poniedziałek, 16 grudnia 2013

85





   Opadłem ciężko na fotel obok mojej dziewczyny i od razu zapiąłem pasy. „Moja dziewczyna... Jak to fajnie brzmi...” Od razu zrobiło mi się trochę lepiej. Czułem, że zmęczenie powoli ze mną wygrywa i mogę odpłynąć lada moment. Zdecydowanie brakowało mi choć kilku godzin porządnego snu. Przeciągnąłem się, ziewając głośno. Alex obdarzyła mnie zadziornym uśmiechem.
   - Co? – spojrzałem na nią podejrzliwie. Pokręciła tylko głową, nadal susząc zęby. Szybko skontrolowałem wszystkie swoje strategiczne miejsca. „Pozapinany jak Pan Bóg przykazał...” – No co?
   - Czyżbyś się nie wyspał? – powiedziała w końcu. Przewróciłem oczami, szczerząc się do niej zadowolony.
   - No, raczej nie dałaś mi pospać – nachyliłem się, by skraść całusa.
   - A czyja to wina, co? – parsknęła i sięgnęła po moją dłoń, splatając nasze palce razem. „Naprawdę nie sądziłem, że tak bardzo brakowało mi takich gestów...
   - Może i moja – przyznałem, ciesząc się jak głupi, gdy ona przewróciła oczami. – Ale zdecydowanie było warto... – poruszałem komicznie brwiami.
   - Ty naprawdę jesteś nienormalny – parsknęła, opierając się wygodnie i kładąc głowę na moim ramieniu.
   - Będziesz teraz spać? – zdziwiłem się. Wprawdzie też byłem zmęczony, ale nie powiem, że nie liczyłem na te dwie godziny razem.
   - No, ktoś mi nie dał pospać w nocy... – mruknęła, uśmiechając się pod nosem.
   Musieliśmy przerwać naszą jakże zajmującą wymianę zdań, bo oto pojawili się pozostali i zrobiło się niemałe zamieszanie. Zauważyłem szeroki uśmiech na twarzy Alex, gdy tylko Kate pojawiła się w przejściu. Oczywiście w towarzystwie Louisa. „Jakże by inaczej?” Musiałem szczerze przyznać, że mimo bladości, wywołanej strachem przed lataniem, nasza mała przyjaciółka wyglądała dziś niesamowicie. Jakimś cudem kolejny raz dała się namówić na szorty, pomimo, że oba jej kolana zdobiły opatrunki. Choć fakt, że dziś były to bandaże w cielistym kolorze z pewnością pomógł ją przekonać. Wprawdzie zdziwiłem się, że założyła taką  zabudowaną bluzkę w taki upał, ale gdy podzieliłem się swoimi spostrzeżeniami z Alex, przypomniała mi o siniakach na ramionach Kate i wszystko stało się jasne. „Przesrane...” westchnąłem. Pomimo działającej klimatyzacji miałem wrażenie, że się roztapiam. „Gorąco...
   - Gorąco jak w piekle, a to dopiero dziesiąta... – marudził Zayn, ledwo opadł na fotel. – Niech mi ktoś powie, że w Madrycie będzie chłodniej...
   - Mogę cię okłamać – zaproponowała Louise, podając mu na chwilę małą i upychając swoje torby w schowku.
   - Lux, powiedz Harry! – zawołałem do dziewczynki.
   - Mama! – klasnęła w dłonie i zaczęła podskakiwać zadowolona, śmiejąc się do mnie.
   - Jeszcze kiedyś cię nauczę, zobaczysz – pogroziłem rozbawiony.
   - Tak jak nauczyłeś ją, że „daj” znaczy „masz”? – Zayn przypomniał o moim słynnym osiągnięciu. „Tak, to mi się udało...
   - Co chcesz, to całkiem zabawne... – chciałem jeszcze coś dodać, ale pojawienie się Paula sprawiło, że zmieniłem zdanie. Pamiętając, że z rana nie miał najlepszego humoru, przezornie postanowiłem się zamknąć.
   - Są wszyscy – powiedział w stronę kobiety w kremowym kostiumie po tym jak omiótł spojrzeniem po zebranych. – Można zamykać – dodał, przeciskając się na swoje stałe miejsce.
   - Pozapinać się wszyscy... – powiedziałem cicho pod nosem, zgadując następne słowa menadżera.
   - Pozapinać się wszyscy! – parsknąłem, gdy usłyszałem słowo w słowo to co zawsze.


   - Trzeba było odebrać, gdy dzwoniła, a nie teraz będziemy zachodzić w głowę, co też od ciebie chciała – odezwał się Niall, najwidoczniej już zmęczony naszymi beznadziejnymi zgadywankami. To, że imię Eleanor znów pojawiło się w naszych rozmowach wcale mi się nie podobało. Alex też nie wyglądała na uradowaną, że była Louisa wróciła na tapetę. „Akurat tej idiotki to nam do szczęścia nie brakowało...
   - Nic więcej nie powiedziała? – sam już nie wiem, który raz padło to pytanie. Mimo iż Lou dał nam odsłuchać nagraną przez Eleanor wiadomość, to usilnie chcieliśmy by było w niej coś więcej niż tylko „Lou, to ważne. Proszę odbierz...
   - Nie, Zayn. Nie ma nic więcej... – Louis przewrócił oczyma. – Przecież puszczałem wam tą wiadomość...
   - Może po prostu do niej oddzwonisz, gdy wylądujemy i dowiesz się o co chodziło? – zaproponował Liam, wzruszając ramionami.
   - Po co ma rozmawiać z tą idiotką? – Zayn spojrzał na przyjaciela oburzony. – Nie wiem, co ona może mieć za ważne sprawy...
   - Może rzeczywiście powinieneś się dowiedzieć? – Kate chyba pierwszy raz zabrała głos. Do tej pory była zbyt zajęta ściskaniem swojego złotego serduszka. „Właściwie nadal to robiła” zauważyłem, uśmiechając się pod nosem. – Ta niewiedza ewidentnie wszystkich stresuje...
   - Jedyne, co nas stresuje, to fakt, że ta dziwka nie chcę zostawić was w spokoju – powiedziałem, widząc niewyraźną minę Louisa.
   - Harry... – Alex uniosła brwi na te moje słowa. Wiedziałem, że podziela moje zdanie, choć ona pewnie użyłaby innego określenia dla dziewczyny.
   - No co? – wzruszyłem ramionami. – Wierz mi, skarbie, gdybym wklepał „dziwka” w GPS-a, to pokazałoby mi drogę prosto do jej domu...
   - Dobre – Niall przybił ze mną żółwika, a reszta śmiała się pod nosem. – Ale prawda jest taka, że nic nie wiemy, a siedzimy i od godziny wymyślamy coraz to głupsze scenariusze. To kompletnie bez sensu...
   - Właściwie to ma rację... – wtrąciła się Alex.
   - Oczywiście, że mam.




   - Niestety raczej nie przemkniemy się niezauważeni – powiedział Paul, gdy tylko skończył rozmawiać z pracownikami lotniska. – Jest tylu fanów, że jakiekolwiek wyjście wybierzemy, będziemy musieli się przeciskać między nimi. Najbezpieczniej będzie po prostu wyjść głównym, jest tam najwięcej ochrony i najkrótszy dystans do przejścia...
   Menadżer coś tam jeszcze tłumaczył i uzgadniał z facetem w biało-niebieskim mundurze. Zauważyłem, że Adam przysunął się bliżej Kate, a Andy uścisnął przyjaźnie Alex. „Wszyscy na swoich miejscach...” uśmiechnąłem się, zarzucając torbę na ramię. Po chwili wolno kierowaliśmy się ku wyjściu.
   - Niesamowite... – wyrwało się z ust Alex, gdy tylko znalazła się na ruchomych schodach i mogła dojrzeć tłumy zebrane na dole. – Jak my się między nimi przeciśniemy?
   - Taranem, skarbie – zaśmiał się Harry, asekurując dziewczynę przy zejściu z taśmy. – Daj tą swoją torbę, bo jeszcze ktoś za nią pociągnie i się przewrócisz na tych kulach...
   Maszerowałem za nimi i mimo tego całego lotniskowego zamieszania nie mogłem się nadziwić, jak bardzo dojrzały zrobił się Styles. Wszyscy zauważyliśmy jak bardzo Kate zmieniła Louisa, ale czy ktokolwiek się choćby domyślał, jak bardzo wydoroślał Harry? Uśmiechnąłem się, obserwując jak zakłada sobie torbę dziewczyny na ramię.
   Zatrzymaliśmy się kawałek od rozsuwanych drzwi. Za nimi było już tylko morze fanów i samochody, czekające, by zabrać nas do hotelu. Ochrona lotniska robiła co mogła, ale zdecydowanie ciężko było dojrzeć jakikolwiek efekt ich zmagań.
   - Dobra – Paul stanął przed nami. – Idziemy. Lepiej już nie będzie...
   - Lepiej? – zdziwił się Louis. – A oni w ogóle choć trochę panują nad tym tłumem?
   Gdy otworzyły się drzwi, poziom decybelów dosłownie obezwładniał. Lou otoczył Kate ramieniem i ruszył za Niallem. Gdy tylko wyszli na zewnątrz zapanowało istne szaleństwo. Ochrona lotniska była bez szans. Na szczęście nasza ekipa była już trochę obeznana z tym tematem i powoli przeciskaliśmy się do samochodów. Trwało to wieki, ale w końcu drzwi się zatrzasnęły, odgradzając nas od hałasu na zewnątrz. Teraz otaczały nas zapłakane twarze, przyciśnięte do szyb. Ochrona nadal zmagała się z tłumem, próbując oczyścić nam przejazd.
   - Wow... – to było wszystko, co wydostało się z ust Kate. Siedziała przytulona do Louisa, a jej szeroko otwarte oczy mówiły, że tego się nie spodziewała. Nie mogłem się jednak nadziwić, jak dobrze to zniosła. Bliskość Lou i pewnie też Alex, miała na nią olbrzymi wpływ. Zauważyłem, że przyjaciel wyjmuje i chowa telefon, ledwo na niego zerkając, choć minę ma niezbyt wesołą. „Co też mógł tam zobaczyć?
   - Masakra – skomentowała Alex, gdy już wygodnie usadowiła się na fotelu. – Może następnym razem powinniśmy was puszczać przodem na pożarcie, a same wyjść innymi drzwiami? – dodała po chwili. Ewidentnie nadal była pod wrażeniem możliwości naszych fanów. „Cóż... Nie da się ukryć, że potrafią zgotować nam powitanie...” – Jestem za młoda, by tak umierać...
   - To ja ciebie, kobieto, własną piersią osłaniam... – oburzył się Harry, choć oczywiście towarzyszył temu wesoły błysk w oku. – Zero wdzięczności...
   - Wdzięczność, to ja wyrażam inaczej – puściła mu oczko i skutecznie go tym uciszyła. Prowadzili teraz jakąś niemą rozmowę na spojrzenia i wyglądało to tak, że aż musiałem odwrócić wzrok. Zayn rozbawiony wywrócił oczyma. „Nietrudno było się domyślić, co im chodzi po głowie...
   - Boże, Styles! – zawołał Niall. – Bo ci zaraz spodnie pękną...
   Wybuchnęliśmy śmiechem na te słowa i tylko dwie osoby oblały się wiele mówiącym rumieńcem. „Kate i... Harry...




   - Powiem ci, Słońce, że powinnaś się cieszyć, iż nie widzisz, bo normalnie wszystko co tu się rusza, wodzi na pokuszenie...
   - Alex! – zaśmiałam się ze słów przyjaciółki, doskonale zdając sobie sprawę, co znaczyły jej słowa.
   - Temu ratownikowi zaraz coś stanie na twój widok – parsknęła. – I nie mam tu bynajmniej na myśli serca. Gdyby Louis wiedział, co tu się będzie działo, zamknąłby cię w pokoju. Ewentualnie nie wypuszczał z ramion i posyłał wszystkim mordercze spojrzenia – dodała, śmiejąc się głośno. – Nie wiem, czy Adam sobie poradzi z opędzaniem cię od tych opalonych zalotników...
   - Jesteś szalona – śmiałam się na całego. – A poza tym jestem pewna, że on nie patrzy na mnie – powiedziałam, wystawiając twarz do słońca. – Pewnie zastanawia się, czy nie zwrócić ci uwagi na to, że twój strój za bardzo bije po oczach, ograniczając mu widoczność...
   - Może... – Alex udawała że się namyśla. – Nie. Jednak pozostanę przy mojej wersji – dodała po chwili. – Zwłaszcza, że to hiszpańskie, gorące ciasteczko właśnie zmierza w naszą stronę... Cycki na baczność, Mała. Mam wrażenie, że będzie ciekawie...
   - Alex! – czułam, że gorąco na mojej twarzy niekoniecznie jest związane z temperaturą powietrza. – Bo powiem Harry’emu i zobaczymy kto tu skończy zamknięty w pokoju...
   - Ej! Jestem twoją przyjaciółką! Chyba obowiązuje nas jakiś kodeks lojalności, czy coś? Choćby solidarność jajników – oburzyła się. Chciałam odpowiedzieć, ale już niestety nie zdążyłam.
   - Witam, piękne panie – usłyszałam męski głos ze zdecydowanie obcym akcentem. Prychnięcie przyjaciółki nie uszło mojej uwadze... – Czy mogę zaproponować paniom drinka?
   - Ale że tak jednego? – odezwała się Alex. Usłyszałam, że Adam nieudolnie próbował zamaskować śmiech kaszlnięciem.
   - N-nie... O-oczywiście, że n-nie – najwidoczniej pan ratownik trochę stracił na pewności siebie. „Dlaczego mnie to nie dziwi?
   - A nie powinien pan teraz ratować ludzkich istnień?
   - Akurat jest przerwa w topieniu się – powiedział. Usłyszałam, że się poruszył i po chwili poczułam jak siada na moim leżaku. Podskoczyłam na siedzeniu, zginając nogi w kolanach i przy okazji przeklinając to, że nie przebrałam szortów na coś dłuższego.
   - Wszystko w porządku? – Adam momentalnie znalazł się obok mnie i byłam więcej niż pewna, że pan ratownik nie czuł się za dobrze pod jego spojrzeniem. Chichotanie Alex tylko mnie w tym utwierdziło.
   - Jak najbardziej – odezwała się przyjaciółka, ale dopiero, gdy skinęłam głową, ochroniarz wrócił na swoje miejsce, gdzieś za nami. Na szczęście ktoś zawołał naszego Casanovę i mogłam wygodnie rozciągnąć się na leżaku. – No i nici z drinka... – westchnęła Alex, przesadnie udając rozczarowanie. – A tak poza tym, to muszę dodać... A nie mówiłam?
   - Co?  - udawałam, że kompletnie nie wiem, o co jej chodzi.
   - Jeszcze chwila i by mu te kąpielówki strzeliły – parsknęła. – Choć idę o zakład, że wypycha je jakimiś wkładkami. Może skarpetką?
   - Jesteś okropna – zaśmiałam się. Usłyszałam jakieś rozmowy za nami i po chwili Adam podawał nam zimne szklanki. – Co to? – zapytałam, wyczuwając mocny zapach alkoholu i krzywiąc się lekko.
   - Wasze drinki od tego tam...
   - Boże, toż to zwaliłoby z nóg nawet słonia! – zakrztusiła się Alex po spróbowaniu. – Może chce cię upić byś była łatwiejsza? – parsknęła, odbierając ode mnie nieszczęsną szklankę. – Mógłbyś nam to zamienić na coś, co nie składa się w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach z alkoholu? Po wypiciu tego pewnie zaczęłabym śpiewać arie, a wierz mi, nie chciałbyś być tego świadkiem.
   Przyjaciółka namawiała się z Adamem nad tym, co miałaby ochotę wypić, a ja dzięki temu mogłam choć na chwilę się wyłączyć i wsłuchać w otaczające mnie dźwięki. O dziwo basen o tej godzinie rzeczywiście świecił pustkami. Wprawdzie słyszałam kilkoro dzieci i kilka starszych osób, ale nikt nie zwracał na nas uwagi. „Nareszcie...” westchnęłam na wspomnienie tłumów na lotnisku i przed hotelem. Od wczoraj moje myśli momentalnie zbaczały na jeden tor i bynajmniej nie była to Eleanor. Wszyscy zastanawiali się o co może chodzić i wiedziałam, że węszą jakiś kolejny podstęp, ale dla mnie najważniejsze było to, że ON jest w rękach policji i nie muszę się bać. Już nie bałam się Eleanor. „Kiedy taka odważna się zrobiłaś?” szepnął ten wewnętrzny głos, jakby chciał mi przypomnieć te wszystkie chwile, gdy kuliłam się przy niej ze strachu. Prawda była jednak taka, że teraz tylko jedna myśl zajmowała moją głowę. Wczorajszy telefon do Paula. Ze Szwajcarii. „I co teraz będzie?
   - Powiesz mi nad czym tak dumasz od rana? – słowa Alex wraz z jej dłonią na moim przedramieniu wyrwały mnie z mojej głowy. – Eleanor, czy ta konsultacja?
   - Co jeśli ten specjalista powie, że nie ma żadnych szans? – wyrzuciłam z siebie słowa, które nie dawały mi spokoju.
   - To nic się nie zmieni, prawda? Z taką diagnozą żyłaś wiele lat i pożyjesz jeszcze więcej – przyjaciółka ścisnęła moją dłoń w pokrzepiającym geście. – Czego naprawdę się boisz, Kate?
   - A co jeśli... jeśli... – wzięłam głęboki oddech. – Louis bardzo liczy, że się uda... – powiedziałam cicho.
   - Wszyscy mamy taką nadzieję, Słońce. Nie tylko on – usłyszałam i zrobiło mi się zimno, mimo upału. – To, że chcemy, byś mogła znów widzieć wcale nie znaczy, że będziemy bardzo rozczarowani jeśli się nie uda
   - Nie chcę go rozczarować... – dodałam jeszcze ciszej.
   - Czasami jesteś takim głuptasem – powiedziała i pociągnęła mnie na swój leżak. – Kiedy dowiedzieliście się o możliwości odzyskania przez ciebie wzroku?
   - W s-szpitalu...
   - Przed, czy po tym, gdy wyznaliście sobie z Louisem miłość aż po grób?
   - Po... – mruknęłam pod nosem, czując że znów się rumienię.
   - To przestań martwić się na zapas – objęła mnie ramionami i przytuliła do siebie. – On cię kocha taką jaka jesteś – moja dłoń mimowolnie powędrowała do złotej zawieszki na mojej piersi. – Oczywiście, że bardzo by chciał, żeby okazało się, iż istnieje możliwość na odzyskanie przez ciebie wzroku. Kocha cię i chce dla ciebie jak najlepiej. Chce... Właściwie to wszyscy chcemy... – poprawiła się. – Gdyby się udało, mogłabyś być kimkolwiek zechcesz...
   - Nawet chirurgiem? – próbowałam żartować, walcząc ze łzami, które chciały się wydostać.
   - To akurat nie wiem... Nie ma jakiś wytycznych co do wzrostu? Nie jestem pewna, czy są stoły operacyjne tak blisko podłogi... – roześmiała się głośno.Dobiegł mnie nawet cichy śmiech Adama.
   - Wcale nie jestem aż taka mała – oburzyłam się, rozciągając usta w uśmiechu. „Ona zawsze potrafiła przegonić szare chmury...” Usłyszałam parskniecie gdzieś z tyłu. – Nie jestem! – powtórzyłam, odwracając się w stronę ochroniarza.
   - No już go tak nie strasz, bo jeszcze naprawdę go przerazisz i rzuci pracę...
   - Tak, bo jestem taka straszna... – mruknęłam rozbawiona i odetchnęłam z ulgą.
   - Myśl o dobrych stronach... Jeszcze tak naprawdę nic nie wiadomo, a ty już się zamartwiasz? Pomyśl, że gdyby się udało, to mogłabyś... – byłam naprawdę ciekawa, co wymyśli – przeczytać każdą książkę, jaka została wydana.
   - To mi się podoba – ucieszyłam się.
   - Mogłabyś...
   - Mogłabym zobaczyć jak wygląda Lou – powiedziałam cicho, przerywając jej. – Mogłabym zobaczyć jak ty wyglądasz – uśmiechnęłam się.
   - Wiadomo, że bosko – parsknęła, ścierając z moich policzków łzy, które nie wiedzieć kiedy się pojawiły. – Nie płacz, skarbie... Zawsze wiedziałam, że nie ma dla ciebie rzeczy niemożliwych, a przecież nigdy nie brałam nawet pod uwagę, że możesz być kiedyś w takiej sytuacji jak dzisiaj... Nawet jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to wciąż masz multum możliwości. Możesz studiować... Niekoniecznie chirurgię, ale...
   - Nawet nie odebrałam dyplomu... – mruknęłam pod nosem. W końcu uciekłam na niedługo przed końcem nauki.
   - Też mi problem... – parsknęła Alex. – Minęła cię nudna uroczystość. Powinnaś się raczej cieszyć. Możemy zadzwonić do ośrodka, by przysłali ci dokumenty...
   - Naprawdę tak myślisz?
   - Że możemy zadzwonić? – upewniła się Alex.
   - Że nic się nie zmieni, jeśli...
   - On wciąż będzie cię obrzydliwie kochał i świata poza tobą nie widział – powiedziała to z taką pewnością w głosie, że znów się rozpłakałam. „Dlaczego się mażę?” – Nie płacz, skarbie... Musisz w końcu uwierzyć w siebie tak, jak my w ciebie wierzymy. Jesteś wspaniałą osobą. Czy użerałabym się z tobą tyle lat, gdybyś nie była tego warta? – zaśmiała się. – I nawet dałam się wywieźć z Anglii...
   - Akurat to zrobiłaś nie ze względu na mnie, a dla takiego jednego z bujną grzywą – uśmiechnęłam się, ocierając łzy. – Jesteś szczęśliwa, prawda?
   - Oczywiście, że jestem – powiedziała szybko i z taką pewnością, że tu nie mogło być wątpliwości. – Choć byłabym szczęśliwsza, bez tego gipsu i gdyby okres mi się skończył... Mogłabym wtedy przetestować umiejętności tego twojego ratownika – parsknęła.
   - To nie jest mój ratownik!
   - Cóż... Ale chyba nie miałby nic przeciwko, żeby nim zostać – zaśmiała się. – Biedak nie wie, że ryzykuje życiem, zerkając tak na ciebie co chwilę. Gdyby Louis tu był, to utopiłby go bez mrugnięcia okiem...




   - Padam na twarz... – Niall pokazał nam całe uzębienie, ziewając głośno. – Jak się zaraz zapakuję do łóżka...
   - Po to, by znów pisać całą noc z Katie... – dokończył za niego Harry, a rumieniec Horana dobitnie świadczył, że chyba właśnie taki miał plan.
   - Nie gadam z tobą – blondyn udawał, że wciąż się na nas „focha”, ale wiedziałem równie dobrze co on, że winy zostały nam zapomniane. „Do następnego razu...” dodałem szybko.
   Po wyjściu z windy wpadliśmy na Louise i Gemmę z całą pewnością zmierzające na basen.
   - Cześć wam – uśmiechnęła się Lou.
   - Pa wam – pomachała Gem, wchodząc do windy, którą Zayn troskliwie dla dla nich zatrzymał.
   - Zdradzasz mnie dla mojej siostry? – Harry posłał przyjaciółce rozbawione spojrzenie.
   - Wie co dobre – Gemma pokazała mi język.
   - Przynajmniej wszystko zostanie w rodzinie – usłyszałem jeszcze odpowiedź Louise nim zamknęły się drzwi.
   - Możesz mi przypomnieć dlaczego ją zabraliśmy? – spojrzał na mnie.
   - Gemmę? – upewniłem się. – Jeśli jest choć trochę podobna do ciebie, to sama się zabrała...
   - Też fakt – roześmiał się, wchodząc za chłopakami do apartamentu. Na widok dziewczyny siedzącej na kanapie, zmęczenie mu odeszło jak ręką odjął. – Cześć, kochanie. Wróciłem...
   - Nie da się ukryć – parsknęła. – Było cię słychać odkąd tylko wyszedłeś z windy... – rozejrzałem się dookoła w poszukiwaniu mojego skarba. – Jest w sypialni. Trochę za długo siedziałyśmy na słońcu i rozbolała ją głowa, więc zapakowałam ją do łóżka. Ale bez paniki... – dodała uspokajająco.
   - Dzięki – od razu skierowałem się do wskazanego pokoju. Ten dzień wlókł się niemiłosiernie, a jedyne o czym mogłem myśleć, to czy z Kate wszystko w porządku. I w końcu mogłem odetchnąć, bo moje kochanie było dosłownie na wyciągnięcie ręki. Moja dziewczyna leżała na środku olbrzymiego łóżka, okryta cienkim prześcieradłem, ubrane jedynie w skąpą koszulkę. Biały opatrunek na plecach prześwitywał przez cieniutki materiał. Kolejny raz ten widok sprawił, że coś chwyciło mnie za serce, a pod powiekami pojawiły się łzy. „Tak niewiele brakowało bym ją stracił...” Opadłem na fotel, próbując się uspokoić. „Wciąż tu jest. Cała i zdrowa...” powtarzałem sobie, jak za każdym razem, gdy paraliżował mnie strach. Ręce trzęsły mi się niemiłosiernie. Omiotłem wzrokiem pokój i nie mogłem się nie uśmiechnąć na widok naszych walizek. Obie leżaly obok siebie na kanapie. Otwarte. Z tym, że zawartość jednej wygladała, jakby piorun w nią pierdolnął, a drugiej jak z instrukcji poprawnego pakowania. „Jakim cudem udaje jej się ta sztuka?” dziwiłem się sam nie wiem który już raz. Prawdę mówiąc znałem odpowiedź. Tylko w ten sposób była w stanie spamiętać, co gdzie miała. Kate poruszyła się na łóżku i moja uwaga natychmiast wróciła do niej. Pomruczała coś cichutko pod nosem i spała dalej. Uśmiechnąłem się. Uwielbiałem te jej „rozmowy” przez sen. Oczywiście tylko wtedy, gdy były to dobre sny. Zauważyłem jej książkę na stoliku obok kanapy i nagle przyszło mi do głowy, że gdyby się udało, to mogłaby wejść do pierwszej lepszej księgarni i kupić każdy tytuł, na który miałaby ochotę. „Gdyby tylko się udało...
   Od wczoraj zastanawiałem się, czy ten telefon ze Szwajcarii to dobra, czy zła wiadomość. Byłem zdziwiony, że facet tak szybko się odezwał. „Zresztą nie tylko ja...” przypomniałem sobie miny przyjaciół, a przede wszystkim wyraz twarzy Kate. „Bała się...” Najgorsze jest to, że chyba domyślałem się, co ją tak przerażało. „Moja reakcja, gdyby okazało się, że nic z tego nie będzie...” westchnąłem, wpatrując się w śpiąca dziewczynę. „Dlaczego wciąż nie możesz uwierzyć, że kocham cie najbardziej na świecie i nic tego nie zmieni, maleńka? Przecież jedyne o co mi chodzi i na co mam nadzieję, to że będziesz szczęśliwa...” Gdyby tylko się udało...
   Wibrowanie telefonu wyrwało mnie z zamyślenia. Przypomniało mi to o kolejnej nieodebranej rozmowie od Eleanor. Zerknąłem na wiadomość i szybko odpisałem przyjacielowi. Chwilę później drzwi cicho się uchyliły i wszedł do środka.
   - Wszystko z nią w porządku? – zapytał, siadając obok mnie i zerkając na śpiąca dziewczynę. – Paul przyszedł i pyta, czy czegoś nie potrzebujecie. Adam mu powiedział, że źle się czuła...
   - Wszystko dobrze... – uśmiechnąłem się, patrząc na Kate, która miała piękne rumieńce na policzkach. Zastanawiałem się, czy były spowodowane czymś, co jej się śniło, czy może to efekt zbyt dużej ilości słońca. „Pewnie wolałbyś to pierwsze...” skomentowało moje „milsze” ja. „I jeszcze żebyś to ty jej się śnił.” – Po słowach Alex, myślałem, że będzie spieczona na raka, ale wygląda na to, że ją to ominie...
   - To co tak dumasz? – przyjrzał się mi uważnie i sam sobie odpowiedział. – O tych badaniach...
   - Dlaczego ona nie potrafi uwierzyć, że te wyniki nie mają dla mnie znaczenia... że to dla niej chcę jak najlepiej... – powiedziałem bardziej do siebie niż do niego.
   - Będziesz ją kochał bardziej, gdy będzie widziała?
   - Co? Nie! Zwariowałeś?! – spojrzałem na niego jak na debila. – To nie miało, nie ma i nigdy nie będzie miało żadnego wpływu na moje uczucia do niej. Boże, Zayn... Kocham ją tak bardzo, że czasami myślę, że to aż zbyt piękne, by było prawdziwe. Jest cudowna. Idealna. Po prostu gdyby się udało, otworzyłoby to przed nią tyle możliwości... Sam pomyśl...
   - Więc będzie, co ma być... – powiedział, wstając. – Będziecie obrzydliwie szczęśliwi niezależnie od tego, co powie ten lekarz...
   - Oczywiście, że będziemy – podniosłem się z fotela, by zamknąć przyjaciela w uścisku. Jego słowa sprawiły, że poczułem się lepiej. – Dzięki, stary...
   - Nie ma za co – uśmiechnął się i nacisnął klamkę.
   - Zayn... – odwróciłem się w stronę skąd dobiegły te słowa. Kate uśmiechała się do nas jeszcze nie całkiem obudzona. – Dziękuję...
   - Zawsze do usług, Mała. Dobranoc – powiedział i wyszedł z pokoju. Zastanawiałem się, czy wiedział, że się obudziła i specjalnie kazał mi powiedzieć to wszystko. „Ale czy to miałoby jakieś znaczenie?” Rozebrałem się szybko i przytuliłem do jej pleców, całując skórę nad tatuażem. Była rozgrzana. Zdecydowanie bardziej, niż po śnie.
   - Jak się czujesz, skarbie? Alex mówiła, że przesadziłyście z opalaniem... – Kate obróciła się w moich ramionach i objęła mnie w pasie, przykładając ucho przy moim sercu. Uwielbiałem, gdy tak robiła. – Wszystko dobrze?
   - Kocham cię, Lou...




   - Kocham cię, Katie... – z całej siły starałem się nie reagować na zaczepki Harry’ego, ale nie było to wcale takie łatwe. Zwłaszcza kiedy ci idioci przyłączyli się do niego. „Dlaczego po prostu nie zostawią mnie w spokoju?” jęknąłem widząc, że Styles znów zamierza się odezwać. – Chcę cię pocałować, Katie...
   - Bądź moją księżniczką, Katie... – podsunął mu Zayn, sięgając po szklankę z sokiem.
   - O, dobre. Bądź moją księżniczką, Katieee... – zawył mi prawie nad uchem.
   - Kurwa, Styles! Spadaj – próbowałem go odepchnąć i jednocześnie przeczytać wiadomość, która właśnie przyszła.
   - Niall, czy ona przez to pisanie z tobą nie zbankrutuje? – Alex wydawała się być szczerze zainteresowana. Przynajmniej ona jedna nie nabijała się ze mnie. Serio zaczynałem żałować, że obiecałem Paulowi, że nie opuszczę apartamentu. Tutaj nie ma gdzie się przed nimi ukryć.
   - Piszemy na KIKu – odpowiedziałem. – To za darmo...
   - Chyba nie wiem, co to takiego – zaśmiała się. – Jakiś komunikator, tak? – pokiwałem głową, odczytując kolejną wiadomość i uśmiechając się pod nosem. Szybko zadałem kolejne pytanie. – Kate mówiła, że twoja przyjaciółka jest bardzo sympatyczna...
   - No... Jest świetna – powiedziałem, szczerząc się jak głupi. „Ale przynajmniej zdawałem sobie z tego sprawę. To powinno liczyć się na plus.
   - Niaaal... – Styles rzucił się na kanapę obok mnie, boleśnie oznajmiając swoją obecność łokciem na moich żebrach. „Jezuuu...” zawyłem z bólu, odpychając go. Sekundę później znów wisiał nade mną. – A co jeśli to jakaś psychopatka?
   - Sam jesteś psychopatą – warknąłem, odpisując na kolejną wiadomość.
   - No ale pomyśl... Może ona jest jakimś „stalkerem”...
   - Na przykład. My tylko się o ciebie troszczymy – dodał Zayn, siadając z drugiej strony mnie. „No i jeszcze czego...” westchnąłem. – Jesteś naszym małym blondaskiem... – poburzył mi fryzurę, śmiejąc się głupkowato.
   - Czy wy coś piliście? – spojrzałem na nich podejrzliwie. – Naprawdę nie wiem, czy zaczynacie mnie bardziej martwić, czy wkurwiać...
   - Ooo... – Harry nawet nie udawał, że moje słowa go ruszają. – Irlandczyk nam się zdenerwował...
   - A jeżeli to jakaś wariatka? – podsunął Malik.
   - Gorsza niż wy na pewno nie będzie – warknąłem i przesiadłem się obok Alex. Tu miałem przynajmniej pewność, że się nie dosiądą. Posłałem jej błagające spojrzenie.
   - Nie patrz na mnie – zaśmiała się. – Ja się w takie coś nie wtrącam... Choć z przyjemnością oglądam to przedstawienie.
   - Dla ciebie wszystko, kochanie – Styles nachylił się nad nią, całując w usta, a potem przysiadł na oparciu kanapy.
   - Ale serio Niall, a jeżeli ona ma harem tancerzy erotycznych? – spojrzałem na Zayna jakby oszalał.
   - Ej, to dobre – zaśmiał się Harry. – W sumie taka doświadczona to całkiem fajny kąsek...
   - Też racja.
   - Powiedziałeś jej, że goniłeś za nią przez pół Londynu? – wtrącił się Liam. Spojrzałem na niego, gromiąc wzrokiem. Wzruszył tylko ramionami i zajął moje poprzednie miejsce.
   - O czym wy tak zawzięcie piszecie? Pokaż...
   Nagle nie miałem już w dłoni telefonu, za to Styles zawzięcie się w niego wpatrywał.
   - Boże, jakie tu rozmowy na poziomie odchodzą – zaśmiał się, a ja wystrzeliłem jak z procy, by odebrać mu moją własność.
   - Oddawaj!
   - Słuchajcie... Nudy... Nudy... Ooo... Nudy... Ulubiony film z dzieciństwa i teraz? – przeczytał i spojrzał na mnie jakby nie wierzył w to, co widzi. – Serio? Jakiś ty oryginalny...
   - Oddawaj ten telefon! – rzuciłem się na niego.
   - Ups... – rozłożył ręce, które były puste. Spojrzałem na niego podejrzliwie.
   - A odpowiedź? – odwróciłem się w stronę Zayna. – Wszyyystkieee... xxx... – poruszał znacząco brwiami. – Już ją lubię. Może naprawdę ma tych tancerzy...
   - Malik, kurwa, oddawaj! – skoczyłem do niego, ale zdążyłem tylko zauważyć jak rzuca telefon do Liama, a ten do Stylesa. – Zabije was za to! Ja pierdolę, no...
   - No już ci oddaję... Chwila... – powiedział Harry i ku mojemu przerażeniu, pisał coś w MOIM telefonie. – Już... Moment...
   - Nie żyjesz, jeżeli znów coś głupiego jej wyślesz! – wydarłem się, przeskakując kanapę i wyrywając mu moją własność.
   - Już – podniósł ręce i szczerzył się do mnie jak nienormalny. To mogło oznaczać tylko jedno. Spojrzałem przerażony na ekran komórki.

   „Wiesz, że mam klaustrofobię. Boję się uprawiać seks pod kołdrą... Nie przeszkadza ci to, prawda?”

   - Styles!!! Ty idioto! – rzuciłem się na niego, wypuszczając telefon z dłoni i obaj wylądowalismy na podłodze. – Zabije cię! Przecież ona pomyśli, że jestem jakiś nienormalny skoro mam takich walniętych znajomych... – W tym momencie rozległ się dźwiek oznajmiający przyjście nowej wiadomości. Zamarliśmy obaj, zerkając na leżącą nieopodal komórkę. – Nawet o tym nie myśl – powiedziałem przez zaciśnięte zęby i rzuciłem się, by przeczytać odpowiedź.

   „Teraz już wiem ;) Pozdrowienia dla kolegów xx”

   Roześmiałem się głośno, gdy dotarło do mnie, że na całe szczęście Katie się domyśliła, iż to ci idioci wysłali ostatnią wiadomość. Spojrzałem na nich dziwnie zadowolony.
   - Co napisała? – zaciekawił się Liam.
   - Kazała was pozdrowić – powiedziałem, siadając obok niego i patrząc na ich rozczarowane miny. – Mówiłem, że jest świetna... – wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. Miałem jeszcze się z nich ponabijać, gdy rozległo się pukanie do drzwi. Spojrzeliśmy po sobie zdziwieni, bo przecież o tej porze raczej nie spodziewaliśmy się żadnych gości. Przynajmniej nie takich, którzy czekaliby na zaproszenie. Styles wzruszył ramionami, postanawiając zaryzykować i otworzyć drzwi.
   - Eleanor? Co tu, kurwa, robisz? – usłyszałem niedowierzanie w jego głosie, a słysząc imię byłej Louisa, byłem nie mniej zdziwiony. „Co ona, kurwa, tu robi?” Zauważyłem, że Alex próbuje coś dojrzeć przez uchylone drzwi.
   - Gdzie Katherine? – usłyszałem głos kobiety, którego zdecydowanie nie rozpoznawałem. Wymieniłem z chłopakami zdezorientowane spojrzenia.
   - Co? A kim pani jest?
   Zamarliśmy czekając na odpowiedź. 
   - Jej ciotką.
   - Co? - szok na twarzy Alex był wręcz nie do opisania. Spojrzała w stronę drzwi, które Harry otworzył szerzej, byśmy mogli przyjrzeć się ludziom na zewnątrz. – Gówno prawda...

94 komentarze:

  1. Kolejny rozdział za nami, a ja kolejny raz spóźniona i w dodatku z zaległościami ;) Chyba pora oświadczyć wszem i wobec, że ostatnio kiepsko u mnie z organizacją czegokolwiek. Zaliczenia na uczelni mnie wykańczają...

    Przepraszam z całego serca, że znów nie odpowiedziałam na wasze komentarze. Właściwie zaraz się za nie zabieram. A przynajmniej taki mam plan, choć może to potrwać ;) Postanowiłam dodać rozdział skoro jest już gotowy... Mam nadzieję, że choć trochę się wam spodoba. Jestem ciekawa, co wam przyjdzie do głowy po jego przeczytaniu...

    Strój Kate z pobytu w Madrycie (oczywiście, że nie umiem "dorobić" tych zabandażowanych kolan):
    http://instagram.com/p/h_EgkWndYg/#

    Bardzo wam dziękuję, że wciąż znajdujecie czas na czytanie tego mojego opowiadania... I dziękuję za wszystkie przemiłe słowa, którymi zawsze tak szczodrze mnie obdarzacie :)

    Życzę wszystkim udanego tygodnia i... do następnego razu ;)

    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups... A miało być krótko ;) Znowu nie wyszło...

      Usuń
    2. Ja nie wiem, zaczęłam czytać to opowiadanie w zeszłym miesiącu i już jestem na bieżąco z rozdziałami? Jak Ty to robisz? Teraz to już nie wytrzymam do następnego xx

      Usuń
    3. Jak co robię? Przecież ja je tylko piszę...
      Mam nadzieję, że jakoś wytrzymasz ;) I dziękuję, że uznałaś, iż warto poświęcić swój czas na moje opowiadanie.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    4. Oj warto, warto. To jest bardzo dobrze wykorzystany czas xx. Fajnie, że odpowiadasz na komentarze, to jest bardzo miłe. Większość autorek/tłumaczek tak nie robi.
      Całuję x

      Usuń
    5. Lubię odpowiadać na komentarze, bo to właściwie jedyny sposób, by sobie z wami popisać...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. teraz ide czytać :D

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że to była przyjemna lektura ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  3. Ja pierdziele!
    Ja dziś krótko... Choć pewnie jak zawsze. xd
    Mój Boże, ciotka Kate ? ; o Kompletnie się tego nie spodziewałam. Mam mętlik w głowie... Co też się wydarzy...? ;> Wreszcie jakaś akcja, ciocia reasontobe jest zachwycona! ;)
    Rozwala mnie to, jak chłopaki naśmiewają się z biednego Nialla. ;) Genialne. ;D
    Kocham Cie i Twoje opowiadanie! Serio, śmiało mogę powiedzieć, że jesteś fantastyczna i wspaniale piszesz. ;) Wszystko masz takie zaplanowane...
    Życzę duuużo weny. :);*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak wgl, bardzo mnie cieszy, że u Alex jest tak miło i spokojnie(?). Nie wiem czy to właściwe słowo, bo ma Harry'ego przy sobie, ale... O wiem! Stabilnie, tak to chyba będzie lepsze określenie. ;)
      Ej, a tak wgl co się stało z Psychopatą? On przeżył i trafił w ręce policji?;>
      Bo mi wątek uciekł.. xd
      xo

      Usuń
    2. Wiedze, że nie jesteś wielką fanką rozdziałów, gdzie panuje ogólna sielanka... Cóż, może pojawienie się tajemniczej ciotki trochę zburzy ten spokój.
      Niall nie ma lekko z chłopakami. Chyba w końcu będą musieli się pogodzić, że ich 'mały' Niall dorósł ;)
      Dziękuję ci za wszystkie przemiłe słowa i bardzo się cieszę, że moja pisanina ci się podoba :)
      Odpowiadając na twoje pytanie - przeżył operację i obecnie kuruje się w więziennym szpitalu, czekając na proces...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    3. Wolę jak jest jakaś akcja. ;))
      Mam taką skrytą nadzieję, że cioteczka wniesie 'coś miłego' do tego opowiadania. ;d
      Nie ma lekko, ale za to jak wesoło.;p
      Podoba? :> Kpisz Kochana? Ja już sobie wyobrażam kto kogo mógłby zagrać! Tylko nie jestem pewna, czy wolę film czy serial.. Tu mam pewien dylemat, ale cóż.;)
      O, dziękuję za odpowiedź. :)
      Wesołych Świąt. :*
      xx

      Usuń
    4. Niestety to opowiadanie nigdy nie miało składać się z zatrważających akcji... Ale może da radę ;) Zobaczymy...

      Usuń
  4. Dziś będzie trochę krócej niż zazwyczaj, za co z góry przepraszam, ale też zmagam się z uczelnią i muszę się jeszcze ogarnąć na jutro z dwoma zaliczeniami -.-

    Rozdział jak zwykle fantastyczny :) Ja chyba muszę sobie założyć zeszyt na Twoje teksty, spisywać je i uczyć się na pamięć, bo ten z cyckami na basenie powalił mnie na łopatki :) Chociaż muszę przyznać, że rzeczywiście coś z tymi hiszpańskimi ratownikami jest na rzeczy, bo zawsze jak odwiedzam ten cudowny kraj to zarywają do wszystkich lasek wkoło jak nigdzie indziej ;)

    Czekam na wieści ze Szwajcarii i na rozwiązanie zagadki co też się właśnie wydarzyło w końcówce... Ale jaka ciotka?!

    Życzę powodzenia na zaliczeniach i chociaż w ogóle nie czuję jeszcze tej atmosfery, to wypadałoby pomału życzyć Wesołych Świąt :)

    Całusy <3
    Xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. I tak. Czytając to zdanie, "stalkerem" zdecydowanie się odmienia ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieje, że wspomniane zaliczenia już za tobą i że poszło dobrze... No i oczywiście wszystko zostało odpowiednio uczczone ;) Ja w końcu mogę odetchnąć... Koniec nauki do końca roku! Czujesz tą radość? O mało ze schodów nie spadłam z tego szczęścia, bo tak się spieszyłam, żeby wyjść z uczelni ;)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał, a co do tych tekstów, to cieszę się, że moje dziwne poczucie humoru sprawdza się w tym opowiadaniu ;)
      Też zauważyłaś ten zaiste ciekawy fakt odnośnie hiszpańskich ratowników? Boziu, nigdy nie miałam takiego 'brania', jak podczas wakacji w tym pięknym kraju ;) Hmmm... Może dlatego tak lubię ten kraj?
      U mnie atmosfery świątecznej jak nie było, tak nie ma i pewnie nie będzie, o ile rodzina Alexa się nie zjedzie... Ale może... Zobaczymy...
      Wesołych Świąt? Już? Jejku, ale ten czas leci... Na wszelki wypadek (gdybym znów zamarudziła z kolejnym rozdziałem) ja tobie również życzę zdrowych i wesołych Świąt.
      Całuję xx

      Usuń
  5. jejjku... Ciotka? Naprawde? Moze to jakas sciema? Blagam, oby... Nie chce nawet myslec co jesli naprawde... Kate ma poza tym 18 lat i zostaje tutaj z Louis'em i juz x
    biedny Nialler xd to boskie jak sie tak z niego smieja xd hahah xd tylko mogliby na siebie wpasc gdzies znowu :)
    no i reszta to sama slodycz :D tylko brakuje mi tu Danielle i Perrie odrobine...
    Kate musi tez w koncu widziec to wszystko. Poznac tych przystojniakow z zewnatrz x
    ogolnie rozdzial swietny tylko czekam z niecierpliwoscia co dalej. Zycze duzo weny i ciekawych pomyslow z czym u ciebie nie trudno raczej x
    lots of love xxx
    @xforxyoux

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kate rzeczywiście jest już pełnoletnia (19) i nikt nie może jej zmusić, by opuściła Louisa. Ale czy ta tajemnicza ciotka w ogóle ma zamiar ją zabrać do siebie? Może planuje coś innego?
      Ciężko będzie Niallowi wpaść na Katie, bo ona jest w Londynie, a on właśnie będzie opuszczał Hiszpanię i udawał się do Portugalii... Ale może coś wymyśli, by spotkać się ze swoją księżniczką...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Mam nadzieję, że to, co dalej, również przypadnie ci do gustu...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  6. Powaliłaś mnie kolana, Kochanie... I te filmy... Hmmm... Tak, zdecydowanie znajduję tutaj jedną z naszych rozmów :P
    Co chwilę się śmiałam, dziękuję <3 Dzięki Tobie mam już dodatkowe kilka lat życia ;) Jak ZUS za jakiś czas będzie się pytał, co tak długo żyję, to dam im namiary na Ciebie ;D
    Dziękuję Ci za te szczęśliwe obrazki Harry'ego i Alex. Wiesz, że ich kocham.
    Martwi mnie troszkę ta Szwajcaria, ale mam nadzieję, że Ty równie mocno co i czytelnicy chcesz, aby odzyskała wzrok i tak się właśnie stanie. To by było takie piękne, te pierwsze chwile po zobaczeniu wszystkiego i wszystkich... Ale już Ci o tym mówiłam.
    BTW. JA?! STALEKREM?! Skąd Ci to przyszło do głowy? O.o Jestem w szoku... (ale Ty i tak na tym możesz skorzystać, więc proszę się nie śmiać :P ) I już w ogóle myślałam, że Niall się gdzieś natknie w Madrycie na Katie, która zrobi mu niespodziankę i zalansuje swoim hiszpańskim... :P
    No i Eleanor. Kurde, Kaś, ja ją tak strasznie lubię, oczyść ją z zarzutóóów, proszę! Wiadomo, nie można zapomnieć jej błędów, ale może niech natchnie ją jakaś dobroć i zrobi coś dobrego dla Kate i Lou...
    A tak ciotka? Coś tu jest na maksa podejrzane. Jeśli ta baba nie podszywa się pod kogoś innego, co jest mało możliwe, to co to za ciotka, która przez tyle lat ma Kate w nosie, a ujawnia się, gdy jej facetem jest jeden z najbogatszych ludzi w UK? Hmmm. Nie, coś tu jest wyraźnie nie tak. Może to przed nią chciała ostrzec El? Może to jakaś wspólniczka tego całego zboczeńca?
    Oj, Katie, mieszasz mi w głowie... :P4

    xx.(x) ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te filmy... Cóż... Zadałam ci to pytanie wtedy z premedytacją ;) Od razu założyłam, że twoja odpowiedź znajdzie się w nowym rozdziale... I popatrz, jak świetnie się zgadałyśmy. Uraczyłaś mnie fajną odpowiedzią, zamiast przedstawić wykładu na temat kinematografii ;) Dzięki ci za to ;)
      Cieszę się, że udało mi się ciebie rozbawić tym rozdziałem :) To niesamowite uczucie wiedzieć, że kogoś śmieszy to moje dziwne poczucie humoru...
      Alex i Harry? Ależ proszę bardzo ;)
      Też trochę martwi mnie ta Szwajcaria... W końcu muszę to jakoś z głową opisać ;) A jaka będzie decyzja ostateczna? Gdybym to ja wiedziała...
      Ja też prywatnie lubię i podziwiam Eleanor, ale czy w opowiadaniu uda jej się zmazać swoje winy? Tego nie mogę ci obiecać...
      Namieszałam ci w głowie tajemniczą ciotką? To bardzo się z tego powodu cieszę ;) Uwielbiam mieszać ludziom w głowach :D
      Dziękuję za cudowny komentarz i... za wszystko...
      Całuję xx(x)

      Usuń
  7. Na początku ostrzegam, że nie wiem jak będzie ten komentarz wyglądał bo praktycznie zasypiam nad laptopem. :)

    Tak się cieszę, że ten rozdział nie był taki pełen wrażeń jak niektóre do tej pory. Miło poczytać takie w miarę spokojne rozdziały. Nawet jeśli końcówka i tak zostawia pytania. Co chyba robisz aż za często.

    Alex miała całkowitą rację. Gdyby Lou był z nimi nad tym basem to zabijałby każdego wzrokiem. Co pewnie i tak robi w większości przypadków gdy ktoś płci męskiej patrzy na jego dziewczynę. A już na pewno przy basenie.

    Wciąż dziwi mnie to, czemu Kate jest tak bardzo niepewna uczuć Lou. Musi chyba uwierzyć wreszcie i w siebie i w to że Tommo ją kocha. Tak bezgranicznie.

    Harry z Alex mimo tego ich przekomarzania też zaczynają się robić słodcy. Ale jednak nie dotrą do takiego poziomu jaki jest pomiędzy Kate i Louisem. Ta dwójka jest najsłodsza!

    Czytanie o Niall'u i tym co chłopcy mu robią sprawia, że uśmiecham się do komputera. Dobrze że Katie już wie, że ci kochani idioci mają takie pomysły. Bo gdyby nie, co też by sobie pomyślała o naszym Horanku? Lepiej żeby zostało przy tym, że oboje się lubią. I tylko czekam na moment aż się wreszcie spotkają twarzą w twarz. Albo chociażby na Skypie. Chociaż, gdyby rozmawiali na Skypie Harry pewnie nie dałby mu spokoju. Chyba że Alex by go czymś zajęła. :D

    Końcówka tego rozdziału - lekki szok.
    Zdecydowanie jestem ciekawa jak to się skończy. Przecież Kate nie miała rodziny, prawda? I skąd do cholery(przepraszam za przeklinanie) ta "ciocia" znalazła Eleanor? To chyba ta ostatnia rzecz ciekawi mnie najbardziej.

    Mam nadzieję, że udało Ci się wszystko zaliczyć i teraz będziesz już miała trochę odpoczynku. No i przepraszam, jeśli ten komentarz jest trochę nieskładny. Zdecydowanie nie jestem w dobrym stanie do pisania czegokolwiek.

    Pozdrawiam.
    Patricia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, jesteś kochana, że pomimo zmęczenia postanowiłaś napisać ten komentarz... Ja naprawdę nie chciałabym stawać na drodze twojego odpoczynku. następnym razem idź spać, zamiast się męczyć... Dziękuję ci z całego serca za ten komentarz i za wszystkie przemiłe słowa. Niezmiennie sprawiasz, że się uśmiecham i jestem ci za to bardzo wdzięczna.
      Cieszę się, że znalazł się ktoś, komu nie przeszkadza brak wartkiej akcji w rozdziale :) A te końcówki, to podobno moja specjalność, choć jakoś specjalnie nawet się nie staram, a one jakoś same tak wychodzą ;)
      Louis jest okropnym zazdrośnikiem, o tym wiedzą wszyscy. Chyba nawet on zdaje sobie z tego sprawę ;) Ale mając taką dziewczynę, sama byłabym zazdrosna ;)
      Wydaje mi się, że Kate wie, iż Louis ją kocha. Problemem jest raczej to, że ta dziewczyna nie pozwala sobie uwierzyć, iż zasługuje na tą miłość... Wierzę jednak, że upór Louisa i jego uczucie w końcu pozwolą jej uwierzyć...
      Jestem pewna, że Niall słodko jej się tłumaczył z wiadomości, które wysłali do niej Harry z Louisem. Można więc powiedzieć, że nie powinna być zaskoczona kolejnymi ;) Chodziła mi po głowie ich rozmowa na Skypie, ale jeszcze muszę ją dopracować, więc zobaczymy jak to będzie z tym ich 'spotkaniem'.
      Tajemnicza ciotka, to rzeczywiście niezła zagadka. W końcu wszyscy byli przekonani, że Kate nie ma żadnej rodziny (oprócz 'wujka', który prawdopodobnie odsiaduje wyrok). A skąd się wzięła Eleanor? Sama chciałabym wiedzieć ;)
      Dziś już mogę uczciwie powiedzieć, że zaliczenia za mną... Ufff... Trochę to trwało, ale w końcu mogę odpocząć od nauki na kilka tygodni. Teraz tylko muszę pooddawać wszystkie zaległe obrazy i będzie naprawdę koniec.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  8. Mam nadzieje ze bedziesz dlugo pisac to opowadanie. Moge nawet czekac 2 miesiace ale nie przestwaj pisac. Uwielbiam to ! Kocham Cie normalnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak długo nie będę zmuszona kazać wam czekać :) Pewnie gdybym nie musiała robić nic innego, dodawałabym wam rozdziały codziennie ;) Szkoda, że tak się nie da...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. Wspaniały rozdział. Życzę weny pomysłów i czego dusza zapragnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  10. Jak zwykle świeeetny x
    nie wiem skąd wzięłaś tak fajny pomysł na opowiadanie.
    nie chce żebyś kończyła je pisać....
    a jak skończysz (nieeee!) to napisz nowr (proszeeee x)
    kocham i całuje xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że moja pisanina przypadła ci do gustu :) jejku, jak to przyjemnie przeczytać takie słowa z rana...
      Nie wiem, co będzie gdy skończę pisać to opowiadanie. Może zacznę nowe? Ale to się dopiero zobaczy. na pewno zrobię sobie krótkie wakacje ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  11. Nowy rozdział! Nowy rozdział! Nowy rozdział! :D
    Jejeku nawet nie wiesz jaki mam dzisiaj cudowny dzień! Niby nic takiego się nie stało, niby tylko kilka drobnych rzeczy a i tak jestem taka szczęśliwa :)
    Po pierwsze mogłam dłużej pospać, bo mieliśmy na później, po drugie zaliczyłam polski, po trzecie udało nam się i nie było kartkówki z fizyki, po czwarte pan się zgodził przełożyć sprawdzian na po świętach, po piąte wreszcie mam znajomych 'w realu' którzy mają takie same zainteresowania jak ja, po szóste choróbsko chyba dało sobie ze mną spokój no i jeszcze do tego wszystkiego od razu jak weszłam na komputer sprawdziłam twojego bloga i bum! niespodzianka! nowy rozdział! :D Niby wiem, ze dodajesz regularnie co tydzień no ale wiem też, ze ostatnio naprawdę jesteś zabiegana, więc nie dziwiłabym się z małej obsuwy, ale ty jesteś niesamowita i zdążyłaś <3
    Przechodząc do rzeczy. Rozdział jak zawsze cudowny! Po wszystkich tych dramatach i w ogóle wróciłaś do tego cudownego nastroju rozdziałów z początku bloga. Już od kilku rozdziałów przede wszystkim są wygłupy i droczenie się chłopaków, mnóstwo śmiechu i miłości no i gdzieś tam w tle wydarzenia, które trochę psują tą atmosferę błogości tak jak np tutaj El (Btw WHAT?! ciotka Kate?! Like WHAT?!). I w tym się zakochałam w twoim blogu. Nie w szybkiej akcji, wybuchach, pościgach itp. ;p tylko właśnie w tym. Oczywiście, że ten wątek pełen ciągłej akcji był super urozmaiceniem, ale ja i tak najbardziej kocham u ciebie tą normalność przepełnioną prześmiesznymi scenkami :)
    Uh jak zwykle rozpisałam się już na wstępie XD No ale kontynuujmy...
    No co ja mogę powiedzieć o Alex i Harrym oraz o Lou i Kate? Jedynie to co zawsze, czyli, ze są idealni, cudowni i też bym tak chciała! ;D Przekomarzanie się Halex, troska Lou, niepewność Kate. Nawet nie potrafię określić jak bardzo to jest piękne i jak bardzo chciałabym tego więcej i więcej :)
    Kate i Alex na basenie :D Jedynie olbrzymi wyszczerz na mojej twarzy może opisać tę scenę :D Zazdroszczę im takiej przyjaźni, bo ja z moją przyjaciółką z którą byłyśmy podobne jak one mamy coraz mniej czasu, żeby się spotykać i ogólnie to już nie jest to samo... Kiedyś widywałyśmy się codziennie i w szkole i po i wiedziałyśmy o sobie dosłownie wszystko a teraz to prawie tylko przez internet gadamy, bo żeby wcisnąć gdzieś spotkanie to normalnie trzeba cudu dokonać, no a wiadomo, że przez internet to nigdy nie jest to samo co prawdziwe spotkanie... No, ale cóż poradzić... ;p
    Horanka to mi było normalnie szkoda, bo wiem jak to jest być na jego miejscu...oj, mój braciszek to też potrafi dać mi w kość, gdy dorwie się do mojej komórki... XD
    CYTATY ROZDZIAŁU: (haha widzisz jaką nazwę cudowną wymyśliłam XD może zacznę coś takiego regularnie pisać ;p)
    "- No co? – wzruszyłem ramionami. – Wierz mi, skarbie, gdybym wklepał „dziwka” w GPS-a, to pokazałoby mi drogę prosto do jej domu...
    - Dobre – Niall przybił ze mną żółwika, a reszta śmiała się pod nosem. "

    "- Temu ratownikowi zaraz coś stanie na twój widok – parsknęła. – I nie mam tu bynajmniej na myśli serca." (wydaje mi się, ze już kiedyś tego użyłaś w kontekście do Lou :D Uwielbiam to, genialne to jest!)

    "Czy mogę zaproponować paniom drinka?
    - Ale że tak jednego? – odezwała się Alex. Usłyszałam, że Adam nieudolnie próbował zamaskować śmiech kaszlnięciem."

    To chyba mniej więcej tyle, więc kończę (pewnie już wiesz, że gdy to mówię to wcale jeszcze końca tak szybko nie będzie, ale to się dzieje naprawdę niezamierzenie...)
    Czekam na następny rozdział i życzę powodzenia w zaliczeniach na uczelni :) Ja już w środę będę mieć wszystko z głowy, więc w końcu będę mogła trochę odpocząć i tobie też życzę, żebyś miała chwilkę wytchnienia od tego wszystkiego ;)
    Ściskam mocno, całuję i pozdrawiam <3 xoxo
    P.S. Ostatnio byłam na lodowisku i mimo że wyrżnęłam tylko raz to było to wystarczająco porządnie, żeby dorobić się trzech wielkich siniaków na kolanach i tak mi się one z Kate skojarzyły i teraz już dokładnie znam jej ból po zderzeniach z różnymi twardymi powierzchniami...


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja radość zdecydowanie udzieliła się i mi i to nie tylko raz :) Za każdym razem, gdy czytam twój komentarz szczerzę się do ekranu jak nienormalna :D Dziś kolega z pracy mnie zapytał, czy to skurcz, bo trochę go przerażam ;) Zawsze wiedziałam, że mam seksowny uśmiech, ale że aż tak ;)
      Dziękuję ci za ten przewspaniały komentarz i te wszystkie miłe słowa. Cieszę się, że moje opowiadanie wciąż ci się podoba :) A pomyślałby kto, że po tylu rozdziałach już będziecie mieli mnie dość ;)
      Strasznie się cieszę, że są osoby, które nie narzekają na brak wartkiej akcji i doceniają moje opisywanie codzienności...
      Doskonale cię rozumiem z tą przyjaźnią... Wprawdzie mój przyjaciel zawsze był, jest i będzie moim przyjacielem i żadne z nas nie wyobraża sobie, by było inaczej, ale miałam przyjaciółkę, z którą urwał się nam kontakt, gdy wyjechała. Na odległość trzeba się po prostu bardziej starać, a ona najwyraźniej nie miała na to czasu... Za to mam swojego Alexa, z którym mogę porozmawiać o wszystkim i o niczym, powygłupiać się i nawet obgadać seksownych ratowników (choć pewnie wyparłby się tego ostatniego, gdybyś go zapytała).
      "Cytaty rozdziału" zdecydowanie mnie zachwycają ;) Cieszę się, że moje beznadziejne poczucie humoru sprawdza się w opowiadaniu :) Spostrzegawcza bestia z ciebie - rzeczywiście użyłam już kiedyś tego z tym sercem. Prywatnie dość często tego używam ;)
      Czasami zastanawiam się, czy gdy użyję jakiegoś tekstu, którego używam w moim prawdziwym życiu, to kogokolwiek będzie to śmieszyć tak, jak moich znajomych... I niezmiennie jestem w szoku, że to się udaje...
      Jeszcze raz dziękuję za cudowny komentarz i miłe słowa.
      Całuję xx

      Usuń
  12. Jak zwykle wspaniały rozdział weny życzę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  13. Wspaniały rozdział kochana. Oni są taką wspaniałą, zgraną, uzupełniającą się paczką. Lou i Kate są tacy kochani, para idealna. Każda dziewczyna chciałaby mieć takiego faceta. Alex i Hazza, również wspaniała para tylko taka bardziej szalona, kolorowa, zboczona :p
    No i Niall z Katie, coś z tego będzie??
    A ta kobieta? Ciota Kate? Co się dzieje?

    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za miłe słowa. Bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :)
      Kto by chciał takiego faceta jak Louis? Już widzę ten las rąk ;) Pewnie sama podniosłabym dwie ;) Zresztą takim jak Harry też bym nie pogardziła ;)
      Zobaczymy jak się potoczą sprawy z Niallem i Katie... Może to będzie przyjaźń, a może kochanie?
      No i końcówka... Co się dzieje? Gdybym ja to wiedziała...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  14. Hey.

    Mam ochotę Cię zabić,lecz tego nie zrobię,gdyż nie dowiem się co będzie dalej. Jak możesz kończyć w takim momencie.

    Dziś wyjątkowo będzie krótko i na temat :))

    Zacznę od tego,że ten cały ratownik miał szczęście,że w pobliżu nie było Louis'a. Nie wiem czym Kate się przejmuje.Przecież to oczywiste,że ten idiota będzie ją kochał bez względu na wszystko. Ja bardzo chciałabym,żeby Katy odzyskała wzrok. Oni jako para są słodcy,a to jak Louis się martwił jest urocze.

    Harry nie żartował morze czerwone nie jest mu obce. Szkoda tylko,że odpłacili to brakiem snu. Cóż coś za coś. Kocham tą parę. Jest jedyna w swoim rodzaju.

    Biedny Niall ,chłopcy mu nie dają spokojnie porozmawiać z Katie,która pewnie nie wypuszcza telefonu z ręki. Zakochany,a raczej zauroczony Horanek jest przesłodki. Mam nadzieję,że im się uda.

    Końcówką to mnie nieźle zaskoczyłaś. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. WOW ! Ciotka Kate. Ciekawe dlaczego akurat teraz sobie przypomniała o Kate ? Interesuje mnie i to bardzo co wspólnego z pojawieniem się ciotki ma Eleanor.

    W tym momencie zostaje mi czekać z wielką cierpliwością na kolejny rozdział.

    Ściskam i Całuję
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie nie mam szczęścia do tego komentarza ;) Właśnie robię trzecie podejście. I przysięgam, że jeśli teraz mi się skasuje, to nigdy więcej nie napiszę nic na komórce. Może się przestraszy i przestanie świrować ;)

      Bardzo się cieszę, że wykazujesz zdrowe podejście do tematu. Może więcej moich potencjalnych zabójców powinno wziąć z ciebie przykład? Tyle osób chce mnie zabić za te końcówki, nie biorąc pod uwagę, że zza światów ciężko się dodaje nowe rozdziały ;)
      Rzeczywiście ten ratownik miał wielkie szczęście. Gdyby tylko Louis się o tym dowiedział, to z pewnością właśnie 'uczyłby' kolesia pływać ;)
      Myślę, że Kate doskonale zdaje sobie sprawę z ogromu uczucia Louisa. Problem tkwi raczej w tym, by w końcu uwierzyła, że zasługuje na tą miłość...
      Harry i Alex zgłębiający geografię? Hmmm... Powiedzmy, że powstrzymam się od wypowiedzi. Chociaż dobrze wiedzieć, że coś wyniósł ze szkoły ;)
      Niall w końcu może poznać swoją księżniczkę. Co z tego wyniknie, jak na razie nie wie chyba nikt. Czy będzie to przyjaźń, czy może kochanie?
      Ostatnio było trochę spokojnie i co po niektórzy już zaczęli narzekać, więc żeby nie było nudno mamy tajemniczą ciotkę... Tylko czy aby na pewno jest tym, za kogo się podaje? A może to kolejny z planów Eleanor, by odzyskać Louisa? Może niedługo się przekonamy?
      Dziękuję za cudowny komentarz i za wszystkie miłe słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  15. Wow! Kate ma ciotkę? Tego się nie spodziewałam, ona przecież nie ma żadnej rodziny? Jestem ciekawa czego ta kobieta chce i co ma wspólnego z Eleanor...
    Cieszę się że Niall pisze z Katie :) Mam też nadzieję że Zayn odezwie się do Perrie!
    No i sprawa wzroku Kate...
    Cóż czekam na twoją inwencję twórczą, wenę, muzę czy co tam masz ;)
    Do następnego rozdziału!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemnicza ciotka Kate... Rzeczywiście w jednym z rozdziałów było wspomniane, że Kate nie ma żadnej rodziny. Czyżby jednak ktoś się pomylił? No i co tu robi Eleanor?
      W końcu i Niall kogoś znalazł, czy też Kate mu znalazła ;) Wszystko wydaje się mu układać i może już niedługo i on pochwali się swoją dziewczyną...
      Czy Zayn w końcu podejmie tą ostateczną decyzję? Z nim to nigdy nic nie wiadomo. Pewnie znów będzie musiał to przemyśleć...
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam xx

      Usuń
  16. O.o! Jestem mega zdziwiona! Ale to pozytywnie ^.^ Katie jest super ;d takie "Dafuq?! Eleonor?! I ciocia Kate?!" Nie moge sie doczekać nexta ^^ Kocham cie ;*<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się ciebie czymś zaskoczyć :) Tym bardziej pozytywnie ;)
      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam xx

      Usuń
  17. Dawno się tak nie uśmialam! Tylko pozazdroscic humoru Alex;D nie mam pojecia jak ty to robisz ,ze to już 85 rozdział i nadal są świetne!

    btw:Wesołych świat !;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem jak to się dzieje... To pewnie dzięki temu, że mam takich wspaniałych czytelników :)
      Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że moje dziwne poczucie humoru sprawdza się w tym opowiadaniu ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Oczywiście zapomniałam...

      Wesołych Świąt

      Usuń
  18. Super rozdział :) Czekam na następny i życzę weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS
      Jeśli znalazłabyś czas to zapraszam na mojego nowego bloga : http://moj-caly-swiat-to-wy.blogspot.com/

      Z góry dziękuję :)

      Usuń
    2. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Ostatnio krucho u mnie z czasem, ale jak znajdę chwilę, to na pewno zajrzę na twojego bloga :) Dziękuję za zaproszenie.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  19. Jak zwykle super rozdział. Nieprzejmuj się i powoli sobie wszystko ponadrabiaj. Komentarze nie uciekną. Biedni ci nasi chłopcy, niewyspani. Fanki są kochane ale mogłyby im dać choćby troche przestrzeni do przejścia. Biedny Niall. 3/4 1d sie nabija z jego spraw
    miłosnych. Nie widze powodu zeby Kate obawiała sie tego ze Louis sie zawiedzie. Bedzie ją kochał ponad wszystko choćby nie było szansy na odzyskanie jej wzroku. Jej idealna. Zasługują na siebie.
    Dobrze Zayn pomógł jej sie upewnić ze Louis będzie ją kochał no nawet jeśli nie odzyska wzroku. Ciotka się nagle zainteresowała Kate. A gdzie była gdy była potrzebna. I oczywiście Elenor musiała sie w to wmieszać. Kate i Alex mają branie. Nie ma co. Nie wiem czym sie Kate przejmuje. Niech se myślą co chca o jej opatrunkach. Przepraszam za moje błedy ortograficzne i za to ze mój komentarz jest tak bardzo chaotyczny. Kocham cie. Twoje opowiadanie jest najlepsze. Strój Kate tez jest śliczny.
    P.S.
    Ja mam w tym tygodniu jeszcze 3 sprawdziany i jeszcze cheba z 2 kartkówki. Nie tylko ty masz tyle zaliczeń:). Nie spiesz sie komentarze nie uciekną. Pamietaj o tym. Pozałatwiaj najpierw te najważniejsze sprawy , zaległości i nauke, zaliczenia mamna mysli. Poczekamy.
    Do następnego. Kocham Bożenka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale się rozpisałam. Przepraszam.

      Usuń
    2. Dziękuję ci za ten wspaniały komentarz i te wszystkie przemiłe słowa... Dobrze wiedzieć, że nie wszyscy wiszą nade mną z batem, poganiając mnie do szybszej pracy ;)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Fani są nieprzewidywalni i jak to Louis kiedyś powiedział, czasami fanki są słodko nieśmiałe, a czasami diabelnie głośne lub nawet ekstremalnie zaborcze. Grunt, że chłopcy potrafili bezpiecznie przejść z dziewczynami.
      Myślę sobie, że Kate doskonale wie, że Louis bardzo ją kocha. Problem leży raczej w niej samej. Powinna w końcu uwierzyć, że zasługuje na tą miłość.
      No właśnie, gdzie była ciotka, kiedy była potrzebna? I dlaczego teraz? A może to kolejna z prób Eleanor, by odzyskać Louisa?

      Widzę, że pracowity tydzień... Ja już dziś mogę powiedzieć, że koniec z nauką na jakiś czas. Wprawdzie po nowym roku muszę oddać kilka prac, by zaliczyli mi również pracownie, ale tu przynajmniej nie trzeba nic wkuwać na pamięć ;)

      Jeszcze raz dziękuję za przemiłe słowa i wyrozumiałość...
      Całuję xx

      Usuń
  20. o matko co takiego ? ciotką ?! ta kurwa eleanor cos kombinuje jak nic ! ciotka ? to musi byc nieprawda tylko podstep
    chyba że chce dla nich zrobic cos dobrego, dla Kate ? wtedy będe ją mniej nienawidzic..
    "- No co? – wzruszyłem ramionami. – Wierz mi, skarbie, gdybym wklepał „dziwka” w GPS-a, to pokazałoby mi drogę prosto do jej domu... ~~~hahah jebłam xD ale zdecydowanie prawda xD ja musze pozapamietywac te testy jak nic xD
    ojj Louis i Kate.. oboje zamartwiający sie , co tez druga ich połówka pomysli o danje sprawie.. ojejcia :) i znowu Zayn pomógł.xx
    haha ale serio nie sądziłam że nasz Mulacik takie testy będzie gadal z Harrym xD "może ma tancerzy erotycznych" hahaha xD
    kiedy wreszcie pogada z Perrie ?
    "Chyba obowiązuje nas jakiś kodeks lojalności, czy coś? Choćby solidarność jajników " ~~ Ty to jednak Alex jestes idealna dla Stylesa.. ten tekst napewno zapamiętam :) wasze charaktery - identyko xD
    serio, chciałabym znowu zobaczyc zazdrosnego Louisa, zwłaszcza przy tym ratowniku xD to by było ciekawe , serio :)
    swietne spodenki Kate ! :)
    całuski xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tajemnicza ciotka... Ale czy na pewno? A może rzeczywiście masz rację i jest to tylko jeden z numerów Eleanor? Cóż... Poczekamy, zobaczymy...
      Cieszę się bardzo, że podobają ci się te moje głupie teksty i to moje niby poczucie humoru :)
      Zayn ostatnio pomaga wszystkim dookoła lub ewentualnie trochę dokucza - to zależy komu ;) A co z nim i Perrie? Być może niedługo podejmie jakąś decyzję. A może już podjął tylko jeszcze o tym nie wiemy?
      Naprawdę chciałabyś zobaczyć jak Louis "uczy pływać" tego biednego ratownika? Miej serce, kobieto ;) Choć muszę ci powiedzieć, że wcisnęłaś mi do głowy ten pomysł i kto wie, może i będzie taka scena ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. uhuhu ! to ciesze sie że pomogłam z pomysłem, który moze bedzie :D ;D
      mysle że to kolejny wykręt Eleanor ;) ta kobieta po prostu pokazała jaka tak naprawde jest, i nic jej nie pomoże
      kiedys cos tam myśłam o Perrie,ale zaraz 'ukazała' mu sie mysl o Kate.. no zobaczymy xx

      K.CL

      Usuń
  21. Cześć Kate! ♥

    Muszę Ci powiedzieć, że uwielbiam Alex i Harrego z rozdziału na rozdział coraz bardziej. Oni są po prostu stworzeni dla siebie i tworzą razem wybuchowy, ale zgrany duet ! Kocham te ich rozmowy, haha ! *_* Widać, jak miłość zmieniła Stylesa, i że w końcu chociaż odrobinkę wydoroślał ^ ^

    Jestem ciekawa co wymyślisz w związku z tymi konsultacjami w Szwajcarii. Tak bardzo bym chciała, żeby była jakakolwiek szansa na to, że Kate odzyskała by wzrok, ahh. Jestem ciekawa jak potoczy się dalej ta sprawa :>

    Cieszę się, że Niall jest szczęśliwy (: ! Ale oczywiście Harry i Zayn muszą wtrącić swoje trzy grosze ^ ^ Czekam na moment, aż Horanek spotka się z Katie *-*

    No i czas na moją ulubioną parę ! Jakie to piękne, jak Lou szalenie kocha Kate i mówi jej o wszystkich swoich uczuciach, którymi ją darzy. I kurczę mam nadzieję, że Kate rozumie, że Louis kocha ją i będzie kochał bez względu na wynik badań. To jest idealna para i oczywiście moja ulubiona ! *___*
    A no i dobrze, że Lou nie był z Kate i Alex nad basenem, bo wszyscy faceci leżeli by martwi na dnie basenu.. ! haha. Nie ma co zadzierać z zazdrosnym Louisem. :P

    No i ta sprawa z Eleanor nie daje mi spokoju, o co tym razem chodzi..? I co to za ciotka?.. hm.. Myślę, że Alex będzie coś wiedziała w tej sprawie, w końcu przyjaźni się z Kate od dawna.. Czekam na rozwinięcie tego wątku ^ ^

    Rozdział jak zawsze niesamowity, jesteś genialna ! *_*

    Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia ♥♥
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za ten cudowny komentarz i te wszystkie wspaniałe słowa... Strasznie się cieszę, że mimo tej całej przedświątecznej gorączki znalazłaś chwilę na moje opowiadanie :)
      Ktoś mądry kiedyś powiedział, że miłość nie zmienia ludzi, tylko uwydatnia w nich to, co najlepsze... Jakby tak na to spojrzeć, to wychodzi, że Harry zawsze był troskliwym i odpowiedzialnym chłopakiem o wielkim sercu... Tak, zdecydowanie podoba mi się taka jego wizja :) Cieszę się, że on i Alex przypadli ci do gustu :)
      Konsultacje w Szwajcarii... Myślę, że wiele osób czeka na to, co się okaże. Prawdę mówiąc sama o niczym innym nie myślę ostatnio. Zastanawiam się, czy iść według tego, co planowałam od początku, czy może wymyślić coś innego... Jedno jest pewne - niedługo będziesz wiedziała co ze wzrokiem Kate.
      Wydaje mi się, że Kate doskonale wie, iż Louis bardzo ją kocha. Problem raczej tkwi w tym, że powinna w końcu uwierzyć, że zasługuje na jego miłość.
      Zdecydowanie podzielam twoje zdanie - to, że Louisa nie było z dziewczynami na basenie, ocaliło wiele istnień ;)
      Tajemnicza ciotka? Czy naprawdę? A może to kolejny pomysł Eleanor, na to, by odzyskać Louisa?
      Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  22. Ludzie!!! Ja się kiedyś chyba załamię.. czemu wszyscy kończą w takich momentach?!?!?! Depresja gwarantowana..
    Weny<3
    Czekam na nn
    Nana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się zastanawiam dlaczego każda końcówka sprawia, że mam ochotę błagać o kolejny rozdział ;) Ale w sumie potem zdaję sobie sprawę, że nie ważne, gdzie autor by urwał, ja i tak chciałabym wiedzieć, co będzie dalej...
      Mam nadzieję, że ta depresja minie cię szerokim łukiem ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  23. O MÓJ KURWA JEBANY BOŻE..
    Nie mam pojęcia co mam napisać. Jestem kurwa w szoku..
    Dobra muszę się ogarnąć.. Wiec...
    Ojejejejejejejjejjeejjeej! Mój Haaalex *.* Jak ja ich kocham! *znowu* Oni są idealni pod każdym względem. Nie wiem jak to możliwe.
    Hahahahahahhah.. Ten tekst Harry'ego z tym GPSem był zajebisty! xD
    Nie sądziłam, że Katy tak dobrze zniesie tą kupę fanów.. Chciałabym kiedyś coś takiego na żywo zobaczyć. Pewnie by mnie zabili, ale co tam ;D Hahahahh Niall rozjebał system tym tekstem o gaciach.. Hahahahahahhahahah! Kurwa.. Nie mogłam opanować śmiechu xD
    Co to za jakiś ratowniczek?! On kuva nie ma prawda podwalać się do Katy! Ona jest tylko Lou! Jejciu.. Ta rozmowa z Alex była piękna.. Wzruszyłam się. Jak Katy może wgl myśleć, że Lou nie będzie jej kochał jeśli nie odzyska wzroku? Przecież to bzdury! Ale fajnie będzie jeśli odzyska.. Chciałabym zobaczyć *przeczytać* reakcję Katy jak Lou zobaczy ;> Może umrze z orgazmu? Hahahah.. Nie. Nic.
    Ah ten Zayn.. Wszystkim pomaga, ale sobie nie potrafi. Musi przecież też okiełznać swoje problemy z Pezz.. Ale dobrze, że Lou ma takiego przyjaciela. I jeszcze Katy pomógł choć trochę zrozumieć..
    Hahahahahhahahah.. Ja pierdole co za Harry xD Hahahah.. Czemu oni tak denerwują takiego Niallusia ♥ Hahaha.. Biedactwo c; 'jeżeli ona ma harem tancerzy erotycznych? ' hahahahah, serio kurwa!? I jeszcze zajebiste es od Harry'ego.. Hahahah. Bo biedny Nialluś ;) Ale ta Katie nie jest głupia. Już dawną ją lubiłam i dobrze ;D Świetna jest <3
    I kurwa mać ta końcówka.. JA SIĘ PYTAM CO KURWA?! O co tu chodzi? Znowu taki dramatyczny koniec.. Ah.. Tęskniłam ;D I teraz cały tydzień czekania.. Jak ja o wytrzymam.. Ciocia? Katy? To nie możliwe.. Ale jak to? Ja się dowiedziała? I czy to faktycznie jej ciocia? Tyle pytań, zero odpowiedzi..
    Rozdział jak zwykle świetny i ja dalej nie pojmuję jak możesz coś takiego świetnego pisać. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału! *o*
    Kocham Cię ♥
    @PixieStylinosn
    Xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za ten cudowny komentarz przepełniony emocjami i te wszystkie przemiłe słowa. Czytałam go kilka razy i zawsze z szerokim uśmiechem na ustach :) Pewnie wyglądałam jak wariatka, ale co tam... Strasznie się cieszę, że moje opowiadanie ci się podoba i znajdujesz czas by je czytać :)
      U Alex i Harry'ego najwyraźniej wszystko układa się wręcz idealnie. Cieszę się, że ta dwójka skradła twoje serce :)
      Co ta miłość robi z ludźmi? Jestem pewna, że w ramionach Louisa Kate czuje się bezpieczna. Plus, takie tłumy to już dla niej nie taka nowość...
      Myślę, ze ona doskonale wie, że Louis kocha ją całym sercem. Problem raczej tkwi w niej. Po prostu musi w końcu uwierzyć, że zasługuje na jego miłość...
      Ten ratownik zdecydowanie nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie miał szczęście, że Louisa nie było wtedy z nimi na basenie. Gdyby widział te 'zaloty' z pewnością właśnie 'uczyłby pływać" pana ratownika ;)
      Scena, gdy Kate w końcu ujrzy Lou jest chyba najbardziej wyczekiwaną sceną tego opowiadania. Ciekawe co byście powiedzieli, gdyby nigdy nie miała miejsca...
      Nawet sobie nie wyobrażasz mojej radości z tego, że śmieszą was te moje głupie teksty, które wkładam w usta bohaterom :) To niesamowite...
      Jeszcze raz dziękuję, że jesteś i czytasz...
      Całuję xx

      Usuń
  24. nie wiem jak ty to robisz ale na serio jesteś genialna.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z twoich słów wnioskuję, że opowiadanie ci się podoba... Cieszę się bardzo :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  25. Świetny rozdział. Pisz dalej i powodzenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że rozdział przypadł ci do gustu :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  26. BOSKI !!! Kompletnie mnie zaskoczyłaś :D Czekam na nn<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  27. OMG!!!
    Kocham, kocham, kocham... x1000000o00000000000000000!!!!!!!!!
    Super rozdział!
    Życzę weny i czekam na Next! <3
    http://1d-one-little-thing.blogspot.com/

    Horanowaxxx:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham ;) Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  28. Hej:)
    Rozdział jest wspinały! Kocham to opowiadanie! Nie martw się nasze komentarze zaczekają, nadrób zaległości spokojnie! Ja w tym tygodni zaliczyłam 2 sprawdziany i jeszcze jeden mnie czeka, i oczywiście nie wiadomo ile kartkówek. No i jeszcze pani z matematyki daje nam na zadanie z 4 zadanie gdzie jest podpunktów od a-h i mamy to zrobić, to zajmuje trochę czasu. Lubie matmę, ale bez przesady. Koniec o mnie, bo tu nie o mnie miałam pisać. Pewnie zanudzam Cię na śmierć moim rozpisywaniem się o mnie, jestem rozgadana w rzeczywistości i może dlatego. Przepraszam.
    Teraz przejdę z ogromną chęcią do kolejnego cudnego rozdziału:
    Tak, Harry zmęczony jesteś, ale coś robił w nocy, zamiast spania, chyba wszyscy się domyślają, no wiesz myślałam, że dużej wytrzymasz, no ale przeceniłam twoje możliwości. Nie wiem jak Alex z tobą wytrzymuje, pewne raz, a porządnie cie uciszy jednym ze swoich tekstów (albo czym innym) i nie żyjesz:) Strasznie się ciesze, że Alex i Harry przerwali małe nie domówienie(nie wiem, jak to nazwać), bo teraz wraca nasza kochana rozwalająca para. I tak zgadzam się z tobą Alex on jest nienormalny, ale ty go potrafisz uciszyć, żeby siedział jak należy:)
    Kate, dobrze, że dałaś się przekonać, na ten strój, w którym wyglądasz świetnie, nawet z opatrunkami! Tylko współczuje Louisowi, musie znosić te spojrzenia kierowanie w twoja stronę.
    Harry serio tego nauczyłeś małą Lux, a nie umiesz jej nauczyć swojego imienia, ty to jednak potrafisz, wiesz?(sarkazm) I nie popisuj się już tak tym że tak dobrze znasz waszego mangera!
    Lou odwoń rzesz w końcu do tej Eleanor, a nie wymyślacie z wszystkimi co też ona mogła od ciebie chcieć. Harry słownictwo! Ale tak na prawdę to co jak co, ale prawdę powiedziałeś:) Ja do NIEGO mówię, żeby nie przeklinał, (jak jest w mojej obecności i to robi) i nie przeklina już przy mnie, z czego jestem oczywiście zadowolona:)
    Tak zdecydowanie wszyscy na swoich miejscach! Aż chciałoby się powiedzieć: 3, 2, 1 start! Taranem na nich! Jak to Harry powiedział to maiłam taki wyszczerz na twarzy i zaraz bym pękła ze śmiechu! Fanki 1D są nie obliczalne, ale żeby zawalić lotnisko? Choć po namyśle gdyby przylecieli (w końcu) do Polski to też by się pewnie takie oblężenie na lotnisku, obojętnie gdzie zrobiło:)
    " - To ja ciebie, kobieto, własną piersią osłaniam... – oburzył się Harry, choć oczywiście towarzyszył temu wesoły błysk w oku. – Zero wdzięczności...
    - Wdzięczność, to ja wyrażam inaczej – puściła mu oczko i skutecznie go tym uciszyła. Prowadzili teraz jakąś niemą rozmowę na spojrzenia i wyglądało to tak, że aż musiałem odwrócić wzrok. Zayn rozbawiony wywrócił oczyma. „Nietrudno było się domyślić, co im chodzi po głowie...”
    - Boże, Styles! – zawołał Niall. – Bo ci zaraz spodnie pękną...
    Wybuchnęliśmy śmiechem na te słowa i tylko dwie osoby oblały się wiele mówiącym rumieńcem. „Kate i... Harry...”"
    Przy tym fragmencie to chichrałam się tak, że było mnie w całym domu słychać! Alex to my już wiemy jak wyrażasz swoją wdzięczność Hazzie:) A ty Harry kontrolował byś swoje 'popędy' chociaż przy wszystkich:)
    Teksty Alex mnie rozwaliły! Znów mnie brzuch boli! Dobrze, że Alex przemawiała Kate do rozumu! Nie masz się czym martwic Lou kocha cie za to jak jesteś a nie twój wzrok!
    Te docinki Harrego Niallowi są słodkie, ale odrobinę dokuczliwe i wkurzające, ale sorry Harry prawdę powiedział, trak na marginesie.
    Lou kocha Kate bezgranicznie i ona jego też to widać gołym okiem!
    Zayn dziękuje Ci, za tą rozmowę z Lou, którą Kate częściowo, albo w całości słyszała!
    Wiem, że takie dokuczanie jest zabawne i rozrywkowe, a Harremu się nudzi, jeszcze przyłącza się do niego Zayn i Liam, Alex daje Niallowi trochę spokoju, jako jedyna z tej zgrai (oprócz Lou i Kate). Tak na pewno się bardzo troszczycie o Nialla:) Niall ja wiem co czujesz, ja na przykład martwię się o kolegę z klasy, który mnie podrywa żartami i no ryje się z tego jak nienormalna, ale mnie to rozwala normalnie! Niall jest w trudniejszej sytuacji.To z haremem to jeż całkiem mi się ryc zachciało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Albo i płakać i się śmiać:) To jak mu wzięli telefon i sobie przerzucali to mnie jeszcze bardziej rozwaliło! Już nie mogłam tak mnie brzuch bolał! I jeszcze to pytanie Stylsa do Katie i jej odpowiedź i reakcja Nialla! Ta dziewczyna jest na prawdę wspaniała!
      W sumie to nie wiem czy śmiać się czy płakać. Albo i płakać i się śmiać:) To jak mu wzięli telefon i sobie przerzucali to mnie jeszcze bardziej rozwaliło! Już nie mogłam tak mnie brzuch bolał! I jeszcze to pytanie Stylsa do Katie i jej odpowiedź i reakcja Nialla! Ta dziewczyna jest na prawdę wspaniała!
      What?! Co El tam robi do cholery?! A już było tak dobrze! To były moje pierwsze myśli jak przeczytałam, że to Eleanor ich odwiedziła, a potem, że jeszcze nie sama?! Alex tak samo twierdze! Skoro przedtem się Kate nie interesowała, kiedy to wszystko się z nią działo, to teraz nie ma prawa nazywać się jej rodziną!
      Powiem Ci, że świetnie umiesz przejść z czegoś mega wesołego do czegoś mega wkurzającego i dezorientującego! Świetnie się czyta twoje opowiadanie, z taką lekkością, że masz wrażenie jakby to działo się z dnia na dzień! Przepraszam że tak późno komentuje ale to wszystko (co napisałam na początku mojego komentarza) mnie przerasta i jeszcze ON. Nie raz nie mogę spać myśląc o nim i tym co robi, ale żeby nie było nic nie mówię. Z moją organizacją tez coś ostatnio nawala, ale nadrobię mam nadzieje przez święta, no i oczywiście dojdzie do tego świąteczne sprzątanie, no ale damy rade:) Dziękuje Ci ogromnie za ten genialny rozdział! Było w nim i trochę śmiechu, rozważań, i różnych innych sytuacji, które razem tworzą kumulacje różnych emocji, a i tak to razem tworzy świetną, zgraną całość! świetnie to przedstawiasz! Kocham i pozdrawiam
      Marzena ze Śląska
      Ps. Musiałam przejść do drugiego komentarza, bo przekroczyłam znaki:)


      Usuń
    2. przepraszam że się powtarzam, ale przeczytałam twoją odpowiadź na mójh komentarz i dziękuje Ci ogromnie za wsparcie i siłe, którą mi dajesz! Dziś w szkole przed niemieckim rozmawialiśmy chyba z 7 minut, patrzł mi w oczy, a ja w niego, ale rozmawialiśmy na takie zwykłe tematy, na to, że ma odpisac lekcje z chemi, że przedmioty przyrodnicze nie są do niczego potrzebne, gdzie planujemy pojsc do szkol, nba temat korekcyjnej i spportu itd. Mam wrażenie, że to kolejny etap w naszej znajomości, że on powoli się przełamuje, i kiedyś to w końcu nastąpi! Dziękuje Ci jeszcze raz serdecznie za wsparcie!
      Marzena ze Śląska

      Usuń
    3. przepraszam za moje błędy!

      Ps. Ona ma przepiękne brązowe oczy!

      Usuń
    4. Wręcz brak mi słów, by opisać to, co czuję po przeczytaniu tego wspaniałego komentarza... Pewnie spędziłaś nad nim tyle czasu, co ja nad pisaniem rozdziału ;) Dziękuję ci za te wszystkie piękne i przemiłe słowa. Na mojej twarzy pojawia się uśmiech, zawsze gdy czytam napisane przez ciebie komentarze. I zawsze czekam na część, w której napiszesz co u ciebie... Dziękuję, że wciąż tu do mnie zaglądasz. Zwłaszcza, że w tej przedświątecznej gorączce znalazłaś czas...
      Cieszę sie, że moi bohaterowie potrafią umilić ci czas swoimi wygłupami i nie tylko...
      Alex i Harry... Rzeczywiście teraz, gdy już wyjaśnili sobie wszytko i gdy Harry poznał demony Alex, między nimi układa się jak nigdy. Ale przecież nie może być za słodko, nie z ich niewyparzonymi buziami i dość odważnym poczuciem humoru ;) Przyznam ci się, że uwielbiam pisać ich fragmenty, bo zawsze mam przy tym dużo zabawy. Zresztą osobno też są całkiem dowcipni, zwłaszcza gdy dyskutują ze swoim drugim ja ;) No i moge tylko się cieszyć, że moje głupie odzywki i dziwne poczucie humoru sprawdza się w tym opowiadaniu :)
      Kate i Louis... Uwielbiam to uczucie między nimi. Chciałam stworzyć coś takiego, by nawet w małych gestach było widać ich uczucie. By wszyscy to widzieli... Myślę, że Kate wie, iż Louis bardzo ją kocha. Problemem jest raczej to, że dziewczyna sama powinna w końcu uwierzyć, że zasługuje na jego miłość. To właśnie ten brak pewności siebie podsyca w niej strach...
      Zayn kolejny raz pokazał, że jest wspaniałym przyjacielem. Wiedział, czy nie wiedział iż Kate już nie śpi? Słyszała Kate całe wyznanie Louisa, czy tylko fragment? Cóż... Może się tego dowiemy?
      Niall zafascynowany jest swoją księżniczką... Na szczęście dziewczyna rzeczywiście jest bardzo podobna do niego i ma poczucie humoru, bo w przeciwnym razie mogłaby inaczej odebrać te wygłupy chłopaków... Czy będzie im dane szybko się spotkać? Trasa dopiero się rozpoczęła... Kto wie, kiedy znów zawitają w Londynie...
      No i końcówka... Tęskniłaś za Eleanor? Pewnie nikt już o niej nie pamiętał, a ona postanowiła się nam przypomnieć ;) Tajemnicza ciotka... Czy naprawdę jest tym, za kogo się podaje? A może to kolejny plan El na odzyskanie Louisa?
      Jeszcze raz dziękuję za wszystkie przemiłe słowa. Trzymaj się ciepło i powodzenia z panem o pięknych oczach ;)
      Całuję xx

      Usuń
  29. Jejku jak ja Cię dziewczyno uwielbiam. Nie wiem jak Ty to robisz, ale zawsze umilasz mi dzień swoją twórczością. Na początku to cię przeproszę, że jestem tu tak późno. Czuję się z tym fatalnie, bo już zaczęłaś odpowiadać na komentarze, a ja dopiero swój piszę. Jednak jak to w szkole wszyscy nauczyciele rzucili się na ostatni tydzień i sprawdzianów, zaliczeń i innych aż się w głowie nie mieści. Na szczęście ta męczarnia dobiegła końca i mogłam spokojnie usiąść przed laptopem i przeczytać ten cudowny rozdział. Nawet nie wiesz jakie to cudowne odprężenie i przyjemność mieć przed oczami coś tak dobrego i niezwykłego. Twoje rozdziały są po prostu cudowne. Zawsze fundujesz mi dawkę różnorakich emocji - od śmiechu, po przez wzruszenie, aż do złości i niepewności pod koniec. To jest po prostu piękne. Imponująca długość tego rozdziału w ogóle nie przytłacza, a całość czyta się tak niesamowicie szybko i płynnie, że mogła by się nigdy nie kończyć. Masz ogromny talent.
    Wyznanie Louisa było niesamowite i tak cholernie się ciesze, że Zayn go w jakiś sposób zmusił do wypowiedzenia tych słów na głos. Kate powinna to usłyszeć. To niesamowite jak ta dwójka się kocha. Patrzą tylko na siebie i świata poza sobą nie widzą. Już chyba czas pogodzić się z losem, że będę starą panną, bo przez Twoje niesamowite opisy, dialogi i postacie to moje wymagania rosną w zawrotnym tempie.
    Cudownie czytać te przekomarzania między Stylesem a Alex. Ta dwójka sprawia, że w każdym gestem rozbudzają w sobie te pozytywne cechy i czuję, że oni nigdy nie zjadą się w takiej sytuacji kiedy będzie im się zwyczajnie nudzić. To niemożliwe przy ich charakterkach ;)
    Scena z telefonem Nialla była genialna! A ta jego piękność ma u mnie kolejnego plusa za odpowiedź na tego sms'a Hazzy ;) Nasz blondynek chyba nigdy nie dozna spokoju. Uśmiałam się jak głupia. Masz cudowne poczucie humoru.
    Mimo tej dawki śmiechu moją ulubioną sceną i tak pozostanie Louis i jego ciche przemyślenia podczas snu Kate i piękne wyznanie miłości ;) Pięknie dobrałaś to w słowa.
    Te telefony od Eleanor są coraz bardziej niepokojące, ale no tą końcówką to mnie totalnie zbiłaś z tropu! Nienawidzę Cię i kocham jednocześnie za to, że tak kończysz swoje rozdziały! Zawsze pozostawisz w mojej głowie masę nowych pytań i co chwila rodzą się nowe! Kurdę, ale akcja.. Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy i cholernie chcę wiedzieć co będzie dalej! Mam nadzieje, że nie każesz nam zbyt długo czekać ;)
    Całuski ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci, kochanie, za te wszystkie przemiłe słowa i za to, że w ogóle znalazłaś czas i chęci, by napisać ten cudny komentarz. Wiesz dokładnie jak rozświetlić mój ponury dzień i jestem ci za to bardzo wdzięczna... Od rana poprawiam sobie humor odpowiadaniem na komentarze, ale chyba dopiero teraz mogę powiedzieć, że już mi lepiej...
      Z nauczycielami zawsze i wszędzie jest tak samo... Psioczą na uczniów, że się nie uczymy i że zawsze wszystko robimy na ostatnia chwile, a są dokładnie tacy sami...
      Och, gdybyś ty widziała jakie ja mam wymagania! Te wszystkie postacie żyją w mojej głowie i czasami myślę, że aż za bardzo dotrzymują mi towarzystwa. Z nimi naprawdę ciężko przebić się jakiemuś facetowi ;)
      Myślę, że Kate doskonale wie, co Louis do niej czuje, cho zdecydowanie powinien jej to często powtarzać, by dziewczyna w końcu uwierzyła, że zasługuje na jego uczucie...
      Harry i Alex, to moja para od poprawiania humoru ;) Zazwyczaj... Uwielbiam pisać akapity z nimi, bo zawsze jest przy tym dużo zabawy :) Nudzić się? Nie jestem pewna, czy Alex ma takie pojęcie w słowniku ;)
      Niall z pewnością gęsto się tłumaczył z wiadomości wysłanych do Katie przez Lou i Harry'ego, więc dziewczyna wiedziała czego może się spodziewać... Z drugiej strony ciekawe jaką miała minę, gdy czytała te dziwne wiadomości?
      Cieszę się niezmiernie, że podoba ci się sposób w jaki opisuję uczucia między Kate i Louisem... Chciałam stworzyć między nimi coś wyjątkowego. Takiego, że nawet małe gesty przepełnione są uczuciem. Czasami, gdy czytam wasze komentarze wierzę, że się udało...
      Ach te moje końcówki ;) Tajemnicza ciotka Kate... Tylko czy naprawdę? A może to kolejny plan Eleanor na to, by odzyskać Louisa? Cóż... Zobaczymy...
      Całuję xx

      Usuń
  30. Harry z Alex jak zawsze są niesamowici. Między nimi jest tak dużo słodyczy, że to zdecydowanie powinno być zakazane. Z jednej strony są rozkoszni, a z drugiej pojawiają się te zaczepne momenty, które chociaż trochę niwelują nadmiar słodyczy. Poważnie, Kaś, jak tak dalej pójdzie, to szczerze nie wiem jak długo tam z nimi wytrzymam :) Potrzebuję nutki gorzkości, nawet takiej tyci-tyci. By równowaga w środowisku została zachowana, rozumiesz mnie? :)

    Wielkim zaskoczeniem jest ponowna wzmianka o Eleanor. Sądziłam, że już się nie wmiesza w ich życie. Że już wszyscy będą mieli z nią spokój, a tutaj taka... niespodzianka(?). Zastanawiam się, o co tym razem może jej chodzić. Ciekawe.

    Alex powinna jak najszybciej się przyzwyczaić do tego wszystkiego, co jest związane z pojawieniem się One Direction na lotniskach w kolejnych krajach. Bo inaczej biedaczka może długo nie wytrzymać i wówczas Harry zamiast pokazywać jej miasta, będzie musiał ją zawieść do szpitala psychiatrycznego ;) Dobrze, może przesadziłam, ale trzymam za Alex kciuki, by jakoś odnalazła się w tym zgiełku. Swoją drogą ostatnie słowa Harrego "- To ja ciebie, kobieto, własną piersią osłaniam... – oburzył się Harry, choć oczywiście towarzyszył temu wesoły błysk w oku. – Zero wdzięczności..." były naprawdę urocze i jeszcze ta odpowiedź Alex :)

    Podczas części na basenie śmiałam się jak głupia z biednego ratownika, który nie zdawał sobie sprawy z tego, z kim właściwie ma do czynienia. Alex i jej słowotok był rozbrajający. Sama nie wiem, jak ja bym się zachowała w towarzystwie takiej osoby, ale z całą pewnością nie byłoby nudno :) Razem z Kate tworzą niesamowitą przyjaźń. Dodatkowo podoba mi się u Alex to, że może być niesamowicie optymistyczną, szczerą i uszczypliwą osobą, ale zawsze można na nią liczyć. Zawsze powie coś wartego uwagi, pomoże i wesprze. Bardzo dobrze, że Kate ją ma.

    Kolejna część była tak mocno romantyczna, wspaniała, cudowna, słodka i mogłabym tutaj wypisać mnóstwo innych epitetów, ale zwyczajnie nie mam na nie pomysłu, a i tak by znaczyły dokładnie to samo. W zasadzie umiem postawić się na miejscu Kate. Sam mam problem ze wzrokiem (tak, wciąż widzę) i w zasadzie zastanawiałam się nad operacją, do której jednak na razie nie może dojść. W każdym bądź razie, czasami się zastanawiam jak by to było żyć bez okularów. Lepiej widzieć, bez konieczności pytania się koleżanki co pisze na tablicy (to jest czasami naprawdę niezręczne). Ale z drugiej strony pojawia się ten strach, który wynika z tego, że coś może się nie udać. A jeśli stracę wzrok? Czy warto tak ryzykować? Więc tutaj ją rozumiem. Dlatego ważne jest mieć obok siebie osoby, które będą z nami mimo wszystko. Czy operacja się uda, czy nie. Czy będzie poprawa czy nie. Louis zachował się wspaniale. Właściwie, ja ani na moment nie wątpiłam w Jego uczucia i szczerość. W końcu gdyby jej naprawdę nie kochał, nie starałby się tak mocno, prawda? Dlatego to wspaniale, że Zayn niemalże wymusił na nim, by powiedział to wszystko. I to nieważne, czy on wiedział, że Kate się przebudziła czy nie; ważne, że dziewczyna przekonała się, że Louis cholernie mocno ją kocha. Jak czytałam tą część, co chwilę mówiłam "Awww". Cóż, brat ma mnie za idiotkę ;) Nie pierwszy i nie ostatni raz.

    Katie Nialla (czy już mogę ją tak nazywać?) ma niesamowicie duży dystans do wszystkiego. Można to śmiało stwierdzić po tym jak odpisała na wiadomość, którą wysłał Harry. Ma poczucie humoru, co bardzo się ceni. Moim zdaniem to niesamowita zaleta. Tak mocno bym chciała, żeby ponownie się spotkali i porozmawiali w cztery oczy. To będzie urocze spotkanie! Już teraz piszczę z radości :)

    Ciotka Kate wraz z Eleanor? Dlaczego wyczuwam kolejną intrygę/dramę? Dlaczego mam wrażenie, że intencję panny Calder wcale nie są dobre. Oj.

    Ściskam, przytulam, wysyłam mnóstwo buziaków, ciepła i zapach aromatycznej kawy, którą właśnie piję! Kocham Cię i do zobaczyska! :*

    matrioszkaa! :) x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow... To pierwsze, co mi się nasunęło po przeczytaniu twojego komentarza. Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa i naprawdę bardzo się cieszę, że nadal znajdujesz czas na moje wypociny :) Nie utonęłaś jeszcze w tej całej gorączce przedświątecznej?
      Nawiązałaś do tej operacji... Aż taki masz problem z oczami, czy po prostu zastanawiasz się nad tą standardową korektą wzroku? Też kiedyś nad tym myślałam, ale jak na razie całkiem mi się sprawdzają soczewki i zdecydowanie lubię być okularnicą ;) Choć pewnie strach i kwestie finansowe byłyby najistotniejsze w podjęciu ewentualnej decyzji...

      Potrzebujesz nutki goryczy w związku Alex i Harry'ego? Cóż...Nie mogę powiedzieć, co też jeszcze się zdarzy, ale skoro zbliżamy się do końca, to raczej przygotuj się na trochę słodkości, bo nie mogę zakończyć samymi dramatami ;) Jednym, ewentualnie dwoma to w sumie da się zrobić ;)
      Myślę, że Kate doskonale zdaje sobie sprawę z ogromu uczuć Louisa. Musi tylko uwierzyć, że naprawdę zasługuje na jego miłość. Dopiero wtedy przestanie się bać... Troska Zayna jest doskonałym świadectwem tego, że jest wspaniałym przyjacielem, który dobrze orientuje się, co siedzi w głowie Kate i Louisa. Wiedział, że dziewczyna potrzebuje usłyszeć te słowa z ust Lou i sprytnie do tego doprowadził ;)
      Księżniczka Nialla zdecydowanie jest bardzo do niego podobna. Również jeżeli chodzi o poczucie humoru. I całe szczęście, bo w przeciwnym razie mogłaby różnie odebrać, te niewybredne żarty chłopaków. Czy uda im się spotkać w najbliższym czasie? Łatwo nie będzie...
      Oczywiście, że musiałam przypomnieć o Eleanor :) Mam wrażenie, że wszyscy o niej zapomnieli. A to chyba nie dobrze ;) Tajemnicza ciotka? Myślisz, że naprawdę jest tym, za kogo się podaje? A może to element kolejnego planu El, prowadzącego do odzyskania Louisa?
      Jeszcze raz dziękuję za wszystkie przemiłe słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Przedświąteczna gorączka jest naprawdę wysoka. Właśnie skończyłam z bratem sprzątanie pokoju, a przynajmniej tzw. "wspólnych" rzeczy, z których wyrzuciliśmy znaczną część. Osobiście nie lubię świąt, sama nie wiem czemu. I Sylwestra też nie.

      Czy moja wada jest wysoka? W obu oczach mam po -10, więc niska nie jest. Jednak z ewentualną operacją musiałabym się wstrzymać, bo wciąż mi się pogarsza, więc to byłoby bezsensu.

      Oczywiście, że znajduje czas na Twoje pisanie! Zawsze i wszędzie, gorzej oczywiście z komentowaniem, hihi :)

      Czekam na rozwiązanie każdej tajemnicy i cóż, jeśli mowa o słodkości, to chyba będę musiała ją jakoś przeżyć, w końcu innego wyjścia nie mam :)

      Całuję! :*

      Usuń
    3. O kurka, a ja narzekałam na moje oczy... Ale jak to? Żeby zrobić taka operację, to trzeba jakoś zatrzymać postępowanie wady wzroku? Przecież to jest praktycznie niemożliwe. Chyba muszę się trochę dokształcić w tym kierunku, bo widzę, że jestem niedoinformowana ;)
      Ja też nie lubię świąt. Zresztą co tu lubić? Kiedyś myślałam, że jak wyniosę się z domu i pójdę na swoje, to będzie inaczej i zacznę jakoś celebrować święta. Ale jestem już na swoim i niespecjalnie mnie ciągnie...
      Właściwie to czekam na nowy rok i żeby te wariactwo się skończyło...

      Usuń
    4. Właśnie, że nie można. Chodzi o to, że żebym miała taką operację, muszę poczekać by wada sama mi się zatrzymała, rozumiesz? :) A to może potrwać. Mam dokładnie to samo. Ta gonitwa, jest straszna. Nienawidzę jej.

      Rozmowa przez komentarze pod rozdziałem, zawsze spoko :D

      Usuń
  31. Wpadłam na twojego bloga we wtorek przypadkiem i zaciekawiła mnie historia opowiadania. Jeszcze nie czytałam opka o takiej tematyce. Fajnie że Kate znalazła w Louis'ie swojego anioła stróża. I reszta chłopaków tak fajnie się o nią troszczy. Nie wiem czy ktoś pisał to w komentarzach bo nie czytam ale trochę mnie denerwuje że prawie w każdym rozdziale jest coś o jedzeniu. Raczej jak czytam inne opka to jest o nim mało napisane albo wcale. Bardziej powinnaś się skupić na tematyce opowiadania i co chcesz nim przekazać swoim czytelnikom. Nie wiem czy w dalszych rozdziałach jest tak samo bo jestem dopiero na 22.
    Masz jeszcze jakieś inne swoje opowiadania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, okej, dobra krytyka nie jest zła. Ale... serio? Za dużo jedzenia?
      Jak może już zauważyłaś, Kasia opisuje wszystko bardzo dokładnie, skrupulatnie. A z tego, co zdążyłam zauważyć przez większość mojego niezbyt krótkiego życia, bez jedzenia długo byśmy nie pociągnęli. Jedzenie jest nieodłączną częścią życia, szczególnie takich osób jak Niall ;) Jeśli w opowiadaniach, które czytasz, nie ma nic o jedzeniu, to rozumiem, że ich bohaterzy żyją powietrzem na przemian z miłością - cóż, tylko im zazdrościć, na takiej diecie chętnie bym się znalazła ;)
      I jeśli uważasz, że Kate mało skupia na tematyce opowiadania, to już Cię kompletnie nie rozumiem, mimo że naprawdę próbuję. 85 rozdziałów, po ponad 10 stron w Wordzie każdy (ten ma akurat 11, czcionką 11, specjalnie dla Ciebie sprawdziłam), Kasia raczej nie leje nigdzie wody... I to jest mało? Naprawdę? To jest w sumie ponad 850 stron. Na przestrzeni kilku miesięcy (w opowiadaniu). Zastanów się nad tym...
      Mi się zawsze wydawało, że Autorka "robi nam dobrze" (to przenośnia, żeby nie było) długościami swoich rozdziałów i tą szczegółowością, przez którą możemy dokładnie poznać bohaterów i ich tok myślenia. Boże, wymagania współczesnej młodzieży...
      I na koniec, najpierw patrzmy na siebie, potem na innych. Klawisz obok "M", po prawej stronie. Nad Altem. Lepiej nakierować Cię już chyba nie mogę... Tak, przecinek. Polecam na przyszłość, nie gryzie ;)
      Albo masz jeszcze tutaj, będziesz mogła sobie kopiować: , , , , , , , , , , , , , (po skopiowaniu znikają, więc radzę szybko znaleźć je na swojej klawiaturze...)

      Usuń
    2. Dziękuję ci za twój komentarz i za to, że postanowiłaś poświęcić swój czas na czytanie mojego opowiadania. Prawdę mówiąc jestem pod ogromnym wrażeniem, że nie zniechęciła cię ilość rozdziałów ;)
      Cóż... Ktoś już stanął w mojej obronie, ale i tak napiszę coś od siebie... Staram się w tej historii opisywać codzienne życie bohaterów i ich emocje. Nie robię z tego kroniki, pisząc chronologicznie, że się czeszą, co na siebie po kolei zakładają i jak robią makijaż... Zamiast tego skupiam się na moim zdaniem ważnych momentach. Może i masz rację, ze jest sporo jedzenia w tym opowiadaniu, ale posiłki są tutaj ważne. To możliwość gotowania dla chłopaków, pomogła Kate przełamać pierwsze lody i odwdzięczyć się niejako za ich pomoc. To miłość Nialla do jedzenia sprawiła, że bardzo szybko znalazł wspólny język z dziewczyną. W końcu to jej umiejętności i zaradność zadziwiały chłopców na każdym kroku i dawały jakiś pretekst, by odezwać się do dziewczyny, która zwłaszcza na początku była pełna obaw, wręcz przerażona... A dla mnie to całe jej gotowanie, jedzenie i te wszystkie potrawy, to był doskonały sposób by pokazać czytelnikom, że osoby niewidome potrafią poradzić sobie ze wszystkim. Mogą pokonać niepełnosprawność i jeżeli chcą, mogą zostać nawet szefem kuchni światowej sławy. Tak wiec nie chodzi o jedzenie, chodzi o to, co za jego sprawą próbuję przekazać...
      "Bardziej powinnaś się skupić na tematyce opowiadania i co chcesz nim przekazać swoim czytelnikom." Tego zdania kompletnie nie rozumiem. Kto jak kto, ale ja doskonale wiem, co chcę przekazać moją pisaniną. A tematyka opowiadania? Kto ma ją znać lepiej jak nie ja?
      Dziękuję ci za to, że wyraziłaś swoją opinię. Myślę, że jeżeli postanowisz dalej czytać, sama się przekonasz, że to wszystko czemuś służy, coś pokazuje... A jeżeli nie... cóż... nie każdemu musi się podobać to samo, prawda? Ja na przykład w życiu nie napisałabym "opka", bo bardzo mi się nie podoba takie zaśmiecanie języka polskiego...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    3. Zapomniałam odpowiedzieć na twoje pytanie, przepraszam... Ta historia to moje jedyne opowiadanie udostępnione w internecie. Mój pierwszy i jedyny blog - przynajmniej na razie :)

      Usuń
    4. Mój kochany obrońco... (kimkolwiek jesteś)

      Dziękuję ci za tę mowę obronną i przyznam ci się szczerze, że chyba i mi przydałaby się taka dieta miłosno-powietrzna ;) Może o to chodzi, że za bardzo lubimy jedzenie? Czy gdybym była na diecie, to nie pojawiałoby isę tyle pyszności w moim opowiadaniu? Hmmm... Nie, raczej nie będę testować ;)
      Z przyjemnością będę nadal "robić wam dobrze" (oczywiście bez skojarzeń), a przynajmniej niektórym z was ;)
      Ściskam xx

      Usuń
    5. Awwwww <3
      I właśnie za to Cię kocham i będę Cię zawsze bronić przed takimi internetowymi, zawistnymi trollami :*

      Obrońca/Menadżer/Anioł Stróż

      Usuń
  32. Dzisiaj naprawdę krótko. Rozdział jak zawsze cudny. Tylko mam takie niewytłumaczalne przeczucie, że po pierwsze to nie jest prawdziwa ciotka Kate i że w tym momencie El dużo namiesza :) Już się boję :)

    Mam przedświąteczne lenistwo, w tym momencie czuję pustkę w głowie.

    Dziękuje za to opowiadanie !!! Jesteś genialna... Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci, że w tej przedświątecznej gorączce znalazłaś chwilę, by przeczytać i skomentować rozdział :)
      Jak to będzie z tajemniczą ciotką Kate? Cóż... Być może przekonamy się w kolejnym rozdziale...
      Cieszę się, że opowiadanie nadal ci się podoba :) Dziękuję za miłe słowa i za życzenia... Tobie również Wesołych Świąt życzę.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  33. Cześć :)
    Nominowałam cię do Libster Award, pytania na moim blogu
    zapomnijmy-co-bylo-kiedys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za tą nominację. To dla mnie naprawdę wiele znaczy, że spośród tylu blogów postanowiłaś wyróżnić mojego.
      Niestety nie mogę wziąć udziału w zabawie, bo po prostu nie mam czasu... Wciąż jeszcze pamiętam, ile mi to pochłonęło godzin, gdy pierwszy raz zostałam nominowana... Teraz nie mogę sobie na to pozwolić, bo po prostu odbyłoby to się kosztem nowych rozdziałów.
      Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam xx

      Usuń
  34. Dasz rade dodać dzisiaj NEXT ??? Pleasseee Aga xX

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że nie odpisałam ci wczoraj, ale nie miałam jak... Rozdziały pojawiają się najczęściej co siedem dni. Czasami udaje mi się szybciej, ale to tylko wtedy, gdy nie mam nic innego do roboty. Niestety ostatnio miałam okres zaliczeń na uczelni i tak naprawdę dopiero wczoraj zabrałam się za pisanie rozdziału. Jest on już praktycznie gotowy, ale jeszcze czeka na sprawdzenie.
      Mam nadzieję, że uda mi się go dziś (poniedziałek) dodać.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  35. Z jednej strony nie lubie gdy konczysz w takich momentach a z drugiej strony kocham bo nie moge doczekac sie nastepnego ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te moje 'nienawidzone' końcówki... Ja naprawdę nie potrafię napisać ich tak, by się każdemu podobały ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń