nacisnęłam mocniej i jeden bok otworzył się gwałtownie, a zawartość pudełka rozsypała się po pościeli. Zaczęłam zbierać, ale gdy wzięłam pierwsze kilka torebek do ręki i poczułam, co to jest...
    "- Alex... – jęknęłam i pewnie przypominałam teraz dorodnego pomidora. – Zwariow...
    - Alex, Li się pyta... – „O matko! Takie rzeczy, to tylko mi się przytrafiają...” jęknęłam w myślach. – Nie śpisz już kochanie? – zaczęłam nerwowo zbierać rozsypane paczuszki. – Wszystko w porządku? – słyszałam, że podchodzi bliżej. Po chwili łóżko ugięło się pod jego ciężarem i poczułam gorące ciało przytulające się do moich pleców. – Co tam masz?
    - Nic... – zaczerwieniłam się jeszcze bardziej. „Czy to w ogóle możliwe?” Próbowałam ukryć pudełko. – Alex...
    - Tu jedną zostawiłaś – powiedział cicho opierając brodę na moim ramieniu i wkładając mi zgubę w dłonie. Słyszałam rozbawienie w jego głosie.
    - D-Dziękuję – mruknęłam pod nosem zawstydzona. „Boże, pomocy! Tylko nie rozmawiajmy o tych przeklętych prezerwatywach! Błagam...”" JEBŁAM! Po prostu nie wiem po raz który, totalnie rozbroiłaś mnie tym. Szczerze mówiąc na początku myślałam, że to Hazza wszedł, a potem żałowałam, że to nie był on. Mogłoby być zabawnie, aczkolwiek niekoniecznie dla Katy.
    Pod koniec wspomnę jeszcze, że uwielbiam to, jak Niall opiekuje się Katy. Albo ona nim. Albo oni sobą nawzajem. Ona jest dla niego jak siostra, której nigdy nie miał i to jest cudowne, bo uwielbiam naszego "Małego Misia" (lubię tak nazywać Horana).
    A teraz już całkiem ostatnia sprawa: pozwoliłam sobie zerknąć na Twojego instagrama i wyciągnęłam następujące wnioski: 1. Jak ty możesz tak świetnie pisać, rysować i fotografować? Jesteś jedna, czy masz siostrę bliźniaczkę, co? ;) 2. Twoje i moje wyobrażenia Alex i Kate to dwa różne światy. Myślałam, że Alec jest grubsza i ma kręcone włosy, a Kate w mojej głowie miała proste, jasnobrązowe włosy do piersi. No, ale wyobraźnia u każdego robi to co chce :) 3. Jestem zaszczycona, że to opowiadanie powstaje na identycznym komputerze, jak mojej siostry :3
    Całuję, do następnego rozdziału wpadnę tu ze 100 razy, Ola xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za ten przecudny komentarz :) Przeczytałam go sobie kilka razy, tak na poprawę humoru... Zadziałało :D
      Co do Halex (podoba mi się), to masz rację... Jeszcze trochę o nich będzie. Spodobało mi się pisanie o ich wygłupach, więc chyba się nie powstrzymam w kolejnych rozdziałach...
      Cieszę się, że znalazłaś aż tyle momentów, które ci się spodobały, bądź cię rozśmieszyły... Najważniejsze, że nie przysypiasz podczas czytania ;)
      Co do prezentu dla Kate, to myślę, że Lou będzie więcej niż chętny, by go dobrze spożytkować ;) Jedyne czego brak (bo okres Kate się już skończył), to sam na sam bez Harry'ego czekającego za drzwiami, by wejść w jak najgorszym momencie ;) Wszystko przed nimi...
      Instagram... Miejsce mojej nieustannej rozpaczy - gdy przyjaciel dobiera się do mojego konta i wstawia tam, co popadnie ;) Uwielbiam fotografować, zwłaszcza chmury... Zresztą zawsze chodziłam z głową w chmurach, więc może to dlatego. Rysowanie to taka mała pasja... A pisanie, to całe życie. Co do rysunku Alex, to jak już kiedyś pisałam - trochę mi nie wyszedł, bo przede wszystkim miała być trochę grubsza... Jeżeli chodzi o Kate, to mniej więcej tak ją widzę. Ten szkic powstał, gdy pisałam o tym jak poznała Eleanor... Ale co do tej wyobraźni... Zawsze uważałam, że w słowie pisanym najpiękniejsze jest to, że możemy sobie stworzyć obrazy w głowie i nie trzymać się sztywnych ram. Dlatego na blogu nie dodałam zakładki z bohaterami. Miało być inaczej, oryginalniej. Później, po wielu prośbach, wstawiłam te dwa rysunki na Instagrama, ale wciąż uważam, że najlepsze obrazy powstają w naszej głowie i tego powinniśmy się trzymać.
      Całuję xx

      Usuń
  19. jAK ZWYKLE CUDOWNIE.
    Z rozdziału na rozdział coraz bardziej jestem zainteresowana.
    Powiadom mnie o nowym rozdziale.

    ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY 14. ROZDZIAŁ.

    http://love-is-the-most-important.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że opowiadanie przypadło ci do gustu :) Oczywiście mogę powiadamiać, ale robię to tylko na Twitterze lub GG, więc musiałabyś zostawić namiar...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  20. Boże, super rozdział! Mam nadzieję że pomiędzy Alex , a Harrym coś będzie;D
    No i jakby między Katy, a Louisem coś więcej niż tylko pocałunki. ;)
    Tak wiem jestem zboczona ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też należę do klubu "zboczuchów", więc nie jesteś sama ;) Czy coś będzie między Harrym i Alex, to się dopiero okaże... No i czy Kate i Lou posuną się na tyle daleko, by wykorzystać prezent od Alex... Wszystko przed nami ;)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  21. Nie nie ! w takim momencie ? ;< JEST BOOOSKI ! kurde wiem że jestem nudna ale kiedy nn ? :) NO nie mogę się doczekać ... <3
    Ala x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy moment wydaje się nieodpowiedni... Zawsze mam problem z tym, kiedy powinnam zakończyć rozdział i najczęściej wychodzi to "w praniu" ;) Po prostu piszę ile dam radę...
      Cieszę się, że rozdział ci się podoba :) A następny? Najprawdopodobniej w sobotę :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  22. Witam :-) Moze i nie bylo zadnych akcji trzymajacych w napieciu itp. ale i tak CUDO. Kocham po prostu kochan tego bloga.
    Usmialam sie czytajac fragment z Alex i Harrym . (a szczegolnie wyjmowanie kluczy ze spodni Harryego ) i mysle ze sa fajnym polaczeniem. Co do Kate to najlepsze bylo to z prezerwatywami. :-) Skad ty masz takie genialne pomysly na to opowiadanie ??
    Juz nie moge doczekac kontynuacji i moge ci z reka na sercu obiecac ze majac dostep do internetu bede co chwila sprawdzac czy nie dodalas nastepnego rozdzialu. :-)
    Kiedy next?

    Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie zasypiasz czytając te moje wypociny ;) Pewnie mogłabym bardziej naszpikować opowiadanie mocnymi wydarzeniami, ale ono miało być inne... Miało wpływać na emocje, ale w bardziej "normalny" sposób. Nie poprzez pobicia, gwałty i śmiertelne choroby w każdym rozdziale...
      Harry i Alex są tak zabawną parą i tak fajnie się o nich pisze, że chyba nie powstrzymam się przed tym w następnych rozdziałach ;) Zresztą zobaczymy...
      Pomysły na opowiadanie? Te genialne zazwyczaj pisze samo życie ;) Wystarczy tylko garstka zwariowanych znajomych...
      Następny rozdział powinien być w sobotę, o ile w końcu wezmę się za pisanie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  23. niesamowity ;P z tym pudełeczkiem... Genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że ci się spodobało...

      Usuń
  24. haha,Harry i Alex dosłownie mnie dobijają...oni są tacy świetni, tacy pozytywni! nie wiem, czy pasują do siebie jako para...chociaż...? według mnie, bardziej pasuję mi ich relacja jako najlepsi przyjaciele, ale myślę, że szybko przyzwyczaiłabym się do tego, gdyby ze sobą byli...
    ahh, Kate, Kate...jestem z niej taka dumna! radzi sobie niesamowicie dobrze i cieszę się, że to wszystko tak się potoczyło...a jak Alex wręczyła jej to pudełko? przekomiczna sytuacja, haha!
    czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością i pozdrawiam :) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry i Alex... Zobaczymy jak to z nimi będzie ;) Póki co wydaje się, że szybko się zaprzyjaźnili, a czy będzie coś więcej? Sama jestem ciekawa ;)
      Kate trochę zmieniła się przez te kilkanaście dni ;) Z przerażonej i bojącej się własnego cienia osóbki, przeistoczyła się w kogoś, kto potrafi zwalczyć strach... Zwłaszcza gdy ma przy sobie oddanych przyjaciół. Sama jestem z niej dumna :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  25. Cholera! Ja jak zwykle mam zaległości! :D Nigdy nie jestem na bieżąco! No ale może uda mi się w końcu to nadrobić :)

    Mimo, iż nie czytałam tego rozdziału, jak już wcześniej wspomniałam, to i tak mogę sobie pozwolić napisać, że na pewno jest on genialny jak wszystkie pozostałe :)

    Sądząc po komentarzach innych, historia Harrego i Alex wydaje się być niezwykle interesująca.. :D Ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie.. :)

    Pozdrawiam gorąco Xx
    @Scream_PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pierwszy raz czytam komentarz kogoś, kto nie czytał rozdziału i przyznaje się do tego otwarcie :) Nie ma co - jesteś oryginalna :) Dziękuję za te miłe słowa i mam nadzieję, że jeśli go kiedyś przeczytasz, to cię nie rozczaruje...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Właśnie przeczytałam... Rozczaruje? Nie żartuj! :) Tak jak myślałam, jest świetny :) A Harry i Alex.. oni to już całkiem 'rozwalili system' ;D Zawsze jak o nich czytam to uśmiech z twarzy nie schodzi mi przez najbliższe godziny! ;D Hmm.. nie wiem jakim cudem inni piszą takie długaaśnie komentarze, ale w miom przypadku nawet cud by nie pomógł... Także chyba na tym zakończę :)

      Nie.. Zdecydowanie nie.. nie mogę się powstrzumać.. jeszcze raz to napiszę.. rozdział genialny. :) Nie mogę doczekać się następnegoo :)

      @Scream_PL

      Usuń
    3. Strasznie się cieszę, że rozdział ci się spodobał :) A jak jeszcze moja "eksportowa" dwójka dała radę cię rozbawić, to już w ogóle mogę być z siebie (i z nich) zadowolona ;)
      Dziękuję za miłe słowa...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  26. Dla mnie bosko. Ciekawa jestem co z tego wszystkiego wyniknie , cholernie ciekawy jest wątek Perrie i Zayna ciekawe czy zakochał się w Kate. Dla mnie mistrzostwo świata ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te miłe słowa :) Perrie i Zayn? Sama jestem ciekawa ;) Może w kolejnym rozdziale coś więcej się dowiemy...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  27. cholernie jestem ciekawa co Alex dla nich ma. na pewno nic banalnego, bo to do niej nie podobne :D bardzo się cieszę, że stworzyłaś tak barwną postać jak ona, dzięki czemu nie jest za szaro :) ach ten Harry i jego flirt. uwielbiam ich razem! są cudowni, tacy swobodni! ^^
    jak Styles już coś wymyśli, to nie ma mocnych, by zmusić go do zmiany zdania. taką ilość walizek dla jednej osoby?! oszalał! zdecydowanie tak! :D
    jestem ciekawa jak przebiegnie wywiad.. hmm.. przewiduje kłopoty! ^^

    czekam na kolejny z niecierpliwością! ^^
    pozdrawiam, matrioszkaa! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Alex dla nich przyszykowała? Wiem, ale nie powiem ;) A przynajmniej nie teraz...
      Cieszę się, że spodobała ci się ta moja eksportowa dwójka :) Rzeczywiście ewidentnie dobrze się czują w swoim towarzystwie...
      Kłopoty podczas wywiadu... Hmmm... Pomyślmy... Pytania o Perrie, pobity Zayn leżący na podłodze, przerwana audycja, zmartwiona Kate i pocieszający ją Lou oraz uważnie przyglądający się temu Niall... Tak, coś czuję, że jeśli uda mi się coś z tego wykorzystać, to mogą się spełnić twoje przewidywania...
      Całuję xx

      Usuń
  28. Witaj, witaj, witaj!!


    Rozdzial jak zwykle swietny i zabawny. ;))
    Bardzo mi sie podobba.
    " "Nawet te kafelki wyglądają na bardzo wygodne..."” - oj wiele razy tak mialam. Naprawde kuszą...

    Nie ma sensu zebym wklejala tu moje ulubione fragmenty, bo musialabym skopiowac caly tekst!!!

    Ale wiesz mi ze bardzo rozbawil mnie ten rozdzial! Caly czas sie smialam (no moze, oprocz tego poczatku kiedy Alex i Kate rozmawialy) .
    A akcja z paczka prezerwatyw?! Sama ja sie czerwienilam! O.o

    Alex i Harry?! Obydwoje sa tak cholernie zlosliwi (w tym dobrym znaczeniu) lubia sie droczyc i to chyba dlatego uwielbiam ich dialogii, akcje, zdjecia... (haha. xD)

    Teraz Niall; kochany!!..
    Podczas rozmowy z Loui, ogladania z nim zdjec troszke sie zagalopowal... XD

    Kocham Twoje opowiadanie nawet jesli nie ma tam strzelaniny, napietej akcji itp...
    Tez chcialabym pisac tak wesole opowiadania, ale ja jestem chyba ta "pania od dramatow" ... ;)

    Pozdrawiam Cie; zycze weny !!


    Pojawil sie nowy rozdzial: angelisirresistible.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie miłe słowa i niezmiernie się cieszę, że rozdział ci się spodobał...
      To wspaniale, że udaję mi się rozbawić moją pisaniną "panią od dramatów" ;) Mam nadzieję, że jeszcze nie raz mi się to uda...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  29. Znowu do cholery usunęłam sobie cały komentarz co coś po naciskałam na grrr... to już się chyba tradycją robi, że dwa razy muszę u ciebie pisać ;P
    Przez ciebie dzisiaj jeszcze zasypiałam na lekcjach, bo nie mogłam się powstrzymać aby nie przeczytać rozdziału nawet kosztem snu ;p
    Co do rozdziału to kocham docinki Alex z Harrym są genialne, będzie mnie jej brakowało jak chłopcy pojadą w trasę...
    No i muszę ją też pochwalić za cudowny prezent ale Kate ;P Wiesz mam nadzieję, że zrobisz z niego pożytek no, bo wiesz obiecałaś mi coś ;D
    Już się nie potrafię doczekać czekam :*
    Zapraszam do mnie na nowy rozdział
    http://party-hard-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ta twoja tradycja pisania dwukrotnie każdego komentarza, jest warta kultywowania ;) Ale i tak jesteś w tym lepsza, bo ja od poniedziałku mam takie zaległości w komentowaniu (u ciebie też), że to chyba jest powodem mojego bólu głowy... A myślałam, że będę miała więcej czasu na urlopie i nawet napiszę rozdział więcej, by spokojnie pojechać na wycieczkę...
      Obiecanki cacanki :D Wiem, że obiecałam i myślę, że w jednym z najbliższych rozdziałów pojawi się taki mały przedsmak tego, czego ewidentnie nie umiem pisać... Sama ocenisz, czy powinnam kontynuować ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  30. Numerami jeden w tym rozdziale jest Alex i Harry każda scena z ich udziałem sprawiała, że dusiłam się ze śmiechu, czyli przez cały rozdział. A ta ich wymiana zdań, bomba :)Dobrali się, nie ma co :)
    Rozdział jak zwykle świetny.
    Jestem ciekawa jak to będzie na tym wywiadzie... czy chłopcy czasem czegoś nie odwalą :)

    No i już nie mogę doczekać się Londynu i nowych wyzwań dla Katy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ten rozdział został ewidentnie zdominowany przez Alex i Harry'ego... To dla tych, którzy czekali na tę dwójkę. No i przy okazji było trochę śmiechu, bo oni są dla mnie przekomiczni :D
      Wywiad już w następnym rozdziale i myślę, że się ucieszysz, iż będzie z perspektywy Zayna ;) Może padną jakieś pytania o Perrie? Hmmm... Zobaczymy :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  31. Powiecie, że Harry'emu to chyba tyłek trzeba będzie skopać, jak wróci. Teraz się tak łatwo nie wywinie, prześlij mi to zdjęcie, a będę miała dowód rzeczowy!

    Mam tak cholernie dosyć tego tygodnia, a tu taka miła niespodzianka! :D
    Aż się człowiekowi chce żyć, wiesz? :D
    A jeszcze świadomość, że NA PEWNO NIEDŁUGO dodasz rozdział :D
    Przepraszam, że tak krótka, ale jestem jakaś... oczy mi się kleją :D

    Powiem jeszcze, że rozdział cudooooooooowny! Mimo, że się nic takiego nie dzieje, to ach! Jeszcze ta akcja z prezentem od Alex... Myślałam,, że spadnę z krzesła! :D

    Tak na koniec, nie wiem czemu:
    "Nie dokazuj , miła nie dokazuj
    przecież nie jest z ciebie znowu taki cud
    nie od razu , miła nie od razu
    nie od razu stopisz serca mego lód"

    A Ty mój lód już dawno stopiłaś i jest z Ciebie cud! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ie bądź dla niego zbyt brutalna... Myślę, że obieca poprawę. Jestem tego prawie pewna ;) Prawie...
      Dziękuję ci za komentarz zwłaszcza, że pisałaś go prawie zasypiając... Mam nadzieję, że ze zmęczenia, a nie dlatego iż cię uśpiłam moim rozdziałem ;)
      Cieszę się, że mimo wszystko rozdział ci się podoba :) Dziękuję za miłe słowa.
      Dziękuje za piosenkę. Przez ciebie pół dnia ja pod nosem nuciłam ;) Wariactwo jakieś :D
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  32. Siemaneczko! Oj co tu dużo pisać :D super extra zajebisty <3 czekam na TO no i w ogóle zajebsite wszystko tutaj jest. I słuchaj ty mnie!!! Mam nadzieje że jak skończysz to opoiadanie to zaczniesz następne! Ja Cię potrzebuje dziewczyno!!! <3
    Xoxoxo JULKA ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za wszystkie cudowne słowa... Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      A co będzie jak już skończę pisać tą historię? Zobaczymy...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  33. no super. brawo dla mnie! :D nie zdążyłam do ostatniego posta.. głupie liceum! >.< tragedia.. przepraszam!!
    ale ostatni rozdział był CUDOWNY!! Pamiętam najbardziej to, że co chwila mis ię przypominała moja rozwiązana zagadka! <3 haha Hazza.. sexyy.. już nie mogę się doczekać co wymyśliłaś dla pana I'm Hungry And I Know It :D hahaha i wgl to co Niall wyprawiał na scenie to Rany Boskie xD hahah głupek.. bardzo głodny głupek :D ale i tak go kochamy :)
    a przechodząc do tego rozdziału to był beznadziejny... no dobra, masz mnie.. kłamię był cudowny, ale znudziło mi się powtarzanie tego w kółko xD haha no ale cóż.. to prawda bo był ZAJEBISTY!
    ta akcja z kondomami!! Booże!!! hahah biedna.. nie dość, że taka nieśmiała to jeszcze rozsypała paczkę gumek przy chłopaku xD no brawo.. Alex! :D
    coraz bardziej mi się podoba Halex! :D Fajne było to w sklepie i Hazzy kieszeń bez dna! ^^ zboczeniec! :D ciekawe jak on widzi siebie i Alex.. kiedyś :D i ona.. tak.. ja bym chciała wiedzieć czy będą razem :>>
    " I jak upuścisz, to ci drugiego guza nabiję." hahhahaa tu sobie przypomniałam akcję Harry vs. framuga i znowu zaczęłam rżyć jak głupia hahaha :D
    a no i jeszcze te prezenty :O ciekawe co z nimi.. co to..
    „Ależ ja jestem genialny...” no to chyba znamy słowo dnia.. #genialny.. Harry i ta jego skromność :D
    ach no i była sąsiadka od wesołego machania ^.^ *machu**machu*
    " Głowa ci paruje, a wyglądasz jakbyś miał zatwardzenie." Alex mój idoluu!! :DD ucz mnie!
    Hazza jej oddał koszulkę z Ramones? :O naprawdę ją kocha! :D
    Boże! biedna dziewczyna! musiała tam siedzieć jak oni o obciąganiu mówią.. to Raany!! och.. Kate wiem jak to jest być otoczoną przez zboczeńców xD to się nazywa u nas "Ognisko klasowe" haha :D łączę się w bólu :D
    ochhh już się nie mogę doczekać tego następnego! :D to będzie wielkie! <33 zobaczy tych debili na audycji haha ja tez bym chciała : d ugh
    ok zostawiam Ci tą lekturkę do przeczytania i życzę nie zaśnięcia po drodze :D
    tak więc Weny i do następnego Xx
    Pozdrawiam xox


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ostatnie rozdziały wciąż ci się podobają i nie zanudziłam cię jeszcze tym opowiadaniem :) Dziękuje za wszystkie cudowne słowa... I za to, że wciąż czytasz i piszesz te wspaniałe komentarze...
      Cieszę się, że polubiłaś tą moją zwariowaną dwójkę ;) Mam nadzieję, że w kolejnych rozdziałach jeszcze uda im się ciebie rozbawić ;) A co tam jest między nimi? Póki co ty chyba tylko oni to wiedzą (i ja) ;) Więcej w kolejnym rozdziale :D
      Dziękuję za te wspaniałe komentarze, które sprawiają, że szczerzę się jak łysy do grzebienia ;D Uwielbiam je czytać - zwłaszcza w autobusie...
      Całuję xx

      Usuń
  34. Awwww kocham twojego bloga <3 Wczoraj w nocy nadrobiłam wszystkie rozdziały i muszę przyznać, że masz TALENT. Szkoda mi Kate bo przeszła z życiu już tak dużo, a mimo to dalej się trzyma, teraz spotkała Louisa i chłopaków i wszystko może się zacząć układać. Oczywiście pamiętam też o Alex, która jest cudowną przyjaciółką. :)

    Co do tego rozdziału to faktycznie mało się dzieje ale i tak jest ŚWIETNY ;*
    Alex i Harry - kocham ich "rozmowy" przy większości albo padam ze śmiechu, albo szczerzę się do monitora jak głupia :D Te wymiany zdań są zajebiste.
    Nie będę wklejać tu moich ulubionych fragmentów bo tego jest strasznie dużo !

    Jak dla mnie to możesz wydać książkę, a ja się już w kolejkę do empiku idę ustawiać. ^^
    Mogła byś mnie informować o nowych rozdziałach na tt : @LWWY_paulina_1D ??

    Życzę weny i do następnego *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te cudowne słowa... Nawet sobie nie wyobrażasz ile radości mi nimi sprawiłaś :) Wprost nie mogę uwierzyć, że zarwałaś nockę, by przeczytać moje opowiadanie... WOW! Niesamowite :) Cieszę się, że uznałaś iż warto.
      I oczywiście będę cię informować o nowych rozdziałach :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  35. Kate i Louis są tacy rozkoszni ...
    Ale mimo wszystko rozdział 41 podobał mi się ze względu na Harrego i Alex . Rozwalają mnie i to bardzo w pozytywnym tego słowa znaczeniu .
    Ale ja chciałabym więcej scen z Liamem i Zaynem w Twoim opowiadaniu. Da się tak zrobić ? Kiedy następny rozdział ?
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry i Alex... Zdecydowanie ten rozdział należał do tej dwójki :) Chciałam w końcu pokazać wam jak to jest między nimi (no może nie wszystko pokazałam) i pewnie jeszcze w kolejnych rozdziałach coś się przewinie...
      Więcej scen z Zaynem? To masz jak w banku ;) Kolejny rozdział rozpocznie się od jego perspektywy... Co do Liama, to rzeczywiście nie ma go za dużo i jest to pewnie spowodowane tym, że zazwyczaj jest opanowany i taki ułożony... W mojej głowie prawie idealny, a o takich ludziach trudno pisać ;) No, ale zobaczę, co się da zrobić w tej sprawie...
      Następny rozdział prawdopodobnie w sobotę.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  36. Haha... Współczuję Kate. Hahahahaha... Prezent od Alex... Hahaha. Przepraszam nie mogę ze śmiechu;d Haha... I akurat wtedy wszedł Louis. Haha. Współczuje Kate; Ja bym na to nigdy nie wpadła. Gratuluje wyobraźni...;d Haha...(Mam nadzieję że niedługo skorzystają z prezentu;D) Jak ja kocham Nialla i jego miłość do słodyczy,3333 Kocham kocham kocham;****** Te jego namolne sms :d Haha Kocham;* Haha Alex i Harry... Już na 100% jestem pewna że są lub będą razem;p Zboczeńcy jedni;D haha wyciągnięcie kluczyków które znajdowały się w tylnej kieszeni na tyłku... Przez ciebie szczeże się jak głupia a ludzie dziwnie się na mnie paczą bo jestem, w autobusie;d I to jakże inteligentne stwierdzenie Hazzy ,,Jednak coś cię ciągnie do moich pośladków... No powiedz że są boskie... Nie wstydż się Haha ty naprawdę masz wielki talent do opisywania takich scen;d Zazdroszcze ci*.*
    Mam do cb pytanie. Czemu nie piszesz z perspektywy Alex?Chyba w całym opowiadaniu nie było. A może i było? Nie pamiętam;D Ale w najbliższysz rozdziałach napewno nie było. A w tym sklepie byuła świetna okazja. Wkońcu wiedziałabym co myśli o chłopakach.A w szczególności o Harrym;d ,,Pomijając fakt że nie dostałabym teraz wolnego to wiesz jaki jest prawdziwy powód''Nie rozumiem o co chodzi. Jaki jest ten prawdziwy powód bo nie ogarniam:d
    Kate mnie ciągle zadziwia Wczoraj(czyli w poprzednim rozdziale) cała się trzęsła i bała a teraz? Taka odważna, dzielna. Proszę musisz mi powiedzieć co takiego Alex jej powiedziała. Prooooooooooooooooosze. Po prostu zżera mnie ciekawość. Ta Alex to chyba jakiś cudotwórca;d
    Nie moge sie już doczekac tego ,,mocniejszego'' rozdziału. Naprawde nie moge się już doczekać, Oczywiście nie twierdzę że teraz opowiadanie jest złe. Tylko poprostu czekam na coś nowego;) Chyba wiesz o co mi chodzi nie? Musisz to szybko napisać Czekam na NN:* Kiedy go dodasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się ciebie rozbawić tym rozdziałem :) Nie ukrywam, że trochę taki miałam plan ;) A już zwłaszcza chciałam to osiągnąć fragmentami Alex i Harry'ego... A jak to jest między nimi? Ja milczę jak grób, ale może coś więcej zdradzę w kolejnych rozdziałach ;)
      Masz rację co do perspektywy Alex... Nie było czegoś takiego. Sama nie wiem dlaczego... Po prostu jakoś nie miałam tego w planie. Miała być Kate i chłopcy, bo to o nich jest ta historia, a zwłaszcza o Lou i Kate... Alex miała się przez nią tylko przeplatać.
      Główny powód dlaczego nie może z nimi jechać? By facet, który szuka Kate nie pojechał za nią... W jednym z rozdziałów było wspomniane, że już kilka razy włamał się jej do domu i czasami ją obserwuje, próbuje zastraszyć... Plan miała prosty. Lou zabierze Kate, a facet zobaczy, że ona jej nie ukrywa i w końcu da jej spokój. Ale czy tak będzie, to się dopiero okaże...
      Kate i jej strach... Wciąż się boi, ale po rozmowie z Alex wydaje się spokojniejsza. Postanowiła zaufać chłopcom wierząc, że nie pozwolą jej skrzywdzić. Nie znaczy to jednak, że już się nie boi. A całą rozmowę masz w tym rozdziale... Jest tam o tym jak bardzo Lou ją kocha i że się nią zaopiekuje... Ona wciąż się boi, ale trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć, by to zauważyć... Więcej w kolejnym rozdziale ;) A on już w sobotę...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  37. Znowu zacznę od przeprosin ;) Oba rozdziały cudowne. Tak mnie wciąga to opowiadanie, ze szok. Jest ono dla mnie taką ucieczką od szarej rzeczywistości która mnie otacza. Piszesz tak prawdziwie, że odnosi się wrażenie, że przedstawione wydarzenia dzieją się obok mnie. Jestem bardzo dumna z Kate, bo jest taka dzielna. Jak sobie przypominam te pierwsze rozdziały w których bała się własnego cienia, tak teraz mogę śmiało powiedzieć, że to jest "miracle" Wszyscy ją wspierają i wszyscy kochają. Sprawa z prezerwatywami wywołała u mnie falę śmiechu i przypomniała mi się moja sytuacja sprzed kilku dni hahaha Jestem ciekawa kiedy je wykorzystają :D Wiem jestem zbok ale lubię Twoje opisy takich scen ;) Ta Alex z Harry to wyraźnie mają się ku sobie, jestem ciekawa jak to się dalej potoczy. Jeśli Harry będzie z Aleź to tylko nasz biedny Niall zostanie bez pary:( Ale mam nadzieję, że i temu zaradzisz... prawda? powiedz mi, że mam rację;) A więc... nie zaczyna się zdania od "a więc" haha, zaczynam pisać głupoty. Tym czasem czekam na kolejny rozdział i tak jak Marta, chciałabym coś "mocniejszego" Całuję i pozdrawiam M.Payne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie musisz przepraszać... Doskonale rozumiem, że nie samym internetem człowiek żyje (choć ja czasami prawie tak egzystuje). Cieszę się, że opowiadanie wciąż ci się podoba :) Ucieczka od szarej rzeczywistości? To dla mnie prawie definicja mojego pisania :)
      Rzeczywiście Kate przeszła niezłą metamorfozę ;) No, ale słowo cud pada w moim opowiadaniu dosyć często ;)
      Moje opisy takich scen? Ja właśnie jestem przerażona "tymi" scenami. W życiu nie napisałam takiej w miarę dokładnej sceny seksu i muszę przyznać, że strasznie się tego boję... Niedługo będzie taki przedsmak czegoś "takiego" i po nim się okaże, czy nie lepiej zostać przy pocałunkach ;)
      Znaleźć Niallowi dziewczynę? Zobaczymy co się urodzi z tego pomysłu :) A Harry i Alex... Może zadeklarują coś w kolejnych rozdziałach. A może nie ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  38. jej, na początku kiedy czytałam Twój komentarz na moim blogu myślałam, że właśnie dostałam porządnego kopa w dupę, ale potem stwierdziłam, że chyba po prostu podsumowałaś główną bohaterkę. masz rację, czytając wspomnienia i wydarzenie teraźniejsze bohaterowie wydają się zupełnie różnymi osobami, ale chyba chodziło mi o właśnie taki efekt. w każdym bądź razie jeśli jesteś fankę ich lovestry to myślę, że kolejny rozdział powinien ci się spodobać (:
    no i co do lovestory - mam takie wrażenie jak czytam to opowiadanie. kate i louis wydają sie być parą idealną i tak naprawdę z niecierpliwością czekam na komplikacje, bo jestem okropnie ciekawa tego jak by się ułożyło gdyby nie byli razem. nie umiem sobie tego wyobrazić. a już w ogóle pięknie by było gdyby zayn namieszał <3 rozdział bardzo fajny, świetnie piszesz :3 pozdrawiam cieplutko i weny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te miłe słowa... Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Para idealna? Nie powiem, że nie jest to zamierzone... Po prostu miało bardziej zaboleć, gdyby coś się popsuło... Czy Zayn coś namiesza? Tego póki co nie mogę zdradzić :) Ale już niedługo coś się powinno wyjaśnić...
      A co do twojego opowiadania, to (pomijając zmianę wystroju) zdecydowanie nie miałam w nim na myśli żadnego kopniaka ;) No chyba, że mentalnego dla tej "nowej" Engy i to tylko czasami... Nie wiem, co planujesz z nią i Louisem, ale szczerze bym nie chciała, by zostawił Els dla ćpunki, która ma tylko przebłyski normalności. Jak już ma rzucić Els, to dla dziewczyny, która go kocha i postara się całym sercem zmienić dla tej miłości... Jak beznadziejnie to brzmi? Mam nadzieję, że potrafisz czytać mi w myślach i zrozumiesz do czego zmierzam...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  39. Siedzę i szczerzę się do monitora jak jakaś idiotka.

    Prezerwatywy, wszędzie prezerwatywy. Brawo promujesz bezpieczny seks!

    Pragnę Cię poinformować, że mam dziś tak dobry dzień (spałam całe OSIEM godzin!), że mam ochotę troszkę się zabawić.. tym komentarzem. Ostatnio się nie popisałam, zły dzień, który miał mi naprawić Liam swoją perspektywą, stoickim spokojem i dobrym słowem, wyszedł i trzasnął drzwiami. Siedzę sobie w starbucksie pije duży kubek waniliowej latte z puszystą pianką i uderzam w klawiaturę z prędkością światła przyciągając wzrok innych, obecnych konsumentów (w tym moją szaloną grupę znajomych, którzy zachowują się jakby ich wypuścili z zoo. (rzucam tylko przepraszający wzrok obcym odwracając czasem wzrok od ekranu, noo sorry…mam taki natłok myśli, że muszę nadążyć ze spisywaniem ich w komputer). Tak więc! Od początku.
    Wciąż się uśmiecham – czuję się jak wariatka! Cholera…miałam naprawdę dobre chęci, ale tak mi się ode chciało, że nie jestem w stanie się przemóc i tknąc referatu na piątek! (to chyba jutro..) Niech zrobią to za mnie inni, ja mam ważniejsze sprawy teraz na głowie jak napisanie tutaj, bo nie wyobrażam sobie bym nie zostawiła swojej bosko-zabójczej ikonki pod kolejnym genialnym rozdziałem, wręcz proszącej się o Twoją jakąkolwiek odpowiedź. Cóż za entuzjazm ode mnie bije, kurczę aż sama jestem w szoku..

    Kate i Alex, uwielbiam gdy one ze sobą rozmawiają, zawsze to przynosi same plusy, a rezultaty ich rozmów są wprost niewyobrażalnie, pozytywnie zaskakujące. Nie tylko służy wsparciem dla niej, ale także dla chłopców, pierwsza ich myśl zawsze jest „Alex”, dzwonią proszą o radę i zmobilizowanie do działania. (jakby mnie tak ktoś czasem „nastawił” to moje życie byłoby łatwiejsze) Uwierzysz, że pierwszą perspektywę przeczytałam już w poniedziałek i cholera tylko tyle dane mi było przeczytać?? Wściekłość mnie ogarnia! (poprawiłam się wczoraj/dziś w nocy i dwa razy przeczytałam!) A potem tyyyle się działo.. to nie był wcale „niezbyt wiele się dzieje” rozdział, tak naprawdę to przetoczyła się przez niego lawina wydarzeń, napięć, śmiechu..
    Druga perspektywa Niall, tak jakoś od tego ciasta się zaczęło, że to nie mógłby być kto innym, w życiu bym nie wpadła na to, że to on ale już mu taka łatkę przypięli , że Jego nie da się nie odróżnić od reszty (zastanawia mnie czy on rzeczywiście potrafi tyle jeść i jeść..)
    Entuzjazm Harrego, który nie miał nic przeciwko zostaniu Alex („Tęcza” to lepsze słowo od „kolorowa”) , myślałam, że zaproponuje jej swoje ubrania, łóżko…ba SIEBIE!! ( „Krowa która dużo ryczy..”’; w jednym momencie ogarnęło mnie takie coś: „a może miedzy nimi nic nie ma, a Ty nas tylko podpuszczasz?” – to nie daje mi spokoju – w tym momencie biorę łyka mojej latte, zaschło mi w gardle z wrażenia). Kupowanie walizek jest super, cały zestaw i multum wzorków. Ja nie wiem czemu teraz takie wielkie halo jest i wszystkie zdjęcia kończą w internecie, niektóre to szkoda udostępniać, powinny służyć do szantażu w razie ewentualnego potknięcia się!
    Cóż za gra słów! Jak oni sobie dogryzają, drażnią się mając przy tym świetną zabawę, ja w sumie też. (niby nic takiego, ale łapanie za tyłek Harrego Stylesa to musi być „COŚ” !! )
    Czy planujesz rozpisać jakieś niezwykłe wydarzenia podczas radiowego wywiadu chłopców z grimmersem!?

    Hmmm.. mam rozumieć, że skoro teraz tak mało TYCH momentów między dwojgiem zakochańców to taka cisza przed burzą? Specjalnie nas głodujesz by później rzucić nam mały kąsek na pożarcie, byśmy prosiły Cię o więcej? Nie masz sumienia!

    (lekki nerw..limit słów w komentarzu, pierwsze słyszę!!!!)
    ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam.. ostatnio się za bardzo rozczytałam i troszkę mnie ponosi i rzucam dziwnymi podtekstami to jest silniejsze ode mnie, nie panuję nad tym.. (a może i nie chcę).

      Co do książki „50 twarzy Grey’a” skupiając się na samym tytule (treści też), ja się pytam kto w ogóle pozwala Polakom tłumaczyć z języka angielskiego na polski..!??
      Nie jestem zachwycona tą książką (broń boże nie jestem urażona jej treścią, to co się w niej znajduje nie jest jakieś obce o czym się nie słyszało i nie wiedziało) co chodzi mi bardziej o ubogi język jakim operuje autorka (bądź tłumaczka), powtarza się (jakby nie znała innego „skojarzenia” z odczuciami) i o przewidującej treści, za dużo szum wokół i każdy spodziewa się niczego nadzwyczajnego albo najgorszego. Nie mniej jednak wyciągnę rękę (już wyciągnęłam do drugiego tomu, bo jest pod ręką na komputerze.. (uwielbiam nudne wykłady na uczelni) i stracę parę dni, tylko dlatego by dowiedzieć się do czego doprowadzi ten chory związek i czy przede wszystkim po czymś takim jest się w stanie przeżyć bez uzależniającej bliskości i obsesyjnej kontroli, a przede wszystkim czy dalej będę miała ochotę ukręcić kark głównej bohaterce, bo niedostatek jej rozumu mnie przeraża. ( jest ona tak słodka w swojej naiwności i głupocie, że irytuje bardziej niż dzwoniący rano budzik, gdy mam ochotę wszystko rzucić i jeszcze pospać). Podobno mają to zekranizować, po co? Nie ciekawi mnie kto zagra główne role i jak przedstawią sceny, na których oparta jest ta cała historia. Lepiej się czyta,(taaa jakość własnego wyobrażenia). Nawet podczas czytania Twojego opowiadania trzeba czasem wyobrazić sobie jakiego koloru jest bluzka Harrego, którą dał Kate czy też spróbować odczuć w jakim rytmie boje serce Lou czy Zayna na jej widok…

      Dedykacja mnie rozbroiła – „Dla Nialla pana mojego wszechświata” Tu komentarz zbędny.. :)
      (ciekawi mnie tylko czy też sobie lubi pojeść)

      W mordę…miałam w paru słowach ująć, ale nie umiem inaczej, po prostu nie mogłam się powstrzymać. Wybacz mi, ale dziś mój szczęśliwy(wyspany!) dzień i lubię jak się przymyka oko na moje niecodzienne występki!!

      Wielbię Cię!!!

      Buuuuuuziaki!!!!! xxx

      Usuń
    2. Zawsze po wstawieniu komentarza, czytam czy wszystko dobrze napisałam, a też czy nie zrobiłam błędów,(nawet przejęzyczenie zmianą literki sprawia, że mam ochotę wyć do księżyca, że jak ja mogłam tego nie zauważyć!!!), po czym stwierdzam, że jednak mogłam inaczej napisać to czy tamto, albo ująć to w inny sposób...albo wcale tego nie pisać i ograniczyć się do minimum!

      Dziś piękny zimowy dzień!
      Miłego dnia!! xo

      Usuń
    3. Siedzę i szczerzę się do monitora jak jakaś
      idiotka... Po prostu musiałam skopiować to zdanie, bo idealnie opisuje mój stan podczas czytania twojego komentarza ;) A tak w ogóle, to nie jestem pewna czy słowo komentarz jest tu odpowiednie :) Dziękuję ca za te wszystkie cudowne słowa i strasznie się cieszę, że nie zanudziłam cię kolejnym rozdziałem...
      Cieszę się, że udało ci się zaliczyć te osiem
      godzin... To brzmi jak z jakiegoś sience-fistion. Muszę też spróbować, bo jeżeli ty tworzysz takie cuda, to może ja po przespanej nocy miałabym gotowy cały rozdział ;) Warto przetestować tą teorię ;) No i przecież nic nie jest w stanie przebić dobrego dnia ;)
      Myślę, ze taka Alex, to nie tylko tobie by się
      przydała... Wszystko byłoby prostsze z takim
      "wspomaganiem" ;)
      Sama się zastanawiam, czy Niall naprawdę ma
      taki apetyt... Ale coś w tym musi być skoro
      sam się z tego śmieje ;) A poza tym, jest to
      coś takiego, dzięki czemu mogłam przełamać
      pierwsze lody (w opowiadaniu)... Bo czyż jest
      coś bardziej słodkiego niż ten głodomór?
      Harry i Alex... Pomijając fakt, że pewnie żadne z jego ubrań by na nią nie pasowało, to łóżko sama sobie wzięła ;) Ja was podpuszczam? Gdzież bym śmiała ;) Przecież ja ani razu nie wypowiedziałam się w wiadomej kwestii, pozostawiając wszystko waszemu detektywistycznemu nosowi ;)
      Wywiad u Nicka jeżeli dojdzie do skutku, to dopiero po ich powrocie do Londynu i ja jak zawsze mam jakieś plany w zanadrzu ;)
      Najpierw podpuszczam, teraz głodzę... Aż się boję pomyśleć, co będzie później ;) Ale chyba nic się nie stanie, jeśli zdradzę, że niedługo "rzucę mały kąsek na pożarcie" po to, byście mogły się wypowiedzieć i mam nadzieję, że ostatecznie nie zmieszacie mnie z błotem... Ale kiedyś muszę coś takiego napisać ;)

      Wszyscy tak się zachwycają wiadomą książką, że naprawdę spodziewałam się jakiegoś arcydzieła... I po twoich słowach zaczynam myśleć, czy ona nie robi takiej furory dlatego, że jest napisana "łatwym" językiem... Muszę się przekonać. Ale mam nadzieję, że się mylę, bo wtedy się może okazać, że to będzie droga przez mękę... Nic mnie tak nie zniechęca jak zubożanie języka... Chyba powinnam ją sobie zamówić i się w końcu przekonać o co tyle szumu...

      I jeszcze muszę wspomnieć o tej całej magii słowa pisanego... Wyobraźnia...Czyż to właśnie nie jest najpiękniejsze? Tylko do nas należy decyzja jak kto wygląda, porusza się, mówi... Autor może nas tylko nakierować i próbować pobudzać naszą wyobraźnię, a reszta należy do nas. I nie ma żadnych granic... Zawsze to pociągało mnie w książkach najbardziej... To ja mogłam być Anią z Zielonego Wzgórza, albo nawet Tomkiem na kolejnej wyprawie... Mogłam wszystko nawet nie ruszając się z łóżka.
      Nie wiem co się stało i kiedy, ale wiele osób jest zbyt leniwych, by marzyć... Chcą mieć wszystko podane na tacy i pewnie dlatego na większości blogów pojawia się zakładka ze zdjęciami bohaterów... A może jest też inne wytłumaczenie... Być może powodem jest lenistwo autorek, które wolą wkleić zdjęcie niż męczyć" się opisaniem postaci... Kto to wie?

      Jak zwykle się rozpisałam, ale czy mogło być inaczej? Nie potrafiłabym zwięźle odpowiedzieć na twój cudowny komentarz... I z całego serca ci dziękuję, bo dzięki tobie idę spać z uśmiechem na twarzy :) I nie miałabym nic przeciwko, gdyby mi się przyśnił Harry i jego seksowny tyłek ;D Wynagrodziłoby mi to nawet fakt, że raczej nie pośpię osiem godzin...

      Całuję xx

      Usuń
  40. Hahaha :D Kocham Alex i Harry'ego ♥ Ta para jest świetna :) Opowiadanie jest boskie i czekam na nastepny genialny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że opowiadanie ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  41. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger.
    Więcej informacji u mnie
    another-world-tomlinsonowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca za nominację, ale muszę przyznać, że póki co nie biorę w tym udziału i wciąż nie wiem o co tak naprawdę w tym chodzi... Cały czas mam zaległości z nominacjami Liebster Awards i dopóki ich nie nadrobię, to nie zajmę się niczym nowym...
      Jeszcze raz dziękuję :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  42. Nominowałam Cię do THE VERSATILE BLOGGER :) Szczegóły u mnie :D :* www.my-history-with-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za tą nominację, ale póki co nie biorę w tym udziału i wciąż nie wiem o co tak naprawdę w tym chodzi... Cały czas mam zaległości z nominacjami Liebster Awards i dopóki ich nie nadrobię, to nie zajmę się niczym nowym...
      Jeszcze raz dziękuję :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  43. Boski czekam na nexta ;p
    ZAPRASZAM http://ifindyourlips.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  44. Kiedy następny? :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jupi ja jej :D Wreszcie znalazłam duużo czasu, aby przeczytać Twój blog, rozdziały, których nie czytałam.
    Powiem Ci, że waliłam się w głowę czytając Twoje cuda, ponieważ tyle się wydarzyło, a mnie nie było! Jestem na siebie wściekła, ale teraz bd czytała regularnie, bo chyba cierpliwość mnie zje xd
    Tyle rzeczy się wydarzyło, przez tyle cudownych rozdziałów, w czasie, których czytania, każdy kto do mnie podszedł i śmiał mi przeszkadzać, miał zagrożone życie, że, aż jestem w szoku i nie mogę usiedzieć na czterech literach :D
    Jestem najlepszą bloggerką świata ever i tylko spróbuje mi tu ktoś zaprzeczyć, a los jego marny.
    Gdybyś wiedziała co się dzieje w mojej głowię, to pewnie bym się pogubiła :P Ja sama się gubię przez natłok, aż tylu informacji, więc zaraz kładę się do łóżka, aby wszystko ładnie sb poukładać.
    Przeszłość Kate ... o bosz, myślałam, że padnę jak czytałam ten moment,w którym nasza mała, niewinna Kate mówiła Louisowi rąbek swojej przeszłości. Może dla nie to dużo, ale uwierz mi, że dla mnie to za mało, więc pisz szybko nn ;)
    Co by tu dalej .. Misja Nialla i Harrego. Haha śmiałam się jak głupia czytając to. Jeszcze nigdy, tak się nie uśmiałam z nieporadności chłopków i to naszych xd :)
    Ona wyszła! Ludzie święci i inni, to jakiś cud! :O Czytając to miałam oczy jak pięciozłotówki i przed pierwsze pięć minut siedziałam w bezruchu, tak mnie zadziwiłaś.
    Natomiast w tym rozdzialem początek rządzi. Ta Alex to jest cudowna <33 No, ale żeby prezerwatywy?! ;O Szok, szok, szok. Jestem zdziwiona, ja w to nie dowierzam. Jednak teraz śmieje się z tego.
    Albo ta próba, gdzie Kate bawi się z Lux .. słodkie <33 Albo nasz głodomorek,Horanek na próbie haha uśmiałam się.
    Albo ta rozkina co do Vipa. Albo, albo .. Bosz, za dużo tego. Ja już nie ogarniam. W każdym bądź razie to najlepszy blog świata ;**
    Rozdziały są cudowne, wręcz idealne :D
    Kocham tego bloga, jak i cb młoda ^^
    Z niecierpliwościom czekam na nn, a jakbyś czegoś nie rozumiała, pisz, bo to całkiem możliwe, że pisałam jak jakaś nienormalna xd ;)

    Pozdrawiam gorąco, Jula ;P

    +zrecenzuj-opowiadanie.blogspot.com <-- W wolnej chwili, zapraszam do zgłaszania swoich blogów. I, przepraszam bardzo za spam, wybacz słońce ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za tyle cudownych słów skierowanych do mnie, jak i mojego opowiadania :) Cieszę się, że ci się spodobało... Sceny, które wymieniasz... Niektóre są wręcz moimi ulubionymi i to wspaniałe, że komuś innemu też się podobają :) Tyle pięknych słów... Zaraz najnormalniej w świecie się rozryczę ze wzruszenia...
      Dziękuję ci za to, że przywołałaś uśmiech na moją twarz tym komentarzem :) Mam też nadzieję, że kolejne rozdziały cię nie rozczarują...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Twoje rozdziały mają mnie rozczarować? :O Dziewczyno, Ty nie wiesz co mówisz. Zapamiętaj sobie, że Twoje rozdziały nigdy mnie nie rozczarują, bo Ty i ten blog to ósmy cud świata ;*

      Pozdrawiam cieplutko, Jula ;P

      Usuń
    3. Dziękuję ci za te piękne słowa :)

      Usuń
  46. no rany no! skończyłam czytać twojego jakże zajebistego bloga i muszę powiedzieć... wow. piszesz tak fajnym stylem że czyta się to wszystko normalnie jak książkę ;PP
    super blog i mega pomysł. no niewidoma dziewczyna... w życiu nie wpadłabym na ten pomysł :D doceniam i dziękuję. Dziękuję, że piszesz tak zajebiście ;D
    wgl, piszesz tak czadowo, że nie mam słów, żeby to opisać. ZAJEBIŚCIE i TYLE :D:D xD
    no czekam na nexta i zapraszam do mnie. Liczę na twoją szczerą opinię :)) http://hue-hue-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że spodobała ci się ta moja pisanina :) Dziękuję za te wszystkie cudowne słowa, komplementy... Mam nadzieję, że kolejne rozdziały również przypadną ci do gustu...
      Z zaproszenia chętnie skorzystam w wolnej chwili :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  47. SPAM!
    Zayne,Nialla,Lia,Harriet i Louisa to dziewczyny ze swoimi marzeniami.Gdy wygrywają szkolny konkurs i wsiadają na statek SS One,nie wiedzą e tam spotkają swoją miłość.Chcesz wiedzieć jak potoczą się relacje między dziewczynami a ich chłopakami?Zayn,Niall,Liam,Harry i Louis.One Life-One Direction.
    http://dopowiadanie2.blogspot.com/
    Znasz Cher Lloyd?A może ją lubisz?Jeżeli tak to ten blog jest idealny dla ciebie!Historia opowiada o zwariowanej nastolatce o imieniu Cher Lloyd.Gdy chcę spełnić swoje marzenia jako piosenkarka żegna się ze swoją ojczyzną czyli Polską i wita Wielką Brytanię.Czy zostanie tym kim chcę być?Czy będzie miała tam przyjaciół?I czy spotka swoją miłość?Dowiesz się czytając mojego bloga!!!Zapraszam!!!
    http://3dopowiadanie.blogspot.com/
    Przepraszam za SPAM :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ahhh... Ja tego nie skomałam? What The Fuck? A Alex mnie zabiła tymi prezerwatywami. Tak się lałam. Ej, a kiedy dojdzie między Lou a Kate do zblirzenia? *Dariusz z Ukrytej Prwady* Ahhhh Nie moge się doczekać nexta! Dzisiaj będzie prawda? Moja koleżanka już się mnie pyta czy dodałaś, bo nie może wejść :)
    Pozdro Is.Izkaxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że troska Alex o to, by nie zostać za wcześnie ciocią cię rozbawiła ;) Kiedy Kate i Lou wykorzystają ten jakże praktyczny prezent? Możliwe, że już niedługo... Gdyby to od Louisa zależało, to już dawno byłoby po fakcie ;)
      Nowy rozdział będzie dzisiaj, ale raczej późnym popołudniem, a nawet wieczorkiem... Utknęłam na mieście i raczej się szybko stąd nie uwolnię...

      Usuń
  49. Witam :)
    Jestem nową czytelniczką, ale zostanę na dłużej, zdecydowanie... Nie pozbędziesz się mnie tak szybko ^^
    Nie wiem od czego zacząć, zresztą jak zwykle. Niezdecydowana, jak każda kobieta, taki Nasz urok.
    Może zacznę od bohaterów? Tak będzie najlepiej...
    No więc Kate. Piękna dziewczyna, która wszędzie roztacza swój urok, niestety pokrzywdzona przez życie. Tak strasznie Jej współczuję, nie zasłużyła na to, co Ją spotkało. Jestem tak bardzo ciekawa Jej przeszłości, pomimo tego, że już trochę o niej wiem. To co przeżywała musiało być okropne, nawet boję się pomyśleć, jak to musi boleć. Nie tyle fizycznie, jak i psychicznie. Ale gdyby nie to, nie poznała by Louisa i reszty członków tego ZOO, prawda? :)
    Lou... Jest taki kochany, taki wesoły, troskliwy, i taki walnięty. To jak się troszczy o Kate to... aż zabrakło mi słów, a wiedz, że nie często mi się to zdarza. I to jak czytam "A jaki Louis jest z Niej dumny!" to aż w sercu cieplutko się robi. I to jak w tak krótkim czasie Ona stała się centrum Jego wszechświaty - po prostu niesamowite! A co do poczucia humoru Pana Tomlinsona, to chyba jedyne, co tu pasuje to "Louis, to Louis" :D
    No i te ciągłe zimne prysznice... Lou przystopuj, bo się przeziębisz. Przeziębienie to zmora, z każdego wypompuje energię. Mam właśnie zapalenie zatok, więc wiem o czym konwersuję ;D
    Harry, mój Ty kochany, to jak troszczysz się o swoją nową siostrzyczkę jest urocze *.* Ty nawet po sobie sprzątasz, brudasie! I akcje z w sklepie z Twoim udziałem zawsze są, hm... mam smajla zawsze, gdy przechodzisz pomiędzy sklepowymi półkami xD No i te reklamówki, to musi być rzeczywiście felerny egzemplarz :D Ej, a co Ty kręcisz z Alex, co? ^^
    Liam, wydaje mi się, że wiem o co Ci chodziło z tą maską. Udajesz twardego i poważnego. Musisz być rozsądny i trzymać się nawet w najtrudniejszych sytuacjach, choć niejednokrotnie Cię to przytłacza. Nie okazujesz swoich słabości, powstrzymujesz łzy. Myślę, że o to chodziło... Jeśli tak, to nie bezpodstawnie niektórzy nazywają mnie Twoją damską wersją :D
    No i Twoja miłość do Danielle, naprawdę imponujące, jak wielkim uczuciem potrafisz darzyć mając te 20 lat (Dobrze trafiłam z wiekiem?).
    Niall, ze mnie też jest łasuch, więc rozumiem Cię :) Kto by się nie rzucił na ciasto czekoladowe?! Nie ufam takim ludziom xD
    I przyznam szczerze, że rozwala mnie, jak o Tobie mówią "zarumienił się jak panienka". Nie wiem dlaczego, ale sama czasami nie ogarniam swojego toku myślenia, więc się nad tym nie głów. Za trudne...
    Twoja miłość do jedzenia nie jednokrotnie uratowała tyłki tych wariatów, a niekiedy myślałam, że Lou Ci tonę żelek zafunduję, za to, że wyciągasz Ich z trudnych sytuacji.
    Zayn... Mam nadzieję, że Twoje zauroczenie Kate skończy się na: Całując te malinowe wargi zrozumiałem, że to Ona jest miłością mojego życia, że to co czułem do Kate było tylko wybrykiem mojego stęsknionego umysłu. Teraz patrząc na wtuloną w mojego przyjaciela dziewczynę przepełnia mnie radość. Szczera radość... Przytuliłem Perrie to piersi składając w Jej włosach czuły pocałunek "Tak bardzo tęskniłem, kocham Cię Słońce".
    Ale to tylko wymysł mojej wyobraźni. Zastanawiam się, czy usunąć ten fragment z mojego komentarza, ale po to właśnie są, prawda? Żeby wyrażać swoją opinię? :)
    Czas na Alex. To będzie ciekawe ^^
    Jesteś tak kolorową dziewczyną i nie chodzi mi tylko o Twój styl, ale również o charakter :D
    W mojej głowie już pojawiła się pewna zabawna scenka: Tęczynko!Tęczynko! Gdzie jesteś, kochana?- wołał od progu Harry.
    - Myślicie, że wciąż bawi się z bąbelkami?- zapytał rozbawiony Lou."
    Scenka krótka, ale mój umysł dziś pracuje na wolnych obrotach, wybacz :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Co do historii, którą przedstawiasz, to jest niesamowita. Wciągnęła mnie i nie chce puścić. Chociaż nie jestem pewna, czy chcę, aby mnie puściła. Uzależniająca.

    Teraz czas na komplementy dla niesamowitej autorki tego bloga. Dziewczyno, jesteś wspaniała! <3 Skąd Ty bierzesz te pomysły?! Przy Tobie moje pisanie to jak papierowa łódka na tle wielkiego jachtu. Jakie dziwne porównanie xD Ale tak właśnie uważam.

    Tło bloga jest idealnie dobrane. Jak piszesz "Spojrzała na Nas tymi niesamowitymi oczami", to patrzę na nie i potrafię to sobie wyobrazić :)

    Co do rozdziału, to mam ochotę krzyknąć "Dlaczego w takim momencie?!", ale prawda jest taka, że każdy moment jest nieodpowiedni. Wraz z ostatnim zdaniem każdego rozdziału wzbudzasz u mnie, i zapewne nie tylko, wielkie zniecierpliwienie. Teraz na przykład co kilka minut sprawdzam, czy przypadkiem nie dodałaś nowego :D

    Mam kilka pytań...
    1. Ile Kate i Alex mają lat? (Być może, takie informacje zostały podane, ale niestety nie wyryły mi się w pamięci)
    2. Ciekawi mnie, jak Kate ma na nazwisko... No i Alex. Tych informacji również nie wychwyciłam.
    3. Chciałabym poznać kolor oczu Kate i Alex...

    To już nie przynudzam. Przeprosiłabym Cię, za długość tego komentarza, ale to chyba właśnie one sprawiają, że się uśmiechasz, nieprawdaż?^^
    Wiem po sobie. W każdym bądź razie nie mam zamiaru przepraszać, jeśli takim długaśnym komem udało mi się Ciebie rozweselić, no co, przyznam się szczerze, liczę :)

    PS. Jeśli miałabyś ochotę wpaść na bloga takiej walniętej osóbki, jaką jestem ja, to serdecznie zapraszam ;)
    Lena:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą racje - czytam twój komentarz i uśmiecham się od ucha do ucha :) Może ten dzień okaże się wcale nie taki zły...
      Dziękuję ci za te wszystkie cudowne słowa. One naprawdę poprawiły mi humor :) Cieszę się, że spodobało ci się moje opowiadanie i naprawdę nie mogę przestać się szczerzyć do ekranu patrząc na twój komentarz :D Chyba go sobie jeszcze raz przeczytam...
      Odebrałaś bohaterów dokładnie tak, jak chciałam ich przedstawić :) A z Liamem trafiłaś w dziesiątkę. Właśnie o to mi chodziło. By pokazać, że ten dziewiętnastolatek jest tylko człowiekiem i ma prawo do chwili słabości... Cieszę się, że znalazła się kolejna osoba, która praktycznie czyta mi w myślach ;)
      Podobają mi się twoje pomysły ;) Zayn zapominający o Kate z chwilą ujrzenia Perrie i Harry droczący się z Alex... Hmmm... Zobaczymy jak to się potoczy... Ale jestem więcej niż chętna na takie pomysły :)
      Odnośnie pytań... Kate ma 19 lat i piwne oczy (z miodowymi plamkami - jak to określił Louis), natomiast Alex o 5 lat więcej i ciemnobrązowe tęczówki. Nazwiska dziewczyn nie padły w opowiadaniu. Przyznam się, że zrobiłam to celowo. Chodzi mi po głowie scena, gdzie podam nazwisko Kate, ale jeszcze jej nie dopracowałam. Co do Alex, to o ile nic się nie zmieni jej nazwisko pojawi się niebawem. Póki co nawet go nie wymyśliłam. Jakoś najzwyczajniej w świecie nie było mi potrzebne ;)
      Jeszcze raz dziękuję za ten cudowny komentarz i za to, że dałaś szansę mojemu opowiadaniu :)
      Z zaproszenia na twojego bloga chętnie skorzystam w wolnym czasie.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  51. Super rozdział, jak zawsze ;]

    OdpowiedzUsuń
  52. Kurczę, czy tylko ja tak bardzo kocham tego bloga ?! *.* Boski .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... Cieszę się, że moje opowiadanie ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń