wtorek, 4 lutego 2014

92




   I znów lotnisko. Rozejrzałem się dookoła, ziewając ukradkiem i próbując skupić się na czymkolwiek, by odpędzić zmęczenie. „Z marnym skutkiem, czyż nie?” mruknęło moje drugie ja, odwracając się do mnie tyłkiem i zakopując pod pierzyną. Miałem wrażenie, że w ostatnim czasie spędzałem więcej czasu na lotniskach i w samolotach, niż w swoim własnym domu. „Wspaniale było przespać tą jedną noc w naszym wspólnym łóżku” uśmiechnąłem się, zerkając na Kate. Uśmiech trochę mi zmalał, gdy zauważyłem jak siedziała sztywno, z całej siły starając się nie dotknąć plecami oparcia i cicho rozmawiała z Markiem. Wyglądała przepięknie i nawet moja, bądź co bądź sporo za duża koszula tego nie psuła. Właściwie jeszcze dodawała jej uroku. Wyglądała w niej na tak drobną i delikatną, że od razu miałem ochotę zamknąć ją w moich ramionach i nie wypuszczać z nich już nigdy. „Właściwie nie potrzebowałem do tego żadnego pretekstu” pokręciłem głową nad moją zaborczością, którą przyjaciele tyle razy mi wytknęli. Zerknąłem na Kate. „Dlaczego aż taką radość sprawiło mi to, że mogłem oddać jej swoją koszulę?
   Cieszyłem się jak głupi na wspomnienie słów lekarza odnośnie efektów zabiegu. Zresztą i bez tego, co powiedział wiedziałem, że jest lepiej niż wspaniale... Okropne blizny na plecach Kate były już tylko wspomnieniem. I choć oboje wiedzieliśmy, że jeszcze kilka zabiegów przed nią, to efekt jaki udało się osiągnąć na dzień dzisiejszy był bardziej niż zadowalający. „W końcu mogła przestać się wstydzić swoich blizn...
   Byłem zadowolony również z tego, że pomimo wcześniejszych obaw, udało nam się wstąpić do szpitala w drodze na lotnisko. Wiedziałem, że wczorajsze spotkanie z Lily i Emmą to było mało. Nie tylko dla nich, ale i dla Kate. I mimo iż dziś wpadliśmy do nich dosłownie na pięć minut, to z przyjemnością obserwowałem szeroki uśmiech na twarzy mojej dziewczyny, gdy mogła spędzić z małą kuzynką jeszcze te kilka chwil... Dziś już nie rozkleiła się tak jak wczoraj, choć może przy pożegnaniu uroniła kilka łez. Uśmiechała się i wesoło przekomarzała z Lily. A gdy Mark przypomniał nam, że już czas jechać na lotnisko, nie była smutna. W samochodzie wciągnęła mnie w dyskusję na temat tego, co moglibyśmy zrobić, by sprawić radość Lily. Myślę, że pomysł rozmowy na Skypie z chłopakami był całkiem dobry na początek...
   - Proszę, pańskie zamówienie – głos kobiety wyrwał mnie z zamyślenia. Odebrałem nasze napoje i skierowałem się prosto do mojej dziewczyny, kolejny raz zerkając na zegarek i modląc się w duchu, by Horan się nie spóźnił. „Gdzie on jest, do cholery?” zastanawiałem się. „Przecież zawsze jest pierwszy... Paul nas zabije, jeśli się nie pospieszy...
   - Kawa... – powiedziałem, podając Kate i Markowi kubek i wróciłem do lady, by odebrać pozostałe dwa. Wyciągnąłem rękę z gorącym napojem w stronę Adama i odwróciłem się, by w końcu zająć miejsce u boku mojej dziewczyny.
   - Cześć wam... – ton głosu Nialla sprawił, że stanąłem jak wryty, zapominając o tym, co miałem zamiar zrobić. Patrzyłem jak przyjaciel ciężko opadł na siedzenie obok Adama, odkładając plecak, na następny fotel. Nie zareagował jednak, gdy ten z hukiem upadł na podłogę. Przyjrzałem się jego twarzy. „Wygląda co najmniej nieciekawie...
   - O matko, stary... – patrzyłem na niego zdumiony. Sam nie wiem, czego się spodziewałem, ale zdecydowanie nie tego. – Gdyby worki pod twoimi oczami były odrobinę większe, potrzebowałbyś do ich dźwigania tragarza i to na pełnym etacie...
   - Niall? – na twarzy Kate widniała ogromna troska. Wyciągnęła do niego dłoń, którą on szybko ujął, przesiadając się przy okazji na moje miejsce.
   - Wszystko dobrze, Katy... – powiedział, pociągając nosem. „I niby kto miałby uwierzyć w te jego zapewnienia?” – Nie martw się... – westchnął ciężko. Zauważyłem, że jego oczy podejrzanie błyszczą. – Nie ma powodu do zmartwień... – dodał cicho.
   - Nie tak sobie wyobrażałem ciebie dzisiaj – w dalszym ciągu przyglądałem się mu uważnie. – Wprawdzie byłem pewien, że możesz się spóźnić, ale liczyłem raczej na oślepiający wszystkich dookoła uśmiech, a nie na łzy. Niedługo ją zobaczysz przecież...
   - Lou... – usłyszałem cichy głos Kate. Spojrzałem na nią, nie do końca rozumiejąc o co jej chodziło, gdy kręciła głową. „Może o to, żebyś się zamknął, idioto...” – Nie...
   Wyciągnęła drugą dłoń w stronę Nialla i patrzyłem jak kładzie ją delikatnie na jego policzku, niemo pytając go, co się dzieje. Przyjaciel nic nie odpowiedział. Opuścił powoli powieki, jakby rozkoszował się tym dotykiem. Po chwili zamknął ją w mocnym uścisku, wywołując tym samym jęk bólu i to nie tylko u niej. Ja i Mark zareagowaliśmy jakbyśmy poczuli to razem z nią. Niall od razu poluźnił uścisk.
   - Przepraszam, Katy... – wyszeptał, pozwalając jej się pocieszać. „Co tu jest grane?” zastanawiałem się, obserwując tych dwoje. Ta myśl towarzyszyła mi przez cały lot do Berlina, gdy bez słowa skargi obserwowałem przyjaciela, leżącego z głową na kolanach mojej dziewczyny. Po jego policzkach od czasu do czasu spływały łzy, a dłoń Kate głaskała go po włosach w cichym geście pocieszenia. „Co tam się stało na tej jego randce?” Wiem, że nabijaliśmy się z Nialla i dokuczaliśmy mu nie raz i nie dwa, ale zdecydowanie każdy z nas uważał, że on i ta jego Katie pasują do siebie, co najmniej jak dwa sąsiednie kawałki pizzy...




   - Paul nadal nie może spojrzeć nam w oczy... – zaśmiała się Alex, gdy menadżer opuścił nas po standardowej odprawie na dzień dobry i udał się w sobie tylko znanym kierunku.
   - A dziwisz się mu? – parsknął Zayn, wlewając w siebie kolejną kawę. – Pewnie gdybym to ja ujrzał tyłek Stylesa w akcji, potrzebowałbym specjalistycznego leczenia – przewróciłem oczami, słysząc jego słowa.
   - Nie przesadzaj – powiedziałem, patrząc mu w oczy. – Widziałeś moją dupę więcej razy niż swoją...
   - Co? – zaśmiała się Alex, przy okazji krztusząc się herbatą. Niezawodny Liam od razu pośpieszył na ratunek i trzepnął ją w plecy.
   - Nie żebym chciał! – bronił się Malik z miną tak zabawną, że aż szkoda, iż nikt jej nie uwiecznił dla potomnych. – Po prostu twój facet uwielbia paradować z gołym tyłkiem...
   - Powiedz mi coś czego nie wiem... – mruknęła Alex, puszczając mi oczko.
   Śniadanie mijało w przyjemnej atmosferze. „Nabijania się ze mnie w dużej mierze, ale co mi tam, od czasu do czasu niech im będzie wolno...” zgodziłem się na to łaskawie, zwłaszcza, że miałem zamiar to sobie dość szybko wynagrodzić. Uśmiechnąłem się pod nosem, planując jak by tu najszybciej zaciągnąć Alex do pokoju i wykorzystać pozostały nam wolny czas. Tą radosną sielankę w jednej minucie zburzyła wiadomość od Louisa. Przeczytałem ją na głos i zapadła cisza. Nikt z nas nie spodziewał się czegoś takiego. Obstawialiśmy różne scenariusze, ale żaden z nich nie był nawet podobny do tego, co zawierała wiadomość od Lou. Patrzyliśmy na siebie zdziwieni, zastanawiając się, co też mogło się wydarzyć podczas tej tak wyczekiwanej randki Nialla.
   - Chyba wykrakałem... – westchnął Liam, odkładając serwetkę i wstając od stołu. – Jakby co, to będę u siebie – powiedział i odszedł, nie czekając na naszą reakcję.
   - Ja chyba też już pojadłem – Zayn najwyraźniej postanowił potowarzyszyć Payne'owi. – Czekaj, Li. Idę z tobą...
   Spojrzeliśmy na siebie z Alex i też stwierdziliśmy, że najlepiej będzie wrócić do pokoju. I gdybym miał być szczery, to prawie wcale nie myślałem o moich, jeszcze nie tak dawnych, łóżkowych planach. Pomogłem jej wstać i podałem kule, uśmiechając się na widok tęczowej sukienki, która zafalowała jej wokół stóp. Szliśmy powoli w kierunku windy, raz po raz zatrzymywani przez fanów. Za każdym razem posyłałem przepraszający uśmiech mojej dziewczynie, ale ją najwyraźniej bardzo bawiła ta nasza niekończąca się pielgrzymka do windy. Dziękowałem Bogu za tą jej cierpliwość i wyrozumiałość...
   - Uciekajmy, zanim pojawią się kolejne fanki – powiedziałem, kładąc dłoń na jej plecach w opiekuńczym geście. „A może był to raczej gest mówiący o tym, że jest moja i tylko moja?
   - Pif paf! Pif paf! – rozległo się za naszymi plecami. Odwróciliśmy się zaciekawieni i nie mogliśmy się nie roześmiać, widząc kilkuletniego chłopca, mierzącego do nas z plastikowego pistoletu.
   - Widzę, ze wrogów masz wszędzie, Styles – parsknęła Alex, gdy ja postanowiłem trochę się powygłupiać i dać się zastrzelić. – Przywołam windę – skinęła w stronę drewnianych drzwi, w momencie, gdy „trafiony” chwyciłem się za serce i ku ogromnej radości dzieciaka, z hukiem zaliczyłem spotkanie z podłogą. „Szczęście, że ktoś pomyślał i przykrył ją dywanem” zauważyłem odkrywczo, choć muszę przyznać, że i tak zabolało. Dzieciak „dobił” mnie jeszcze kilkoma strzałami i zapominając chyba o niedawnej egzekucji, wyciągnął do mnie rączkę, pomagając mi wstać. Machał mi wesoło dopóki nie zniknął z rodzicami w przestronnym lobby. „Dzieciaki...” nie wiedzieć czemu uśmiechałem się jak głupi.
   Odwróciłem się w końcu w stronę mojej dziewczyny i widząc jej chorobliwie bladą twarz, przeraziłem się nie na żarty. Podszedłem do niej szybko i chyba dzięki temu, że ani ona, ani facet, który najwyraźniej ją zaczepiał, jeszcze nie zwrócili na mnie uwagi, udało mi się usłyszeć fragment ich rozmowy.
   - Daj spokój, Alex... – „On ją znał? Skąd? Kto to jest?” próbowałem cokolwiek zrozumieć z sytuacji, która rozgrywała się przed moimi oczami. – Może się spotkamy? Tak po starej znajomości... – uniósł dłoń i przejechał palcem po jej odsłoniętym ramieniu, a mnie aż zatrzęsło z wściekłości. „Jak ten gnój śmie ją dotykać?
   - To takie kuszące, Dave, że aż mam inne plany na wieczór i na najbliższe zawsze... – odpowiedziała mu cicho, a ton jej głosu mógł zmrozić na miejscu. W mojej głowie rozdzwoniły się syreny alarmowe. „Dave? Ten Dave? Ten skurwysyn Dave?” Spojrzałem na faceta i nie mogłem uwierzyć w to, że ta gnida ma czelność dotykać moją dziewczynę.
   - Nie bądź taka, kotku... – popisywał się swoimi śnieżnobiałymi zębami, których najchętniej bym go pozbawił. „I to z ogromną przyjemnością...” – Fakt, że wpadliśmy na siebie akurat tutaj, nic dla ciebie nie znaczy? Może być fajnie – zmierzył ją uważnym spojrzeniem. – Nawet pomimo twojej niedyspozycji. Zawsze byłaś dobra w te klocki...
   - Sorry, kotku – posłałem mu najbardziej mordercze spojrzenie z mojego repertuaru i objąłem Alex ramieniem, naciskając przycisk przywołujący windę. Ktoś chyba lubił mnie tam na górze, bo drzwi rozsunęły się prawie natychmiast. Weszliśmy do środka, zostawiając za sobą oniemiałą imitację faceta. Jego wzrok przeskakiwał ze mnie na Alex, jakby był na jakimś meczu tenisa. – O ile się nie mylę, to już miałeś swoje pięć minut i spierdoliłeś je na całego... – sekundę później drewniana powierzchnia odgrodziła nas od niego. – Co za kutas pierdolony... – mruknąłem pod nosem, próbując opanować wściekłość. – Skarbie? – zwróciłem się do dziewczyny, która stała obok mnie i milcząc patrzyła przed siebie przerażonym wzrokiem, w którym oprócz strachu moglem dojrzeć również ogromny ból. – Już dobrze... – przytuliłem ją do siebie, zastanawiając się, jakim cudem mogliśmy wpaść na tego kolesia. „Jak to, kurwa, możliwe?
   Pięć minut później zamknąłem za nami drzwi pokoju i dopiero teraz mogłem uważnie przyjrzeć się Alex. Trzymała głowę wysoko, jak przystało na dumną i silną osobę, którą niewątpliwie była, ale jednocześnie dość łatwo mogłem zauważyć, jak bardzo wstrząsnęło nią to spotkanie. Znałem prawdę. Wiedziałem co ten skurwiel jej zrobił, do czego ją zmusił... Nie dziwiła mnie wcale jej reakcja... Choć z drugiej strony... Może właśnie byłem trochę zdziwiony... „Skąd ta dziewczyna czerpie siłę, by stać przede mną tak opanowana?
   Zbliżyłem się do niej powoli, nie odrywając wzroku od jej zranionego spojrzenia. Wyjąłem jej kule z rąk, odkładając je na fotel i pozwalając dziewczynie oprzeć się na mnie. Nie płakała, choć Bóg mi świadkiem, że byłaby to jak najbardziej zrozumiała reakcja. Alex po prostu patrzyła na mnie uważnie, jakby czekała na mój ruch. Uśmiechnąłem się zadziornie, biorąc sobie za cel, przegonienie gnoja z jej głowy.
   - Twarda z ciebie laska, skarbie – objąłem ją ramionami, splatając dłonie na jej plecach i pochylając się nieznacznie, by musnąć jej wargi delikatnym pocałunkiem. Nawet taki niewinny dotyk wystarczył, by moje ciało rozpaczliwie jej zapragnęło. „Jak ty to robisz, kochanie?
   - Ja? Nieee... – w końcu ujrzałem w jej spojrzeniu te łobuzerskie iskierki, które tak uwielbiałem. Poczułem jej dłoń, masującą mojego przyjaciela przez cienki materiał dżinsów. – Ale za to tu czuję całkiem niezły potencjał...




   - Przecież jesteśmy twoimi przyjaciółmi... – usłyszałem sam już nie wiem, który raz. Może i Liam był bardziej uparty niż pozostali, ale i zawsze używał większych dział. Westchnąłem ciężko, zastanawiając się, co takiego musiałbym zrobić, by po prostu zostawili mnie w spokoju. Nie miałem zamiaru roztrząsać mojego żałośnie nieistniejącego życia uczuciowego. „Z nikim. A już na pewno nie teraz.” Wystarczająco dobijające było to, że moja komórka nie przestawała wibrować, oznajmiając co chwilę nowe wiadomości. I nawet nie musiałem sprawdzać, by wiedzieć od kogo była większość z nich... – Proszę, powiedz nam co się stało...
   - Dlaczego nie możecie zrozumieć, że nie chcę mi się o tym gadać? – powiedziałem wiedząc, że moje uparte milczenie nie robi na nich większego wrażenia. – Możemy po prostu zapomnieć o tym temacie? Mamy robotę do wykonania...
   - Od kiedy to spotkania z fanami są dla ciebie „robotą do wykonania”? – Zayn spojrzał na mnie wymownie.
   - Od teraz – mruknąłem, zamaszyście składając ostatnie dwa autografy i podsuwając plakaty Harry'emu. Przynajmniej on chwilowo mnie nie męczył, zajęty swoimi własnymi problemami. No i Louis w końcu też przystopował. Oczywiście na prośbę Katy. „W końcu będę musiał jej powiedzieć...” westchnąłem, próbując przełknąć moją naiwność. „Dlaczego akurat ja muszę być takim idiotą?” Wstałem gwałtownie i opuściłem pomieszczenie.
   - Naprawdę nic wam nie powiedział? – usłyszałem jeszcze „ciche” pytanie Liama. Mogłem sobie tylko wyobrazić minę Louisa, do którego prawdopodobnie skierowane były te słowa. „Dlaczego wszyscy muszą mi matkować?” westchnąłem rozdrażniony, napotykając zdziwione spojrzenie menadżera.
   - Skończyliście już? – patrzył na mnie uważnie, jakby próbował wydrzeć z mojej głowy odpowiedź.
   - Prawie – odezwał się Styles, materializując się za moimi plecami.
   - Cuda jednak się zdarzają! – zaśmiał się Paul. – No ale bardzo dobrze się składa, bo wasze fanki zaraz rozniosą to miejsce. Powinniście do nich wyjść za pięć minut...
   Jeszcze nie skończył mówić, a ja już byłem gotowy, by wyjść na podwyższenie i zasiąść za stołem. Zayn miał rację, zazwyczaj bardzo lubiłem spotkania z fanami i chętnie wdawałem się ze wszystkimi w dyskusje. Dziś jednak było trochę inaczej. Składanie autografów to akurat odpowiednie zajęcie dla mnie w tym momencie, ale zdecydowanie z innego powodu. Po prostu nie wymagało myślenia i zapewniało mi przynajmniej dwie godziny spokoju. Wiedziałem, że przesłuchanie jest tylko odroczone, ale i tak cieszyłem się, że przynajmniej trochę mogę odsapnąć od ich niekończących się pytań. Co miałem im powiedzieć? W końcu nie raz mnie ostrzegali, ale ja oczywiście, jak na naiwnego idiotę przystało, byłem mądrzejszy. „No i mam za swoje...” westchnąłem. W tej chwili marzyłem tylko o tym, by wszyscy zostawili mnie w spokoju, a ten przeklęty telefon w końcu przestał informować mnie o kolejnych wiadomościach. Miałem ochotę roztrzaskać go na najbliższej ścianie, ale wtedy to już wszyscy wzięliby mnie w obroty. Czasami naprawdę miałem dość tej nadopiekuńczości przyjaciół. A zwłaszcza Liama, który samym spojrzeniem wydawał się czytać we mnie jak w otwartej księdze.
   Próbowałem się ukryć za szerokim uśmiechem, ale chyba pierwszy raz w życiu było to niewykonalne. „Jak mogłem się śmiać, gdy w środku wyłem z rozpaczy?
   - Wszystko w porządku, Niall? – Paul oczywiście natychmiast zobaczył moja sztuczną radość.
   - Taaa... – mruknąłem pod nosem, nie patrząc mu w oczy. – Po prostu brzuch mnie boli...




   - Przebierz się w coś cieńszego, Słońce – usłyszałam, że Alex kuśtyka przez pokój i otwiera drzwi na balkon. – Jest za gorąco, by grzać się w dżinsach... – tym razem nie zamierzałam protestować. Z przyjemnością zrzuciłam długie spodnie, zamieniając je na szorty. „Od razu lepiej” poczułam lekką bryzę na nagich nogach. Przez chwilę rozważałam pozostanie w koszuli Louisa, ale ostatecznie temperatura na zewnątrz oraz moje rozpalone plecy zadecydowały, że sięgnęłam po bardziej skąpą bluzkę. „Kolejny prezent od Louise...” westchnęłam z ulgą, gdy chłodny materiał przyjemnie pieścił moją podrażnioną skórę. – Od razu lepiej, prawda?
   - O, tak... – uśmiechnęłam się do przyjaciółki, ostatni raz zatapiając nos w koszuli Lou i napawając się jego zapachem. Chichot Alex sprawił, że w końcu ją odłożyłam. „Bardzo niechętnie...” – Posiedzimy na zewnątrz?
   - To chyba nie najlepszy pomysł – powiedziała i po chwili pociągnęła mnie w stronę kanapy. – Słońce świeci akurat z tej strony, a to chyba za wiele dla twoich pleców... – opadła obok mnie i mogłam usłyszeć dźwięk odkładanych kul. – Jak on się czuje?
   - Nie za dobrze... - westchnęłam, przypominając sobie załamanego przyjaciela, który spędził dwie godziny lotu, leżąc na moich kolanach i rozpaczając. – Nie chciał nic mówić... Powiedział tylko, że nie jest taka jak myślał...
   - Okazała się jakąś szaloną fanką, czy jak?
   - Nie wiem – wzruszyłam ramionami, siadając bokiem i starając się nie opierać. – Nie wydaje mi się... Gdy z nią rozmawiałam, odniosłam wrażenie... I z tego co Niall opowiadał i Lou... Wydawała się bardzo nieśmiała. I szczera. Była bardzo sympatyczna... – próbowałam przypomnieć sobie moje spotkanie z Katie i opisać jak najdokładniej moje odczucia. „Nic z tego, co pamiętałam nie pasowało do tego całego dramatu...” – Nie potrafię sobie wyobrazić, co mogło pójść nie tak... Może Niall coś wyolbrzymia? Ale...
   - Ale dopóki nie powie ci co takiego się stało, to nie za bardzo możesz mu pomóc, tak? – uśmiechnęłam się słysząc , że Alex doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co się działo w mojej głowie.
   - Dokładnie...
   - Może Liam coś z niego wyciągnie...
   - Może... – miałam szczerą nadzieję, że chłopcy nie będą się z niego nabijać, ani specjalnie go męczyć, a jedynie spróbują delikatnie wybadać, co takiego się stało.
   - Jak plecy?
   - Pieką – uśmiechnęłam się, wzruszając ramionami. – Ale jeśli jesteś głodna, to prawdopodobnie doskonale się nadadzą do usmażenia jajka...
   Jako że miałyśmy za mało informacji, by debatować o Niallu i o tym, jak pomóc jemu i Katie, rozmowa zeszła na moje prawie już zdrowe plecy i nie do końca zdrową nogę Alex. „Strasznie nudne tematy” zachichotałam, gdy już trochę pomarudziłyśmy i szybko przeszłam do tego, co wydawało się o wiele ciekawsze. Zresztą co będę kręcić, umierałam, by podzielić się tym wszystkim z Alex. „Lily...” opowiedziałam przyjaciółce ze szczegółami to, co wydarzyło się podczas pobytu w Londynie. Wręcz słyszałam zgrzytanie jej zębów, gdy tylko wspomniałam o wizycie Eleanor i jej dziwnych pytaniach. „Miejmy nadzieje, że te dwie nigdy się nie spotkają...” uśmiechnęłam się pod nosem. „Zwłaszcza sam na sam...” Wspomniałam też o tym wszystkim, co opowiedział mi Louis odnośnie poszukiwania dawcy szpiku i o tym, że pomimo tak wielkiego odzewu fanów wciąż nie udało się znaleźć tej jednej osoby, która mogłaby uratować życie Lily. Przy okazji okazało się, że Harry to też całkiem niezłe źródło informacji. Mówiłam o swoich wrażeniach... O tym wszystkim, co czułam i jak się czułam, gdy poznałam Lily i o czasie, który pędzi zdecydowanie za szybko... Nie mogłam nie wspomnieć o Emmie, której siłą niezmiennie się zachwycałam. Gdzieś w połowie mojej opowieści zauważyłam, że Alex jest dziwnie milcząca. Nie komentowała tego, co mówiłam, jak to miała w zwyczaju i tylko ciężko wzdychała od czasu do czasu...
   - Coś się stało? – zapytałam, kończąc mój monolog. Wyciągnęłam rękę, by ująć jej dłoń. Była chłodna, a przecież dłonie Alex zawsze są gorące... – Jesteś jakaś nieobecna... Coś z Harrym?
   - Nie, z nim wszystko dobrze... – ścisnęła moje palce i westchnęła ciężko. – Nie martw się, Kate. Nie możesz martwić się o wszystkich. I zdecydowanie nie powinnaś oceniać mnie na podstawie tego, że jestem cicha, skarbie. Nikt nie planuje morderstwa na głos... – zaśmiałam się, słysząc jedno z jej ulubionych powiedzonek. Szybko jednak uśmiech zniknął z mojej twarzy, gdy zdałam sobie sprawę, że jej ton świadczył o tym, iż raczej daleko jej do wesołości. – Dave tu jest... – powiedziała to tak cicho, że nawet ja przez chwilę miałam wrażenie, że nie dosłyszałam.
   - Ale... Jak... Dave? Ten Dave? – udało mi się w końcu wykrztusić to z siebie. Gdy potwierdziła... Cóż... Powiedzieć, że byłam w szoku, byłoby wielkim niedomówieniem. – Skąd? Jak?
   - Nie mam pojęcia... – dodała drżącym głosem. Myśli kłębiły się w mojej głowie, przypominając te wszystkie chwile, gdy moja przyjaciółka cierpiała przez tego człowieka. „To nie może się powtórzyć! Nigdy więcej!” – Zaczepił mnie, gdy wracaliśmy z Harrym ze śniadania... Może tu pracuje? Nie wiem... Gdy go ostatnio widziałam starał się o stanowisko menadżera w jednym z hoteli w Manchesterze...
   - Całe szczęście, że Harry był z tobą... – odetchnęłam z ulgą, bo przez chwilę miałam w głowie scenę, w której moja przyjaciółka musiała się zmierzyć sam na sam z tym okropnym człowiekiem. „Harry nigdy nie pozwoliłby jej skrzywdzić.” – Choć po twoim głosie słyszę, że i tak udało mu się cię nieźle przerazić... Wiesz, że nie pozwolimy mu cię tknąć, Alex. Harry przede wszystkim. Przecież powiedziałaś mu prawdę. Jestem pewna, że domyślił się, że to on i...
   - To na pewno – usłyszałam cień uśmiechu w tych słowach. „Czyżby Harry już miał starcie z Davem za sobą?” – Żałuj, że nie widziałaś miny tego padalca, gdy Styles wtrącił swoje trzy grosze. I całe szczęście, bo ja miałam jakieś zwarcie w mózgu i kompletnie nie potrafiłam wydusić z siebie nic kreatywnego.
   - Czego chciał? – zapytałam tak bojowym tonem, na jaki było mnie stać. Miałam przeczucie, że nie chcę tego wiedzieć.
   - Małego bzykanka po starej znajomości – odpowiedziała, a mnie dosłownie zatkało.
   - Co za... – zagryzłam zęby, by powstrzymać wszystkie okropne epitety, które cisnęły mi się na język. Nic względnie ładnego akurat nie przychodziło mi do głowy.
   - Kutas pierdolony – dokończyła za mnie. Roześmiałam się słysząc jej wielce wymowne podsumowanie. – Cytując Stylesa, żeby nie było, że to ja jestem tak kreatywna...
   - Dobrze powiedziane – parsknęłam i ucieszyłam się, słysząc, że i ona się śmieje. – Nie martw się nim... – objęłam ją ramieniem, zaciskając zęby, gdy moje plecy zaliczyły bliższe spotkanie z oparciem kanapy. – To tylko dwa dni. Pojutrze już nas tu nie będzie. Zresztą jak dobrze pójdzie już go więcej nie zobaczysz...
   - Mam taką nadzieję, bo sam widok jego mordy sprawia, że robi mi się niedobrze...




   - Zauważyłeś, że on przez cały dzień nawet nie zerknął na telefon? – spojrzałem pytająco na Zayna, a on tylko pokiwał mi głową i dalej wpatrywaliśmy się w przerażająco dziś cichego przyjaciela. – To co najmniej dziwne, zważywszy, że ostatnio prawie nie wypuszczał jej z dłoni...
   - A jeszcze dziwniejsze jest to, że jego komórka non stop wibrowała zwiastując nowe wiadomości – wtrącił się Louis. – Przynajmniej do czasu, aż ją wyłączył...
   - Możecie przestać o mnie rozmawiać, jakby co najmniej mnie tu nie było – warknął Niall, ze złością zatrzaskując za sobą drzwi samochodu.
   - Po prostu się o ciebie martwimy... – powiedziałem, rozkładając ręce w przepraszającym geście.
   - To się nie martwicie. Nie jestem małym dzieckiem.
   - To może przestań się tak zachowywać i w końcu powiedz, co się stało – Zayn postanowił postawić sprawę jasno. Przez chwilę mierzyli się spojrzeniami i jednak ostatecznie to blondyn skapitulował. Obrócił się na piecie i szybkim krokiem poszedł do windy.  „Nie, wcale nie wyglądało to na ucieczkę” westchnąłem zrezygnowany. Walka z tym uparciuchem to naprawdę nie było to, czego chciałem. – Niall...
   - Dajcie mi spokój – powiedział, prawie zamykając nam windę przed nosem. Na szczęście refleks Louisa pokrzyżował mu plany. „Choć gdyby spojrzeniem potrafił zabijać...
   - Damy, jak tylko powiesz nam, co się stało – obiecałem szybko, choć nie do końca byłem pewny, czy będę w stanie dotrzymać słowa.
   - Chcecie wiedzieć co się stało? – spojrzał na nas z ogromnym bólem w oczach. Wszyscy od razu pokiwaliśmy głowami na tak. – Okazało się, że ma chłopaka, o którym zapomniała wspomnieć... – wyprostował się, wzrokiem rzucając nam wyzwanie. – Proszę, teraz możecie się ponabijać z głupiego Nialla... Już mi wszystko jedno...
   - Co?! – byłem w szoku. – Przecież to niemożliwe...
   - Mów mi jeszcze... – mruknął i pierwszy wyszedł z windy, gdy zatrzymała się na naszym piętrze. Praktycznie od nas uciekł. Choć wcale nie było takiej potrzeby. Po tych rewelacjach dosłownie nas wmurowało w podłogę. Na tyle skutecznie, że zapomnieliśmy wysiąść razem z nim i opamiętaliśmy się dopiero dwa piętra niżej.
   - Jak to możliwe? – spojrzałem na przyjaciół, nic z tego nie rozumiejąc. – Przecież nie mógł się co do niej aż tak pomylić...
   - Może bawiło ją to, że pogrywa ze słynnym Niallem z One Direction – mruknął Zayn, wspinając się po schodach. – Jakbym ją teraz dorwał...
   - Nie wiem... – próbowałem jakoś sobie dopasować w głowie obraz dziewczyny, którą opisywał mi przyjaciel oraz Kate i którą widziałem przez chwilę na ekranie komputera z rewelacjami, które właśnie poznałem. – To po prostu...
   - Może to tylko jakieś nieporozumienie? – Harry wzruszył ramionami, idąc za Louisem do jego pokoju. Właściwie wszyscy maszerowaliśmy za nim. – Wiesz jaki jest Niall... Choć aż tak, to pierwszy raz go wzięło. Może coś sobie wkręcił...
   - Ale żeby aż tak? – Lou nie chciał w to wierzyć, a ja miałem chyba nadzieję, że okaże się to prawdą, bo w przeciwnym razie pewien blondyn, którego kochałem jak brata, będzie bardzo cierpiał. Tommo spojrzał na nas, otwierając drzwi. – Rozumiem, że wszyscy ładujecie się do środka...
   - Ja chyba zabiorę Alex i pójdę do siebie – Harry spojrzał przepraszająco. – Powinna odpocząć i wolałbym ją mieć na oku. Wiecie... – przypomniałem sobie o mężczyźnie, o którym opowiedział nam wcześniej. – Przez tego faceta, o którym wam mówiłem...
   - Jasne... – Lou poklepał go po plecach. – Dam ci znać, jak do czegoś dojdziemy...
   Nie tak łatwo było przekonać Alex do tego pomysłu. Postanowiła zostać i naradzić się z nami, choć rzeczywiście wyglądała na wyczerpaną. „Czyżby spotkanie z tym facetem aż tak nią wstrząsnęło?” Choć pewnie i upał miał tu duży wpływ. Jednak dobrze się złożyło, że zostali, bo ona, Harry i Louis razem oznaczało dla nas milion pomysłów na przyciśnięcie Nialla. Może nie zawsze możliwych do zrealizowania, ale na pewno bardzo twórczych. Godzinę później siedzieliśmy już w czwórkę zastanawiając się, czy kuć żelazo póki gorące, czy może lepiej dać Niallowi ochłonąć.
   - Kate, proszę, zajmij go jakoś – odezwałem się, dochodząc do wniosku, że nie chcę tego odkładać do jutra. – Wyciągnij go gdzieś...
   - Z pokoju? – zdziwiła się dziewczyna, a Louis zmarszczył brwi na ten pomysł. „No tak...” westchnąłem.
   - Niekoniecznie... – powiedziałem szybko. – On nie chce z nami gadać, więc musimy po prostu dorwać jego telefon albo komputer. Skoro nie odbiera wiadomości, to w nich musi znajdować się odpowiedź...
   - Liam, naprawdę chcesz grzebać w jego komórce? – Zayn spojrzał na mnie jak na wariata. – Nie wiem, czy to najlepszy pomysł...
   - Nie chcę grzebać w jego rzeczach – zapewniłem go. – Ale muszę wiedzieć o co chodzi...
   - Skarbie, może masz gdzieś ten numer do niej? – Louis spojrzał na Kate, siedzącą na jego kolanach. – Moglibyśmy po prostu do niej zadzwonić i wypytać o tą ich wczorajszą randkę...
   - Nie mam – odpowiedziała, a nasza chwilowa nadzieja prysła niczym bańka mydlana. – Dałam karteczkę Niallowi. Może ja po prostu spróbuję z nim porozmawiać? Choć z tego co mówicie, to raczej może nie być w nastroju na towarzystwo...
   Cóż... Zdecydowaliśmy, że nie zaszkodzi spróbować i jak na wielkich tchórzy przystało, wysłaliśmy Kate przodem. A raczej zaprowadziliśmy ją pod jego drzwi i schowaliśmy się w pokoju Zayna, który był naprzeciwko. „Tacy to z nas bohaterowie...
   - Katy? – usłyszałem zdziwiony głos przyjaciela, gdy w końcu zdecydował się otworzyć drzwi. – Coś się stało? Gdzie Louis?
   - Z chłopakami... Mogę wejść?
   - Jasne... Uważaj! Przepraszam za bałagan... Czekaj, zaraz ci pomogę...
   Jak na prawdziwych szpiegów przystało, wyskoczyliśmy z pokoju Zayna, nim zatrzasnęły się drzwi za naszą przynętą i jej ofiarą. „Jakkolwiek głupio to brzmiało...
   - Może być balkon... – usłyszałem jeszcze głos przyjaciela i uśmiechnąłem się do siebie. „Kate jest bardziej przebiegła niż ktokolwiek myśli...” w duchu przyznałem jej medal za zasługi.
   - Zdajecie sobie sprawę z tego, jak bardzo źle robimy? – Zayn kolejny raz próbował przywołać nas, a raczej mnie do porządku. „Normalnie zajął moje miejsce...” wzruszyłem ramionami i rozejrzałem się po pokoju. „Co za bajzel...
   - O kurwa – jęknął Louis, gdy jego bosa stopa zaliczyła bolesne spotkanie z jakimś śmieciem, leżącym na podłodze. – Jak ty chcesz tu coś znaleźć?
   - Nawet nie muszę szukać – powiedziałem, wskazując palcem na szafkę obok łóżka, na której leżał zarówno telefon, jak i laptop. – Weźmiemy tylko jej numer... – powiedziałem, próbując się usprawiedliwić, czy też może rozgrzeszyć. Z balkonu doszedł nas dźwięk brzdąkania na gitarze i strzępki rozmowy prowadzonej przyciszonymi głosami. Wyciągnąłem dłoń po komórkę wiedząc, że robię źle. – Boże... – otworzyłem oczy ze zdziwienia widząc ilość nieodebranych wiadomości zarówno z KIK-a, jak i z Twittera i jeszcze kilku innych. Wbrew wcześniejszym postanowieniom, by spisać tylko jakiś namiar na Katie, przesunąłem palcem po ekranie, wczytując się w nieodebrane wiadomości. Niektóre były z wczorajszego wieczora. „To o której oni skończyli tę randkę?” Poczułem dłoń na ramieniu. Byłem pewien, że to Zayn próbuje mnie oderwać od myszkowania w telefonie Nialla, ale on tylko oparł się o mnie, tak samo jak ja, zajęty czytaniem wiadomości.

   „Przepraszam, że wcześniej ci nie odpisałam, ale zaraz po pracy poszłam na kolację i do kina i właściwie dopiero teraz wróciłam... Film był tak beznadziejny, że nawet nie pamiętam o czym. Przypomnij mi bym nigdy nie chodziła na te szeroko nagradzane produkcje. Kto siedzi w tych komisjach?”

   „Pewnie już śpisz, a ja ci tu marudzę... Ciężki dzień? Gdzie to teraz jesteście? Jeszcze w Zurychu? Będziesz musiał opowiedzieć mi co i jak, bo nigdy tam nie byłam. Do jutra. Słodkich snów xx”

   - To w końcu oni byli, czy nie byli na tej randce, bo już nic z tego nie rozumiem? – szepnął Louis, tak jak ja wpatrując się w ekran telefonu.
   - Wygląda na to że nie byli... – westchnąłem, zastanawiając się, czy dziewczyna była w kinie i na kolacji ze swoim chłopakiem i tam nakrył ich Niall. „Ale przecież...

   „Dzień dobry xx Ale miałam śmieszny sen z tobą w roli głównej ;) Byłeś przebrany za Mikołaja! Broda i te sprawy... Wiem, jestem nienormalna ;) Tylko ja mogę śnić o Mikołaju w lecie :) ”

   „Czy coś się stało, że nie odpisujesz? Zaczynam się martwić tym twoim milczeniem...”

   „Niall?”

   „Puk, puk...”

   „Powinieneś odpowiedzieć: Kto tam? ;) ”

   „Tylko mi nie mów, że po ostatniej rozmowie na Skypie moja 'piękna' twarz uszkodziła ci komputer... A ostrzegałam, że tak to się może skończyć? ;) ”

   „Ale serio, Niall? Co się dzieje? Już nawet przekopałam internet w poszukiwaniu informacji... Zdolna ja ;) Te niektóre fanki są niesamowite i bardzo dobrze poinformowane. Wygląda na to, że jesteście w Berlinie. Czy... Sama nie wiem... Pogniewałeś się na mnie? Uraziłam cię jakoś?”

   „Czy te wiadomości mogła napisać osoba zdolna do tego, by go skrzywdzić?” Czytałem kolejne słowa Katie i naprawdę nie pasowało mi to do tego, co powiedział Niall. „Coś tu po prostu nie gra...

   „Przepraszam, że wczoraj nie było mnie na Skypie tak jak się umawialiśmy, ale...”

   - Liam?  – oderwałem oczy od ekranu i spojrzałem na stojącego obok Kate przyjaciela.  – Co wy... Czy to mój telefon? Grzebiecie w moich rzeczach?
   - To nie tak...  – odezwałem się, choć było dokładnie tak jak powiedział. Odłożyłem komórkę tak szybko, jakby co najmniej parzyła.  – Chcieliśmy po prostu...
   - Lepiej już się nie pogrążajcie – westchnął rozczarowany, wciąż trzymając dłoń Kate.  – Możecie sobie pójść? – dodał cicho, w ogóle na nas nie patrząc. – Proszę...
   - Ale...  – próbowałem jeszcze coś powiedzieć, choć tak naprawdę już sam nie wiedziałem co. Nie wiem, czy to ten ton jego głosu, czy smutek i ból dosłownie wymalowane na twarzy, ale było mi tak strasznie wstyd, że nie potrafiłem mu pomóc i że nie było mnie przy nim, gdy tego potrzebował. „O ile mnie potrzebował...” westchnąłem, poddając się. Pozwoliłem Zaynowi wyprowadzić się z pokoju. Lou cicho zamknął za nami drzwi. Spojrzałem na przyjaciół. – I co teraz?
   - Zapamiętałem jej KIKa – Louis wyszczerzył zęby w uśmiechu.
   - A ja Twittera – dodał Zayn z wesołym błyskiem w oku i wszystko od razu wyglądało ciut bardziej optymistycznie. „Może jeszcze nie wszystko stracone...” uśmiechnąłem się, wchodząc za Malikiem do jego pokoju.

106 komentarzy:

  1. Dziękuję wam z całego serca za to, że wciąż znajdujecie chwilę na moje opowiadanie i za te wszystkie cudowne komentarze, którymi mnie obdarzacie ❤ Na kilka zaraz odpowiem, bo ten dzień był tak niesamowicie pozytywnie szalony, że po prostu nie zdążyłam...

    Mam nadzieję, że rozdział choć trochę się wam podoba, choć nie jest to jeden z tych przepełnionych akcją...

    Strój Kate z lotu do Berlina:
    http://instagram.com/p/j_8lyTndQi/#

    Strój Kate z pobytu w berlińskim hotelu:
    http://instagram.com/p/j_8rvPHdQs/#

    Postanowiłam nie przeciągać, ale po prostu nie mogę nie podziękować za te wszystkie głosy, które oddaliście na mój blog w konkursie na BLOG ROKU 2013. Nawet nie marzę o wygranej (no dobra, może i marzę...), ale po prostu cieszę się, że biorę w tym udział (ktoś mnie bardzo namawia, ale nie żałuję)...

    I już zupełnie na koniec... Bo ja po prostu nie potrafię krótko ;) Z całego serca dziękuję wam wszystkim, że sprawiliście, iż są to moje najlepsze urodziny w życiu ❤ Nigdy, przez te wszystkie lata, nie dostałam tylu pięknych życzeń i przemiłych słów... Dziękuję wam bardzo, bardzo mocno... Sprawiliście, że ten dzień zapamiętam do końca życia. Kocham was ❤

    Życzę wszystkim wspaniałego tygodnia i jak to dzisiaj powiedziała mi pewna krówka: zaczynajcie każdy dzień uśmiechem...

    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co to dużo pisać? Rozdział super jak zwykle szkoda mi Nialla a ta Katie wydawała się fajna. Może to nie był jej chłopak? + chcę coś wiedzieć o tej operacji Kate, boże już się powtarzam no ale mega chcę wiedzieć. Pozdrawiam x

      Usuń
    2. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Co do Nialla, to kto wie... A jeżeli chodzi o operację, to być może już niedługo się czegoś więcej dowiemy...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  2. Cudowny rozdzial.wydaje mi sie ze to byl jej brat, biedny Niall ale ma.nadzieje na happy end <3
    Piszesz niesamowicie, glosowalam i czekam na nastepny rozdzial =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba ci się moja pisanina :) Dziękuję za miłe słowa i za głos...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  3. Super rozdzial.. troszke smutny, ale fajnie ze Niall powiedzial chlopakom..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... Cieszę się, że ci się spodobał :) Następny powinien być weselszy ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  4. Wszystkiego Najlepszego :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Czułam, że weźmiesz tę wersję :D I cholernie mi się podoba to, co z nią zrobiłaś. Ciekawe, czy dalej będzie "tak jak myślę". Błagam, nie próbuj mnie zaskakiwać! Bo umrę!

    Smutny Niall boli mnie tak strasznie. Aż się ma ochotę pojechać do Londynu, przejść każdą uliczkę w poszukiwaniach jego domu, włamać się i go mocno przytulić :(

    Dave? Wow. Tego to już się kompletnie nie spodziewałam. Mam nadzieję, że poza tym rozdziałem już się tu nie będzie pojawiał. Zdecydowanie mi on nie pasuje do "szczęśliwego zakończenia opowiadani". OBOŻEWŁAŚNIETOJUŻTYLKOOSIEMROZDZIAŁÓW :O

    Uwielbiam takie Niallowe rozdziały <3 No, może gdybym nie była tu "głupią suką", to bardziej by mi się podobał, ale i tak to po prostu kocham :D

    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego <3
    (Boże, co ja Ci wymyślę na kolejne urodziny? :O Sama siebie wkopałam :( )

    Buziaki,
    @katie093

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie będę nic tłumaczyć i po prostu pozwolę ci wierzyć, że rzeczywiście skorzystałam z twojego pomysłu ;) Właściwie to kusiło mnie, by wymyślić coś jeszcze innego, ale doszłam do wniosku, że to już nie czas na wprowadzanie zmian. Rozpoczęłam wsteczne odliczanie i mam zamiar trzymać się planów... Czy cię zaskoczę? Pewnie nie, bo już za dobrze mnie znasz ;)
      Włamać się do Nialla? Masz coś więcej, czy to już cały plan? Ale co mi tam... Idźmy na żywioł. Wchodzę w to! Włamujemy się, ty go przytulasz ile wlezie, czy co tam jeszcze masz ochotę mu zrobić, a ja ewentualnie dorwę się do jego komórki i zadzwonię sobie do innego przystojniaczka ;)
      Mam nadzieję, że następne Niallowe akapity również ci się spodobają :)
      Dziękuję za wszystko ❤

      Usuń
  6. Zdecydowanie warto było czekać na ten rozdział! Nawet jeśli powinnam się uczyć...

    Nie lubię czytać o smutnym Niall'u. Mi też się wtedy robi smutno. Ale jestem okropnie ciekawa, co blondynek powiedział Kate. Jakoś mam dziwne przeczucie, że akurat jej powie więcej niż chłopakom. W końcu ma dziewczyna dar przekonywania.

    Spotkanie byłego Alex.. Jak dobrze, że Harry był z nią. Chodź teraz coraz więcej smutny osób w tym opowiadaniu. Wolę jednek te wesołe. Zawsze wtedy dzieją się śmieszne rzeczy.

    W sumie, nie wiem co więcej o rozdziale napisać. Mam pustkę w głowie.
    Jeszcze raz wszystkiego najlepszego! Mam nadzieję, że miałaś cudowny dzień!

    Całuję
    Patricia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super rozdział. Stroje Kate są genialne.
      Życze Ci wszystkiego czego sobie zazyczysz, weny i aby każdy twój dzień był cudowny(taki jak dziś jak napisałaś na asku).
      Kolejny zabieg Kate. Ile ta dziewczyna musi przejś zabiegów.
      Kate pociesza Nialla nawet nie wiedząc co dokładnie się stało jak przystało na prawdziwą przyjaciółką.
      Wszyscy się zamartwiają o Nialla. Oni chcą Alex udusić. Takie newsy jak pije. Harry est stworzony do dzieci. Dave. Dlaczego on musiał znowu wpaść na Alex choć moze Alex na Dave. Odwracanie uwagi Alex napewno ci Harry wychodzi. Z jednej strony to troche nachalne ze strony chłopców. No ale się martwią. Niall musi już przecież mieć tego diść. Kate tylko ma do tego dobre podejście.
      Podsumowując super rozdział super stroje i super ty.
      Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.
      Kocham, Bożenka.

      Usuń
    2. Przepraszam ze dałam mój komentarz jako odpowiedz do komentarza Patricii.
      Czy da sie to jakoś naprawiś przepraszam Patricia.
      To przez mój pokopany tablet. Przepraszam najmociej.

      Usuń
    3. Nic takiego się nie stało. :) Nie masz za co przepraszać.

      Usuń
    4. To Patricia :)
      Dziękuję za życzenia i wszystkie miłe słowa... Mam nadzieję, że jakoś udało ci się podołać z tą nauką, a czytanie tego rozdziału to była tylko przyjemna przerwa.
      Rzeczywiście rozdział wyszedł taki trochę smutniejszy, ale być może uda mi się to "naprawić" w kolejnym. Sama będziesz musiała ocenić ;)
      Cieszę się, że bawi cię moje poczucie humoru oraz te wszystkie głupie teksty, które "wkładam" w usta moich bohaterów :)
      Dziękuję za wspaniały komentarz.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    5. To Bożenka :)
      Jak już wspomniała Particia, nic się nie stało, że tak ci się dodał komentarz. Wprawdzie mogłam go wyciąć i wkleić w innym miejscu, ale przecież to nic strasznego, że jest tutaj, prawda?
      Bardzo ci za niego dziękuje. I za cudowne życzenia i te wszystkie przemiłe słowa ❤
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) No i że podobają ci się stroje Kate... Czasami mam z nimi niezłe urwanie głowy i za Chiny nie mogę nic dopasować tak, jak bym chciała ;) Ale to świetna zabawa...
      Rozdział głównie o sile przyjaźni... Chłopcy rzeczywiście trochę nachalnie (zwłaszcza Liam), ale czy można coś poradzić? Martwią się o Nialla. Zauważyłaś, że mimo iż to nie on jest najmłodszy, to tak właśnie jest traktowany?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  7. oh... Kate. Po przeczytaniu tego rozdziału siedzę i jakbym sama czuła ten okropny ból i smutek naszego Blondynka... To wszystko jest tak idealnie opisane, że aż wręcz namacalne w rzeczywistości. Uwielbiam Cię za to, że mogę aż tak się wczuć w bohaterów, przeżywać ich emocje, dzielić radości i smutki. Wiadomo, że każdy by chciał aby tych drugich było jak najmniej. Ale tak się nie da. Ta historia. Czytając ją mam wrażenie jakby ona się działa naprawdę. I za to Ci dziękuję.
    Mam nadzieję, że jednak uleczysz ból Nialla. On jest taki nieswój jak jest smutny... To do niego aż niepodobne. Myśląc o Nim od razu kojarzy mi się radość, szczery śmiech i wieczny uśmiech. A Ty umiesz wprowadzić coś zupełnie innego.
    Biedna Alex. Czy ją też znowu musiało spotkać coś złego? Chociaż było to tylko krótkie spotkanie z tym zwyrodnialcem to jednak popsuło humor Motylkowi. Ale bardzo dobrze, że ma obok siebie Harrego. On nigdy nie da jej skrzywdzić. I bardzo dobrze ;)
    Kate i Lou to wiadomo że są słodcy i kochani jak zawsze :)
    Liam i Zayn martwią się o Blondynka. Widać, że są dla siebie bardzo ważni i traktują się jak bracia. Każdy pójdzie za innym w ogień.

    Czekam z niecierpliwością na kolejny :) I wszystkiego najlepszego jeszcze raz Kate ! ;)
    Uściski xx
    ~Madzieekk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dawno temu zauważyłam, że nastrój Nialla jest zaraźliwy... Gdy on ma dobry humor, wszyscy dookoła są szczęśliwi, gdy się smuci - panuje ogólne zamartwianie się... Cóż... Miejmy nadzieję, że w końcu będzie u niego lepiej :)
      Dziękuję ci za cudowny komentarz i te wszystkie piękne słowa oraz komplementy... Cieszę się, że mam możliwość - poprzez moja pisaninę - zabrać was do tego wymyślonego świata, który powstał w mojej głowie :) Nie mogłabym marzyć o niczym więcej...
      Obecność Harry'ego jak najbardziej wskazana ;) Oby w następnych rozdziałach wykazał się lepszym wyczuciem czasu, niż w tych początkowych ;)
      Dziękuję za życzenia ❤
      Całuję xx

      Usuń
  8. Owwww.. Mam nadzieje ze ta cala sprawa z Katy i Niallem sie wyjasni i wszystko bedzie ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może już w kolejnym rozdziale ;)

      Usuń
  9. Oczy lepią się mi od niewyspania, ale uparcie przeczytałam ten niesamowity rozdział :P Powinnam zostać zlinczowana za to, że nie złożyłam Ci życzeń, ale po prostu nie miałam pojęcia, że obchodzisz urodziny :]
    Wszystkiego najlepszego :P
    Szkoda mi Nialla, ale coś mi tu śmierdzi... :3
    Czekam na następny rozdział z niecierpliwością :P
    Do napisania,
    Hit Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za życzenia, kochanie i naprawdę nie ma najmniejszego powodu do linczowania ;)
      Mam nadzieję, że w końcu znalazłaś chwilę, by się porządnie wyspać. Teraz chyba ja muszę jej poszukać, bo padam na twarz ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  10. Szkoda Nialla ;c. , ale zakończenie dobre Louis i Zayn jak zwykle bardzo pomocni :)! Rozdział rewelacja :). Pozdrawiam i do następnego. xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh.. No nie wiedziałam, że obchodzisz urodziny tak, więc wszystkiego najlepszego i spełnienia wszystkich marzeń.xx

      Usuń
    2. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i mam wielką nadzieję, że kolejny również przypadnie ci do gustu :)
      Dziękuję za życzenia ❤
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  11. Po pierwsze to 100000 lat :)
    I fajny rozdział tylko strasznie szkoda mi Nialla :'( biedny.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia ❤
      Miejmy nadzieję, że u Nialla w końcu wszystko będzie dobrze... Może już w kolejnym rozdziale?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  12. Ej weź uszczęśliw Niall'a bo on nie może być smutny, bo wtedy ja jestem smutna, sąsiad jest smutny, prezydent jest smutny. I wszyscy są smutni. Rozdział jest jak zwykle genialny, i powiem ci szczerze, że Liam to taki bad boy. Żeby grzebać komuś w telefonie?! Heh też tak robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się go uszczęśliwić, ale najpierw to on musi się ogarnąć i wyjaśnić kilka spraw ;) Może uda mu się to w kolejnym rozdziale?
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) A co do Liama, to nie powinnam tego komentować, ale nieładnie zrobił...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  13. Moje biedne serduszko pęka na kawałeczki wraz z serduszkiem Nialla :(
    @1DNiallerek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że zarówno u ciebie jak i u Nialla w końcu będzie dobrze...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  14. Rozdział jest jak zwykle świetny. Mam nadzieję, że ten facet to tylko brat Katie.
    Nienawidzę, gdy Nialler chodzi smutny, to do niego nie pasuje. Myślę, że wszystko powie naszej Kate.
    Harry, jak na prawdziwego rycerza przystało, dzielnie obronił swoją księżniczkę przed tym dupkiem. Oby już więcej się nie spotkali.


    Dopiero teraz dowiedziałam się, że masz dzisiaj urodziny, więc sto lat kochana! I spełnienia wszystkich marzeń.
    Pozdrawiam.
    @monkaloves1D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt nie lubi smutnego Nialla, bo jego nastrój jest bardzo zaraźliwy... Miejmy nadzieję, że szybko się poprawi i znów będzie chodził uśmiechnięty :)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Dziękuję ci bardzo za życzenia ❤
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  15. Świetny! Mega piszesz, strasznie profesjonalnie <3 Uwielbiam!!<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że opowiadanie ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  16. Boże biedny, biedny NIall! :(( Ale Louis i Zayn nie zawiedli! Cwaniaki moje ukochane! <3
    Liczyłam na jakąś elokwentną rozmowę Harrego z Alex po spotkaniu z tym Davem, no ale niestety jak widać nie można mieć wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alex już rozmawiała z Harrym na temat Dave'a, więc był on nieźle doinformowany w całej tej sprawie i wiedział z kim ma do czynienia. Może jednak czeka ich jakaś elokwentna rozmowa ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  17. Jak Niall się załamie, to ja się załamię :( Biedactwo :( Kocham to opowiadanie, jest cudowne!
    Chciałam ci jeszcze raz życzyć wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń, kochana ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za życzenia, kochana ❤
      Miejmy nadzieję, że zarówno z Niallem, jak i z tobą nie będzie tak źle i szybko znów będziecie zarażać uśmiechem :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  18. Wszystkiego najlepszego Kate <3 Skomentuje kiedy indziej bo nie mam za bardzo czasu... Pozdrawiam :* Herbaciara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ci dziękuję za życzenia ❤
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  19. Na wstępie uprzedzam, że ten komentarz może być najgorszym, jaki kiedykolwiek pisałam.

    Przez cały rozdział mocno chciało mi się płakać. Sama nie wiem dlaczego. Może to w 100% wina tego, co spotkało Nialla? Może to przez Jego mocne zauroczenie pewną dziewczyną, która jest Jego całkowitą kopią? Może to wina tego, że każde z nich nie wie, do końca, co się właściwie stało. Jak to właściwie możliwe, że dziewczyna, która w wiadomościach do niego jest miła, słodka, uprzejma, odrobinę nieśmiała, ale wciąż urocza, mogłaby zrobić mu coś takiego? Przecież to się właściwie kupy nie trzyma. Mam nadzieje, że chłopcy coś zrobią i mu jakoś pomogą. Chłopak zasługuje na szczęście, no!

    Bardzo się cieszę, że zarówno z plecami Kate, jak i z Alex - mimo spotkania z byłym facetem, który tak przy okazji jest totalnym frajerem i dupkiem - jest wszystko w porządku. Obie nie mają właściwie większych powodów do zmartwień, więc cieszmy się tym, że jak na razie, nie przygotowałaś dla nich żadnej dramatycznej niespodzianki.

    No i był Niam! Skaczę z radości pod sam sufit. Och, naprawdę, Kaś! Troska Liama o Nialla, była wspaniała i taka.. czy mogę napisać, że właśnie wmawiam sobie, że to było specjalnie dla mnie? Mogę? Prooooooooszę! Więc, skoro Ty mi nie odpowiedziałaś, to ja odpowiem sobie sama. Niam był słodki, chociaż się nie przytulali, to jednak sam fakt, że Liam myślał o blondwłosym Irlandczyku, jest bardzo pocieszający.

    Jak mówiłam, mój komentarz nie ma totalnie i całkowicie żadnego sensu, za co oczywiście przepraszam i nawet nie będę się tłumaczyć, bo to bez sensu. Przechodząc do sedna sprawy.

    Jestem najgorszą osobą na świecie, jeśli chodzi o daty. Naprawdę nie mam do nich głowy, bo byłam święcie przekonana, że Twoje urodziny wypadają 7 lutego, a nie 4. Rany, ale wtopa i upokorzenie. Przepraszam :*

    Chciałam Ci po prostu życzyć dużo uśmiechu. Byś więcej miała tych dobrych chwil, niżeli złych. Byś mogła do woli śmiać się ze swoimi przyjaciółmi. Byś od czasu do czasu, ponownie poczuła się dzieckiem. Byś nie harowała do upadłego. Byś w kałużach się bawiła. Byś szukała drugiego końca tęczy. Byś promyki słońca zamykała w słoiku i szczelnie przechowywała. Byś płatki śniegu na język łapała. By wszystkie Twoje marzenia, te małe jak i duże, Ci się bez obaw spełniły. I tego i owego :*

    Wszystkiego NAJ, maluszku ♥

    Ps. Skomentowane i przeczytane w dniu publikacji! Yaaaaay! To się nazywa postęp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli tak mają wyglądać twoje najgorsze komentarze, to ja bardzo proszę o takie za każdym razem, maluszku (podoba mi się, ale wciąż zachodzę w głowę, skąd ci się to wzięło).
      Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że nastrój Nialla jest zaraźliwy. Miejmy nadzieję, że ta cała sytuacja z Katie szybko się wyjaśni i blondyn znów będzie rozsiewał uśmiech na wszystkie strony :)
      Kate i Alex... Coraz bliżej do końca opowiadania, a wiec coraz mniej czasu na te dramatyczne niespodzianki, ale może jeszcze uda mi się wcisnąć jedną lub dwie ];>
      Sprawę z Niamem mam nadzieję, że już sobie wyjaśniłyśmy na Twitterze, więc nie będę się nad nią rozwodzić. Powiem jedno: zaraziłaś mnie Niamem, więc teraz "cierp" ;)
      Zupełnie niepotrzebnie przepraszasz, kochanie... Ja również nie mam pamięci do dat, a już do tych związanych z zapamiętywaniem urodzin zwłaszcza.
      Dziękuję ci za wspaniałe życzenia i za tą cudowną niespodziankę, którą przysłała mi @Katie093, a w której miałaś swój udział ❤ Popłakałam się ze wzruszenia, ale to pewnie łatwo było się domyślić, w końcu jestem wielką beksą ;)
      Zadziwiasz mnie ze swoją systematycznością, a u mnie coraz gorzej z terminami... Udzielasz może korepetycji?
      Całuję xx

      Usuń
  20. Że w sęsie, że Liam wpadł na taki pomysł?! DOJRZAŁY LiAM?! świetnie... Biedny Niall.. jestem pewna, że to było jakieś nieporozumienie albo ta dziewczyna ma jakiś problem z mózgiem
    NIALLA HORANA SIĘ NIE ODRZUCA OKEY?!

    Co do Alex to szczerze mówiąc zaraagowałabym tak samo o ile nie gorzej...

    10000000000 lat <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liam pokazał swoją "złą' stronę ;) Okazało się, że jest tylko człowiekiem! Ale myślę, ze troska o przyjaciela troszeczkę go tutaj usprawiedliwia... Ale tylko troszeczkę ;)
      Dziękuję za życzenia ❤
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  21. KOCHANA JAK JA KOCHAM CIEBIE I TO OPOWIADANIE! <3
    Coś po prostu wspaniałego. Zacznę może od końca, ale chciałam Ci jeszcze raz złożyć życzenia, bo te asku nie były zbyt długie ;) No to życzę Ci wszystkiego co najlepsze, spełnienia wszystkich marzeń, od tych błahych wywołujących uśmiech aż do tych na całe życie, niekończącej się weny, wielu prawdziwych i szczerych ludzi wokół Ciebie, wygrania w tym zasłużonym konkursie, wydania swojej wymarzonej książki, bo wciąż czeka na nią wolne miejsce w mojej bibliotece i abyś zawsze kroczyła przez życie z podniesioną głową i uśmiechem na ustach. Nie zmieniaj się kochana, bo jesteś niesamowicie szczerą osobą z cudownym poczuciem humoru i pomysłami, które wciąż mnie zaskakują! Uwielbiam Cię! Jeszcze raz wszystkiego co najlepsze ;) I powiem Ci, że z okazji Twoich urodzin wysłałam głosy na konkurs z każdej komórki w tym domu! :D <3
    No, ale wracam do rozdziału, który jak zwykle wyszedł Ci niesamowicie. Może masz racje i nie ma tu za wiele akcji, ale Ty potrafisz nawet ze zwykłej codzienności stworzyć coś niezwykłego i godnego uwagi. Twoje opisy budują ten niesamowity klimat i po prostu uwielbiam sposób w jaki umilasz mi wieczory swoją twórczością. Coś pięknego.
    Mimo że mało tu mojej ukochanej pary Kate i Louisa to zacznę właśnie od nich. Nie wiem jak Ty to kochana robisz, ale ja po prostu zawsze odnajduję w Twoich opisach tę miłość jaka ich łączy. Wszystkie drobne gesty, skradane spojrzenia, pocałunki i dialogi sprawiają, ze moje serce szaleje. Kocham tę dwójkę <3
    No, ale te opowiadanie ma jeszcze inne cudne pary. Kolorowi Alex i Harry utwierdzają mnie w przekonaniu, że zboczeni ludzie mają dużo ciekawsze życie ;) Dlatego pociesza mnie ten fakt haha Ich relacja też jest niesamowita. Scena z tym małym chłopcem była niezwykle urocza. Harry zachował się tak słodko. No, ale jak to z Tobą była po czymś miłym musiałaś nam wyskoczyć z jakimś kontrastem ;) Ten cały Dave to, cytując Stylesa, 'kutas pierdolony' jakich mało. Jak on śmiał? Po tym wszystkim? Bez żadnych skrupułów wyjeżdżać z takimi tekstami? O jakbym ja tam była to uszkodziłabym mu małe co nieco i już nie było by mu tak śpieszno do zabawy! No, ale dobrze, że był tam Harry. Jego wsparcie na pewno pomogło Alex i cieszę się, że go ma przy sobie ;)
    Dziś ukazałaś nam też cudowną przyjaźń miedzy dziewczynami, która niby jest tam gdzieś zawsze między wierszami, ale dziś mamy ją podaną cudownie na tacy. Brakowało mi tych ich rozmów i ploteczek. One są po prostu wspaniałe i niezwykle się uzupełniają ;)
    Teraz chyba przyszedł czas na naszego Blondasa? Szkoda mi go ogromnie. Wiedziałam, że będzie mu ciężko. Jakby nie było chłopak wpadł po uszy i coraz bardziej myślę, że to już nie tylko zauroczenie. Z jednej strony to zazdroszczę mu tych niesamowitych przyjaciół w okół niego, bo widać jak bardzo się o niego martwią, ale w takiej sytuacji, czuję, że to wielki problem... Mam wrażenie, że zamiast kombinować to powinni dać mu chwilę spokoju i o nic nie pytać.. Czuję, ze chłopak sam się z czasem otworzy.. np. przed Kate. Jednak czuję, ze chłopaki wymyślą jakiś niezły plan :D Mam cichą nadzieje, że wpadłaś na jakiś kolejny świetny pomysł, bo ja wciąż nie wierzę w tę historię z chłopakiem... I uważam tak samo jak Louis oni pasują do siebie jak dwa kawałki pizzy ;)
    No to pozostaje mi liczyć na pomysłowość chłopaków, a w nią akurat nigdy nie wątpiłam i czekam na następny rozdział ;)
    Trzymaj się kochana i niech te ostatnie minuty urodzin miną Ci jak najlepiej <3
    Całuski ;*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci, kochanie, za te wszystkie przepiękne słowa... Cudowne życzenia :) Jesteś kochana ❤ To były zdecydowanie najlepsze urodziny w moim życiu :) Dzięki osobom takim jak ty, ten dzień był naprawdę wyjątkowy... Nigdy go nie zapomnę, nawet jeśli wy kiedyś zapomnicie mnie...
      Dziękuję ci za te wszystkie miłe słowa... Bardzo się cieszę, że moja pisanina nadal ci się podoba i że jeszcze nie masz dość tej historii :) A najbardziej się cieszę, że jesteś jedną z niewielu osób, które potrafią dostrzec miedzy słowami naprawdę to wszystko, co tam ukryłam... Komentujesz regularnie sprawiając, że zawsze z niecierpliwością czekam na moment, w którym pojawi się twoja ikonka pod kolejnym rozdziałem... Może i jest tutaj sporo komentujących osób, ale tych, które robią to na tyle często, by je zapamiętać, mogłabym policzyć na palcach... Dziękuję ci, że jesteś i czytasz ❤
      Nie będę się rozwodzić nad rozdziałem i trzymać cię w niepewności, bo przecież jest już następny, wiec to by nie miało większego sensu... Znów mam opóźnienia i po prostu już mi wstyd, gdy przychodzi do tłumaczenia się... Wiem, że ty zawsze jesteś dla mnie bardzo wyrozumiała i dziękuję ci za to z całego serca ❤
      Całuję xx

      Usuń
  22. Cześć Kate! :>

    Kochana wszystkiego najlepszego.! Spełnienia wszystkich marzeń, przede wszystkim tym najskrytszych, przeżycia tej prawdziwej miłości, takiej na całe życie, dużo radości i samych szczęśliwych dni. Życzę Ci również bardzo dużo weny i kolejnych znakomitych pomysłów na nowe historie. Mam nadzieję, że kiedyś ujrzę Twoją książkę na półce w księgarni. Happy birthday! ♡

    Cieszę się, że Kate nie musi wstydzić się już swoich blizn i może czuć się komfortowo we własnej skórze.. :)
    O jeeej. Nie mogę patrzeć jak Niall jest smutny, bo wtedy i ja jestem smutna :C Mam nadzieję, że wyjaśnisz tą sytuację z Kate w kolejnych rozdziałach. Bo to nie może być prawda, że Katie ma chłopaka.. Nie okłamałaby Horanka, prawda..? :< och..
    Widać, że chłopcy się bardzo zamartwiają, ale to świadczy tylko o tym, że blondynek jest dla nich bardzo ważny i traktują go jak brata..
    Aż się zdziwiłam, że Liam był w stanie przeszukać telefon Nialla, ale zrobił to dlatego, że się bardzo o niego martwi.. Z tego szperania w telefonie Nialla, chłopcy wynieśli chociaż nazwę Twittera i KiKa, może dzięki temu uda im się jakoś skontaktować z Katie i jakoś wyjaśnić tę całą sytuacje.. Bo Kate nie mogłaby oszukiwać Nialla.. Nie zniosę jak Horanek będzie nieszczęśliwy i do tego ze złamanym sercem.. :C
    Och i ten Dave.. Mam nadzieję, że to było pierwsze i ostatnie spotkanie jego z Alex.. Bo Alex zasługuje na bycie szczęśliwą u boku Stylesa. ;) A jeśli przyszłoby jeszcze Alex natknąć się na tego dupka, to Harry nie da jej skrzywdzić. To jest pewne. :>

    Taki smutny ten rozdział, brakuje mi uśmiechu Nialla.. Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale się to zmieni. :))

    Kochana powodzenia w konkursie, ja swój głos już oddałam, i tak myślę, że jutro wezmę telefon od siostry i od niej również wyślę SMSa! Masz ogromny talent!. ♡

    Pozdrawiam i całuję xx
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za te piękne życzenia ❤ Dzięki wam ten dzień był naprawdę wyjątkowy... Jeszcze nigdy nie dostałam tylu miłych i ciepłych słów... Zdecydowanie najlepsze urodziny w moim życiu :) Kto by pomyślał, że to wszystko dzięki temu blogowi...
      Teraz mam już dowód czarno na białym (a raczej odwrotnie), że nastrój Nialla jest zaraźliwy. Rzeczywiście rozdział wyszedł trochę smutny, ale mam nadzieję, że uda mi się to "naprawić" w kolejnym... Jednak, czy mi się to uda, to już ty będziesz musiała mi powiedzieć ;)
      Przepraszam, że znów odpowiadam na twój komentarz z opóźnieniem. Ostatnio kompletnie nie panuje nad swoim czasem...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  23. oj chłopaki zdolniacha wy ;) gratuluje Louisowi i Zaynowi za zapamiętanie Twittera i KIKA, bo Liamowi to cos sie nie udało ;D
    troche nasz blondasek będzie smutny.. ale rzeczywiście, cos tu naprawde nie gra, choc tak jak Zayn chciałam jej urwać łeb na początku ;) Kate jak zwykle niezawodna, nawet jako szpieg xD
    juz nie raz sie było w takiej sytuacji jak Niall - wiekszośc z nas ;) nie dziwie mu sie że chce prywatności, ciszy. a troche nasi chłopcy mu to utrudniaja, naprzykrzają sie. ale chcą dobrze wkońcu prawda ?
    kochany Harry, jejcia jacy oni sa kochani, uwielbiam faceta tak bardzo kochającego dzieci :)
    biedna Alex.. naprawde, oby ten facet nie był takim psycholem, jakiego juz tutaj poznałysmy.. choć tamtego nie da sie do nikogo porównać...
    piękna koszula Kate :) myślałam że Louis zaraz nazwie ją seksowną itd, a tu prosze, odmiana czasem ;D

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaję, ze będąc na miejscu Nialla łaknęłabym ciszy i spokoju. Dobrze jest wiedzieć, że przyjaciołom na nas zależy, ale czasami powinni wiedzieć, kiedy odpuścić...
      Cóż... Może im blondyn to wszystko wybaczy, jeśli będą jakieś pozytywne efekty tej ich akcji szpiegowskiej ;)
      Uwielbiam mężczyzn w otoczeniu dzieci, a już zwłaszcza takich, którzy nie czują się wtedy nie na miejscu...
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam xx

      Usuń
  24. Kaś kochanie, długo jeszcze będziesz nas katować smutkiem Horana?
    Moja teoria numer jeden, czyli po prostu obawy Horana, niestety już odpadła... Chwila. A może jednak? Może ten cały rozdział to była tylko paranoja blondaska i w następnym rozdziale okaże się że nic takiego się nie wydarzyło naprawdę :D
    No, ale jeśli nie, to wciąż jest druga opcja, czyli jakiś dobry znajomy, kuzyn czy cokolwiek Katie.
    Więcej opcji nie widzę. No chyba, że wymyślisz jeszcze inną taką, która nie oznacza zawodu miłosnego Irlandczyka, bo ten jeden rozdział jego smutku zdecydowanie mi wystarczy i nie chcę go już dłużej w takim stanie! Niall to ten bohater, który wciąż pełen jest energii i radości z życia, a nie szwendający się po kątach cień człowieka.
    Trzeba też zauważyć, że Niall jest zdecydowanie wyjątkową osobą, bo chyba jako jedyny może sobie pozwolić na spędzenie całego lotu z głową na kolanach Kate i nie być narażonym na śmierć z rąk Lou XD
    Łaskawy Styles dał się z siebie ponabijać? Hehe chyba bardziej ze swojego tyłka ;P
    Ta scena z dzieciakiem była genialna :) Harold będzie kiedyś wspaniałym ojcem, to jest pewne ;) Szkoda tylko, że po tej cudownej scenie nastąpiła trochę mniej przyjemna... Dave? Serio on? Dobrze, że Styles pojawił się w odpowiednim momencie. Mam nadzieję, że ten gość już się tu więcej nie pojawi (Dave, nie Harry oczywiście XD). Jak to mówi moja mama: 'Koniec balu panno lalu'. Tak jak powiedział Hazz, gość miał już swoje pięć minut i to tylko jego wina, że spierdolił je na całego, więc teraz niech się wynosi i nigdy więcej nie pokazuje!
    Wracając do Nialla, to wytrwałość chłopaków w dowiedzeniu się co się stało jest godna jakiegoś medalu czy coś. A Li to już przechodzi sam siebie :D No kto by pomyślał, że posunie się do takich rzeczy jak grzebanie bez pozwolenia w telefonie swojego przyjaciela! Haha ale to wszystko przez troskę o niego i bardzo dobrze, bo może dzięki temu uda się im wyjaśnić tą całą sprawę, która po prostu musi być jednym wielkim nieporozumieniem.

    CYTATY ROZDZIAŁU:
    „Gdyby worki pod twoimi oczami były odrobinę większe, potrzebowałbyś do ich dźwigania tragarza i to na pełnym etacie...” (hehe dobre ;p i mimo że martwiłam się Niallem to po prostu musiałam się uśmiechnąć)

    „pasują do siebie, co najmniej jak dwa sąsiednie kawałki pizzy...” (no i znów mimo smutku muszę docenić to mistrzowskie porównanie ;)

    „Cóż... Zdecydowaliśmy, że nie zaszkodzi spróbować i jak na wielkich tchórzy przystało, wysłaliśmy Kate przodem. A raczej zaprowadziliśmy ją pod jego drzwi i schowaliśmy się w pokoju Zayna, który był naprzeciwko. „Tacy to z nas bohaterowie...”
    (…)
    Jak na prawdziwych szpiegów przystało, wyskoczyliśmy z pokoju Zayna, nim zatrzasnęły się drzwi za naszą przynętą i jej ofiarą. „Jakkolwiek głupio to brzmiało...” (haha ta konspiracja XD)

    „- Zapamiętałem jej KIKa – Louis wyszczerzył zęby w uśmiechu.
    - A ja Twittera – dodał Zayn z wesołym błyskiem w oku” (Brawo! Jestem z was dumna! Dobrze, że chociaż wy macie głowę, którą najwyraźniej Liam stracił w tym rozdziale ;p Teraz macie wszystko czego potrzeba, żeby wyjaśnić sprawę i na nowo wprowadzić radość w życie Horana :D)

    To cudownie słyszeć, że miałaś wspaniały dzień i mam nadzieję, że cały tydzień będzie taki sam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zapowiada się wyśmienicie, bo to pierwszy tydzień ferii, więc wreszcie przynajmniej się wyśpię XD
      Wczoraj byłam na 18-stce przyjaciółki i brat mnie potem odbierał i muszę ci powiedzieć, że powrót z nim w nocy (praktycznie rzecz biorąc to nad ranem), na piechotę, bo o tej porze oczywiście nic już nie jeździ to coś epickiego ;p Ach te wszystkie rozmowy przeprowadzone w czasie tej drogi XD No i jeszcze śpiewanie 'Midnight Memories' ;D
      Dziś praktycznie cały dzień spędziłam na włóczeniu się z moim bratem i jego kolegą po rynku, Plantach, bulwarach i Galerii Krakowskiej żerując od czasu do czasu na wi-fi z McDonalda ;p i chociaż po powrocie do domu odpadały mi nogi to dzień był niesamowity :) Niby nic takiego, bo zwykłe łażenie, gadanie i trochę wygłupianie się, ale ja po prostu lubię towarzystwo ludzi i to było zdecydowanie fajniejsze niż siedzenie w domu przed laptopem, na czym prawdopodobnie by się skończyło, gdyby brat nie zapytał się czy nie chcę z nim iść :) Taaa... to normalne, że spędzam czas z nim i jego przyjaciółmi, mimo że są starsi o jakieś 7,9 lat.. ;p Zawsze tak było i w sumie nawet nie zauważam jakiejkolwiek różnicy wieku, zwłaszcza, że oni zawsze mnie traktowali jakby jej nie było ;)
      Jeszcze raz życzę Ci wszystkiego najlepszego! ♥
      Czekam na kolejny rozdział :)
      Całuski xoxo

      Usuń
    2. Nastrój Nialla zdecydowanie ma wpływ na wszystkich... Nigdy bym nie pomyślała, że to takie zaraźliwe ;) Cóż... Pewnie już się dowiedziałaś, że to jednak nie był kuzyn, ale w sumie też niedaleko ;) Miejmy tylko nadzieję, ze teraz już będzie u niego dobrze i będzie mógł zarażać, ale tym razem uśmiechem :)
      Harry zdecydowanie ma podejście do dzieci. Tylko pozazdrościć. Może powinien zatroszczyć się o swoje własne? Nie wierzę, że to napisałam ;) Jeszcze mają z Alex czas na pieluchy... Lepiej niech im się nie spieszy ;) Na razie mogą potrenować robienie dzieci :D
      Liam to nasz supertata ;) Musi wiedzieć wszystko, by naprawić to, co się zepsuło... Ale żeby grzebać w telefonie przyjaciela? Nie ładnie...
      Dziękuję ci za cudowny komentarz i za życzenia ❤ Moje urodziny były niesamowite, właśnie dzięki wam :)
      Cieszę się, że będziesz mogła odpocząć trochę od szkoły i że nie siedzisz w domu, tylko spędzasz czas z przyjaciółmi i z bratem. Zawsze mi się marzył starszy brat, ale niestety musiałam zadowolić się młodszymi ;)
      Całuję xx

      Usuń
  25. Szkoda Niallerka szczerze on gorzej zareagował niż ja, kiedy chłopak ze mną zerwał. Tylko, że ja cieszyłam się, jak głupie, więc jestem dziwna haha.
    Alex spotkała Dave to było zdziwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niall ewidentnie dawno minął już etap lekkiego zauroczenia, więc i rozczarowanie bolało bardziej... Ale może to znaczy, że teraz będzie tylko lepiej?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  26. Przez cały rozdział było mi smutno... Dlaczego ??? Oczywiście przez Nialla... Tak pięknie to wszystko opisałaś że aż trochę za bardzo wczułam się w humor wszystkich bohaterów...
    Co do Katie... Wydaje mi się że to nie był jej chłopak tylko albo brat albo kuzyn z którym bardzo długo się nie widziała... Ale nie wiem... Liczę że w końcu dowiemy się prawdy ;)
    Dave... To dopiero było.... STRASZNIE się zdziwiłam... On ??? Tam gdzie oni??? Wydaje mi się że nie spotkali się przypadkowo... Że skądś się dowiedział gdzie aktualnie przebywa... Może np. zalazł w internecie czy w gazecie jej zdjęcie z Harrym i ''doszukał się'' wiadomości o ich aktualnym miejscu pobytu ??? Nie wiem... Teraz sama nie jestem niczego pewna :/
    Życzę wszystkiego dobrego <3
    Buziaczki - Nat :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście rozdział wyszedł jakiś taki smutny... Powinnam chyba przewidzieć to, że nastrój Nialla jest tak bardzo zaraźliwy, że wszystkim udzieli się jego smutek...
      Miejmy nadzieję, że wszystko szybko się wyjaśni (może już się wyjaśniło)...
      A co do spotkania Alex i Dave'a... Cóż... Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w ramionach Harry'ego będzie bezpieczna...
      Dziękuję za życzenia ❤
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  27. Świetny rozdział :D To opowiadanie jest genialne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że moja pisanina ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  28. hejo super rozdział zwłaszcza jak zawsze a co do widokówki to jeżeli poczekasz 2-3 tygodnie to tak bo przeprowadzka jest okropna a teraz mam cos takiego jak ferie w polsce i lecę do LA (szalony mój tatuś prezent na ur dał bilet do usa ) widze że nie tylko ja w tym tygodniu mam urodzinki (w czwartek)
    pozdrowienia z nad ziemi :-)
    aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Nie przejmuj się kartką... Widzę, że jesteś zajęta ;) Baw się dobrze podczas ferii i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  29. Cudo!
    Kocham to opowiadanie! Masz coś w swoim stylu pisania co nie pozwala mi nie zaglądać tu codziennie!
    Super rozdział! Będzie dzisiaj krótko bo lecę na zajęcia dod.
    Kocham <333333
    Buźka ;**********************
    http://1d-one-little-thing.blogspot.com/

    Horanowaxxx:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba ci się moja pisanina :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  30. wow serio genialne!
    nadal strasznie mi szkoda Nialla :(
    mam nadzieję że niedługo wszystko się wyjaśni :)

    życzę wszystkiego dobrego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia ❤
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  31. Nareszcie jestem na bieżąco! :D Tylko teraz już nie będę mogła czytać po kilka rozdziałów dziennie no, ale jakoś przeżyję. Choć będzie trudno, teraz pozostaję w tej niepewności "co dalej..." Ach... Kocham tego bloga! Jest taki inny... Nie przypomina tych, których czytałam wcześniej lub czytam teraz. Twój jest taki... Nie potrafię nawet dobrać odpowiednio słów... Taki magiczny... Stwarzasz taką atmosferę, że jak czytam to mam wrażenie, że stoję tam obok i wszystko obserwuję co do najmniejszych szczegółów... Chciałabym mieć choć drobną część Twojego talentu. Choć w kawałku potrafić pisać tak dobrze jak Ty...
    No, ale wracając do rozdziału (Pierwszy raz będę mogła się wypowiedzieć. Nareszcie... Haha :D) To wszystko jest aż takie niesamowite, cudne, genialne, zajebiste, że nawet te słowa tego nie opisują.
    Strasznie się cieszę, że nie widać tych blizn Kate. Wreszcie będzie mogła spokojnie plecy pokazać :D A ten moment spotkania Alex i Dave'a... Zachował się jak cham =, ale Harry slkmaknkmvkav *-* Cholernie mi szkoda Nialla, ale mam nadzieję, że to nie będzie tak jak wszyscy myślą i powiedział Katy co się stało żeby chłopcy mogli się coś dowiedzieć... A co do szukania odpowiedzi na pewne pytania to nie poznaję Liama... Taki ciekawski się zrobił... Haha. No, ale w związku z sytuacją można mu wybaczyć xd
    Teraz troszkę odbiegnę akurat od tego rozdziału, a mianowicie mam na myśli to jak wygląda Alex. Tak dokładniej... Na początku (mam na myśli pierwsze rozdziały) opisałaś ją jaką tęższą dziewczynę i na początku tak ją sobie wyobrażałam. Grubszą, kolorową i wesołą dziewczynę. Ale później jak zaczęłaś pisać jak baraszkowali z Harry'm i on tak robił z nią co chciał bez najmniejszych problemów to zaczęłam się zastanawiać jak ona naprawdę wygląda... Mogłabyś przybliżyć jakoś jej wygląd w postaci zdjęcia, szkicu czy czegoś takiego?
    Nigdy nie byłam wylewna w pisaniu komentarzy, bo takowych pisać nie potrafię, ale ten jak zgaduję jest całkiem długi i chyba jeden z najdłuższych jakich w życiu napisałam, choć nie może mierzyć się z tymi, które widziałam w poprzednich rozdziałach czy w tym... :D

    I Kochanie wszystkiego najlepszego :3 Dużo szczęścia, pomyślności, zdrowia, radości... Spełnienia marzeń i wszystkieeego czego zapragniesz! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za ten cudowny komentarz i te wszystkie przemiłe sowa... Cieszę się, że moja pisanina spodobała ci się na tyle, iż uznałaś, że warto poświęcić na nią trochę czasu :) Mam nadzieję, że nie będziesz tego żałowała ani przez moment, aż do ostatniego rozdziału...
      Naprawdę doceniam, a przede wszystkim podziwiam, że chciało ci się nadrabiać tyle rozdziałów. Wiem, że ich ilość potrafi przerazić...
      W końcu wszystko się dobrze układa, przynajmniej u Kate i Louisa... Właściwie, gdyby nie strach przed operacją i szukanie dawcy dla Lily, to można by mówić o samych pozytywach...
      Dla odmiany, u Nialla nie najlepiej, ale miejmy nadzieję, że to tylko chwilowe...
      Co do tego jak sobie wyobrażam Alex, to wiele osób o to pytało... Podam ci link do zdjęcia Queen Latifah - mniej więcej o taką figurę mi chodzi:
      http://i368.photobucket.com/albums/oo126/theybf/July%2009/4d1018f7.jpg
      A co do sprawności takich osób w łóżku, to po tym jak mieszkałam miesiąc u kuzynki, to raczej nie mają z tym problemów ;) Poza tym dla chcącego, nic trudnego, a jak wiadomo Harry jest bardzo pomysłowy w dążeniu do upragnionego celu ;)
      Dziękuję ci za urodzinowe życzenia ❤
      Całuję xx

      Usuń
    2. Na początku faktycznie troszkę przeraziła mnie ta ilość, ale po przeczytaniu pierwszego rozdziału to już tak leciało, że nawet nie wiedziałam kiedy! A czytałam w każdej wolnej chwili. ;3 Nie potrafiłam się od tego oderwać. Z dnia na dzień stawało się jak jakieś uzależnienie czy coś w tym stylu!
      Nigdy nie pożałuję, że zaczęłam to czytać! Naprawdę genialnie wszystko piszesz, przedstawiasz i nie przestawaj tego robić, bo robisz to cudownie ♥ Jak to czytam to po prostu odpływam :3
      Dziękuję za link. Tak tez sobie wyobrażałam Alex ;D
      Fakt, dla chcącego nic trudnego - z tym się trzeba zgodzić xd Haha :D Kocham to opowiadania i kocham Ciebie za to, że piszesz!
      Dziękuję Skarbie! ♥

      Usuń
    3. Dziękuję ci z całego serca za te wszystkie przemiłe słowa...

      Usuń
  32. Hej:)
    Na początku chciałabym Ci złożyć życzenia (przepraszam, że spóźnione) z okazji urodzin! Życze Ci szczęśca, zdrowia, więcej nieobecności szefa i spełnienia marzeń!
    Po drugie to ZAZDROSZCZE CI tego, ż byłaś na konercie 1D i, że Niall pożarł twoje żerki! Nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszcze! Ja marze by przyjechali do Polski, choć nie wiem czy mama mnie puści na koncert, ale może da się przekonać!
    Przechodząc do rozdziału:
    Lou jak będziecie mieli przerwę to odpoczniesz od lotnisk i się wyśpisz. Ciesze się, że przed przyjazdem na to lotnisko zdążyli jeszcze odwiedzić Lily i, że znajdzie się dla niej dawca. Lou, uwierz mi też bym się zastanawała gdybym nie wiedziała jak przebiegała ta jego 'randka. Teraz, gdy to wiem jest mi okropnie smutno gdy czytam jak on to bardzo przeżywa. Musi go naprawde boleć to co zrobiła Katie nie dziwie się mu, w życiu po tych sms-ach i wogule nie pomyślałabym, że ona gra na dwa fronty, albo traktuje Nialla, jak przyjaciela (w co bardzo wątpie). Na szczenście Katy jest przy Niallu i go pociesza jak może. Bardzo się z tego ciesze.
    O jak miło, Harry, że pozwoliłeś im się troche z siebi ponabijać, jakiś ty łaskawy ;).
    Lou od razu napisałej do Stylsa? Jesteście jak dwie moje siostry (mam 3 siostry). Cały czas do siebie piszą. A potem Harry 'dał się 'zabić małemu chłopcu. Takie maluch czasem potrafią być super grzeczne lub na odwrót.
    A potem spotkanie Dava z Alex. Jak on wogule znalazł się w tym samym hotelu?! Jakim cudem?! Jak to przeczytałam to ze zdziwienia musiałm przeczytać drugi raz, cz przypadkiem mnie oczy nie mylą. A następnie: Jak to?! Ten Dave?! To niemożliwe!!! Później nabierała we mnie wściekłość! Dobrze, ż Harr zainterweniował! Harry dzięki Ci! A, no i dobrze to ujołeś! Dokładnie tak się powinnien nazywać! Po tym jak weszli do pokoju i po tym dość krótkim dialogu (Harry musze Ci ponownie przyznać racje, Alex jest bardzo silna) i ostatnia linika. To się nazywa 'odstresowanie' po stresującej i przrażającej sytacji. Niall nie jesteś idiotą! Jesteś najukochańszym i strasznie uroczym chłopakiem, może troche naiwnym, ale takiej sytacji jak ciebie spotkała nie można przewidzieć (a wymyślenie jej wymaga cudownej wyobraźni Kate!) . Chłopaki się o ciebie martwią jak prawdziwi przyjaciele, może troche nachalni le to naturalne, że się o ciebie martwią. To skarb takich mieć. Kate chciałabym Ci podziękować za ten rozdział. Niestety ostatnio wiecznie nie mam czasu (dlatego rozumiem Cię doskonale w tych sprawach). Dokończe komentować ten rozdział w wolnej chwili, może jutro, przepraszam naprawde strałam się wyrobić, ale co chwil dochodzi nowa sprawa, którą trzeba załatwić + nauka.
    Dozobaczenia :)
    Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ponownie;)
      Kate wiem co czujesz. Gdy jest ciepło o wiele lepiej jest w krótkich szortach niż w długich. Wszyscy się martwią o Nialla. On na pewno on o tym wie, ale myśle, że potrzebuje troche czasu. Katy o twoje zdrowie też. To wcale nie nudne tematy! Dobrze przegadać trudne i nie tylko sprawy z przyjaciółką i masz pewność, że szczerze wyrazi swoje opinie. Widać, że go boli, chce mieć spokuj. Myśle, że właśnie dlatego powiedział chłopakom prawde w tej windzie. A potem od nich uciekł. Sądze, że chłopaki nie powinni grzebać w jego komórce, ale martwią się o niego, a w dodatku ten scenariusz, że Katie ma chłopaka ani troce do niej nie pasuje. Szczerze nie dziwie się, że Niall miał bałagan w pokoju. Normalnie ma bałgan, a w tej sytuacji tym bardziej. Pomyślałam dokładnie to co Liam. Czy te wiadomości mogła napisać osoba zdobln by go skrzywdzić? To bez sensu. Z jednej strony tak czule witała się z tym chłopakim (nie wiem kto to mógł dla niej być), a z drugiej pisze mu takie sms-y?! Mam totalny mętlik w głowie co do tej sprawy. Jedyne co wiem to to, że Katie albo chce grać na dwa frąty albo nie wiem. Wiem też, że Niall bardzo cierpi z tego powodu. Niall był troche zdziwiony, że chłopaki grzbią w jegi telefonie. Al myśle, że bardziej (krótka) rozmowa z Katy wytrąciła go z równowagi. Próbował o tym nie myśleć, ale mimo to porozmawiał z Katy, nie wiem o czym rozmawiali, ale mam nadzieje, że zdradzisz nam o czym rozmawiali chociasz w myślach albo Katy albo Nialla. Może zdadzisz również co nasi kreatywni chłopcy wymyślili. Pewnie chcą o tym porozmawiać, skoro zdobyli jej numer i TT. Czekam z ogromną ciekawością na następny. Mam nadzieje, że czas obdaży Cię w najbliższych dniach większym zasobiem wolnego, weny i organizacji. Ostatnio zaczynam rozumieć coraz bardziej, że dobra organizacja jest bardzo ważna, gdy chce się zdąrzyć na czas w różnych sprawach. Teraz staram się to powoli wcielać w życie, ale to nie takie proste kiedy ci się nie chce :).
      Pozdrawiam Marzena ze Śląska

      Usuń
    2. Dziękuję ci bardzo za życzenia ❤ To były niesamowite urodziny i pierwszy raz w życiu tyle osób życzyło mi wszystkiego dobrego...Niesamowite uczucie :)
      Tak samo niesamowite było spotkanie z chłopakami i koncert :) Oczywiście żałuję, że nie było mi dane ich przytulić, ale i tak się cieszę :) Mam nadzieję, że tobie również się uda ich zobaczyć...
      Masz TRZY siostry!!! O matko... W domu musiało być ciekawie ;)
      Okazało się, ze nastrój Nialla wpływa na wszystkich i ostatecznie wyszedł taki trochę smutnawy ten rozdział... Cóż... Teraz tylko czekać aż blondyn znów się będzie uśmiechał. Jestem pewna, że przyjaciele mu w tym pomogą ;)
      Naprawdę nie musisz przepraszać za brak czasu, kochanie... Akurat pod tym względem mamy podobnie... Cieszę się, że pomimo tego napisałaś ten wspaniały komentarz. Szczerzyłam się jak głupia, czytając go :)
      Jak już dojdziesz co i jak z tym wydajnym organizowaniem czasu, to daj mi znać ;) Ja próbuję różnych metod, by jakoś ogarnąć wszystkie obowiązki, ale gdy już myślę, ze jest dobrze, to po chwili wszystko się sypie... No i jak wcisnąć w napięty grafik trochę odpoczynku, czy po porostu zwykły sen? Ostatnio zdecydowanie nadrabiam zaległości kosztem snu i nie wiem ile jeszcze tak pociągnę...
      Jeszcze raz dziękuję ci za ten wspaniały komentarz... A jak dalej potoczy się ta sprawa z Niallem? O tym prawdopodobnie w następnym rozdziale ;)
      Całuję xx

      Usuń
  33. Rozdzial cudowny!
    Przepraszam ze spoznione ale wszystkiego najlepszego!;*
    Zebys dalej prowadzila tego wspanialego bloga i napisala jeszcze 3393729382023921 rozdzialow!!
    Dziekuje Ci za to ze piszesz to piekne opowiadanie♥

    Czekam na nastepny!
    Pozdrawiam,
    Sara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) I bardzo się dziękuję za życzenia ❤
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  34. Nie masz co robić ??? Szukasz lekarstwa na nudę ??? Dobrze trafiłeś !! Chcemy pokazać ci miejsce gdzie dzięki własnej wyobraźni z odrobinką naszej pomocy przeniesiesz się w miejsca o których nawet nie śniłeś !! Znajdziesz tam wspaniałe przyjaźnie, cudowne miłości i przede wszystkim środek na nudę !! Jeśli nie wierzysz… PRZYJEDZIEMY PO CIEBIE !!! Przenieś się z nami w swój własny świat. Zapraszamy na bloga our-dreams-about-love.blogspot.com na swoje 5 minut marzeń.
    Ps.Robimy imaginy na zamówienie.
    Serdecznie zapraszamy !
    Lilly i Nat <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Hej :D Dopiero co zaczęłam czytać i dużo mi jeszcze zostało, ale jest coś co chciałam Ci powiedzieć bo jakoś mnie męczy xd Strasznie brakuje mi na Twoim blogu zakładki np " bohaterowie" czy coś takiego...Wiem, że mogę sobie np. Kate wyobrazić i mi to wychodzi, ale ciężko jest strasznie z Alex :D Jest oryginalną postacią :D Fajnie by było, gdybyś chociaż namiastkę jej nam pokazała :D
    Tak po za tym uwielbiam to opowiadanie ! KOOOOCHAM ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod większością rozdziałów, w pierwszym komentarzu często dodaje linki do obrazków, czy zdjęć. Czasami jest to plan domu Louisa, innym razem apartament hotelowy, czy rysunek Kate.
      Jak wyobrażam sobie Alex? Dokładnie tak:
      http://instagram.com/p/UsXuLdHdc3/#
      A co do jej figury, to zazwyczaj odsyłam do zdjęcia Queen Latifah:
      http://i368.photobucket.com/albums/oo126/theybf/July%2009/4d1018f7.jpg
      Nie ma zakładki z bohaterami, bo zależało mi na tym, by każdy jakoś ich sobie wyobraził sam. W końcu w książkach też nie ma takich zakładek ;) Ale z upływem czasu ugięłam się i dodałam kilka zdjęć.
      Cieszę się, że moje opowiadanie przypadło ci do gustu :) Życzę przyjemnej lektury...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  36. "za te wszystkie cudowne komentarze" kochanie ja ci groże w każdym komentarzu a ty dziękujesz XD tym razem nie bedzie inaczej....NO ALE ....ALE....NO ZAKOŃCZENIE! JA CHCE WIEDZIEĆ CO TE DEBILE WYMYŚLĄ!!! ZABIJE CIE KIEDYS ZA TE ZAKOŃCZENIA!!! PRZYSIĘGAM!!!
    Ily @1D_and_ROOM94

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale ja 'tylko' za te cudowne dziękuję ;)

      Usuń
  37. i <3 you daj mi 1/5 tego talentu rozdział wspaniały szkoda mi nialla ale no życie
    wbij na naszego bloga i pod postacią komentarza oceń go i napisz uwagi oraz rady proszę
    http://1dpomienzycia.blogspot.com/2014/02/rozdzia-3-niall-wrocilismy-z-kfc.html#comment-form

    kocham twoje opowiadanie ale oczywiście ciebie też całusy <(^.^)>
    Andzia Xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że moje opowiadanie ci się spodoba :)
      Ostatnio krucho u mnie z wolnym czasem, ale gdy tylko uda mi się go trochę wygospodarować, to z pewnością zajrzę do was...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  38. Szkoda mi Nialla. Mógł być z Katie bardzo szczęśliwy, a wyszło jak wyszło. Ale te SMS-y, które mu wysyłała trochę zbiły mnie z tropu. Ona ma w końcu innego chłopaka czy nie ma? Mam nadzieję, że ta sprawa się szybko wyjaśni. No i jeszcze ten Dave. Czemu nie może zostawić Alex w spokoju?! Tyle przez niego przeszła, a on jeszcze wyjeżdża z takimi propozycjami! Dobrze, że Harry był wtedy przy niej. Czekam na nexta :) Pzdr i weny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutek Nialla udziela się wszystkim i chyba właśnie z tego powodu ten rozdział należy raczej do tych smutniejszych... A jaka naprawdę jest Katie? Być może wszystko wyjaśni się w kolejnym rozdziale :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  39. Jesteś niesamowita.Strasznie mi się podoba. Zwykle nie czytam takich blogów, ale twoje opowiadanie jest naprawdę dobre i przemyślane.
    Ok,, a teraz wracając do tego rozdziału. Mam nadzieje, że wszystko się ułoży i bd z happy endem. Niestety ja nie wieże w Happy Ends, więc z jednej strony bym się cieszyla, a z drugiej bym była rozczarowana.
    Ale nie przejmuj się mną. Ten typ tak ma :P
    Kisses
    Mona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że moje opowiadanie ci się spodobało :)
      Co do zakończenia tej historii, to jeszcze kilka rozdziałów będzie trzeba poczekać. A zakończenia jak życie - nawet jeśli są szczęśliwe, to okupione po drodze mnóstwem łez... A w coś musimy wierzyć, bo w przeciwnym razie po co żyć?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  40. To co piszesz przyprawia o gęsią skórkę. Chciałabym mieć taki talent.
    Zastanawia mnie jeden fakt. Czy tylko ja nie umiem znaleźć czegoś w czym jestem dobra ?
    Trudno będę dalej próbować a ty skup się na tym niesamowitym opowiadaniu <3
    http://aedirn-magic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że moja pisanina przypadła ci do gustu :)
      Życzę powodzenia w poszukiwaniach ;) Na pewno w końcu znajdziesz coś, co będzie sprawiać ci przyjemność i w czym będziesz chciała być najlepsza. Samo raczej nic nie przychodzi...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  41. Julia Tomlinson8 lutego 2014 20:12

    Zajebisty rozdział. Czy Niall pogodzi się z Katie? Czekam na kolejny rozdział, oby był jak najszybciej. Do następnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  42. Super :3 Ekstra rozdział, naprawdę dobrze oddaje uczucia Nialla po rozczarowaniu z Katie. Chociaż myślę że 4/5 One Direction już się postara żeby dowiedzieć się co się stało. Czekam na kolejny rozdział i zapraszam tu: http://one-direction-half-a-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :) Czy sprawa z Katie rozwiąże się w kolejnym rozdziale? Miejmy nadzieję...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  43. STO LAT KOCHANIE ! czekam na następny rozdział,bo to opowiadanie naprawdę jest wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za życzenia ❤
      Cieszę się, że moje opowiadanie ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  44. 1D AWARDS! Kojarzysz 1DFF Awards? Nagrody dla najlepszych, anglojęzycznych opowiadań o One Direction? Teraz czan na Polskę! Konkurs na najlepsze opowiadanie w kilku kategoriach odbywać się będzie dwa razy w roku! Nie przegap szansy aby nominować swoich ulubionych autorów! Więcej informacji na http://1d-awards.blogspot.co.uk/ Zapraszam do nominowania!

    OdpowiedzUsuń
  45. Znowu nie wyrabiam z tym czasem. Mam wrażenie, że czas biegnie 5 razy szybciej. Był weekend, a już poniedziałek. To straszne. Ale ja tu mam pisać komentarz, a nie marudzić :)

    Rozdział jest z gatunku tych w których teoretycznie nic się nie dzieje, a jednak ile możemy się dowiedzieć . No serce mi krwawiło gdy czytałam jak Niall chodził załamany. Serce mi się krajało, a na twarzy pojawiał się banan gdy czytałam jak reszta 1D robiła podchody, aby dowiedzieć się co takiego się wydarzyło. A końcówka i posłużenie się Kate jako wabikiem, a raczej wywabikiem Nialla z pokoju (w ogóle jest takie słowo, jak nie to właśnie wymyśliłam) było mistrzowskim posunięciem. A sama końcówka, gdy zostali nakryci i mimo wszystko bardzo kulturalnie wyproszeni z pokoju, spowodowała u mnie napad śmiechu. Radość była wywołana słowami:
    „- Zapamiętałem jej KIKa – Louis wyszczerzył zęby w uśmiechu.
    - A ja Twittera – dodał Zayn z wesołym błyskiem w oku”.

    Mam nadzieję, że kolejny rozdział będzie w całości poświęcony akcji dywersyfikacyjno – dochodzeniowo – pojednawczej pt.: „Pogodzić Zakochańców” lub „ Sprowadzić Kate”. Bo fajnie by było gdyby chłopacy, przekonali Kate, że MUSI przyjechać i wyjaśnić wszystko Niallowi OSOBIŚCIE. Bo nie przyjmuje innego wytłumaczenia, jak tylko takie, iż Niall zobaczył Kate z bratem / kuzynem, wszystko wyolbrzymił i dorobił do tego historię nie z tej ziemi. A wiadomo, że godzenie się jest przyjemne :)

    P.S. Wysłałam mail z prośbą o nr 10 Mystery, ale nie dostałam odpowiedzi, więc tutaj ponawiam :) edyta_22_22@o2.pl, Będę bardzo wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mogę przyłączyć się do marudzenia na temat zbyt szybko uciekającego czasu... Ostatnio też już z niczym nie wyrabiam. Zdecydowanie potrzebne mi wakacje ;)
      Tworzysz nowe słowa? Dlaczego nie ;) Brzmi całkiem fajnie i wyjątkowo pasuje... Rzeczywiście rozdział z tych spokojniejszych i jak się dowiedziałam w komentarzach również smutniejszych. Chyba wszystkim udziela się nastrój Nialla. Cóż... miejmy nadzieję, że niedługo znów będzie zarażał śmiechem...
      Uważasz, że powinno się sprowadzić Katie, by się tłumaczyła? A co jeśli to Niall będzie się tłumaczył? Zresztą nie ma sensu kręcić, skoro jest już kolejny rozdział. Ach, te moje zaległości ;) Mam nadzieję, że cię nie rozczaruje...
      Postaram się wysłać gazetkę jutro, bo mam tylko jedną jej część (tym razem numer składał się z dwóch plików), a wolałabym żebyś otrzymała wszystko.
      Jeszcze raz dziękuję za komentarz i za życzenia :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  46. Kiedy next ?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest najszybciej jak się da ;)

      Usuń
  47. w miedzycZasie zapraszam na naszego bloga jak cos z tego co wiem kate ma przyjaciela w szpitalu i dizo u niego orze bywa i doda rozdzial jak znajdzie odrobinke czasu :) zapraszam na mojego bloga
    1dpomienzycia.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wyrozumiałość... Rzeczywiście ostatnio ubyło mi trochę czasu na pisanie, bo staram się maksymalnie wykorzystywać godziny odwiedzić w szpitalu. Strasznie mi przykro, że z tego powodu są opóźnienia...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  48. No i znów gonitwa czasu,dlatego komentuję tak późno.Kate, po raz kolejny zakochałam się w kolejnym fragmencie tej cudnej opowieści <3 Na początek Kate i Louis,uwielbiam ich <3 Takie małe gesty,są dowodem ich pięknej i wzruszającej miłości <3 Biedny Niall...naprawdę się załamał,ale Kate da mu na pewno wsparcie-no w końcu to po prostu rodzeństwo ;) Harry,jesteś herosem rozdziału <3 Wkroczyłeś w dobrym momencie! Niech ten Dave spadnie z 8 piętra! Wracając do przyjemnych rzeczy-friends forever-Kate i Alex! Kocham tą relację pomiędzy nimi <3 Kończąc,życzę dużo zdrowia twojemu przyjacielowi no i Tobie dobrego nastroju :D Pozdrawiam :* Herbaciara ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, kochana, że rozdział ci się spodobał i że odnalazłaś w nim te wszystkie małe momenty, które w nim ukryłam ;)
      Co do upadku Dave'a to kto wie? Może da się coś w tej sprawie zrobić ;)
      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam xx

      Usuń