niedziela, 3 lutego 2013

38



   Smakowity zapach rozchodził się po pokoju sprawiając, że mój żołądek przypomniał o swoim istnieniu oznajmiając to donośnym burczeniem. Usłyszałam cichy śmiech Louisa.
   - To utopić ci te frytki? Dla ciebie jestem w stanie popełnić tą zbrodnię.
   - Naprawdę? – „Czy ja właśnie zachichotałam?
   - Naprawdę, ale...
   - Wiedziałam, że jest jakieś ale – zaśmiałam się.
   - Musi być – poczułam jego ciepły oddech na twarzy dosłownie sekundę przed tym jak gorące wargi musnęły moje. I to stado motyli, które wzbiło się do lotu gdzieś wewnątrz mnie...
   Nigdy nie sądziłam, że jedzenie frytek i nuggetsów może być takie podniecające. „Co on ze mną robił?” To był zdecydowanie mój najlepszy posiłek w życiu, ale... No właśnie... Przecież zawsze musi być jakieś ale... Zjedliśmy wszystko i mieliśmy przy tym dużo zabawy. I mogę teraz z całą pewnością powiedzieć, że jestem najedzona, aż do bólu. Ale też jestem podniecona... Aż do bólu... I... A propos bólu, to ten towarzyszący mi od rana nagle zszedł na dalszy plan... Niestety nie o wszystkim dało się zapomnieć.
   - Lou? – jego dłoń wędrująca po moim brzuchu zatrzymała się na dźwięk mojego głosu.
   - Tak...
   - Muszę wstać... – zaczęłam i mogę się założyć o wszystko, że się zaczerwieniłam.
   - I co cię powstrzymuje?
   - Brak spodni... – uśmiechnęłam się, gdy poczułam jego gorące usta na szyi. „Jeszcze trochę to będę mruczeć tu jak jakiś kociak” zaśmiałam się w myślach.
   - Hmmm... – westchnął, a jego oddech muskał moją skórę. – Czyli ja też muszę wstać? Dla ciebie wszystko skarbie... – Podniósł się z łóżka i skierował do szafy. – Wciąż nie mogę się nadziwić, że wszystko można w niej teraz znaleźć... – usłyszałam rozbawiony głos. – Mogą być szare dresy? Mają sznurek w pasie...
   - Mogą być – uśmiechnęłam się słysząc jak wciąż komentuje porządek na półkach i nie może uwierzyć, że jeszcze go z Harrym nie zniszczyli... „Gdybyś wiedział...” śmiałam się w myślach. – Dziękuję – powiedziałam, gdy usiadł obok mnie kładąc mi spodnie na kolanach.
   - Nie ma za co – znów musnął wargami moje usta. – W sumie to dopiero teraz nie ma za co – zaśmiał się. – To idź do łazienki, a ja wyniosę tacę i tak sobie myślę, że moglibyśmy zmienić opatrunek, to jutro rano nie będzie trzeba...
   Założyłam spodnie, które jak można się było spodziewać były na mnie o dużo za duże. Sznurek w pasie ratował sprawę i była szansa, że nie zsuną mi się z bioder. Pozostawała jeszcze kwestia tego, czy się nie zabiję o za długie nogawki... Chciałam je podwinąć, gdy wyczułam w ściągaczu zgrubienie świadczące o tym, że powinno się dać go zwęzić. Niestety nie miałam pojęcia jak. Nie było żadnego stopera.
   - Lou? Czy tutaj jest jakiś sznureczek, by zwęzić ściągacz? – zapytałam poddając się.
   - Nie mam pojęcia. Pokaż – powiedział i po chwili poczułam dotyk jego palców na stopie. Kolejny raz miałam wrażenie jakby iskry przeskakiwały między nami. Poczułam przyjemne ciepło pochodzące od jego dłoni i... „Czy ja właśnie zamruczałam z zadowolenia?” Moich uszu dobiegł cichy śmiech...
   - Zastanawiam się, czy dalej udawać, że szukam i czerpać przyjemność z patrzenia na ciebie, czy powiedzieć, że znalazłem i domagać się buziaka w podziękowaniu...
   - A znalazłeś?
   - Tak – usłyszałam charakterystyczny dźwięk odpinanego rzepa. Ujął moją dłoń i pomógł odnaleźć interesujące mnie miejsce. – Ale wciąż mam zamiar żebrać o tego całusa...
   - A może wcale nie będziesz musiał – uśmiechnęłam się zwężając oba ściągacze. „No, teraz jest szansa, że się nie wyłożę jak długa na podłodze.” Stanęłam obok łóżka starając się nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, by ból nie powrócił i by nie przytrafiło się nic gorszego... Poczułam jak gumka spodni zatrzymuje się na moich biodrach, a materiał nogawek opada luźno. – I jak wyglądam?
   - Seksownie... – gorące dłonie chwyciły mnie w pasie i pociągnęły tak, że stałam między jego nogami. Chciałam odpowiedzieć coś błyskotliwego, ale w momencie gdy poczułam jego wargi na moich zdolność myślenia uleciała ze mnie szybciej niż powietrze z przebitego balonika. Jedyne co byłam w stanie teraz zrobić, to dać się ponieść temu pożarowi w moim ciele. Jak to możliwe, że jego pocałunki raz były delikatne niczym dotyk skrzydeł motyla, by innym razem rozpalić mnie do czerwoności i sprawić, że drżałam z pożądania? „Co ty ze mną robisz, Lou?” Cichy jęk rozkoszy wydarł się z moich ust, gdy jego dłonie wśliznęły się pod koszulkę. Przywarłam do niego wplatając palce w jego włosy. Ciepło rozlało się w moim ciele wraz z pojawieniem się tego dziwnego uczucia w dole brzucha... Zadrżałam... Chciałam zaprotestować, gdy jego usta oderwały się od moich... – Skarbie... – wyszeptał łapiąc oddech. – Czy jeśli oddam ci całą szafę, to...
   - To wtedy nie będziesz miał się w co ubrać – dokończyłam za niego uśmiechając się. Ja również próbowałam uspokoić oddech. Nie jest to łatwe, gdy całe ciało wołało o więcej... – A najgorsze w tym wszystkim byłoby to, że nie mogłabym tego zobaczyć.
   - Hmmm... – jego palce delikatnie kreśliły tajemnicze znaki na moich plecach. – Jestem pewien, że znalazłabyś sposób, by „zobaczyć” i mogę się założyć o wszystko, że bardzo by mi się spodobał...
   Wyobraziłam sobie moje dłonie przesuwające się powoli po jego skórze... Wszędzie... Gwałtowny dreszcz przeszył moje ciało i zalała mnie fala gorąca. A z ust wydarł się cichy jęk. Czułam, że moje policzki wręcz płoną...
   - Lou... – wtuliłam się w niego, a silne ramiona momentalnie zamknęły mnie w uścisku. Słyszałam przyspieszone bicie jego serca, co więcej... mogłam je teraz nawet poczuć.
   - W trosce o to, byś w końcu mogła pójść do łazienki nie zapytam cię o czym właśnie myślałaś, ale obiecaj mi, że później mi powiesz... – „Czy istnieje jakaś granica w czerwienieniu się? Jeśli tak, to właśnie ją przekroczyłam... Dwukrotnie.” – Obiecaj.
   - Kiedyś... – wyszeptałam.
   - Obiecujesz? – pokiwałam głową. – Tylko nie zapomnij.
   - Tego nie da się zapomnieć... – usłyszałam cichy śmiech. „Ups” – Powiedziałam to na głos, tak?
   - Tak i lepiej uciekaj do łazienki, bo jeszcze chwila i nie ręczę za siebie. – Wypuścił mnie z objęć, ale sam wciąż nie ruszał się z miejsca. – I nie licz, że zapomnę zapytać... – usłyszałam jeszcze zanim zamknęłam za sobą drzwi.

   To mógłby być jeden z takich idealnych momentów... Było prawie... Leżałam wtulona w jego gorące ciało. Silne palce delikatnie kreśliły jakieś wzorki na ramieniu sprawiając, że przyjemne ciepło rozchodziło się po moim wnętrzu. Pokój wypełniały dźwięki wydobywające się z komputera. „Moja pierwsza lekcja muzyki” zaśmiałam się w myślach przypominając sobie niedawny wykład. Poczułam miękkie wargi składające kolejny pocałunek na moim czole. Z moich ust wymknęło mi się ciche westchnienie...
   - Uśmiechasz się... – jego głos sprawiał, że w moim wnętrzu drgała jakaś struna odpowiedzialna pewnie za ośrodek szczęścia.
   - Wydaje ci się – powiedziałam rozciągając usta w jeszcze szerszym uśmiechu.
   - Czyżby? – oparł policzek na mojej głowie. – Jak to możliwe, że twoje włosy pachną tak cudownie? Przecież używamy tego samego szamponu...
   - To chyba znaczy, że twoje też tak pachną – zaśmiałam się czerwieniąc pod wpływem komplementu. – Ten album też mi się podoba, ale chyba nie tak jak poprzedni... – odezwałam się, gdy umilkła muzyka. – Ostatnia piosenka była piękna...
   - To prawda... – poruszył się i po chwili usłyszałam, że wyjął płytę. Odgłos odkładanych pudełek uświadomił mi, że już chyba przesłuchaliśmy wszystko. – Coś mi się wydaję, że znajdę jeszcze niejeden album, który może ci się spodobać...
   - Może wolisz posiedzieć z przyjaciółmi i...
   - Zdecydowanie nie chciałbym być teraz gdzie indziej – przerwał mi moją wypowiedź. – Jestem dokładnie tu, gdzie chcę być kochanie. Z tobą. I nawet sobie nie wyobrażasz jak fascynującym zajęciem jest słuchanie z tobą muzyki... A poza tym mam okazję się przed tobą popisywać moją wiedzą – zaśmiał się. – Chcesz mnie pozbawić tej przyjemności?
   - Nigdy w życiu – uśmiechnęłam się poprawiając w jego ramionach.
   Usłyszałam, że za ścianą zrobiło się małe poruszenie i chyba co po niektórzy postanowili udać się do swoich pokoi.  Rozległo się ciche pukanie i drzwi powoli się otworzyły.
   - Można na chwilę?
   - Jasne Li, co jest? – Louis wciąż klikał w klawisze komputera, a moich uszu docierała rozmowa prowadzona ściszonym głosem za drzwiami... „Weź ten łeb, bo chcę ją zobaczyć kretynie” szeptał jakiś nieznany mi męski głos wywołując chwilowy strach, ale silne ramię Lou momentalnie go przegnało. „Ona cię słyszy, idioto” Harry najwyraźniej się nieźle bawił tą sytuacją. „Andy, nie pchaj się tak, bo Louis cię zabije jeśli wystraszysz Katy i nawet Liam ci wtedy nie pomoże.
   - Wszystko w porządku u was? – „Chyba powinnam się już przyzwyczaić, że on się martwi zawsze i o wszystkich...” - Jak się czujesz Kate?
   - Nie najgorzej – uśmiechnęłam się. – Lou mnie dokształca muzycznie...
   - To super – materac się ugiął pod jego ciężarem. – Pamiętasz o próbie?
   - Jasne. Nie martw się. Wstanę na czas. – „Harry, przysięgam, jak mi jeszcze raz dasz z łokcia, to cię rąbnę i będziesz miał drugiego guza do kolekcji” na zewnątrz wciąż musiało być ciekawie. „Spojrzałeś już, to spadaj, bo ci zaraz...” Ktoś musiał przerwać wypowiedź Zayna, bo już nie udało mi się dowiedzieć, co będzie zaraz...
   - Kto to jest Andy? – nie mogłam się powstrzymać przed zadaniem tego pytania.
   - Mój przyjaciel – odezwał się Liam. – Dlaczego pytasz?
   - Bo stoi pod drzwiami... – uśmiechnęłam się do niego. – I chyba trochę go tam obijają...
   - Co? – zdziwił się wstając z łóżka i kierując w stronę drzwi. – Skąd... Co wy wyprawicie? – odezwał się do chłopaków. – Zgłupieliście? Mówiłem ci, że innym razem...
   - Wszystko w porządku skarbie? – poczułam miętowy podmuch na twarzy. – On jest tylko przejazdem. Wpadł na chwilę do Li i zaraz rusza dalej...
   - To jego przyjaciel, tak? – uniosłam głowę w jego stronę i od razu poczułam delikatne muśnięcie warg na swoich ustach. „Chyba muszę tak częściej robić...
   - Tak. Znają się od zawsze... – palce Lou sprawiały, że nawet taki zwykły gest jak zakładanie włosów za ucho nagle stał się wyjątkowo podniecający... – Musieli mu chyba powiedzieć dlaczego mnie nie ma i teraz zżera go ciekawość...
   - Słyszałam... – przygryzłam wargę zastanawiając się czy...
   - Kate? – głos Liama wyrwał mnie z zamyślenia. – Przepraszam cię za nich. To my już pójdziemy. Dobranoc. I nie siedźcie długo. – „Serio? Ale serio? Nie mogę nawet się przywitać?” Najwyraźniej był tym bardzo rozczarowany.
   - Chętnie poznam twojego przyjaciela – odezwałam się zaskakując samą siebie nie mniej niż ich i ostrożnie próbując usiąść. Niestety ramię Lou mi na to nie pozwoliło.
   - Leż, skarbie. Przecież widzę, że wciąż cię boli. Na leżąco też możesz go poznać jeśli naprawdę tego chcesz...
   - Naprawdę – uśmiechnęłam się nieśmiało.
   - Ale jesteś tego pewna? – Liam chyba wciąż nie wierzył w mój nagły przypływ odwagi.
   - Jestem – poczułam jak palce Lou splatają się z moimi. – Poza tym, z tego co słyszałam, on chciał tylko się ze mną przywitać.
   Drzwi zostały szerzej otwarte oznajmiając to delikatnym skrzypnięciem. I po wcześniejszych rozmowach nie było ani śladu. Wszyscy ucichli. Jedynie ciche szuranie świadczyło, że wciąż tam są i gwałtownie odsunęli się zaskoczeni zachowaniem Liam.
   - To chodź – usłyszałam jego głos. – Tylko nie narób mi wstydu.
   - Serio? – Harry był co najmniej zdziwiony. „Chyba powinnam się przyzwyczajać do obcych, a w ramionach Louisa przecież nic mi nie grozi.” – Ale on nie wie... – zaczął szeptem, ale już nie dokończył.
   - Kate, to jest Andy. Mój przyjaciel, który zazwyczaj nie podsłuchuje pod drzwiami.
   - Cześć – by wyciągnąć dłoń w jego kierunku musiałam pozbawić się dotyku Louisa. „Ogromne poświęcenie z mojej strony.” – Miło cię poznać, Andy.
   - Hej – ciepła dłoń uścisnęła moją potrząsając nią nieznacznie. – Mi też. Chciałbym powiedzieć, że nie podsłuchiwałem, ale...
   - Chciałeś tylko zobaczyć, tak? – uśmiechnęłam się do niego.
   - Yyy... No właśnie.... – dodał trochę zmienionym głosem. – No, bo wiesz... Po prostu... Ciekawy byłem...
   - Co ty się tak nagle zacząłeś jąkać? – Harry chyba klepnął go w plecy i sądząc po dźwiękach usiadł na swoim łóżku. – Mówiłem ci, że ona wszystko słyszy. Jak wypuści sondę, to nawet wie co się w kuchni dzieje... – „Zawstydzania ciąg dalszy...
   - Jak się czujesz, Katy? – Niall przysiadł obok nas. – Nie potrzeba wam niczego?
   - Całkiem nieźle, dziękuję – usłyszałam ciche westchnienie i poczułam, że Lou kręci głową. – Naprawdę dużo lepiej niż rano...
   - Dobra, chodźcie już – odezwał się Zayn. – Niech się szykują do spania. Dobranoc.
   Harry pomógł mu wygonić wszystkich z sypialni, po czym zniknął w łazience. Kilka minut później dało się słyszeć szum wody i wcale nie takie ciche podśpiewywanie chłopaka. Zaśmiałam się pod nosem.
   - To już nie musimy włączać kolejnego albumu. Mamy koncert na żywo – powiedziałam. Lou odłożył komputer gdzieś pod łóżko śmiejąc się z przyjaciela. – A swoją drogą fajna piosenka...
   - Całkiem nieźle mu to wychodzi... – poczułam jego palce delikatnie przesuwające się po mojej twarzy. „Jeżeli jest mu chociaż w połowie tak dobrze, gdy ja go dotykam, to nie wiem jak...” – Cudownie się rumienisz – zaśmiał się. – Musisz mi powiedzieć dlaczego – przejechał kciukiem po moich ustach. – I ciesz się, że o tamto nie pytam... – wciągnęłam gwałtownie powietrze na samo wspomnienie. Zrobiło mi się nieznośnie gorąco. A może to złe określenie? I znów ten ucisk w dole brzucha... – O nie... Teraz to musisz mi powiedzieć. Proszę...
   - Lou... – jego imię wraz z cichym jękiem wydostało się z moich ust. – Po prostu lubię jak mnie dotykasz... – wyszeptałam. I kolejny rekord czerwienienia się pobity.
   - Uczę się tego od ciebie skarbie – poczułam jego usta skroni. – Twoje palce sunące po mnie doprowadzają mnie do szaleństwa...
   - Naprawdę? – zaśmiałam się, a on w odpowiedzi tylko zamruczał mi wprost do ucha po czym przygryzł je delikatnie. – Niesamowite... – westchnęłam. Chciałam się podnieść, by sprawdzić kolejny pomysł, który zrodził się w mojej głowie, ale w tej samej chwili ostry ból sprawił, że zgięło mnie w pół, a z oczu pociekły łzy.
   - Kate? – usłyszałam zmartwiony głos, ale nie miałam już siły zapewniać, że wszystko dobrze. – Połóż się jak wcześniej kochanie – gorące dłonie delikatnie ułożyły mnie na lewym boku. Przyciągnęłam kolana do siebie modląc się w duchu, by ten ból zaraz zelżał. – Weź tabletkę skarbie – włożył mi w dłoń pastylkę i podał wodę. Po chwili ułożył się za mną wsuwając mi ramię pod głowę. Czułam jego obecność ciepłem rozchodzącą się we mnie. Gorąca dłoń nakryła moje kolano, by po chwili masować nogę poniżej niego. Jego oddech rozwiewał mi włosy, w których co chwilę składał delikatnie pocałunki. I nic nie mówił. Po prostu był. „Całe szczęście...
   Miedzy jedną a drugą modlitwą Harry wyszedł z łazienki. Chyba pierwszy raz nic nie powiedział. Albo pomyślał, że śpię, albo Lou posłał mu wymowne spojrzenie. Kroki... „Dlaczego podszedł do naszego łóżka?” Leżałam z zaciśniętymi powiekami, ale nawet to nie powstrzymywało łez. Jakieś dźwięki, których nie mogłam zidentyfikować i ręka Lou powoli przesuwająca się po moim udzie, by ostatecznie zatrzymać się na brzuchu. Przycisnęłam nogi mocniej więżąc jego palce. Ale już po chwili zrozumiałam... Poczułam jak jego dłoń rozgrzewa bolące miejsce delikatnie je masując. Nakryłam ją swoją przesuwając trochę niżej...
   Nie wiem, czy to w końcu za sprawą tabletki, czy kojącego dotyku Louisa, ale ból jakby zelżał i moje ciało zaczęło się rozluźniać. Usłyszałam jeszcze jak Lou mruczy coś o jakimś pomniku dla Harry’ego, ale już nie zdążyłam o to zapytać. Zasnęłam. Z uśmiechem na ustach...


   Wyciągnąłem rękę na oślep w poszukiwaniu komórki. „Gdzieś tam musi być...” Już miałem się poddać i otworzyć oczy, gdy moje palce natrafiły na pożądany przedmiot. Podświetliłem ekran i nieznacznie unosząc jedną powiekę spojrzałem na godzinę. „O Boże... Znowu...” jęknąłem w myślach. Czwarta nad ranem, a ja znów nie mogę spać. Wsłuchiwałem się w pochrapywanie Horana, ale dziś jakoś bardziej mi ono przeszkadzało. Może dlatego, że zazdrościłem mu, iż nie ma takich problemów jak ja... „Może papieros załatwi sprawę?” Oszukiwałem sam siebie, ale każdy pretekst dobry, żeby zapalić. Założyłem czarne, dresowe spodnie i boso wyszedłem z pokoju zgarniając jeszcze po drodze nową paczkę fajek oraz zapalniczkę. Upchałem wszystko w kieszeni razem z komórką. Cisza. Otaczała mnie z każdej strony. Zarówno z pokoju Liama jak i Louisa nie dochodziły żadne dźwięki. Uśmiechnąłem się pod nosem mijając sypialnie, w której spała ona...
   Machnąłem od niechcenia ręką, by zapalić światło w salonie i kolejny raz w ostatnich dniach miałem wrażenie, że po kręgosłupie przebiegł mi dreszcz strachu. Kate siedziała w kącie kanapy z głową opartą na kolanach. Przed sobą miała otwartą książkę, która częściowo leżała na jej stopach. „A więc jednak da się czytać po ciemku...” jakże inteligentna myśl pojawiła się w mojej głowie.
   - Dlaczego nie śpisz? – ledwo to wykrztusiłem, a i tak powinienem być dumny z tego, że w ogóle udało mi się powiedzieć coś sensownego. – Źle się czujesz?
   - Cześć Zayn – uśmiechnęła się z wyraźnym trudem i tylko wzruszyła ramionami.
   - Mam obudzić Lou? – podszedłem bliżej szukając na jej twarzy jakichś odpowiedzi.
   - Nie – „spojrzała” na mnie tymi niesamowitymi oczami, a ja poczułem się jakbym właśnie dostał czymś ciężkim w głowę. – Nie budź go, proszę. Już i tak się przeze mnie nie wysypia...
   - Co się dzieje, Mała? – usiadłem obok niej odkładając książkę na stolik. Mój wzrok od razu spoczął na jej bosych stopach i pierwsze co zauważyłem, to blednący siniak. Dosłownie w ostatniej chwili powstrzymałem się przed przejechaniem po nim palcem. „Co ja odpierdalam?” Zimny pot oblał moje plecy.
   - Nie mogę zasnąć, a nie chciałam się wiercić w łóżku, by ich nie pobudzić... – ponownie oparła brodę na kolanach.
   - A nie możesz spać, bo coś cię boli, tak? – dopytywałem. Po rumieńcu, który pojawił się na jej policzkach, byłem więcej jak pewny, że mam rację. – Wzięłaś tabletki? – pokręciła głową. – Dlaczego nie? Chyba po to je dostałaś, prawda?
   - Nie mogłam ich znaleźć – powiedziała cicho, jakby do siebie. – Lou musiał je gdzieś przełożyć...
   - Zaraz ci przyniosę – obróciłem się na pięcie i starając się nie hałasować wśliznąłem się do sypialni chłopaków. Światło z korytarza ułatwiało sprawę. Harry spał na brzuchu śliniąc się niemiłosiernie i jak zwykle świecił gołym tyłkiem. Lou tulił do siebie poduszkę i uśmiechał się przez sen. „Ten to nawet gdy śpi to się cieszy...” pomyślałem rozglądając się dookoła. Od razu namierzyłem rozpoczęte opakowanie. I nawet udało mi się wyjść bez obudzenia chłopaków. „Normalnie sukces!” Chwyciłem butelkę z wodą. – Proszę.
   - Dziękuję ci – uśmiechnęła się do mnie z widocznym wysiłkiem, a jej twarz zdobił grymas bólu. Gdy już odłożyła wszystko na stolik i ponownie objęła nogi ramionami opierając policzek na kolanach. Kołysała się delikatnie jak ktoś z chorobą sierocą... Nawet otwarcie oczu wydawało się ponad jej siły.
   - Zawsze tak masz? – przysiadłem na oparciu kanapy. – Bo wydajesz się pogodzona z tym bólem...
   - Można przywyknąć – wyszeptała.
   - A byłaś z tym u lekarza? Bo to chyba nienormalne żeby tak... – machałem rękoma chcąc zarysować sytuację i dopiero po chwili uświadamiając sobie, że to niepotrzebne. Kolejne wzruszenie ramion. „Czy ja powinienem rozumieć tą jej mowę ciała?” zastanawiałem się, ale rzeczywiście miałem wrażenie, że to znaczyło „tak”.
   - Chciałeś wyjść na taras... – usłyszałem cichy szept.
   - Tak. Zapalić – otworzyłem drzwi i zimne powietrze wdarło się do środka. Zrobiłem krok na zewnątrz, gdy zauważyłem, że Kate się podnosi i kieruje do kuchni. Zatrzymałem się wpatrując w ostrożnie stąpającą dziewczynę. Lekko pochyloną. Wyglądało to jakby ktoś przywalił jej w brzuch. Przynajmniej ja bym tak wyglądał gdybym oberwał... Sięgnęła dłonią klamki i... I nic. Zastygła w bezruchu. Zacisnęła palce tak mocno, że aż zbielały i zamiast otworzyć drzwi zaczęła kucać... Doskoczyłem do niej, prędkością zadziwiając sam siebie. – Co się dzieje?
   - Nic – cichy jęk bólu wydobył się z jej ust. – Zaraz przejdzie...
   - Puść klamkę – powiedziałem biorąc ją na ręce. Wyczułem, że odruchowo przyciąga kolana do siebie. Łzy płynęły jej po policzkach... A ja stałem jak jakiś idiota i nie wiedziałem co robić. Nagle przed oczami stanęły mi poranione plecy dziewczyny i przeraziłem się nie na żarty, że znów rozerwie przeze mnie szwy. „Nie mogę jej tak trzymać!” Miałem wrażenie, że obejmującym ją ramieniem rozrywam jej rany... Usiadłem na najbliższym fotelu starając się wymyślić, co teraz. Czułem jak jej łzy spływają po mojej piersi. Panikowałem. Nie miałem zielonego pojęcia co powinienem zrobić. „Jak Lou sobie z tym poradził?” Otoczyłem ją ostrożnie ramionami i zacząłem się kołysać szepcząc jakieś bezsensowne słowa, który miały ją uspokoić. „Albo mnie.” Ta druga opcja była bardziej prawdopodobna. Trwało to całą wieczność, ale w końcu Kate rozluźniła się w moich objęciach. Już chciałem zapytać, czy tabletka zaczęła działać, gdy jej głowa oparła się na moim obojczyku. Poczułem jej spokojny oddech na skórze i już nie musiałem pytać. Zasnęła... „I co teraz?
   Spędziłem długie minuty na zastanawianiu się, czy powinienem ją zanieść do łóżka. Dlaczego usiadłem na tym fotelu? Miałem tyle innych miejsc do wyboru, a musiałem wybrać to jedno, z którego nie mogłem dojrzeć zegara. Kolejne kilka minut zajęło mi rozpatrywanie, czy uda mi się wyjąć komórkę z kieszeni bez obudzenia Kate... Sam nie wiem ile to trwało, ale w końcu zdałem sobie sprawę z trzech rzeczy. Po pierwsze, nie uda mi się jej przenieść bez obudzenia jej. Po drugie - nie dam rady zadzwonić po pomoc bez obudzenia jej. A po trzecie... wcale nie mam ochoty nigdzie jej przenosić, ani tym bardziej budzić... Siedziałem w fotelu Liama z wymęczoną dziewczyną na kolanach i było mi z tym dobrze. I sam siebie za to nienawidziłem. Wyglądała tak delikatnie i bezbronnie w moich ramionach. Czułem wręcz bolesną potrzebę ratowania jej przed całym złem tego świata. Tylko, że ona miała już swojego obrońcę... Zastanawiałem się, czy gdybym tamtego dnia zdobył się na to, by zejść na tą plażę, to teraz ona mnie obdarzyłaby takim uczuciem... Wiedziałem, że go kocha. Boże, to było takie oczywiste, gdy się na nich patrzyło. Te ich gesty... Jakby byli dwoma elementami tej samej układanki... „A kim ja dla niej byłem?” Przyjacielem? Znajomym? Kumplem jej chłopaka? „A kim chciałbyś być?” Ten głos w mojej głowie zawsze sprawiał, że czułem wyrzuty sumienia. Wobec tylu osób, że aż mi było wstyd...


   Jak to możliwe, że nawet stłumiony szum wody działa na mnie jak budzik? „A mógłbym jeszcze pospać...” Spojrzałem na zegarek. „Nie, nie mógłbym...” zaśmiałem się i w tym momencie odezwał się alarm w komórce. Skierowałem się do kuchni przeciągając się po drodze. W głowie powoli odtwarzałem plan na dziś. „Ale najpierw śniadanie...
   - Cześć Li... – głoś Zayna zatrzymał mnie w miejscu. Zamrugałem kilka razy, bo nie do końca byłem pewien... – Znalazłem ją tu koło czwartej – dodał cicho.
   - Mam obudzić Louisa? Czy może... – zastanawiałem się co robić. – Zaraz... Siedzisz tu od czwartej?
   - Coś w tym stylu... – mruknął spuszczając wzrok na Kate. – Chyba spanikowałem. Nie wiedziałem co powinienem zrobić...
   - Musisz się zacząć szykować, więc chyba... – zauważyłem tabletki leżące na stole.
   - Co tak stoisz? – Mark klepnął mnie w ramię. – Zayn? Co...
   - Dobra – w mojej głowie powoli zaczynał się kształtować jakiś plan. – Idę zamówić śniadanie. Mark, ty obudzisz Louisa i Harry’ego. Niech Lou zadecyduje, ale ja bym ją jakoś przeniósł... Chociaż nie wiem. Te plecy... Ale mają się pospieszyć. Zayn...
   - Wiem... – westchnął. – I obudzę Nialla.
   Zamawiałem śniadanie kątem oka obserwując co się dzieje w salonie. Po minie Louisa widziałem, że nie był dumny z tego, iż nie zauważył kiedy ona wyszła z sypialni. Za bardzo bierze wszystko do siebie. „Nie jesteś żadnym supermenem przyjacielu...” Zayn zaniósł dziewczynę do pokoju akurat w momencie, gdy odkładałem telefon. Pół godziny. Teraz ja powinienem się pospieszyć...
   Kończyłem się ubierać, gdy przyszedł mi do głowy kolejny pomysł. Dla odmiany genialny. Plus, był to dobry pretekst, by zadzwonić. „Jakbym potrzebował pretekstów” zaśmiałem się.
   - Dzień dobry, kochanie – zakładałem buty z komórką przy uchu. Wyjaśnienie Danielle, co się u nas dzieje zajęło mi jakieś trzy sekundy... Dosłownie. Przerwała mi ledwo zacząłem mówić i zrobiła wykład jakiego nie powstydziłaby się moja nauczycielka biologii. „Czy nie powinienem być mądrzejszy jeśli chodzi o te tematy? Przecież dorastałem w domu pełnym kobiet...
   Wysłanie Marka na ochotnika do sklepu tłumacząc mu po co zajęło mi kolejną minutę. Gdy przyjechało śniadanie wciąż nikogo nie było w kuchni. Ten poranek zdecydowanie był dziwny i sam nie wiem dlaczego... I jakby na potwierdzenie moich słów pierwszą osobą, która usiadła przy stole i sięgnęła po kubek był Zayn. Ten, który zawsze był ostatni...
   - Już? – zdziwiłem się siadając na swoim miejscu. – Niall cię z łazienki wywalił?
   - Nie... – mruknął biorąc łyk kawy. – A co się będę szykował na próbę... I tak będą nas przebierać.
   - Też fakt. Wszystko dobrze? – wyglądał jakoś bardziej pochmurnie niż zazwyczaj. Zayn z reguły nie jest zbyt rozmowny z rana, ale dzisiaj wyglądał jak siedem nieszczęść. – Wyglądałeś lepiej, gdy byłeś skacowany – jeżeli ledwodostrzegalne uniesienie kącika ust można uznać za uśmiech, to żart mi się udał.
   - Nie wyspałem się. Najadłem się strachu w nocy i cholernie chcę mi się palić, a moja ostatnia paczka fajek leży gdzieś teraz pod Kate...
   - Gdzie?
   - Musiała mi wylecieć z kieszeni jak ją kładłem, bo szukałem wszędzie i nic, a zapalniczkę znalazłem obok jej łóżka.
   - To zadzwoń do Marka...
   - Po co chcecie do mnie dzwonić? – „O wilku mowa...” – Mam wszystko. Nie zdawałem sobie sprawy, że jest tego taki wybór. Musiałem prosić babkę o pomoc, bo za Chiny nie mogłem tego ogarnąć, a moja nie odbierała...
   Zabrał się za jedzenie, a ja wyłożyłem na stół zakupy. Zauważyłem, że Zaynowi przeszło marudzenie, bo z zaciekawieniem przyglądał się rzeczom przede mną. W międzyczasie zeszli się pozostali i widząc przedmioty na stole jakoś nikt nie był rozmowny. Gdyby nie to, że „ten” temat i mnie krępował, to miałem ochotę się roześmiać. Sześciu dorosłych facetów, a wystarczy powiedzieć słowo „okres” i zachowujemy się jak banda niedorozwiniętych dzieci. Lou spojrzał na mnie zaciekawiony, ale i zdziwiony...
   - Danielle... – jedno słowo tłumaczyło nagły przypływ mojej wiedzy.
   - Co robisz? – Harry przerwał tą dziwną ciszę gapiąc się na Horana, który najwyraźniej miał zamiar jeść z dwóch talerzy. Ewentualnie szykował sobie wałówkę na drogę.
   - Odkładam dla Katy te z pomidorem, a co? – nawet nie zadał sobie trudu, by na nas spojrzeć zajęty swoim zadaniem.
   - Ona tyle nie zje... – mruknął Zayn uśmiechając się pod nosem.
   - To ja dokończę jak wrócę – dodał jakby to była najbardziej oczywista rzecz pod słońcem. „I chyba była” zaśmiałem się.
   - Niall – zacząłem. – Ona już nie zostaje sama. Mark miał coś dla niej zamówić, gdy się obudzi...
   - Aaa... – spojrzał na mnie z miną wyrażającą ogromne skupienie. – No, ale może będzie zbyt głodna, żeby czekać?
   Z tym chyba nie wypadało dyskutować. Zresztą Horan dzielący się jedzeniem, to widok tak rzadki, że dla odmiany warto było na to popatrzeć. Kończyliśmy śniadanie wciąż nie rozmawiając za wiele. Tym razem ciszę przerwał Paul oznajmiając nam, że mamy piętnaście minut, by zjawić się na dole. Spojrzałem na Zayna, który wyglądał jak po całonocnej imprezie i na Lou, który jeszcze nie wyszedł, a już się martwił i wiedziałem, że będzie nieciekawie. „Zapowiada się ciężki dzień...


   Siedziałam na kanapie zawinięta w miękki koc i rozkoszowałam się ciepłem, które mi dostarczał. Po tych wszystkich tabletkach przeciwbólowych nawet znośnie się czułam, chociaż wciąż wolałam sie nie ruszać. Uśmiechałam się pod nosem słysząc, jak Mark dyskutuje sam ze sobą... A właściwie to z grą, bo właśnie przechodził kolejną misję.
   - No w mordę, no! – wycedził przez zęby. – Masz mi pomagać kretynie...
   Już dawno zapomniałam o książce, która wciąż leżała na moich kolanach. Gdybym wiedziała, że przysłuchiwanie się jak Mark zabija kolejnych wrogów jest takie wciągające, to pewnie w ogóle bym jej nie brała.
   - No wstawaj, pacanie! – jęknął. – Nie z takimi ranami sobie radziłem... No dalej... – mruczał pod nosem. – Nie wierzę!
   - Co się stało? – zapytałam z góry wiedząc, że będzie jeszcze zabawniej.
   - Po prostu wziął i umarł – warknął. – Od czegoś takiego? No ja cię proszę... To było tylko draśnięcie...
   - Postrzelili go? – śmiałam się pod nosem.
   - No, zrobili mu dziurę w brzuchu... – dodał, pewnie nawet nie zwracając na mnie większej uwagi. – No dajesz, dajesz maleńki... No idź! – powiedzieć, że gra była emocjonująca, to za mało.
   - Ta dziura, to pewnie na wylot była... – powiedziałam ledwo powstrzymując się od śmiechu.
   - No... – parsknęłam przypominając sobie, że wcześniej nazwał to draśnięciem. – Idziesz! Idziesz! O matko! Dajesz! – zakład w ciemno, że właśnie zerwał się z fotela i prawie wszedł w ekran. Słyszałam jak jego palce atakują przyciski na padzie. – Jeszcze kawałek... Powoli... Spokojnie... Jeszcze kroczek... Jesz... Dawaj! – „To jest po prostu fascynujące, jak dorosły mężczyzna zachowuje się, gdy dostanie w swoje ręce konsole.” – Jejku! Już prawie! Jeszcze jed... Kur... – dźwięk telefonu przerwał mu w pół zdania. – Cześć, co tam? – usłyszałam. – Jasne. Kate się ucieszy... – „Ucieszę się?” – No ja też ewentualnie – zaśmiał się. – Chociaż przerwałaś mi w bardzo ważnym momencie... – „Rzeczywiście...” śmiałam się nadal. – Co robiłem? Hmmm...
   - Powiedz, że ratowałeś świat – podpowiedziałam.
   - Ratowałem świat – powtórzył nawet się nad tym nie zastanawiając. – Ej! Czy ty się ze mnie nabijasz?
   - Kto? Ja? – udałam niewiniątko, ale długo nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem. – Przepraszam... To wszystko przez te draśniecie...
   - Ale zabawne... – przedrzeźniał mnie, ale śmiał się ze mną. – Alex idzie do nas – powiedział. – Mówi, że mam otworzyć drzwi, bo nadciąga... – Sądząc po tym, że jego głos dochodził teraz z innej części pokoju zakładam, że stoi przy drzwiach i czeka na moją przyjaciółkę. Zresztą oni chyba też się zaprzyjaźnili po ostatniej imprezie.
   - Wciąż ją masz na telefonie? – zapytałam.
   - Tak – zaśmiał się. – Chcesz posłuchać jak stęka do słuchawki? A swoją drogą, to co ty tam robisz? Dziwnie to brzmi... – usłyszałam, że otwiera drzwi i dosłownie sekundę później wpadła przez nie zdyszana Alex.
   - Cześć wam – wysapała. – Co się śmiejecie? Nigdy nie twierdziłam, że mam zadatki na nindżę. Hej skarbie – przytuliła mnie ostrożnie i rozsiadła się obok szeleszcząc czymś. – Dostać się tu dzisiaj, to było nie lada wyzwanie...
   - Dlaczego? – zapytał Mark.
   - Bo możliwe, że szef się o coś wkurzył i mnie pilnował bardziej niż zazwyczaj...
   - Pozwól, że ci wyjaśnię – zaśmiałam się. – W wolnym tłumaczeniu to by znaczyło, że coś mu odpyskowała, bo pewnie ośmielił się zwrócić jej uwagę...
   - Tym razem to nie była moja wina – poczułam, że się opiera i wciąż szeleści jakimiś workami. – A poza tym byłam dla niego wyjątkowo miła. Muszę poplotkować z moją przyjaciółką, czy w ten jakże delikatny sposób mogę cię wyprosić z pokoju. Najlepiej do kuchni, bo oddałabym wszystko za kawę.
   - Wszystko? – zaśmiał się. – Bo mogę to później wyegzekwować...
   - Gdyby nie twoja piękna narzeczona, o której nie możesz przestać opowiadać, to byłabym skłonna ci się nawet oddać – nie mogłam powstrzymać śmiechu. – Oczywiście za kawę.
   - Oczywiście... – powiedział rozbawiony. – Ktoś ci już mówił, że jesteś nienormalna?
   - Dzisiaj?
   - Lepiej nie mów... Kate? Coś dla ciebie? – usłyszałam i już miałam podziękować...
   - Zrób jej gorącej herbaty – najwyraźniej Alex chyba lepiej wie na co mam ochotę. – I coś do jedzenia, bo mogę się założyć, że nic w nią nie wcisnąłeś.
   - Mówiła, że później zje... – usłyszałam. – To zostawiam was same moje panie – szuranie stopami i po chwili zamknął za sobą drzwi do kuchni. „Ratunku!
   - No to teraz opowiadaj – Alex aż podskoczyła na kanapie odwracając się w moją stronę. – I za długo się znamy, by ta mina zadziałała... Dajesz...
   - Ale ja naprawdę...
   - Wiesz, co chcę wiedzieć. Więc mów.
   - Alex... – jęknęłam.
   - Nie „alexuj” mi tu – znów zaszeleściła. – Mam tu dla ciebie spory zapas na miesięczne dolegliwości, bo nie byłam do końca pewna jak te dwa „agenty” sobie poradzili...
   - Całkiem dobrze – mruknęłam. – Myślałam, że przyślesz jakąś koleżankę...
   - To był pierwszy plan, ale akurat była na waszym piętrze największa plotkara z możliwych – powiedziała. – Nie chciałam ryzykować. A zresztą teraz za każdym razem jak jestem w sklepie i widzę podpaski, to śmieję się jak głupia wyobrażając sobie Harry’ego i Nialla. Normalnie żałuję, że nikt tego nie nagrał – śmiała się, a ja razem z nią, choć było mi trochę niezręcznie, gdy pomyślałam o chłopakach. – A więc wyjeżdżasz... Jak się z tym czujesz kochanie?
   - Jestem przerażona... – powiedziałam cicho. Przed nią nie muszę zgrywać bohaterki.
   - To normalne, że się boisz skarbie – ciepła dłoń Alex opadła na moje kolano ściskając je delikatnie. – Nowe miejsca, nowe osoby... Ale jeśli zapomnisz o strachu, może się to okazać największą przygodą w twoim życiu. Czy nie tego chciałaś jeszcze kilka lat temu? Podróżować? Poznawać ludzi? Pokonywać granice?
   - Niby tak – przyznałam cicho. – Ale od tamtego czasu wiele się zmieniło...
   - Czego tak naprawdę się boisz? – po tym pytaniu zapadła nieznośna cisza uświadamiająca mi, że muszę odpowiedzieć, by ją przerwać.
   - Boję się, że pewnego dnia będą żałować, że mnie zabrali... – szepnęłam spuszczając głowę. „Szkoda, że zaplotłam włosy i nie mogę się schować za ich zasłoną...
   - Oni wiedzą, że nie będzie łatwo... – powiedziała. – Są na to przygotowani, a Lou...
   - On... – zaczęłam. „Umrę, jeśli go rozczaruję...” – Nie zniosłabym, gdyby on zaczął tego żałować...
   - Och skarbie... – momentalnie znalazłam się w bezpiecznych objęciach przyjaciółki. – Czy ty mówisz o tym Louisie, który prawie mnie pobił, gdy powiedziałam, że nie da rady cię zabrać? A może o tym, który dla ciebie chciał odejść z zespołu? O, już wiem... Pewnie o tym, który kołysał cię w ramionach, gdy miałaś koszmary lub tym, który codziennie zmienia ci opatrunki...
   - Wystarczy... Proszę, przestań... – wyszeptałam, a fala miłości zalała mnie całą. „Och Lou...
   Rozległo się pukanie do drzwi.
   - Mam wasze zamówienie dziewczyny, ale nie wiem czy mogę wejść.
   - Nie krępuj się – zawołała Alex i po chwili Mark stawiał tacę na stole. – Jakie fikuśne kanapeczki zrobiłeś...
   - Niall zostawił dla Kate – mimowolnie się uśmiechnęłam na tą informację. – Specjalnie wszystkie z pomidorem wybrał.
   - Słyszysz? I ty nie chciałaś ich zjeść? A on się tak dla ciebie poświecił... – śmiała się. – Chociaż zostawił tego jak dla wojska, a to znaczy, że i ja się załapię.
   - To mam was zostawić same tak? – usłyszałam rozbawiony głos Marka.
   - Jakbyś mógł – Alex właśnie wciskała mi w dłonie kanapkę. – Niezręcznie obgadywać kogoś w jego obecności. Mi tam wszystko jedno, ale Kate...
   - Alex! My wcale nie... – zaczęłam się tłumaczyć.
   - Wiem, wiem – zaśmiał się. – To idę do sypialni. Zawołajcie jak będzie już można przyjść. Muszę w końcu uratować ten świat...
   Słyszałam jego kroki kierujące się do pokoju na końcu korytarza i po chwili delikatne trzaśnięcie oznajmiło mi, że zamknął za sobą drzwi.
   - Jedz skarbie – odezwała się Alex. – Patrząc na te opakowanie, to zapychałaś żołądek samymi tabletkami. Jak się czujesz?
   - Może być – zabrałam się za kanapkę. – Zdecydowanie lepiej niż w nocy...
   - To dlatego się martwisz? Myślisz, że kolejna nieprzespana noc sprawi, że Lou zmieni zdanie? Co znaczy ten rumieniec?
   - Zayn... – szepnęłam czerwieniąc się jeszcze bardziej.
   - Co Zayn? – zdziwiła się.
   - On ze mną siedział. Nie chciałam kolejny raz budzić Louisa... A Zayn akurat wstał na papierosa i tak jakoś został... Ze mną...
   - No i nic mu się nie stało, prawda? Nie umarł od tego. Nie martw się tyle kochanie. Ja wiem, że będzie trudno, ale nieważne jak ciężko będzie, zawsze będziesz miała ich przy sobie. Albo tego tam specjalistę od ratowania świata – zaśmiała się. – No, a chyba nie muszę ci mówić do czego jest zdolny zakochany facet... – „Skąd ona wie?” – Uwielbiam ciebie i te twoje miny – roześmiała się głośno. – Wiem, że od wczoraj to już oficjalne, ale to, że się kochacie było widać zdecydowanie wcześniej. Gdy na was patrzę, to prawie mogę poczuć to niesamowite przyciąganie między wami. Na początku myślałam, że on się tylko o ciebie troszczy, ale potem... Połączyło was coś pięknego i właśnie dlatego wiem, że wszystko się uda. Ty też w to uwierz...
   - Skąd wiesz... Miałam ci dzisiaj... Że jesteśmy razem... – zaplątałam się tak, że za nic nie mogłam sklecić normalnego zdania.
   - Mam swoje źródła – zaśmiała się. Po chwili dodała... – Harry.
   - Harry... – powiedziałam równo z nią i obie się zaśmiałyśmy. „Będzie mi jej tak strasznie brakowało...
   - Skarbie, zawsze będziesz mogła do mnie zadzwonić... Wiesz o tym, prawda? – pokiwałam głową. – To przestań łamać mi żebra – roześmiała się. – A może nawet uda mi się was odwiedzić, gdy będę miała urlop...
   - Byłoby fajnie – próbowałam się uśmiechnąć, ale chwilowo nie było to łatwe. Jeszcze jedna rzecz nie dawała mi spokoju...
   - Po prostu zapytaj, Kate – „I to mnie nazywają czarownicą...” uśmiechnęłam się. – Jeśli właśnie nazwałaś mnie wiedźmą, to oberwiesz – śmiałyśmy się obie. – Powiedz to w końcu...
   - Ich zespół... – zaczęłam. – Oni są bardziej znani niż mi się wydaje, prawda?
   - A czy to ma znaczenie? To wciąż ci sami wariaci, których poznałaś... Ale odpowiadając na twoje pytanie, to tak. Jestem pewna, że są o wiele razy bardziej sławni niż w twojej głowie.
   - Czy mogą mieć jakieś problemy przeze mnie? – po prostu musiałam to wiedzieć, a przecież nie mogłam ich zapytać.
   - Myślisz, że pozwolono by im ciebie zabrać, gdyby miały być z tego kłopoty? Paul przecież martwił się tylko o to, czy sobie poradzisz. A ty sobie poradzisz – ścisnęła moją dłoń. – Jestem o tym przekonana.
   Uśmiechnęłam się do niej, ale w środku wciąż byłam przerażona. Bałam się tego nieznanego. Tych zmian, które mnie czekają. Bałam się i byłam na siebie zła z tego powodu. „Muszę sobie poradzić” przekonywałam sama siebie. „W końcu zapewniłam ich, że zrobię wszystko, by tak było...

140 komentarzy:

  1. Miał być jutro, ale chyba po tym małym zamieszaniu, które wczoraj miało miejsce, coś we mnie postanowiło zatrzeć jego wspomnienie nowym rozdziałem... I tak jak obiecałam, jest o kilka stron dłuższy. Ale nie róbmy z tego zasady ;)
    Nie będę się rozpisywać, bo zrobiłam to już powyżej... Dziękuję wam za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem. Musze przyznać, że czytając je musiałam wyglądać jak ktoś, komu zaaplikowano gaz rozweselający ;) Podobno przerażający widok :D
    Ten rozdział miał być z serii "prawie lekkie i przyjemne" ;) Czy wyszło, to już nie mi oceniać. Jest w nim kilka momentów, które uwielbiam, ale bardziej jestem ciekawa, co zwróci wasza uwagę...
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :)
    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej tyle emocji w jednym rozdziale. Jak ja uwielbiam gdy one są takie długie! Jestem wtedy w świecie Kate i chłopaków. To jest po prostu takie niesamowite, jak Kate sie zmieniła. Z dziewczyny która wszystkiego się bała, nawet najmniejszego dotyku, teraz stała się bardziej śmiała i normalnie brak mi słów ;c. Zayn siedzący przy niej o czwartej rano! Poświęcił się facet. Kurde tak strasznie mi go szkoda. Podoba mu się dziewczyna kumpla, to musi być na prawdę straszne . I do tego Niall dzielący się jedzeniem <3! Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej z Zaynem. Ja byłam pewna, na samym początku Twojego opowiadania, ze to on będzie z Kate. A tutaj Lou.
    Uwielbiam Cie i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te cudowne słowa :) Niezmiernie się cieszę, gdy ktoś mi pisze o emocjach... To one są dla mnie najważniejsze i to, by opisać je na tyle dobrze byście mogli je poczuć...
      Myślę, że wiele osób myślało, że to Zayn będzie z Kate... W końcu to od jego słów rozpoczęłam to opowiadanie :) No cóż, zobaczymy jak będzie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  3. Fantastyczny jak zawsze :D Juz tyle komentarzy tutaj bylo pisanych ze nie wiem juz co pisac.;p jak przypomne sobie ta akcje jak chlopacy mieli kupic podpaski to poprawia mi sie humor i chce mi sie smiac xd jestem ciekawa jak Kate poradzi sobie po opuszczeniu hotelu. Da rade jestem tego pewna po tym jak sama chciala poznac Andy'iego ( nie wiem jak sie pisze odmiane jak zle to przepraszam xd ) to innymi tez sobie poradzi. Jest silna. ;) pozdrawiam i zapraszam do siebie ;) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nowy rozdział ci się spodobał :) Dziękuję za cudowne słowa :)
      Jak zachowa się Kate po opuszczeniu hotelu? Myślę, że odpowiedź będzie można poznać już niedługo. I masz rację, poznanie Andy'ego można by potraktować jako dobry znak...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  4. No hejka!!!
    Hehe, to ja chyba pisząc ten komentarz czuję się jak osoba, której zaaplikowano gaz rozweselający, hehe :) A to wszystko przez Ciebie xd Nawet nie wiesz jaki ten rozdział jest świetny, po prostu cudowny :) Jak zwykle brak mi słów ;p Po prostu pisząc ten komentarz i tak nie wiem co piszę, a w ogóle i tak nie wyrazi tego wszystkiego co teraz czuję xd Z każdym rozdziałem poprawiasz mi humor dziewczyno :) Nawet jeśli zdarzają się smutne momenty to i tak poprawiasz mi humor, że go dodałaś :) Wiem, że wiele osób ci mówiło\ pisało, że świetnie piszesz, ale cóż… Lubię się powtarzać xd ŚWIETNIE PISZESZ, MASZ WIELKI TALENT ;) Aww coraz częściej piszesz z perspektywy Katy, ale się cieszę xd Nie, że z perspektywy chłopców było inaczej, ale gdy piszesz z jej perspektywy to po prostu bardziej wiem co ona czuje i co teraz przeżywa xd Teraz tak myśląc o Zaynie i Louisie to i tak nie wiem co o tym myśleć xd Pasiak martwi się o Kate – to widać. Troszczy się o nią, mówi miłe słówka, no po prostu ją kocha :) A co ty tam dalej wymyślisz… Tego nie wiem, bo ja nie umiem normalnie myśleć xd Biedaczka… Dobrze, że Zayn wtedy się obudził i poszedł zapalić… Nie wiem co by się działo, gdyby jej nie znalazł. Raczej byłoby nieciekawie, niestety…. Współczuję Malikowi, no po prostu współczuję. Chyba się zakochał… Mimo, że rozdział jest moim zdaniem długi, to i tak chętnie jeszcze bym czytała xd Tak niestety na mnie działasz, że gdy zaczynam czytać po prostu ot tak nie mogę się oderwać i przez jakieś pięć minut nadal wgapiam się w to, co napisałaś i jeszcze kilkakrotnie czytam niektóre momenty  Niall w Twoim opowiadaniu jest taki słodkii  On zawsze jest słodki xd Tak troszczy się o Katy. Bo przecież w wykonaniu Nialla to nie jest trudno, ale dając jej kanapki? Nadal go nie poznaję xd Moja definicja jest taka: Katy zmienia chłopaków, a chłopacy zmieniają ją. Pomagają jej no i po prostu xd Widać różnice xd Przynajmniej już nie jest taka nieśmiała xd Po raz kolejny udowadniasz, że Katy jest czarownicą, po prostu nawet przez drzwi słyszy, jak inni podsłuchują xd Oj, chłopacy, nieładnie xd Trzeba to wypróbować, ale tym razem ze ścianą xd Ciekawe, czy by dała radę  Ja tam w nią wierzę xd Nie zdziwiłabym się gdyby Kate nagle im wyznała, że jest jakąś wróżką, albo pochodzi z Nibylandii. Tak – za dużo bajek się naoglądałam. Ale to naprawdę nie moja wina, że nadal lubię Smerfy, Gumisie czy Scooby Doo xd Hehe Katy to taka Smerfetka xd No z tą różnicą, że jest bardziej nieśmiała, ale już mniej się boi :) Mark, wierzę w Ciebie xd Może kiedyś naprawdę uratujesz świat? Da radę :) Nie wiem teraz co napisać xd To znaczy wiem, ale gdybym wszystko od razu napisała to by wyszło coś kompletnie niezrozumiałego, nawet przeze mnie xd Czyli, że związek Katy i Louisa potwierdzony? Gratuluję xd Choć, jeszcze gdzieś, w głębi serca mam jakąś nadzieję, że niedługo Zayn wkroczy do akcji, bo nawet najtwardszy nie wytrzyma z uczuciem, a ono chyba zacznie z czasem być jeszcze większe, bo jakoś nie wierzę w to, że on się zauroczył. Moim zdaniem on się zakochał, ale znowu nie chcę żeby psuł związku Louisa i Katy… Ach – Moim zdaniem masz bardzo, ale to bardzo trudną decyzję xd Ja bym na Twoim miejscu nie wytrzymała xd Tylko, że ja to ja, a Ty, to ty xd To jest różnica ;) To jest jak 2 + 2 co wychodzi 4 xd Teraz się zastanawiam. Taką matematyką to ja rozumiem, ale jutrzejszego sprawdzianu chyba nie dam rady napisać, bo figury geometryczne zawsze były moją czarną magią, więc wątpię w to, czy dam radę xd Jestem też ciekawa czy Katy pozna Perrie – chciałabym zobaczyć ich reakcję… Chociaż? Niech lepiej Perrie jedzie do Afryki i nie wraca, bo zapewne namieszałaby tyle co Eleanor, a Katy przez to by się zrobiło przykro. Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej :) Bo jak wcześniej wspominałam wdać zmiany xd Główna bohaterka dużo się śmieje, jest rozmowna i w ogóle xd
    Pozdrawiam :P Mi się rozdział bardzo, ale to bardzo podobał :) Jest świetny, po prostu cudowny, super, świetny, zajebisty .... no świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jakoś jednak uda ci się ogarnąć tą geometrię...
      Zawsze jak czytam twoje komentarze, to szczerze się jak głupi do sera :D Czytam je sobie po kilka razy i dobry humor murowany... Dziękuję ci za te wszystkie cudowne słowa. To naprawdę wiele dla mnie znaczy, że pod każdym rozdziałem zostawiasz mi taką porcję pozytywnej energii :)
      Uwielbiam jak wspominasz jakieś sceny, które ci się spodobały, a już w ogóle, gdy zaczynasz gdybać co do przyszłych wydarzeń :) Chociaż wysłanie Perrie do Afryki jest bardzo oryginalnym pomysłem ;)
      Całuję xx

      Usuń
  5. Nie będę się tutaj rozpisywała, bo wystarczy napisać, że jesteś świetna w tym co robisz. Chyba będziesz musiała mi podać adres swojej mamy, bo chcę jej podziękować, że urodziła tak wspaniałą i utalentowaną córkę. :)
    Rozdział jest świetny. Ciekawi mnie jednak ten fragment: " - Mogą być – uśmiechnęłam się słysząc jak wciąż komentuje porządek na półkach i nie może uwierzyć, że jeszcze go z Harrym nie zniszczyli... „Gdybyś wiedział...” śmiałam się w myślach. – Dziękuję – powiedziałam, gdy usiadł obok mnie kładąc mi spodnie na kolanach. " O co chodzi z tym " Gdybyś wiedział..." ? Czyżby Kate miała jakiś sekret? ^^
    No nic...
    Pozdrawiam Mila z the--end-of-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem tak do końca przekonana, czy moja mama myśli podobnie, ale może to dlatego, że nieźle dałam jej w kość przez te wszystkie lata...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał, a co do tego fragmentu, to nie wiem czy można nazwać to sekretem... Po prostu Kate na bierząco sprząta im w szafie ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  6. O kurczę... Po pierwsze to ja przez calutki rozdział czekałam, aż mi to wynagrodzisz (tak jak mówiłaś), a tu co? Nic! Kate, Kate... i co ja mam z Tobą zrobić? Nie wiem... Chyba należy Ci się solidny opieprz...
    Więc do jasnej rzodkiewki, jeśli w najbliższym czasie nie napiszesz tu tego o co proszę od baaaardzo baaardzo dawna to pojadę do Ciebie do Telford i wtedy już nie będzie dla Ciebie ratunku. I zrobię to z przyjemnością, bo będę miała pretekst do zwiedzenia Wielkiej Brytanii. Ha!
    A tak w ogóle to ja Ci już mówiłam, że mi się nie podoba co Ty tu z Zayn'em wyrabiasz. Tylko niech on nie zrobi niczego głupiego!
    O i bardzo dziękuję, że nic tu nie pisałaś o Harry'm i Alex razem :) Dzisiaj będę spać spokojnie :D
    No to tyle. Rozdział cały jak zwykle olśniewający :)
    Pozdrawiam xx
    @Anniie_Poland
    uwannasaygoodnight.blogspot.com -> nowy rozdział :)
    youbringmesadness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie nie wiem, co powinnam napisać na swoje usprawiedliwienie... Mogłabym ci wyjaśnić, że gdy zaczynam planować w głowie rozdział, to potem efekt końcowy jest z reguły diametralnie inny od planowanego. Czasami daję się po prostu porwać i pisze, co mi akurat się pojawia... Mogłabym też powiedzieć, że po prostu zapomniałam, ale to chyba nie do końca byłoby prawdą... Mogłabym podać milion różnych wymówek, ale to byłoby śmieszne... Może po prostu staniemy na tym, że dałam ciała i przyznaję się do tego bez bicia, a ty mi łaskawie wybaczysz zważywszy, że dzisiaj mam urodziny (bardzo rzadko wykorzystuję ten powód) :) To jak? Wybaczysz? A do Telford i tak zapraszam :) I nawet mogę cię na wycieczkę zabrać :)
      Ja z Zaynem nic nie wyprawiam... Niestety :( Ale gdybym mogła, to... Zdecydowanie byłoby dozwolone od lat 18 ;) Będę go mieć na oku :D A ty jeszcze mi podziękujesz za te jego podchody w stronę Kate. Wspomnisz moje słowa...
      Harry i Alex razem... Dałam im odpocząć ;) Ale nie martw się - wszystko przed nami. Wciąż nie rozwiązaliśmy zagadki porannych powrotów Harry'ego ;)
      Cieszę się, że rozdział mimo wszystko ci się spodobał. Dziękuję za cudowne słowa :)
      Całuję xx

      Usuń
  7. cudowny rozdział <3 piszę z telefonu, a nie nawidzę tego robić, więc właściwy komentarz zostawię za kilka godzin kiedy wejdę na komputer :) pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozdział jak wyżej napisałam-CUDOWNY ! ♥
      Andy wydaje się bardzo miłą osobą :) jak czytałam jak dostał od Harry'ego z łokcia to myślałam, że posikam się ze śmiechu hahahaha! no i oczywiście podziwiam Katy za tą odwagą. jest naprawdę bardzo dzielna, że zgodziła się go poznać :)
      a teraz przejdźmy do mojej ulubionej części.. czyli... ZAYN ZAKOCHANY W KATE ! ♥ awww :)
      no więc... nawet nie wiesz jak jestem, Ci wdzięczna za to, że teraz jest tak dużo Zayna :) jego zachowanie wobec Katy mówi samo za siebie-zakochany po uszy. to jak zachował się w nocy, to jest coś niesamowitego. on ją tak cholernie kocha! a co jest w tym wszystkim najlepsze? zaczął to sobie uświadamiać:) wiem, że przez to pewnie będzie miał problemy z Lou i wgl, ale dawno nie czytałam tak dobrych scen z jego udziałem. po prostu to niesamowite jak opisujesz jego rozterki. ukryta, nieodwzajemniona miłość, taka przez którą może narobić sobie kłopotów.. o tak, lubię to. haha, nie no, żartuję. ale tak szczerze to naprawdę kocham te fragmenty z perspektywy Zayna. chociaż trzeba przyznać, że bardzo mu współczuję.
      a na koniec Alex. jedna z moich ulubionych postaci <3 (w sumie to lubię wszystkie, więc to nie ma większego znaczenia, heh) będzie mi jej bardzo brakowało kiedy wyjadą. a może jednak wezmą ją ze sobą? hmm, kto wie :D lubisz nas zaskakiwać, prawda? :)
      no i jeszcze Mark i jego "ratuję świat!" hahaha. genialne :)

      czekam na więcej i pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Cieszę się, że udało mi się opisać rozterki Zayna na tyle dobrze, by ci się to spodobało :) No i przyznam ci się, że też się cieszę, że jest go więcej. Już mnie męczyło duszenie tego wszystkiego w sobie ;) Teraz musimy tylko poczekać... Ile jeszcze wytrzyma zanim zdradzi się ze swoimi uczuciami? A może będzie cierpiał w samotności, by ni skrzywdzić przyjaciół? W końcu obie wiemy, że żaden z niego badboy...
      Czy ja lubię was zaskakiwać? To pewnie było pytanie retoryczne ;)
      A czy ty wiesz jak się cieszę, gdy ktoś mówi mi, że lubi stworzonych przeze mnie bohaterów? To też tak retorycznie ;)
      Całuję xx

      Usuń
    3. och zapomniałam. co do zadanego przez Ciebie pytania: ja zwróciłam uwagę na to, że Zayn pierwszy raz od dawna się nie stroił...:O dla mnie to naprawdę nowość. ale może ta miłość go tak zmienia? kto wie :)

      PS-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOCHANA ! chyba zaspamuję Ci gg, tt i bloga tymi życzeniami haha :)

      całuję x

      Usuń
    4. Nie było tak źle z tym spamowaniem ;) Dziękuję ci z całego serca za pamięć :)
      I masz rację, to pierwszy raz, gdy Zayn się nie stroił... Ale kto wie, za sprawą czego...

      Usuń
  8. No więc droga Kate ...
    Ten rozdział jest genialny . Jak go czytałam to w pewnych momentach miałam odruch łzawiący . Coś pięknego .
    Jak czytałam tą sytuacje z Malikiem serducho zaczęło mi tak mocno bić jak jeszcze nigdy. Nie wiem co kombinujesz z mulatem ale kombinuj dalej bo mi się to podoba .
    Następna sprawa MARK i jego ratowanie świata system rozwalony na kawałki . Wyobrażam sobie tą sytuację .
    Zaskoczeniem była dla mnie sytuacja z Andy'm . Ale pozytywnym zaskoczeniem .
    Mam nadzieję że ten mój chaotyczny komentarz Cię nie przestraszy ...
    Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału .
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nie tak łatwo przestraszyć ;) Podobno... Cieszę się, że rozdział ci się spodobał. Przyznam się bez bicia, że gdy przeczytałam, że miałaś odruch... to bynajmniej inne słowo przyszło mi do głowy ;D
      Uwielbiam scenę z ratowaniem świata przez Marka :) Wciąż nie mogę się zadziwić, gdy obserwuję swoich znajomych w takich sytuacjach...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. super!!! nie no EXTRA! kocham cię, kocham ten rozdział, kocham ten BLOG!!!! ♥♥ dodawaj jak najszybciej!!! xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) I dziękuję. Ja też cię kocham :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  10. Od razu uprzedzam, że nie umiem pisać dłuuuugaśnych komentarzy, ale cóż... czego się nie robi dla ukochanego bloga :)

    Kocham, po prostu kocham momenty Katy i Louis'a. Są takie romantyczne... aż rzygam serduszkami normalnie. Zaciesz na miejscu xd. Mała wojowniczka i jej kobiece problemy... biedaczka, ale tak to już jest.

    A co do Zayn'a, to sądzę, że chyba się zakochał... w dziewczynie swojego przyjaciela. Kolejny biedak :( to jak on się męczy, gdy widzi jak oni się kochają, cieszą sobą. Że Kate kocha Louis'a, a nie jego. Naprawdę mi go szkoda :( aż mi się płakać chce :( mój Zayn <3 mam nadzieję, że sobie jakoś poradzi z tym uczuciem, ale moim zdaniem powinien powiedzieć o tym Katy. Może wtedy byłoby mu lżej, ale z drugiej strony to ona mogłaby się czuć nieswojo. tak źle i tak niedobrze.

    Niall dzielący się jedzeniem to naprawdę nie codzienny widok xd nasz kochany głodomorek ♥ Słodziak!

    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Katy ma przy sobie tak wspaniałą przyjaciółkę. Alex jest naprawdę niesamowitą osobą. Taka kolorowa, zawsze pełna pozytywnej energii, którą zaraża wszystkich dookoła :)

    Również cieszę się, że Danielle też pomaga biednej Kate ze sprawami okresu :)

    "Sześciu dorosłych facetów, a wystarczy powiedzieć słowo „okres” i zachowujemy się jak banda niedorozwiniętych dzieci" hahahahahahahaha... jeden z moich ulubionych momentów! Ach, ci "mężczyźni". W tym Mark "ratujący świat" facet.

    Tak pozwolę sobie dodać takie moje małe przemyślenia lub może bardziej uwagi. Tak więc:

    "Marzy" mi się taki nagły zwrot akcji. Taki przełomowy moment, przez który wszystko się zmieni (tu mam na myśli np. tego skurwysyna [czyt. dyrektora szkoły, do której uczęszczała Katy] lub właśnie o Zayn'a i jego słabość do "małej".) Tak, aby było więcej akcji, większa dynamika wydarzeń.

    Łóżkowe sceny z naszymi zakochańcami ^^ Nawet nie wiesz, ale za każdym razem, kiedy już myślę, że TO się w końcu wydarzy, a tu nagle jdvshdbvhsdvheb i nie ma -.- normalnie mam ochotę walić głową w ścianę! Dlaczego, dlaczego mnie tak męczysz, co?! Ja się pytam!



    Milena <3 (twoja fanka FOREVER AND EVER) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, nie wiem... Z tym nie umiem, to chyba nie do końca tak jest ;) Komentarz ci wyszedł cudowny...
      Z tym męczeniem, to muszę się usprawiedliwić... Nie wiedziałam, że aż tak cierpisz z powodu braku seksu między Kate i Lou ;) Ciężko coś zmajstrować, gdy co chwilę ktoś wchodzi do sypialni, ale kto wie co się wydarzy w Londynie...
      Wiem też o co chodzi z większą dynamiką wydarzeń. Nawet kiedyś o to pytałam... Chciałam stworzyć tu pewien klimat i chciałam to osiągnąć manipulując emocjami, uczuciami i zwykłymi sytuacjami, a nie nagłymi zwrotami akcji w każdym rozdziale... Ale wezmę sobie radę do serca i zobaczę, co się da zrobić...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  11. jejku jejku jejku.. ^.^ wchodzę na tt patrzę w interactions a tu Kate!! <333 jeej i już się cieszę jak głupia! :3 Dzień wcześniej! tak!! <3 Kocham Cię! Dziękujemyy!!! :D
    Rozdział prawie 2 x dłuższy od poprzedniego!! i to jeszcze przed czasem no Rany Boskie Kochaam! <3
    Rozdział zaczyna się niesamowicie słodko a to to co Anie lubią najbardziej!! <3
    " - Zastanawiam się, czy dalej udawać, że szukam i czerpać przyjemność z patrzenia na ciebie, czy powiedzieć, że znalazłem i domagać się buziaka w podziękowaniu..." Ochhh to chyba było najlepsze! aww Tomlinson! <33
    och.. no nie mów, że ona biedna codziennie sprząta im tą szafę!! xd bałaganiarze!! Po tym jak im posprzątała 1 raz powinni się chociaż trochę pilnować! :< ej Stylinson, Stylinson xd
    Aww no i jak ona mu później wytłumaczy o czym myślała? <33 hahah będzie czerwona jak nigdy
    Akcja z Andym też była niesamowita! <33 achh .. Katy! Zadziwiasz coraz bardziej!! Jest już taka odważna :O jak sobie przypomnę te pierwsze dni to... Jeeju.. chociaż i tak to było dziwne, że jak go zobaczyła wtedy na plaży to nie uciekła czy coś :<
    Uważam, że Lou już naprawdę powinien zacząć ten pomnik dla Hazzy!! :D
    Nawet nie wiesz jak się cieszę, że Zayn ją znalazł! Tak bardzo go lubię w tym opowiadaniu! <3 jest świetny! :D (tak tak wiem.. Laty nic nie pobije! ^^)
    " A po trzecie... wcale nie mam ochoty nigdzie jej przenosić, ani tym bardziej budzić... " Aww Zaynee! :33 z jednej strony to jest takie słodkie i intrygujące.. a z drugiej.. szkoda mi go, bo przecież i tak nie będzie z Kate, a się męczy :<< haha "ciekawe co by było gdyby" ^^
    czyby Liam cos podejrzewał? O,o oby nie.. och zayn..
    granie z Markiem na konsoli musi być niezłym ubawem :>> uśmiałam się jak nie wiem!! <33 hahahaha bohateer!! <33
    "Niezręcznie obgadywać kogoś w jego obecności. Mi tam wszystko jedno, ale Kate..."och Alex!! :DDDD uwielbiam ją!!<33 jest świetna! :D
    pamiętam, że przy czytaniu wyłapałam coś fajnego z Harrym, ale teraz nie mogę tego znaleźć :< a było mało mojego ukochanego :D
    No więc to był świetny rozdział!! <33 fantastyczny, cudowny, fenomenalny, zajebisty, niesamowity.. !!!! i tak daaleej i tak daaleej!! <333 haha już się nie mogę doczekać tego wyjazdu!! :OO co to będzie??! <33 fajnie też będzie jak spotka wreszcie Danielle!! <33 Kiedy następny?? :)) Kocham XX Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja kocham twoje komentarze :) I to, że zawsze mówisz, co ci się podoba, a co nie do końca ;) Mogłabym je czytać jako lekarstwo na doła... Miałam dzisiaj kończyć kolejny rozdział, ale wena uciekła, więc w ramach poprawy humoru postanowiłam poodpisywać na komentarze...
      Ja uwielbiam ten fragment, gdzie Harry doradza Louisowi by spróbował rozmasować bolące miejsce... Jest to z perspektywy Kate, więc bardziej trzeba się tej rozmowy domyśleć, ale skoro Lou rozważa kwestię pomnika...
      Kolejny rozdział... Mam już kilka stron (które ostatnio przez przypadek mi się opublikowały), ale wciąż jeszcze mało... Pewnie dziś nic nie napiszę... Myślę, że piątek będzie taką w miarę bezpieczną opcją...
      Całuję xx

      Usuń
  12. Choć czytałam tylko jednym okiem (powinnam żyć chyba, że rumianek mi pomoże co mu słabo wychodzi) Przyznaję się bez bicia - zaskoczyłaś mnie! Nie wiedziałam czego się spodziewać, a tu inaczej, miło i sympatycznie. Jak wcześniej pisałam spodziewałam się nawet jakiejś dramatycznej perspektywy Kate.
    Za jedno Ci dziękuję sam seks! Dotyk, pocałunek…ja nie wiem, gdzieś Ty się nauczyła tak bezbłędnie opisywać takie sytuacje, ale nie wnikam. Aaa to pewnie ze snów o Harrym tak masz. O tak! :)
    Ten cały Mark to mi się zaczyna podobać całkiem sympatyczny facet, na początku taki spięty, zestresowany, a tu widzę, że tak jak Kate zaczyna nam się otwierać i daje się poznać.
    Nawet przypadek Zayn’a nie wydał mi się jakoś tak strasznie straszny. Nie wiem co jest ze mną, mam od pewnego czasu trudności z dobieraniem odpowiednich słów czy konkretnym nazywaniem czegoś po imieniu. Choćbym nie wiem ile siedziała i ślęczała nad tym nie wpadnie mi nic do głowy. Może to z przemęczenia, a może studia ze mnie robią debila, gdzie już nie potrafię sprostać całkiem prostej rzeczy takiej jak uzbieranie drobnych na bilet. Jednak matematyka się przydaje w dorosłym życiu. Wracając do Malika to podoba mi się, że chłopak zaczyna główkować(zupełnie jak Harry, gada sam ze sobą) jak się zastanawiał się co ma zrobić wstać czy dzwonić i kogoś poprosić o pomoc, to ja mówiłam nie bądź dupkiem przytul ją!! Masz swoją szanse!!! ( oops..tak wiem, przez moment się zapomniałam..) Dalej - Alex nawet jak jest krótko, albo przedstawiana z perspektywy innych wnosi takiego koloru do tego ciemnego tła. Przez chwilę myślałam, że Kate zapyta ją co oni kombinują razem z Harrym, ale cóż rozczarowałam się. Trudno poczekam, aż się nadarzy jakaś kolejna sytuacja. Poza tym nie lubię jak ta Kate w głowie Kate wprawia ją w takie niemiłe uczucie strachu przed wszystkim co nieznane, mam ochotę ją czasem wytargać za kudły, żeby jej nie straszyła kiedy ona już obiecała bądź postanawiła, że będzie silna. Kontynuując - Niall taki słodziak, nie wiem czemu ale jak czytam to dalej wydaje mi się taki malutki i słodziutki, misiu zostawił kanapeczki dla swojej siostro-przyjaciółki, kocham Go za to! Zabawna sytuacja była z Andym, nie sam fakt ich poznania się, co te obijania się i szturchania za drzwiami. Przechodząc dalej wreszcie można było się dowiedzieć jak to jest u Liama (tak a propos to u niego z tymi perspektywami jakoś ubogo), który zawsze pierwszy wstaje i musi ogarnąć resztę chłopaków, to było takie nowe doświadczenie i tu rodzi się kolejne moje pytanie: Kiedy w końcu Danielle się pojawi?? (bo ona się nie pojawiła, niee? Kurde niemożliwe, żebym coś przegapiła, prawda? (Chyba muszę ograniczyć czytanie blogów, bo mi się miesza już, a najlepiej będzie jak sobie założę kajecik i zacznę zapisywać kto z kim, jak i dlaczego, żeby znów nie czuć tego dziwnego uczucia niepewności). Nie wiem czy czegoś nie pominęłam ciekawego i że może mi się udało wychwycić te kilka momentów, które uwielbiasz.
    Smutno mi tylko z jednego powodu, bardzo, a to bardzo brakowało mi perspektywy Harrego. Och no… A co mi tam, raz się żyje, więc mogę ześwirować już całkiem! Harry! Harry! Harry! Harry! Harry! Harry! Harry!

    A tak baj de łej to zauważyłam, że pod poprzednim rozdziałem odpisałaś na mój komentarz prawie takiej długości jak rozdziały powyżej. Zauważyłam to dopiero na komputerze. Kurczę ześ się rozgadała. haha
    Powinnam Tobie podziękować, nigdy mi się to nie zdarza, a dziś zjadłam cały obiad i nawet paluszkiem wylizywałam talerz, zacznę częściej jeść jak będę czytać to co piszesz.
    No dobra już kończę, ale tutaj w tym akapicie nie będę pisać co o Tobie myślę, bo sama czytasz komentarze ode mnie i innych, wiesz.. teraz! Wpadnij w samozachwyt nad sobą. Czujesz jaka jesteś dobra i genialna w tym co robisz?
    Ściskam mocno!! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna dawka cudownych słów na poprawę mojego wisielczego humoru :)
      Ty mi dziękujesz za ten "sam seks", a tyle osób pod każdym rozdziałem błaga mnie o ten seks... Kwestia chyba ile seksu w seksie ;) A co do tych snów... To najczęściej śni mi się kto inny, ale wspomniany pan przyśnił mi się ostatnio i muszę przyznać, że już dawno nie miałam takiego budzenia :D
      Widzę, że po cichu wstąpiłaś do obozu Zayna... Miał swoją szansę i może nie ostatnią...
      Nie przeoczyłaś pojawienia się Danielle, bo póki, co tylko Liam ma przyjemność z nią konwersować ;) Cóż mogę dodać? Jest zapracowana w Londynie i pewnie dopiero tam będzie miała możliwość poznania Kate.
      A mi się podobała taka maleńka scenka Harry'ego... Jedna z moich ulubionych. Gdy poradził Lou, by ten spróbował rozmasować Kate brzuch... Było to opisane z perspektywy cierpiącej dziewczyny, wiec pewnie trzeba było się bardziej domyślić, niż przeczytać... No, ale za coś na ten pomnik musi zasłużyć ;)

      Ja to się lubię rozpisywać :) Nawet jak powinno być krótko i na temat, to i tak wychodzi długie i bez sensu ;)
      W ten samozachwyt to może jutro... Dzisiaj walczę z dołem i niespecjalnie mi to wychodzi... Ale jeszcze kilka komentarzy przede mną ;)
      Całuję xx

      Usuń

    2. Ooouuu...mam nadzieję, że humorek się poprawił na koniec dnia..
      Poczytałam sobie pare komentarzy..(nigdy tego nie robie, chyba że jak już wstawisz nowy rozdział), ale mi doskwiera straszna nuda i się dowiedziałam, że masz dziś urodziny!! Kurde zamiast złożyć Ci życzenia to ja wszystko przedłużam, przepraszam. Nie wiem czego Ci życzyć cóż przede wszystkim wszystkiego czego pragniesz i aby spełniły Ci się marzenia. Abyś była szczęśliwa, a zmartwienia od Ciebie uciekały. Dużo uśmiechu, sama przecież wiesz, że on dodaje uroku. Miłości, której nigdy za wiele! Przede wszystkim chcę Ci życzyć wydania historii Kate&Lou i reszty na papierze! Wierz mi po skończeniu nastu lat świat nie zmienia się drastycznie, no może przybywa więcej zmarszczek od zmartwień przez uciekający czasu, który biegnie jak szalony..
      Życzę też przede wszystkim zdrówka, które liczy się zawsze i wszędzie.
      Moc całusów i uścisków ze szpitalnego łóżka.
      Wszystkiego najlepszego!! xx

      Usuń
    3. Pod koniec dnia nawet nie było źle z tym moim humorem ;) Ale dziś już jest zdecydowana poprawa. Pozwalam sobie góra na jeden dzień marudzenia ;)
      Dziękuję ci za te cudowne życzenia, nie ukrywam, że przyczyniły się wczoraj do poprawy mojego nastroju :) Nigdy nie sądziłam, że tyle radości mogą sprawić miłe słowa od poniekąd obcych osób... Chociaż osobiście uważam was za swoich znajomych, to nic, spotkanie jeszcze przed nami :)
      Ze szpitalnego łóżka... Co się dzieje kochana? Mam nadzieję, że to nic poważnego i że niedługo będziesz się wylegiwać we własnym łóżku...
      Całuję xx

      Usuń
  13. Hey.
    Miałam taką nadzieję,że rozdział pojawi się dzisiaj. Sprawiłaś mi dużo radość.
    Przemyślenia Zayn'a wciąż jest mi ich mało. Zastanawia mnie czy będzie próbował rozkochać w sobie Kate. I co dalej z Perrie? Oj,dziewczyno mieszasz.
    Kate i Lou ta dwójka sprawia,że na moich policzkach pojawiają się wielkie rumieńce.A czytając te 'gorące' i romantyczne fragmenty,przez moje ciało przechodzą dreszcze.
    Rozmowa Kate i Alex uświadomiła mi co ta dziewczyna musi czuć. Bo jakby nie patrzeć jest pod pewną presją. Choć wiadomo,że dla Lou najważniejsze jest aby była bezpieczna.
    Kate po raz kolejny mnie zadziwiła. Byłam w szoku,kiedy stwierdziła,że chcę poznać Andy'ego. W środku rozpierała mnie duma. Oh,jak ja kocham postać Katy.
    Nasz kochany Liam zawsze wie jak odnaleźć się w danej sytuacji. I za to go kocham.
    Nasz Horanek dzielący się jedzeniem.W tych momentach jest nadzwyczaj słodki.
    W tym rozdziale brakowało mi Hazzy. I jego wspólnych przekomarzań z Alex. Rozdział jest cudowny.Oj dziewczyno co ty ze mną robisz? Jak tylko pojawia się nowy rozdział na mej twarzy pojawia się mega uśmiech od ucha do ucha. Kocham Cię i Twoje opowiadanie.

    P.S. Przepraszam,że mój komentarz w ogóle nie ma sensu. Kiedy można spodziewać się nowego rozdziału?

    Ściskam
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Zayn jeszcze sam nie wie, co to będzie... Póki co cierpi w samotności... Przecież nie jest ślepy i tak jak wszyscy widzi, że między Kate i Lou jest jakaś magia... Tylko czy ostatecznie to go powstrzyma...
      Harry'ego ostatnio było aż w nadmiarze ;) Dałam mu odpocząć i przygotować się na coś specjalnego :D Zbiera siły.
      Cieszę się, że udało mi się szybciej skończyć ten rozdział. Nie sądziłam, że ucieszę tym tak wiele osób :) Kiedy następny? Nie wiem, może w piątek? Mam z pięć stron może, co znaczy, że jeszcze potrzebuję co najmniej drugie tyle ;)
      Całuję xx

      Usuń
  14. Jeju ile w tym emocji. Nawet nie wiem co napisać, więc po prostu napiszę, że rozdział jak zawsze jest cudowny i niesamowity i że nie mogę doczekać się kolejnego. Przemyślenia Zayna wiele wyjaśniają i zarazem jest znowu dużo pytań. Piszesz świetnie i nigdy nie przestawaj. Zawsze będę ci to powtarzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te cudowne słowa... Cieszę się, że rozdział wywołał u ciebie tyle emocji :) Mam nadzieję, że jeszcze dużo pisania przede mną ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  15. Więc krótki wypad do koni sie skończył, a ja znów mogę komentować rlozdziały szybko. Trochę przykro, bo ferie mi się kończą, a jutro do szkoły, jednak na osłodzenie tego ostatniego dnia przeczytałam kolejny rozdział. Wczoraj próbowałam czytać inne opowiadania, ale szczerze mówiąc kiepsko mi to szło, bo albo cały czas porównywałam je do twojego, albo jak pojawiało się imię Lou, od razu dopowiadałam Kate. No poprostu dziwaczne. ale wracając do tu i teraz, to ten w tym rozdzile najbardziej poruszającą moje serce była scena kiedy Zayn trzymał Kate. On coraz częściej zaczyna mnnie przerażać...te jego przemyslenia...Jednak nie. Przerażać w tym wypadku nie jest dobrym określeniem...intrygować. O tak! Intryguje mnie. Co do "prawie lekkie i przyjemne" to chyba tak. Przynajmniej dla mnie. A jeszcze chciałam wspomnieć o Andy'm. Te 'ciche' rozmowy. Dziękuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czytanie innych opowiadań rzeczywiście ciekawie musiało wyglądać ;) nie jestem pewna, czy powinnam się cieszyć, czy może współczuć...
      Zayn ma ostatnio swoje pięć minut i jest go trochę więcej. No, ale trzeba w końcu zobaczyć, co mu tam po głowie chodzi...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  16. Rozdział po prostu fantastyczny jak zawsze :* Jesteś po prostu niesamowita i masz przeogromny talent do pisania... :) Bardzo zaskoczyło mnie zachowanie Zayna pomimo iż wiedziałam ze na swoj sposob czuje do Kate coś więcej niż przyjaźń to nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy...:P Zawarłaś w tym rozdziale tyle emocji że... Oh nie wiem co powiedzieć. A akcja z Andym i podsłuchiwaniem była fenomenalna. Już nie moge się doczekać nastepnego :*

    Pozdrawiam xx :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Cieszę się, że rozdział ci się podoba i że udało mi się przekazać emocje, które mi towarzyszyły przy pisaniu...
      Zayn pewnie zadziwił wiele osób, a drugie tyle powie, że tego się spodziewało... Zobaczymy, co to będzie...
      Mi też się podoba, to podsłuchiwanie z podglądaniem w wykonaniu chłopaków :) To jedna z tych scen, które mi się praktycznie same napisały...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  17. super rozdział i świetny blog <3 Nie mogę się doczekać na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak tylko wstałam i zobaczyłam na Twitter'ze, że do mnie napisałaś, rzuciłam się do czytania. Rozdział jak zawsze świetny, co tu dużo mówić. Jesteś świetna w tym co robisz, ale to pewnie mówił Ci każdy, bo to takie oczywiste. Mam nadzieję, że relacja Zayn'a i Kate się nie zmieni, bo to mogłoby zniszczyć przyjaźń chłopaków, a tego chyba wszyscy byśmy nie chcieli. Opowiadanie jest naprawdę świetne, brakuje mi słów żeby opisać jak wyjątkowe jest. Sama wiesz, jak je przeżywam. Mogę się założyć, że nie tylko ja, bo to jak opisujesz ich uczucie i każdą chwilę jaką ze sobą spędzają jest naprawdę prawdziwe (jeśli można tak powiedzieć o wytworze wyobraźni). Czytając je czuję się jakbym oglądała film. Naprawdę na długi czas utkwiło mi w głowie. Myślę, że na zawsze tam pozostanie, bo nie wyobrażam sobie żebym mogła przestać je czytać. Sądzę, że bez wahania mogę uznać je za moje ulubione. Gratuluję talentu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te wszystkie cudowne słowa, które zawarłaś w tym komentarzu... Coś takiego naprawdę potrafi poprawić humor :)
      Relacje Zayna i Kate... Myślę, że on najpierw musi uporządkować swoje myśli, a potem zdecydować, czy warto ryzykować przyjaźń...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  19. Mmm boski, wspaniały, cudowny, piękny i zajebisty jest ten rozdział ;D czekałam aż mnie poinformujesz na tym tt bo może coś człowieka bardziej ucieszyć niż wiadomość od ciebie o nowym rozdziale? ;D raczej nie moje ty uzależnienie kochane ;DD KOCHAM CIĘ ! <3 uwielbiam jak piszesz ;) kiedy następny rozdział? ;DD no normalnie śmieje się z tego fragmentu, hahaha ;D :
    " - Powiedz, że ratowałeś świat – podpowiedziałam.
    - Ratowałem świat – powtórzył nawet się nad tym nie zastanawiając. – Ej! Czy ty się ze mnie nabijasz?
    - Kto? Ja? – udałam niewiniątko, ale długo nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem. – Przepraszam... To wszystko przez te draśniecie..." hahhahahaha najlepsze ;DD ej Zayn nie może namieszać nic w związku Katy i Lou bo ci coś zrobie ;)
    Okeej kończe bo sie rozpisałam a musze się uczyć ;D
    Pozdrawiam xx
    PS życzę weny ! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Po twoich wspaniałych słowach mogę uznać, że ci się podobało ;)
      Jejku, też lubię ten moment :D I jeszcze ten, gdzie okazuje się, że to draśnięcie to na wylot było ;) Praktycznie cytowałam swoich przyjaciół.
      Kiedy następny? Myślę, że w piątek...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. a nie można troche szybciej? przecież ja nie wytrzymam do piątku ;D no to fajne to draśnięcie było,hahahaha ;D masz bardzo fajnie stukniętych przyjaciół ;DD

      Usuń
    3. Chyba nie da rady szybciej, przepraszam... Mamy już środę, a ja wciąż mam pięć stron. Nie ruszyłam z miejsca. Urodziny, dzień po ;) I jakoś mniej czasu... Ale jeśli uda się szybciej, to będzie szybciej ;)

      Usuń
    4. no to cóż pozostaje mi czekać do piątku, hehe ;D

      Usuń
  20. Jejku, chciałabym mieć taki talent jak ty :) Niesamowite :P
    Hehe xd Najlepszy jest Harry. Bardzo... fajny, to mało powiedziane. Cudowny rozdział! Kocham twojego bloga :)
    Czekam na następny boski rozdział :)
    @zuza_xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te cudowne słowa :) Cieszę się, że opowiadanie ci się podoba.
      Harry, powiadasz? Też lubię jego postać, ale ja właściwie lubię każdą... Nie, skłamałam. Ja kocham każdą :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  21. hahaha, dokładnie Alex, ja też bym chciała zobaczyć to na żywo jak oni kupywali podpaski xD o matkooo, taka przyjaciółka to skarb, mam szczęście że takie mam :)
    ale teraz do opowiadania... jest i moment Zayn ! :D nie nie, nie chodzi o to że to mój ulubiony członek zespołu bo kocham tych wariatów jednakowo, ale to na widok Liama serce ma pikawke xD, i chyba też troche na Lou xD, czy trzymam kciuki za to aby był z Kate, bo tak wcale nie jest, ja trzymam kciuki za Lou i Kate xD, tylko mnie to bardzo interesuje. :) i coarz bardziej mnie to interesuje, coraz bardziej, z każdym nowym rozdziałem... i tu jeszcze bardziej to rozwinęłaś. chłopak chyba naprawde sie zakochał :) i tez sie zastanawiam jak on co to by było gdyby to on wyszedł wtedy na ta plażę a nie Louis... by ona w nim sie zakochała? czy jednak nadal byłby to Louis.? no nie mam zielonego pojęcia, ale nie możemy sie tego dowiedzieć, bo tego tak nie było i nie będzie :)
    ojj Louis Louis... kocham te twoje wyznania do Kate, kocham te wyznania Kate do Louisa. kocham te wasze wyznania xD kocham tą parę, i wyobrażam ich sobie, jak słodko ze soba by wyglądali :) po raz kolejny mówię Ci, jak to dobrze że nie dałaś bohaterów, tylko pozwoliłaś, aby nasza wyobraźna choć troszeczkę pracowała ;) ale tu oj pracuje oj pracuje <3
    i pojawia sie (choc na chwilke) Dani ! <3 :)

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja też bym chciała zobaczyć na żywo te zakupy, bo w mojej głowie, to wyglądało nieziemsko zabawnie :D
      Czyli reprezentujesz obóz Kate i Louisa? Ciekawe co Zayn na to? Ma chłopak teraz kilka chwil by uporządkować swoje uczucia, bo jak wróci do domu, to będzie mu tylko trudniej...
      Chyba jesteś pierwszą osobą, która to, że nie dodałam bohaterów na początku opowiadania, policzyła mi jako plus :) Właśnie o to mi chodziło. By każdy mógł sam stworzyć ich w swojej głowie... Wprawdzie potem dałam się namówić na wstawienie szkiców Kate i Alex, ale myślę, że i tak już wiele to nie zmieniło :)
      Całuję xx

      Usuń
    2. szkice powiadasz?? a rysujesz?? :)
      ja jestem szczera aż do bólu w kwestii opowiadań, także wierz mi na słowo :)
      bardzo mi szkoda Zayna, no ale od początku kibicowałam Lou i Kate :)
      całuski.xx

      K.CL

      Usuń
    3. Czasami coś tam mi się uda naskrobać ;) Pod jednym z ostatnich rozdziałów podałam linki do Instagrama... Ale to nic specjalnego i jeżeli masz w głowie obraz Kate i Alex, to może lepiej nie zaglądaj ;)

      Usuń
    4. ALE JA WŁAŚNIE TAK JE MNIEJ WIĘCEJ SOBIE WYOBRAŻAŁAM !!! SERIALNIE !! I SĄ PIĘKNE !! kOCHAM CIĘ :) no prosze nie tylko talent do pisania ale i rysowania... w przyszłości będziesz bogata ;]

      K.CL

      Usuń
    5. Cieszę się, że właśnie tak je sobie wyobrażałaś, bo to znaczy, że albo jakoś mi się udało je opisać gdzieś między wierszami, albo - co brzmi jeszcze lepiej - myślimy podobnie i obie mamy bujną wyobraźnię działającą na podobnych falach ;)
      Mówiłam już, że jesteś kochana? Dziękuję ci za każde twoje słowo :)

      Usuń
    6. oo :) dziękuje za miłe słowa i ja, aż i mi sie przukleja usmiech na twarzy :) Ty tez jestes kochana bardzooo :)
      ja mysle że i tak samo myślimy i napewno udało Ci sie to napisac między wierszami. :)

      K.CL

      Usuń
  22. Bosko !! Jestem bardzo ciekawa jak potoczy się wątek Zayna w opowiadaniu. hmmm Masz wielki talent i opowiadanie strasznie wciąga trzymam kciuki żeby wena nie odeszła pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam ci się, że sama jestem ciekawa, co ten Zayn zadecyduje ;)
      Dziękuję za cudowne słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  23. Coraz cciekawiej się robi między Zayn'em a Kate. Ona traktuje go jak przyjaciela, a on, no cóż, chyba myśli o niej w nieco innych kryteriach. Ciekawi mnie to jak zamierzasz to dalej ciągnąć. Na razie jest bardzo fajnie. Wszystko sie układa i ogólnie jest takie "love story". Potrzebujemy tu czegoś dramatycznego. Czegoś, co będzie nas fascynowało. Wiem, że napisałaś już kolejny rozdział i jeżeli się nie mylę to dzieje się coś z Kate. A co byś powiedziała na pocałunek Kate i Zayn'a? :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrzeba więcej dramatu? Myślę, że da się to zrobić ;) Co do Zayna i Kate, to jeszcze muszę dużo spraw przemyśleć, bo na razie nie wyobrażam sobie, by ona miała go pocałować. Ale w sumie, to przecież on może zaaranżować jakąś sytuację... Zastanowię się :)
      Jeżeli chodzi o kolejny rozdział, to jak na razie mam z pięć stron. To co mi się ostatnio wkleiło przez przypadek, to były niecałe dwie... Chciałam tam skupić się na czymś innym, ale w sumie... Zobaczymy, co z tego wyjdzie...
      Zaintrygował mnie ten pomysł z pocałunkiem... Dałaś mi do myślenia...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  24. cóż nappisze krótko: cudowny! <3 nie chce pisać długiego komenta, bo bym się znowu powtarzała, ale w jednej sprawie musze! WIĘCEJ GORĄCYCH MOMENTÓW I NIECH TEN OKRES SIĘ JUŻ SKOŃCZY BO ON W NICH PRZESZAKADZA A JA JE KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! spełnij moje życzenie!!!!! <333 kiedy następny?!!! czekam z niecierpliwością!!!! <33333 kocham xx
    JULKA ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pani bardzo za te wspaniałe słowa, pani od gorących momentów ;) Myślę, że Lou pragnie ich równie mocno, co ty... I nie jestem do końca pewna, czy nie tak jak Kate ;) Co z tego wyniknie? Myślę, że potrzeba im więcej prywatności. Wspólny pokój z Harrym niezbyt temu sprzyja. Ale Louis ma piękny dom w Londynie... I mieszka w nim sam...
      Zawsze lubiłam spełniać życzenia i mam nadzieję, że będzie mi dane to zrobić. Nie wiem tylko dokładnie kiedy ;)
      Kolejny rozdział powinien być w piątek. Najpóźniej :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  25. Rozdział był z tych lekkich i przyjemnych co nie zmienia faktu iż czytałam go jak po dawce gazu rozweselającego. U mnie chyba też rozpylali :)
    Fajnie by było gdyby każdy facet był czuły dla kobiety w tych dniach. Takiego to chyba ze świeczką szukać :)

    Dziękuje za Mojego Malika. To co zrobił w tym rozdziale sprawia że chyba wystawie mu pomnik, niech też ma swój :)
    To jak siedział z Katy w fotelu było urocze, zapomniałam nawet, iż ona jest z Lou. Ta scena z pójściem na taras na papierosa oraz Kate w salonie sprawiła u mnie małe Deja Vu.
    Moja uwagę zwróciły trzy rzeczy: to jak Katy dogaduje się z Markiem oraz jej chęć poznania Andyego. Widać, że dziewczyna przechodzi głębokie przemiany wewnętrzne (to zabrzmiało jak z jakiegoś podręcznika szkolnego, tylko nie wiem do jakiego przedmiotu :)). Ponadto czy to Harry doradził Lou aby położył Katy rękę na brzuchu i masował? Bo jeśli tak, to zasługuje na ksywę "doktor Styles". Chyba więcej niż trzy rzeczy wymieniłam, ale co tam. Natomiast moją niepohamowaną ciekawość wzbudziły tajemnicze zakupy, tzn:- co Mark kupił na polecenie Liama (co też ta Dan im doradziła?)
    Ponadto Katy robi się lubieżna, a scena ze spodniami i ich rozmowa o oglądaniu Louisa przez Kate, boska. Chociaż w tym przypadku oglądanie=macanie=Louis w siódmym niebie=Kate z motylkami w brzuchu :)
    GENIALNY ROZDZIAŁ JAK KAŻDY POPRZEDNI I KAŻDY NASTĘPNY.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam jeszcze o jednym: " Chciałam się podnieść, by sprawdzić kolejny pomysł, który zrodził się w mojej głowie, ale w tej samej chwili ostry ból sprawił, że zgięło mnie w pół, a z oczu pociekły łzy". Co tak KATY chciała znów zrobić. Chciała testować wytrzymałość serca Louisa?

      Usuń
    2. Czyli już będziemy mieli dwa pomniki - doktora Stylesa (bo to on tak dobrze doradził Louisowi) i zagubionego w swoich uczuciach Malika... Czemu nie?
      Tajemnicze zakupy na czele z termoforem, bez którego ja osobiście umieram każdego miesiąca...
      Katy lubieżna? Podoba mi się to słowo ;) No ale czy mogło być inaczej? Nie da się ukryć, że ona działa na Lou, więc logiczne jest też, że on na nią też ;) A jak już posmakowała... Teraz będzie trochę odważniej "testować wytrzymałość serca Louisa" ;)
      Dziękuję za te wszystkie cudowne słowa i za tą ogromną wiarę w moje możliwości. Mam nadzieję, że nie zawiodę :)
      Całuję xx

      Usuń
    3. Mam pytanie. Dlaczego wybrałaś Louisa na rycerza dla Kate? W sumie Zayne był na takiej samej pozycji wyjściowej (tzn. w pierwszym rozdziale obydwaj mieli dziewczyny). I nie jest to żadna pretensja czy zarzut. Zwykła ciekawość. :)
      Spóźnione ale szczere życzenia urodzinowe...Sto lat

      Usuń
    4. Głównie dlatego, że u Louisa najbardziej widać przemianę jaka w nim zachodzi. Zayn jest cichy, stonowany, tajemniczy... Może nie zawsze, ale ja lubię go tak postrzegać :) Bardziej pasował mi do roli nieszczęśliwie (albo nie) zakochanego... Plus spontaniczność Lou pomogła mi zacząć :)
      Dziękuję za życzenia :)
      Zdradzę ci, że Zayn będzie miał kilka ważnych momentów... I o dziwo moja pierwsza scena łóżkowa jest właśnie z nim w roli głównej ;)

      Usuń
    5. No to teraz mnie zaintrygowałaś, ale że Zayne mój Słodziak? Tylko nie z Panią Little Minx. Nie należę to tych hejtujących, ale co ON w niej widzi, oczywiście prócz fioletowych włosów :)

      Usuń
    6. Może właśnie te włosy ;) Ale to nie z nią, będzie wspomniana przeze mnie scena :D

      Usuń
  26. Rozdział genialny,zresztą jak wszystkie w twoim wydaniu. Uśmiechałam się przez cały czas,jak czytałam sceny między Lou i Kate...Naprawdę! To jest takie piękne. Ich uczucie...Takie prawdziwe. Ehh,nie wiem co dalej napisać...Nigdy nie byłam dobra w te klocki,więc napisze tylko,że czekam na kolejny! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za ten komentarz :) Niezmiernie się cieszę, że podoba ci się moje opowiadanie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  27. Oj, oj, oj.
    Dobra, może i jestem zboczona - a jestem - ale ja tak cholernie żądam, żeby była scena... wiadoma scena z Louis'em i Kate! :D
    Błagam Cię, nie dręcz nas dłużej i doprowadź do tego *.*
    Nigdy nie byłam dobra w pisaniu komentarzy, ech.

    Kocham Twoją umiejętność opisywania emocji. Wystarczy, że Louis szepnie jej coś do ucha, a Ty od razu pięć linijek o tym, co Kate poczuła.
    No cudowne no.
    Chciałabym tak umieć.

    KOCHAM CIĘ.
    Coco ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomnialam Cie poprosic o informowanie mnie. To co, ze wchodze tu codziennie? Fajnie bedzie dostac tweeta od Ciebie. Wyobrazasz sobie mnie za 20 lat, chwalącą sie przed calym swiatem, ze najslawniejsza pisarka napisala do mnie na tt? ;> ^^

      @Coco_Tomlinson

      Usuń
    2. Dziękuję, że dla mnie się poświęciłaś i napisałaś ten cudowny komentarz :)
      A co do tego, kto jest, a kto nie jest zboczony... To dużo osób czeka na tą scenę, ze mną na czele ;) Pomijając kwestie, że teraz przeszkadza w tym okres, to Kate raczej się nie skusi na powtórkę z wtargnięciem Harry'ego do pokoju ;) Ale przecież Louis ma w Londynie piękny dom i mieszka w nim zupełnie sam... A nikt bardziej niż on nie pragnie by to się już stało :D
      Emocje... To dla nich powstało to opowiadanie. Albo przez nie. Chciałam sprawdzić, czy dam radę napisać coś innego... Głębszego...
      Co do informowania, to z przyjemnością :) Ale póki co, to moja wyobraźnia nie sięga tak daleko ;) 20 lat... I znów mnie dziś dopadła ta liczba...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  28. Rozdzial wspanialy !! Po prostu genialny i zdecydowanie przyjemny i mily . Ciesze sie ze napisalas go wczesniej . Takie dluzsze rozdzialy jak ten moglyby byc zawsze :) juz nie wiem ktory raz siesmieje gdy przypomne sobie akcje harryego i nialla w sklepie . Jestem ciekawa co dalej sie wydarzy i szczerze mowiac juz nie moge sie doczekac next. Kiedy kolejny ??;-)

    Ada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się wcześniej, bo moje wyrzuty sumienia działają jak poganiacz niewolników ;)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał. Ja też lubię długie rozdziały, bo mogę się wtedy rozpisać, ale po prostu czasami nie starcza czasu...
      A co do akcji chłopaków, to poczekaj aż pójdziesz na zakupy i wejdziesz do tej alejki ;) Dziewczyny mi pisały, że dawno nie kupowały podpasek z takimi uśmiechami na twarzach :D
      Kiedy następny? Prawdopodobnie w piątek...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  29. Nie wiem, ktore momentu ty uwielbiasz, ale ja kocham akcje z gra. Po prosu caly czas sie szczerze.
    No i jeszcze to jak Zayn powoli uswiadamia sobie swoje uczucia...
    Alex tez jest cudna...
    Nie no uwielbiam wszystko jakbym miala tak dalej pisac to wypisalabym ci caly rozdzial po kolei. XD
    Fajnie, ze dodalas dluzszy. Mam co robic w nocy...
    Jesli mozna spytac, ktore momenty z tego rozdzialy ty uwielbiasz?
    Czekam na nastepny!
    Iwona :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z twoich słów wynika, że rozdział ci się spodobał ;) Cieszę się...
      A moje ulubione momenty? To jak Harry podpowiada Lou jak może ulżyć Kate w bólu (dyskretnie ukryte) i sytuacja z Markiem (żywcem opisane zachowanie moich przyjaciół). Podoba mi się też moment, w którym Louis rozważa oddanie wszystkich swoich ciuchów ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  30. Teraz mam pewność! Zayn się zakochał. Tak po prostu, najzwyczajniej w świecie, zakochał. I nie byłoby w tym nic złego, gdy nie to, że obdarzył tym uczuciem dziewczynę swojego kolegi. To... smutne. Zdecydowanie. Chociaż cieszę się, że to właśnie on siedział z Kate tej nocy, pokazało to jego troskliwą stronę. Cieszę się z tego i nawet nie wiesz jak bardzo ;) Louis powinien chociaż trochę wyluzować, bądź co bądź Kate nie jest małą dziewczynką i potrafi sobie poradzić ;) rozmowa Kate i Alex bardzo prawdziwą, emocjonalna i uczuciowa. Widać, że przyjaciółka ma na nią wielki wpływ, rozwiała jej wątpliwości, dzięki czemu Kate się znacznie uspokoiła. ;) a! I uwielbiam Marka! Koleś jest genialny :D
    czekam na kolejny rozdział, życzę miłego dnia i do napisania! ;*

    matrioszkaa! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że teraz powinnaś tylko mu to powiedzieć, bo biedak się nie może odnaleźć w tych swoich uczuciach ;)
      Zastanawia mnie to jak ty byś widziała wyluzowanie Louisa... Chyba muszę cię o to podpytać ;)
      Twój komentarz jak zawsze sprawił mi wielką radość. Prawdę mówiąc zawsze czekam na te kilka słów od ciebie ;)
      Dziękuje, że wciąż czytasz te moje wypociny :)
      Całuję xx

      Usuń
  31. Hej ! Dopiero od niedawna czytam twojego bloga i z ręką na sercu muszę powiedzieć, że jest WSPANIAŁY ! :* No no widzę, że Zayn się zakochał. Wciąż zadziwia mnie Kate i jak wyobrażam sobie Alex to odrazu uśmiech mi się pojawia ;d Czekam na następny z niecierpliwością xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wspaniałe słowa. Cieszę się, że moje opowiadanie ci się podoba i mam nadzieję, że dalej tak będzie :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  32. No więc pisze drugi raz już ten komentarz ( tak czasem mój komputer mnie zadziwia swoją pomysłowością jak uprzykrzyć mi życie -,-)i tak znowu się zastanawiam co ci napisać. Tak już tradycyjnie to ci pomarudzę, a moim tematem marudzenia będzie to że nie mam o czym ci marudzić! Za genialnie piszesz słyszysz! To straszne, że kurde nie mam się do czego przyczepić... chociaż wiesz co jednak coś wymyśliłam... ZAYN nie podoba mi się że się miesza, bo wiem że coś zepsuje, a ja nie chce żeby coś psuł, bo jak tak czytam zawsze te sceny Kate i Lou to taki słodkie ;D a ta ich miłość jest taka że awwww *_*
    Tak więc weź moją argumentację na poziomie dziecka z przedszkola pod uwagę i nie psuj ich związku ;P
    Tak więc kończę ten mój wywód o nie wiadomo o czym i zapraszam cię jeszcze do siebie
    http://party-hard-1d.blogspot.com/
    http://pretend-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nasze komputery się zgadały, bo gdy chciałam opublikować odpowiedź, to akurat "serwer nie odpowiadał". Zaczynam jeszcze raz ;)
      Uwielbiam takie marudzenie... Proszę więcej ;)
      Póki co Zayn miesza, ale myśli w swojej głowie, a co się z tego urodzi... Ale powiem ci jedno... Kiedyś mu podziękujesz za te wodzenie wzrokiem za Kate ;)
      Tak więc wzięłam twoje argumenty pod uwagę, a przy okazji stwierdziłam, że są one na poziomie akademickim... Przynajmniej mój kolega stojąc dziś przy tablicy, na pytanie profesora odpowiedział krótko: ehm... I o dziwo facet zrozumiał wszystko z tej jego wypowiedzi ;)
      A co do zaproszenia na twoje blogi... Kijem byś mnie nie powstrzymała :D
      Całuję xx

      Usuń
    2. I znowu to robisz! coś mi zdradzasz, a ja jeszcze bardziej się nakręcam ;P Przyznaj się beż bicia specjalnie to robisz!
      I kurde jak te moje argumenty są na takim poziomie to ja już się pakuje i lece na studia ;DD Trzymaj dla mnie miejsce ;P

      Usuń
    3. Oczywiście, że specjalnie :> I potem specjalnie czekam na twój komentarz, by sprawdzić, jak wrażenia...
      Fajnie by było mieć jakąś polską koleżankę na roku :) Tak więc czekam...

      Usuń
  33. Tego deszczowego weekendu pozwoliłam sobie na nieprzyzwoitą ilość kofeiny, lodów magnum, ciasta z truskawkami, alkoholu, mecz siatkówki i totalną swobodę dla mego egoistycznego podejścia do wszystkich i wszystkiego, skoro musiałam egzystować bez mojego małego mobilnego przyjaciela. Ponadto starałam się napisać komentarz od dwóch dni, ale zawsze ktoś, bądź coś mi w tym niecnym planie przeszkadzało! Zaczynając od starszej pani w autobusie, która została potraktowana przez moją nową torbę (pchała się niemiłosiernie, więc niech dziękuje, że ją grzecznie przeprosiłam, choć z tyłu głowy miałam obraz, który wykluczał jakąkolwiek formę samarytańskiego zachowania się, i gdyby nie było mi tak żal torby dostałaby jeszcze przez (oczywiście) całkowity przypadek - parę razy mocniej) Następnie mój brat dorwał się do mojego iphona i wyładował go (czasem marzę o byciu jedynaczką)… ,aaaa później mój laptop został osamotniony w kancelarii, (co za idiotka ze mnie!) Na koniec ze smutku pochłonęłam czekoladowe groszki i miałam przez pół dnia wyrzuty sumienia. Dlatego dziś postanowiłam – i to, przez duuuuuuuuuże i tłuściutkie P (o dziwo, jak co tydzień – zaskoczenie!) wybrać się na fitness dla poprawienia krążenia (plus - zabicia wyrzutów sumienia) oraz napisać coś sensownego ukrywając się za swoim biurkiem i papierową tobą, która do niczego nie pasuje i wcale nie kamufluje za dobrze:)

    Faktem jest, że powyższy post jest lekki, i taki spokojny:) Nawet cieszy, mnie ten niezwykły luz psychiczny, (bo fizyczny raczej nie pojawi się za szybko) i nie muszę wysilać się, by cokolwiek wyjaśniać w miarę zrozumiały sposób. Szczerze powiedziawszy przydałoby się trochę odpicować Lou:) On jest aż za idealny, zbyt grzeczny i taki….. zakochany. Oczywiście nie twierdzę, że to źle i nie oczekuję, że chłopak od razu zacznie szlajać się po klubach z liczną ilością wielbicielek, ale mógłby coś ze sobą zrobić:)
    Pomimo tego, że uwielbiam twoją parkę wykreowaną w tym opowiadaniu, to i tak sercem jestem z Zayanem. Nie wiem, dlaczego ale od Niego wszystko się zaczęło, i miałam cichą nadzieje, że to on zawładnie życiem naszego „niewiniątka”:) Scena przedstawiająca grającego Marka rozbawiła mnie. Przed oczyma stanął mi obraz mojego brata, (który pomimo swoich 32 lat) zachowuje się tak samo dziecinnie jak jego siedmioletni syn, kiedy gra:) Także bezbłędnie oddałaś klimat bawiącego się „samca”. Na koniec pozostawiłaś czytelnikowi Alex, która jest ucieleśnieniem pokręconej, mądrej przyjaciółki, która zawsze czeka w pogotowiu, aby pociągnąć za warkoczyki, kiedy Kate zaczyna marudzić. Ha! Jestem z siebie dumna nabazgrałam coś wreszcie. Uciekam do urzędu stawić czoła panią, które jedyne, co potrafią to wcisnąć „enter”. Mam nadzieje, że sprawisz mi prezent urodzinowy i wstawisz nowy post do piątku:) Buziaki D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz urodziny w piątek? Stanę na rzęsach, ale się wyrobię ;) Ja dla odmiany mam dzisiaj i jak co roku ogarnia mnie w ten dzień niemoc twórcza. Próbuję sobie poprawić humor waszymi komentarzami, ale czasami mam wrażenie, że ja po prostu nie lubię tego dnia i nic tego nie może zmienić...
      Jak zaczęłaś wyliczać swoją listę weekendowych "grzechów", to prawie mnie skręciło z zazdrości ;) I już wiem, co sobie kupię jak tylko wyjdę z zajęć - lody Magnum. Zaszaleję i kupię sobie każdy smak jaki będzie. Tak! Postanowione.
      Odpicować Lou? Hmmm... Jakieś pomysły? Bo raczej nie wyślę go na panienki tylko dlatego, że Kate ma okres :D Niech się męczy ;) Potem nagroda będzie lepiej smakować ;)
      Jesteś team Zayn, dobrze wiedzieć :) A klimat bawiącego się samca mogę obserwować codziennie w jego naturalnym środowisku. Mogłabym osobne opowiadanie napisać ;) Faceci...
      Mam nadzieję, że nie zapomnę, ale w razie czego już dziś życzę ci wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)
      Całuję xx

      Usuń
    2. Pisząc „odpicować” miałam na myśli „odciążyć emocjonalnie” Chłopak aż za bardzo się stara. Jeden mały kroczek Kate – jego trzy susy:) Czasem zachowuje się jak nadopiekuńczy tatuś, a bynajmniej nie chciałby, aby ktokolwiek spoglądał na niego pod tym katem:)

      Urodziny? Proszę, Proszę, czego człowiek tu się dowiaduje:) Osobiście uwielbiam urodzinowe imprezy, prezenty i tort ze świeczkami:) Może tylko ich liczba jest trochę przytłaczająca, ale odpowiednie trunki powodują, że i ona przestaje się liczyć, a nawet czasem zacierać:)

      Nigdy nie byłam mistrzem w składaniu życzeń, ale spróbujmy:)
      Najlepsze życzenia dla naszego promyczka nadziejni, który świeci swoim własnym światłem i rozjaśnia najpochmurniejszy dzień.
      Życzę Ci abyś:
      Spoglądała dziś na migoczące gwiazdy na niebie, które w dniu dzisiejszym świecą najjaśniej właśnie dla Ciebie….
      Życzę Ci abyś:
      Wyobraziła sobie szczęście, które znajduje się na wyciągniecie ręki, i wykonała tylko jeden malutki kroczek, aby je posiąść…..
      Życzę Ci abyś:
      Znalazła sobie krainę wiecznej miłości, do której trafisz, kiedy tylko najdzie Cię ochota…
      Życzę Ci również dużo uśmiechu, który spowijać powinien twoją twarz, śmiechu, który ma docierać do twoich uszu, wielu kochających przyjaciół, którzy są ostoją, ogromnych połaci czekolady, która leczy skołatane nerwy, podarków (Ha! Ich nigdy nie za mało) ogromu cudownych i ciepłych słów, które okalają nas zewsząd, i marzeń, które tworzą naszą przyszłość. Jeszcze raz Wszystkiego Dobrego. I dziękuję za złożone życzenia. Buziaki:*** D.

      Usuń
    3. Mówisz, że nigdy nie byłaś mistrzem w składaniu życzeń... No cóż... Muszę ci powiedzieć, że już nim jesteś :) Dziękuję ci za te piękne słowa, te życzenia naprawdę potrafią poprawić człowiekowi humor :)

      Usuń
  34. jak ja kocham to opowiadanie , nie wyobrażasz sobie. wzbudza we mnie tyle emocji , że po prostu sama nie wiem co się ze mną w danym momencie dzieje ! rozdział jak zwykle genialny , z resztą kiedy nie był ? ciekawe co tam w głowie zayna siedzi ... powiem ci szczerze, że się boję ! przecież już ma być tak dobrze . no nic , pozostawiamy to tobie na pewno stworzysz cudo ! czekam niecierpliwie na nowy rozdział , ciekawe co przyniesie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie cudowne słowa i tą przeogromną wiarę we mnie i moje możliwości... Mam nadzieję, że was nie zawiodę.
      Całuję xx

      Usuń
  35. Rzadko kiedy komentuje,ale postaram się teraz bardziej w to zaangażować. Uwielbiam tego bloga. Mogę go czytać,czytać... i za każdym razem jest mi mało. Rozdziały piszesz naprawdę dosyć długie,ale za każdym razem czuję mały niedosyt. Kocham tę historię i Ciebie, za to że ją piszesz. Pytałaś trochę wcześniej kogo widziałabym u boku Alex... Tak szczerze to nie wiem. Myślę,że Harry by do Niej pasował, bo świetnie się dogadują,ale pewna tego połączenia nie jestem. Teraz trochę o Katy i Lou. Uwielbiam tą ich relację. Oni są razem tacy słodcy,cudowni. Cieszę się,że mimo tylu krzywd,których doznała główna bohaterka, jeszcze potrafi się uśmiechać i cieszyć życiem. Cieszę się także,że jest bardziej odważna, przy poznawaniu nowych ludzi czy przy okazywaniu uczuć do Lou. A jak już tutaj wspomniałam o Tomlinsonie... Jest taki opiekuńczy,słodki i przebiegły,gdy zależy mu na całusie ;D Ona naprawdę chyba tmu Harry'emu musi postawić ten pomnik. Chłopak tak bardzo postarał się na podboju w sklepie. Horan'owi za tą historię z podpaskami powinien załatwić tony jedzenia xd. Li... jak zwykle ma głowę na karku,ale to dobrze,ktoś musi. No i Zayn. Intryguje mnie i ciekawi. Niby coś już tam się rozwiązuje,ale nadal jest tajemniczy. Jestem ciekawa czy powie Edwards o Kate. Mam nadzieję. Trochę mi go szkoda. Zastanawiam się co dalej wymyśliłaś dla Niego,a przedewszystkim dla Alex. Polubiłam Marka i jestem zadowolona,że Kaaaty szybko się z nim oswoiła.
    Bardzo często śmieję się czytając Twoje opowiadanie. Ono poprawia mi humor za każdym razem. Nie ważne czy dzieje się dobrze, czy coś jest nie tak. Czytając to mogę oderwać się od problemów i zatopić się cała w tj historii. Za każdym razem kiedy widzę,że dodałaś nowy rozdział cieszę się jak małe dziecko.
    Jednym z moich ulubionych momentów jest chwila, w której Lou i Kate wyznali sobie miłość. Kolejnym jest akcja Alex,Zayn'a i Niall'a. Wypad do sklepu tych dwóch wariatów i oczywiście Mark 'ratujący świat' !
    Czekam na jeszcze więcej Malik'a i jego przemyśleń co do Kate, więcej tego Naszego słodkiego głodomorka, szalonego Harry'ego, Li i ta jego opiekuńczość co do wszystkich. Czekam ze niecierpliwościa na spotkanie Dan i Kate. No i czekam na zboczeńca Loouuu <3. Chyba stęskniłam się za Zayn'em,więc nie mogę doczekać się kontynuacji jego wątku.
    Ale się rozpisała. No dobrze kończę,tę moją nudną paplaninę,która napisana jest bez skaładu i ładu... Jeżeli jeszcze nie napisałam,że Cię Kocham to już nadrabiam : KOCHAM CIĘ! A jeżeli już to oznajmiłam,to się powtórzyłam. ;D
    Czekam na dalszą część. Życzę Ci weny.
    Dziękuję Ci także, za to że zaczęłaś pisać tego bloga... Naprawdę jest on moim ulubionym.
    Ach, no i jeszcze Wszystkiego Najlepszego dla Ciebie. Troszkę spóźnione...;D
    No to już kończę,postaram się teraz komentować na bieżąco.
    Poozdrawiam i całuję Dominic xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo Dominic za ten cudowny komentarz :) Sprawił mi wiele radości na koniec dnia. I dziękuję za życzenia. One i te wszystkie wspaniałe słowa, to najlepszy prezent na urodziny i wcale się nie spóźniłaś, bo u mnie jest godzina wcześniej niż w Polsce, więc było jeszcze przed północą ;)
      Zawsze skaczę z radości, gdy czytam, że komuś podobają się stworzeni przeze mnie bohaterowie :) Uwielbiam dowiadywać się, które sceny zapadły wam w pamięć, a jakich wam mało... Czasami zaskakujecie mnie swoją spostrzegawczością i pewnie dlatego czytanie i odpisywanie na komentarze jest takie przyjemne :)
      Dziękuję ci jeszcze raz, że napisałaś. Uśmiechałam się odkąd tylko zaczęłam czytać twoje słowa i wciąż się uśmiecham...
      Całuje xx

      Usuń
  36. yaaaaaah, i doczekałam się gołego tyłka.! :). nawet nie wiesz ile radości możesz mi sprawić takim jednym, krótkim spostrzeżeniem... :). ahhhh, kilka słów a tak cieszy.! :).
    swoją drogą, Harruś pokazał, że pod tą swoją czupryną coś mu się jeszcze kołacze. i to całkiem sensownie. popisał się wiedzą, nie ma co... ku uldze Kate :).
    a ta noc z Zaynem... (matko, ależ to zabrzmiało.!)interesujące, nie powiem. swoją drogą współczuję mu. tyle nieprzespanych nocy, wątpliwości, rozmyślań... i przede wszystkim tyle bólu... po prostu nie mogę sobie wyobrazić co on musi czuć. ciągnie go do Kate, to niewątpliwe... ale mieć tą świadomość, że osoba, która zdecydowanie nie jest mu obojętna ma już swojego księcia... to musi być drastyczne. współczuję mu, naprawdę mu współczuję. i jednocześnie wierzę, że znajdzie to prawdziwe Szczęście, przez które nie będzie musiał cierpieć.
    hm, a może już znalazł...? no tak, nie zapominajmy o Pezz :). może jeszcze o tym nie wie, ale powinien sobie z nią wszystko wyjaśnić. i zobaczymy czy nadal byłby tak 'beznadziejnie' (sorry, ograniczona wena + zmęczenie = głupie słownictwo) zakochany.
    ehhh, no i nawet nie wiesz ile teraz we mnie smutku siedzi. taki nieszczęśliwy Zayn... po prostu serce mi się na pół rozpadło... oj, jakbym chciała go teraz pocieszyć.! a i on pewnie by i moje serce skleił... :).
    dobra, zaczynam już głupoty gadać...
    w każdym bądź razie, podsumowując:
    Harry + goły tyłek -> ojjjj tak, to lubimy :)
    Lou + Kate -> jak zwykle uroczo, jak zwykle serduszka wokół głowy :). swoją drogą... niegrzeczna z nich para... :).
    Liam, Andy + podsłuchiwanie -> mało nie spadłam z krzesła, tak się śmiałam :).
    Niall + dzielenie się jedzeniem -> ... czy ja kurcze śnię...? jestem po prostu w szoku :).
    i Zayn...




    i smutno mi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja wiedziałam, że ty z całą pewnością znajdziesz najważniejsze fragmenty z Harrym? Czyżbym już tak dobrze poznała twoje słabości? Ten goły tyłek, to specjalnie dla ciebie ;)
      Podobno cierpienie uszlachetnia... Zobaczymy wiec jak bardzo szlachetny będzie Zayn, gdy przyjdzie mu wybrać między szczęściem swoim, a przyjaciół...
      Cieszę się, że wróciłaś, ale wciąż czekam na nowy rozdział...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. jakże mogłabym przegapić goły tyłek, no przestań... :).
      hm, teraz to mnie zaintrygowałaś tym Zaynem. ale mam nadzieję, że przyjaźń, jak i zespół się nie rozleci przez to jego uczucie...

      Usuń
    3. Jak na razie nie mam w planach rozpadu zespołu. Nawet mi to przez myśl nie przeszło. A jak będzie z przyjaźnią? Hmmm... Wszystko w swoim czasie...

      Usuń
  37. Cześć :D Nie umiem się rozpisywać w komentarzach, więc tego nie zrobię :D Ale rozdział jest po prostu cudny *.* Tak samo jak poprzednie, ale każdy jest wyjątkowy na swój sposób ;)
    Chciałam także złożyć Ci życzenia ( spóźnione ) z okazji urodzin ( chyba, nie jestem pewna.. XD ) :D Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, pomyślności, dużo weny do pisania dalszych rozdziałów i ogólnie wszystkiego co sobie życzysz ! I spotkania z One Direction ! XD
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za życzenia :) To moje pierwsze urodziny, kiedy dostałam tak wiele miłych słów od ludzi, których znam (bądź nie znam) tylko z internetu :)
      Cieszę się, że podoba ci się moje opowiadanie. Mam nadzieję, że kolejne rozdziały również cię nie zawiodą...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  38. Czeeeść :-*
    Powaliłaś mnie długością tego rozdziału, acz bardzo przyjemnie się czytało :-) Jeszcze kilka takich rozdziałów a rozpuścisz mnie i co wtedy będzie ? :-D
    Nareszcie Alex !! Ale się za nią stęskniłam :-) Jej relacje z Kate są niesamowite.. Jestem za tym, abyś dała się nam nią nacieszyć przed wyjazdem w trasę. No i czekam na wyjaśnienie niektórych spraw między nią i jej wspólnikiem ;-)
    Mark i jego gra... Skąd ja to znam ?? :-) I jeszcze to draśnięcie na wylot :-D A podsłuchiwanie chłopaków pod drzwiami... Skąd ty bierzesz takie pomysły ? :-)
    A Harry naprawdę zasłużył sobie na pomnik.. I to spory.. Świetny pomysł z masażem brzuszka :-D
    Zayn, Zayn, Zayn... A mówiłam ci żebyś się zajął Perrie ?! No i nie posłuchał no, Kate powiedz mu cooooś !! Ja nie chcę żeby namieszał, bo Kate i Louis są razem tacy cudowni.. Ale jak zdecydujesz się jednak namieszać to wiedz, że ci wybaczę, bo cię kocham z całej siły Kate, a to na pewno będzie mega ciekawe :-D
    Kolejny rozdział w piątek, tak ? To będzie idealne rozpoczęcie ferii :-D
    Czytałam twoją odpowiedź na mój komentarz pod poprzednim rozdziałem, więc czekam na wspomnienia Kate :-)
    Życzę ci wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin, choć trochę spóźniłam się z życzeniami :-*
    Całuje :-*:-*
    Eliza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za życzenia i za te wszystkie cudowne słowa :) Chyba nie ma lepszych prezentów niż takie komentarze pełne słów sympatii :)
      Cieszę się, że postać Alex ci się podoba, ja ją wręcz uwielbiam :) Cóż mogę powiedzieć? Jeszcze na pewno się pojawi zarówno ona jak i jej wspólnik ;)
      A co do tych pomysłów, to samo życie... Czasami moi znajomi mnie przerażają, ale są kopalnią takich sytuacji ;)
      I wyłapałaś mój ulubiony moment - doktor Styles w akcji :) Ma chłopak i dobre pomysły...
      Dziękuję ci za tą wiarę we mnie. Mam nadzieję, że kolejne rozdziały ci się spodobają :) A co do Zayna... Chyba musimy poczekać, co też wyjdzie z tych jego przemyśleń i rozmów ze samym sobą.
      Ferie... Zazdroszczę... Mam nadzieję, że będą cudowne :)
      Całuję xx

      Usuń
  39. Cześć. Rozdział komentowałam wcześniej a teraz chciałabym ci złożyć życienia urodzinowe :) No więc wszystkiego najlepszego, duż zdrowia, szczęścia, wspaniałych przyjaciół i weny. :) Przeparaszam, że piszę tak krótko, ale jestem na telefonie i ''robię lekcje'' więc rozumiesz :) Więc jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Całusy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i przepraszam jeszcze za to spóźnienie, ale wczoraj nie miałam możliwości korzystania z internetu... :D

      Usuń
    2. Dziękuję ci bardzo za życzenia :) Naprawdę sprawiłyście, że te urodziny były wyjątkowe...
      Znam to "robienie lekcji" :D Przetestowałam na własnej skórze ;)
      Jeszcze raz dziękuję mój ty cudowny Anonimie ;)
      Całuję xx

      Usuń
  40. Bardzo podoba mi się Twój blog. Masz taki lekki język. Będę tu zaglądać częściej. :) Zapraszam do mnie http://new-life-with-memories.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  41. z każdym rozdziałem, coraz bardziej kocham Twoje opowiadanie i się uzależniam! myślę o nim cały czas i nie przeżyję dnia bez sprawdzenia, czy przypadkiem nie dodałaś nowego rozdziału. cudowne uczucie, muszę Ci powiedzieć *_* <3
    a teraz się będę rozpisywać o rozdziale, przepraszam :D <3
    po pierwsze - Lou i Kate. ten wspólny wieczór. to leżenie razem. słuchanie muzyki. ten klimat. to uczucie.. dlaczego mi to robisz? to jest po prostu tak bosko i cudownie napisane, że muszę wręcz napisać, że czułam tą prawdziwą magię miłości. tak bardzo jestem szczęśliwa, że oni są.. no szczęśliwi. jak tu się nie cieszyć. Katy (mogę tak mówić, prawda? Nialler się nie obrazi? :D <333) tak bardzo się zmieniła.. a raczej nie zmieniła, tylko.. zaufała im. po prostu zaufała. i.. teraz dzieją się takie cudowne rzeczy. och, ach, brak mi słów *_*
    scena z Andym - świetna! :D haha, takie oderwanie od tego miłosnego nastroju. no kocham człowieka, nie ma co. pojawił się tylko na chwilę i to dopiero w 38 (!) rozdziale, a ja już za nim tęsknię. pojawi się tu jeszcze? tak z ciekawości pytam :D
    może tak trochę nie chronologicznie to opisuję, ale najlepsze zostawiam na koniec. a teraz chcę jeszcze przejść do Katy, Marka i Alex. haha, jak tu się nie śmiać? Mark ratujący świat (genialnie opisane reakcje, naprawdę - uwielbiam :D), Kate, która już się z nim oswoiła myślę i rozbrykana Alex, chcąca zapanować nad TYMI DNIAMI Kate :D haha i muszę Ci powiedzieć, że jak Alex nawet wypowie imię doktora Styles'a, to ja w tym szukam podtekstów. jestem nienormalna. wybacz :D <33
    no i teraz najlepsza część (jak dla mnie, oczywiście xd) rozdziału - Zayn i Kate *_______________* zabijasz mnie. Zayn jest taki.. wręcz uroczy i bezbronny, kiedy przychodzi mu spędzać czas z Katy i w ogóle. po prostu.. nie ten człowiek. i.. ja wiem, że Kate kocha Lou, a on ją, ale.. no.. kurcze, przepraszam, ale tak bym chciała, żeby Zayn.. i ona.. kjefnakje.. nie umiem się wysłowić. po prostu.. ta scena, jak zasnęła mu na kolanach, jak on jej chciał pomóc, a ona się do niego jeszcze przytuliła jakby.. no nie. to nie na moje nerwy. wprost cudownie, rewelacyjnie i (znowu użyję tego słowa) MAGICZNIE <3 mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam. Zayn i Kate.. och ach.. nie mogę, bo jeszcze się rozmarzę i nie zasnę :D
    na koniec chciałam jak zwykle wyznać Ci miłość - koooooocham Ciebie i to co tworzysz. jesteś wielka! <3
    dziękuję :*
    życzę weny. i tego, co Ci potrzebne <3

    duuuuuużo całusków,
    @musicGirl_xx

    [heart-to-measure.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że poczułaś ta magię w powietrzu ;) Podoba mi się jak ktoś opisuje stworzone przeze mnie sceny tym słowem... To piękny komplement :)
      Jeszcze nie wiem, czy Andy się pojawi, ale zdecydowanie jest duże prawdopodobieństwo, że tak ;)
      Szukasz podtekstów w słowach Alex? A przecież to taka prostolinijna dziewczyna ;) Daj znać jak coś wypatrzysz ;)
      Zayn i Kate... Po twoich słowach wygląda na to, że udało mi się opisać ich wspólną noc... Magicznie powiadasz? Uwielbiam to słowo :)
      A to wyznanie miłości pod koniec... Nigdy nie czułam się tak kochana ;) Dziękuję ci za wszystkie te magiczne słowa :)
      Całuję xx

      Usuń
  42. twoj blog jest tak wzruszajacy ze az kurwa w cale... Hahaaah krytykujesz inne blogi a sama nie jestes odporna na krytyke.. Nie uwazasz ze to troszke chore? Tylko nie usuwaj tego bo to bedzie załosne ... Czekam na odpowiedz. Pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie mam pojęcia o co ci chodzi, bo ja w twoim komentarzu nie widzę żadnej krytyki, tylko kilka obraźliwych słów kogoś, to nie miał nawet odwagi się podpisać. Nie sądzisz, że właśnie to jest żałosne?

      Usuń
    2. Nie mogę się powstrzymać, a obiecałam, że więcej nie będę... No, ale nie wytrzymam. Czy ktoś mi może powiedzieć, jak osoba, która w komentarzu składającym się z pięciu zdań (i jakiegoś pozdrowienia rodem z piaskownicy) robi więcej błędów niż Kate w całym rozdziale, śmie ją w ogóle pouczać?
      Ja rozumiem, że te opowiadanie może nie być wzruszające dla kogoś o mentalności wrednej małpy lub ewentualnie kogoś, kto jeszcze składa wyrazy czytając... Kate, zdecydowanie odpowiedziałaś za inteligentnie na te obraźliwe słowa. Jestem prawie pewna, że nasza "odważna" Anonimka nie zrozumie jak wielką szpilę wsadziłaś jej w dupę (:
      A do autorki tego żałosnego komentarza mogę tylko powiedzieć - jesteś niedojrzałą gówniarą, która sama powinna się leczyć, bo ewidentnie coś z tobą nie tak... O WIELKOŚCI tego bloga świadczy ilość czytelników, komentarzy i wejść.
      I radzę poprosić kogoś, by ci wytłumaczył znaczenie słowa "żałosne", bo jeżeli o mnie chodzi, powinnaś się nim podpisywać. Obrażasz cudowną osobę, o której NIC nie wiesz, której nie znasz. I której nigdy nie poznasz, bo ona otacza się ludźmi lepszymi niż ty kiedykolwiek będziesz (tak Kate, właśnie walnęłam sobie komplement).

      AniaHoran

      PS.
      Jeśli usuniesz mój komentarz, Kate, to wiedz, że go sobie zapisałam i będę go wklejać do oporu (; I tak mnie kochasz.

      Usuń
    3. żałosna, to ty jesteś idiotko. Twojego bloga, to pewnie tylko trzy koleżanki czytają, albo i nawet nie, ale piszą puste komentarze i myślisz, że są coś warte. Raz dostałaś prawdą w oczy i okazało się, że boli...

      Usuń
    4. Według mnie krytykę trzeba przyjąć z godnością,ale tylko uzasadnioną. Nie rozumiem twojego toku myślenia. Krytykujesz tylko dlatego,że Kate napisała swoją opinię na temat jakiegoś bloga.
      Jej opowiadanie wzrusza i to bardzo,tylko trzeba czytać ze zrozumieniem,ale tej umiejętności jeszcze się nie nauczyłaś.
      Jeżeli już krytykujesz czyjąś ciężką pracę,miej odwagę się podpisać.

      Kasia

      Usuń
    5. Okazuję się, że mam zacne grono obrońców :) Dziękuję wam dziewczyny, ale myślę, że nie warto dyskutować z kimś, kto chciał po prostu mnie obrazić. Po co zniżać się do takiego poziomu?
      Kocham was :)

      Usuń
  43. Drogi Anonimie/Droga Anonimko. Widać, że jesteś mocna w gębie, ale nic poza tym. Gratuluję. Może jesteś jedną z tych...Hm... pokrzywdzonych? Moim zdaniem takie rady, od dobrych koleżanek powinno się brać do serca. Chyba, że tak beznadziejnie piszesz, że nie da się czytać. To można usprawiedliwić. Nie wiesz jaka jest Kate, więc nie wnioskuj jaka ona jest. Żałosne jest to, że w ogóle piszesz takie rzeczy, co oznacza brak kultury i wychowania. Masz jeszcze coś do powiedzenia to chętnie posłucham.
    Pozdrawiam
    P.S. Twoim języku to znaczy Pozdro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejkuu.. Genialne słowa.. :)

      @Scream_PL

      Usuń
    2. Brawo Edith! Sama bym tego lepiej nie napisała. Nie przejmuj się idiotkami bez grama talentu Kate!

      Lexi

      Usuń
    3. Idealnie dobrane słowa. Nic ująć nic dodać. Takimi osobami nie ma co się przejmować!

      Kasia

      Usuń
    4. Macie racje - nie warto przejmować się kimś, kto nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia :) Jesteście kochane, ale nie warto dyskutować z takimi osobami.
      Całuję xx

      Usuń
  44. Hmm.. Cóż mogę 'powiedzieć'..... w końcu udało mi się nadrobić zaległości.. Ciary mam na plecach do tej pory, a rozdział czytałam wczoraj.. Nie będę się rozpisywać i pisać przy tym głupot, bo w sumie ostatnio często mi się to zdarza... ;)

    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział.. :)


    Pozdrawiam
    @Scream_PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że poświęciłaś swój czas na tą moją pisaninę... Cieszę się, że ci się spodobało :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  45. Kurka wodna!
    Od pierwszej klasy podstawówki wpajano mi co to jest przymiotnik. Teraz nawet nie wiem jakiego użyć. Świetnie czy super to za mało, o wiele za mało. Zawsze zanim zaczynam czytać, parzę ile napisał autor. Aż się do siebie uśmiechnęłam gdy zobaczyłam tyle tekstu! Cokolwiek napiszesz pochłonę to i zaczynam od nowa. Lecę czytać całe opowiadanie od początku, już 3 raz :D
    Mam nadzieję, że niedługo dodasz nowy. Czekam z niecierpliwością!
    Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no i musiałam czegoś zapomnieć. Takie spóźnione życzenia ode mnie. Najlepszego!

      Usuń
    2. Dziękuję ci za te wspaniałe słowa :) Cieszę się, że opowiadanie ci się podoba. Ja też lubię długie rozdziały na blogach, które czytam :)
      Przeczytałaś całą historię już trzy razy?!? O matko! To najpiękniejszy komplement jaki można otrzymać :) Dziękuję z całego serca...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  46. KOCHAM CIĘ KOCHAM CIĘ KOCHAM CIĘ<3 Strasznie podobał mi się ten rozdział*.* Poprostu wszystko było idealne. Dużo perspektywy Kate, odwiedziny Alex i cudowny Zayn. A co najważniejsze rozdział był dluuuuugi. Takie mogłyby być zawsze.
    Na początku rozdziału wielkie wejście Kate i Louis'a. Te ich uczucia<3 miłość<3 Zakochałam się w tej parze. Pękałam ze śmiechu jak Kate zamruczała gdy Louis dotykał jej stopy. Haha... Musiało to komiczne brzmieć.
    Ciekawe co Kate powie gdy Louis zapyta się jej co myślała wtedy gdy wspominali o gołym Louise. Hehe naprawdę chciałabym ją wtedy widzicie. Pewnie pobiłaby kolejny rekord w czerwienieniu się;d (znowu) Musisz o tym napisać.
    Zazdroszczę Kate. Też chciałabym mieć taki dobry słuch. Słyszała co te głupki robią za drzwiami. Hehe dziwię jej się, że się nie roześmiała. A ten Andy wydawał się fajny.
    ,,-Chciałbym powiedzieć, że nie podsłuchiwałem, ale...
    -Chciałeś tylko zobaczyć, tak?(...)
    -yyy... No właśnie.(...) No, bo wiesz... Po prostu... Byłem ciekawy." Hehe podoba mi się on. Widać, że jest tak jak chłopcy. Czyli radosny, wesoły i ogólnie pozytywny. Szkoda, że nie zostanie dłużej na blogu.
    Harry śpiewał pod prysznicem. Hehe... Pewnie było go słychać w całym hotelu. Na miejscu Kate weszłabym do niego do łazienki i trochę pomogła;d No bo wiesz... Może potrzebowałby chórków, albo mogłabym mu pomóc umyć plecaki xd
    Za ten akapit z Zaynem poprostu cię kocham. Kocham kocham kocham. Wkońcu zaczęłaś o nim pisać. Brakowało mi go trochę. Z tego co tak pisało to już od kilku dni nie mógł spać. A teraz to nawet dobrze wyszło bo znalazł Kate. Tak to musiałaby pół nocy przesiedzieć sama. Szkoda mi Zayna, bo on ją kocha tak samo jak Louis, ale nie może jej tego powiedzieć. Stracił swoją szansę. Niestety... Gdyby to on poszedł tamtego dnia na tą plaże wszystko byłoby zupełnie inaczej. Pewnie byłby teraz jej chłopakiem, a tak? Kumplem? Przyjacielem jej chłopaka? Naprawdę mi go szkoda. Musisz coś z tym zrobić, bo smutno mi się robi, gdy o nim czytam;( Oczywiście mię mówię żebyś zniszczyła związek Louisa i Kate. Wręcz przeciwnie, nie psuj nic między nimi. Po prostu zrób coś żeby Zayn nie był taki smutny. Z uśmiechem dużo ładniej wygląda. A najlepsze było, że Zayn cieszył się, że zarwał noc dla Kate. Podobało mu się to. On naprawdę się w niej zakochała. Założe się , że mógłby tak codziennie i że jest cholernie zazdrosny o Louisa
    Ale w tym akapicie było też się z czego pośmiać... Harry leży nago na łóżku i ślini się do poduszki. Haha...
    Liam jak zwykle jako jedyny myślał i kupił Kate potrzebne rzeczy. Pewnie nakupil jej tego tyle, że starczyłoby jej na cały rok. Podobała mi się jehowy jedną wypowiedź ,, Sześciu dorosłych facetów, a wystarczy powiedzieć słowo ,,okres" i zachowujemy się jak banda niedorozwiniętych dzieci..." heh szczere i prawdziwe.
    Zdziwiło mnie, że Niall podzielił się z Kate jedzeniem. Musiał ją naprawdę polubić. A jak już wspominam o Niallu to jak idą poszukiwania dziewczyny dla niego? Mam nadzieję że masz już chociaż wymyśloną bohaterkę która by się nadawała a jeśli nie to już zaczynają pisać ;p Ale pamiętaj musi to być dziewczyna idealna bo mój kochany Niall zasługuje na najlepszą dziewczynę;d
    Mark coraz bardziej mi się podoba. Haha... te jego wzaski do gry i prawdziwe,,ratowanie świata" Hehe... nawet Kate nie mogła wytrzymać że śmiechu xd
    Cieszę się, że wkońcu Alex przyszła do Kate. Lubie te ich rozmowy. Jak dla mnie to była najlepszą część rozdziału. Najbardziej z całej rozmowy podobała mi sue wypowiedź Alex przyszła,,Czy mówisz i tym Louisie, który prawie mnie pobił, gdy powiedziałam, że nie da rady cię zabrać? A może o tym , który dla ciebie chciał odejść z zespołu? O już wiem... Pewnie o tym, który kołysał cię w ramionach, gdy miałaś koszmar lub o tym który codziennie zmienia ci opatrunki..." Strasznie mądrościowa wypowiedź;d
    Nie będę view już męczyć i kończę mój strasznie inteligentny komentarz. Czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za ten cudowny komentarz. Nawet nie wiesz ile mi dziś radości sprawił :) Tyle słów naładowanych pozytywną energią... Jesteś cudowna :)
      Uwielbiam, gdy piszesz mi, które fragmenty ci się podobały lub zwróciły twoją uwagę. Wtedy wiem, że te moje niektóre dziwne pomysły mogą być nawet całkiem znośne ;)
      A chyba najbardziej się cieszę, gdy ktoś traktuje moich bohaterów tak jak ja ;) I przeżywa, planuje, zastanawia się co to teraz z nimi będzie... Kate i Lou... Uwielbiam ich razem. Uśmiecham się, gdy o nich piszę :) Tajemniczy Zayn i jego problemy sercowe... Może w końcu dojdzie do jakichś konkretnych wniosków i podejmie decyzję... Odpowiedzialny Liam, totalnie zakręcony Harry i słodki Niall, który już prawie adoptował Kate jako swoją siostrę... Cieszę się, że odbierasz ich tak pozytywnie :) Poszukiwania dziewczyny dla blondynka... Może rozejrzy się za nią w Londynie? Zobaczymy...
      Andy, Mark i Alex - postacie, które po prostu miały być i zniknąć, a tu okazuje się, że stały się całkiem ważną częścią opowiadania...
      I wiedz, że takie komentarze nigdy mnie nie męczą. One sprawiają, że się uśmiecham :) Czy można chcieć czegoś więcej?
      Całuję xx

      Usuń

  47. Ps. Przepraszam za błędy, ale nie mam neta w domu i muszę pisać z telefonu(czego bardzo nie lubie) chodzę pod dom sąsiadki i muszę,,pożyczac"od niej internet. Siedzę pod jej domem z dwie albo trzy godziny jak jakąś idiotka, palce michyba zamarzły, a sąsiadka patrzy na mnie jak na jakąś wariatkę. Ale warto xd No dobra teraz już naprawdę kończę bo zaraz chyba zamarzne.
    Calujexx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz sąsiadkę, która nie założyła hasła na wi-fi? Ale fajnie :) Też bym tak chciała w razie jakiejś awarii. Pewnie bym wtedy namiot rozbiła pod jej oknem ;)
      Mam nadzieję, że nie odmroziłaś sobie palców ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  48. Rodział cudowny jak zwykle, widzę że kate się coraz bardziej otwiera .A jeszcze bardziej zaitegowałaś mnie zaynem i tym co się dzieje w jego głowie . przpraszam że tak póżno ale sesja dzięki bogu dziś ostatni egzamin pozdrawiam ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Mam nadzieję, że sesja poszła po twojej myśli :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  49. Błędy wynikają z tego, iż pisałam to na telefonie.
    A tak ogólnie mówiąc ja nawet nie posiadam bloga !. I nie mam zamiaru go posiadać ..!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć talent, odwagę i jeszcze coś ciekawego do powiedzenia, by założyć bloga. Ty najwyraźniej nie posiadasz żadnej z tych rzeczy. Po co więc tu zajrzałaś? Ktoś cię zapraszał? Bo chyba nie przeczytałaś 38 rozdziałów tylko po to, by obrażać Kate. Jak dla mnie - nie przeczytałaś żadnego, a już na pewno nie ze zrozumieniem...
      Najbardziej wkurza mnie to, że zniżam się do twojego poziomu, ale może w ten sposób zrozumiesz. Jeśli potrafisz, to przeczytaj sobie komentarze innych osób, a potem zobacz jaką kretynką jesteś.
      Nie masz bloga. Całe szczęście, że nie zatruwasz innych swoim jadem. Jedynym wyjaśnieniem twojej obecności tutaj jest wobec tego fakt, że Kate zostawiła komentarz u twojej przyjaciółki. I to, że śmiałaś przyjść tu i obrażać kogoś, kogo szanuję i podziwiam jest dla mnie żałosny. Zresztą jak cała ty. Bo swoim komentarzem nie obrażasz tylko Kate, ale i wszystkie te osoby, które kochają jej opowiadanie. Więc zrób nam przysługę i więcej nie wracaj.
      A swoją drogą, w tym komentarzu też nie ustrzegłaś się błędów żałosna, tchórzliwa Anonimko.
      Z poważaniem
      Lexi

      Usuń
    2. Nie warto wdawać się w dyskusję Lex :) Dziękuje ci, że podjęłaś się roli mojego adwokata, ale naprawdę uważam, że szkoda nerwów.
      Kocham cię wariatko :D A teraz wracaj do nauki!

      Usuń
  50. Rozdział świetny ; ) . Cieszę się, iż mi takie szczere komentarze dałaś ;) . I czekam z niecierpliwością na następny rozdział :D Jeszcze raz dzięki . ; p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i nie ma za co... Pozdrowienia dla koleżanki, która zaoferowała swoją pomoc.

      Usuń
  51. Cudowny...
    Czy Ty wiesz ile czasu zajęło mi przeczytanie wszystkich rozdziałów aż do tego? Ale ten czas uważam za jak najbardziej dobrze wykorzystany. Po prostu piszesz.. fantastycznie! Brak słów, pełen szacunek.
    Caroline. x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Przeczytanie wszystkich rozdziałów... Domyślam się, że nie trwało to pięć minut ;) Tym bardziej dziękuję, że uznałaś, iż warto przeznaczyć swój czas na poją pisaninę :0
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  52. [spam] zapraszam na rozdział 11. my-red-sky.blogspot.com. Liczę na szczerą opinię z twojej strony.
    Przepraszam za spam
    ps. Właściwy komentarz niedługo się pojawi :D
    pozdrawiam :) x

    OdpowiedzUsuń
  53. Czy kate oddzyska kiedys wzrok? By ujrzec lou..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest pytanie, na które na razie nie potrafię odpowiedzieć... Przykro mi.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  54. Akcja z podpaskami rozwala xD Nie mogę przestać sie śmiać. Opowiadanie rewelka. Założę się, że gdybyś wydałą książkę, to byłby to taki sukces jak After.

    OdpowiedzUsuń