sobota, 30 marca 2013

49




   Wpatrywałem się w moją śpiącą królewnę już od dobrej godziny i było to cudowne sześćdziesiąt minut. „Jak to się stało, że nagle nie jestem już największym śpiochem?” zastanawiałem się. Uśmiechnąłem się na ten przepiękny widok przed moimi oczami. Kate spała na brzuchu z głową na poduszce, a rozrzucone w nieładzie włosy tworzyły brązową aureolę dookoła niej. Odgarnąłem kilka kosmyków z jej twarzy starając się jej nie obudzić. Lekko rozchylone wargi nie pozwalały mi zapomnieć o swojej miękkości i smaku... Kusiły jak zawsze. Westchnąłem zadowolony na wspomnienie wczorajszego dnia i tych magicznych chwil przy basenie... „Taki to magik z ciebie?” usłyszałem w głowie ten wredny głos i tylko bardziej wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. „A żebyś wiedział...” Wprawdzie nie obyło się bez zimnego prysznica, ale zdecydowanie było warto. Widok jej rozpalonej twarzy i ta cała namiętność w oczach... Tego nie da się zapomnieć.
   Leżałem zadowolony z siebie i oddawałem się błogiemu nic nie robieniu. Rozmyślałem nad wydarzeniami dnia minionego... Wczorajsza kolacja u Nicka, na którą zabrał nas Harry, udała się znakomicie. Chyba nie doceniałem tego faceta... To jak wspaniale zachował się w stosunku do Kate sprawiło, że czułem jakieś dziwne wyrzuty sumienia. „W sumie to dlaczego wcześniej za nim nie przepadałem?” zastanawiałem się. Jedyne co mi przychodziło do głowy, to że byłem zazdrosny o Harry’ego. A raczej o to, że tak się do siebie zbliżyli. „Zaborcza bestia ze mnie” zaśmiałem się.
   - Z czego się śmiejesz? – zaspany głos mojego elfa wyrwał mnie z zamyślenia. Przyciągnąłem ją do siebie i zamknąłem w objęciach.
   - Z siebie – przyznałem uczciwie skradając jej całusa. – Zamieniasz się w śpiocha, kochanie. Kto to widział spać dłużej ode mnie...
   - Nie wiem... – zamruczała rozkosznie przeciągając się, a w mojej głowie rozległ się alarm. – Jesteś głodny? Mogę przygotować śniadanie.
   - Raczej lunch – zaśmiałem się. – Już po dwunastej.
   - Miałeś iść na zakupy – przypomniała wtulając się mocniej we mnie. „Ocieraj się tak dalej o mnie, a nigdy nie wyjdziesz z tego łóżka...
   - Pamiętam – sięgnąłem po telefon. – Zadzwonię po Marka.
   - Co? – zdziwiła się. – Dlaczego?
   - Żeby z tobą został.
   - Chcesz go tu ściągnąć z drugiego końca miasta tylko po to, by wyskoczyć do sklepu na chwilkę? – usiadła i wbiła we mnie to swoje niesamowite „spojrzenie”. – Przecież to bez sensu. Mogę zostać sama. Mówiłeś, że to niedaleko...
   - No tak, ale... – zastanawiałem się jak z tego wybrnąć. Nie chciałem jej mówić, że to dla jej bezpieczeństwa, bo ten sadysta, który ją skrzywdził może być gdzieś w okolicy... „Co robić?” próbowałem znaleźć jakieś logiczne wytłumaczenie. – Skarbie... Nie zostaniesz sama. Nie ma nawet takiej opcji, dobrze? A jeśli chodzi o Marka, to jest to jego praca...
   - Wiem, ale przecież nic mi się nie stanie przez tą chwilkę – przekonywała. – Mogę nawet nie wychodzić z łóżka, jeśli martwisz się, że znów na coś wpadnę – skrzywiłem się na wspomnienie jej zderzenia z rzeźbą w małym salonie. „Trzeba uczciwie dodać, że przegrała to starcie...” – Nie dzwoń... Niedługo wyjeżdżamy. Daj mu się nacieszyć narzeczoną...
   - To w takim razie mamy dwa wyjścia do wyboru. Możemy zadzwonić do chłopaków, by któryś zrobił nam zakupy, albo jechać razem – nie mogłem ustąpić. Taka opcja nie wchodziła w grę.
   - Nie mam się w co ubrać, żeby iść z tobą – uśmiechnęła się nieśmiało, a piękny rumieniec wypłynął na jej policzki. – Czarne spodnie wciąż chyba pływają w basenie, a dżinsy oblałeś mi sokiem i dopiero miałam je wyprać.
   - Chodź tu do mnie – ująłem jej dłoń i przytuliłem do siebie. „Nie ma co dłużej tego odkładać...” postanowiłem. – Musimy poważnie porozmawiać.
   - Mam się bać? – zaśmiała się cicho.
   „Jak to Alex mówiła? Logiczne wytłumaczenie...” przypomniałem sobie radę przyjaciółki. Tylko jak namówić tą upartą dziewczynę, by przyjęła te wszystkie rzeczy, które Danielle jej kupiła? Zastanawiałem się wczoraj co nas tak wygania do środka, ale gdy wysłała mi wiadomość, bym zajrzał do garażu i sam rozwiązał problem, bo jej się nie udało, zrozumiałem. A raczej dotarło do mnie, gdy zobaczyłem ten stos toreb na podłodze obok samochodu. Dopiero za czwartym kursem udało mi się to wszystko przenieść do garderoby. „I teraz jakoś ją przekonać...” dumałem głaszcząc Kate po plecach.
   - Dlaczego nie chciałaś sobie niczego kupić, gdy byłyście z Danielle w centrum? – zapytałem powoli. – Nie masz za dużo rzeczy, kotku. A moje, czy chłopaków, to raczej do chodzenia po domu bardziej się nadają...
   - Lou... – czułem, że się spięła. Po chwili kontynuowała cichym głosem. – Naprawdę, nie chcę byś na mnie wydawał niepotrzebnie pieniądze. Zobacz jak to wygląda... Nie mam nic. Nie mogę ci niczego zaoferować poza tym, że bardzo cię kocham – uśmiechnęła się. – Zabrałeś mnie do tego pięknego domu i dałeś wszystko... Jest mi ciepło, nie jestem głodna i od dawna nie czułam się lepiej. Nic mnie nie boli. Troszczysz się o mnie... – poczułem jej palce na policzku i aż zamknąłem oczy pod wpływem tej pieszczoty. – W życiu potrzebna jest równowaga... Nie mogę tylko brać. A jak na razie cały czas tak się dzieje...
   - Nie masz racji, kochanie... – nakryłem jej dłoń swoją splatając nasze palce. – Zapomniałaś o tym wszystkim, co robiłaś dla mnie i chłopaków. Za same te smakołyki nigdy byśmy się nie odwdzięczyli. A Niall, to już na pewno... – zaśmiałem się. – Ale nie o to w tym chodzi. Przecież miłość nie polega na żadnej licytacji, kto da więcej... Nie jest ważne, gdzie i jak mieszkamy. Ważne, że razem. A wracając do ciuchów... – wziąłem głęboki oddech. – Naprawdę uważam, że potrzebujesz ich więcej. Już trochę wiesz jak wygląda życie zespołu. Jesteś teraz jego częścią. Wszędzie, gdzie się pojawiamy robią nam zdjęcia. Wywiady w stacjach radiowych i telewizyjnych, koncerty w różnych miastach, czasami jakieś spotkania przy lunchu lub kolacji... Zadam ci teraz pytanie i chciałbym byś mi na nie szczerze odpowiedziała, ale stwierdzenie, że zostaniesz w domu nie wchodzi w grę. Zgoda?
   - Zgoda... – powiedziała cicho.
   - Jeśli jutro dostaniemy zaproszenie na kolację z kimś znanym... – zacząłem. – Dodam, że w eleganckiej restauracji. To w czym pójdziesz? – zauważyłem, że rumieniec pojawił się na jej policzkach. Przygryzła wargę, a w jej oczach mogłem wręcz zaobserwować jak bije się z myślami. Cisza przeciągała się nieznośnie długo.
   - Nie mam w czym – powiedziała w końcu uśmiechając się smutno. – Ale nie dostaliśmy takiego zaproszenia, prawda?
   - Jeszcze nie – zaśmiałem się widząc ulgę na jej twarzy. – Ale chodzi mi o to, że takie rzeczy się zdarzają dosyć często i czasami na ostatnią chwilę. Nie ma wtedy czasu, by lecieć na zakupy...
   - Rozumiem... – wciąż maltretowała tą dolną wargę, a mnie aż coś w środku skręcało... – Czyli nie najlepiej zrobiłam, że nie zgodziłam się, by Danielle coś mi wybrała? Przepraszam...
   - Nie przepraszaj – skradłem jej całusa, bo już nie mogłem wytrzymać obserwując te boskie usta. – Ja naprawdę doskonale rozumiem twój punkt widzenia.
   - To mogę ją poprosić, by mi coś kupiła – powiedziała tak cicho, że nie byłem pewien, czy raczej nie odczytałem tego z ruchu jej warg. „No to teraz chwila prawdy...
   - A jak bardzo będziesz na nas zła, jeżeli ci powiem, że zrobiliśmy małe zakupy za twoimi plecami licząc na to, że dasz się przekonać, do ich przyjęcia?
   - Nie będę zła – uśmiechnęła się wzdychając. – Masz rację. Potrzebuję więcej rzeczy, a nie mogę wciąż podbierać twoich ciuchów.
   - Jeżeli o to chodzi, to już ci mówiłem, że moja garderoba jest do twojej dyspozycji – przypomniałem jej. – A twoje nowe rzeczy już w niej czekają. To co ty na to, by się ubrać i pojechać na te zakupy razem?


   - Jeszcze się gniewasz? – usłyszałam cichy głos swojego chłopaka.
   - Nie gniewam się, Lou – posłałam mu uśmiech, który miał to potwierdzić. – Po prostu dziwnie się czuję ze świadomością, że Danielle kupiła mi każdą jedną rzecz, którą mierzyłam. No, prawie każdą. A oprócz tego milion innych rzeczy... – „W życiu nie miałam tylu ciuchów...” – To trochę drogi prezent, nie sądzisz? Przecież ja nigdy nie będę mogła im się zrewanżować.
   - Skarbie – poczułam jego ciepłą dłoń na mojej. – Ona i Liam mogą mieć wszystko, co da się kupić za pieniądze. To, że mogą się z tobą przyjaźnić znaczy dla nich o niebo więcej. Masz rację, że to były spore zakupy jak na jeden raz, ale jestem pewien, że są szczęśliwi, iż mogli ci sprawić taki prezent. Gdybym zaproponował im zwrot pieniędzy, pewnie tylko bym ich obraził...
   - Wiem... – westchnęłam. Próbowałam oswoić się z tą myślą. – Po prostu chciałabym jakoś się im odwdzięczyć... Czułabym się lepiej... – poczułam, że ściska moją dłoń.
   - Coś wymyślimy – powiedział. – Ale masz się już tym nie zadręczać, dobrze? Na pewno będziemy mieć niejedną okazję, by im w czymś pomóc. A teraz... Muszę to w końcu powiedzieć – uniósł nasze złączone dłonie i poczułam ciepły oddech na skórze zaraz przed tym, gdy musnęły ją jego usta. – Wyglądasz niesamowicie, Kate. Oczu nie można od ciebie oderwać...
   - Lepiej patrz na drogę – zaśmiałam się. Ciepło na moich policzkach mówiło samo za siebie. – Dziękuję...
   Miałam na sobie nowe dżinsy, które były tak przyjemne w dotyku, że naprawdę trudno było mi w to uwierzyć. Sweterkiem z długim rękawem zachwycałam się już, gdy pierwszy raz go przymierzałam, a krótka, skórzana kurtka dopełniała reszty. „I w końcu dorobiłam się stanika” zaśmiałam się w duchu. Nie wiem jak Danielle to zrobiła, bo nie przymierzałam przecież żadnej bielizny, ale jakimś cudem dała radę znaleźć aż za dużo kompletów bielizny. Wciąż się czerwienię na wspomnienie torby, którą podał mi Louis. Stałam się też dumną posiadaczką kilku strojów kąpielowych. Uśmiechnęłam się pod nosem. Akurat z tego prezentu bardzo się cieszyłam. Fajnie będzie, dla odmiany, popływać w czymś, co jest do tego przeznaczone.
   - Jesteśmy – głos Louisa wyrwał mnie z zamyślenia. – Nawet nie ma dużo samochodów na parkingu. Powinno być pustawo...
   Chwilę później wchodziliśmy do sklepu pchając przed sobą wózek. A właściwie Lou pchał, a ja szłam obok trzymając się jego ręki niczym małe dziecko, które ma się nie zgubić. Jak się okazało system zakupowy mojego chłopaka polegał na tym, by zaliczyć każdą możliwą alejkę. I nie ważne, że akurat niczego z niej nie potrzebowaliśmy. Muszę się przyznać, że trochę bałam się jak będą wyglądać te nasze zakupy, ale okazało się to być świetną zabawą. Mijaliśmy kolejne półki, a Louis opowiadał co się na nich znajduje. Przy okazji było dużo śmiechu z jego znajomością nazw produktów. No bo czy ktoś może mi powiedzieć, co to są te „dziwne-brązowe”, które dodaje się do pizzy? Wciąż nie wiem, co to jest. Chyba będę musiała poprosić Harry’ego o przetłumaczenie.
   - Jezu, to on – usłyszałam podniecony szept gdzieś niedaleko. – Jezu, Jezu, Jezu, Jezu...
   - Uspokój się, dziecko – rozbawiony kobiecy głos zabrzmiał wyraźnie w mojej głowie. – Jeżeli to on, to podejdź jak człowiek i ładnie poproś o to zdjęcie.
   - Nie dam rady – słysząc panikę w głosie dziewczynki, zrobiło mi się jej tak strasznie szkoda. Zdałam sobie sprawę, że Lou nawet nie zwrócił na nią uwagi, zajęty wybieraniem owoców. Już miałam się odezwać, by to on do niej podszedł, gdy usłyszałam, że jednak znalazła w sobie odrobinę odwagi. – Mamo chodź ze mną, proszę – błagała.
   Stukanie obcasów i śmieszne szuranie, które musiało być kolejną oznaką zdenerwowania oznaczało, że młoda fanka i jej mama są już dosłownie na wyciągnięcie ręki.
   - Przepraszam, że przeszkadzamy – usłyszałam kobiecy głos, ale bardziej zwróciłam uwagę, na to, że dziewczynka gwałtownie wciąga powietrze i praktycznie nie oddycha. – Czy możemy pana prosić o zdjęcie i autograf. Córka jest wielką fanką...
   - Oczywiście – mogłam się założyć o wszystko, że Louis posłał im szeroki uśmiech. – Z przyjemnością. Sam jestem wielkim fanem wszystkich naszych fanek – zaśmiał się, a jego słowa sprawiły, że i ja się uśmiechałam. – Powiesz mi jak się nazywasz, kochanie?
   - Madison – powiedziała to tak cicho, że ja ledwie ją usłyszałam. Wsłuchiwałam się w żarty mojego chłopaka, który próbował rozruszać dziewczynkę i przy okazji sprawić, by uśmiechała się do zdjęć. Kobieta robiła za fotografa. Chwilę później, po kilku autografach i wielu podziękowaniach poczułam silne ramiona przyciągające mnie do ciepłego ciała.
   - Wszystko dobrze skarbie? – pokiwałam głową zapewniając go, że nic się nie dzieje. – Przepraszam cię za to...
   - Nie przepraszaj – uśmiechnęłam się. – To było słodkie... Teraz już rozumiem ten wasz zachwyt nad niektórymi fankami.
   - Tak, to jest ta milsza strona bycia rozpoznawalnym – kontynuowaliśmy zapełnianie koszyka. – Chciałbym byś nigdy nie poznała tej gorszej...
   - Aaa!!! Louis!!! Louuu!!! To Louis! Jejku, nie wierzę! O, Boże! Aaa!!! – nagle krzyki wręcz mnie otoczyły wdzierając się do każdego zakamarka mojej głowy. Już nie było tak kolorowo... Ramię Louisa przyciągnęło mnie do niego i mogłam wtulić się w moją bezpieczną przystań. Potrzebowałam tego, by znowu zacząć oddychać... „Proszę, przestańcie krzyczeć...” błagałam w myślach. Nie potrafiłam nawet określić ile ich jest. Lou próbował je uspokoić, ale najwyraźniej obwieszczały swoją radość donośnymi okrzykami.
   - Ja kompletnie nie rozumiem, co do mnie mówicie, dziewczyny – śmiał się Lou. – Musicie przestać krzyczeć.
   Na całe szczęście jego spokojny głos i zapewnienia, że każda dostanie autograf, tylko musi się uspokoić, zdziałały cuda. Wprawdzie wciąż popiskiwały ze szczęścia, ale to już było niebo w porównaniu z tym co atakowało moje uszy chwilę wcześniej. Przestałam się trząść i stałam już pewniej na nogach, ale wciąż otulona silnym ramieniem. Słyszałam, że zaciekawiła je moja osoba. Uśmiechałam się nieśmiało, gdy Louis z dumą odpowiadał, że jestem jego dziewczyną. Byłam przygotowana na to, że padną pytania o Eleanor, a przynajmniej tak mi wspominała Alex, a potem Harry. Ale nic takiego nie miało miejsca i sama nie wiem, kto był bardziej zdziwiony. Ja tym faktem, czy fanki mną i dlatego nie pytały o więcej.
   Udało nam się dokończyć zakupy, choć jeszcze kilka razy robiliśmy krótkie przerwy na zdjęcie i autograf, albo po prostu, by zamienić z kimś kilka słów. „A więc tak to wygląda na co dzień...” dumałam, gdy kierowaliśmy się już do kas.
   - Jak się czujesz, kochanie? – zapytał Lou, gdy czekaliśmy na swoją kolej, by zapłacić. – Jeszcze nie uciekłaś... Czy to znaczy, że nie jest tak źle jak się obawiam?
   - Wszystko w porządku – uśmiechnęłam się. – Ale już wiem, że raczej nie ma sensu cię posyłać na szybkie zakupy jeśli mi czegoś braknie do obiadu...
   - Nie zawsze tak jest – powiedział szybko. I zaraz dodał – Ale bywa i gorzej...
   - Nie było tak źle. Naprawdę – zapewniłam, gdy parsknął pod nosem. – Nikt się nie rzucił na mnie z pazurami, by wydrapać mi oczy. Myślę, że można to uznać za sukces.
   - Najwyraźniej – zaśmiał się, a następnie pochylił, by skraść mi całusa. „A może powinnam powiedzieć, by rozpalić mnie na nowo...


   - Wygląda to naprawdę dobrze, Kate – zapewniał ją Tom sam już nie wiem który raz. – Wszystko się ładnie zrosło...
   - Czyli już nie trzeba zmieniać opatrunków? – zapytała obracając głowę w jego stronę.
   - Już nie trzeba – powiedział szykując się, by pobrać jej krew do badań. Z jednej strony się cieszyłem, że plecy ładnie się zagoiły, ale z drugiej strony... Lubiłem te nasze chwile...
   - W samą porę, bo niedługo miałem uzupełniać zapasy – zaśmiałem się.
   - To rzeczywiście idealnie się stało – uśmiechnął się Tom chowając wszystko do swojej torby. – Oczywiście by pozbyć się blizn musiałabyś pójść do specjalisty. Ja nim niestety nie jestem. Ale już teraz mogę ci powiedzieć, że większość można będzie usunąć – wyjął z kieszeni wizytówkę i podał mi ją. Spojrzałem na tekturowy prostokącik. – Popytałem wśród kolegów i ten człowiek jest naprawdę wart polecenia. Potrafi zdziałać cuda. Rozmawiałem z nim, więc jeśli zdecydujecie się zadzwonić, to będzie wiedział o kim mowa...
   - Dziękuję – powiedziała Kate cicho rumieniąc się. – Ale naprawdę nie trzeba...
   - Zastanowimy się – powiedziałem szybko przytulając ją do siebie i powtarzając w głowie, by nie zgubić tej wizytówki. – Jeszcze raz dzięki.
   - Nie ma za co – podniósł się podając mi dłoń i żegnając się z dziewczyną uściskiem. – Pewnie spotkamy się na waszym koncercie. Córka mnie zmusiła... – westchnął z przesadną teatralnością. – Więc będę jej osobą towarzyszącą.
   - Już nie możemy się doczekać – zaśmiałem się z jego zbolałej miny. – Może nie będzie tak źle? – próbowałem go pocieszyć. – Spotkasz tam pewnie innych kochanych tatusiów...
   - Bardzo śmieszne – mruknął. Zostawiłem Kate w salonie, a sam poszedłem odprowadzić Toma do samochodu. – Zadzwonię z wynikami jak tylko je dostanę – zapewnił wsiadając do auta. – Aż trudno uwierzyć, że to ta sama dziewczyna – pokręcił głową z niedowierzaniem. – Chyba cię nie doceniłem, Lou. Naprawdę myślałem, że to cię przerośnie...
   - Często mi się zdarza zadziwiać innych – zaśmiałem się, ale w środku rozpierała mnie duma, bo pochwała z jego ust wiele znaczy. – Mam nadzieję, że skorzystacie z tego numeru. Ona nie powinna żyć z takimi bliznami...
   - Skorzystamy na pewno – powiedziałem klepiąc się po kieszeni, w której spoczywała wizytówka. – Tylko muszę ją do tego przekonać...
   - Wiem, że niedługo wyjeżdżacie, ale powinniście załatwić to jak najszybciej – odpalił silnik. – Im szybciej, tym większe szanse na dobre efekty bez operacji. Może wystarczy sam laser. Ale to już musi zdecydować specjalista.
   - Umówię się z nim na najbliższy termin jaki uda nam się znaleźć – zapewniłem go. – To trzymaj się. Jesteśmy w kontakcie.
   Zamknąłem za nim bramę i skierowałem się do domu. „Wszystko ładnie, pięknie, tylko muszę jeszcze przekonać tego uparciucha...” uśmiechnąłem się widząc ją przy zlewie.
   - Wiesz, że mamy zmywarkę? – zaśmiałem się przytulając do jej pleców. – Mogę cię nauczyć jak ją włączać.
   - Ale to tylko kilka kubków i talerzyki – posłała mi delikatny uśmiech. – Jak będziemy mieć stertę naczyń do umycia, to wtedy mi pokażesz...
   - Niech ci będzie – cmoknąłem ją w skroń. – To pozwól sobie pomóc – chwyciłem ścierkę i zająłem się wycieraniem do sucha. Szło nam to nad wyraz sprawnie. „Jeszcze polubię prace w kuchni” przemknęło mi przez myśl. – To co teraz robimy? – spytałem przyciskając ją do szafki. „Hmmm... Chyba już byliśmy w tym miejscu...” przypomniało mi się wtargnięcie mojej rodziny. – Właśnie przyszło mi coś do głowy... – mruknąłem jej do ucha, by następnie przygryźć je delikatnie. – Jak ci się podo...
   - Katy!? Lou!? – usłyszałem donośny głos Nialla obwieszczający swoje przybycie.
   - Normalnie nie wierzę – jęknąłem opierając czoło na jej ramieniu. – Jeszcze dziś zmieniam to hasło na bramie – spojrzałem na Kate. Przygryzała dolną wargę i trzęsła się ze śmiechu. – To nie jest zabawne – mruknąłem.
   - Trochę jest – otarła łzy z kącików oczu. – No bo sam powiedz, jakie jest prawdopodobieństwo, że...
   - Tu jesteście! Co się nie odzywacie? Wołałem. Hej, Katy – Niall rzucił się, by przytulić moją dziewczynę. – Był już Tom? – pokiwałem głową na potwierdzenie. – I jak?
   - Dobrze – uśmiechnąłem się. – Co cię do nas sprowadza? – poczułem, że Kate szturcha mnie łokciem, ale ja naprawdę nie jestem niemiły... „Chciałbym tylko wiedzieć, dlaczego zawsze w takim momencie...


   - Czekajcie – Louis patrzył się na nas jak na kosmitów, kręcąc się na stołku. – Nie umówiliście się wcześniej? Każdy z was tak po prostu wpadł na pomysł, by przyjść z wizytą?
   - A co w tym dziwnego? – Niall wyglądał jakby wygrał na loterii. Kate awansowała go na swojego pomocnika i razem szykowali późny obiad. Mi, Liamowi i Lou przypadła rola obserwatorów. Ale nie mogłem narzekać. „Akurat patrzenie na nią, to ostatnio moje ulubione zajęcie” przyznałem uczciwie. Siedzieliśmy na stołkach przy wyspie, sącząc sobie zimne napoje i byliśmy w samym centrum wydarzeń. Obserwowanie jak ta dwójka pracuje było niezwykle ciekawe... – Nudziłem się w domu i chciałem już wiedzieć, co Tom powiedział po zdjęciu szwów – tłumaczył blondyn ostrożnie krojąc warzywa w cienkie talarki. – A poza tym byłem głodny...
   - Tak, to ostatnie rzeczywiście wyjaśnia wszystko – parsknąłem. – Ja musiałem się wyrwać z domu. Mama mi żyć nie daje. Mam nadzieję, że ojciec ją namówi na powrót do Bradford, bo inaczej się do was wprowadzę.
   - A kiedy wraca Perrie? – zapytał Liam. Posłałem mu badawcze spojrzenie. „Czy tylko ja słyszę podtekst w tym pytaniu?” A może jestem po prostu przewrażliwiony... „Gdybym nie miał nic na sumieniu, nie doszukiwałbym się wszędzie drugiego dna” musiałem uczciwie przyznać sam przed sobą.
   - Jutro dają chyba ostatni koncert – powiedziałem unikając jego wzroku. Za to poczułem na sobie niebieskie oczy Nialla. Posłał mi uśmiech pełen współczucia. „Co jest?” Nie rozumiałem o co mu może chodzić. „Przecież nie może wiedzieć...
   - To wspaniale – ucieszyła się Kate posyłając mi radosne „spojrzenie”. – Zdąży wrócić przed waszym koncertem? Będę mogła ją poznać? Na pewno jest równie cudowna, co Danielle... – zauważyłem rozmarzony wzrok Liama.
   - Chyba zdąży – mruknąłem przygryzając wargę. „Tylko wcale nie wiem, czy określiłbym tą całą popieprzoną sytuację słowem wspaniale...” – Dzwoniła dzisiaj i mówiła, że powinny wrócić w czwartek pod wieczór.
   - Pewnie już się nie możesz doczekać – Lou w ostatniej chwili powstrzymał się przed wbiciem łokcia w moje żebra. Widząc przerażenie na mojej twarzy posłał mi przepraszający uśmiech. – Sorry, zapomniałem...
   - Spoko... – wzruszyłem ramionami. Rozmowa o mojej dziewczynie chyba właśnie sprawiła, że mój dobry humor poszedł się... – A gdzie Harry? – nie ma to jak subtelna zmiana tematu.
   - Pewnie odsypia wczorajsze pijaństwo – zaśmiał się Louis. – Tak się schlał u Nicka, że ledwo udało nam się go do taksówki władować.
   - Byliście u Grimmy'ego? – zdziwił się Niall zastygając z nożem w powietrzu. – Ty też Katy?
   - Pewnie – uśmiechnęła się. – Było bardzo fajnie. No może do momentu w którym postanowili się założyć o to, który pierwszy utopi złotą rybkę.
   - Co? – Liam patrzył to na nią, to na Louisa. – Co próbowaliście zrobić?
   - Nie patrz z takim przerażeniem – parsknął Lou. – Ja nie mam z tym nic wspólnego. Kate je uratowała zajmując ich czymś innym...
   - Czym? – zapytałem zaciekawiony.
   Już miałem usłyszeć odpowiedź, kiedy rozległ się donośny dźwięk i wideofon na ścianie zamigotał. Oznaczało to tylko jedno. Goście. Lou podszedł do urządzenia i po chwili ujrzeliśmy na ekranie samochód Hazzy. Wymieniłem zdziwione spojrzenia z Liamem i Niallem. „Od kiedy to Harry dzwoni do bramy?” A gdy po chwili rozległo się pukanie do drzwi wejściowych, oczy prawie wyszły nam z orbit. „Co jest grane?” Nic z tego nie rozumiałem. Styles zawsze wchodził tu jak do siebie, a teraz czekał, aż Louis ryknął mu, że otwarte...
   - Cześć wszystkim – powitał nas swoim firmowym uśmiechem. – Hej, Mała – przytulił ostrożnie Kate. Zrobił to tak odruchowo i naturalnie, że aż mu zazdrościłem. – Pięknie pachnie...
   - Przyszedłeś w samą porę – uśmiechnęła się dziewczyna. – Niedługo będzie gotowe...
   - To dobrze, bo umieram z głodu – jęknął Niall mieszając coś zawzięcie.
   - Hazz... – odezwał się Li tonem, który momentalnie przykuł uwagę wszystkich. – Zdejmij okulary...
   „Co?” zdziwiłem się i od razu spojrzałem na przyjaciela. „W domu go raczej słońce nie razi...” przyznałem. Obserwowałem jak powolnym ruchem zdejmuje Ray Bany. Aż otworzyłem usta ze zdziwienia widząc jego podbite oko. „To musiało boleć...” skrzywiłem się na samą myśl.
   - Co ci się kurwa stało? – Niall był w nie mniejszym szoku, co ja. Zauważyłem, że Harry wymienia szybkie spojrzenie z Louisem. „Co tu się dzieje? Chyba się nie pobili...
   - Nic takiego... – wzruszył ramionami. – Wpadłem na... coś...
   - Bardziej nieudolnego wytłumaczenia w życiu nie słyszałem – spoglądałem to na niego, to na Louisa. – Lou, wiesz coś o tym?
   - Tak jakby... – rumieniec na jego policzkach mówił sam za siebie.
   - To ty mu to zrobiłeś? – powiedział Liam na wydechu. „Niemożliwe...
   - Tak jakby... – Louis przeczesał włosy nerwowym ruchem ręki. – Ale to była jego wina – dodał szybko. Wszystkie oczy skierowały się na Harry’ego.
   - W sumie... – potarł kark zmieszany. – Po kilku drinkach refleks już nie ten...
   - Co? Nic z tego nie rozumiem – Liam spoglądał na niego czekając na dalsze wyjaśnienia.
   - To akurat bardzo proste – zaśmiała się Kate. – Poprosił Louisa, by rzucił mu piwo z lodówki. Tylko okazało się, że wystąpił pewien problem z jego złapaniem...
   - Oberwałeś puszką w oko? – Liam był chyba coraz bardziej przerażony.
   - W sumie, to w skroń, ale siniak zrobił się wielki jak cholera – mruknął Harry. Po tych słowach zapadła cisza, którą przerwał głośny śmiech Horana.
   - A ja przez chwile myślałem, że Louis ci przypieprzył, bo go czymś wkurzyłeś... – śmiał się blondyn. Harry znów wymienił szybkie spojrzenie z Louisem. „Co jest grane?” Prawdę mówiąc, to była też moja pierwsza myśl. No, a jak dodać do tego jeszcze to jego dziwne dzwonienie do drzwi... „Coś tu nie do końca się zgadza...


   - Znacie zasady – powiedziałem głaszcząc się po bolącym z przejedzenia brzuchu. „Ale jaki to pyszny ból...” zaśmiałem się pod nosem. – Kto gotuje, ten nie sprząta...
   - Patrzcie jaki cwany – zaśmiał się Lou. – Ty tylko asystowałeś, a takiego ważnego udajesz...
   - To akurat mało istotny szczegół – machnąłem ręką. – To ja pomagałem Katy, wiec to ja będę teraz z nią odpoczywał. Czyli to nie ja muszę umyć tą stertę naczyń. Chodźmy, nie będziemy im przeszkadzać – powiedziałem z trudem wstając od stołu. – Masz ochotę zagrać w bilard?
   - Mamy bilard? – wyglądała na autentycznie zdziwioną.
   - No jasne, że tak. Na górze – wziąłem ją za rękę. – Co wy robicie jak nas nie ma, że jeszcze cię po domu nie oprowadził? – widząc uroczy rumieniec na jej policzkach, coś tam mi zaczęło świtać... „Brawo stary” zaśmiałem się pod nosem. – Albo lepiej nie mów. Nie wiem czy chcę to wiedzieć. Jeszcze musiałbym komuś przylać. No wiesz... Jako twój starszy brat.
   Wspinaliśmy się po schodach słysząc marudzenie chłopaków, do których chyba powoli dotarło, że ten bajzel ktoś musi ogarnąć. Spojrzałem na Katy. Wprost nie mogłem uwierzyć, że Louis namówił ją na nowe ciuchy. Zdecydowanie ich potrzebowała. I wyglądała w nich cudownie...
   - Niall – odezwała się po chwili, gdy ciągnąłem ją w stronę stołu. – Zdajesz sobie sprawę, że jestem od ciebie starsza...
   - Drobny szczegół – zaśmiałem się. – Za to ja jestem większy. Kilka miesięcy się nie liczy.
   Ledwo zdążyliśmy wyczyścić stół z bil, a już pojawiła się reszta. Z wdzięcznością odebrałem zimne piwo od Louisa. Byliśmy w środku bardzo burzliwej dyskusji, która miała rozstrzygnąć, kto z kim gra, gdy przerwał nam telefon Stylesa.
   - O kurwa – jęknął zerkając na wyświetlacz. – Alex...
   Patrzył na komórkę jakby miała go ugryźć i wciąż nie odbierał. „A ten co znowu nawyrabiał?” zdziwiłem się.
   - Na co czekasz? – Zayn spojrzał na niego równie zaskoczony tym zachowaniem, co ja.
   - Ona mnie zabije...
   - Przez telefon? – odezwał się Li. – Odbierz... – Harry przełknął głośno ślinę i przyłożył aparat do ucha. Głos Alex był tak donośny, że i z tej odległości mogłem stwierdzić, że jest nieźle wkurzona i raczej nie przebiera w słowach.
   - Dam cię na głośnik – powiedział Hazz, gdy w końcu udało mi się dojść do słowa. – Bo wiesz... Kate pewnie też chciałaby cię usłyszeć – położył komórkę na stoliku do kawy wcześniej coś klikając na ekranie. – Przywitaj się z przyjaciółką...
   - Hej, słońce – usłyszałem donośny głos Alex. „Od razu ton zmieniła...” uśmiechnąłem się. – Tęsknię...
   - Ja za tobą też... – Katy wychyliła się do przodu jakby chciała być bliżej miejsca skąd dochodził głos jej przyjaciółki.
   - Styles, idioto – warknęła po chwili. – Co ty mi tu przysłałeś do jasnej cholery? I jeszcze musiałam iść po to do tej starej jędzy naprzeciwko. Jak cię dorwę, to ci te twoje kudły powyrywam...
   Albo mi się wydaje, albo dzisiejszy dzień obfituje w sytuacje, z których nic a nic nie rozumiem... Spojrzałem po twarzach pozostałych. „Nie tylko ja jestem nie w temacie...” zauważyłem.
   - Lubię ostrą grę wstępną, ale od moich włosów, to się lepiej trzymaj z daleka – zaśmiał się. Wydawał się już spokojniejszy. – Pozdrowiłaś moją ulubioną sąsiadkę?
   - Jasne – parsknęła. – Pomachałam jej od ciebie – dodała. – Czy ja ci wyglądam na idiotkę? Nie bratam się z tą wariatką.
   - Rozpakowałaś prezent? – zapytał.
   - Jutro ci go wysyłam z powrotem – powiedziała. – I nie życzę sobie więcej takich numerów.
   - Tylko, że to nie był prezent dla ciebie – zaśmiał się spoglądając na Katy, która wsłuchiwała się w rozmowę w skupieniu oparta wygodnie o Louisa. – Bardziej dla Kate. No może też troszkę dla mnie. I tylko w małym ułamku dla ciebie. Wiem, że tęsknisz za moimi pośladkami. Trudno mi było je dla ciebie sfotografować tak jak prosiłaś, więc będziesz miała okazję podziwiać je przez kamerkę – zaśmiał się.
   - Boże, co ty masz z tą swoją dupą? – jęknęła, ale dało się słyszeć, że jest rozbawiona jego gadaniem. – Czy ktoś go tam może ode mnie strzelić po pysku?
   - Louis już mu podbił oko, wiec chyba na razie wystarczy – zaśmiałem się.
   - Naprawdę? – parsknęła, a gdy potwierdziliśmy, wybuchnęła śmiechem. – To możecie mi wytłumaczyć, dlaczego jeszcze nie dostałam tego jakże pięknego zdjęcia?
   - Rozpakuj prezent, to sama zobaczysz – odezwał się Hazz. – Nie rób wiochy... Chyba potrafisz włączyć jeden przycisk...
   - Policzymy się za to, Styles – powiedziała cicho.
   - Uwierz mi, nie mogę się już doczekać – zaśmiał się. – Lou, gdzie masz laptopa?
   - W sypialni... – wskazał głową na pokój za naszymi plecami.
   - Niall, przyniesiesz? – skierował na mnie te swoje zielone ślepia. Wzruszyłem ramionami i podniosłem się z kanapy. – Włączaj, to zaraz sobie inaczej pogadamy...
   - No włączam – warknęła. – Ty głupi...
   Reszta jej wypowiedzi mi umknęła, gdy wkroczyłem do królestwa Katy i Louisa. Ten pokój był naprawdę urządzony ze smakiem. „Szkoda, że nie możesz tego zobaczyć...” westchnąłem myśląc o mojej małej siostrzyczce. Spojrzałem na olbrzymie łoże zastanawiając się... „Albo lepiej nie będę o tym myślał” zaśmiałem się. Zabrałem z biurka komputer i wróciłem do reszty. Lou szybko go uruchomił i podał Harry’emu. Ten chwilę w niego poklikał i po minucie na ekranie ukazała się twarz Alex.
   - Cześć, wspólniczko – Hazz puścił do niej oczko.
   - O matko! – otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia. – To twój dom, Styles?
   - Nie – uśmiechnął się i kręcił laptopem, by pokazać jej nas wszystkich. – Akurat jesteśmy u Kate i Louisa.
   - Pokaż mi moje słoneczko, a nie jakieś trzęsienie ziemi mi urządzasz – zażądała. Harry postawił komputer na stoliku i obrócił go w stronę kanapy, na której siedziała nasz para i Zayn. – O kurka! Jak ty ślicznie wyglądasz, Kate! – zawołała Alex. Reakcja na ten komplement była bardzo łatwa do przewidzenia. – Czy ty masz lakier na paznokciach? – autentyczne zdziwienie zabarwiło jej głos. Nie mogłem wysiedzieć na miejscu, więc wcisnąłem się obok Zayna. Li i Hazz też poszli w moje ślady i usiedli na oparciu kanapy za naszymi plecami. – Niesamowite... Co zrobiliście z moją przyjaciółką? Boże, Kate... Wyglądasz cudownie. Nowe ciuchy? Poznałaś już Danielle? Ten dom musi być niesamowity, sądząc po tym pokoju... Jak się czujesz? Był już lekarz? Co powiedział? A czy...
   - Wow... wow... wow... – przerwał jej Louis uśmiechając się szeroko i układając dłonie tak, jakby zarządzał przerwę. – Spokojnie... Oddychaj. Wszystko ci opowie jak dasz jej dojść do słowa...
   - Lou... – wydawało się, że dziewczyna spogląda mu w oczy. Uśmiechnęła się i bezdźwięcznie powiedziała „dziękuję”. – Boże... To niesamowite...
   - Skoro tak się podniecasz na widok tego pokoju, to jak ci pokażę basen, to orgazm masz murowany – zaśmiał się Harry.
   - Styles, kretynie, bo zaraz ci załatwię śliwkę pod drugim okiem...
   - O ile pofatygujesz się do mnie osobiście, to nie ma sprawy – puścił jej oczko. – Wiesz, że lubię ostre babki...
   - Boże, Louis, masz u mnie piwo za to, że mu przywaliłeś – powiedziała uśmiechając się szeroko. – A dostaniesz zgrzewkę, jak jeszcze mu poprawisz...
   - Zobaczę co się da zrobić, ale szanse są niewielkie... – zaśmiał się. – Ma oddanego obrońcę, z którym nie mam żadnych szans – mocniej przytulił do siebie Katy i pocałował w skroń.
   - Kolejny, który chowa się za moim słoneczkiem – parsknęła. – To nawet do ciebie podobne, Styles...
   - Ja się nie chowałem za Katy! – wtrąciłem. „Tak tylko, by rozwiać wszelkie wątpliwości.” – Po prostu tak jakoś akurat wtedy tam stałem...
   - Jasne – spojrzałem na Malika robiąc groźną minę, ale chyba mi nie wyszło, bo tylko się roześmiał czochrając mi włosy.
   - A jak ty się czujesz, Zayn? – zadawała kolejne pytania z prędkością karabinu maszynowego. „Naprawdę się za nią stęskniłem...
   Rozmawialiśmy z Alex dobre dwie godziny. Na początku mówiliśmy jeden przez drugiego i było przy tym mnóstwo śmiechu, ale po jakimś czasie Lou zrobił z nami porządek. Postawił komputer dokładnie naprzeciwko Katy i pozwolił dziewczynom się nagadać. Dorwałem się z Zaynem do konsoli i ściszając dźwięk w telewizorze tak, by nie przeszkadzać im w rozmowie, postanowiliśmy rozegrać kilka meczy. Lou wyzwał Liama na pojedynek i obaj okupowali stół do bilarda. Z Harrym jako sędzią. Co chwilę w pokoju rozbrzmiewał radosny śmiech Katy i za każdym razem spoglądaliśmy na siebie z Zaynem uśmiechając się. Ekipa po drugiej stronie pokoju też wyglądała na zafascynowaną tym widokiem. Początkowo po prostu odpowiadała przyjaciółce na zadawane przez nią pytania, ale po jakimś czasie tak się rozgadała, że naprawdę trudno było mi uwierzyć w to, czego jestem świadkiem. „Harry i te jego genialne pomysły...” Musiałem oddać mu honor, bo jakikolwiek był powód tego, że sprawił Alex laptopa i wtyczkę z internetem, to okazało się to strzałem w dziesiątkę. Gdy zerkałem na Katy, nie mogłem się nadziwić tej radości wymalowanej na jej twarzy. „Czasami tak niewiele trzeba nam do szczęścia...

148 komentarzy:

  1. I kolejny rozdział za nami... Jak ten czas leci :) Mam nadzieję, że się wam spodobał. Był (a przynajmniej miał być) trochę lżejszy, taki bardziej pozytywny... W końcu święta za pasem :) Kolejny, to już 50! WOW! Trudno w to uwierzyć...

    Chciałam się wam pochwalić plakatem (pracą), którą dostałam od jednej z czytelniczek, Beatki:

    http://instagram.com/p/XUf__gndYj/

    Wciąż szczerzę się jak głupia patrząc na nią. To niesamowite uczucie inspirować innych... Nigdy nie sądziłam, że moje pisanie może się do tego przyczynić. Teraz wiem jakie to uczucie i pewnie dlatego wciąż zerkam na ten plakat... Sprawia, że się uśmiecham :) Jeszcze raz ci dziękuję...

    Przy okazji chciałam podziękować wam wszystkim za to, że wciąż ze mną jesteście i za komentarze pod poprzednim rozdziałem... Cieszę się, że basenowa scena przypadła wam do gustu i jestem pełna podziwu dla waszej pomysłowości. Nie spodziewałam się, że aż tyle osób troszczy się o zdrowie Louisa ;) Ach, te jego zimne prysznice...

    I jeszcze trochę prywaty, wybaczcie... Przepraszam, że zaniedbałam ostatnio komentowanie waszych blogów, ale brak internetu skutecznie mi to utrudnił. To tak dla odmiany, bo z reguły była to wina mojego lenistwa ;)
    Dziękuję wam za wszystko i życzę
    Zdrowych i Wesołych Świąt w gronie rodziny...
    (nawet sobie nie wyobrażacie jak wam zazdroszczę)
    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty jesteś moją rodziną a więc czekam a ciebie kochanie ;* uh ale ci za spamuje tutaj dzisiaj ;D haha ;) spędzimy razem święta? Teleportuj się do mnie ;D

      Usuń
    2. Jaka szkoda, że jeszcze nie wymyśliłam żadnego działającego sposobu na teleportowanie się do ciebie... A mogłam mieć takie udane święta...

      Usuń
    3. no kochanie musimy coś wymyślić ;D przecież ty jesteś moją żoną i wszystkie święta powinniśmy spędzać razem ;)

      Usuń
    4. Może do kolejnych coś nam się uda stworzyć ;)

      Usuń
    5. mam nadzieję, fajnie by było spędzać z tobą święta, albo chociaż czas ;)

      Usuń
  2. oo widzę, że nowy rozdział, już zabieram się za czytanie ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że gdzieś poniżej dowiem się, czy lektura należała do przyjemnych...

      Usuń
  3. Wspaniały rozdział . Nie mogę się doczekać nn i czekam z niecierpliwością . Z każdym rozdziałem zaskakujesz mnie coraz bardziej ! <3
    A tak,przy okazji masz może jeszcze jakiegoś bloga którego piszesz ? Bo tylko pozazdrościć takiej pomysłowości i talentu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba ci się to moje opowiadanie :) No i sam fakt, że po tylu rozdziałach jeszcze udaje mi się ciebie zaskoczyć sprawia, że szczerzę się jak głupia do ekranu :D
      A co do twojego pytania... To jest jedyne opowiadanie, które odważyłam się pokazać innym... Mój pierwszy i jedyny blog :)
      Dziękuję za miłe słowa...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Zaskakujesz i to bardzo . W każdym dniu kiedy wiem ,że dziś dodasz nowy rozdział co chwile patrzę czy już jest ,ale i tak wiem ,że będzie wieczorem . Uzależnienie od twojego bloga :D

      Usuń
  4. dobra ten rozdział jest C U D O W N Y . a ten istagram bardzo mi się spodobał ; ) życzę weny i czekam z niecierpliwością na nastepny rozdział ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział przypadł ci do gustu :) A co do tego plakatu, to ja jestem nim wręcz zachwycona :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  5. droga moja kochana... Kate
    jak dotychczas komentowałam tylko jeden raz i wcale się nie rozpisywałam bo nie mogłam , ale teraz mam okazję, więc przygotuj się na dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi monolog w moim wykonaniu :)
    wiesz, że jestem Twoją fanką? uwielbiam tworzyć nowe fandomy więc (być może ktoś mnie wyprzedził, ale co tam) Twój fandom to będzie... Katenators! o tak, jestem Katenator, bardzo dumną Katenator zresztą, bo moja idolka ma niespotykany talent i pisze tak fantastycznie, że nawet Szekspir tak fantastycznie nie pisał. i ja Ci to mówię, na pewno powtarzam miliony innych komentarzy, ale oj tam: MUSISZ NAPISAĆ KSIĄŻKĘ! bo grzechem byłoby zmarnować TAKI talent. i jak już ją napiszesz, to od razu zaklepuję sobie taką deluxe, z Twoim autografem... no wiesz, chcę poszpanować trochę tym, że mam autograf najlepsiejszej pisarki ever Kate Stylees : D
    druga, albo któraś tam już z kolei sprawa... chciałabym nadrobić to całe moje niekomentowanie... a więc tak:
    nie jestem z Tobą od początku, niestety. ale musisz wiedzieć, że nadrobiłam chyba ze 30 czy tam 20 pare rozdziałów w... może dwa dni? a może jeden? pal licho, nie pamiętam. w każdym razie wciągnęło mnie niesamowicie. uwielbiam Kate i Louisa, są tacy słodcy razem, aaaawwwww ♥ no rozpłynąć się można <3 widać, jak się kochają i to jest takie swiftaśne że nie wiem! mamciu, muszę myśleć nad kolejnym fandomem... i jeszcze kolejnym. Alex & Harry! OOO MAM! Harrexers : D iiiii... Katouisers hahahah :P ach, ta moja kreatywność c': a wracając... dialogi Harrex powalają mnie na kolana :p po prostu leżę i nie wstaję czytając ;p noo, potem się podnoszę, ale długo to trwa, włączając w to moje rechotanie xD to jest para idealna, człowieku, oni w końcu muszą być razem! niech się Hazza doczeka w końcu tego swojego lateksu czy jak to tam ;p
    Danielle przedstawiłaś w tak fajny sposób, że po prostu ją uwielbiam! ♥ mam nadzieję, że Perrie nie okaże się Gargamelem albo Klakierem i też będzie taka fajna jak Dan : 3 a chłopaki... zachwycam się <3 ta miłość Nialla do żarcia jest po prostu boska : D w ogóle to wszystko jest takie boskie, że hej. tego się słowami opisać nie da, ja Ci to mówię!
    ogółem mówiąc, Twoje opowiadanie jest szalenie wspaniałe, świetne, swiftasne, fantastyczne, boskie i masę innych, równie pozytywnych epitetów, których nie chce mi się tutaj wypisywać, bo zajęłoby to dużo miejsca i dużo czasu, a musisz wiedzieć, że jestem takim samym leniem jak Ty, a może nawet i większym :P
    także, podsumowując: kocham Ciebie i tego cudownego bloga, nie kończ go nigdy, niech fala weny Cię zaleje, ale nie utopi, bez przesady ;p
    jeszcze raz: KOOOOOCHAM CIĘ! ♥
    bedę Ci to powtarzać, aż Ci to będzie uszami wychodzić : D
    baaj, dobranoc (tak na przyszłość, wiesz) :* xoxoxo
    Twoja oddana Katenator, @chocolate_tommo
    P.S. WESOŁYCH ŚWIĄT, HAPPY EASTER (po niemiecku niestety nie umiem, nie uważam na lekcjach hahaha zła ja :D) także ten nooo... smacznego jajeczka, fajnego baranka i czego tam sobie jeszcze chcesz na święta... święta, no właśnie...białe, ale zawsze :D także, much love, wesołej Wielkanocy kochana <33 ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i za te wszystkie cudowne słowa, którymi tak szczodrze mnie obdarzyłaś :) Nowe fandomy? O kurcze! Tego to się nie spodziewałam :) Naprawdę strasznie się ciesze, że podoba ci się ta moja pisanina, a także stworzeni przeze mnie bohaterowie... Twój komentarz sprawił mi tak wiele radości, że wręcz brak mi słów :) A musisz wiedzieć, że to nieczęsto się zdarza ;) Dziękuję ci za to, że w ogóle chciało ci się nadrabiać te wszystkie rozdziały. Wiem, że ta ich ilość oraz długość może przerazić...
      Własna książka... To byłoby jak spełnienie marzeń :) Ale czemu nie? Przecież marzenia się spełniają jeżeli tylko wystarczająco mocno tego chcemy...
      Całuję xx

      Usuń
    2. matko, nawet nie wiesz, jak niecierpliwie czekałam na odpowiedź z Twojej strony :) strasznie się cieszę, że Ty się cieszysz, że ja się cieszę, ale Ty na razie nie wiesz, że się cieszę, ale Ty się cieszysz, więc ja też się cieszę i teraz już wiesz że się cieszę :D hahah, trochę się pogubiłam xD i długość Twoich rozdziałów naprawdę POZYTYWNIE PRZERAŻA. mogłabym czytać nawet dłuższe, tylko byłoby więcej przerw na siku :P
      no iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii... czyżbym nareszcie znalazła osobę, która gada tyle co ja?
      kocham, pozdrawiam, całuję i ściskam xoxoxo
      Twoja oddana Katenator,
      @chocolate_tommo

      Usuń
    3. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że ty się cieszysz, że ja się cieszę, że... Nawet nie będę próbować cię przebić ;) Poległabym w przedbiegach ;)
      Z tym gadaniem, to chyba tak... Podobno buzia mi się nie zamyka nawet kiedy śpię ;) I jako dowód mam nawet takie nagranie... Choć mi to bardziej przypominało zaloty żubra niż mój głos, ale kto wie co mi się akurat śniło ;)
      Buziaki xx

      Usuń
    4. hahahah na pewno nie byłoby tak źle :D natomiast pewne jest to, że musiałabyś trochę spędzić przy klawiaturze :p
      serio gadasz przez sen? bo ja też xD kiedyś podobno nawet gwizdałam... no i lunatykuję (taa wiem, dziwna ja :P) i szukałam pilota... przynajmniej mi tak tata opowiadał...
      zaloty żubra? hahah rozwaliłaś mnie tym :D czytałam to dzisiaj o drugiej nads ranem więc mało brakowało żebym zaczęła rechotać i obudziła mamę... a jeszcze się telewizor zaciął, a ja leżę pod kołdrą i szczerzę się do telefonu :D musiało to dziwnie wyglądać...
      kocham xoxoxo
      Twoja oddana Katenator,
      @chocolate_tommo

      Usuń
    5. Podobno gadam :) Mój były chłopak zawsze żartował, że wszystko co nie chciałam mu powiedzieć i tak wyciągał ode mnie w nocy ;) Ale ile w tym prawdy, to ciężko mi powiedzieć ;)
      Śmiech, to zdrowie, więc cieszę się, że mogłam pomóc :D Całe szczęście, że ja nie lunatykuje. Chociaż może wtedy nauczyłabym się w końcu spać w piżamach ;)
      Całuski xx

      Usuń
  6. cóż ja Ci moge powiedziec ? nie wiem czy Ci się już to nie nudzi że Cię wychwalami i wychwalam kiedy ja tak moge i moge caaały czas xd bardzo mi się to wszytsko podoba ;d i miałam rację miałam racje z ciuchami ;D a wiesz czuje teraz takie coś dziwn eże za niedługo coś złego się wydarzy ;/ bo ile może trwać taka wesoła sielanka, nie ? tak coś czuje że ten sadysta będzie chciał coś zrobić;/ a powiem że nie życze im źle ale myśłe że taka próba dla związku Kate i Lou < kolejna próba > sioe przyda ;d a i jeszcze ta operacja czy coś no nie wiem co to ma być o te plecy chodzi no ciekawe jestem ;d może zdiagnozują że Kate odzyska wzrok ? ehhh ? super by było xd aa i ALEX ALEX ALEX <3 och uwielbiam ją <3 i muszą być z tego dzieci znaczy że ona i Harry no muszą byćl;d ogólnie wszytsko spoko ;d Kate ma stanik xd i wgl jesteś zajebista :**
    pozddrawiam INKA INGA <3
    aaa i kiedy next ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że rozdział ci się spodobał :) Dziękuję za te wszystkie cudowne słowa... Czy mi się nudzi czytanie twoich komentarzy? Nigdy! Chociaż wciąż mam problem z przyjmowaniem komplementów, ale pracuję nad tym... Jak na razie z kiepskim skutkiem, ale nie poddaję się :)
      Czyżby odezwała się w tobie ta słynna kobieca intuicja? Mam nadzieję, że niedługo się przekonasz, czy miałaś nosa i podzielisz się ze mną wrażeniami :) A co do odzyskania przez Kate wzroku, to wciąż jeszcze się nad tym zastanawiam...
      Podoba mi się to zdanie, które napisałaś... "muszą być z tego dzieci..." Naprawdę tak uważasz? Znaczy wiem, że nie chodziło ci o to dosłownie, ale o sam fakt, że Harry i Alec powinni być razem... Nie uważasz, że są lepszymi przyjaciółmi niż byliby parą?
      Kolejny rozdział najpóźniej w sobotę, ale jak zwykle - może uda się wcześniej ;)
      Całuję xx

      Usuń
    2. myślę że miłośc idzie w parze z przyjaźnią xd
      a i wiem że na pewno nas zaskoczysz xd i ogólnie bardzo Cię lubię xd nie jesteś taką zrzędą jak inne blogowiczki, tamte wielkie paniusie i wredne, a Ty jestes bardzo spoko ;*
      pozdrawiam xoxo

      Usuń
    3. Dziękuję :) To strasznie miłe przeczytać coś takiego na swój temat :)

      Usuń
  7. Normalnie kocham tego bloga, kocham Louisa i Kate, kocham wszystkich innych i kocham Ciebie.;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc jesteś osobą przepełnioną miłością do ludzi... W takim razie musisz być kimś wspaniałym :) Cieszę się, że spodobała ci się moja pisanina...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  8. KOCHAAAM ♥ I ALEX : 3
    Cudowny rozdział, tylko szkoda, że mało trochę się wydarzyło : C Mam nadzieję, tylko, że nadrobisz to w następnym rozdziale *.* Czeeekam z ogroooomną niecierpliwością na następny rozdział ! :D
    Aaa.. I Kate ma stanik! xD
    :D : 3333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mimo iż w rozdziale nie było żadnych mocnych scen, ani zwrotów akcji, to mimo wszystko ci się spodobał :) Też liczę na to, że w kolejnym już coś się wydarzy... Tylko jeszcze muszę wymyślić co ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. Cudowny cudowny i jeszcze raz cudowny.
    Po prostu masz dar <3
    Jednakże wolałabym,żeby więcej choć o odrobinkę działo się pomiędzy Harrym i Alex.Nie wiem może ten koleś,co stara się zrobić krzywdę Katy,porwie Alex.Nie wiem co zrobisz,ale na pewno będzie to boskie.Po prostu,jej postać dodaje humoru i jakiegoś dziwnego uczucia temu opowiadaniu.Lou i Katy..Boże to tka dopasowana para.Nadal nie mogę się nadziwić temu,że stworzyłaś opowiadanie o niewidomej dziewczynie..Po prostu jest to piękne.Ponadto Lou.Jestem ciekawa co będzie z nim i El.Czy coś wykombinuje.Wszystko co zrobisz mnie zaciekawi..Ale proszę Cię,błagam,więcej akcji związanej z Harrym i Alex..Oczywiście Lou i Katy też ma być dużo,bo jestem równie ciekawa co będzie dalej..Horanek i Zayn..Mam nadzieję,że naszemu kochanemu Mulatowi,już nic złego nie grozi..A Niall to Niall.<3 Życzę Ci jak najwięcej weny! No i oczywiście szczęścia..Tego blogowego jak i w życiu osobistym i rodzinnym :) Pozdrawiam..Przy okazji zapraszam do siebie :) Jest to amatorskie pisanie,więc liczę na kilka rad Twoich.W końcu jesteś genialna w tym co robisz :) http://nicole-and-onedirection.blogspot.com/

    Zapomniałabym dodać..
    WESOŁYCH ŚWIĄT <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie cudowne słowa i za wiarę w moje możliwości... To cudowne uczucie czytać coś takiego :)
      Więcej między Harrym i Alex? Hmmm... Widzę, że tworzysz własne scenariusze, ale ja jeszcze nie mogę zdradzić, co się wydarzy... Sprawa z porwaniem wydaje się być całkiem blisko do moich planów ;) Ale nie do końca...
      Cieszę się, że pomysł z niewidomą tajemniczą dziewczyną spodobał się tak wielu osobom... To niesamowite, że tak się stało.
      Eleanor niedługo się pojawi, a z jakimi zamiarami, to dopiero się okaże...
      Postaram się zajrzeć na twojego bloga w wolnej chwili, ale może to trochę potrwać, bo ostatnio kiepsko u mnie z czasem...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  10. Wiesz co? Skończyły mi się już przymiotniki opisujące to jak ten blog jest genialny. Na prawdę.. Nie mam już pomysłów co pisać w komentarzach. Genialnie że Alex ma laptopa, dziewczyny będą miały jakiś bardziej realny kontakt (przynajmniej Alex, bo Katy trochę mniej..). A teraz mam kilka pytań jeśli nie masz nic przeciwko :)

    1) Czy masz zaplanowane ile mniej-więcej jeszcze rozdziałów chcesz napisać? Znaczy tak 10-15 czy 30-40? :)

    2) Ile wzrostu ma Kate? :) Zawsze się nad tym zastanawiam, i nigdy nie pamiętam żeby zapytać..

    I teraz nie dotyczące bloga.. Przepraszam jeśli w jakikolwiek sposób zakłócam Twoją prywatność, ale bardzo mnie interesują Twoje studia w UK :)

    1) Wyjechałaś sama czy ze znajomymi jakimiś? Również planuję wyjazd, i zastanawiam się czy lepiej z kimś znanym mi już wyjechać czy tam poznać dopiero..

    2) Ciężko było się dostać na Twój kierunek? Chciałabym studiować właśnie malarstwo/rysunek/projektowanie czy coś podobnego, a nie mam za bardzo kogo zapytać o tego typu rzeczy..

    3) Mieszkasz w wynajmowanym/kupionym mieszkaniu czy może coś w rodzaju akademika? :)

    4) Ile kosztują studia i ogólnie całe utrzymanie się na miesiąc w Anglii dla studentów? :)

    I ostatnie:

    5) Nie bałaś się tak wyjechać? Wiem że masz 19 lat, ja mam 17 i trochę przeraża mnie wizja samotnego mieszkania w innym kraju.. (no chyba że mieszkasz ze znajomymi), ale jestem w 100% pewna że chcę wyjechać i wiem że wyjadę :))


    Przepraszam że tak Cię męczę pytaniami, ale niestety nie znam żadnych innych osób które mogłyby mi pomóc..

    I tak na koniec:

    Wesołych Świąt, żebyś jak najszybciej spotkała swoją rodzinę, spełnienia marzeń, radości i satysfakcji z pisania bloga, dużo miłości i mokrego dyngusa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za cudowne życzenia i za te wszystkie miłe słowa... Cieszę się, że wciąż podoba ci się moje opowiadanie :)
      A teraz pytania... Fajny miałaś pomysł z nimi ;) Łatwiej mi zebrać myśli :)

      1) Miałam zaplanowany pierwszy sezon. Wiedziałam, że zajmie mi 40-50 rozdziałów. Gdy postanowiłam pisać dalej zrobiłam sobie podobny plan i wyszło mi coś podobnego, ale nie umiem podać dokładnej liczby.

      2) Ile wzrostu? Odpowiedź na to pytanie byłaby prostsza, gdybym wiedziała dokładnie ile wzrostu ma Louis... Pozwól, że zacytuję fragment opowiadania... "Znów przywołałem obraz Kate. Takiej jaką ujrzałem w drzwiach, gdy Louis przyprowadził ją do nas. Ledwo sięgała mu do ramion..." Czyli jeżeli Lou miałby jakieś 175 cm (zgaduję), to Kate miałaby ledwo 150. Tak mi się wydaje. Specjalnie nie podawałam liczb, bo wolałam byście sami sobie to wyobrazili :)

      Pozostałe pytania:

      1) Wyjechałam sama, ale jechałam do chłopaka i jego rodziny. Niestety rozstaliśmy się dość szybko i zostałam sama. Nie będę cię kłamać. Życie tu samej było okropnie ciężkie. Było, bo od listopada jest ze mną mój przyjaciel i jest mi lepiej. Gdybym wiedziała, że przyjdzie mi spędzić samotnie rok w obcym miejscu bez żadnych znajomych i rodziny, to pewnie zastanowiłabym się dwa razy nad wyjazdem. Nie żałuję tego, ale po prostu bardziej bym to przemyślała.

      2) Nie było ciężko. Miałam najpierw rozmowę, by się upewnili, czy potrafię się komunikować po angielsku. Musiałam przedstawić swoje prace. Miałam jeszcze list polecający )po angielsku) ze szkoły plastycznej i od znajomego fotografa, u którego sobie dorabiałam w Polsce.

      3) Wynajmuję dom/mieszkanie - nie wiem jak to nazwać. Typowo angielskie budownictwo. Tak jak u nas są bliźniaki, to tu jest połączone ze sobą 6 domów. Nawet nie zastanawiałam się nad akademikiem.

      4) Ciężko powiedzieć. Zależy od tak wielu rzeczy... Można wynająć pokój do 300 funtów miesięcznie ze wszystkimi opłatami. Skromnie żyć można za kolejne 100. Chociaż ja jakoś specjalnie nie oszczędzam ;) Wydaje się to sporo, ale uczelnia dużo pomaga. Mi opłacają studia i dofinansowują mieszkanie. Oprócz tego mam stypendium naukowe i odbywam staż. Jest dużo programów, które pomagają studentom z zagranicy. Ja dopiero na miejscu się orientowałam. Umówiłam się na spotkanie z doradcą na uczelni i tak właściwie to on wszystko mi załatwił.

      5) Od lutego już 20 ;) Sam wyjazd mnie nie przerażał. Od zawsze szwendałam się po różnych miejscach... I zawsze byłam bardzo niezależna. Oczywiście nie jest łatwo, gdy nie masz się do kogo odezwać, bo mieszkasz sama i każdą rzecz i problem musisz rozpracować samodzielnie... Ale jakoś sobie poradziłam. Musiałam. Nie mam do czego wracać. Gd przyjechał Alex marudził, że nie może sobie poradzić z głupim kupieniem doładowania do komórki, mimo iż powiedziałam mu gdzie i co ma powiedzieć. Ja musiałam dojść do tego sama. Ale od czego jest internet? No i uczynni sąsiedzi ;)

      Mam nadzieję, że cię nie zniechęcę, bo to naprawdę wspaniały pomysł uczyć się za granicą. I świetna przygoda. Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania, to wiesz gdzie mnie znaleźć ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Z całego serca Ci dziękuję za odpowiedzi na pytania! :) Teraz to jestem na 100000% przekonana do wyjazdu :) tylko zorientuję się jeszcze wśród znajomych czy ktoś nie chce też wyjechać i może się jakoś zgramy :) Chyba zaraz siadam do angielskiego żeby dowiedzieć się jak kupić doładowanie.. Haha, no i miałam podobną sytuację z chłopakiem prosto z Londynu.. Kiepska historia, ale raczej u niego już nie zamieszkam :D życzę dużo weny, powodzenia na studiach i czego sobie życzysz. Jak jeszcze jakieś pytania wpadną mi do głowy to się zgłoszę :)

      Pozdrawiam xx :)

      Usuń
    3. Nie ma za co :) Bardzo się cieszę, że jesteś tak pozytywnie nastawiona na wyjazd. To naprawdę niezapomniana przygoda. A łączyć przyjemne z pożytecznym? Nie może by nic lepszego :)
      Powodzenia w poszukiwaniach. Na pewno znajdziesz kogoś, a w dwójkę będzie wam łatwiej :)
      Chłopaki i kiepskie historie... Mogłabym zrobić z tego kolejne opowiadanie. Pewnie miałoby ze sto rozdziałów ;)
      Dziękuję za życzenia i do napisania :)

      Usuń
  11. Wiecej momentow Hazzy i Alex, prosze! Rozdzial swietny, wesolych swiat! Xxxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia :) Cieszę się, że rozdział ci się spodobał. Więcej Alex i Harry'ego? Postaram się. Oni po prostu czekają na swoją kolej ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  12. Heheheheheheheheh
    Dobra, nie wyrabiam xd Z każdym rozdziałem coraz bardziej mnie zaskakujesz ;p Z góry przepraszam cię za wszelakie błędy ortograficzne zawarte w tym komentarzu, ale jakoś mi się już spać chce xd Tak, na zegarku dopiero 23, a mi się chce spać xd Ale to przez mamę. Kto mnie śmiał o 6 nad ranem obudzić ;( ughhh , nie ma to jak świąteczne porządki.
    Styles... O Boże... Jego zboczenizmy niekiedy mnie dobijają ;p Z Alex w roli głównej ;p Hehe, chyba na serio ma świra na punkcie swoich pośladków ;p
    Oj tam, oj tam ;p To było bardzo podejrzliwe, że Harry dostał puszką w oko. Ciągle się zastanawiam czy czasem tam nie doszło do jakiś rękoczynów, ale jak widać moja wyobraźnia nie ma zahamowań xd Ale się czegoś nauczył ;p Przynajmniej teraz kulturalnie, jak na normalnego człeka przystało puka do drzwi ;p
    Zayn unika tematów o Perrie. Czy tylko ja ( zresztą znowu) coś czuję, że ktoś coś podejrzewa? Te ich spojrzenia. Jakby Liam wszystko wiedział. Dobra, piszę bez sensu xd Ostatnio zawsze wyszykuję jakieś podteksty, lub podejrzliwe zdania. Przyjaciel powiedział mi, że ze mną wytrzymać nie idzie xd Za bardzo się tym nie przejęłam, bo każdy mi to mówi. Dzisiaj na zakupach z mamą o mały włos, przez moją ciamajdowatość bym w słup głową uderzyła. A ci, zamiast mi współczuć, to od ciamajd wyzywali...
    Ej no! Louis i Katy to chyba mają jakiś fatum. Gdy już się yyy no zabierają do tych spraw, no wiesz xd To zawsze musi im ktoś przeszkodzić. Cierpliwość Tomlinsona nie ma granic. Więcej zimnych prysznicy by mu się przydało.... Albo tabletki na uspokojenie, lub psycholog? Dobra... Jestem wredna xd Chcę biednego Pasiaka to psychiatryka wygnać xd
    Katy mnie zadziwia. Na serio. Prawie przy każdym rozdziale to piszę, jaką wspaniałą bohaterkę stworzyłaś w tym swoim własnym świecie, ale teraz te zdziwienia przychodzą ze zdwojoną siłą xd Nie dosyć, że przyjęła ubrania, to jeszcze wytrzymała w tym sklepie.Swoją drogą współczuję chłopakom. Fanki są słodkie, ale zdecydowanie ten pierwszy przykład z tą mamuśką xd Nienawidzę pisków. Na miejscu Katy bym wybuchnęła. Od razu zatykam sobie uszy i wychodzę z danego pomieszczenia. Mój brat często piszczy, bo '' gwiazdorzy''. Nie chcę mu pożyczyć długopisu to leci ze skargą do mamy, nie zapominajmy o piszczeniu. Ogólnie mówię, że ja bym psychicznie nie wytrzymała. Więc ogromny plus dla Katy ;p Dobrze, że już nie musi zakładać tych opatrunków ;p I znowu Louis musi ją przekonywać do czegoś. Jest trudno... Widać to, że Katy kocha Louisa, a Louis ją ;p Tylko, że znowu Katy nie chce od niego nic. Ale słowa, jakimi Louis jej wszystko wyjaśnił, było piękne ;p Naprawdę ;)
    Świetny rozdział ;) Świetnie piszesz, masz wielki talent i w ogóle ;) KIEDY WYDAJESZ SWOJĄ KSIĄŻKĘ? XD Ale ja tak na serio się pytam ;p Tworzysz tak cudowną historię, że nadal jestem pod wrażeniem ;p Twoje rozdziały zawsze czytam z wielkim zafascynowaniem ;p Gdy czytam, nie mogę oderwać od tych zdań wzroku ;p Po prostu je połykam w całości ;p Kocham Cię normalnie xd
    Wesołych Świąt ;p
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mimo tylu rozdziałów, wciąż jeszcze udaje mi się ciebie zaskoczyć :) Oby to się nie zmieniło w najbliższej przyszłości ;)
      A więc twoja podświadomość jest bardzo podejrzliwa... Kto wie, może ma racje... Myślę, że wszystko wyjaśni się w swoim czasie...
      Louis obiecał sobie zmienić ten kod na bramie. Jeżeli tego nie zrobi, to sam będzie sobie winny, gdy następnym razem ktoś mu przeszkodzi w uwodzeniu Kate ;)
      Ja też jestem dumna z Kate. Niby sama ja stworzyłam, ale często o tym zapominam ;) Miłość uskrzydla, dodaje odwagi... Chyba to najlepsze wyjaśnienie dla zachowania Kate :)
      Książka? Ostatnio tak wiele osób mi tego życzy, a dla mnie byłoby to spełnienie marzeń... Cóż, zobaczymy :)
      Całuję xx

      Usuń
  13. Dziś zacznę niestandardowo, i napiszę kilka miłych słów (od których w dniu dzisiejszym stronię jak mogę) tak, więc zaczynam uwaga… kocham cię, uwielbiam, wielbię, dziękuję Bogu za ciebie, jak pozwolisz adoptuje twoją osobę, ewentualnie poślubię:) Taaa, o tej porze nic innego mi do głowy nie przychodzi, a wierz mi, że po całym dniu słuchania „Daria, zrób to…”, „Daria podaj tamto…” panuje w niej pustka:)

    Przypuszczałam, że Danielle „delikatnie” pozbyła się gołąbeczków, i chytrze wrzucała zakupy przez okno (w tym przypadku do garażu) ale nie byłam tego pewna na 100%:) Postawa Kate zaskoczyła, ale sam Lou wyłożył jej to wyjątkowo…udolnie (powiedziałabym nawet, że psychologicznie ją podszedł:)) Dziewczyna powolutku wdraża się w rutynę chłopaków - miło. Jak będą organizowali kolejne party chcę być ujęta na liście gości!:p

    Lou poturbował słodki pyszczek Harrego - to są moi nowi bohaterowie! Kędzierzawy nareszcie nie wchodzi jak do siebie (oj, lekcja nr.1, przyniosła widzę pożądane rezultaty wychowawcze:) ciekawe na jak długo?) Horan też się udał stwórcy! Serio! Zaynowi aż współczuje, jakoś nigdy nie darzyłam jego dziewczyny zbytnią sympatią, w tej historii jest podobnie także, nie czekam na jej pojawienie się z utęsknieniem jak było w przypadku Danielle. Wybacz. Hipotetycznie gdyby ów Zayan się jednak wprowadził, Lou by tego nie przeżył - dopiero, co pozbył się etatowego szkodnika - swoją drogą ja dziś byłam gotowa zamknąć moją mutti w piwnicy, ale niestety udaremniono moje zapędy (gdybym dokonała zamachu na twoją wspaniałą osobę, i sprowadziła do mego pokręconego domu, myślę, że unicestwiłybyśmy mego brata i mamuśkę! - błagam zgódź się:D odstąpię ci nawet babeczki zajęcze!)

    Końcówka,…co zrobiłam jak tylko zobaczyłam samo imię „Alex”?… zaczęłam się śmiać! Niewiadomo, z czego (a jak się później okazało zasadniczo znalazłoby się parę powodów) Ta ekipa to mieszanka ekstremalna:) A Harry jest chodzącą reklamą dobrej zabawy:) Do tego Alex i właściwie mamy wielki migoczący baner:)

    Oczywiście….na samym końcu (błąd) Życzę Ci Wesołych Świąt…dużo prezentów (Boże jeszcze musze popakować własne!:/) Spokoju, Natchnienia, Wytrwałości (ja nie wiem jak ty sobie radzisz z odpisywaniem na wszystkie komentarze - jesteś moim bohaterem serio!) iiii dużo czekolady! To jedyna z rzeczy, dla której lubię Świętą Wielkanocne - umówmy się czekolada pod wszelką możliwą postacią rekompensuje wszystko (byle było jej dużo!! - Yes Please!) Pozdrawiam Cieplutko:* D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci Dario z całego serca za te wszystkie piękne słowa skierowane do mnie. Regularnie sprawiasz, że się uśmiecham i naprawdę jestem ci za to ogromnie wdzięczna :)
      Przebiegłość Danielle... A może powinnam powiedzieć pomysłowość? W każdym razie jej szybki wypad do toalety zakończył się otwartymi drzwiami do garażu. Pozbycie się gołąbeczków i droga wolna ;)
      Babeczki zajęcze? Gdzie mam podpisać? Jadę do ciebie!
      No i w końcu ktoś, kto nie pogania mnie z Perrie :) Dziękuję ci za to... Aczkolwiek niedługo czeka cię spotkanie z nią ;) I jestem ogromnie ciekawa, co wtedy o niej powiesz :)
      Taka reakcja, gdy pojawia się Alex? Kurka! Ja chyba zdecydowanie powinnam ją częściej wprowadzać do rozdziałów...
      Zaproszenia na kolejną imprezę u Louisa na pewno dostaniesz, aczkolwiek jeszcze nie wiem kiedy to będzie ;) Radzę zabrać strój kąpielowy...
      Dziękuję za cudowne życzenia :) Lepiej nie będę opisywać swoich świąt... Ale była czekolada! Czekoladzie zawsze mówię głośne YES!!!
      Całuję xx

      Usuń
    2. Łał…mój prześladowca historyk w liceum jak zwracał się do mnie „Dario” zazwyczaj (prawie codziennie) żądał odpowiedzi (których ja nie zawsze potrafiłam udzielić:) - dziwne czasy) Popatrz, a myślałam, że to ty sprawiasz, iż zawsze się uśmiecham po opublikowanej przez ciebie „niespodziance”:) Widzę, że symbioza w przyrodzie zachowana:) Spotkanie z Pierrie?! A miałam taki dobry humor…cóż zaopatrzę się w słodkości najróżniejsze i może je przeżyję:) Swoją drogą planujesz może wielki powrót Eleonor? Jakoś tak „łagodnie” odeszła w zapomnienie. A umówmy się to nie ten „typ” (bynajmniej tak mi się wydaje)
      A co do czekolady i babeczek…? Pakuj się! Mama zrobiła dziś kolejne ciacho (co prawda z owocami - cóż nie miałam na to wpływu, ale jak tylko się zjawisz będzie z czekoladą, obiecuję - nawet sama mogę jakieś przygotować:)) Buziaki:*

      Usuń
  14. Dostałam najlepszy prezent na święta! Kocham Cię. x
    Pokocham każdy Twój rozdział bez względu czy będzie smutny czy wesoły, a co do humorystyki to przygotowałam sobie chusteczki. Dobrze, że to zrobiłam, bo naprawdę popłakałam się, jednak tym razem ze śmiechu. Nie mogę uwierzyć, że za każdym razem oni potrafią im przeszkodzić. Tym razem wszyscy mieli takie dobre wyczucie czasu.
    Naprawdę świetny pomysł z internetem i kamerką dla Alex. Nie wnikaj jakie myśli chodzą mi teraz po głowie, bo raczej nie chcesz tego wiedzieć. ;3
    Bardzo się cieszę, że Kate przyjęła ciuchy, które kupiła jej Danielle. Na pewno potrzebowała takiego "zastrzyku" zakupowego. Z tego co pamiętam to rzeczy za dużo nie miała.
    Dobrze, że plecy Kate się już goją. Na pewno musiały jej sprawiać dużo bólu.
    Co więcej mogę powiedzieć... Rozdział jak każdy świetny. Stają się wspanialsze z coraz to następnym.
    Chciałabym Ci życzyć wesołych i pogodnych świąt. Mam nadzieję, że spędzisz w rodzinnym gronie, bo to przecież jest najważniejsze. Obyś dalej brnęła w tę historię, bo podbiłaś już wiele serc. W tym też moje.
    Pozdrawiam. <3

    Btw. Miałam Cię w końcu zapytać jak masz na imię? Naprawdę Kate czy skrywasz się tylko pod takim pseudonimem?
    2Btw. Miałam jeszcze o coś zapytać i coś napisać, ale zapomniałam. Cała ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się sprawić ci trochę radości na święta :) Ty, swoimi słowami, podarowałaś mi jej cały wór :D Szczerzę się jak głupia czytając twój komentarz...
      I jeszcze udało mi się ciebie rozbawić do łez... Matko, zaraz mnie rozsadzi z tej całej radości :) Bardzo się cieszę, że wciąż podoba ci się moja pisanina. Dziękuję, że nadal ze mną jesteś i czytasz...
      Oczywiście, że chcę wiedzieć, co ci chodzi po głowie! Gdybyś wiedziała co ja mam w swojej? Myśli Harry'ego to przy moich teksty ze szkółki niedzielnej ;) No, prawie...
      Nie okażę się oryginalna... Naprawdę mam na imię Kate :) A przynajmniej odkąd mieszkam w Anglii używam tej wersji imienia. Powoli nawet moi znajomi z Polski zaczęli się tak do mnie zwracać :)
      Ja też tak mam... Ach ta pamięć ;) W razie czego, wiesz gdzie mnie szukać :)
      Całuję xx

      Usuń
  15. wiesz,że to jest świetne? nawet,jak piszesz takie przyjemne rozdziały,to nigdy mi się nie nudzą. poza tym,to ja kiedyś zabiję chłopaków,bo ciągle przeszkadzają Lou i Kate w jednej sytuacji,haha:))) poza tym, o co chodzi z tą całą sytuacją z Harry'm? ohh,podejrzane.
    życzę wesołych świąt, weny i ogólnie wszystkiego dobrego. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że opowiadanie wciąż ci się podoba... Mam nadzieję, że jeszcze długo ci się nie zmieni.
      Być może Louis w końcu zmieni to hasło na bramie i sam sobie pomoże ;) Podejrzana sytuacja z Harrym? Wszystko dopiero przed tobą ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  17. ten blog jest po prostu idealny każdy kolejny rozdział jest coraz lepszy . pozostaje mi tylko pogratulować ci takiego talentu :) wracając do rozdziału t uważam że ta troska Louisa wzgledem Kate jest strasznie słodka i taka urzekajaca :) widać po nim że nie może bez niej żyć i że po prostu ją kocha :) haha a jednak Louis nie wytrzymał iuszkodził tą piękna mordke Harrego . co mnie trochę zdziwiło ale Lou chyba rzeczywiście był zdenerwowany :) wcale mu się nie dziwię :) Biedny Hazza ma nauczkę i nawet pukac się nauczył wielki postęp :)i nareszcie to co po prostu uwielbiam w tym.opowiadaniu czyli Alex i Harry i te ich genialne wymiany zdań :) i te teksty Harrego haha on naprawdę jest nieźl zboczony ale to jest właśnie w nim najlepsze ;Dale.trzeba mu przyznać że pomysł.z kamerka był genialny i wreszcie mógł zobaczyć swoją tęczę :) szkoda mi Zayna te jego wszystkie uczucia , wydaje mi się że on powoli się w tym wszystkim gubi. nie wiem.dlaczego ale bardzo chciałabym żeby zrozumiał. że kocha Pierre i że jet z nią szczęśliwy . mam też nadzieję że Perri e choć w połowie będzie taka pozytywna kochana i miła jak Dan :) chciałabym się jeszcze dowiedzieć kiedy można się spodziewać kolejnego rozdziału ? pozdrawiam i życzę wesołych świąt i wszystkiego o czym tylko marzysz :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że spodobał ci się mój blog :) I dziękuję za te wszystkie cudowne słowa...
      Co do uszkodzenia oczka Harry'ego... To, jak mówi oficjalna wersja, wina puszki i kiepskiego refleksu ;)
      Nawet Hazzie zdarzają się udane pomysły ;) A skoro tak bardzo tęsknił za Alex, to znalazł rozwiązanie prawie idealne ;)
      Zayn i jego rozterki... Może cie ucieszy fakt, że już niedługo pojawi się Perrie i wtedy, mam nadzieję, coś się wyjaśni... A jak ona będzie? To się dopiero okaże ;)
      Kolejny rozdział najpóźniej w sobotę, ale może znów uda mi się skończyć go wcześniej ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  18. Ten komentarz będzie krótki, bo po prostu nie umiem się wysłowić... To niesamowite co ty ze mną robisz, bo na co dzień to buzia mi się nie zamyka!

    Te zakupy... Jestem dumna z Kate że nie spanikowała i uciekła. Serio, świetnie sobie poradziła :)

    Prawie popłakałam się ze śmiechu z Harrego z podbitym okiem hahahhahaha, piwo? Nieźle!

    Rozmowa z Aleks - teraz to już płaczę! Ona jest tak pozytywnie zakręcona, że aż miło się robi gdy się to czyta! A jeszcze te docinki nawzajem ze Stylesem, genialne!

    A na koniec życzę Ci wesołych świąt, spokojnej atmosfery, smacznego jajka i mroźnego dyngusa. Zresztą, pisałam Ci już na tt ale jeszcze raz nie zaszkodzi napisać.

    Czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością! Jesteś genialna, dziękuję Ci za to opowiadanie, dużo weny. Trzymaj się!
    @pioneczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie miłe słowa, którymi tak szczodrze mnie obdarzasz i strasznie się ciesze, że opowiadanie wciąż ci się podoba :)
      I popłakałaś się ze śmiechu? Ogromny uśmiech zadowolenia rozjaśnił moją twarz :D uwielbiam takie informacje ;)
      Całuję xx

      Usuń
  19. Hey.
    Dzisiaj czekając na gości,postanowiłam sobie umilić ten czas czytając kolejny rozdział Twojego wspaniałego opowiadania.
    Na początek nowe ubrania Katy. Zdziwiłam się,że Lou tak szybko ją do tego przekonał. Kiedy wyobraziłam sobie te ubrania i Katy po prostu zabrakło mi słów.
    Po drugie zakupy. Przyznam się bez bicia,że byłam przerażona tym pomysłem. Miałam milion myśli na minutę. Jezu jaka je jestem dumna z Katy (a przecież to postać fikcyjna),że nie uciekła ze sklepu. Była cały czas przy Lou i nawet się uśmiechała do jego fanek. Coś wspaniałego. Nasz mały elf jest bardzo odważny i dzielny. A tak na marginesie nie spodziewałam się,że Katy pójdzie wraz z Lou i Hazzą na kolację do Grimmy'ego. Po raz kolejny udowodniła,że może zrobić wszystko.
    Wizyta chłopaków u Lou i Katy. Bardzo mi się podobało to spotkanie,ponieważ brakowało mi właśnie takich momentów.
    Zdziwiło mnie podbite oko Hazzy,ale po wyjaśnieniu sprawy śmiałam się jak głupia do monitora. Co za sierota z tego Styles'a ,ale jak go tu nie kochać.
    Alex. Moja kochana,kolorowa Alex. O jejku jak mi jej brakowało w opowiadaniu. Cieszę się,że rozmawiała z Katy. Kate zdecydowanie potrzebowała tej rozmowy. Hazza miał bardzo dobry pomysł z prezentem dla Alex. Oby miał więcej takich wspaniałych pomysłów.
    Cieszę się,że plecy Katy się zagoiły.Mam nadzieję,że Lou namówi ją na wizytę u innego lekarza,aby te blizny znikły.

    Cóż dodać rozdział jak zawsze jest CUDOWNY,WSPANIAŁY,FANTASTYCZNY,... można byłoby tak wymieniać nieskończoność. Jesteś wspaniała,że poświęcasz swój czas na umilanie czasu innym osobom. Ja już Ci to mówiłam,ale powtórzę,abyś pamiętała: KOCHAM CIEBIE I TWOJE,JAKŻE PIĘKNE OPOWIADANIE.

    Już od dzisiaj czekam na kolejną porcję opowiadania. I już tradycyjne moje pytanie,kiedy można spodziewać się kolejnego rozdziału?

    Ściskam
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam. Mam już sklerozę,nie dobrze ze mną.

      Chciałam Ci życzyć spokojnych,ciepłych,radosnych Świąt Wielkanocnych.

      Nie lubię i nie umiem składać życzeń.
      Wybacz :)

      Usuń
    2. Dziękuję ci za życzenia i za te wszystkie cudowne, wspaniałe i fantastyczne słowa, którymi mnie obdarzasz :) Cieszę się, że moja pisanina, a także bohaterowie, których stworzyłam potrafią umilić ci czas :) To wspaniałe uczucie wiedzieć, że ktoś z przyjemnością czyta stworzoną przeze mnie historię...
      Miłość uskrzydla, dodaje odwagi, można z nią góry przenosić... Myślę, że to najlepsze wyjaśnienie tej zmiany w zachowaniu Kate :) A przemyślane argumenty Louisa na pewno przekonają ją do wszystkiego ;) Chyba...
      Harry i jego genialne pomysły... Ale to wciąż ten ciamajdowaty chłopak z pierwszych rozdziałów ;) Kolacja u Nicka? Więcej o nim w kolejnym rozdziale ;) Czyli najpóźniej w sobotę, ale możliwe, że uda się wcześniej ;)
      Jeszcze raz dziękuję ci za to, że podarowałaś mi uśmiech :)
      Całuję xx

      Usuń
  20. O mój boże! Kate z Louisem są na serio uroczy. Chociaż ja osobiście nie przepadam za takimi opisami, to czyta się je lekko ;) sceny w sklepie pokazały Kate, że fanów może spotkać dosłownie wszędzie. Dobrze, że chociaż pod domem Lou nie koczują :D kiedy Harry przyjechał do Lou, zastanawiałam co jest grane. Sądziłam, że może się o coś pokłócili, może Harry palnął coś głupiego, co zdenerwowało Lou. Ale jak się okazało, powód był naprawdę głupi, ale zabawny :D pomysł z tym by sprezentować laptopa i łącze internetowe Alex było naprawdę dobrym pomysłem. Potrzebowali tego. Dzięki temu Kate będzie miała kontakt że swoją przyjaciółką! ;D jak mogłabym pominąć wspomnienie o Perrie! Cieszę się, że w końcu coś o niej napisałaś. Jestem naprawdę ciekawa tego spotkania, bo przecież Zayn jeszcze o nie wspomniał jej o Kate ^^
    wesołych świąt, słońce! ;*

    matrioszkaa! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że przebrnęłaś przez te moje lanie wody i nie zasnęłaś z nosem w klawiaturze ;) Chciałam pokazać kawałek "realnego" życia i to, jak zmieniło się zachowanie Kate. Możliwe, że mogłam to zrobić inaczej, lepiej, ale akurat nic innego nie przyszło mi do głowy :)
      Harry i jego genialne pomysły... To chyba tak dla równowagi, by nie zasłynął z tej swojej "ciamajdowości" ;)
      Perrie... Może ucieszy cię wiadomość, że prawdopodobnie pojawi się już w kolejnym rozdziale. I w końcu się wyda to wszystko, co Zayn przemilczał...
      Dziękuję ci za to, że wciąż ze mną jesteś i czytasz...
      Całuję xx

      Usuń
  21. Cuudoo *____*
    Kochaaam to, normalnie. Ciekawi mnie strasznie jak na to wszystko zareaguje Perrie skoro ona nic nie wie.. :D
    Czekam na nn ! <3


    Zapraszam: onlyyouharrystyles.blogspot.com c;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że rozdział ci się spodobał... Reakcja Perrie? To już bliżej niż dalej ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  22. Rozdzial cudowny ! (jak zawsze) ;) Chcialabym zeby Kate spotkała sie z Perrie, moze znajdzie w niej swoja przyjaciolke ale ucieszylabym sie gdyby w nastepnym rozdziale (nastepnych) nastapila jakas zmiana, dokladniej Zayn moglby wyznac Kate co do niej czuje :))

    Wesolych Swiat !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdziały wciąż ci się podobają :) Dziękuję, że wciąż jesteś i czytasz...
      Perrie pojawi się prawdopodobnie już w następnym rozdziale, ale nie mogę jeszcze nic zdradzić... Jaka będzie? Czy zaprzyjaźni się z Kate? To będzie chyba bardziej skomplikowane niż w przypadku Danielle, która pokochała Kate jeszcze zanim ją poznała... A czy Zayn wyzna swoje uczucia? Tak. Ale niekoniecznie Kate...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  23. Chyba mi zjadło mój poprzedni komentarz. Tak to jest jak się pisze na telefonie.. Ale to nic ;)

    Brak mi słów. Jesteś kochana, kreatywna, utalentowana, cudowna i mogłabym tak wyliczać i wypisywać przymiotniki opisujące twoją osobę, to jaka jesteś. Mnie po prostu kupiłaś i będę stała za tobą murem ;) Odnosząc się to rozdziału: czekam na moment między Lou i Katy.. żeby im nikt nie przeszkadzał. A Harry i Alex! Dobra akcja ;D Jeszcze bardziej mnie zaskoczyła i rozbawiła sytuacja z podbitym okiem Hazzy:"   - Boże, Louis, masz u mnie piwo za to, że mu przywaliłeś – powiedziała uśmiechając się szeroko. – A dostaniesz zgrzewkę, jak jeszcze mu poprawisz...". No cóż ja mam ci powiedzieć jeszcze? Pisz dalej, rozwijaj się i bądź sobą :) Pozdrawiam cieplutko <3 Lena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ja jedna patrząc na poprzednie komentarze mam sklerozę w młodym wieku xd Tak więc:

      Za oknami śnieżyk śnieży.
      Cóż to, spójrz
      zajączek bieży.
      Komu święta się zmyliły?
      To Wielkanoc w środku zimy!
      Zmartwychwstały z grobu wstanie
      a tu śnieg na powitanie.
      Wiosna drzewa przystroiła,
      białym puchem wykleiła.
      Cóż tak święta te spędzimy,
      Alleluja w czasie zimy.
      Zdrowia, spokoju, miłości
      na wszystkie następne dni życia ;)

      Usuń
    2. A teraz się przyznam, że też będę pisać na telefonie i mam nadzieję, że nie będzie miliona błędów, no a przede wszystkim, że mi nie "zje" mojej odpowiedzi ;)
      Dziękuję za cudowne życzenia :) Mam nadzieję, że miałaś wyjątkowe święta...
      Cieszę się, że wciąż udaje mi się pisać w miarę ciekawe rozdziały :) Przestanę, gdy zaczniecie nad nimi zasypiać ;) Dziękuję za te wszystkie cudowne komplementy... Ja naprawdę nie jestem nikim tak wyjątkowym... Matko, czerwienie się czytając twoje słowa :)
      Kate i Lou... Jeżeli on w końcu zmieni to hasło na bramie, to kto wie...
      Harry i Alex to zdecydowanie duet nie z tej ziemi ;) Cieszę się, że przypadł ci do gustu tak jak i mi :D
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  24. No to na początek wesołego alleluja, bla, bla, bla no i coś tam, coś tam.
    Nie lubię świąt no, ale nie będę takim chamidłem by nie złożyć jakiś tam życzeń. ;) Jesteś dzisiaj dopiero trzecią osobą, jakiej składam te życzenia. Czuj się wyróżniona. Święta no najgorsze dni w roku. Znaczy z jednej strony fajne, bo wolne od szkoły, ale z drugiej beznadziejne, bo te fałszywe często życzenia, słowa 'nawzajem', 'wzajemnie', no i jeszcze taka sztuczna atmosfera. Pawia można puścić. No, ale wróćmy do rozdziału!
    Wydaje mi się, że to, Lou przywalił Stylesowi w oko za to, że Styles wtedy przyszedł na basen zaraz po tej akcji xd hahaha jak sobie wyobrażę, jak Harry wygląda to mi się śmiać chce.
    Akcja w sklepie z tą nieśmiałą fanką była taka fajna. Przez tą nieśmiałość była podobna do Kate.
    A potem takie wrzaski i piski. Współczuję czasem sławnym ludziom.
    Jej jak oni byli w tej kuchni i Lou przycisnął Katy do blatu czy jakoś tak i jak któreś z nich przypomniało sobie o wizycie jego rodziców i nagle słychać Horana. Zaczęłam się tak głośno śmiać, że nwm, a do tego w tv też się śmiali i to mnie jeszcze bardziej rozśmieszyło. Byłam czerwona jak dojrzały pomidor. Serio.
    Dodałaś ten plakat, a mi się on nie wyświetla. Nwm, czego, a szkoda. ;(
    Przez cały rozdział miałam taki dobry humor, a tu nagle Niall z tym, że szkoda, że Kate nie może zobaczyć tak ten dom wygląda i wgl. No po prostu mój wesoły uśmiech znikł. Ale tylko na chwilę, bo potem była rozmowa z Alex i wgl.
    Brakuje mi tej kolorowej kulki xd ;d Tęsknię za nią tak samo jak Kate i Harry no i reszta.
    Słyszałam po prostu w głowie ten śmiech Kate. Jak sobie przypomnę, jaką osobą była kilka rozdziałów temu to aż trudno mi uwierzyć, że aż tak się zmieniła.
    Jestem tak samo zdziwiona jak Tom.
    Perrie. Boję się trochę jej spotkania z naszym małym Elfem. Nie wiem, czego.
    No i Zayn jeszcze nic jej nie powiedział. Szkoda mi trochę chłopaka.
    No dobra to tyle.
    Pozdrawiam Mila z the--end-of-love.blogspot.com/ i czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością. ;)
    A no i nwm czy jest, czego zazdrościć, jeżeli chodzi o spędzanie tych świąt z rodziną. ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się w takim razie wyróżniona... Ja też nie przepadam za świętami i za całą tą otoczką z nimi związaną... Ale w tym roku wyjątkowo mi ich brakowało. W sensie tych spędzonych z rodziną... Chyba się starzeję i robię się sentymentalna ;)
      Cieszę się, że udało mi się sprawić, że przypadła ci w udziale spora porcja śmiechu ;) Podobno śmiech to zdrowie (z wyjątkiem Malika). Tak więc mam nadzieję, że to nie ostatni raz...
      Nie wiem dlaczego ten plakat ci się nie wyświetla. Sprawdziłam link i u mnie działa... Dodałam go też na Twitterze i tam też się otwiera... Naprawdę nie wiem, co może być powodem...
      Kate dostała teraz nowe życie... Sama powiedziała, że otrzymała tak wiele. Louisa, nowy, bezpieczny dom, opiekę, nawet te wszystkie ciuchy... I najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie może nic z tego ujrzeć. Nie wie jak naprawdę wygląda chłopak, którego kocha. Nie wie w jakim pięknym domu przyszło jej mieszkać i nie wie, jak pięknie wygląda w nowych ubraniach... Ale z drugiej strony napełnia to smutkiem nas, bo widzimy... Czy ona wydaje ci się rozpaczać z tego powodu?
      Alex to taki mój promyk, a w połączeniu z Harrym, to mieszanka wybuchowa ;)
      Prawdopodobnie Perrie pojawi się w kolejnym rozdziale i prawdę mówiąc mi już szkoda Zayna... A jeszcze nawet tego nie opisałam ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Szkoda ci Zayna? To co tam się będzie działo? No ej! Teraz będę o tym cały czas myślała.
      Muszę sie czymś zająć. O wiem! Spróbuję narysować http://instagram.com/p/UsYDNwHddK/ . Pewnie mi nie wyjdzie, bo ja takie beztalencie xd Jak skończę to ci na tt mogę wysłać ok? ;d

      Usuń
  25. Super, super, super! Uwielbiaaaam Twoje opowiadanie! :D
    Zdrowych i spokojnych świąt! :) /A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bardzo się cieszę, ze ci się podoba moja pisanina...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  26. "„Chciałbym tylko wiedzieć, dlaczego zawsze w takim momencie...”" ~~ ojej, Louis :) ^^ "„A może powinnam powiedzieć, by rozpalić mnie na nowo...”" ~~ aww, Katy :")
    no przepraszam że tak zaczynam cytatami ale no spodobały mi sie :")
    haha Harry, człowieku zboczony ! :D "lubie ostre laski+nie zaczynaj gry wstepnej od moich włosów" oo Boże :D:D
    ale prezencik genialny sprawiłeś dla Alex, wspaniale :)
    zakupy z Lousiem ? no no, udały sie :) i ciesze sie że przyjeła prezeciki w postaci ubrań. no no, napewno świetnie wyglądała, z taką uroda i figurą to pozazdrościć :( ale cudnie :) xx

    dziwisz sie że inspirujesz innych? jesteś wkońcu genialna pisarką, króra kazdego zadowala, i każdy tez i chce Ciebie zadowolić, uszczęśliwić :)

    Tobie również życze Wesołych Świąt , w szczególności mnóstwo weny do dalszego pisania (z milion rozdziałów xx) i ciepłej wiosny (bez śniegu!) :)
    pozdrawiam xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepraszaj za cytaty, bo to cudowne uczucie wiedzieć, że komuś spodobały się moje słowa na tyle, że postanawia je zacytować... Szczerzę się jak głupia :)
      Genialny Harry i jego jeszcze lepsze pomysły, to taka równowaga, dla tego ciamajdy, który w nim siedzi :) Dodam tylko, że trochę zboczonego ciamajdy ;)
      Dziękuję ci za te cudowne słowa... Ja, inspiracją dla innych? Wciąż tak trudno mi w to uwierzyć... Chyba mam podobny problem co Kate - nie potrafię przyjmować komplementów... Ale ten plakat wciąż sprawia, że się uśmiecham i to wspaniałe uczucie :)
      Dziękuję za życzenia. Mam nadzieję, że miałaś cudowne święta :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. oo to bardzo dobrze ;) haha, równowaga dla ciamajdy w którym w nim siedzi. :D dobreee :D i zboczony to oczywiste :D ale takiego go kochamy :D xx
      miałam miałam cudowne święta, i myśle że Ty tez :)
      i tak, jesteś kompletną inspiracją dla innych xx

      K.CL

      Usuń
    3. O moich świętach szkoda gadać, ale w sumie dzięki wam nie były takie złe... Więc chyba rzeczywiście nie wypada narzekać :)

      Usuń
    4. ojej, miło kochana :)

      K.CL

      Usuń
  27. super jak zwykle. czekam na nexta :D jestem ciekawa co będzie dalej ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że ci się podoba...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  28. Perfekcyjny w każdym calu . Zresztą jak zwykle :) Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Kolejny najpóźniej w sobotę, ale może uda się wcześniej :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  29. Haha xd Jak zwykle zabawnie :D Ale skręca mnie z ciekawości o co chodzi z Lou i Hazzą ... ;o
    ZAJEBISTY rozdział i świetnie piszesz! Gratuluję Ci :) niedługo 50 rozdział :D Masz wielki talent. Kocham to opowiadanie i czekam na next xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te wszystkie cudowne słowa :) Cieszę się, że wciąż podoba ci się moja pisanina...
      Lou i Harry? Wszystko dopiero przed nami...
      Pozdrawiam xx

      Usuń

  30. Boże kocham twoje opowiadanie ;* KOCHAM CIĘ BARDZO, BARDZO, BARDZO, BARDZO CIĘ KOCHAM! <3 Boże Katy się zmienia, jest taka słodka aww ;D a Louis w końcu niech zmieni to hasło do bramy ;p wydaje mi się że inaczej było z tym podbitym okiem Harrego, to nie puszka to pięść Louisa trochę alkoholu i im odbija ;p no bo jak by to była puszka to by Harold nie dzwonił do bramy i nie pukał do drzwi ;p Ja chcę kolejną gorącą scenę ! No i niech Zayn odkocha się, Katy jest tylko Louisa, mam nadzieję że jak Malik zobaczy Perrie to zrozumie że z Katy to tylko zauroczenie było i tylko Edwards się dla niego liczy ;D ale to jest tylko moje zdanie, a znając ciebie i tak nas zaskoczysz skarbie ;D Dobra kończe ten bezsensowny komentarz bo nie chce ci zabierać za dużo czasu ;p
    Pozdrawiam xoxo
    PS. Kocham cię!
    PS. Wesołych Świąt !
    PS. Czekam na ciebie!
    PS. Coś dużo tych PS...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 Alex <3
      " - Cześć, wspólniczko – Hazz puścił do niej oczko.
      - O matko! – otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia. – To twój dom, Styles?
      - Nie – uśmiechnął się i kręcił laptopem, by pokazać jej nas wszystkich. – Akurat jesteśmy u Kate i Louisa.
      - Pokaż mi moje słoneczko, a nie jakieś trzęsienie ziemi mi urządzasz – zażądała. Harry postawił komputer na stoliku i obrócił go w stronę kanapy, na której siedziała nasz para i Zayn. – O kurka! Jak ty ślicznie wyglądasz, Kate! – zawołała Alex. Reakcja na ten komplement była bardzo łatwa do przewidzenia. – Czy ty masz lakier na paznokciach? – autentyczne zdziwienie zabarwiło jej głos. Nie mogłem wysiedzieć na miejscu, więc wcisnąłem się obok Zayna. Li i Hazz też poszli w moje ślady i usiedli na oparciu kanapy za naszymi plecami. – Niesamowite... Co zrobiliście z moją przyjaciółką? Boże, Kate... Wyglądasz cudownie. Nowe ciuchy? Poznałaś już Danielle? Ten dom musi być niesamowity, sądząc po tym pokoju... Jak się czujesz? Był już lekarz? Co powiedział? A czy...
      - Wow... wow... wow... – przerwał jej Louis uśmiechając się szeroko i układając dłonie tak, jakby zarządzał przerwę. – Spokojnie... Oddychaj. Wszystko ci opowie jak dasz jej dojść do słowa...
      - Lou... – wydawało się, że dziewczyna spogląda mu w oczy. Uśmiechnęła się i bezdźwięcznie powiedziała „dziękuję”. – Boże... To niesamowite...
      - Skoro tak się podniecasz na widok tego pokoju, to jak ci pokażę basen, to orgazm masz murowany – zaśmiał się Harry.
      - Styles, kretynie, bo zaraz ci załatwię śliwkę pod drugim okiem...
      - O ile pofatygujesz się do mnie osobiście, to nie ma sprawy – puścił jej oczko. – Wiesz, że lubię ostre babki...
      - Boże, Louis, masz u mnie piwo za to, że mu przywaliłeś – powiedziała uśmiechając się szeroko. – A dostaniesz zgrzewkę, jak jeszcze mu poprawisz...
      - Zobaczę co się da zrobić, ale szanse są niewielkie... – zaśmiał się. – Ma oddanego obrońcę, z którym nie mam żadnych szans – mocniej przytulił do siebie Katy i pocałował w skroń.
      - Kolejny, który chowa się za moim słoneczkiem – parsknęła. – To nawet do ciebie podobne, Styles...
      - Ja się nie chowałem za Katy! – wtrąciłem. „Tak tylko, by rozwiać wszelkie wątpliwości.” – Po prostu tak jakoś akurat wtedy tam stałem...
      - Jasne – spojrzałem na Malika robiąc groźną minę, ale chyba mi nie wyszło, bo tylko się roześmiał czochrając mi włosy.
      - A jak ty się czujesz, Zayn? – zadawała kolejne pytania z prędkością karabinu maszynowego. „Naprawdę się za nią stęskniłem...”

      Usuń
    2. Nie chciało mi sie w jednym komentarzu napisać, więc przepraszam za lekki spamik ;) w końcu Alex wariatka się pojawiła, kocham ją... Ale ciebie BARDZIEJ ;D zresztą sama o tym wiesz ;p haha ;D Ej ja na ciebie słońce ciągle czekam, mam tyle jedzenia że nawet Niall by nie podołał oczywiście nie wątpię w jego siły, noale wiesz ;)
      Tym razem to już serio kończe ;D
      PS. Czy zawsze ktoś im musi przeszkodzić, jak nie Harry to Niall, booooooooooże ;p

      Usuń
    3. No ja się nie dziwie, że nie dało się w jednym komentarzu :) Chyba właśnie pobiłaś jakiś rekord ;)
      Ja też cię kocham, ale o tym już od dawna wiesz... Gorąca scena? Kto wie, co przyniosą kolejne dni... Tylko niech Louis dotrzyma słowa i rzeczywiście zmieni to hasło ;)
      Podbite oko Harry'ego i jego dziwne zachowanie, to grubsza sprawa i kto wie, może coś zdradzi w kolejnym rozdziale ;) A może nie...
      Najprawdopodobniej Perrie pojawi się już w następnym rozdziale i może wyjdzie na jaw to wszystko, co Zayn przemilczał... Naprawdę ciężko przewidzieć jak się zachowa ;)
      Widzę, że nie tylko Harry tęsknił za Alex. Tobie też jej najwyraźniej bardzo brakowało :)
      Nawet nie wiesz jak bardzo żałuję, że nie mogłam spędzić z tobą świąt, albo chociaż wpaść na kawę... Mam nadzieję ,że uda mi się kiedyś spotkać te wszystkie cudowne osoby, które poznałam dzięki temu blogowi... To byłby najwspanialszy dzień :)
      Całuję xx

      Usuń
    4. Ja w wakacje jade do Londynu, więc jak tam będę to może się spotkamy ;) Ach ja lubie pobijać rekordy, hahah ;D Nie ma to jak rozmowy z tobą na tt, a niedługo już na skajpie ;DDD będziemy rozmawiać żonko, taak wiem że mnie kochasz bo ja także cię kocham ;D Boli mnie głowa ;( więc się za bardzo nie będę rozpisywała ;D Ty mi nie mów co przyniosą kolejne dni, tylko dawaj gorącą scenę!! brakuje mi takich scen, a jestem zboczona i czasem jak sobie to wszystko wyobrażę to aż czasem się przerażam swoich myśli ;D mam nadzieję że Perrie będzie miła dla Katy bo jak nie to ją powieszę i obiecuję że na prawdę to zrobie ;D jestem pewna że to nie puszka podbiła oko Hazzie, to Louis zrobił tak bo Katy tam przeżywała orgazm a ten wchodzi im do domu bez pukania, no jak tak można? Ja serio jestem zboczona... Nieważne hahahh ;D Jutro idę odwiedzić siostrzeńca, ooo tak już się nie mogę doczekać ;D czekałam aż mi odpiszesz na komentarz sorry komentarze i czytałam tak wszystkie twoje odpowiedzi powyżej ;D serio jesteś cudowna, ja cię tak bardzo, bardzo kocham ;*
      Dobra kończe już te wypociny bo tata patrzy na mnie jak na wariatkę bo szczerze się do laptopa jeszcze chwila i mówi że zacznę go całować czy coś, mój tata rozwala system ;D
      A więc droga Kate, Kasiu, czy jak tam wolisz kocham cię i dodaj szybko następny rozdział <3
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    5. Będziesz w Londynie? To koniecznie musimy się spotkać. Zawsze mogę się tam wybrać na jeden z moich weekendowych wypadów ;) O ile tylko praca pozwoli...
      Cieszę się, że lubisz ze mną rozmawiać, bo ja wręcz uwielbiam sobie z tobą pisać. A niedługo będę cie straszyć moim głosem ;)
      Gorąca scenka się szykuje, ale chyba jeszcze nie w kolejnym rozdziale... Chyba... Ale za to powinna być bardzo gorąca. O ile wyjdzie i o ile Louis w końcu zmieni te hasło na bramie ;)
      Podbite oko Harry'ego, to wielka tajemnica ;) Może zdradzi coś więcej już niedługo? Podejrzewasz Louisa? Znaczyłoby to, że Kate okłamała chłopaków, albo ktoś ją...
      Uwielbiam dzieci! Oczywiście najbardziej czyjeś :) Pamiętaj, że obowiązkowo musi być zdjęcie cioci z bratankiem (siostrzeńcem? myślałam, że to dziecko brata, a nie siostry). Obowiązkowo! Musze je zobaczyć :)
      Dziękuję ci za te wszystkie miłe słowa i to, że regularnie poprawiasz mi humor :) Ucałuj tatę ode mnie i powiedz, że całowanie laptopa to jeden z bezpieczniejszych związków ;)
      Postaram się skończyć rozdział jak najszybciej... Może na nocce się uda? Zobaczymy...
      Buziaczki xx

      Usuń
    6. Postaram się być w Londynie bo kolega mnie zaprasza na wakacje, no ale to się zobaczy ;) Jak będę to koniecznie musimy się spotkać, jak że by inaczej ;D Jak Louis nie zmieni kodu do bramy to ja to za niego zrobie, obiecuje ;D aww ja też uwielbiam z tobą pisać ;) nie będziesz mnie straszyła, głupia, ale przyznam szczerze że już sie nie moge doczekać naszych rozmów na skajpie ;DD Ja naprawdę mam przeczucie że to nie puszka załatwiła Hazzie oko mi się wydaje że to Louis, i okłamali Katy, ja jestem tego prawie pewna ;D Mam nadzieję że wyjdzie nam spotkanie, ja chce już wakacje ;) będzie zdjęcie, jak nie jutro to jak młody będzie już w domu ;D mam nadzieję że skończysz już dzisiaj pisać rozdział, jak napiszesz to możesz mi wysłać na maila ja zobacze jak ci wyszło, haha ;D Podstępna ja ;D tata jak się śmieje z twoich słów,hahha ;D on jest katem serio ma taki zaraźliwy śmiech, a mnie głowa boli ;(
      Okok ja już kończę ;DDD
      Pozdrawiam xoxo
      PS. Jestem Katenator i jestem z tego dumna !! moje ulubione zdanie <3 <3 <3
      PS. Zapomniałam ci powiedzieć że cię kocham <3 <3 <3

      Usuń
    7. a nie i zapamiętaj sobie że ja ci pierwsza napisałam że to opowiadanie mogło by być książką i ja pierwsza chciałam egzemplarz z autografem, a jak się uda to ze specjalną dedykacją, ale to już zależy od ciebie. Więc wybaczcie dziewczęta ja byłam pierwsza! kocham cię żono, to by było na tyle ;*

      Usuń
    8. Zapamiętam sobie :) Jakżebym miała nie podarować książki ze specjalną dedykacją dla mojej kochanej żony :) To w ogóle było poza wszelką dyskusją...
      Będę wyczekiwać cię w tym Londynie :) Lubie twojego tatę :) Nigdy nie myślałam, że polubię teścia jeszcze zanim go spotkam :D Zaraźliwy śmiech? Więcej takich mężczyzn!!!
      A co do afery z podbitym okiem, to może w kolejnym rozdziale coś się wyjaśni? I nie wyślę ci rozdziału na maila, bo raczej nie będzie gotowy do pokazywania zanim nie sprawdzę go milion razy :)
      Podoba mi się twoje nowe ulubione zdanie i oczywiście nie mogłabym zapomnieć... Też cię kocham :)
      Ściskam xx

      Usuń
    9. Szkoooda już myślałam że przeczytam nowy rozdział ;D Musi się coś wyjaśnić z tym podbitym okiem, jestem taka ciekawa ;D Aww trzymam za słowo z tą książką ;D Bo każdy tak tutaj pisze że chce książkę z twoim autografem, a ja pierwsza chciałam ! ;DD Odespałaś nocke ? Co tam słychać ? haha ;D nudzi mi się,to smutne że cię boli głowa, mam nadzieję że już przeszło ;))
      KOCHAM CIĘ! <3 <3 <3
      Pozdrawiam xoxo

      Usuń
    10. Znów siedzę w pracy... Gdyby mój szef wiedział jakie mam podejście do swoich obowiązków... Dobrze, że nie wie, że prowadzę bloga ;)

      Usuń
    11. na pewno był by twoim fanem, hahah ;D kupiłam sobie już sukienkę na wesele ;) co tam słychać kochanie? ;D oj na pewno przykładasz się do pracy... ;))
      KOCHAM CIĘ !

      Usuń
  31. I co ja mam Ci napisać :P Ja też chcę książkę ale z autografem:)No co do rozdziału właśnie przeczytałam i dziękuję za cudowny prezent na święta :) Oni to maja peszka w tym życiu :) ale i tak Harry znów odwalił hehe lubisz chyba go męczyć :P ciągle coś mu się dzieje :P jak nie guz przez drzwi/ futrynę to puszka to siatki hahahaha <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Książka z autografem? Jak kiedyś wydam książkę, to na pewno ją otrzymasz :)
      Przyznam się, że męczenie Louisa to ostatnio moje hobby :D Ale tak naprawdę, to przecież nie moja wina, że oni wszyscy się na niego uwzięli... A może to o cnotę Kate się troszczą? Kto to wie...
      Ciamajdowaty Harry... Przecież cały jego urok w tych jego wypadkach. I wcale go specjalnie nie męczę. Raczej Louisa ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  32. Rozdział bardzo mi się podoba ;D Już czekam z zniecierpliwieniem na kolejny xD Co do świąt to pomimo że już dziś pierwszy dzień a raczej końcówka to też życzę wesołych, spokojnych świąt. A co do rodziny to jesteśmy z Tobą ;*
    Dżela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i za te miłe słowa :) Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  33. Ojeju. Jakie to... rozczulające. Naprawdę. Przekaz był dobry, od razu zrozumiałam o co chodzi i zdałam sobie sprawę, że masz świętą rację co do tego szczęścia. No i koleżanka tam dużo wyżej miała rację. Grono wielbicieli twojego bloga tworzy wielką rodzinę ;)

    No a co do samego początku. Czy tylko ja się zastanawiam co się stało z Hazzą ? Chodzi mi o to, że Lou miał go zabić w poprzednim rozdziale xD Czy to dlatego ma tą śliwę na twarzy ? Czy też z innego powodu ?

    A z Katy coraz lepiej. Naprawdę. Widać, że na coraz więcej ją stać. Ja tylko boję się o taki moment że coś się wydarzy takiego że ona znów zamknie się z sobie i jeszcze coś strasznego się wydarzy.
    Cieszę się też z tego powodu, że dziewczyna pozwoliła sobie zostawić te ciuchy. Jakoś czuję się po prostu lepiej. Bo umiem po prostu to sobie wyobrazić. Ty opisujesz to takimi słowami, że wszystko rozumiem i czuję się jak bym w tym uczestniczyła.

    No więc nie ma to jak rozdział na urodziny. Mimo że jest 20 minut po północy to ja je nadal świętuje. W końcu nie ma to jak urki na wielkanoc + ciekawy rozdział. Uhhhh :D Uwielbiam !
    Pozdrawiam i czekam na nowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało ci się rozszyfrować ten mój mały przekaz :) I rzeczywiście coś jest na rzeczy z tą rodziną, bo to z wami spędziłam moje święta :) Dziękuję...
      Harry i Louis... Naprawdę myślisz, że Lou był w takim stanie, by go uderzyć? A może historyjka z puszką piwa jest prawdziwa? Chociaż może być i naciągana... Kto to wie? Wiem, że ja ;) Ale nic nie powiem. No, może w następnym rozdziale coś zdradzę ;)
      Miłość uskrzydla... To chyba najlepiej opisuje przemianę Kate. A jeżeli chodzi o twoje obawy, to... Kto wie...
      Cieszę się, że udało mi się ci sprawić odrobinę radości tym rozdziałem :) Urodziny? Wszystkiego najlepszego (wiem, że porządnie spóźnione)!!! Mam nadzieję, że były niezapomniane :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  34. Ojojojoj zajebiste jak zawsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Uwielbiam Alex! <3 wiesz co nie lubiłam One Direction, ale czytałam różne blogi o nich bo były ciekawe no i oczywiście dla zabicia czasu :) po tym jak znalazłam twoje opowiadanie mam nieodpartą ochotę ich poznać! Nie dlatego że jestem ich fanką bo tak nie jest, tylko dlatego że Ty przedstawiałaś ich w taki sposób że każdy chciałby ich poznać! Są opiekuńczy, zabawni, kochani, sympatyczni! Hm... strasznie mi się podoba to w jaki sposób piszesz! Cały czas mnie zaskakujesz i mam ochotę na więcej! <3
    Chciałabym Ci zadać parę pytań... Kim jesteś z pochodzenia?! Gdzie teraz mieszkasz?! Ile masz lat i od tego gdzie się uczysz studiujesz?!
    Jezu kocham Cię nad życie! I Tobie też wszystkiego najlepszego! :33 pozdrawiam xoxo
    Kiedy następny?! :**
    JULKA ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie miłe słowa :) Bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał...
      Ale najcudowniejsze jest wiedzieć, że moje opowiadanie sprawiło, że przychylniej spojrzałaś na chłopaków :) Uważam, że są warci tego, by ich poznać. W końcu są cudownym przykładem na to, że marzenia się spełniają...
      Po tylu rozdziałach wciąż udaje mi się cię czymś zaskoczyć? Mam nadzieję, że jeszcze długo się to nie zmieni...
      Pytania... Kim jestem z pochodzenia? Chodzi o narodowość? Bo nie wiem jak to rozumieć... Jestem Polką i większość życia mieszkałam w Polsce, na Opolszczyźnie... Teraz mieszkam w Anglii. Mam 20 lat (w lutym miałam urodziny) i studiuję sztukę z fotografią na miejscowej uczelni. Żadna znana szkoła jak te w Londynie, ale marzy mi się... Może kiedyś się tam przeniosę...
      Dziękuję ci za te cudowne słowa i za to, że przywołałaś uśmiech na moją twarz :)
      Kolejny rozdział najpóźniej w sobotę, ale kto wie... Może uda się wcześniej ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  35. Co tu dużo mówić, rodział jak zawsze genialny.
    Hahaha.. Harry dostał puszką z piwem.. JASNE! :DD
    W końcu nauczył się pukać i dawać troche prywatności innym. A on i Alex.. hmm, zdecydowanie uwielbiam tą parę! :) Niby tak na siebie nieraz naskakują, Alex miała go już tyle razy zabić, ale tak na prawdę to są nierozłączni i widać że za sobą bardzooo tesknią.
    Trzeba im zorganizować jakieś spotanie <3 :p
    Tobie również życzę wszytskiego najlepszego, żebyś odpoczęła w święta i żeby do twojej głowy napłynęło wiele nowych, świetnych pomysłów. Całusy ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Harry i jego podbite oko... Nie wierzysz w słowa Kate? Przecież ona by ich nie okłamała... Chyba, że o czymś nie wie ;)
      Zorganizować spotkanie z Alex. Zanotowałam. Już widzę jak Harry podskakuje z radości na samą myśl o tym ;)
      Dziękuję za życzenia i mam nadzieję, że twoje święta były wspaniałe :)
      Całuję xx

      Usuń
  36. TEN ROZDZIAŁ JEST OKROPNY.
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    ...
    hahahahah PRIMA APRILIS KOCHANA! nabrałaś się? :p pewnie nie, bo kto takie głupoty wypisuje xD tak mi się jakoś zebrało żeby z Ciebie trochę pożartować :3 no nic, wesołego śniegusa - dyngusa i prima aśnieglisa xD no i WESOŁEGO DRUGIEGO DNIA ŚWIĄT! <3
    Twoja oddana Katenator, @chocolate_tommo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się bez bicia, że serce na chwilę mi zamarło... Czytałam komentarze na komórce i musiałam sporo przewinąć, by móc przeczytać to co pod kropkami ;) Czyli chyba żart ci się udał ;) O moje biedne serce...
      Dziękuję za życzenia :) Mam nadzieję, że miałaś wyjątkowe święta :) U mnie na szczęście nie ma śniegu i musiałam sama się oblać ;) Ale nie było najgorzej ;) I już po świętach...
      Katenator? Dlaczego szczerzę się jak głupia, gdy tylko to widzę? Dziękuję...
      Całuję xx

      Usuń
    2. YEAH, NABRAŁAM CIĘ XD ale mam nadzieję, że przeżyłaś, bo wiesz... nie chciałabym mieć Cię na sumieniu :)
      wyjątkowe jak wyjątkowe, normalne śniadanie z sałatką, baranem, babką i jajkiem :P tylko potem zawlekli mnie do dziadków, gdzie pożerałam każdy rodzaj ciasta (oprócz tych z rodzynkami i wiśniami... blee):D
      ale Ci fajnie, że nie ma u Ciebie śniegu! u mnie biało.. ughh... i jeszcze pada! jak to dziś stwierdziliśmy, śliczna zima na wiosnę ;p
      nieee, to ja dziękuję za Twój uśmiech, chociaż go nie widzę :3 i za to, że Ty również wywołujesz go na mojej twarzy... ♥
      kocham xoxoxo
      Twoja oddana Katenator,
      @chocolate_tommo

      Usuń
    3. Skręca mnie z zazdrości... Ślinka mi cieknie i nie mogę na to patrzeć! Ja też chcę takie pyszności! Ciasto z wiśniami zjem za ciebie. Każdą ilość! najwyżej się pochoruję ;)
      Ściskam xx

      Usuń
  37. Harry z podbitym okiem :) A do tego pukający - Nie wierzę, Czyżby Prima Aprilis ? Czyli Lou nauczył Pana Styles pukać, zostało jeszcze trzech, którzy na razie wchodzą jak do siebie:) Niezaprzeczalnym bohaterem tego rozdziału jest Harry, niby najmłodszy, a jakie ma świetne pomysły (ta kamerka, lateksy :))
    Sama nie wierzyłam gdy czytałam jak Katy idzie z Lou na zakupy i paniki prawie zero :) Genialne. Możliwość czytania o jej przemianie - bezcenne.
    Tak jak sama napisałaś - rozdział z tych o niczym, lekki i przyjemny, ale jak dla mnie bomba. Jak zawsze z niecierpliwością czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście Harry ze śliwą pod okiem i grzecznie czekający, aż go wpuszczą do środka, to brzmi niesamowicie. Całe szczęście, że nie dodałam tego rozdziału w Prima Aprilis ;) Jak w kolejnym następny będzie miał podbite oko, to będzie wiadomo, ze Louis kontynuuje szkolenie ;D
      Genialne pomysły ciamajdowatego Harolda ;) A jemu po prostu się tęskni...
      Podobno miłość uskrzydla... Przemiany Kate są tego najlepszym dowodem. Tylko, czy tak może być bez końca?
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał, mimo iż nie był naszpikowany zwrotami akcji. Chciałam po prostu pokazać jeden "normalny" dzień...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  38. Ja chce mieć chłopaka jak Louisa!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Ty tak pięknie opisujesz miłość Kate i Louisa, że człowiek normalnie zaczyna wierzyć w nią, w prawdziwą miłość.
    Widzę, że Louis nauczył Harrego jak korzysta się z dzwonka do drzwi, przy okazji nabijając mu "małego" siniaka pod okiem. Ale nie powiem czytając poprzedni rozdział i początek tego czekałam na moment, w który Harry pojawi się żywy. :)
    Moment, w którym Louis przekonywał Kate do przyjęcia ubrań... Brak słów kochana, brak słów.
    Początek rozmowy Harrego i Alex - już się bałam, że lokers zrobił coś karygodnego xd Ale potem i tak śmiałam się jak wariatka.
    Zakupy w sklepie - Kate się prawie nie bała! Nie wierzyłam własnym oczom, że tylko raz się wystraszyła. To wielki przełom, z którego cieszę się do tego momentu, a rozdział czytałam w dniu jego wydania ;)
    I na koniec... Nareszcie tym cholernym szwom można powiedzieć papa! ;D Cieszę się z tego strasznie xd
    Jedyne, co mnie martwi to to, że ten ktoś kto jej to zrobił cały czas jest na wolności... Oh, jak ja się dowiem kto to jest to nogi z dupy powyrywam. I tak, wiem, że on nie istnieje, ale i tak to zrobię :D Jeszcze nie wiem jak, ale to zrobię.
    Z niecierpliwościom czekam na nn, życzę dużo weny :)
    Pozdrawiam,
    Aurelia

    P.S. Piszę z zupełnie innego konta, ale może kojarzysz mnie z pod nicku "Jula ;P"? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się ubrać w słowa coś tak pięknego jak miłość... Czasami małe gesty znaczą tak wiele, ale na co dzień ich nie zauważamy... A wierzyć zawsze warto :)
      Miałam taką nadzieję, że po poprzednim rozdziale pojawienie się Harry'ego będzie wyczekiwane ;) Cieszę się, że to również mi się udało :)
      Podobno miłość dodaje skrzydeł... To chyba najlepsze wytłumaczenie dla zmian jakie zachodzą w Kate :) Wiele się zmieniło w jej życiu w momencie, gdy zaufała Louisowi...
      Rany na ciele zazwyczaj łatwo się goją... Szkoda, że te w naszym wnętrzu już nie tak łatwo posklejać... Teraz mieszka w pięknej twierdzy, ale masz rację co do tego, że za murami czai się zło... Pytanie tylko jak i kiedy uderzy...
      Dziękuję ci za to, że wiąż jesteś i czytasz...
      Całuję xx

      Usuń
  40. Liczyłam, że Harry oberwał od Lou za ostatni przerywnik igraszek przy basenie, a tu tylko puszka... nawet sobie nie wyobrażasz mojego rozczarowania. Przez kilka chwil wzdychałam i kłóciłam się sama ze sobą, bo miałam ochotę zastrajkować i nie czytać dalej!
    Brakuje mi Tęczy..
    Ostatnio jakoś nie idzie mi czytanie.. wypalam się chyba, może to nerwy..

    Muszę przyznać, że pod ostatnim rozdziałem mój komentarz i mnie powalił. Nawet sobie nie wyobrażasz jakie mną targały emocje.. wiesz dobrze, że mogłam rzucić wszystko i napisać wyczerpujący potok słów, ale tamto wyrażało więcej niż tysiąc słów..

    Ściskam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie... Nie chciałam cię rozczarować... Jak ja się teraz pozbieram? Przykro mi trochę, że czytałaś poniekąd na siłę... Następnym razem słuchaj swojego wewnętrznego głosy, bo najwyraźniej miał on ochotę na coś innego :)
      Widzę, że nie tylko Harry'emu brakuje Alex... Może jeszcze uda mu się ją ściągnąć do Londynu, czy gdziekolwiek będą.
      Twój poprzedni komentarz mówił sam za siebie :) I masz rację, był aż nadto wymowny...
      Całuję xx

      Usuń
    2. Mam doła.
      ... mogłabyś wstawić coś nowego, wiesz 50-tka już stuknie więc mogłabyś coś, czegoś, kogoś... najlepiej Harrego w ostateczności Zayna..

      Usuń
  41. Przepraszam za spam, ale może zainteresuje cię moje opowiadanie. ;]
    Zapraszam: http://hard-story.blogspot.com
    Opowieść o nieśmiałej dziewczynie, która dostrzega miłość w osobie, która jest znacznie starsza od niej. Jej życie zmienia się o 360 stopni wraz z momentem pojawienia się nowego nauczyciela o zielonych tęczówkach i burzą loków na głowie. W miłości nie ma definicji wieku, ani strachu przed uczuciem. Bo miłość kpi sobie z rozsądku i w tym jest jej urok i piękno.
    Zapraszam: http://hard-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może zajrzę :) Zwłaszcza, że nie mam dużo do nadrabiania ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  42. Jak zwykle przy tego typu rozdziale w twoim wykonaniu popłakałam się ze śmiechu. Niesamowite, że przez przypadek można trafić na coś tak dobrego i jak na razie nie wyobrażam siebie, że mogłabyś przestać pisać.
    Oczywiście w napięciu będę oczekiwała na kolejny odcinek ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że los postawił przed tobą moje opowiadanie, a jeszcze bardziej się ciesze, że ci się ono spodobało :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  43. Jak ty to robisz że tak piszesz?! też bym tak chciała ;p
    z niecierpliwieniem ZAWSZE czekam na nowy rozdział

    zapraszam http://kazda-sekunda-przybliza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu piszę... I staram się robić to z sercem i coraz lepiej...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  44. Rozdział jak zwykle wspaniały za każdym razem inny , niepowtarzalny :)
    Jest mi bardzo przykro że nie skomentowałam poprzedniego rozdziału ale postaram się zmiescić w jednym te wszystkie emocje które wywołał u mnie te dwa rozdziały
    to zzczynamy:
    Rozdział 48
    Wycieczka Kate Danielle i Marka do Spa a potem na zakupy to było bardzo fajne że dziewczyny się zaprzyjaźniły
    Kiedy miały już jechać zachowanie Lou mnie po prostu rozbawiło rozumiem ze on się martwi , boi się o Kate ,ale to dobrze ,że zdecydowała się wyjść na miasto i zabawić się . Louis bardzo ją kocha ,a ten rozdział to potwierdza . To miał być czas rozłąki dla nich ,krótki ,ale zawsze i chciało mi się śmiać z tego że był taki zdenerwowany po prostu nie mógł wytrzymać bez niej hahah słodki Louis :):):):):)
    Potem to jak obstawiali Wytrzymałość Lou ile czasu będzie spokojny po telefonie do ukochanej no cóż Lou nie jest zbyt wytrzymały ale i tak go kocham
    Bardzo polubiłam Marka biedny facet z dwoma kobietami miał spędzić cały dzień i wiem ze choć nie był do tego jakoś pozytywnie nastawiony to bardzo mu się to podobało chociaż nie dał po sobie tego poznać i to jak Kate z Danielle się z niego śmiały a on biedny tylko sobie coś mruczał pod nosem
    Bardzo lubię entuzjazm u ludzi ale ten u Danielle przebiają wszystko rozumiem ,że przy Katy czuła się jak by ją znała od zawsze ,ale ja też tak się czuje i to jest wspaniałe
    Ten pomysł Liama i jego dziewczyny był strzałem w dziesiątkę , bo dziewczyny bawiły się bardzo dobrze nawet Mark i ja czytając to tez byłam szczęśliwa
    Po powrocie do domu Lou od razu wziął Kate w ramion a stęsknił się i to bardzo, a na koniec scena nad basenem
    oooch była bardzo goraca aż straciłam oddech na chwilę i Lou się w końcu udało zostać z Kate dłużej sam na sam choć na chwilę ale to co dobre nie trwa wiecznie i musiał się pojawić ten nasz kochany Harry ten fragment mnie rozwalił śmiałam jak głupia serioo
    - Lou?!? Kate?!? – głos Harry’ego zawisł echem w powietrzu. Uderzyłem głową w podłogę pozwalając sobie na cichy jęk niezadowolenia. „Za jakie kurwa grzechy?” Kate usiadła gwałtownie i mogłem widzieć panikę w jej „spojrzeniu”.
    - Mam nadzieję, że nie przywiązałaś się za bardzo do Harry’ego, kochanie – powiedziałem podnosząc się i podając jej moją mokrą koszulkę, która sięgała jej do połowy uda. – Bo właśnie mam zamiar go zabić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Pojawiła się w nim tak długo wyczekiwana Danielle. Niby była już we wcześniejszym, ale tak naprawdę w tym mogłam ją bardziej wam przedstawić. Taka jest w mojej głowie i pewnie dlatego wręcz ją uwielbiam :)
      Jestem pewna, że Markowi podobał się ten dzień z dziewczynami bardziej niż mówi. W końcu jako facet musi ponarzekać ;) Teraz po tylu rozdziałach cieszę się, że zrobiłam z niego młodego faceta. Pewnie gdyby był starszy nie byłby już tak chętny do malowania sobie paznokci ;)
      Lou nie może żyć bez swojego słoneczka... I cieszę się, że udało mi się jakoś opisać te wszystkie targające nim uczucia. Teraz myślę, że pomysł Liama i Dan był strzałem w dziesiątkę i cieszę się, że z niego nie zrezygnowałam... Przyznam się, że chodziło mi to po głowie.

      Usuń
  45. teraz rozdział49
    ahh te ich rozmowy i ta miłość pomiędzy nimi ja też chce mieć takiego Louisa w domu haha:):):)
    ten fragment był doskonaóły szczególnie słowa wypowiedziane przez Lou:
    - Dlaczego nie chciałaś sobie niczego kupić, gdy byłyście z Danielle w centrum? – zapytałem powoli. – Nie masz za dużo rzeczy, kotku. A moje, czy chłopaków, to raczej do chodzenia po domu bardziej się nadają...
    - Lou... – czułem, że się spięła. Po chwili kontynuowała cichym głosem. – Naprawdę, nie chcę byś na mnie wydawał niepotrzebnie pieniądze. Zobacz jak to wygląda... Nie mam nic. Nie mogę ci niczego zaoferować poza tym, że bardzo cię kocham – uśmiechnęła się. – Zabrałeś mnie do tego pięknego domu i dałeś wszystko... Jest mi ciepło, nie jestem głodna i od dawna nie czułam się lepiej. Nic mnie nie boli. Troszczysz się o mnie... – poczułem jej palce na policzku i aż zamknąłem oczy pod wpływem tej pieszczoty. – W życiu potrzebna jest równowaga... Nie mogę tylko brać. A jak na razie cały czas tak się dzieje...
    - Nie masz racji, kochanie... – nakryłem jej dłoń swoją splatając nasze palce. – Zapomniałaś o tym wszystkim, co robiłaś dla mnie i chłopaków. Za same te smakołyki nigdy byśmy się nie odwdzięczyli. A Niall, to już na pewno... – zaśmiałem się. – Ale nie o to w tym chodzi. Przecież miłość nie polega na żadnej licytacji, kto da więcej... Nie jest ważne, gdzie i jak mieszkamy. Ważne, że razem.
    Podoba mi się jak mądrze wytłumaczył Kate to ze potrzebuje ubrań , ale tez rozumiem jej stanowisko
    Potem wypad naszych zakochańców do sklepu byłam wprost w szoku czytając i przaktycznie nie dostrzegając strachu przed wyjsciem do ludzi bardo lubię jak Kate dostrzega to czego nie widzą inni i tą radość kiedy komuś pomoże
    Po spotkaniu z Tomem i sciągnięciu szwów i po tym co powiedział do Louisa że można usunąć blizny i to ze chce on namówić Kate na to wydaje mi sie doskomnałym pomysłem
    ona bardzo duzo przeszła w życiu i zasługuje na więcej , duzo więcej dobrych rzeczy i uwazam że los mógłby jej to wynagrodzić na przykład tym że odzyska wzrok

    - Nie ma za co – podniósł się podając mi dłoń i żegnając się z dziewczyną uściskiem. – Pewnie spotkamy się na waszym koncercie. Córka mnie zmusiła... – westchnął z przesadną teatralnością. – Więc będę jej osobą towarzyszącą.
    - Już nie możemy się doczekać – zaśmiałem się z jego zbolałej miny. – Może nie będzie tak źle? – próbowałem go pocieszyć. – Spotkasz tam pewnie innych kochanych tatusiów...
    - Bardzo śmieszne – mruknął. Zostawiłem Kate w salonie, a sam poszedłem odprowadzić Toma do samochodu. – Zadzwonię z wynikami jak tylko je dostanę – zapewnił wsiadając do auta. – Aż trudno uwierzyć, że to ta sama dziewczyna – pokręcił głową z niedowierzaniem. – Chyba cię nie doceniłem, Lou. Naprawdę myślałem, że to cię przerośnie... no cóż doktorek nie wierzył, a się udało , a ja aż kipie z podziwu :):):):):):)i to jak Louis się z niego nabija haha
    i jak w końcu zostali sami .........to ktoś musiał się pojawić tym razem to nie Styles ale Niall i to było boskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak w idealny sposób wykorzystać radę Alex. Rozsądne wytłumaczenie, mądre słowa są w stanie przekonać Kate do wszystkiego... Chyba ;)
      Tu muszę przyznać, że Louisowi się udało :)
      Miłość uskrzydla i to chyba najlepsze wytłumaczenie tych ogromnych zmian jakie zachodzą w Kate. Z Louisem czuje się bezpieczna. jej głowie nie ma tych wszystkich nerwowych rozważań jak na przykład podczas wypadu z Danielle... Oby tylko tego nie zepsuć...
      Szkoda, że rany na duszy nie goją się tak szybko jak te na ciele... Byłoby prościej. Teraz Lou musi przyszykować sobie kolejną przemowę i może - jeśli użyje odpowiednich słów - uda mu się przekonać Kate do wizyty u specjalisty...
      No i przecież musiał im ktoś przeszkodzić ;D

      Usuń
  46. - Tu jesteście! Co się nie odzywacie? Wołałem. Hej, Katy – Niall rzucił się, by przytulić moją dziewczynę. – Był już Tom? – pokiwałem głową na potwierdzenie. – I jak?
    - Dobrze – uśmiechnąłem się. – Co cię do nas sprowadza? – poczułem, że Kate szturcha mnie łokciem, ale ja naprawdę nie jestem niemiły... „Chciałbym tylko wiedzieć, dlaczego zawsze w takim momencie...” tak Louis ja też się nad tym zastanawiam
    A teraz Zayn oj biedak ja sama się boję o tę jego rozmowę z Perrie chciała bym aby biedak rozwiazał jakś swoje problemy miłosne i był szczęśliwy i jeszce ta jego nadopiekuńcza mamusia , ja wim mamusie takie są :):*
    obiadek przygotowywany w domu zakochańców założe się że Naill był w siódmym niebie i przyjazd Harrego który puka do drzwi myślalłam że spadnę zz łużka to jest mój ulubiony fragment w tym rozdziale - Hazz... – odezwał się Li tonem, który momentalnie przykuł uwagę wszystkich. – Zdejmij okulary...
    „Co?” zdziwiłem się i od razu spojrzałem na przyjaciela. „W domu go raczej słońce nie razi...” przyznałem. Obserwowałem jak powolnym ruchem zdejmuje Ray Bany. Aż otworzyłem usta ze zdziwienia widząc jego podbite oko. „To musiało boleć...” skrzywiłem się na samą myśl.
    - Co ci się kurwa stało? – Niall był w nie mniejszym szoku, co ja. Zauważyłem, że Harry wymienia szybkie spojrzenie z Louisem. „Co tu się dzieje? Chyba się nie pobili...”
    - Nic takiego... – wzruszył ramionami. – Wpadłem na... coś...
    - Bardziej nieudolnego wytłumaczenia w życiu nie słyszałem – spoglądałem to na niego, to na Louisa. – Lou, wiesz coś o tym?
    - Tak jakby... – rumieniec na jego policzkach mówił sam za siebie.
    - To ty mu to zrobiłeś? – powiedział Liam na wydechu. „Niemożliwe...”
    - Tak jakby... – Louis przeczesał włosy nerwowym ruchem ręki. – Ale to była jego wina – dodał szybko. Wszystkie oczy skierowały się na Harry’ego.
    - W sumie... – potarł kark zmieszany. – Po kilku drinkach refleks już nie ten...
    - Co? Nic z tego nie rozumiem – Liam spoglądał na niego czekając na dalsze wyjaśnienia.
    - To akurat bardzo proste – zaśmiała się Kate. – Poprosił Louisa, by rzucił mu piwo z lodówki. Tylko okazało się, że wystąpił pewien problem z jego złapaniem...
    - Oberwałeś puszką w oko? – Liam był chyba coraz bardziej przerażony.
    - W sumie, to w skroń, ale siniak zrobił się wielki jak cholera – mruknął Harry. Po tych słowach zapadła cisza, którą przerwał głośny śmiech Horana.
    - A ja przez chwile myślałem, że Louis ci przypieprzył, bo go czymś wkurzyłeś... – śmiał się blondyn. Harry znów wymienił szybkie spojrzenie z Louisem. „Co jest grane?” Prawdę mówiąc, to była też moja pierwsza myśl. No, a jak dodać do tego jeszcze to jego dziwne dzwonienie do drzwi... „Coś tu nie do końca się zgadza...” ojj ja też myślę że coś tu nie gra i nie wierzę w chistoryjkę z piwem chyba loui nie wytrzymał hahahaha należało się Hazzie on zawsze jest w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie . On jest bardzo pomysł,owy i czasami mu te pomysły wychodzą np. to że kupił Alex laptopa i kamerkę to wspaniałe tak bardzo tęskniłam za Tęczą hahha i to jak się cieszyła jak zobaczyła Kate w nowych ciuszkach i te powalające fragmenty kiedy Harry z nią rozmawiał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę myślisz, że Louis mógłby przywalić Harry'emu? Interesujące... W takim wypadku znaczyłoby to, że Kate okłamała chłopców lub, że ktoś okłamał ją... Hmmm...
      Harry i te jego genialne pomysły :) Przecież czasami musi zabłysnąć i zatrzeć wspomnienie poprzednich wpadek ;) A że tęsknił za Alex... Co też ta moja wyobraźnia mi podpowiada... Chyba muszę napisać jakiś akapit z jego perspektywy...

      Usuń
  47. - Cześć, wspólniczko – Hazz puścił do niej oczko.
    - O matko! – otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia. – To twój dom, Styles?
    - Nie – uśmiechnął się i kręcił laptopem, by pokazać jej nas wszystkich. – Akurat jesteśmy u Kate i Louisa.
    - Pokaż mi moje słoneczko, a nie jakieś trzęsienie ziemi mi urządzasz – zażądała. Harry postawił komputer na stoliku i obrócił go w stronę kanapy, na której siedziała nasz para i Zayn. – O kurka! Jak ty ślicznie wyglądasz, Kate! – zawołała Alex. Reakcja na ten komplement była bardzo łatwa do przewidzenia. – Czy ty masz lakier na paznokciach? – autentyczne zdziwienie zabarwiło jej głos. Nie mogłem wysiedzieć na miejscu, więc wcisnąłem się obok Zayna. Li i Hazz też poszli w moje ślady i usiedli na oparciu kanapy za naszymi plecami. – Niesamowite... Co zrobiliście z moją przyjaciółką? Boże, Kate... Wyglądasz cudownie. Nowe ciuchy? Poznałaś już Danielle? Ten dom musi być niesamowity, sądząc po tym pokoju... Jak się czujesz? Był już lekarz? Co powiedział? A czy... on strzela pytaniami jak z karabinu maszynowego :)::):) - Skoro tak się podniecasz na widok tego pokoju, to jak ci pokażę basen, to orgazm masz murowany – zaśmiał się Harry.
    - Styles, kretynie, bo zaraz ci załatwię śliwkę pod drugim okiem...
    - O ile pofatygujesz się do mnie osobiście, to nie ma sprawy – puścił jej oczko. – Wiesz, że lubię ostre babki...
    - Boże, Louis, masz u mnie piwo za to, że mu przywaliłeś – powiedziała uśmiechając się szeroko. – A dostaniesz zgrzewkę, jak jeszcze mu poprawisz...
    - Zobaczę co się da zrobić, ale szanse są niewielkie... – zaśmiał się. – Ma oddanego obrońcę, z którym nie mam żadnych szans – mocniej przytulił do siebie Katy i pocałował w skroń.
    - Kolejny, który chowa się za moim słoneczkiem – parsknęła. – To nawet do ciebie podobne, Styles...
    - Ja się nie chowałem za Katy! – wtrąciłem. „Tak tylko, by rozwiać wszelkie wątpliwości.” – Po prostu tak jakoś akurat wtedy tam stałem... tak Hazza znalazł sobie doskonałego obrońcę haahhahhhhahaahhahahhhaha

    Spotkanie z lekarzem utwierdziło mnie w przekonaniu że czytając jestem szczęśliwa naprawde nic nie sprawia mi takiej przyjemnośći no może słuchnie muzyki i podśpiewywanie sobie ale ja po prostu to kocham dlatego z takim entuzjazmem czekam na kolejny rozdział i praktycznie umieram z ciekawości oczekując kontynuacji
    kocham ciebie i twoje opowidanie nie wie co bym zrobiła gdyby teraz mi je odebrano moje życie chyba straciło by sens :(
    Z niecierpliwością czekam na koljny i liczę że szybko się pojawi już nie mogę się doczekać życzę weny i pozdrawiam :):*:):*:):*:)*:):)
    kate2777xd
    Ps: oj chyba trochę przesadziłam z tym komentarzem ale mam nadzieje że mi wybaczysz i z góry przepraszam za błędy i to był chyba najdłuższy omentarz jaki na pisałam w całym moim zyciu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałaś chyba najdłuższy komentarz jaki w życiu widziałam :) Mogłam jeszcze raz przeczytać sobie niektóre fragmenty rozdziału... Dziękuję :)
      Cieszę się, że moja pisanina sprawia ci choć trochę przyjemności... To cudowne uczucie wiedzieć, że niektórzy naprawdę kochają czytać :)
      Widzę, że dzielimy również miłość do muzyki... Mam nadzieję, że uda mi się nie rozczarować cię kolejnymi rozdziałami i wciąż zaskakiwać od czasu do czasu :)
      Dziękuję za ten cudowny komentarz :)
      Całuję xx

      Usuń
  48. Jak zwykle pięknie <3 Boże czytam to, i prosze tylko o to by się nigdy nie kończyło! Mówie ci, to niesamowite, jak piszesz w ogóle ten pomysł. Wspomniałam już, ze cię kocham. No nieważne. Tz no ważne, ale rozumiesz. Jestem w szoku, po przeczytaniu rodziału. Jak zawsze. Oczywiście pozytywnym szoku. Mam nadzieje, że Alex niedługo do nich przyjedzie. No prosze nie mieszaj w to Zayna. Albo rób jak chcesz. No wiedz ze kocham, kocham wszystko związane z tobą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie piękne słowa :) I niezmiernie się cieszę, że opowiadanie wciąż ci się podoba...
      Co do wizyty Alex, to myślę, że Harry w końcu wpadnie na kolejny genialny pomysł... Przecież chyba nikt bardziej nie tęskni od niego ;)
      Nie mieszać Zayna... W kolejnym rozdziale prawdopodobnie pojawi się Perrie i chyba sam się wmiesza... Ale tylko chyba ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  49. A ja jak zwykle daleko za murzynami z komentarzem. I dalej miałam zaległości jak stąd do nieba...:D I z góry przepraszam, że nie dodałam komentarzy przy poprzednich rozdziałach, ale uznałam, że nie będę pisać tego samego pod każdym :)
    Cóż tu dużo mówić. Rozdział jak zwykle genialny :)Nie będę się rozpisywać ( nie potrafię, co już pewnie wiesz xD ) Lepsza jest jakość, a nie ilość, chociaż w moim przypadku jedno i drugie nie ma mocnych stron.. :D
    Mniejsza z tym.. :D Z niecierpliwością czekam na dalsze losy ;)

    Pozdrawiam gorąco!
    @Scream_PL

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie musisz przepraszać :) Zaległości to coś, z czym jestem za pan brat, więc doskonale ciebie rozumiem...
      Cieszę się, że opowiadanie wciąż ci się podoba :) I mam nadzieję, że jeszcze trochę się to nie zmieni...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  50. Rozdział cudny.
    Więcej szeksu. xd
    Kocham Cię.
    N. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Więcej "szeksu"? Postaram si wziąć to pod uwagę ;) Właściwie, to wiekopomna chwila już się zbliża ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  51. Bałam się że nie zdążę skomentować przed następnym rozdziałem, ale udało się :D Jupi... Ten rozdział nasunął mi tyle pytań, że chyba nie wytrzymam dopóki nie dowiem się wszystkiego:D Więc nie obrazisz się jeśli zajmę ci trochę twojego cennego czasu na moje bzdury? Mam nadzieję, że odpowiesz chociaż na kilka:P
    1. O co chodziło z tym podbitym okiem Harrego? No bo może uwierzyłabym w tą puszkę, gdyby nie to, że Louis i Harry strasznie dziwnie się zachowywali. Może Louis mu zwyczajnie przyłożył za przerwaną chwilę na basenie?:D
    2. Jakie ubrania Danielle kupiła Kate? Mogłabyś podać kilka linków lub jakąś stron? Oczywiście nie wszystkich ubrań, bo czytałam, że było tego sporo, tylko kilku. Nie jest to ważne po prostu jestem ciekawa jaki styl ma teraz Kate. Wiem, że zajmie ci to trochę dużo czasu, dlatego mówię, że nie jest to ważna sprawa i lepiej żebyś pracowała nas kolejnym świetnym rozdziałem, a nie męczyła się bo ja mam jakieś dziwne widzimisię:D
    3. Kiedy Alex znowu pojawi się w opowiadaniu? Bardzo mi jej brakuje. Niby są z nią różne rozmowy telefoniczne i przez komputer, ale to nie to samo. Chciałabym, żeby poznała Danielle. Ciekawa jestem czy by się polubiły. Nie wiem czemu, ale sadze, że nie. Spotkałyby się dwa ostre charaktery. Bardzo chciałabym to przeczytać. Mam nadzieję, że niedługo się spotkają...
    4. Ile razy ktoś jeszcze przerwie Louisowi i Kate? Chyba zabije Nialla. No musiał przyjść akurat a takiej chwili? Ma takie samo wyczucie czasy jak Harry. Chyba Louis nigdy nie nacieszy się Kate do końca... Chociaż u góry napisała, ze ta wiekopomna chwila już się zbliża. A zanając ciebie, to znaczy, że będzie to prawdopodobnie w następnym rozdziale:D Jupi... W końcu się doczekamy:D
    I ostatnie 5 (To pytanie może zabrzmieć trochę dziwnie, bo to już prawie 50 rozdział, ale znając moją inteligencję, to można było się tego spodziewać:D) Nie pamiętam czy o tym wspominałaś czy nie. Jak Kate ma na nazwisko? Chociaż pewnie o tym wspominałaś, a ja jestem po prostu taka głupia, ze nie pamiętam:D
    Pewnie strasznie zamęczyłam cię tymi pytaniami. Mam nadzieję, ze jeszcze nie usypiasz z nudów:D
    No i tak na koniec to chciałam jeszcze powiedzieć, ze cieszę się, że tym razem rozdział był (jak to stwierdziłaś) lżejszy. Może być takich więcej:D Podobają mi się taki:D Nie mogę doczekać się NN. Mam nadzieję, że nastąpi w nim ta ,,wiekopomna chwila":D
    Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam odpowiadać na pytania :) Pisanie odpowiedzi na komentarz jest wtedy dużo łatwiejsze... Cieszę się, że opowiadanie wciąż ci się podoba :) Mam nadzieję, że nieprędko to się zmieni...

      1. Podbite oko Harry'ego... Ta sytuacja specjalnie została tak opisana, żeby się trochę pozastanawiać ;) Zaufaj Kate. Ona zawsze mówi prawdę :) Więcej w kolejnym rozdziale...

      2. Postaram się coś wymyślić z tymi ubraniami... Przez chwilę myślałam żeby coś naszkicować, ale naprawdę nie mam czasu. Coś wymyślę.

      3. Dokładnie w którym rozdziale, to nie potrafię oszacować, ale pojawi się, gdy chłopcy będą w trasie. Nie mogę też zdradzić jaka będzie relacja z Danielle, ale dla Alex najważniejsza jest Kate i to jak inni ją traktują :)

      4. Ile razy? Naprawdę nie wiem, ale ta scena się zbliża ;) I jak bardzo cię rozczaruję jeśli zdradzę, że nie będzie jej w kolejnym rozdziale? W kolejnym pojawi się Perrie ;)

      5. Prawdę mówiąc nie wspomniałam nigdy nazwiska Kate. I jest to zamierzone. Na razie zdradziłam tylko jej imiona: Katherine Christine. Oczywiście to nie jest tak, że chłopcy nie znają nazwiska, bo przecież maja jej dokumenty... Ja po prostu specjalnie go nie używam. Nie zdradziłam również nazwiska Alex - o ile dobrze pamiętam ;)

      Pozdrawiam i dziękuję, że wciąż jesteś i czytasz :)
      Całuję xx

      Usuń
    2. No właśnie... Zastanawiałam się, czemu nie znamy jej nazwiska. To było celowe? To się jeszcze kiedyś do czegoś przyda, czy zrobiłaś to po prostu dlatego, żeby trzymać nas w niepewności?:D
      A co do tych ubrań, to nie rób sobie kłopotu... Pytałam tak tylko z ciekawości. Jeśli nie masz czasu to trudno. Jakoś to przeżyję :P

      Usuń
  52. Hej! Chciałam ci powiedzieć, że dopiero niedawno trafiłam na twoje opowiadanie i dojście do tego rozdziału zajęło mi jakieś 4 dni! "Na szczęście" jestem chora, więc siedzę od tygodnia w domu i nie robię nic innego, tylko czytam twojego bloga! Nie mogłam się wręcz oderwać i chyba uzależniłam się od kawy... ;D
    Pragnę ci jeszcze pogratulować talentu i zaprosić na mojego bloga, jeśli kiedyś będziesz miała czas oczywiście.

    Gorąco pozdrawiam
    Emerald.

    P.S. Dodam jeszcze, że mnie również interesuje to, w jakich ubraniach chodzi teraz Kate. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za miłe słowa i bardzo się cieszę, że mój blog ci się spodobał na tyle, by poświęcić mu czas :) Wiem, że było trochę do nadrabiania...
      Przykro mi słyszeć, że jesteś chora... Mam nadzieję, że to nic poważnego i wkrótce będzie to za tobą :)
      Co do kawy, to muszę ci się przyznać, że ja już chyba jestem w ostatnim stadium uzależnienia ;) Piję ją dzbankami ;D
      na pewno zajrzę na twojego bloga w wolnej chwili...
      A co do ubrań Kate, to pracuję nad tym ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  53. nie wiem czy już komentowałam, ale chyba raczej nie. ostatnio najzwyczajniej w świecie nie mam do tego głowy i ciągle zapominam.
    #ChamskaAnita

    coś ze mną jest nie tak, bo mam dziwne przeczucie, że niedługo coś się wydarzy. stawiam na Eleanor, ale obym się myliła
    *trzyma kciuki*

    no i jeszcze ta sprawa z Perrie. niech Zayn się nią zajmie, a Kate sobie odpuści i zostawi w spokoju.

    zawsze uśmiecham się do laptopa, jakbym co najmniej była nienormalna, gdy czytam o Harrym
    ciekawi mnie jego podbite oko... hmm, czyżby to Louis? nie, nie odpowiadaj! sama chcę się dowiedzieć z kolejnych rozdziałów! :)

    no i jeszcze jedno. prawie bym zapomniała. zdenerwowało mnie wtargniecie Nialla do domu Lou. niech zadzwoni albo coś, a nie przerywa jemu i Kate :D
    jestem nastolatką, której buzują hormony i tylko czekam aż wydarzy się coś więcej :)
    #TymRazemNieChamskaAZboczonaAnita xd

    pozdrawiam
    @anitka_1D

    http://welcome-in-tomlinsons-house.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio mam straszne problemy z komentowaniem blogów, które czytam... Chyba powinnam zmienić podpis na coś w stylu #ChamskaKate ;)
      Podobno niektóre przeczucia się sprawdzają... Ciekawe jak to będzie w twoim przypadku ;) Pozwolę ci się samej przekonać z kolejnych rozdziałów ;)
      Czeka nas kilka ciekawych spotkań, no i chyba trzeba by doprowadzić uczucia Zayna do porządku... O ile jest to w ogóle możliwe ;)
      Jeżeli Lou dotrzymał słowa i zmienił hasło na bramie, to wtargnięcia z zaskoczenia powinny się skończyć... Wszystko w jego rękach ;)
      Hormony powiadasz? Pracuję nad taką jedną sceną, ale co z tego wyjdzie, to zobaczycie niedługo...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  54. Kate, ksiądz już o nas wie :)
    Czyżby Louis dał do zrozumienia Harry'emu, że bez pukania nigdzie się nie wchodzi? Pewnie dlatego zachował się mądrze i zadzwonił domofonem? Lecz jeżeli Louis nie zrezygnuje ze swoich wypraw pod ziiiiiimny strumień to zapalenie płuc murowane. Oj nie, moja żona nie będzie powodować chorób! Czytanie twoich rozdziałów to jak unosić się nad ziemią. Mimo tego, że powinnam na niej stabilnie stać to... nie chcę. Bo oddaje się temu cała. Ale pierogów nigdy Tobie nie zapomnę, moja kochana. Kocham to co robisz, bo robisz to rzetelnie. I podpis #ChamskaKate w ogóle nie pasuje do twojej osoby. Robisz coś niezwykłego dla setek osób, i mimo tego, że niestety się nie znamy, stanę za tobą, jakbyś była moją najbliższą rodziną. Dziękuje Ci za wszystko, bo wątpię, że kiedykolwiek - przynajmniej ja - odwdzięczymy się Tobie za wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  55. znalazłam Twój blog gdzieś przy 37 rozdziale, w 3 wieczory wszystko nadrobiłam, poleciłam przyjaciółce i od tamtej pory obydwie co 5 dni wchodzimy i sprawdzamy czy dodałaś nowy rozdział :D 48 czytałyśmy na WOS'ie i miałyśmy mały przypał, ale co tam xd Uwielbiam tę historie i dodatkowo fajnie piszesz, a uwierz, że przeczytałam multum opowiadań na blogach i photoblogach i niektóre zamykałam po pierwszym rozdziale bo nie dało się tego czytać mimo ciekawego pomysłu ;_; a szkoda...
    Ja tu pisze bezsensowny komentarz, który wgl nie ma ładu i składu, w którym starałam się jakoś opisać jak bardzo lubię czytać to co piszesz itd. itd. dużo osób Ci to mówi, nie słodźmy za bardzo :D No i na koniec moja niecierpliwość się uaktywnia : będzie dzisiaj 50 rozdział? :D

    OdpowiedzUsuń
  56. Rozdział z serii tych lżejszych, które są zdecydowanie moimi ulubionymi:) Uwielbiam je czytać i przenosić się na chwilę do ich codziennego życia, czuję się wtedy jakbym razem z nimi siedziała na tej kanapie.. Co mnie najbardziej urzekło w tym rozdziale? Chyba była to rozmowa Lou z Kate,dotyczyła w sumie troszkę błahej rzeczy ale biorąc pod uwagę charakterek naszego małego elfa to Lou naprawdę miał przed sobą niezłe wyzwanie.. ;) Cieszę się,że Kate przyjęła te wszystkie prezenty bo zdecydowanie jej się to należało i przede wszystkim tego potrzebowała,nie tylko patrząc na to przez pryzmat materialny ;) Bardzo podoba mi się też,kiedy wplatasz fragmenty związane z fankami,i ten moim zdaniem był naprawdę świetny :) Myślę,że mimo wszystko Kate potrzeba właśnie takich wyjść :) A co do wyzwań dla Louisa,czeka go następne i wydaje mi się,że bardzo trudne.Mam tu na myśli propozycję Toma odnośnie blizn Kate..myślę,że to będzie bardzo trudne przekonać Kate..w końcu to jest już sprawa dużo poważniejsza i nie wiem czy Kate jest na to wszystko gotowa..Ale zobaczymy, w końcu potrafi nas wszystkich nieźle zaskoczyć :)
    Muszę Ci jeszcze powiedzieć,że w dużej mierze dzięki Twojemu opowiadaniu przekonałam się coraz bardziej do Harrego :) Natomiast "Twojego" Hazzę po prostu wielbię! Jest genialny i wciąż nie mogę się nadziwić jego pomysłom.. :) Tym laptopem trafił w dziesiątkę! I ja też ogromnie się z tego cieszę, bo nasza kochana Alex będzie mogła być z nami częściej ;)
    Na koniec chciałam jeszcze napisać,że wspaniale jest czytać perspektywy Nialla i spojrzeć na to wszystko jego oczami.. :) a w dodatku mam wrażenie,że ten uroczy blondyn naprawę dużo wie.. :) i Kate i Niall to zdecydowanie moje ulubione rodzeństwo! ;)

    Pozdrawiam i przesyłam mnóstwo buziaków! :*
    @Paulkaaa_

    PS Z rozdziałami jestem na bieżąco,ale dzisiaj mam chwilkę by zostawić komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Jesteś WSPANIAŁA! Po prostu zachwycasz mnie coraz bardziej z Andy rozdziałem. Nawet nie wiesz jak sie cieszę, że znalazłam twój blog ; *


    http://niemamzadnejnazwy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te miłe słowa i cieszę się bardzo, że spodobało ci się moje opowiadanie :) Mam nadzieję, że to się nie zmieni, aż do ostatniego rozdziału...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  58. To jest chyba pierwsze opowiadanie na które trafiłam i nie jestem w stanie go "połknąć" w przeciągu jednego dnia!
    Z drugiej strony to dobrze, bo coraz bardziej zaczynam się bać, że kiedyś się ono skończy i co ja wtedy zrobię?
    Tutaj wszystko jest idealne i perfekcyjne !
    Nic nie jest szablonowe! Nawet nie wiesz ile razy już mnie zaskoczyłaś ! :O
    Jestem bardzo ciekawa co się naprawdę kryje za siniakiem Stylesa, ale pewnie się kiedyś dowiem. ! :) Tymczasem zmykam na zajęcia.
    Możesz mnie dopisać do swojego fanclubu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te przemiłe słowa i bardzo się cieszę, że moje opowiadanie przypadło ci do gustu :) Mam nadzieję, że nie zmieni się to wraz z kolejnymi rozdziałami i że uda mi się jeszcze kilka razy czymś cię zaskoczyć...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Boże przecież wiadomo było co się kryło za siniakiem Stylesa tylko mój mózg to przegapił!
      Skończyłam całość i po prostu, ACH :D
      Już normalnie po nocach mi się śnią Twoi bohaterowie! xD

      Usuń