niedziela, 23 grudnia 2012

28



Siedziałem najedzony i obejmowałem Kate ramieniem. Podciągnęła nogi pod siebie wtulając się tym samym w mój bok. Uśmiechałem się, choć tak naprawdę byłem przerażony. Oto stało się to, czego się bałem. Już nie ma co zwlekać. Nie będzie kolejnego deseru, który odwlecze wszystko w czasie. Teraz był moment na tą rozmowę... Czułem ciepło jej ciała przy swoim i myślałem, że najprawdopodobniej umrę jeżeli zniszczę to, co zaczęło się rodzić między nami. Potrzebowałem jej dotyku, uśmiechu... Bardziej niż powietrza. Umierałem za każdym razem, gdy widziałem strach i cierpienie w jej oczach... „Boże... Może jeszcze zdołamy coś innego wymyślić?” Nie chciałem widzieć tego, że oczy wszystkich skierowane są na mnie. Moi przyjaciele spoglądają wyczekująco. Zadrżałem ogarnięty paniką. Najnormalniej w świecie chciałem stąd uciec. „Przecież nie potrzebuję tego wszystkiego” przekonywałem się. „Wezmę Kate i wyjadę z nią gdzieś, gdzie nikt nas nie znajdzie...
- Lou... – usłyszałem cichy szept i ujrzałem jej cudowne oczy „wpatrzone” we mnie. Mogłem w nich wyczytać troskę, zaciekawienie, pytanie o to, co się ze mną dzieje... „Mogę z nią uciec...” zerknąłem na drzwi i napotkałem uniesione brwi Alex. Uśmiechem dodawała mi odwagi.
- Kate – powiedziałem cicho, ale wiedziałem, że wszyscy słyszą mnie głośno i wyraźnie. – Chciałem... Chcieliśmy... Chcę z tobą o czymś porozmawiać – odwróciłem się w jej stronę i ująłem jej dłonie w swoje. Tym razem to ja trzęsłem się ze strachu. – Bardzo cię proszę byś mnie wysłuchała, bo... Proszę... – jąkałem się jakbym zapomniał słów. W głowie miałem pustkę. „Uciekaj!” Nie potrafiłem sklecić zdania. I wtedy ona uśmiechnęła się do mnie, a moje serce mocniej zabiło... – Kochanie... – wziąłem głęboki oddech. Poczułem, że jej palce mocniej ściskają moje. „Umrę jak się nie zgodzisz...” pomyślałem i jeszcze raz głęboko odetchnąłem. – Chcieliśmy z tobą porozmawiać o naszym wyjeździe. – Otworzyła szeroko oczy. „Raczej się tego nie spodziewała.” – W przyszłym tygodniu ruszamy w trasę. Pamiętasz?
- Tak – powiedziała cicho i mógłbym przysiąc, że ujrzałem smutek w jej oczach. – Pamiętam...
- Bardzo byśmy chcieli, byś pojechała z nami. – „Powiedziałem to. Szybko i prosto z mostu.” – Nie chcemy się z tobą rozstawać. Ja tego nie chcę. Nie wyobrażam sobie pojechać gdziekolwiek bez ciebie... – dodałem szybko. Poczułem jak jej dłonie zaczynają się trząść. Tak samo jej usta... „Patrzyła” na mnie przerażonymi oczami i odniosłem wrażenie, że gdybym jej nie trzymał, po prostu by uciekła ode mnie.
- Ale przecież... – wyszeptała. – Nie mogę... – zauważyłem łzy w jej oczach. – Ja... On... Nie mogę... – rozpłakała się.
Wziąłem ją w ramiona i posadziłem sobie na kolanach. Dopiero teraz mogłem naprawdę poczuć, że cała się trzęsie ze strachu. Wiedziałem, że to nie mnie się boi... Objąłem ją ramionami przytulając do siebie. Szeptałem jej słowa, które miały ją uspokoić, ale nic nie działało. Spojrzałem z rozpaczą na przyjaciół. Szukałem u nich pomocy...
- Katy... – odezwał się Niall głaszcząc ją po nodze. – Bardzo cię kochamy. Mamy nadzieję, że ty też nas już trochę polubiłaś... – uśmiechnął się do niej. – Stałaś się dla nas kimś bardzo ważnym i dlatego nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy stąd wyjechać, a ciebie zostawić...
- Ja też was kocham... – wyszeptała. – Ale nie mogę... – znów przerwał jej szloch.
- Wiemy, że to nie nas się boisz – odezwał się Harry. – Tylko tego wyjazdu. Ale my się tobą zaopiekujemy. Nie pozwolimy, by coś ci się stało. Będziemy się o siebie troszczyć, tak jak robimy to teraz. My będziemy się troszczyć o ciebie, a ty o nas...
- Będzie niezła zabawa – dodał Zayn. – Zjeździmy pół kraju... Z tobą będzie ciekawiej, lepiej... Zmieniłaś nas. Niall już nawet zaczął dzielić się jedzeniem – zaśmiał się. – A to jest wielkie osiągnięcie. Potrzebujemy cię. Nie wiem jak dawaliśmy sobie wcześniej rade... Pojawiłaś się w naszym życiu i my już nie potrafimy żyć bez ciebie... Nie musisz się bać. Nie pozwolimy cię skrzywdzić. Nikomu. Nigdy.
- Katy... – blondyn pociągnął nosem. – Nie płacz...
Głaskałem dziewczynę po ramieniu. Co chwilę składałem pocałunki na jej czole, skroniach. Scałowywałem łzy spływające po policzkach. Serce mi się kroiło, gdy widziałem jak się trzęsie ze strachu.
- Kate – odezwał się Liam swoim spokojnym głosem. – Przecież nas znasz. Wiesz jacy jesteśmy. Musisz czuć, że cię pokochaliśmy jak siostrę. Stałaś się częścią naszej rodziny, a my nigdy nie opuszczamy bliskich... Nie chcemy byś z nami pojechała tylko dlatego, żeby się o ciebie troszczyć... Chcemy byś była z nami, bo nie wyobrażamy sobie, by cię mogło z nami nie być... Zdajemy sobie sprawę, że się boisz. Byliśmy na to przygotowani... Ale myśleliśmy, że dasz nam szansę powiedzieć to wszystko, co nam leży na sercu... Potrzebujemy cię... Może nawet bardziej niż ty nas...
- Ja cię potrzebuję... – powiedziałem cicho składając pocałunek we włosach dziewczyny. – Nie mogę bez ciebie żyć...
- Kochanie – odezwała się Alex swoim pewnym głosem. – Oni proszą cię tylko o to, byś im dała szansę... Widzę, że jesteś tu szczęśliwa. Przy nich znów zaczęłaś się uśmiechać... Nie powiem ci co masz zrobić, bo uważam, że to powinna być twoja decyzja. Taki wyjazd to nie bułka z masłem... Ale zastanów się nad tym, co oni mówią. Z każdego ich słowa można wyczytać jak wiele dla nich znaczysz... Pomyśl o tym. Zapomnij o strachu przed tym, co może się wydarzyć. Spróbuj znaleźć w sobie odpowiedź, czego tak naprawdę się boisz... Przecież widzę, że kochasz tych chłopców nie mniej niż oni ciebie. Uważasz, że proszą o zbyt wiele? – spojrzała mi w oczy. – A Lou? Założę się, że słyszysz bicie jego serca... Więc wiesz, że on jest równie przerażony tą rozmową jak ty... Tylko że on boi się, że może cię stracić... A przecież jedyne o co prosi, to żebyś mu zaufała...
Poczułem jak Kate zastygła w moich ramionach. W jednej sekundzie trzęsła się jak galareta, a w drugiej miałem wrażenie, że nawet nie oddycha. Dreszcz przerażenia przeszedł przez mój kręgosłup. „Boże! Nie mogę jej stracić! Nie teraz! Nie nigdy!” Panikowałem. Czułem, że nie mogę oddychać. Przytulałem do siebie dziewczynę, a ona nawet nie drgnęła. Wszyscy siedzieli wpatrując się w nią szeroko otwartymi z przerażenia oczyma. „Co więcej mogliśmy powiedzieć?” Widziałem łzy na twarzach przyjaciół. Czułem, że moje własne moczą jej włosy... „To koniec...” pomyślałem. „Zacznę od nowa.” Podjąłem decyzję w tym samym momencie. „Nie poddam się!
- Kate... – szepnąłem jej do ucha. – Proszę, nie zostawiaj mnie samego... Uda nam się... Tylko mi zaufaj...
Drgnęła po tych słowach i uniosła twarz w moją stronę. „Może to byłoby prostsze, gdyby mogła mi spojrzeć w oczy?” Położyła dłoń na moim sercu i... „O mój Boże!” Uśmiechnęła się do mnie tym swoim ledwie zauważalnym, delikatnym uśmiechem. Byłem pewien, że go widziałem. „Błagam, proszę, niech to będzie prawda...” Nie mogłem sobie tego wymyślić. Wstrzymałem oddech... Nie odrywałem oczu od jej twarzy. Widziałem samotną łzę spływającą po jej policzku. „Kocham cię maleńka...
- Ufam ci...


- Ufam ci... – „Powiedziałam to w końcu.” A już myślałam, że jestem takim wielkim tchórzem, że te słowa nie przejdą mi przez gardło. A przecież jeszcze niedawno mówiłam sobie, że się nie dam, że spróbuję żyć bez tego ciągłego strachu... Byłam przerażona... Ale jeśli mam być szczera sama przed sobą, bardziej wystraszyła mnie wizja ich wyjazdu beze mnie... Wyparłam z głowy informację, że jestem tu z nimi tylko na jakiś czas. Starałam się o tym nie myśleć i udawało się. Czułam się tu tak dobrze... „Pokochałam ich” uśmiechnęłam się do siebie wciąż wtulona w Louisa. „Ufam ci” powtórzyłam w myślach i wiedziałam, że tymi słowami sprawiłam mu wielką radość. Wsłuchiwałam się w bicie jego serca. Czułam jego gorące wargi na swojej twarzy. Jego dłonie sprawiały, że byłam bezpieczna w jego ramionach. „Czy dam radę stąd wyjść?” znów zatrzęsłam się ze strachu, a wtedy on przytulił mnie trochę mocniej i znów szeptał uspokajające słowa. „Stałaś się dla nas kimś ważnym...” słowa Nialla sprawiły, że moje serce zadrżało z radości. „Zaopiekujemy się sobą nawzajem...” Ujrzałam w głowie twarz Harry’ego. Te słodkie dołeczki, które tworzyły obraz kogoś, o kogo wręcz chciało się troszczyć. „Potrzebujemy cię.” W głowie miałam mętlik. Objęłam Lou ramionami wciskając się mocniej w jego gorące ciało. Próbowałam zatrzymać łzy, ale one nie chciały mnie słuchać... „Ja was potrzebuję” pomyślałam. „Potrzebuję was, by znów poczuć, że żyję... że nie umarłam tamtego dnia...” Wzięłam głęboki oddech, który przerodził się w głośny szloch. „Jesteś naszą rodziną.” Gdy przypomniały mi się słowa Liama od nowa się rozpłakałam.
- Katy, nie płacz... – prosił Niall, a po jego głosie poznałam, że sam płacze. – Wymyślimy coś innego...
- Niall, nie... – usłyszałam spokojny głos Alex.
Ona wiedziała.” Wiedziała, co właśnie dzieje się w mojej głowie. Przecież zna mnie lepiej niż ktokolwiek. „I ona mi mówi, że Lou...” Kolejny drżący oddech. „Przecież to niemożliwe.” Wbijałam palce w jego plecy, a on nawet nie drgnął. Przytulał mnie do siebie i głaskał po plecach... „Proszę, nie zostawiaj mnie samego... Uda nam się... Tylko mi zaufaj...” Jego słowa dudniły mi w głowie. A to uczucie, którego istnienia tylko się domyślałam, wypełniło mnie całą. „Nie zostawiaj mnie...” Już nie byłam pewna czy to były jego czy moje słowa. Ale on tu był. Przytulał mnie. Mówił te wszystkie piękne słowa. „Dał ci dom...” odezwał się głos w mojej głowie. „Zaufaj mu.” Zadrżałam. To było tak wyraźne, jakby ktoś powiedział to prosto do mojego ucha. „Ufam...” Wciągnęłam ze świstem powietrze. „Ufam mu” powiedziałam to sobie jeszcze raz w myślach i poczułam jakby nagle wszystko było mniej straszne.
- Ufam ci – próbowałam się uśmiechnąć, ale nie wiem co z tego wyszło. – Wam...
- O Boże... – usłyszałam cichy szept Harry’ego. W jego głosie było słychać niedowierzanie.
- Kochanie... – powiedział Louis głosem pełnym uczuć. Alex miała rację, on naprawdę był przerażony. Bał się rozmowy ze mną pewnie tak samo jak ja bałabym się porozmawiać z nim... – Już wszystko dobrze maleńka... – poczułam jego wargi na skroni. – Coś wymyślimy...
- Kiedy jedziemy? – wyszeptałam chowając twarz w jego koszulkę.
Usłyszałam jak sześć osób gwałtownie wciąga powietrze. I nastąpiła cisza...
- Katy? – drżący głos Nialla sprawił, że spróbowałam się uśmiechnąć. By dodać mu otuchy. Nie chciałam, by przeze mnie płakał. Wyciągnęłam do niego rękę. Po chwili poczułam jak ujmuje ją ostrożnie jakby była z delikatnej porcelany. – Czy ty właśnie powiedziałaś, to co mi się wydaje, że powiedziałaś... że mówiłaś... że co? – zaśmiałam się z jego wypowiedzi i pokiwałam głową. – Powiedziałaś to! Naprawdę! Słyszałem!
Rzucił się na mnie szczęśliwy. Przytulił mnie wciskając mocniej w ramiona Lou. Poczułam krople na swoim policzku. Dotknęłam ostrożnie jego twarzy. Płakał...
- Nie płacz – uśmiechnęłam się do niego.
- To ze szczęścia! – cieszył się jakby właśnie dostał gwiazdkę z nieba. – O mój Boże! Kocham cię! – i znów zaczął mnie ściskać.
- Ja ciebie też – przytuliłam się do niego. – Ale może już zejdź ze mnie, bo połamiemy Louisowi kolana.
- Och tam – zaśmiał się, ale posłusznie wrócił na swoje miejsce. Po chwili poczułam, że znów gładzi moją łydkę.
- Kate? – wyszeptał Lou, a ja uniosłam twarz w jego stronę. „Tak bardzo chciałabym móc na ciebie spojrzeć...” Uniosłam dłoń i palcami delikatnie badałam jego twarz. Gdy dotknęłam ust, te złożyły pocałunek na moich opuszkach. – Naprawdę to powiedziałaś?
- Tak – powiedziałam cicho i chyba dla potwierdzenia pokiwałam głową. – Naprawdę – uśmiechnęłam się do niego, a wtedy stało się coś czego nigdy w życiu bym się nie spodziewała... Poczułam jego wargi na moich i to było jak... „Trzęsienie ziemi, tornado, sztorm... wszystko razem...” Rozkoszna fala przeszłą przez moje ciało. „O Boże...” zdążyłam jeszcze pomyśleć, zanim w niej utonęłam. Louis oderwał swoje usta równie szybko i zamknął mnie w niedźwiedzim uścisku. Czułam, że się uśmiecha. Próbowałam odwzajemnić uśmiech, ale wciąż miałam problemy z poukładaniem myśli. Ten pocałunek sprawił, że nie wiedziałam co się dzieje. Cała drżałam... „Dlaczego?
- Skarbie – Alex podniosła się z fotela i podeszła do mnie, by porwać mnie w ramiona. Przytuliłam się do jej ciepłego ciała. „Ona też płakała...” pomyślałam gdy mój policzek dotknął mokrego materiału jej bluzki. – Jestem z ciebie dumna – usłyszałam jej głos przy uchu i wtuliłam się jeszcze mocniej.
- To siostrzyczko – odezwał się Liam – może nam też pozwolisz się uściskać... – Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę w jego kierunku, a on przyciągnął mnie do siebie i zamknął w mocnych ramionach. – Kolejny raz sprawiłaś, że jesteśmy szczęśliwi...
- Nie masz na nią wyłączności – Harry już zamykał mnie w swoich ramionach. Kręciło mi się w głowie od tych wszystkich uczuć, które mnie wypełniały. – To jak Mała? To już oficjalne. Dorobiłaś się kilku braci – zaśmiał się i odetchnął głęboko.
- Nie jestem mała – uśmiechnęłam się do niego. – To ty za duży urosłeś.
Wiedziałam, że te słowa spowodują ogólną wesołość. „W końcu co jak co, ale nie da się ukryć, że jestem... mała.
- Chodź tu do mnie – odezwał się Zayn przytulając mnie do siebie. – Nawet sobie nie wyobrażasz jak się cieszę...
- Ja też – szepnęłam chowając głowę w jego bluzie.
- Zjadłbym coś – głos Nialla sprawił, że znów wszyscy się zaśmiali. – No co? Zgłodniałem z tych nerwów – tłumaczył się.
- Kate... – usłyszałam za sobą szept Louisa, a w moim sercu znów rozszalała się burza. Zayn wypuścił mnie z objęć tylko po to, bym znalazła się w innych. „Dom...” W tych ramionach byłam bezpieczna. One potrafią mnie ochronić przed całym światem. – Maleńka...
Nie wypuszczając mnie z objęć wrócił ze mną na kanapę i usiadł, znów biorąc mnie na kolana. Czułam jego gorącą dłoń na ramieniu. Palce drugiej splótł z moimi i obie spoczęły na moich nogach. „Tak po prostu...” Przypomniałam sobie słowa przyjaciela.
- Niall – uśmiechnęłam się do niego – jeśli jesteś głodny, to w lodówce powinieneś znaleźć coś specjalnego...
Zaśmiałam się, gdy chłopak zerwał się do biegu. Pokonał potrzebny dystans chyba w rekordowym tempie wywołując ogólną wesołość. Po chwili było słychać głośne wyrażanie radości przez naszego kochanego głodomora.
- Katy! – zawołał z kuchni. – Normalnie cię kocham!
- Wiemy! – odpowiedziała mu Alex śmiejąc się radośnie.
- Pewnie muszę się podzielić... – mówiąc to musiał chyba stać w drzwiach.
- A jak myślisz? – zapytałam nie odrywając głowy od Louisa. Tu było mi tak dobrze...
- No wiem... – znów wszyscy się zaśmiali. – To może chcecie też coś do picia?
Zebrał zamówienia i poszedł do kuchni. Liam chyba postanowił się nad nim zlitować i poszedł mu pomóc. Kilka minut później wrócił stawiając kubki na stole. Obrócił kilka razy. Po jego blond przyjacielu nie było ani śladu.
- Gdzie Niall? – odezwał się Zayn.
- Modli się chyba – roześmiał się Liam.
- Co robi? – zdziwiła się Alex.
- No...
- Katy! – Niall przerwał wyjaśnienia. – Jak mam podzielić na siedem? Nie da się – powiedział to z taką rozpaczą w głosie, że miałam ochotę go przytulić.
- Pomogę ci – powiedziałam i bardzo niechętnie wyswobodziłam się z objęć Louisa.
- Ale wróć zaraz do mnie – usłyszałam jego cichy szept i oczywiście musiałam spiec raka.
Uśmiechnęłam się do niego i pognałam do kuchni. Zaraz za progiem Niall zamknął mnie w swoim uścisku i złożył głośnego całusa na czole.
- Kocham cię. Jesteś najlepsza.
- Ja to wszystko widzę – zawołał Lou ze śmiechem. – Łapy przy sobie Horan!
- Ups – roześmiał się blondyn. – Chyba wpadliśmy.
- Chyba tak – szepnęłam konspiracyjnie. – To gdzie to ciasto?
Chwilę później znów zamknął mnie w objęciach i próbował ukryć dodatkowy kawałek w lodówce, tak by nikt go nie odkrył. A cieszył się przy tym jak dziecko. „Jego nie da się nie kochać” pomyślałam zanosząc talerzyki do salonu. „Ich nie da się nie kochać...” Uśmiechnęłam się słysząc komplementy pod moim adresem. Poczułam dłonie Louisa na swoich biodrach i ponownie trafiłam na jego kolana. Znów poczułam jego wargi na skroni i silną, gorącą dłoń na udzie... Zadrżałam pod wpływem jego dotyku. I znów miałam problem z zebraniem myśli, a moje serce rozpoczęło swój dziwny taniec...


Pomysł z sernikiem okazał się strzałem w dziesiątkę. Tak jakby wiedziała, że będzie potrzebne coś słodkiego na rozładowanie atmosfery. Spoglądałem na Lou i nie mogłem przestać się uśmiechać. Z całej jego sylwetki biło takie szczęście, że i nam się udzielało. Przez chwilę było groźnie... Myślałem, że to koniec. Mogłem czytać w twarzy przyjaciela jak w otwartej księdze. Byłem pewien, że żałował, iż się w ogóle odezwał i mogłem się założyć o wszystko, że już planował gdzieś z nią uciec... A potem coś się stało. Wciąż nie rozumiem, co takiego Kate usłyszała w słowach wypowiedzianych przez Alex. Widziałem jak zamarła. „Biła się z myślami.” Trwało to tak długo, że myślałem, że się uduszę, bo bałem się nawet oddychać. „A może tylko mi się wydawało i był to ułamek sekundy?” Ale w końcu powiedziała to. Tylko to, albo aż to. „Ufam ci” po raz kolejny odtworzyłem w głowie to zdanie. Słowa, które zmieniły wszystko. Jeśli słowa mogą zmieniać świat, to te właśnie to zrobiły...
- To ja posprzątam – zaofiarował się Niall i już samo to było podejrzane. A gdy zauważyłem uśmiech Kate już wiedziałem, że kryje się coś jeszcze za jego poświęceniem.
- Może ci pomóc? – zapytałem ciekawy jego reakcji.
- Nie trzeba – uśmiechnął się niewinnie i zaczął zbierać talerze. A było tego sporo, bo wciąż nie posprzątaliśmy po kolacji i kawie. – Poradzę sobie.
Obrócił kilka razy i zniknął w kuchni zamykając za sobą drzwi. Spojrzałem na Kate, która wciąż siedziała przytulona do Louisa i uśmiechała się w ten swój nadzwyczajny sposób.
- Czy tylko mi się wydaje, że on coś podejrzanie szybko zniknął w tej kuchni?
- I zbyt zadowolony – zaśmiał się Zayn. – Przyznaj się Kate, co się za tym kryje?
- Ja nic nie widziałam – powiedziała dziewczyna szybko, a Alex i Harry parsknęli ze śmiechu. Zresztą wszyscy się roześmiali.
- Dobrze powiedziane – musiałem przyznać. – Często to wykorzystujesz?
- To jedno z jej ulubionych powiedzonek – Alex wciąż nie mogła przestać się śmiać, a może teraz już bardziej śmiała się z Harry’ego, który znów miał swój napad głupawki.
- To może jednak pójdę i zobaczę o co chodzi – powiedziałem.
- Nie idź, Liam – dziewczyna posłała mi ten swój słodki uśmiech. – On tak się cieszy...
- Ale powiesz o co chodzi? – zapytał Zayn.
- Myślę, że sam się wygada...
- Też prawda – dodał Harry dochodząc już powoli do siebie.
- Lou – zacząłem. – To może już czas na niespodziankę?
- To jest więcej niespodzianek? – cicho zapytała Kate i znów zastygła w ramionach Louisa.
- Wszystko dobrze – pocałował ją w skroń. – Pamiętasz co ci obiecałem jak przeczytasz książkę?
Przez moment wydawało się, że nie rozumie o co mu chodzi, ale po chwili na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- Że poświęcisz się i obejrzysz ze mną film? – zaśmiała się, a ja miałem wrażenie, że można się zakochać już w samym tym dźwięku.
- Dokładnie – westchnął ciężko, popisując się swoją gra aktorską, ale radość wprost biła od niego. – Co więcej zmuszę do tego innych. A niech też cierpią.
- Nieeee! Błagam... – wygłupiał się Harry.
- Czy tylko ja nie wiem o co chodzi? – zaśmiała się Alex, ale zaraz pochyliła się w stronę Zayna, który chyba wyjaśniał jej całą historię.
- To jak? – Lou wciąż nie wypuszczał ukochanej z objęć. – Masz ochotę na wieczór z wampirami?
- Tak – ucieszyła się. – Ale musimy zaczekać na Nialla.
- Ktoś mnie wołał? – „O wilku mowa” pomyślałem. „Coś szybko mu poszło to sprzątanie...
- Już skończyłeś? – zdziwił się Zayn i nie spuszczał wzroku z przyjaciela, który jak gdyby nic rozsiadał się na kanapie.
- Doszedłem do wniosku, że to zadanie mnie jednak przerosło i nie podołam mu samodzielnie – powiedział poważnym tonem wywołując przy tym ogólne rozbawienie. – Później pozmywamy...
- My? – zaśmiał się Harry.
- No ktoś będzie musiał... – Niall zrobił taką minę, że nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem. – Poza tym Katy za mną tęskniła. Prawda?
- Najprawdziwsza – dodała dziewczyna posyłając mu kolejny słodki uśmiech.
- Alex, może zostaniesz dziś na noc? – zaproponował Harry. – Posiedzimy, obejrzysz z nami film, pogadamy i obiecujemy, że nie zagonimy cię do roboty – położył sobie rękę na sercu.
- Spróbowalibyście tylko – zaśmiała się. – W sumie czemu nie? Raz mogę zaszaleć.
- Raz? – zapytała się Kate uśmiechając się do niej.
- Milcz kobieto! – znów wszyscy parsknęli śmiechem. – Ja tu próbuję wywrzeć dobre wrażenie...
- Już dawno wywarłaś... – Harry zmierzył ją wzrokiem unosząc brwi do góry. – Niezapomniane wrażenie...
Niall zajął się rozpakowywaniem płyty z folii i podał pudełko Zaynowi. Po chwili krążek był już w odtwarzaczu. Zauważyłem, że Lou szepcze coś Kate do ucha i po chwili oboje ułożyli się w swojej ulubionej pozycji... Aż miło popatrzeć. Napotkałem wzrok przyjaciela, który posłał mi szeroki uśmiech nad głową dziewczyny i bezdźwięczne „dziękuję”... Następnie złożył pocałunek na jej czole i zarządził rozpoczęcie seansu. „Scena jak z obrazka...
Przyszło mi do głowy, że jeszcze nie porozmawialiśmy z Kate o wielu sprawach... O ludziach, których będzie musiała poznać i co najważniejsze im też spróbować zaufać. O tym, jak wygląda życie w trasie. I o naszych pomysłach, jak to wszystko zorganizować. Ciekawe, czy przyłączy się do dyskusji? Zastanawiałem się, czy to będą kolejne trudne rozmowy, czy też te najtrudniejsze mamy już za sobą... „A co z fanami?” To pytanie nie dawało mi spokoju. „Czy poradzi sobie z krzykami dziewczyn?” Przynajmniej jednego nie musieliśmy się obawiać. Nie groziło nam, że Kate przeczyta coś niemiłego na swój temat. „A to duży plus” pomyślałem, przypominając sobie częste ataki na Danielle. I jej łzy, gdy myślała, że tego nie widzę... „Och, kochanie...


Spoglądałem na kolejnego przyjaciela opuszczającego salon. Zayn uśmiechał się do mnie zezując na Kate. Ja też cieszyłem się jak głupi. Ten dzień zdecydowanie długo zapamiętam. Jako dzień cudów... Wieczór filmowy był bardziej niż udany. Muszę przyznać,że oglądanie w towarzystwie chłopaków i Alex nie może być nudne. „Dobrze, że zaczęli się wygłupiać dopiero po pierwszym filmie” pomyślałem. Uśmiechnąłem się wspominając z jaką uwagą Kate wsłuchiwała się w dźwięki z telewizora. Cieszyłem się, gdy mogłem odpowiadać na jej pytania. Pierwszy raz w życiu oglądałem film w taki sposób, ale już nie mogę się doczekać następnego. „Koniecznie muszę załatwić ścieżkę dźwiękową” postanowiłem. Wzruszyły mnie jej łzy, gdy z głośników dobiegła nas spokojna melodia. Prawdę mówiąc dziś nie mogłem się skupić na niczym innym oprócz niej. To na nią patrzyłem przez cały czas. „Dobrze, że już kiedyś widziałem ten film” zaśmiałem się na to wspomnienie.
Jestem szczęśliwy.” Przytulam dziewczynę, którą kocham. Czuję ciepło jej cudownego ciała przy swoim. Jej palce bawią się guzikiem przy mojej koszulce, a mi się to wydaje najbardziej interesującym zajęciem pod słońcem. I jestem szczęśliwy.
- O czym myślisz? – zapytała mnie cicho układając głowę na moim ramieniu.
- O tobie – uśmiechnąłem się i pocałowałem ją w czubek nosa. – O tym, że jestem szczęśliwy...
- Opowiesz mi coś? – jej palce przesunęły się na moją twarz spoczywając na policzku.
- Co tylko zechcesz... – uśmiechnąłem się.
- Jak to teraz będzie? – zapytała cicho.
Teraz ja zamarłem. Na moment. Zaraz potem poczułem, że moje serce przyspiesza. Niebezpiecznie przyspiesza. „Uspokój się kretynie! Ona to wszystko słyszy” ostrzegał mnie głos w mojej głowie. Tego się nie spodziewałem. Nie sądziłem, że przyjdzie mi odbyć tą rozmowę bez wsparcia przyjaciół. Spojrzałem na jej twarz. Uśmiechała się. Nie czułem, by drżała ze strachu. Może dam sobie radę. „Proszę...
- Jeszcze do końca przyszłego tygodnia zostajemy tutaj – powiedziałem drżącym głosem nie odrywając od niej wzroku. – Potem jedziemy na kilka dni do Londynu i stamtąd ruszamy w trasę. Chyba tylko Paul i Liam wiedzą dokładnie co, gdzie, jak i kiedy – zaśmiałem się.
- Myślisz, że sobie poradzę? – powiedziała to tak cicho, że wcale nie byłem taki pewny czy dobrze zrozumiałem.
- Jestem tego pewien – przytuliłem ją mocniej. – Ale pamiętaj, że będę tam z tobą. My będziemy... I kiedy tylko poczujesz, że coś jest nie tak, że się boisz, albo po prostu będziesz chciała się przytulić... – pocałowałem ją w czoło – Będę przy tobie...
Poczułem, że jej palce delikatnie suną po mojej twarzy. To była najdoskonalsza pieszczota jaką można sobie wymarzyć. Czułem, że robi mi się niebezpiecznie gorąco...
- Sprawdzasz czy się zmieniłem od ostatniego razu? – próbowałem śmiechem pokryć przyspieszony oddech.
- Po prostu oglądam... – uśmiechnęła się do mnie, a ja czułem, że już dużo więcej nie zniosę tej tortury, ale jednocześnie nie chciałem by przerywała.
- Kochanie... – zacząłem, ale musiałem przerwać, bo głos odmawiał mi posłuszeństwa. Wziąłem urywany oddech i spróbowałem ponownie. – Wiesz, że będziesz musiała poznać kilka osób, które pomogą nam zapewnić ci bezpieczeństwo podczas podróży i koncertów?
Powiedziałem to.” Teraz czekałem na jakąś reakcję z jej strony. Byłem przygotowany na wszystko. Na to, że zastygnie przerażona, że zacznie się trząść ze strachu, na łzy... Ale nie na to...
- Wiem... – szepnęła cicho zatrzymując palce na moim policzku.
- Wiesz? – to, że byłem zdziwiony, to mało powiedziane.
- Słyszałam rozmowę Liama i Alex...
- Kiedy? – Próbowałem sobie przypomnieć taką sytuację. Szukałem na jej twarzy oznak przerażenia, ale jedyne co widziałem, to ten delikatny uśmiech i rozmarzone oczy.
- Gdy poszła mu pomóc pozmywać...
- Co usłyszałaś? – zapytałem, a mój wzrok powędrował na jej usta. I znów to rozkoszne uczucie zalało całe moje ciało. „Zdecydowanie przygryzanie przez nią wargi jest niebezpieczne dla zdrowia.
Słuchałem jak streszczała mi przebieg rozmowy przyjaciół i nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Liam odwalił za mnie kawał dobrej roboty. „Najgorsze za nami” pomyślałem i chciało mi się śmiać z tego strachu, który wcześniej mnie obleciał na myśl, że muszę jej to wszystko powiedzieć. W mojej głowie pojawiła się nawet taka myśl, czy to nie Alex sprytnie zaaranżowała całą tą sytuację... Muszę się jej o to zapytać. Obróciłem twarz tak, by moje usta sięgnęły jej palców. Powoli się rozluźniałem... „No może niezupełnie” zaśmiał się kpiący głos w mojej głowie. Przestałem czekać aż ujrzę strach na jej twarzy. Jedyne co widziałem, to ten cudowny uśmiech i błyszczące oczy, w których można utonąć...
- I co o tym myślisz? – zapytałem biorąc głęboki oddech i próbując uspokoić moje ciało, które najwyraźniej nie zamierzało ze mną współpracować.
- Liam powiedział, że uważasz iż sobie poradzę – znów położyła dłoń na moim sercu. – Podobno tak powiedziałeś menadżerowi. I... – przerwała ponownie przygryzając wargę. „O matko!
- Dokończ proszę – z wrażenia praktycznie przestałem oddychać.
- Powiedział, że chciałeś odejść z zespołu jeśli by się nie zgodził – podniosła głowę jakby chciała na mnie spojrzeć. – Ty i Niall... Dlaczego? – wyszeptała.
- Bo cię kochamy – to była jedyna uczciwa odpowiedź na to pytanie. – Bardzo. I nie chcemy nigdzie jechać bez ciebie...
Zauważyłem jak jej oczy napełniają się łzami. Oglądałem to jakby czas maksymalnie zwolnił tylko po to, bym mógł wszystko ujrzeć... Ta warga, która przyprawiała mnie o zawrót głowy zaczęła delikatnie drżeć. Śledziłem pierwszą samotną łzę spływającą po policzku. Uniosłem dłoń, by zetrzeć ją nim stracę z oczu. To był magiczny moment. Chwila, którą musiałem zapamiętać na zawsze. Prawie czułem jak iskry przeskakują między moją a jej skórą. Widziałem jak jej oczy rozszerzają się ze zdziwienia. „Czy też to poczuła?” niesforna myśl przemknęła przez moją głowę. Jej ciało zaczęło drżeć w moich ramionach, a może to moje... Jej oczy hipnotyzowały mnie. Przyzywały... Miałem wrażenie jakby zaglądała w moją duszę... Tylko po to, by później pozwolić mi ujrzeć swoją. Poczułem jej oddech na swojej twarzy. Miałem wrażenie, że wszystko dzieje się już bez mojej kontroli. Jej usta... „Och...

96 komentarzy:

  1. Dziękuję wam za te wszystkie cudowne komentarze, którymi sprawiacie mi tyle radości... Dzięki wam nie żałuję ani przez chwilę, że się odważyłam :)

    Życzę wszystkim zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Spełnienia marzeń, bo tylko one się liczą...
    A co do Nowego Roku, to jeszcze będę miała okazję by coś wam pożyczyć :)

    Dziękuję za wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu SUPER, ŚWIETNE, CUDOWNE, WSPANIAŁE, ZARĄBISTE.
    Brakuje mi słów, aby opisać twój talent. Nigdy nie przestawaj pisać. Każdy rozdział jest wspaniały, ale ten przebił wszystkie. Następny dodaj jak najszybciej.
    Jak będziesz mieć czas to zajrzyj do mnie:http://yourdrug-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi brak słów, by podziękować za te wszystkie komplementy :)
      Z czasem u mnie krucho ostatnio, ale postaram się skorzystać z zaproszenia :)

      Usuń
  3. stwierdzam, że jest to najlepszy rozdział jaki do tej pory napisałaś! scena Kate i Lou przy pocałunkach... rozpływam sieee. Niall moje słońce, całujące ją w progu w czoło i ten krzyk Louisa "ja to widzę". zachowanie blondyna. ta stresująca rozmowa... boże. zabiłaś mnie tym rozdziałem. zbyt cudownie to wszystko opisujesz, naprawde. uwielbiam Alex tak wgl ; )
    no, ale wracając do treści... to co tu siee działo yhhh! uwielbiam <3 najlepszy, najcudowniejszy rozdział.
    sposób w jaki opisujesz uczucie, którymi darzą chłopcy Kate sprawia, że tak niesamowicie jej zazdroszcze... to jest nie do opisania.
    chciałabym żeby mnie oni tak pokochali jak ją. niemożliwość...
    czekam z niecierpliwością na następny <3

    a i jeszcze jedno... pod jednym z rozdziałów przy opowiadaniu o Hope wspominałam o tym opowiadaniu gdzie Niall jest chory na raka... a ty w komentarzu wspomniałaś o jakimś jednoparcie. możesz mi przypomnieć jego treść albo sypnąć linkiem? bo ja mam tragiczną wręcz skleroze! naprawdę! przeraża mnie, ale tak jest... powinnam zacząć brać jakieś lekarstwa bo to jest straszne :D
    następny! <3
    i tak wgl to wesołych świąt i udanego sylwestra! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za te cudowne słowa :) Najlepszy rozdział? Kurczę, aż muszę go przeczytać jeszcze raz, by wyciągnąć wnioski :)
      I cieszę się, że mogłam ci polecić ciekawe opowiadania...
      Całuję xx

      Usuń
  4. Japierdzielewmordejerza ... jestem w niebie ! Siedziałam jak na szpilkach czytając ten rozdział. Byłam taka podenerwowana, że nawet sobie nie wyobrażasz ... Żaden inny blog nie spowodował, abym czuła to co teraz czuje. A jest tego dużo! Tego możesz być pewna.
    Nw czy to ja źle przeczytałam czy przez to, że jestem/byłam cała podenerwowana,a ale czy LOUIS POCAŁOWAŁ KATE ?! Bosz ... Zaraz padnę. xD
    A ta końcówka ? Co to miało znaczyć ? jak Ty mogłaś tak skończyć ? ;>
    Teraz normalnie usiedzieć nie bd mogła ... Jakim cudem jednym rozdziałem spowodowałaś, że uśmiecham się jak głupia, mam ochotę skakać z radości i uściskać wszystkie osoby w zasięgu 100 km ?
    Jejku dziewczyno jaki Ty masz talent ! Ten blog to bez dwóch zdań mój ulubiony i najlepszy blog jaki czytałam ... Po prostu NUMER JEDEN <333
    Żyć bez tego bloga nie umiem normalnie ... KOCHAM CIE KOCHANA KATE I TEGO BLOGA TEŻ :D
    Dziękuje Ci, że prowadzisz takie cudo ;*
    I znowu napisałam takie coś, że pewnie nie da się tego przeczytać ... No, ale mam nadmiar emocji i to przez cb, więc nie do mnie pretensje ;P Haha .. żart :D
    Ogólnie to ja wpadłam na tego bloga, aby przeczytać rozdział 27, ale jak zobaczyłam, że jest już 28 to zaczęłam skakać po całym pokoju .. Tak, więc wybacz, że pod tamtym niema żadnego komentarza ode mnie, ale za nic w świecie nie mogłam wymusić od sb napisania czego przed przeczytaniem tego :D
    Tutaj mogę powiedzieć, że tamten rozdział to po prostu
    wielkie przełom <33 Ta rozmowa z Paul'em .. Siedziałam jak na rzęsach,a gdy przeczytałam, że Niall odejdzie z zespołu to padłam .. No, ale ciesze się, że wszystko już jest dobrze :)
    Teraz czekam tylko, aby dowiedzieć się co stało się na końcu tego rozdziału ;*
    Pisz szybko kolejne nn ;D
    A teraz ja kochana chciałabym życzyć Ci wesołych świąt, spełnienia marzeń, abyś była zawsze szczęśliwa i aby zawsze układało się po Twojej myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dało się wszystko przeczytać i nawet zrozumieć ;) Te wszystkie wspaniałe słowa... Dziękuję ci z całego serca. Ja też cię kocham :)
      A dlaczego tak skończyłam? Hmmm... Chciałam dać Louisowi czas, by ochłonął ;D
      Całuję xx

      Usuń
  5. Jestem ciekawa jak ludzie to robią, że piszą tak dłuuugie komentarze, ja tak nie umiem, wychodzą mi wtedy takie flaki z olejem, napisze krótko i na temat.Rozdział cudowny, Lou wreszcie ją pocałował, jeeeee, można odtańczyć taniec radości. To, jak on się o nią troszczy, jest wręcz niewyobrażalne. Ale mam przeczucie, że na wyjeździ coś się wydarzy, coś niekoniecznie dobrego, zobaczymy ;) Teraz tobie również życzę zdrowych i wesołych świąt i dużo, dużo weny xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do długości komentarzy, to ja też się zawsze zastanawiam jak inni to robią... Mi z reguły brakuję znaków, gdy chcę skomentować czyjąś pracę ;) Jednak, gdy mam powiedzieć coś o swojej - pustka.
      Cieszę się, że rozdział ci się podobał :) Coś mi się wydaję, że ty też już czekałaś na ten pocałunek... To ciekawa jestem, jak spodoba ci się kolejny rozdział :)

      Usuń
  6. Siemkaaaa :)
    Haha, widzisz?! Nie spóźniłam się! Tym razem zauważyłam, że u Ciebie nowy rozdział hehe ;) Na razie szkieł kontaktowych nie potrzebuję hehe ;) Tak, jestem genialna XD. Ja i ta moja skromność mnie dobija... Niekiedy zastanawiam się jak Ty ze mną wytrzymujesz. Dobra, Ty tylko czytasz moje komentarze, a moi znajomi muszą ze mną wytrzymywać... oj.. dużo, bo jakoś tak bez przyjaciół nie mogę wytrzymać XD Tylko dzisiaj tak jakoś z żadnymi nie pisałam, bo moja mama powiedziała mi, że u mnie w pokoju niczego nie idzie znaleźć i mam posprzątać. A trochę mi to zajęło... Najpierw musiałam sobie pozmieniać plakaty na ścianie, a to liczy się z cudem, bo ja plakaty normalnie kolekcjonuję XD Po prostu mam z kilka, wypchanych teczek XD Wyszło na to, że moje ściany są teraz chwilowo puste i ozdabia je tylko mój kalendarz, mega plakat z jakimś koniem, igrzyska śmierci, królewna śnieżka i łowca i jakieś tam jeszcze XD Nie chce mi się na razie tych zawieszać... No, ale trochę przyznam rację mamie. W moim pokoju to się zgubić idzie, ale teraz jest wysprzątane, choć nie wiem jak długo. Znając mnie to po świętach i tak już będą się zdjęcia, książki i ubrania wszędzie walały... No i jak zwykle siedziałam podekscytowana, podjarana- wybierz co chcesz XD I jak zwykle miałam ogromny zaciesz na twarzy, że dodałaś nowy rozdział, a ja w miarę szybko go przeczytałam XD Wiesz, co? Te moje ,, zwykłości'' mnie przerażają po prostu.... Tak sobie myślę, że dzisiaj mam za dużo energii w sobie, a żadnych słodyczy nie jadłam, przyrzekam! I nie wiem co z tą energią zrobić. Wiercę się na krześle, niekiedy patrzę co piszę, choć szczerze bardzo, ale to bardzo mi się to zdarza i jak czytam te moje durne ,, opowiastki'' to aż za głowę się łapię i nie raz chciałabym nią walnąć o ścianę, ale raczej ból jaki będzie po tym mi nie pozwala... Najchętniej to bym sobie teraz gdzieś poszła, wydarła się i by był spokój. Ale nici z tego, bo rodzice są ścianę dalej, więc wolę nie ryzykować, już i tak cud, że ze mną wytrzymali XD Co do rozdziału to... Taaa, ja się tutaj rozpisałam, a dopiero teraz wspominam o rozdziale, nie ma co. No więc powracając do rozdziału to wiesz, że jest świetny, super, zajebisty, cudowny, najnajnaj,i po prostu cudo nad cudami. Dziewczyno masz taki talent, że szok... I DOBRZE, ŻE ZACZĘŁAŚ BLOGA PISAĆ, dobrze, że się odważyłaś, bo stworzyłaś coś tak pięknego, cudownego, że nadal jestem pod ogromnym wrażeniem. I tutaj na chwilę muszę zrobić sobie przerwę, bo patrzę, a na Twitterze ponad 100 twetów więc muszę tam trochę poczytać, albo przelecieć wzrokiem. A tam, chrzanić to.. Niech sobie będą XD Wiesz, że kocham Twoje opowiadanie jak i Ciebie? Po prostu te Twoje rozdziały są tak cudowne, i co najważniejsze - z sensem. No i coś czuję, że... chyba Kate też coś czuje do Louisa i bardzo dobrze się składa ;) Wszyscy najwyraźniej bardzo ją kochali, jak chcieli odejść z zespołu... No i Niall, ja chyba powoli jestem zazdrosna o tego blondynka... Na serio... Hehe, przez Kate wszyscy się zmienili nie do poznania. Niall prawie dzieli się jedzeniem, a jest to chyba największy sukces przed czasów ;) Hehe i nie wiem czemu, ale przypomniała mi się jedna historia, nie związana ani z 1D, ani z opowiadaniem, lecz z tym końcem świataXD Leżę sobie w łóżku, a tu coś mi grzmi, puka, woła. Wystraszona biorę telefon i dzwonię na pierwszy, peszy numer- do znajomej. Ta nie odbiera, wpadłam w panikę, a na końcu okazało się, że to mój brat mnie straszył. Nadal się do niego nie ozywam, gniewam się. Przynajmniej mam komputer i nie muszę mu pożyczać, jedyny z tego plus, ale dzieciak strachu mi narobił, nie ma coXD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ( taaa super, nie zmieściłam się w tych znakach)
      Już nie mogę się doczekać co będzie w następnych rozdziałach, jak Kate poradzi sobie w trasie, bo szczerze> Nie za bardzo widzę ją w takiej roli podróżniczki, biedaczka będzie musiała być cierpliwa, nie wspominając o chłopakach...
      Czekam na NN
      Kocham!!
      Też Ci życzę wesołych Świąt!!! Z racji tego, że poetą, ani nikim takim nie jestem, nie umiem pisać życzeń ;( Wigilia klasowa i składanie życzeń, lepiej nie wspominać, po prostu masakra... Nie dosyć, że z prawie wszystkimi musisz się tulić to jeszcze składać te życzenia. Ale jak widać, jakoś przetrwałam, jestem XD
      NO WIĘC WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
      Kocham, kocham, kocham!
      Czekam na NN

      @Werka118

      Usuń
    2. Jak ja z tobą wytrzymuję? Jak wytrzymuję? Ja czekam jak na szpilkach n twój komentarz i potem siedzę z bananem na twarzy przez kolejne pół godziny po przeczytaniu :D
      Nie ma to jak porządki na święta ;) Zwłaszcza z "rozkazu" rodziców... Skąd ja to pamiętam?
      Strasznie się cieszę, że rozdział ci się spodobał :) A tego brata, to ci wręcz zazdroszczę... Ja swoich zostawiłam w Polsce i trochę za nimi tęsknie (tylko ciii... nic im nie mów)...
      Kate jako podróżniczka? Hmmmm... Zastanawiałaś się może jak ona trafiła do Alex po tym jak uciekła z ośrodka? Jestem ciekawa co myślisz na ten temat :)
      Dziękuję za życzenia :)
      Ściskam xx

      Usuń
  7. jak zwykle nie wiem co napisać, zatkało mnie co jest dziwne bo jestem dość gadatliwą osobą . po prostu nie mogę się przestać zachwycać nad twoim stylem pisania i opisywania tych sytuacji . robisz to cudownie , aż co dziwne ja się wczuwam w te postacie co one czują i myślą, próbuje je zrozumieć . ten rozdział jest najlepszym prezentem na święta ! dziękuję ci moja kochana że jesteś , piszesz i masz tak genialne pomysły!
    czytam około blogów , a twój jest zdecydowanie najlepszy ! wielkie ukłony w twoją stronę i WESOŁYCH ŚWIĄT !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te słowa... Takie komentarze jak twój, to zdecydowanie najlepsze prezenty na święta dla mnie :) Zwłaszcza, że innych nie będzie...

      Usuń
  8. Oooooooooo mamo! Lou potrzebuje Kate. Lou potrzebuje Kate do poprawnego funkcjonowania! Lou nie może bez niej żyć! Lou ją przekonał! Lou ją pocałował! LOU NARESZCIE JĄ POCAŁOWAŁ!:)
    Jaaaaa... O matko. Nie mam słów, po prostu nie mam słów. To... ohh, takie romantyczne! I jeszcze się jej taaaaaaaak podobało!:)
    Miałam ochotę ich oboje uściskac!:)
    No po prostu... Aktualnie jestem tak rozentuzjazmowana, że ręce mi się choinkowo trzęsą i nie trafiam w przyciski... No ale... Ohhhh!
    I Kate się zgodziła! ZGODZIŁA SIĘ!:) Wiedziałam, wiedziałam, wiedziałam!:)
    Oh, zdaję sobie sprawę, że czeka ich ciężkie wyzwanie. Fanki, tłumy, media, brak czasu... A Kate to przecież taka mała, przerażona dziewczynka, której trudno będzie się w tym wszystkim odnaleźć.
    Ale wierzę, że da radę. Dzięki Lou:). Ta miłość ich tylko uskrzydla i każdą, nawet najgorszą sytuację potrafi załagodzić. Wierzę więc, że wszystko przejdzie w miarę sprawnie. Bo przecież Kate przy Lou wytrzyma wszystko:)
    To Lou przy Kate przecież wielu rzeczy nie wytrzymuje, ale... oj, chyba go rozumiem. W sumie biedny chłopak... Mam nadzieję, że mu się w końcu los odmieni;)Ohh, no czuję się jakbym była na jakimś odlocie!:)
    Lou pocałował Kate!:)Yeeeeeeeeeeeeah!
    I może miałabym ten entuzjazm zachowany do końca, ale... Harreh.
    Jak mogłaś... Jak mogłaś... Taka cudowna scena... Kate i Lou się całują... Wszyscy się cieszą... Niall jak zwykle robi te swoje głupoty w związku ze swoim ukochanym jedzeniem... A tu o. Nie dość, że moje serducho jest właśnie rozbite na milion kawałeczków przez "świąteczne wiadomości", to jeszcze...Harry podrywa Alex.
    No tak, ja wiem. To z całą pewnością jest cudowna dziewczyna. Kolorowa, szalona, nietypowa. I mam do niej pełną sympatię, bo posiada ogromne serce, troszcząc się o Kate. Ale jednak...
    Ja stanowczo protestuje! Ja Ci kupię całą ciężarówkę Bounty.... Calutką! Tylko niech Harry już siądzie na dupie i nie uskutecznia tych swoich patentów na podryw. Zamknij go gdzieś, w piwnicy najlepiej, niech rowerów pilnuje, albo koty łapie... Wszystko tylko nie poranki z kobietą u boku!
    A buziaki... Buziaki to są przeznaczone dla Kate i Lou:). To jest cudownie urocza para i tylko z ich pocałunków mogę się cieszyć:).
    Nie mogę się więc doczekać, kiedy w końcu poniesie ich ta namiętność i doczekam się takiego pocałunku z prawdziwego zdarzenia, który pomiesza Lou w głowie:)
    Także ten... Jak już być może wiesz, jestem bardzo niecierpliwa. Następny rozdział jak dla mnie możesz dodać już zaraz, ja się przecież nie obraże;)
    I przepraszam za ten komentarz. Jest kompletnie chaotyczny i bez sensu, ale nie spodziewaj się po mnie jakichś poematów przy moim braku natchnienia...Cud, że to wyklikałam...
    Mam nadzieję, że jednak coś Ci się uda sensownego wyłapać, a już zwłaszcza prośbę o szybkie pojawienie się nowego rozdziału:)

    Kocham Cię, po prostu Cię kocham:)
    Buziaki xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boziu, jak ja kocham ciebie i twoje komentarze! Cieszę się jak głupia jeszcze zanim zacznę je czytać ;) No pocałował ją! W końcu! Nie wiem, czy nie czekałaś na tego buziaka bardziej niż ona ;)
      Harry podrywa Alex? Ale on już ma taki sposób bycia... Sypie komplementami na prawo i lewo... W stosunku do kobiet ;)
      A za tą ciężarówkę Bounty (ale się rozmarzyłam), to już ty wiesz, co mogę oddać :D
      Pocałunek z prawdziwego zdarzenia czy zamknięcie Harry'ego? Jedno będzie w następnym rozdziale ;)
      Całuję xx

      Usuń
  9. Nie no ja nie wytrzymam. Musiałas skącząć w takim momencie??? Oni się znowu pocałowali??? ,,znowu" Jak to pięknie brzmi. On ja pocałował.:)))))))) Nie no ja za chwile zwariuje.Tak sie obawiałam tej rozmowy, a tu wszystko wyszło poprostu zajebiście:D Louis był taki słodki*.* Niall oczywiście o rozluźnił atmosfere swoim kochanym jedzeniem:D Harry CUDEM nie wypalił z żadnym głupim tekstem. Liam oczywiście jak zawsze spokojny i odpowiedzialny, a Zayn... o nim jakos nie było za dużo w tym rodziale. A szkoda:( Ale nic, zmieniam temat:D Najbardziej podobał mi się ten ,,- Katy? – drżący głos Nialla sprawił, że spróbowałam się uśmiechnąć. By dodać mu otuchy. Nie chciałam, by przeze mnie płakał. Wyciągnęłam do niego rękę. Po chwili poczułam jak ujmuje ją ostrożnie jakby była z delikatnej porcelany. – Czy ty właśnie powiedziałaś, to co mi się wydaje, że powiedziałaś... że mówiłaś... że co? – zaśmiałam się z jego wypowiedzi i pokiwałam głową. – Powiedziałaś to! Naprawdę! Słyszałem!" fragment. Poprostu kofam Niall'a. Nawet w takiej sytułacji jest zabawny. Kiedy dodasz NN? Mam nadzieje, ze jeszcze przed nowym rokiem. Życze wesołych świąt i do zabaczenia, a raczej do napisania:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ty też czekałaś na ten pocałunek ;) To mam nadzieję, że kolejny rozdział też ci się spodoba ;)
      Tajemniczy Zayn... Obiecuję, że im dalej, tym będzie go więcej...
      Niall i jego poprawnie złożone zdania ;) Uwielbiam pisać jego dialogi.
      A następny rozdział? Jak tylko odpowiem na wszystkie komentarze ;)

      Usuń
  10. Chciałam powiedzieć coś głębokiego, ale jedyne, co ciśnie mi się na palce, to coś jakby: asdfghjkl, przeplatane okrzykami uwielbienia do Twoich zdolności literackich; tego, jak cudownie dzięki nim wszystko opisujesz i jakie emocje to budzi w człowieku. A budzi całą lawinę emocji.
    I, hm, chyba wiedziałam, że im się uda ją przekonać. Musiałam wiedzieć (chociaż kiedy wyobrażałam sobie odejście Lou i Nialla z zespołu - popłakałam się i tak).
    Wesołych świąt, szkrabie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lawina emocji? Nic więcej nie musisz mówić. To najpiękniejszy komplement :)
      Szkrabie? Ooooo.... Babcia tak na mnie mówiła... Dziękuję ci za to, że obudziłaś wspomnienia...

      Usuń
  11. Droga Kate,
    mam prośbę nie kończ rozdziałów w takich momentach, bo moje serce w końcu nie wytrzyma i stanie, a tzn., że nie będę mogła dalej czytać tego cudownego i magicznego opowiadania.
    O mało nie spadłam z łóżka, gdy przeczytałam o pocałunku Lou. Pięknie to opisałaś :)
    Bardzo się cieszę, że postanowiłaś upublicznić swój nieziemsko - kosmiczny (czyli niewiarygodny) talent tym samym sprawiając mnie i reszcie czytelniczek tyle radości.
    Twoje opisy, sposób prowadzenia narracji i dialogów nie mówiąc już o samej historii sprawiają, że każdego dnia wchodzę i sprawdzam czy jest nowy rozdział (mimo iż wiem że pojawia się on co 4 dni).
    To się nazywa uzależnienie.

    Jeszcze raz Wesołych Świąt....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,
      musiałam tak zakończyć rozdział, by Lou mógł trochę odsapnąć i dojść do siebie i... by zacząć kolejny z perspektywy Kate :) Mam nadzieję, że spodoba ci się to, co będzie działo się w jej głowie.
      W trosce o twoje serce... Kurcze. Nie wiem jak się ten lek nazywał? Ale podobno po nim serce jak dzwon!
      Dziękuję ci za wszystkie cudowne słowa i za to, że nabijasz mi licznik odwiedzin :D Ostatnio na niego spojrzałam i o mało... nie spadłam z łóżka!
      Całuję xx

      Usuń
  12. O MATKO !
    Zaglądałam dzisiaj na twojego bloga milion razy i sprawdzałam czy już jest nowy.Kiedy się pojawił cieszyłam się jak głupia,ale też bałam się tego co w nim przeczytam. Przed rozpoczęciem czytania powtarzałam sobie,że Kate musi się zgodzić no nie ma innego wyjścia.
    Moment rozmowy był dla mnie ciężki,bałam się reakcji Kate.Te wszystkie słowa chłopaków,a szczególnie Lou doprowadziły mnie do łez.Jak przeczytałam te dwa słowa ,,Kiedy jedziemy?"-wypowiedziane przez Kate.W tamtym momencie jednocześnie płakałam i uśmiechałam się jak głupia do monitora. Tą całą rozmowę opisałaś tak cudownie,że wydawało mi się,że jestem jej częścią.
    Aaaa...w końcu doczekałam się pierwszego pocałunku Kate i Lou awww <3 Tę wers czytałam kilkanaście razy,aby upewnić czy na pewno jest tak napisane. Powiem szczerze byłam w niezłym w szoku. Dlaczego? Nie myślałam,że pocałunek nastąpi w tym rozdziale,gdzie chłopcy będą rozmawiać z Kate o trasie. To było najbardziej zaskakujące. Ogólnie mówiąc ten rozdział dostarczył mi wiele emocji począwszy od strachu do szczęścia i pełnej radości.Pisałam to we wcześniejszych komentarzach.Masz dziewczyno ogromny talent i mam wrażenie,że pisanie przychodzi Ci z lekkością.Cudownie opisujesz uczucia i przemyślenia bohaterów,a mało kto tak potrafi. Twoje opowiadanie jest moim ulubionym i tylko ono dostarcza mi tyle emocji.A co ważniejsze każdy nowy rozdział poprawia mi humor.Tym rozdziałam sprawiłaś mi cudowny prezent świąteczny. Kocham Cię i Twoje bajkowe i pełne emocji opowiadanie.
    Czekam oczywiście na dalsze losy twojej historii z wielką niecierpliwością.

    Chciałam Ci żyć spokojnych,szczęśliwych,radosnych,zdrowych,pogodnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w miłej rodzinnej atmosferze.

    Pozdrawiam i ściskam
    Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Kolejna osoba, która nabija mi licznik odwiedzin ;) Dziękuję ci bardzo kochana.
      Jestem teraz przeszczęśliwa... Dziękuję. Pewnie się powtarzam, ale co mi tam ;) Emocje, uczucia... To wszystko o czym marzyłam (skrycie) i nie wierzyłam, że się uda... A teraz uśmiecham się, bo ty mi piszesz, że się udało :D Udało się! Już nic więcej mi do szczęścia nie potrzeba...
      Cieszę się, że udało mi się ciebie zaskoczyć. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz tego dokonam :)
      Całuję xx

      Usuń
  13. Mam ochotę niemalże się posiekać, za nieskomentowanie poprzedniego rozdziału, ale już skupię się na tym ;)
    Zdałam sobie sprawę, że może brzmię jak taka mała mróweczka, składająca hołdy wielkiemu szerszeniowi, ale... z każdą chwilą, chociaż nie wiem jak to możliwe, nabieram coraz większego szacunku i podziwu względem Ciebie. Przeczytałam gdzieś, że pracujesz. Albo może nie przeczytałam, może mi się pomyliło coś. Dodajesz dłuuuugie, świetne, dopracowane w każdym calu rozdziały średnio co trzy dni; odpisujesz na każdy, chociażby jednozdaniowy komentarz' czytasz jeszcze inne blogi. Kurczę, mieszkasz w jakiejś Narnii czy po prostu zaginasz czasoprzestrzeń i wydłużasz sobie dobę? ;)
    W poprzednim rozdziale wkurzył mnie trochę Paul, jak zasugerował, że trasa bez Lou może się odbyć. Super, że Niall wtedy zrobił to, co zrobił :') No ale cieszyłam się jak dziecko, gdy w końcu się zgodził :')
    Eh... Tej rozmowy z Kate bałam się jak niczego innego. Moje serce albo zamarło, albo miało nienaturalnie przyśpieszone bicie. Nie wiem, już sama się w tym pogubiłam. Nawet nie zdajesz sobie chyba sprawy z tego, jak cholernie mi ulżyło. Przepraszam za wyrażenie ;) Tak się bałam, że Kate może się nie zgodzić i Lou ucieknie z nią gdzieś daleko. Potem zaskoczyłaś mnie, oczywiście jak najbardziej pozytywnie, reakcją Elfa, o tym, że będzie musiała poznać nowych ludzi i tak dalej. Była na to przygotowana, owszem, ale chyba obecność Louisa też na to wpłynęła. Prawda?
    Cieszę się, że już mu ufa, tak chyba na 100%. I że ufa pozostałym chłopakom.
    Między Louim i Kate prawdopodobnie nastąpił kolejny przełomowy moment.
    Tylko, że teraz się boję o Eleanor. Może nie o nią, lecz przez nią. W końcu sprawa z nią nie jest jeszcze do końca wyjaśniona, a przedstawiłaś ją tu w sumie jako wredną, zimną sukę. Więc boję się, że gdy już wyruszą w trasę i o Kate zrobi się mimo wszystko troszkę głośniej, to El coś odwali. Może coś zrobić i najgorsze jest chyba to, że nie wiem co. :/
    I... nie wiem czy jestem głupia, ale nie ogarnęłam tej słodkiej końcóweczki. Wiem, że tak miało być, wiem, że chciałaś zasiać tą nutkę niepewności i tajemniczości, ale aż mnie skręca! "Poczułem jej oddech na swojej twarzy. Miałem wrażenie, że wszystko dzieje się już bez mojej kontroli. Jej usta... „Och...”" Pocałowali się czy nie?! :P Mogliby... W końcu ten 'dzisiejszy' buziak w usta... ^.^
    Kończę już, droga Kate. Swoją drogą, zauważyłam, że jesteś bardzo skromna. To jest w Tobie urocze, lecz doceń, chociaż po części, swój talent. Wesołych, zdrowych, cieplutkich świąt ;)
    Czekam na kolejny, który chyba będzie moim świątecznym prezentem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem wielkim szerszeniem? O tak! Tak się każę od dziś tytułować w domu ;)
      Niestety pracuję (Na szczęście! Jeść trzeba...). I jeszcze coś mnie podkusiło sobie staż załatwić, bo przecież same studia to za mało! Teraz żałuję, bo niestety doba strasznie mi się skurczyła... Ale zaciskam zęby i skupiam się na tym, co kocham... A pisanie jest moją wielką namiętnością (ale to brzmi) i ucieczką w lepsze miejsca. No i przede wszystkim pomaga mi nie zwariować ;)
      Moja koleżanka prawie mnie pobiła, za to, że napisałam to słowo "warto" w rozmowie Paula... Uwielbiam dowiadywać się, co kto wyłapał z rozdziału :)
      Eleanor? Mogę zdradzić tylko, że jeszcze nie skończyła s Kate, ale nie wyleci przez balkon jak to proponował Harry ;)
      Musiałam tak zakończyć. Przepraszam :) Lou musiał odsapnąć i pomyślałam, że spodoba się wam nowy rozdział zaczynający się z perspektywy Kate...

      Usuń
  14. Nie mogłam się doczekać, aż dodasz kolejny rozdział byłam ciekawa czym tym razem zaskoczysz.. poza tym chciałam się oderwać od tej bieganiny, nie znoszę tego.
    Przestałam momentalnie oddychać! Kolejny raz sprawiłaś, że zamknęłam oczy.. potrafisz dziewczyno sprawić, że moja wyobraźnia szaleje na wysokich obrotach! Nie oddycham chyba do tej pory.... straciłam resztki samokontroli. Ja naprawdę odpływam przy Tobie, to co piszesz sprawia, że czuję jakbym tam była i dosłownie siedziała obok nich. To niesamowite! Te emocje.. kaloryfer mam nastawiony na piątkę, a dreszcze mam takie jakbym miała minusową temperaturę w pokoju.
    W ogóle jedna rzecz mi się rzuciła w oczy otóż Harry i jego zaloty do Alex, prawdziwe zaskoczenie. Coś z tego będzie??
    Kate, Kochanie tą odpowiedzią na mój komentarz sprawiłaś mi tyle radości, że po przeczytaniu drugi raz wciąż uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Trudno mi cokolwiek jest ubrać w słowa, wszystko bym chciała powiedzieć, dziękuję to za mało, przepraszam za tak ckliwy komentarz, ale wykrzesałam z siebie co tylko potrafiłam. Nie lubię jak ktoś przeze mnie płacze, przepraszam za Twoje łzy.. po prostu pisałam co mi leżało na duszy. Przy Tobie, tym co piszesz.. nie poznaję siebie, budzisz we mnie pozytywne uczucia, od których na co dzień uciekam jak najdalej, by nie pokazać ich innym.
    Dziękuję za piękny prezent na święta, ujrzeć (usłyszeć to nie jest zbytnio odpowiednie słowo), te dwa piękne słowa od zupełnie nieznajomej osoby : Kocham Cię!
    Kate, Kochanie uwielbiam Cię! Jesteś niewiarygodnie niesamowita!
    Życzę Ci byś miło spędziła te święta i obyś była dalej taka wyjątkowa!
    Buziaki xx Magda M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszą moja myślą było skopiowanie tego co napisałaś w drugim akapicie i wklejenie tego tutaj ze słowami: dziękuję za cudowny prezent pod choinkę (której tak nawiasem mówiąc nie miałam).
      Dziękuję :)
      Harry i Alex? Hmmm... Może coś zdradzę w kolejnym rozdziale? A jeszcze więcej w dalszych...
      Nie musisz przepraszać, gdy płaczę ze szczęścia. Życzyłabym wszystkim, by tylko takie łzy wylewali...
      Dziękuję ci za cudowne słowa i za to, że podarowałaś mi uśmiech :) Potrzebowałam tego...
      Całuję xx

      Usuń
  15. Rozdział niesamowity. Przyznam że, łezka słynęła mi po policzku kiedy to czytała. To jak Kate określała Lou. Ona tyle przeszła a wciąć potrafi cieszyć się życiem. On jest dla niej schronieniem, domem, przystanią. Piękne. Nie wiem co mam ci tu napisać. Długie komentarze to nie moja specjalność. ;)
    Cieszę się że, jest ktoś tak jak ty i poświęca swój wolny czas na pisanie tego opowiadania. Dzięki tej historii zrozumiałam, że nawet niewidomy czy głuchy może być szczęśliwy. Pokazałaś mi a raczej nam kawałek świata osób, które nie widzą. Które nie widzą chmur na niebie, ptaków szybujących nad naszymi głowami oraz ludzi. Ich wyrazów twarzy oraz oczu, które wyrażają tak wiele. Kiedy pomyśle sobie, że to opowiadanie kiedyś się skończy robi mi się smutno. Jestem pewna, że to zostanie na długo w mojej głowie i będę wspominała to opowiadanie resztę życia. Ludzie rozpaczają jeżeli ich druga połówka ich zdradzi a tak drobna dziewczyna potrafi się uśmiechać pomimo tylu cierpień i wylanych łez. Nikt jej nie mógł pomóc. Nikomu nie ufała aż do tego spotkania. Lou zmieniła się nie do poznania. Stał się mężczyzną. Odpowiedzialnym mężczyzną.
    To chyba tyle co chciałam napisać.
    Wesołych świat ci życzę oraz spełnienia marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to najwyraźniej piękne komentarze, to twoja specjalność... Dziękuję ci za te słowa z całego serca.
      To, że napisałaś mi, że dzięki temu opowiadaniu ujrzałaś kawałek innego świata, to... Nawet nie wiem jak to nazwać... Przepełnia mnie duma :) Tak, jestem z siebie dumna i cieszę się... Bo to przepiękny świat...

      Usuń
  16. jesteś naprawdę genialna! :D Twój talent do pisania jest niesamowity :)
    awwwwwwww! Lou wreszcie pocałował Kate.. normalnie zamarłam kiedy przeczytałam ten fragment. miałam ochotę krzyczeć ze szczęścia na cały dom :D święta za pasem, a Ty sprawiłaś mi taki cudowny prezent :)
    czytam sobie ten rozdział, a tu takie coś :D awwww! KOCHAM TO ! <3
    po prostu jesteś wspaniała :)
    w dodatku Niall jak zwykle kochany i słodki. uwielbiam go :) zresztą wszystkich ich uwielbiam. Twoi bohaterowie są cudowni ! :)
    a koniec tego rozdziału to już wgl :D dziewczyno, ale Ty napięcie budujesz! :D pewnie każdy kto przeczytał tą część miał nadzieję, że Kate i Louis pocałują się, tak naprawdę. a tu koniec rozdziału.. jejku. :D
    już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :D czekam z ogromną niecierpliwością ;)

    Pozdrawiam, Colette Styles x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skleroza -,- zapomniałam złożyć Ci życzeń... No więc:
      Kochana Kate, życzę Ci mnóstwo radości szczęścia i pogody ducha. Ponad to wielu, wielu wspaniałych nowych pomysłów pisarskich i żebyś kiedyś osiągnęła coś w tym kierunku, bo naprawdę na to zasługujesz ;)
      Niech Twoje życie będzie takie, jakie sobie wymarzyłaś :)
      Szampańskiego sylwestra i małego kaca (hahaha) :)
      A na koniec: nigdy się nie zmieniaj, bo jesteś cudowna :)
      Wesołych Świąt !!! xo

      Usuń
    2. Czyżbyś ty też wyczekiwała na ten pocałunek? Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i to nie tylko ta cześć z buziakiem ;)
      Masz nadzieję na prawdziwy pocałunek? Hmmm... Nie wiem czy Lou to zniesie ;) Ale przekonasz się w następnym rozdziale ;)
      Dziękuję za cudowne życzenia... Ciekawe jak to będzie z tą częścią "nigdy się nie zmieniaj"? Bo moja mama zawsze życzy mi czegoś przeciwnego ;) Przyda mi się równowaga :D

      Usuń
  17. Boże, nie wiem czy wiesz ale dałaś mi najwspanialszy prezent na te święta! *.* Dziękuję!! (na pewno lepszy niż to co dostanę xd)Twój blog to są same emocje. same uczucia. Jest taki.. niezwykły.. nadzwyczajny :D
    Od początku rozdziału były takie nerwy. Żołądek się ściskał.. podchodził do gardła, nie mogłam wysiedzieć na miejscu i wierciłam się po moim łóżku. Odczuwałam wszystko to co Lou. biedny. Powiedział to. Powiedział. Ulga i jednocześnie jeszcze większe nerwy. czy to możliwe? chyba nie. gubię się.
    Niall. oh Niall. Twój urok zabija.
    Harry. God. Opiekuńczy. Idealny wariat.
    Zayn. haha nie mogę! rozwala.
    Przy nich nikt jej nie skrzywdzi. "Nigdy."
    Liam. Kochany starszy brat. Też takiego chcę.. Oddam mojego za takiego ;D
    Alex jest świetna! Tak dobrze ją zna. Wie co powiedzieć. To.. niesamowite :D haha A ona mu ufa.. ufa ^.^
    Boże. w tym momencie to do skręcania w żołądku doszły jeszcze zawroty głowy z tych emocji. Bałam się że zaraz wybuchnę. Albo chociaż zacznę płakać.
    Jak powiedziała, że mu ufa - wręcz zaczęłam piszczeć! U mojego brata impreza z ekstra chłopakami, a ja siedzę przed komputerem i piszczę i prawie płaczę!! Ale nie mogę!! Bo muszę czytać dalej!!!
    Boże, a potem to ja nawet nie wiem co zrobiłam, ale teraz jak czytam to 2 raz to mi się łzy cisną do oczu i się szczerzę jak idiotka! *_* "Kiedy jedziemy?" Takie proste słowa, a tyle z nich radości! tyle uczuć, nadziei i szczęścia.
    AAAAAAAaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!
    i znowu nie mogę!!! Boże!! Co ty ze mną robisz?! Cała się strzęsę i chce mi się ryczeć i krzyczeć! Jezu!! TAK! Pocałowali SIĘ! Pocałował JĄ!!! Louis jesteś moim bohaterem! Kocham Cię!
    To było niesamowite! Takie krótkie niby niezauważalne!
    A jednak! Ich usta się zetknęły. I jeszcze to porównanie! Nieziemskie! idealne! :D
    Ohh.. ramiona Lou. Bezpieczna przystań :)) "Dom"
    Zazdrosny o wszystko Lou i Horan trzymający łapy przy sobie HAHAHA *.* Kocham!
    „Jego nie da się nie kochać” <- hahahha tutaj nie wiem czemu ale bardzo mi to przypomniało moje słowa w którymś komentarzu i poczułam dumę hahaha :D
    No i oczywiście nie ma rozdziału bez wspominania Danielle przez Liama! <333 Jak ja go za to kocham! Za to, że on ja tak bardzo kocha! ohh :>
    „Zdecydowanie przygryzanie przez nią wargi jest niebezpieczne dla zdrowia.” <- tak samo jak czytanie Twojego opowiadania! haha :D Jednak ani Lou ani my nie zrezygnowalibyśmy z tego za żadne skarby świata!!!! <33
    I ta końcówka.. Niesamowite. Te uczucia. Och Loueh. Czy to na końcu miało znaczyć, że się pocałują, czy tylko ja już wariuję i robię sobie złudne nadzieje, które mnie w końcu wykończą? :D hahaha.
    Ten rozdział bym niesamowity. Już to mówiłam prawda? Kocham to opowiadanie i jego autorkę! Jest najlepsze!!
    Kolejny rozdział pewnie gdzieś po świętach. Nie będzie mnie w domu, ale mam nadzieję, że będę miała dostęp do internetu, bo nie wytrzymam. Jednak jedyną możliwością jest tablet ojca, więc raczej nie uda mi się napisać komentarza. Ale nadrobię go jak wrócę! :)
    O jeju. Jeszcze raz życzę Ci wszystkiego co najlepsze. Wesołych świąt z rodziną. Mega prezentów i czego sobie życzysz!! Oraz oczywiście weny! :DD
    Nie mogę się doczekać następnego! Naprawdę! Aż mnie skręca jak pomyślę, że muszę czekać chociażby 5 minut! :D dzisiaj wchodzę od 19 i sprawdzam czy jest! :)) hahah to do następnego! Kocham Cię!! <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Impreza z ekstra facetami, a ty przed komputerem? Normalnie nie wierzę! Nie wiem, czy się z tego cieszyć, czy się na ciebie obrazić ;) Ja bym chyba wolała ślinić się do tych chłopaków ;D
      Twój komentarz, to dla mnie taki super wymarzony i w dodatku wielki prezent pod choinką. Chyba go sobie wydrukuję i nauczę się na pamięć, bo każde słowo sprawia mi niesamowitą radość. Dziękuję ci za to :) Między innymi dzięki tobie, moje święta nie będą takie smutne...
      Uważaj na siebie :) I już nie mogę się doczekać, co napiszesz po kolejnym rozdziale ;)

      Usuń
  18. Nareszcie ! Wreszcie tak długo wyczekiwany moment ! Myślałam, że już nigdy nie nastanie. ;)
    Rozczulił mnie ten fragment, kiedy wszyscy przytulali Kate. To było takie słodkie. Normalnie awwwww. <3
    Fantastycznie, że jednak pojadą w tą trasę. Normalnie skakałam po pokoju z radości. Nie mogę przestać sie uśmiechać, szczerzę się jak mysz do sera. Hurra, hurra, hurrra !!
    Tak się cieszę z tej zgody Kate, że nie mogę normalnie myśleć. Dlatego wybacz mi ten komentarzowy bałagan i pisz, pisz dalej szybciutko, bo długo nie wytrzymam. Normalnie uzależniłam się od tego bloga.
    A tak w ogóle to jakiś krótki ten rozdział. Strasznie szybko się skończył. Ale i tak Cię kocham.
    No i oczywiście cudownych Świąt Ci życzę. Żeby były niezapomniane i wyjątkowe. ;)
    Jeszcze raz przeraszam za taki nieogar, ale szaleje. No.... to może ja już się zamknę. Ekhem... ;)
    Pozdrawiam. ;)
    carpe.diem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział rzeczywiście był krótszy niż te poprzednie... Ale tylko dlatego, że one były strasznie długie ;)
      Udało mi się sprawić ci radość... To znaczy, że i mój dzień będzie udany :)

      Usuń
  19. nienawidzę Cię za to, że tak dobrze piszesz. strasznie zazdroszczę Ci tej umiejętności i ogólnie pomysłu. nie moge pojąć tego, jak to jest w ogóle możliwe, aby pisać bezbłędnie. dużo czasu spędzasz na stworzeniu jednego rozdzału?
    ja nie wiem, jak Ty to robisz, ale w pewnych momentach mam ochotę płakać, a w innych po prostu się śmieję. no i oczywiście są jeszcze momety, w których dostaję palpitacji serca. takich chyba jest najwięcej.
    no i oczywiście jak zwykle z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. nie wiem czy wiesz, ale kończenie w takim momencie to najzwyczajniej w świecie grzech :)
    @anitka_1D

    http://welcome-in-tomlinsons-house.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja cie kocham za to, że piszesz tak dobrze i za jeszcze kilka innych rzeczy ;)
      Z tym czasem, to trudno stwierdzić, bo ja piszę dosłownie wszędzie... Pół strony w autobusie, strona w kibelku, trzy w pracy (ale udaję, że dokumenty wypełniam), pół na przerwie śniadaniowej (a potem podjadam pod biurkiem), strona w kawiarni (chyba strona, bo 6 chusteczek zapisałam)... Tak to mniej więcej wygląda w moim przypadku... A potem to ogarnąć! To jest najtrudniejsze.
      Dziękuję ci za to, że jesteś... że czytasz :)

      Usuń
  20. Teraz kiedy już w sumie mamy stały kontakt będziesz mnie chyba informować o nowy odcinkach? Co nie? Wesołych Świąt ! Bym CI wysłała do pierogi , barszcz i moje ciasteczka ,ale prędzej to spleśnieje niż dotrze do Ciebie.
    Przy każdym momencie gdzie Kate i Lou są obok siebie moje serce staje i wstrzymuje oddech. To nie jedna z technik ekscytacji. Mam nadzieję ,że każdy z nich się nie zakocha w niej , tylko miłość braterska oprócz Lou. Ona taka krucha istotka , on jej przewodnik po tym brutalnym świecie. Myślałam ,że dłużej będą przekonywać Kate do wyjazdu. Czułam jej ciarki na sobie. Jest mi łatwo ich sobie razem wyobrazić. Szkoda ,że nie chcą Alex wziąć , może później na ten pomysł wpadną by go zrealizować. Biedny Niall , czuję ,że jego miłość do Kate nie będzie odwzajemniona przez nią. Jestem ciekawa jak to będzie kiedy ona z nimi wyjedzie. Kiedy Lou powie Els ,że koniec z ich związkiem. Oraz kiedy pierwszy pocałunek Kate i Lou. Tyle ekscytujących momentów nas czeka. Czekam na kolejny odcinek.
    Pozdrawiam Cię Mój Pracoholiku ; **
    P.S. Przypomnij mi o Kate i jej oczach ,bo mam pytanie ,ale to na osobności.

    http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/ Zapraszam na nowy odcinek !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę, będę... I będziesz musiała znosić moją paplaninę i błędy, bo mój komputer najwyraźniej ma problem z polskimi znakami...
      Pierogi.... Prawie obśliniłam klawiaturę ;)
      Z tą miłością... Serce nie sługa... Ale miłość braterska rozjaśni wiele momentów.
      Nie chcą zabrać Alex? Ależ chcą! Tylko, że ona nie chce... Może ich odwiedzi w trasie? Jeszcze nie wiem...
      Myślę, że Niall nie jest biedny ;) A nawet jestem tego pewna! Jest szczęśliwy z Katy i sam ci to udowodni...
      Lou i Els? Już z nią zerwał... tylko ona się chyba z tym nie pogodziła. Ale się okaże...

      Usuń
  21. O bosz.! Czekałam na ten rozdział.!♥
    Dziękuję. Kocham Cię.
    następny kiedy.? xd
    Ań.

    Ps: Wesołych Świąt.! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dziękuję i też cie kocham :)

      Następny? Za chwilkę ;)

      Usuń
  22. Matko jesteś taka wspaniała !
    Masz ogromny talent, jeszcze nigdy nie przeżywałam tylu emocji czytając jakieś opowiadanie.
    Na pewno wkładasz dużo serca w pisanie każdego rozdziału,
    a jest to wielka zaleta :)
    Po prostu brakuje mi słów, jesteś niezwykła a Twoje opowiadanie jest po prostu NIESAMOWITE <33333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za ten cudowny komentarz... Tyle komplementów, że czerwienię się jak Kate ;) Dziękuję

      Usuń
  23. boski rozdział czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. OMG!!!
    awwwww boze nigdy nie przezywalam tak zadnej ksiazki a co dopiero bloga!!!
    Boze jestes niesamowita! Pisz dalej i dodaj nastepny jak najszybciej!!! Pierwsze co przychodzi mi ma mysl to zebys napisala ksiazke jakbys wydala to ja chce przeczytac!!!
    Moze jakbys miala czas to napisalabys do mnie bo chcialabym cie lepiej poznac (kiwciam@poczta.onet.pl)
    Czekam na nastepny i wesolych swiat!!!
    Iwona :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Książki? WOW! To ogromny komplement. Aż nie wiem co powiedzieć. Dziękuję wydaje się takie małe...
      Napiszę. Ja też chętnie cię poznam :) Jeśli masz ochotę, to zapraszam na GG. Numer u góry :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  25. wchodze na bloga , patrze i myśle "o jest nowy rozdział!". Mama z kuchni zagania mnie do roboty, a ja co? Czytam ! i wyobrażam sobie wszystko...wszystko.
    C U D O W N Y ! ! ! nie spodziewalam sie pocalunku Lou. wgl jak by nie mogla sie zgodzic na ten wyjazd ? ;) i jak ona go pocalowala...oj nasz Loui chyba zawalu dostal tam :D
    wesolych wesolych ! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! Kazałaś mamie czekać? Dla mojego rozdziału? WOW! Dziękuję :) Dla takich słów naprawdę miło się piszę...

      Usuń
  26. tym razem napisze krótko, bo zaraz wyjeżdżam do rodzinki na Święta, a muszę tu coś przecież po dobie (dla Ciebie) zostawić ;) <3
    a więc rozdział jak zwykle cód, miód i jak to tam dalej szło, to nie wiem :D ale po prostu.. ryczec mi się chce ze szczęścia! ZGODZIŁA SIĘ! KATE SIĘ ZGODZIŁA! słyszysz świecie ?! ZGODZIŁA SIĘ, ZGODZIŁA !!!!! serce mi się raduje. tak bardzo chciałam, żeby było dobrze. i jest! spełniłaś moje marzenie! chciałabym teraz wyściskać i Ciebie, i Lou, i Kate, i oczywiście dzielnego Niallerka. jak po prosu o nim myslę, to jest tak, jakby on był takim małym dzieckiem, którego trzeba pilnować. ANIOŁEK <3
    omgggggggg.. POCAŁOWAŁ JĄ ! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ! teraz powiem całkiem poważnie - przyjemne dreszcze mnie przeszyły, jak przeczytałam ten pocałunek. omg.. to takie romantyczne! w końcu w końcu w końcu! aaaaaaaaaaa ! jaram sie, podniecam, cieszeeeee.. sprawiłaś, że te Święta będą jeszcze lepsze ! :D
    czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. dodaj szybko, błaaaaaaaaaaaagaaaaaaaaaaaaam ! < 333333333
    KOCHAM CIĘ KOCHAM CIĘ KOCHAM ! (ale o tym już wiesz :D <3)
    życzę weny ! :*
    i jeszcze raz WESOŁYCH ŚWIĄT !
    DZIĘKUJĘ ! < 3333333333

    całusy,
    @musicGirl_xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha, miało być krótko, ale chyba nie wyszło.. XD <3

      Usuń
    2. Wyszło idealnie :) Dziękuję... Serce mi się cieszy, gdy czytam, że rozdział ci się podoba... A gdy piszesz te wszystkie cudowne słowa mam ochotę skakać z radości :)
      Dziękuję xx

      Usuń
  27. matko jakie to cudowne! Kocham Cię dziewczyno! ♥ genialny rozdział. tyle uczuć troski miłości. ^^ cuuuuudo!!

    Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.! ;* ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo i cieszę się, że ci się podobało :)

      Usuń
  28. Pierwsza myśl: O Kurwa jakie zajebiste!Potem dotarło do mnie co się dzieje w mojej wyśnionej rzeczywistości i to przyprawiło mnie o zawroty głowy. OMG zrobili to? Pocałowali się! Potem moja reakcja podczeas wigili kiedy to sobie uświadomiłam- głośny smiech. Zebrałam na sobie zdziwione spojrzenia rodziny, ale smiałam się dalej nie zwracając uwagi na ciche pomruki. Jestem zachwycona. Na prawdę mam nadzieję, że nic się nie stanie i El nie będzie robić kłopotów. Wydaje mi się że nie wprowadzałabyś tego faceta który ją skrzywdził, gdyby miał sie potem nie pojawić, więc pojawi się? Tego boję się najbardziej. Tego, że te wszystkie obietnice składane przez chłopaków...przez Lou okażą się kłamstwem, a przez to Kate przestanie im ufać. Dobra, ale na razie nic takiego się nie dzieje i mam nadzieję że się nie stanie. Życzęci wesołych świąt i DUŻO weny, żebyś zebrała jeszcze więcej wielbicieli twojego opowiadania i żeby pochłonęło ono ich tak samo jak mnie. ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty też tak masz, że w najmniej oczekiwanych momentach coś ci się przypomni i śmiejesz się, a inni nie wiedzą o co chodzi? Siostro! Gorzej jak coś smutnego mi się przypomni, bo wtedy idę ulicą i płaczę ;)
      Nikt nie pojawia się przez przypadek... Niestety? Albo na szczęście... To się jeszcze okaże.

      Usuń
  29. Potrzebowali tego. Cholera, naprawdę mocno potrzebowali tego, by Kate z własnej, nieprzymuszonej woli powiedziała te dwa - z pozoru naprawdę proste słowa. Cholera jeden z chłopaków (przepraszam, ale w tym momencie nie jestem pewna, który dokładnie) ma rację. Niesamowite jest to, jak dwa słowa potrafią wywrócić świat do góry nogami. Niesamowite jest to, że oni nie znając tak naprawdę wszystkich szczegółów są w stanie zaopiekować się Kate. Nieprawdopodobne jest to, że dziewczyna ma do nich zaufanie. Że Alex ma do niej zaufanie. Cholera. Chcę mieć takich przyjaciół. Prawdziwych, oddanych, lojalnych. Ma szczęście.
    Pocałowali się! Nareszcie! Cholera, czytając to, miałam szerokiego banana na twarzy. Brat nawet się zapytał, czemu się tak szczerzę! Nareszcie to zrobiłaś! Za ten moment kocham cię najbardziej! xx
    Hola, hola - o co chodziło Harremu w związku z Alex. czyżby nasz czarujący osiemnastolatek miał jakieś plany co do niej? Poważnie?! Bardziej widziałam ją przy Niallu, no ale to twoje opowiadanie i trzymam za ciebie kciuki, by wszystko potoczyło ci się po twojej myśli :*

    matrioszkaa!
    [chocolattesmile]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nie trzeba wiele, by człowiek był szczęśliwy... Ty przecież doskonale to wiesz, że czasami wystarczą tylko dwa słowa...
      Nie mogłam się oprzeć... tyle osób molestowało mnie o ich pocałunek ;)
      Alex... Mogłabym... Ale nie... A może? Lepiej nie ;) To tajemnica. Szsz...
      Całuję xx

      PS
      Dwa słowa :)

      Usuń
  30. No to krótko:
    Wow. Niesamowite uczucia. Raz płacz, raz śmiech.
    Przez moment myślałam, że Kate się nie zgodzi, ale na szczęście zgodziła się ;)
    Najbardziej podobało mi się gdy Lou ją pocałował. Awww.

    Czekam na więcej.
    Patt_^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że ci się podobało :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  31. o my dżi ;pp
    już myślałam, że będzie jakaś afera albo nieszczęście. Ale to było po prostu niesamowite. Jak można uczynić kogoś tak pokrzywdzonego przez los, osobą najszczęśliwszą na świecie. Do tego szczęście Louis'a jest dla mnie kojące. 'Głos' w jego głowie mnie doprowadza do szału. Jestem niesamowicie szczęśliwa, że Katy ma tak wspaniałą 'rodzinę', bo to dla niej największe szczęście.
    Na dodatek do tego wszystkiego Niall. Ten chłopak jest chyba bardziej szczęśliwy niż Katy czy Lou. Kiedy on jest tak uradowany to robi mi się od razu weselej. To jest po prostu prawdziwa miłość.
    Pozostaje jeszcze kwestia Alex i Harrego. Ich relacje sa dziwnie bliskie. Myślę, że Hazz może coś 'knuć' w jej kierunku :)

    Tak bardzo się cieszę, że twoja opowieść na jako swoich głównych bohaterów Louis'a i Niall'a, że wyglądam w tej chwili podobnie do Horan'a. haha i nawet mam ciasto.
    Rozwaliło mnie to: 'Katy, jak mam podzielić ciasto na 7 części? Nie da się.' - no po prostu nie mogłam pohamować śmiechu. Wgl czytając rozdział morda mi się cieszyła. A teraz mnie policzki bolą. ;p

    Nouis forver <3
    Uwielbiam Cię po prostu i wszystko dzięki chłopcom. Dzięki One Direction wiem, że można mieć szczęśliwe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Afera, aferą... Jeszcze wszystko przed nimi ;) Albo nami... Zależy jak na to patrzeć ;)
      Ja uwielbiam ten głos w jego głowie, bo bardzo przypomina ten w mojej ;) Czasami tak mnie wkurza skubany...
      Ok, zdradzę ci, że masz nosa... Ktoś coś knuje...
      No przecież nie da się na siedem!!! Próbowałam :D
      Dziękuję ci za te cudowne słowa i mam nadzieję, że jeszcze wiele razy uda mi się sprawić, że będziesz się uśmiechać...
      Całuję xx

      Usuń
  32. hejka hejka :)
    Ja sobie grzecznie siedzę przy stole wigilijnym i nagle przychodzi sms od Bianki:
    musiałam uknuć plan, jak to by się wymknąć od stoły, unikając tekstów moich bliskich, że tak nie wypada... no więc upozorowałam straszliwy boł mojego brzuszka(to chyba z przejedzenia) ni i wymknęłam się na dobre 20 minut do łazienki, żeby przeczytać ten rozdział. bo już normlanie nie mogłam się doczekać.. czy kate się zgodzi czy nie?? boże ja normalnie nie potrafiłam zasnąc:) przepraszam że dzisiaj komentuję, ale mój młodzsy kuzyn, kabel, powiedziała mamie, że wcal;e mnie brzuszek nie boli, no ale są święta i moja mam wie, że nie ma normalnego dziecka :) no cóż... przynajmniej się stra. :) nooo ale kończę moją hostorię, jak to ja sobię spędzałam Wigilię i przejdę do rozdziału, oki?

    Ohh boże!! radość rozsadzała mnie od środka, gdy przeczytałąm, że ona się zgadza!!! mog! czytałam ten fragment jakoś z 4565razy. wiem, ze to dla niej nie będzie łatwe, ale ona z takimi przyjaciółmi, a mogę nawet powiedzieć \z rodziną, upora się ze wszystkim :)
    nboże czemu na co dzień nie spotykamy takich przyjaciół? oddanych, prawdziwym, którzy godni są poświęcić przyszłośc dla tej drugiej osoby.. no ja się pytam dlaczego??? jak ja zazdroszczę jej że ona takiego kogoś ma... a nawet 5 takich debilkoów, a szczególnie takiego jednego, który ja namiętnie kocha- naszego wczorajszego solenizanta :) boże jak on ją kocha... to taka prawdziowa miłość... bo przecież jaka sławna osoba by wzięła sobie za dziewczynę/chłopaka, osobę niewidomą, no ja się pytam?? to chyba tylko niall, liam, harry, zayn i LOU, bo oni są naprawdę wyrozumiali( chodzi mi w Twoim opowoadaniu)

    no i ichhh pocałunek.. awwww boże !! ty wzbudzasz we mnie tyle emocji, ze normalnie mam jkaą szałamkę uczuciową... (w dobrym sensie :)
    czasami bardziej płaczę przy czytaniu Twoich rozdziałów, niż gdy ze mną chłopak zerwał dla najlepszej przyjaciółki... serio. czy ja jestem normalna??? no kurczę, chyba nie.... no ale powiem Ci to co zawsxez do końca Twojego życia będę Ci powtarzała(jeeżeli bd prowadzić bloga)- spisałaś się na szóstkę z 3456543234543454345676543 plusów :)


    Wesołych świąt no i do następnego


    Peanuts:)
    http://1dopowiadania123456.blogspot.com/
    (nowy rozdział)

    przepraszam za błędy, ale cóż no nie porasdzę, wybaczysz mi ?>?

    jeszcze raz całuski i do następnego, kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo!!! Nie tylko ja czytam blogi w łazienkowej atmosferze! Muszę pokazać ten komentarz Alexowi. Już nie będzie mi mówił, że tylko ja tak długo siedzę w łazience...
      Kuzyn-kabel... Pozdrawiam ;) A przyjaciół z ekskluzywnej półki się nie znajduję - sami się zjawiają...
      Zauważyłaś ciekawą rzecz... Jaka sławna osoba? No właśnie... Zapamiętaj to, że byłaś pierwsza ;)
      Chłopak!!! Dla przyjaciółki!!! To nie mogła być twoja przyjaciółka!!! Trzymaj się. Ja kocham cię za nich dwoje :) I miej oczy otwarte, bo teraz czas na nową miłość...

      PS
      Kocham was obie dziewczyny... xx

      Usuń
  33. Jak tylko zobaczyłam że dodałaś rozdział to od razu zaczęłam czytać co z tego, że gorączkę miałam i ledwo na oczy widziałam to tam ważne nie jest .. za to ważne jest to że Lou i Kate się pocałowali ! tak to jest zajebiste ( przepraszam za wyrażenie ale to z nadmiaru podniecenia ;P) Komentarz dopiero teraz dodaję jak w miarę wyzdrowiałam i do komputera mogłam się dostać więc nie myśl że zapomniałam ;D
    A tak wracając jeszcze do rozdziału to powiem ci, że ten pocałunek jeszcze bardziej ekscytuje bo tak długo trzeba było na niego czekać i to jest właśnie fajnie w twoim opowiadaniu, że wszystko dzieje się powoli w takim odpowiednim tempie, a nie jak w niektórych opowiadaniach że już w w piątym rozdziale główni bohaterzy w łóżku lądują.
    Ja się już nie potrafię doczekać aż chłopcy pojadę z Kate w trasę to będzie coś ! Pisz szybko następny i zapraszam do mnie oczywiście xD

    http://party-hard-1d.blogspot.com/
    http://pretend-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku... Mam nadzieję, że choroba ci już przeszła... Zdrowia życzę i uważaj na siebie :) Ja na kolejne rozdziały czekam :)
      Ty też czekałaś na tego buziaka? Mam wrażenie, że mogę opowiadanie kończyć. Pocałowali się. The end ;)
      Ty mnie kochana zapraszać nie musisz, bo ja sama się wpraszam ;) Kocham twoje blogi. Co ja gadam - wielbię je! I wciąż mam fazę na Zwariowaną Owcę :D

      Usuń
  34. Chciałabym Cię poinformować, że na http://1d-offcamera.blogspot.com/ pojawił się 16 odcinek. Zapraszam :).

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeejejeejjeejjejeejeje < 3 UMARŁAM < 3 KOCHAM TEN ROZDZIAŁ < 3 Kobieto , napisz książkę ;> Uwielbiam , uwielbiam , uwielbiam < 3
    ;*

    http://baby-give-me-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umieraj! Może następny będzie lepszy?

      Usuń
  36. Z każdym rozdziałem uwielbiam to opowiadanie jeszcze bardziej.Dziewczyno masz ogromny talent, nigdy wcześniej nie czekałam na rozdziały z taka niecierpliwością;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo za te słowa i mam nadzieję, że cię nie rozczaruję...

      Usuń
  37. Zostałaś nominowana do Liebster Award.! xx
    http://nobody-compares-to-you.blogspot.com/2012/12/liebster-award-x2.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! Dziękuję ci z całego serca :) Dziękuję

      Usuń
  38. nie wiem, czy powinnam informować Cię tu, ale zapraszam na epilog na www.not-alone-lou.blogspot.com

    pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz tu :) Możesz na TT :) Ale możesz też nie informować, bo ja twoje wszystkie blogi pochłaniam bez zapraszania ;) Kocham to co piszesz i nowy blog też pewnie pokocham :)

      PS
      A najlepiej na TT jakby co :D

      Usuń
  39. Okej, bardzo mi przykro, że nie napiszę tak cudownego długiego komentarza, jak niemal wszyscy, ale po prostu nie umiem. Po tym, co przeczytałam nie umiem. Bo to było takie piękne... I prawdziwe... Od początku wiedziałam, że Kate musi się zgodzić, ale do końca trzymałaś nas w niepewności. Te pocałunki... Iskry... Aż widziałam to oczami wyobraźni. Ba! Ja to czułam! Najlepszy rozdział ze wszystkich! Teraz już pozostaje tylko czekać na jakieś intymniejsze sytuacje (if you know what I mean :D)
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na następny! :*

    uwannasaygoodnight.blogspot.com -> nowy rozdział :)
    youbringmesadness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I know, I know... :D

      Nie musi ci być przykro, bo twoje komentarze zawsze są wspaniałe i przede wszystkim szczere :) Niczego więcej nie pragnę :)

      Usuń
  40. Zostałas nominowana do libster Award:) Pozdrawiam. Pytania masz u mnie na blogu..;p xoxox

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca :) Jejku, kolejna nominacja! Ciesze się, że uważasz iż zasługuję. Dziękuję bardzo xx

      Usuń
  41. WOW!
    Zawsze gdy kończę czytać twoje rozdziały czuję ból w policzkach >.<
    Nie no kurde jedyne słowo po prostu : Wow!
    W czasie czytania tego rozdziału przez mój brzuch przeleciało 12933098342837583023843 motyli *u*
    Ostatnio nie pisałam komentarzy bo wyjechałam :c
    Ale kurde , jestem pod wrażeniem !
    To jak ty to opisujesz jest .. nie znam słowa by to opisać , może magiczne ?
    Zakochany Louu ... taki uroczy >.<
    Katie chyba też go kocha :D
    Nie mogę się doczekać następnego , jestem uzależniona od twojego opowiadania C:
    Nie no mam taką podjare , bo to przeczytałam :3
    Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej ....
    Nie chcę być natrętna ale ...
    SZYBKO MI TU NOWY ROZDZIAŁ DODAWAJ!!
    Mhmm , mogłabym jeszcze długo pisać ale sobie chyba daruję >.< Muszę iść teraz wyładować moją energie :D
    Do następnego ... byle szybko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybciej się nie dało ;) Ale skoro tak ładnie prosisz...
      Dziękuję ci za te cudowne słowa :) Magiczne... Rozmarzyłam się ;)

      Usuń
  42. Tak sobie wchodzę po raz któryś do Ciebie Kate, a tu patrze i nie dodałam komentarza.. Przepraszam.. Nie wiem jak to się stało..
    Komentarz może być dość chaotyczny, gdyż widzę, że dodałaś nowy rozdział a ja tak bardzo chcę go już przeczytać! A u Ciebie mam taką zasadę, że jak nie skomentuję to nie czytam nowego :)
    Gdy nadszedł czas rozmowy z Kate po prostu miałam ciarki na plecach. Siedziałam i śledziłam każde słowo z wielką dokładnością, by niczego nie przeoczyć. W końcu na mojej twarzy zagościł uśmiech i oczywiście nie obeszło się bez radosnego 'Jeeeeest' :) Moja radość była nie do opisania :) Oczywiście zakochany Lou w Kate jest niesamowity i to jak jest on przedstawiony w tym opowiadaniu powoduje to, że z moich nóg robi się wata a serce kompletnie mięknie i rozpływam się od środka.
    I oczywiście... POCAŁOWALI SIĘ! Maaaatko, tak bardzo wyczekiwany przeze mnie moment! Jezus, gdybyś ty widziała moją radość :D GDy to przeczytałam powróciłam na chwilę i czytałam kolejny raz, aby się upewnić, że niczego nie przeoczyłam i to się właśnie stało! No po prostu WSPANIALE :)
    Ja lecę czytac kolejny rozdział, bo już nie mogę tutaj wysiedzieć :) Wiedz, że cię kocham Kate i jesteś wspaniała!!! (To się nazywa wyznanie :D)
    BUZIAKI! xx

    I zapraszam na nowy rozdział: http://sensitive-loving-nasty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz przepraszać... Albo dobra, zmieniam zdanie ;) Jeżeli zawsze będziesz mi pisać takie cudowne słowa, to sprawisz, że się uzależnię od twoich komentarzy ;) I co wtedy?
      Miałam wyczucie czasu, prawda? Podziwiam cię. Ja, gdy widzę, że jest kolejny rozdział, nie mogę się zmusić do zostawienia komentarza... Muszę czytać dalej i jeżeli dobrze pamiętam (a mam same dziury w głowie) to ostatnio czytałam u ciebie dwa na raz ;) Wciąż mam straszne zaległości... A wszystko przez ten mój ukochany (lepiej go nie denerwować) laptop...
      Dziękuję ci za te cudowne słowa :) I też cię kocham :)

      Usuń
  43. Kate Kate Kate.. na temat Twojego bloga i tej historii mogłabym pisać godzinami.I dlatego też nigdy nie wiem co mam napisać w komentarzu bo jest tego tak wiele, a w sobie mam tyle emocji,że wszystko co układam sobie żeby Ci napisać brzmi tak nieskładnie.. No ale dość już moich beznadziejnych przemyśleń,przechodzę do sedna sprawy :)
    Jejku,perspektywy Lou..to są chyba te momenty w których rozpływam się najbardziej.W tym rozdziale jeszcze bardziej zwiększyłaś temperaturę i rozpłynęłam się od razu.Uwielbiam to jak opisujesz w jaki sposób on ją postrzega..jak ją kocha.Nie wydaje mi się żebym była romantyczką, ale Twoje opowiadanie,Lou i Kate..jejku,i tu jest ten moment w którym brakuje mi słów żeby to opisać.Ale myślę,że doskonale wiesz o co mi chodzi :)
    Z niecierpliwością czekałam na tę rozmowę z Kate, byłam ciekawa jej reakcji,tego co będzie dziać się w jej głowie,co powie chłopcom,jakie emocje będą temu towarzyszyć.Szczerze?W środku byłam pewna,że się zgodzi:) Natomiast w żadnym przypadku nie spodziewałam się tego,że usłyszy rozmowę Alex i Liama i to pomoże podjąć jej decyzję.Świetnie to wymyśliłaś,naprawdę bardzo spodobał mi się ten wątek ;)
    Niall..jak czytam wszystkie fragmenty związane z jego postacią to przychodzi mi na myśl,że on jest pewnego rodzaju słoneczkiem,zawsze kiedy się pojawia robi się tak ciepło i przyjemnie,rozładowuje napiętą atmosferę. Hmm..chyba to bez sensu,ale co tam,za bardzo kocham tego głodomora żeby to pominąć ;p

    Gorąco pozdrawiam i przesyłam buziaki!♥
    @Paulkaaa_

    PS Chyba uzależniłam się od komentowania Twojego bloga, tak mi dziwnie kiedy nie napiszę tego co czuję po danym rozdziale i jak bardzo trafiasz tym opowiadaniem do mojego serducha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem o co ci chodzi, bo ja też przyzwyczajam się, że zawsze gdzieś tam pojawi się twój podpis...
      Uwielbiam to, że dzielisz się ze mną swoimi odczuciami po przeczytaniu rozdziału. To wspaniałe uczucie wiedzieć, co się komu podobało, a co mniej...
      A już najbardziej się szczerzę, gdy mówisz o moich bohaterach... I sam nie wiem dlaczego, ale zależy mi, by postrzegano ich tak jak to sobie wymarzyłam :)
      Dziękuję ci za te (twoim zdaniem) nieskładne komentarze :) Wiedz, że ja je ubóstwiam...

      Usuń
  44. Jesteś niesamowita ^^

    OdpowiedzUsuń
  45. żałuję, że dopiero teraz zaczęłam to czytać, to jest niesamowite. Ten blog tak bardzo mnie wciągnął, że nie mogę się oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się spodobała ta moja pisanina :) Jest jeden plus z tego, że dopiero teraz zaczęłaś czytać - przynajmniej nie musisz czekać na kolejne rozdziały ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  46. Aaaaaaaaaaaaaaaaa!!!
    KISS! KISS! KISS! KISS!
    LOOOL!
    Czytam dalej! ♥
    Kocham to normalnie, a Ciebie to już w ogóle.♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że opowiadanie nadal ci się podoba :)
      Miłego czytania...

      Usuń
  47. Ale to opowiadanie jest fajne :) Na serio mnie zaciekawiło... Masz do tego talent. Zaczełam czytać 3 dni temu i jestem tutaj ;) Twój blogi i jeden inny zajmuja u mnie pierwsze miejsce jeśli chozi o moje ulubione blogi. A mam pytanie bo jestem dopiero w tym miejscu :
    Czy opowiadanie dobiegło już końca, czy jeszcze się nie zakończyło, i co ile dodajesz wpisy ?
    I jeszcze raz : Świetny blog ;) Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i komplementy. Bardzo się cieszę, że spodobała ci się moja pisanina :) Mam nadzieję, że kolejne rozdziały również przypadną ci do gustu i będzie to przyjemna lektura...
      A odnośnie twojego pytania... Opowiadanie jeszcze nie jest ukończone, ale zostało już dosłownie kilka rozdziałów. Może nim dojdziesz doczytasz do końca, będzie już po wszystkim ;) Wpisy dodaję różnie. Zazwyczaj było to raz w tygodniu, ale ostatnio ten czas wydłużył się do co dwa tygodnie. W każdym bądź razie dodaję rozdział, gdy tylko jest gotowy.
      Pozdrawiam xx

      Usuń