sobota, 22 marca 2014

97



♡❤♡

Konkurs na BLOG MIESIĄCA: LUTY

♡❤♡

Zostałam również nominowana do 1D Awards w kategoriach: Najlepszy Harry, Najlepszy oryginalny charakter, Najbardziej oryginalne opowiadanie, Wyciskacz łez oraz Najlepsza Autorka!
TU można oddać głos :) 

♡❤♡
Jeżeli podoba wam się moje opowiadanie i macie ochotę oddać głos na
MOJĄ TAJEMNICZĄ DZIEWCZYNĘ
to dziękuję wam z całego serca

♡❤♡




   - Nie jestem pewien, czy to dobry pomysł... – usłyszałem za sobą. Spojrzałem przez ramię na przyjaciela i nic sobie nie robiąc z jego wątpliwości, dalej popisywałem się moimi umiejętnościami włamywacza. „Powinieneś dodać, że wyjątkowo beznadziejnie ci to wychodziło” moje drugie ja, jak zawsze, wspierało mnie dobrym słowem. – Louis...
   - Może Liam ma rację... – „On mówi!” parsknąłem, nie przejmując się nimi zupełnie. – Może lepiej ich nie budźmy. Jeszcze zobaczymy więcej, niż mój mózg jest w stanie znieść o tak wczesnej godzinie...
   - Nie marudź, Malik, tylko otwieraj – podałem mu kartę kredytową, nad którą znęcałem się od kilku minut. – Wiem, że potrafisz. Pewnie w Bradford uczą was tego w podstawówce... – Zayn rozbawiony przewrócił oczyma, ale ku mojej radości postanowił zmierzyć się z zamkiem. – A tak poza tym, to o czym wy w ogóle mówicie? Przecież to Niall – stwierdziłem oczywisty fakt, a oni dalej patrzyli na mnie, jakby mi co najmniej trzecie oko wyrosło.
   - Lou ma rację – przynajmniej Harry nadawał na tych samych falach co ja. – Pewnie oddał jej łóżko, a sam śpi na podłodze. Dżentelmen... – zaśmiał się pod nosem. – Ewentualnie przegadali całą noc i w ogóle się nie kładli...
   - Patrzcie i podziwiajcie – Zayn oddał mi kartę i odsunął się od drzwi. – Wchodź, jak taki mądry jesteś...
   - A żebyś wiedział, że wejdę – powiedziałem i pewnie nacisnąłem klamkę. Widok jaki było mi dane ujrzeć ewidentnie świadczył o tym, że to czego byliśmy tak bardzo pewni okazało się tak dalekie od prawdy, jak to tylko możliwe.
   - O w mordę – Harry zaśmiał się głośno. – Muszę przyznać, że tego to się kompletnie nie spodziewałem...
   - Co? – Liam, mimo wcześniejszym obiekcjom, postanowił jednak zajrzeć. „Ciekawość, pierwszy stopień do piekła...” Mina Payne'a zdecydowanie była warta uwiecznienia. – Niall?!?
   - Co jest? Co wy... – Horan patrzył na nas nieprzytomnym wzrokiem, próbując jakoś poskładać w całość to, co mu tak kołatało pod łepetyną. – Jezu... Spadajcie... – mruknął pod nosem i przyciągając do siebie dziewczynę, najwyraźniej postanowił spać dalej.
   - Niall? Czy ty... wy... – Liam właśnie się nam zaciął. I tylko trochę przypominał rybę wyjętą z wody. – Czy... Co?
   - Co? – blondyn otworzył jedno oko i zerknął na przyjaciela, który w dalszym ciągu był w szoku. „Delikatnie mówiąc.
   - Co...
   - No to sobie pogadaliście – Harry nie mógł przestać się śmiać i ten jego rechot w końcu obudził księżniczkę Nialla, która coś tam mrucząc do siebie, próbowała zakopać się pod kołdrę i najwyraźniej spać dalej. „Idealnie się pod tym kątem dopasowali” uśmiechałem się, oglądając tę scenę.
   - Co tu robicie? – Horan mierzył nas niezbyt przyjaznym spojrzeniem, co nie wiedzieć czemu tylko bardziej mnie bawiło.
   - Budzenie – powiedziałem, szerząc się jak głupi. „Kate nie uwierzy, jak jej opowiem...” – Za godzinę wyjeżdżamy...




   Gdy tylko drzwi zamknęły się za tymi kretynami cała moja uwaga zwróciła się ku dziewczynie leżącej obok mnie. Nie mogłem uwierzyć, że spaliśmy w jednym łóżku. „Gdyby ktoś mi powiedział, że coś takiego się stanie, wysłałbym go ekspresem do psychiatryka...” Czułem ciepło ciała wtulonego w moje i już samo to sprawiło, że szczerzyłem się jak nienormalny. Wypełniała mnie taka radość, że mógłbym nią obdzielić pół piętra. „Albo i całe, gdybym był bardzo hojny” uśmiechnąłem się, wpatrując w dziewczynę. Nie miałbym nic przeciwko, by spędzić tak większość dzisiejszego dnia. Niestety mogłem sobie tylko pomarzyć. „Godzina...” westchnąłem zrezygnowany, doskonale zdając sobie sprawę, że to naprawdę niewiele. „Za mało czasu...
   - Katie? – nachyliłem się nad nią, próbując odkopać ją z tych wszystkich poduszek, którymi się otoczyła. Jedną tuliła do siebie tak, że chyba właśnie zacząłem być zazdrosny o rzeczy martwe. „Odbija mi...
   - Hmmm? – uśmiechnąłem się, gdy dotarło do mnie jej zaspane mruczenie. „Proszę, nie zniosę, gdy będzie jeszcze bardziej idealna...” Chyba zdecydowanie powinienem popukać się w głowę. „Najlepiej młotkiem.
   - Musimy wstawać – powiedziałem, pożerając ją wzrokiem. Odwróciła się w moją stronę i mogłem ujrzeć wesołe ogniki w jej błękitnym spojrzeniu.
   - Wiem... – przeciągnęła się, a moje oczy momentalnie zlustrowały jej całą sylwetkę i po prostu wiedziałem, że przypominałem teraz dorodnego pomidora. „Za jakie grzechy...” jęknąłem w duchu, ale naprawdę podobało mi się to, co widziałem. – Słyszałam... – uśmiechnęła się, a uroczy rumieniec zabarwił jej policzki i w tym momencie był to chyba najpiękniejszy widok jaki widziałem w całym moim dotychczasowym życiu. – Godzina, tak? – upewniła się.
   - Hmmm? – moja zdolność myślenia, a co dopiero konwersacji na jakimś przyzwoitym poziomie, najwyraźniej nieco ucierpiała od tych porannych widoków. – Co? Tak... – język plątał mi się tak, że to powinno być bolesne.
   - Mogę iść pierwsza do łazienki? – zapytała, rumieniąc się jeszcze bardziej. „Możesz wszystko, co tylko chcesz...
   - Tak. Jasne.
   - Jesteś pewien, że mogę z wami jechać? – wstała i sięgnęła po swoją torbę, a następnie spojrzała na mnie wyczekująco. „Czy co? Czego jestem pewien?” próbowałem przypomnieć sobie jej pytanie. Bez powodzenia.
   - Jeżeli tylko chcesz? – powiedziałem asekuracyjnie. „To chyba nie może być zła odpowiedź, prawda?” Jej uśmiech prawie mnie oślepił. Patrzyłem na nią, dopóki nie zniknęła za drzwiami łazienki, po czym opadłem z jękiem na poduszkę. „Nie zachowuj się jak debil” nakazałem sobie. Nadal trudno mi było uwierzyć, że ona naprawdę tutaj była. Prawie na wyciągnięcie ręki. – Kurwa mać! – wyskoczyłem z łóżka wiedząc, że nie mamy za wiele czasu. Byłem szczęśliwy jak nigdy dotąd i gotowy na nowy dzień. Usłyszałem szum wody i wyszczerzyłem się jeszcze bardziej. – Nawet o tym nie myśl – przywołałem się do porządku i postanowiłem zabrać się za pakowanie. „Dziś jest mój szczęśliwszy dzień” wrzucałem rzeczy do walizki, zostawiając tylko to, co miałem w planie na siebie założyć. „Dziś uda mi się wszystko. Nawet spakować tak, by niczego nie zapomnieć” rzuciłem ładowarką przez pół pokoju, ciesząc się jak nienormalny, gdy wpadła do torby. – Normalnie Michael Jordan...
   Mój wzrok zatrzymał się na stoliku pod oknem. Wciąż piętrzyły się na nim brudne talerze, które zostały po naszej „romantycznej” kolacji. Uśmiechnąłem się na wspomnienie słownej „bitwy” o ostatniego Big Maca, którego ostatecznie zjedliśmy pół na pół. Myślałem, że padnę, gdy na tak pięknie zastawionym stole, Harry postawił papierowe torby z jedzeniem z McDonald's. „Nie żebym narzekał...” wyszczerzyłem się jak głupi, bo prawdą okazało się to, że i Katie nie stroniła od takiego jedzenia. „I całe szczęście, bo chyba bym umarł, gdyby żywiła się tylko sałatkami...
   Zgarnąłem laptopa Zayna, by mu go oddać, ostatni raz spoglądając na playlistę, którą dla nas przygotował. „Co za beznadzieja...” roześmiałem się głośno na wspomnienie tych wszystkich ckliwych piosenek i tego przesłodzonego zawodzenia piosenkarzy. Mieliśmy niezły ubaw z Katie, próbując odgadnąć, co jeszcze zgotował nam DJ Malik i jego komputer. Ale trzeba mu oddać sprawiedliwość, że dzięki tym spokojnym melodiom mogliśmy przegadać cały wieczór bez niepotrzebnego przekrzykiwania muzyki.
   Zerknąłem na telefon, kontrolując czas. „Moja nowa tapeta jest zajebiście zajebista” oceniłem okiem znawcy, wpatrując się w zrobioną wczoraj fotkę. „Bez dwóch zdań!” Przy okazji przypomniałem sobie o tym, że powinienem dorwać komórkę Harry'ego i co ważniejsze Louisa, zanim zrobione przez nich zdjęcia i nagrania obiegną cały świat. Mogłem sobie wyobrazić swoją minę kretyna, gdy Lou zdjął mi tę szmatę z głowy i ujrzałem przed sobą Katie. „Zdecydowanie muszę to ocenzurować.
   - Moja elokwencja porażała – zaśmiałem się sam z siebie, przywołując w głowie tę scenę. „Co? Jak?” pokręciłem głową z politowaniem. „Grunt to pierwsze wrażenie, prawda?” Usłyszałem, że drzwi za mną otworzyły się. „Twoi przyjaciele mnie porwali...” przypomniałem sobie odpowiedź Katie. – Cieszę się, że dałaś się porwać – powiedziałem, zaskakując dziewczynę tym wyznaniem. Przez cały czas patrzyłem jej w oczy.
   - Twoi przyjaciele byli bardzo przekonujący – roześmiała się, puszczając do mnie oczko. Od razu zrobiło się jakoś jaśniej i cieplej. „Mówiłem, że to będzie udany dzień...




   - Co się tak szczerzysz, Mała? – głos Harry'ego jakimś cudem przebił się przez hałas panujący na lotnisku. Uśmiechnęłam się, gdy udało mi się usłyszeć mruczącą coś pod nosem Alex. Przyjaciółka wciąż była niezbyt przytomna po tych wszystkich lekach, które w siebie wpakowała i jak ją znam, to najchętniej zagrzebałaby się w pościeli i nie wystawiała z niej nosa przynajmniej do wieczora. Zresztą pewnie dokładnie to zrobi, gdy tylko będzie miała taką możliwość. Wcale jej nie zazdrościłam tego przeziębienia. „Chociaż...
   - Niecała godzina – powiedziałam niezwykle z tego faktu zadowolona. – Takie loty to ja lubię.
   - Poczekaj, aż was zabierzemy do Stanów albo do Australii – nie wiem, czy on mi właśnie groził, czy po prostu obiecywał, ale na chwilę obecną taka długa podróż samolotem napawała mnie przerażeniem. – Jeszcze się przy nas zakochasz w lataniu.
   - Raczej bym na to nie liczyła – pokręciłam głową, by już nie było żadnych wątpliwości. Nad uchem słyszałam cichy śmiech Louisa. Chciałam jeszcze coś dodać, ale przerwało mi pojawienie się Paula.
   - Wyjdziemy głównymi drzwiami – mężczyzna od razu przeszedł do rzeczy. – Zrobicie sobie kilka zdjęć i odwrócicie uwagę od dziewczyn. Mark, skorzystacie z wyjścia dla personelu, by ominąć te tłumy fanów przed lotniskiem. Podstawię tam dla was samochód. Miejmy nadzieję, że uda się uniknąć takich atrakcji, jak ostatnim razem – skrzywiłam się na wspomnienie niedawnej przygody, którą przypłaciliśmy potarganymi ciuchami i mnóstwem siniaków. Reakcja Louisa powiedziała mi, że pomysł menadżera bardzo mu się spodobał.
   - Babski dyliżans – zaśmiał się Harry i chyba tylko niedyspozycja Alex uchroniła go przed bolesnym kuksańcem. – Już ci współczuję, Stary – słysząc jęk Marka, nie miałam wątpliwości do kogo skierowane były te słowa.


   - Apartamenty mają po dwie sypialnie... – zaczął Paul, gdy tylko wysiedliśmy z windy na naszym piętrze.
   - Tomlinson, dziś w nocy jesteś mój! – zawołał Harry, wywołując tym samym ogólną wesołość.
   - A potem się dziwicie, że takie rzeczy o was wypisują... – mimo iż nigdy nie widziałam twarzy Liama, to byłam pewna, że całkiem nieźle mi szło wyobrażanie sobie jego miny, gdy mówił te słowa. – Zayn? Perrie?
   - Jasne. Możemy być razem – zgodził się przyjaciel, który od samego rana nie wykazywał zbyt wiele oznak przytomności. Niektórzy po prostu potrzebowali więcej snu i on zdecydowanie należał do tej grupy..
   - Czy to znaczy, że mistrz Horan będzie miał apartament tylko dla siebie? – Niallowi dziś dopisywał humor i nie trzeba być wielkim znawcą, by wiedzieć, że to wszystko za sprawą Katie. Niespodzianka chłopaków okazała się strzałem w dziesiątkę. „Kto by pomyślał, że tak się przejmą tym, że Niall jako jedyny nie miał pary...” uśmiechnęłam się, dziękując niebiosom, że już dłużej nie musiałam niczego ukrywać przed przyjacielem. Niektóre wiadomości naprawdę ciężko utrzymać w tajemnicy. Zwłaszcza, gdy się wie, że sprawią komuś ogromną przyjemność. – Dobra, po twojej minie już widzę, że nie. Ktokolwiek to będzie ostrzegam. Mam dzisiaj zajebisty humor i nie radzę tego zepsuć! Chodź, Katie...
   - Albo się czegoś naćpał, albo ta dziewczyna to jakiś chodzący dopalacz – mruknął Lou, ciągnąc mnie w stronę naszego pokoju. – Masz szczęście Styles, że jesteśmy tak daleko od nich, bo w przeciwnym razie inaczej byśmy rozmawiali...
   - Jeszcze raz przypominam, że wychodzimy za pół godziny – usłyszałam słowa Paula nim zamknęły się za mną drzwi apartamentu.
   - Sypialnie są takie same – stwierdził po chwili Harry. – Zielona czy niebieska?
   - Zielona – wybór mojej przyjaciółki nic a nic mnie nie zaskoczył.
   Louis wykorzystał do ostatniej minuty czas, który dał im menadżer i oprowadził mnie po apartamencie, zwracając uwagę na wszystko, co wydawało się ważne. Uwielbiałam te nasze momenty przeznaczone na „zwiedzanie” nowych miejsc. To niesamowite, że Lou zawsze potrafił wskazać mi to, co naprawdę było istotne. Uśmiechnęłam się na wspomnienie pierwszych takich sytuacji, podczas których był strasznie zdenerwowany i opowiadając o pokoju, wymieniał milion niepotrzebnych rzeczy, niechcący pomijając te najważniejsze. „Kiedy to się zmieniło?
   - Jesteś pewna, że nie chcecie nigdzie iść? – zapytał, obejmując mnie w pasie i przyciągając do siebie. – Może nie na rajd po sklepach z dziewczynami, ale moglibyśmy coś innego wymyślić. Nie będzie nas do wieczora...
   - Wiem, ale tu nam będzie dobrze – powiedziałam, wtulając się w jego tors i jak zawsze w takich momentach, zachwycając się jego zapachem. – Alex może i nie marudzi tak jak wczoraj, ale jeszcze nie czuje się najlepiej. Jestem pewna, że przyda jej się taki dodatkowy dzień na wylegiwanie się w łóżku. Zamówimy sobie śniadanie i będziemy się oddawać błogiemu lenistwu. Może obejrzymy jakiś film?
   - A już myślałem, że będziesz bardzo zajęta rozmyślaniem o mnie – poczułam jego wargi na swoich. Na początku pocałunki były niezwykle delikatne, wręcz nieśmiałe, ale już po chwili mogły wzniecać pożary. Posługiwał się językiem w sposób, który jednocześnie pozostawiał niedosyt i spełniał każde pragnienie. Dopiero przyjście Marka oderwało nas od siebie. „Niezwykle niechętnie...


   Wsłuchiwałam się w spokojny oddech mojej wymęczonej przyjaciółki. Zasnęła w iście rekordowym tempie. Nawet jak na nią. W sumie nic w tym dziwnego, skoro wcześniej wymordowała się strasznie, zwracając wszystko, co zjadła na śniadanie. Ta jej cała choroba coraz bardziej mi się nie podobała...
   Ostrożnie zeszłam z łóżka, uważając, by się nie zabić o moją sukienkę. „Co mnie podkusiło, by ją założyć? Przebywanie z Danielle i Perrie zdecydowanie ma na mnie zgubny wpłtyw. Następnym razem na sto procent wybiorę szorty” obiecałam sobie, poprawiając ramiączko.
   - Wszystko w porządku? – usłyszałam, gdy tylko zamknęłam za sobą drzwi sypialni. – Udało jej się w końcu zasnąć?
   - Tak, śpi... – zastanawiałam się, jak najlepiej załatwić to, co od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie. – Mark? Czy w hotelu jest może apteka?
   - Nie mam zielonego pojęcia, ale mogę zadzwonić do recepcji i zapytać – powiedział i już po chwili słyszałam pikanie telefonu. Po krótkiej rozmowie, z której szybko wywnioskowałam, że niestety nie ma tak dobrze, znów byłam postawiona przed dylematem. – Najbliższa apteka jest podobno za rogiem. Mogę się tam przejść lub kogoś wysłać, jeżeli tylko powiesz mi, co potrzeba kupić.
   - Sama nie wiem... – przeglądałam w głowie listę wszystkich za i przeciw. „Przecież nie mogę go wysłać. A może mogę?” bawiłam się nerwowo pierścionkiem. Nie pierwszy raz zauważyłam, że bardzo mnie to uspokaja. – Myślałam o innych lekach dla Alex, bo te tabletki raczej jej nie pomagają, skoro wszystko zwraca. I jeszcze o kilku rzeczach dla siebie... – „Nie mogę. Ale przecież i tak zobaczy... Nie, nie mogę” toczyłam walkę z samą sobą. W końcu westchnęłam ciężko, podejmując ostateczną decyzję. – Ale chyba wolałabym się tam przejść z tobą...


   Całą drogę powrotną czułam na sobie uważne spojrzenie Marka. Normalnie nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu to jego praca. Jednak teraz było trochę inaczej. Siatka w mojej dłoni dziwnie mi ciążyła, nie dając zapomnieć, co się w niej znajduje. Zdawałam sobie sprawę, że milczenie Marka najlepiej świadczy o tym, że zauważył moje sprawunki. Z tego powodu nie mogłam przestać się czerwienić. „Przecież to nic takiego” próbowałam się przekonać. „Jesteśmy w końcu dorośli i nie ma się czym przejmować...” Jeżeli tak kiepsko mi szło przekonanie samej siebie, to chyba nic dziwnego, że nie odezwałam się anie słowem, by w jakikolwiek sposób skomentować te zakupy.
   Gdy tylko wróciliśmy do apartamentu, odetchnęłam z ulgą. Niedługo jednak było mi dane się nią cieszyć. Już od drzwi słyszałam, że Alex znowu męczą torsje. Pewnie skierowałam się do łazienki.
   - Zorganizuje herbatę – powiedział Mark, pozwalając mi samej zaopiekować się przyjaciółką.
   - Gdzie się szlajacie? Żeby tak mnie biedną na pastwę losu zostawić... – Alex jak zawsze starała się nadrabiać miną. – Poskarżę się Louisowi. Zobaczysz...
   - Już się boję – usiadłam przy niej na podłodze.
   - Byłaś na zakupach? – zdziwienie w jej głosie byłoby przezabawne, gdyby nie to, że znów zrobiło jej się niedobrze. – Umieram... Jeśli jednak przeżyję, to mam przynajmniej nadzieję, że coś schudnę od tego „rzygańska”. Nie ręczę za siebie, jeżeli okaże się, że męczę się tak na darmo...
   - Mam coś dla ciebie – próbowałam wymacać odpowiednie pudełko wśród tych wszystkich sprawunków. – Myślę, że to mogłaby być odpowiedź, na ten twój tekst ze schudnięciem – uśmiechnęłam się, podając jej opakowanie. Cisza, jaka zapadła była wielce wymowna.
   - Chyba żartujesz – wyszeptała, a w jej głosie słyszałam nutkę przerażenia. – To... To nie może być to.
   - Nie zaszkodzi się przekonać, prawda? – starałam się być spokojna i pewna siebie, zwłaszcza, że jej daleko było do takiego stanu. Uśmiechałam się, choć jeśli miałabym być szczera sama ze sobą, to byłam trochę podenerwowana. Ale przecież nie miałam ku temu żadnego powodu. – Mam wyjść?
   - Ja... Zostań... – odetchnęła głęboko i otworzyła opakowanie. Przez chwilę szeleściła ulotką. „To chyba dobry moment...
   - Wzięłam jeszcze dwa inne – podałam jej pozostałe pudełka.
   - Przerażasz mnie. Do trzech razy sztuka, tak? – westchnęła. „Czy mi się wydaje, czy z tego wszystkiego przeszły jej nudności?” – No dobra – podniosła się ostrożnie. – Jesteś pewna, że nie chcesz sama na to nasikać? To twoja ostatnia szansa...
   - Dzięki, nie tym razem – zaśmiałam się nerwowo. – A teraz koniec gadania. Lej!
   - Doprawdy nie wiem, co ten Louis z tobą robi... – marudziła pod nosem, a w każdym jej słowie pobrzmiewało zdenerwowanie. – Kiedyś byłaś taka milutka, a teraz istny generał...
   Minuty wlokły się w nieskończoność. Przygryzałam wargi, byle tylko powstrzymać się od ciągłego pytania o to, ile jeszcze. Alex już nie starała się przykryć swojego strachu słowami. Siedziałyśmy na podłodze w ciszy, opierając się o zimne kafelki. Gdy zabrzęczał telefon, odetchnęłam z ulgą. Czekanie dobiegło końca. Po kolejnych minutach wiedziałam, że Alex odwleka nieuniknione.
   - Sprawdziłabym to za ciebie, gdybym mogła – powiedziałam cicho, chcąc ją zachęcić do jakiegokolwiek działania.
   - Co ja zrobię, jeśli... – zaczęła drżącym głosem.
   - Będziesz szczęśliwa jak nigdy w życiu – byłam więcej jak pewna swoich słów. – I nie tylko ty. Sprawdź, bo zaraz naprawdę umrę z ciekawości...
   - Dobra – odetchnęła głęboko, a po chwili przestała oddychać. – O Boże... – wyszeptała, by po chwili się rozpłakać. Było to zarówno łzy szczęścia, jak i przerażenia. Objęłam ją ramieniem i długo nie trzeba było czekać, bym i ja miała mokre policzki. – Co ja mam teraz zrobić, Kate?
   - Najpierw? – pociągnęłam nosem. Pewnie byłoby to komiczne, gdyby nie fakt, że obie byłyśmy w podobnym stanie. I naprawdę nie wiem, która z nas rzewniej płakała. – Porozmawiać z Harrym.




   Suszyłem zęby w uśmiechu, wpatrując się w narzeczoną. Jej mina była warta uwiecznienia. Śmiało mogłem powiedzieć, że dosłownie zaniemówiła po moim oświadczeniu.
   - Gdzie idziemy? – upewniła się po raz kolejny, przerywając przeciągającą się ciszę. Chciało mi się śmiać z komizmu tej sytuacji.
   - Potańczyć.
   - Właśnie tak usłyszałam – powiedziała cicho, więżąc mnie w swoich niesamowitych oczach. Wydawały się trochę zaczerwienione, choć przecież nie mogła mieć żadnego powodu do płaczu. „Prawda?
   - Właśnie tak powiedziałem – starałem się brzmieć poważnie, ale nie udało mi się ukryć rozbawienia. Harry zniknął za drzwiami swojej sypialni. Chciałbym móc powiedzieć, że zrobił to dyskretnie i w ogóle się nam nie przysłuchiwał, ale jego chichot był aż nadto wymowny. Zdecydowanie świetnie się bawił. „I jak nic zaraz opowie wszystko Alex...
   - Aha...
   - Będzie fajnie – przekonywałem. – Zayn i Liam też idą. Oczywiście z dziewczynami. Wyrwiesz się choć na trochę z tego pokoju... Harry zaopiekuję się Alex i zapewniam cię, że zrobi to aż nazbyt chętnie – w końcu uśmiech rozświetlił jej piękną twarz. – No a Niall ma jakieś inne plany. Pewnie urządzą sobie z Katie konkurs w jedzeniu hamburgerów, czy czegoś innego... Co mi przypomina, że muszę skopiować wczorajsze filmiki na laptopa, bo ten twój samozwańczy brat coś bardzo dziś obserwował moją komórkę...
   - Ale impreza? W klubie? – Kate uśmiechała się delikatnie. Wiedziałem, że już ją przekonałem, choć w jej spojrzeniu czaiła się pewna wątpliwość. W tych niesamowitych oczach można było czytać jak w otwartej księdze. Zauważyłem, że znów bawi się pierścionkiem. Ten gest cały czas sprawiał mi dziwną przyjemność. – A co jeśli ktoś spyta? Co mam mówić, gdy...
   - Myślę, że prawda zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem – powiedziałem, podnosząc pokrowiec z kanapy. – Nie chcę trzymać tego w tajemnicy – dodałem. – To jak? Sprawdzimy, co za kieckę wybrały dla ciebie dziewczyny?
   - Mam się bać? – błysk w jej oku nareszcie pokazał mi, że wieczorne plany ostatecznie przypadły jej do gustu, a wątpliwości zostały rozwiane.
   - Myślę, że powinnaś być przerażona...




   Oparty o framugę, z zapartym tchem podziwiałem roztaczające się przede mną widoki. Ostatnio zresztą stałem się ich wielkim miłośnikiem. Łazienka skąpana była w oparach gorącej pary, a moja dziewczyna moczyła się w wannie i sądząc po jej rozmarzonej minie, musiało być jej bardzo przyjemnie. Moje oczy, niczym zaczarowane, śledziły każdy, najmniejszy ruch jej dłoni i nie mógłbym przestać, nawet gdyby od tego zależał los ludzkości. Temperatura panująca w łazience zdecydowanie i mi się udzieliła.
   - Nie za dobrze ci czasem? – nie mogłem się powstrzymać, by się nie odezwać. Słysząc jej ciche mruczenie, poczułem znajomy skurcz w podbrzuszu. „Tak, zdecydowanie podoba mi się widok przede mną. Zwłaszcza w połączeniu ze ścieżką dźwiękową...” – Jak się czujesz?
   W końcu otworzyła oczy i uczucia, które w nich zobaczyłem, uderzyły we mnie niczym rozpędzona ciężarówka. Przełknąłem ślinę, co nagle okazało się być nie lada wyczynem. Ogień, który rozpoczął swój żywot w moich lędźwiach, powoli pochłaniał mnie całego, wraz z każdym prowokacyjnym ruchem jej dłoni.
   - Jestem mokra i rozgrzana – ten błysk w jej oku sprawił, że i ja mógłbym tak odpowiedzieć i nie byłoby to kłamstwem. Zrobiło mi się niezwykle gorąco i jeszcze kilka takich tekstów, a będę mieć mokro w spodniach. – I niezwykle samotna w tej jakże wielkiej wannie – lepszego zaproszenia nie potrzebowałem. Pobijając wszelkie istniejące rekordy w rozbieraniu się, wskoczyłem do wanny.
   Nie było w tym nic romantycznego. Czysty seks. Namiętny. Mocny. Szybki. Taki, który sprawia, że prawie tracisz przytomność, a po wszystkim kończysz z krwawymi śladami paznokci na plecach. Tak wykończony, że nie masz siły ruszyć nawet małym palcem. Zdecydowanie mieliśmy wielkie szczęście, że się nie utopiliśmy. Choć niewątpliwie pomógł nam fakt, iż większość wody wylądowała poza wanną.
   - Mógłbyś tym zarabiać na życie – zachrypnięty głos Alex i jej urywany oddech mile połechtały moje ego. Dziewczyna umościła się między moimi nogami i oparła się o mnie. Zapatrzyłem się w strumień wody, uśmiechając się pod nosem.
   - Czy ty właśnie nazwałaś mnie kurwą? – nawet nie starałem się ukryć mojego rozbawienia. Zresztą w tym momencie było to ponad moje siły.
   - Hmmm... Niezupełnie... – splotła nasze dłonie razem i ułożyła je na swoim brzuchu. – Choć możliwe, że kiedyś wymknie mi się to raz, czy drugi, gdy będziesz mnie pieprzył tak jak przed chwilą – chyba właśnie zdałem sobie sprawę, że mój penis niezwykle lubi brzydkie słowa w jej ustach. „I nie tylko je...” Czułem, że przynajmniej jedna część mojego ciała ma niezwykłe zdolności regeneracyjne. – Co zresztą zupełnie nie będzie się liczyć jako rzecz powiedziana w trakcie seksu...
   - Hmmm... – moje dłonie ożyły na jej ciele.
   - A swoją drogą jeśli już, to byłbyś tak ekskluzywną kurwą, iż wątpię, żeby kogoś innego poza mną było na ciebie stać – jej oddech zmienił się, czyli moje działania nie umknęły niezauważone. – Oczywiście, gdy już sprzedam te wszystkie gadżety z waszymi autografami i udzielę tych nieskończonych wywiadów na wyłączność.
   - Myślę, że mógłbym ci dać zniżkę – powiedziałem pod nosem. – Tak po starej znajomości...
   - To bardzo dobry pomysł... – uśmiechnęła się, zamykając oczy i układając się wygodnie na mojej piersi. – Masz więcej takich pomysłów?
   - Jestem pewien, że kilka by się znalazło – wyszeptałem jej do ucha. Nagle usłyszałem głośne trzaśnięcie drzwiami. Znak, że nasze „zakochańce” wróciły. – Kate mówiła, że chciałaś o czymś ze mną porozmawiać – przypomniałem sobie tajemnicze słowa przyjaciółki.
   - Później – Alex odwróciła się w moich ramionach. Robiąc to bardzo powoli i jednocześnie ocierając się o mnie każdą możliwą powierzchnią swojego ciała. „Tyle odnośnie zmęczenia.” – Teraz mam ochotę na coś innego i zastanawiam się, czy mógłbyś mi dać na kredyt...




   - Kto by pomyślał, że dożyjemy dnia, w którym Harry dobrowolnie zrezygnuje z imprezy – Zayn wydawał się być tym faktem niezwykle rozbawiony. Zwłaszcza sądząc po tym, że powiedział to już trzeci lub czwarty raz. Najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, gdzie dla Stylesa toczy się teraz prawdziwa imprezka.
   - Zaręczam ci, że świetnie bawi się w hotelu – złożyłem zamówienie i czekałem na nasze drinki. – Nawet zboczeniec nie zaczekał, aż wyjdziemy.
   - Dlaczego mnie to nie dziwi? – parsknął przyjaciel. – Ciesz się, że chociaż drzwi do sypialni zamknął – posłałem mu spojrzenie typu „no chyba żartujesz” i rozbawiony patrzyłem, jak oczy mu prawie wychodzą na wierzch.
   - Boże... – nie przestawał się śmiać. – Dobrze, że z Li nie ma takich problemów.
   - Nie ciesz się na zapas – odebraliśmy drinki i ruszyliśmy w stronę naszego boksu. – Jak wlejemy w niego kilka takich, to zaręczam ci, że go nie poznasz.
   - Po kilku takich, to on zaśnie jeszcze zanim stąd wyjdziemy – „Też fakt” nie mogłem nie przyznać mu racji. W końcu wszyscy doskonale znaliśmy pijackie możliwości Liama. Przeciskaliśmy się przez zatłoczony parkiet. Uśmiechnąłem się, widząc Kate nerwowo bawiącą się pierścionkiem. – Powiedziałeś jej już?
   - Zrobię to jutro – postanowiłem. – Paul ma ustalić wszystkie szczegóły. Dziś mam zamiar sprawić, by świetnie się bawiła i ostatnie czego chcę, to by martwiła się na zapas.
   - Z was dwojga, to chyba ty się bardziej martwisz, Lou – wzruszyłem ramionami, ale już nic nie mówiłem. „W końcu powiedział prawdę...
   - Co wam tak długo zeszło? – Danielle odebrała ode mnie swoje kolorowe „coś”. – Już mieliśmy za wami posłać ekipę ratunkową.
   - Co poniektórzy zamówili takie dziwactwa, że biedny barman aż się spocił przy ich robieniu – spojrzałem wymownie na kolorowe drinki jej i Perrie. – Następnym razem zamówcie po piwie, a ręczę wam, że będzie szybciej.
   - Tak jest ciekawiej – puściła mi oczko i przyssała się do swojego napoju. – Na pewno nie masz ochoty na nic innego, skarbie? – przyciągnąłem do siebie Kate i z pewnym sentymentem prześliznąłem wzrokiem po jej coli z lodem i limonką. Zadowolony uśmiech powiedział mi wszystko, co chciałem wiedzieć.
   Jakiś czas i zdecydowanie kilka drinków później, impreza rozkręciła się na całego. Liam szalał z Danielle na parkiecie i jakimś cudem nawet zbytnio od niej nie odstawał. Ewentualnie to już procenty we mnie uszkodziły mi wzrok. Udało mi się zaciągnąć Kate na sam środek sali i nie przejmując się zbytnio muzyką, kołysać się wolno, przy okazji pozwalając swoim dłoniom błądzić po jej plecach. I miałem wielką ochotę zacisnąć palce na jej tyłeczku, ale na szczęście aż tak pijany jeszcze nie byłem. „Co się odwlecze, to nie uciecze...” uśmiechnąłem się, planując przeniesienie zabawy do naszej sypialni. Chciałbym powiedzieć, że przez cały wieczór nie odrywałem wzroku od mojej narzeczonej, ale byłoby to wielkim kłamstwem. Musiałem przecież od czasu do czasu posyłać mordercze spojrzenia tym wszystkim facetom, którzy ośmielili się pożerać wzrokiem moje kochanie. „I laskom też! Bezwstydnice...” roześmiałem się głośno, przyciągając Kate tak blisko jak tylko było to możliwe. Właśnie przeszedłem swój test na trzeźwość. Gdybym był zalany, widok dziewczyn wpatrujących się w Kate spowodowałby raczej grzeszne myśli. „Zdecydowanie podoba mi se ten pomysł...” moje drugie ja oblizało się lubieżnie. „Spadaj, zboczeńcu!” Pokręciłem głową, by pozbyć się tych nieproszonych myśli. „Psujesz zabawę, gnojku. I sam jesteś zboczeńcem. W końcu ty to ja...
   - Chodźmy się napić – pociągnąłem Kate do stolika, choć byłem więcej jak pewny, że poczuła rewolucję w moich spodniach i domyśliła się przyczyny mojej kapitulacji. Rumieniec na jej policzkach był bardziej niż wymowny.
   - … przecież to dobra wiadomość, prawda? Dlaczego on jeszcze jej nie powiedział? – usłyszałem ostatnie słowa Perrie i czując na sobie wzrok wszystkich obecnych przy stoliku, mogłem się domyślić czego dotyczyła rozmowa. Pytanie tylko ile więcej usłyszała Kate.
   - Prawda – powiedziałem, siadając obok narzeczonej. – I jutro również nic się w tej sprawie nie zmieni – Zayn posłał mi przepraszające spojrzenie i próbował zająć Pers swoją osobą..
   - O czym rozmawiacie? – Kate ujęła szklankę w obie dłonie. „I co teraz?
   - Paul mówił, że dzwonił dzisiaj doktor Weller – zacząłem powoli. Kate uśmiechnęła się, zachęcając bym kontynuował. – Chciałby, o ile to możliwe, żebyś przyjechała pod koniec przyszłego tygodnia – teraz widziałem zaskoczenie w jej oczach. I pytanie. – Okazało się, że będą mogli przeprowadzić twoją operację wcześniej, a muszą zrobić jeszcze kilka badań...
   Mimo ogłuszającej muzyki, która dudniła w uszach, przy stoliku zapadła kompletna cisza. Pięć par oczu wpatrywało się w Kate czekając, co ona powie.
   - Tak szybko... – wyszeptała. Nie wiem na co czekaliśmy, ale sądząc po minach przyjaciół, moje kochanie kolejny raz wszystkich zadziwiło. A mnie to już chyba najbardziej. Lekkie wzruszenie ramion i delikatny uśmiech pojawił się na jej twarzy. – To chyba lepiej, nie?
   Prześcigaliśmy się w wymyślaniu durnych odpowiedzi na to jej pytanie, choć przez cały czas miałem wrażenie, że to było to z gatunku tych retorycznych.
   - Ale jutro będzie waszych zdjęć w internecie – zaśmiała się Danielle, umiejętnie przerywając kłopotliwe milczenie i kierując rozmowę na inny tor. – Dłoń Kate, to już chyba z każdej możliwej strony sfotografowały – wskazała głową dziewczyny w sąsiednim boksie. Wzruszyłem ramionami, uśmiechając się od ucha do ucha. – Widzę, że kompletnie ci to nie przeszkadza.
   - Nic a nic – powiedziałem, całując Kate w skroń. W tym momencie przy naszym stoliku pojawiła się kelnerka z tacą zastawioną kieliszkami i butelką szampana.
   - Od właściciela – powiedziała łamaną angielszczyzną, stawiając przed nami bąbelki z górnej półki. Podziękowaliśmy i postanowiliśmy przygarnąć darowane procenty. „A przynajmniej panie postanowiły...” Jako że mi życie jeszcze było miłe, postanowiłem raczej nie mieszać takich płynów. Zaciągnąłem chłopaków do baru, po jakiś prawdziwy alkohol, a nasze dziewczyny w towarzystwie biednego Marka udały się do toalety. „Niech mi ktoś wytłumaczy, dlaczego one zawsze chodzą tam stadami?
   Droga powrotna okazała się już nie taka łatwa. Zostaliśmy otoczeni przez bandę napalonych fanek, które najwyraźniej chciały z nami zatańczyć, nie zważając na cenne kufle w naszych dłoniach. Ostatecznie zadowoliły się kilkoma autografami. „Niektórymi w naprawdę dziwnych miejscach...” Uśmiechnąłem się, widząc Kate pochłoniętą rozmową z Markiem, podczas gdy Danielle i Perrie szalały na parkiecie. Uśmiech trochę mi zmalał, gdy usłyszałem słowa ochroniarza.
   - W tym stanie chyba nie powinnaś pić alkoholu...
   - W jakim stanie? – patrzyłem na moją narzeczoną praktycznie nie oddychając i bojąc się nawet mrugnąć. I raczej nie skłamię, jeżeli powiem, że pozostali zachowywali się dokładnie tak samo. „Czy to możliwe, że ona jest...” Jej chichotanie zdezorientowało mnie jeszcze bardziej. – Kate?




   Wpatrywałem się w dziewczynę leżącą na łóżku i zapatrzoną w ekran telewizora. Westchnąłem ciężko, bo oglądanie jakiegoś durnego filmu to było ostatnie, na co miałem ochotę. Wskoczyłem z rozpędu na materac, przyciągając Alex do siebie i zasłaniając jej ekran.
   - Podobno wystarczy chcieć – zacząłem, próbując wzniecić ogień w jej oczach i ciele. – A chcieć, to móc – wesoły błysk w jej spojrzeniu bardzo mi się podobał. Zwiastował to, iż moje próby najwyraźniej przynoszą pożądany efekt. – Ja chcę ciebie. Mogę?
   - To było dobre – zaśmiała się, muskając delikatnie moje usta. – Czasami te twoje teksty naprawdę mnie rozbrajają...
   - Czujesz się rozbrojona? – spojrzałem na nią uważnie. – Zdana na moją łaskę? – poruszałem komicznie brwiami, rozbawiając ją jeszcze bardziej. – Przychodzi mi do głowy kilka pomysłów jak możemy wykorzystać tę sytuację...
   - Nie wątpię – wtuliła się we mnie, zamykając oczy, ale ku mojemu zdziwieniu na jej twarzy nie odmalowało się rozmarzenie, czy podniecenie, a przetoczył się po niej grymas bólu.
   - Co się dzieje? – próbowałem się odsunąć, myśląc, że być może to ja sprawiam jej ból. – Coś cię boli? Znów źle się czujesz?
   - Nie... – odpowiedziała po chwili i spojrzała na mnie, a w jej oczach widziałem niezwykłą powagę oraz... „Strach?
   - Co się dzieje? – zapytałem jeszcze raz, nie odrywając od niej wzroku i czekając na jakiekolwiek wyjaśnienia. Wyglądała jakby walczyła sama ze sobą i cholernie mnie to przerażało. „Czyżby nie chciała mi czegoś powiedzieć?” – Alex...
   - Chyba... – zaczęła, ale coś ją powstrzymało przed mówieniem. Po chwili, która wydawała mi się wiecznością, wzięła głęboki oddech i spojrzała mi prosto w oczy z pewną determinacją i obawą. – Jestem w ciąży.
   Jej słowa zawisły między nami. Próbowały dostać się do mojej głowy, ale chyba opornie im to wychodziło, bo wciąż jeszcze nie dotarło do mnie ich znaczenie. Czułem, że dziewczyna drży i nadal nie potrafiłem zrozumieć, co było tego przyczyną. „Czy ona właśnie...
   - C-co? – wykrztusiłem z siebie to jedno słowo, a i tak kosztowało mnie to wiele wysiłku.
   - Jestem w ciąży – powtórzyła, wciąż patrząc mi głęboko w oczy.
   - Hmmm... Wydawało mi się, że to właśnie usłyszałem... – mruknąłem, nadal starając się jakoś zrozumieć tę sytuację. Moje szare komórki zdecydowanie uległy jakiemuś przeciążeniu, bo nie potrafiłem zebrać myśli. – Ale... Co? – westchnęła ciężko, a w jej oczach ujrzałem dobrze mi znane błyski.
   - Światło mego życia... – zaczęła. – Zastanawia mnie twoja kompletna niezdolność do zrozumienia najprostszych informacji. Przychodzi ci to naturalnie, czy musiałeś ciężko pracować nad udoskonaleniem tej cechy?
   - Co?!? – teraz już kompletnie nic nie zrozumiałem. Miałem wrażenie, że mów do mnie po chińsku. Alex westchnęła ciężko i próbowała mnie od siebie odepchnąć. I chyba dopiero ten gest obudził mnie z tego dziwnego transu. – Jesteś w ciąży? – powtórzyłem to, co od dłuższego czasu chciała mi przekazać.
   - Brawo! – przewróciła oczami, patrząc na mnie z pewną obawą.
   - Ze mną? – „Styles, ty jebnięty idioto!” Ledwo palnąłem tę głupotę, a już chciałem cofnąć te słowa. Złość i ból, które wymalowały się na twarzy dziewczyny tylko udowodniły mi rozmiar mojej gafy.
   - To najgłupsza rzecz jaka kiedykolwiek wpadła ci do głowy, a naprawdę miała ogromną konkurencję – warknęła zraniona i mogłem za to winić tylko siebie. Odepchnęła mnie i tym razem już się nie broniłem. Usiadłem obok niej na łóżku, starając się uporządkować bałagan w mojej głowie. – Powiesz coś w końcu?
   - Nie bardzo wiem co powinienem powiedzieć – przyznałem uczciwie, nadal próbując dojść do ładu ze swoimi myślami.
   - Mogę jutro wrócić do domu... – „Jak to jest, że te najciszej wypowiadane słowa, sieją największe spustoszenie?” Spojrzałem na nią przerażony.
   - Chcesz mnie zostawić?
   Wpatrywaliśmy się w siebie z dobrze wyczuwalnym napięciem. Ja czekałem. Czekałem na jej odpowiedź, choć już wiedziałem, że niezależnie od niej, się nie poddam. Nie po to walczyłem o nią i o nas, by teraz tak łatwo odpuścić.
   - Nie – powiedziała po chwili, która wydawała mi się wiecznością. – Po prostu pomyślałam, że...
   - Nie wiem, czy to ciąża tak na ciebie działa, ale zdecydowanie masz teraz problemy z myśleniem, Motylku – uśmiechnąłem się, widząc szok na jej twarzy. – Nie jesteś już sama... Pamiętasz nasz długoterminowy kontrakt? – przysunąłem się do niej, by otoczyć ją ramionami. – A może potrzebujesz by ci go przypomnieć? Obiecałem ci kiedyś, że razem poradzimy sobie ze wszystkim, a mały Styles, to nie taki znowu wielki problem – widziałem te miliony myśli i uczuć ujawniających się w jej spojrzeniu. – Choć myślę, że jest szansa, że to będzie najbardziej wyszczekane dziecko pod słońcem i lekko też nie będzie – parsknąłem, chcąc zobaczyć uśmiech na jej twarzy. A zamiast tego ujrzałem łzy, które jedna po drugiej wytaczały ścieżki na jej policzkach. Nachyliłem się wpatrując się w jej oczy, by przenieść wzrok na słone krople, które płynęły nieprzerwanie.
   Moje wargi złapały jedną z niesfornych łez i zamknęły się wokół niej w czułym pocałunku. Drżały, sam nie wiem z jakiego powodu. Przesunąłem językiem po słonych ścieżkach, zlizując każdą łzę jaką napotkałem na swojej drodze. Koniuszkiem języka musnąłem drżącą na rzęsach kroplę i przesunąłem odrobinę twarz, powtarzając dokładnie tą samą czynność na drugim policzku. Alex siedziała jak sparaliżowana, niezdolna absolutnie do żadnego gestu. Dopiero, gdy nakryłem jej usta swoimi, poczułem, że wróciła do życia. Przyciągnąłem ją mocno do siebie i razem opadliśmy na poduszki. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że telewizor nadal wypełniał pokój rożnymi dźwiękami. Bezskutecznie, bo w dalszym ciągu nic do mnie nie docierało. „Będę ojcem” uśmiechnąłem się słysząc tą myśl w głowie. „Cholera jasna, będę ojcem!” podobała mi się ta myśl, choć jednocześnie byłem nią przerażony. Takie dwa w jednym i w dodatku do kwadratu. Ujrzałem siebie, trzymającego małą dziewczynkę na rękach, która posyłała mi właśnie jedno ze spojrzeń swojej mamy. „Ja pierdolę...
   - Co ja mam zrobić, Harry? – usłyszałem cichy szept Alex. – Co my zrobimy? Co ja mam z tobą zrobić?
   - Ze mną? – przetoczyłem się tak, że teraz nakrywałem ją swoim ciałem. – Problemy najlepiej od razu brać na klatę – powiedziałem, niezwykle zainteresowany guziczkami jej bluzki.
   - Harry? – powoli bladość ustępowała z jej twarzy, a w oczach pojawił się dawny blask. – Czy ty właśnie... – spojrzała na mnie uważnie. – Jesteś tego pewien?
   - Jak niczego innego – powiedziałem, a jej szeroko otwarte oczy wyjątkowo mnie rozbawiły. – Nie patrz na mnie z taką miną jakby mi się mózg obsunął do studzienki kanalizacyjnej.
   - Idiota – zaśmiała się, przyciągając mnie bliżej. W tym jednym słowie była zawarta ogromna radość i jeszcze większa ulga. „I jak zawsze brzmiało jak największy komplement...
   - Wariatka – mruknąłem, wpijając się w jej usta w namiętnym pocałunku. Trwał on jednak dość krótko, bo przecież musiałem jeszcze przywitać się z moimi motylkami. „Ciekawe, czy za dziewięć miesięcy przybędzie kolejny...

144 komentarze:

  1. Trochę się naczekaliście na ten rozdział... Miałam tu się wam wyżalić, jak to teraz mi ciężko, ale w końcu kogo to obchodzi, prawda?
    Dziękuję wam wszystkim, którzy cierpliwie czekaliście, aż uporam się z poprawkami. Wasza wyrozumiałość pozwalała mi zapanować nad moim sumieniem...

    Strój Kate z tego rozdziału : http://instagram.com/p/l1IN96ndTT/#

    Strój Kate z imprezy: http://instagram.com/p/l1IVlDHdTa/#

    Przepraszam, że znów nawaliłam z komentarzami pod poprzednim rozdziałem, ale naprawdę zasypiałam nad klawiaturą. Miałam dodać rozdział dopiero, gdy już wszystkim odpiszę, ale ponieważ obiecałam dodać go, jak tyko będzie gotowy...

    Życzę wszystkim udanego weekendu i niech moc będzie z wami ;)

    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto było czekać tyle czasu na nowy rozdział :) taaak Alex w ciąży, będzie mały Styles <3 super ;3 pozdrawiam ;) xx

      Usuń
    2. Cieszę się, że tak myślisz :) Dziękuję za wyrozumiałość...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  2. Aaaaaaaa.... To jest jedyny komentarz od razu po przeczytaniu :3
    Wiedziałam, wiedziałam, no po prostu wiedziałam że Alex jest w ciąży :3 ale Kate to mnie zdziwiła, nie powiem. Tylko czy jak jest w ciąży to czy będzie można przeprowadzić tą operacje?
    Rozdział jak zwykle genialny, nawet nie wiesz jak bardzo wyczekiwany. Jesteś świetna, cudownie piszesz i nie wiem co zrobię jak to opowiadanie się skończy :(
    Mam nadzieję, że nie będziesz miała tych nocnych zmian więcej. Życzę Ci żebyś miała teraz czas odpocząć po tych nockach xx
    Pozdrawiam xx
    ~kociatko ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kate w ciąży? Co? Czy ja o czymś nie wiem? To tylko takie nieporozumienie. Mark był z nią w aptece i pewnie podejrzał, że kupowała testy ciążowe, a że wcześniej powiedziała mu, że potrzebuje kupić leki dla Alex i kilka rzeczy dla siebie...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Dziękuję za te wszystkie miłe słowa i wyrozumiałość... Naprawdę staram się dodawać tak szybko, jak mogę, ale czasami niektórym nie dogodzisz...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Aaa to rzeczywiście moje słabe ogarnięcie, wybacz że narobilam zamieszania ;)
      I pamiętaj że ci, którzy naprawdę Cię wspierają i są z Tobą będą czekać na rozdział, bo na takie cuda z pod Twojej ręki warto czekać xx
      Trzymaj się z dala od wstrętnych chorób xx
      ~kociątko ^^

      Usuń
    3. *wybacz za literówki, komentarz pisany na telefonie

      Usuń
    4. Oj, tam... Żadnego zamieszania nie narobiłaś. Mogłam to najwyraźniej lepiej opisać. Nie tylko ty nie do końca byłaś pewna o co chodzi z tą ciążą ;)
      Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  3. Nie zawaliłaś nic przeżyjem jak nie odpowiedzialas na komentarze. Alex podejrzewałam że może być w ciąży ale Kate to było zdziwienie. W końcu Nialler jest szczęśliwy. ^^
    Pozdrawiam
    Maddie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się na nie odpowiedzieć jak tylko znajdę wolną chwilę, choć przyznam, że ostatnio krucho u mnie z czasem...
      Kate nie jest w ciąży :) Mark tak pomyślał, bo był z nią w aptece i pewnie widział, co kupiła. A później pewnie zobaczył ją zapłakaną z Alex i sobie dodał dwa do dwóch i wyszło mu pięć ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  4. O moj boze ;D ale fajnie xD bedzie Styles Junior i jeszcze Kate odzyska wzrok ;o ale sie ciesze ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) A co do Kate, to miejmy nadzieję, że operacja się powiedzie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  5. Dzidziuś! Cholera nie domyśliłam się! :P O matko... :D
    Tak bardzo się martwiłam, gdy ostatnio nie dodałaś rozdziału, ale uspokoiłaś mnie odpowiedzią w komach :P Serio :]
    Niall spał z Katie :) Normalnie tego też się nie spodziewałam :]
    Kate się opiła ! Hahaha ! Normalnie tak się z tego śmiałam, że tata patrzył na mnie jak na idiotkę :3
    Do napisania,
    Hit Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że cię zmartwiłam, choć cieszę się, że ktoś wie, gdzie w razie czego szukać odpowiedzi... Pisałam wszędzie, gdzie mogłam, że będą opóźnienia, a i tak wiele osób miało do mnie pretensje...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i że wywołał u ciebie uśmiech :) No i udało mi się ciebie czymś zaskoczyć. Fajnie. Choć Niall nie spał Z Katie, a OBOK niej ;) Za nieśmiali na seks na pierwszej randce...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  6. Udało mi się znaleźć chwilę i skomentować. No przynajmniej mam nadzieję, że uda mi się ten komentarz do końca napisać, chodź pewnie nie będzie za długi.
    Tak mało Niall'a było. :( No ale jest szczęśliwy, więc chyba mogę Ci to wybaczyć. ;)
    Ale i tak najbardziej zadziwiające w tym rozdziale to była ciąża Alex i podejżenie Mark'a, że to Kate jest w ciąży. Jestem bardzo ciekawa jak Kate się będzie teraz tłumaczyć. No i czy powie wszystkim, że to Alex jest w ciąży.
    A Alex i Harry... Dobrze, że chłopak powiedział, że będzie z nią. Spróbowałby zrobić coś innego to by było z nim źle. Mogę się założyć, że reszta zespołu i ich dziewczyny by go nieźle ustawiły do pionu.
    Teraz pozostaje tylko czekać, co reszta zrobi jak dowiedzą się o tej "niespodziance".
    Pozdrawiam i życzę trochę czasu na sen.
    Patricia x.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że wśród natłoku codziennych spraw, znalazłaś chwilę na moje opowiadanie :)
      Mało Nialla? Niestety nie da się tak pisać, by każdego było po równo, ale Niall jeszcze się kilka razy pojawi. Przynajmniej tak mi się wydaje na chwilę obecną.
      Myślę, że po tym, co Alex opowiedziała Harry'emu o swojej przeszłości, on nie mógł postąpić inaczej. Poza tym tak długo o nią zabiegał, że łatwo nie mógł się poddać :)
      Mark musiał mień niezły mętlik w głowie, gdy zauważył, co takiego kupiła Kate w aptece. Jej późniejsze łzy i wszystko jasne ;) Szkoda tylko, że nie wiedział, że ona płakała ze szczęścia przyjaciółki ;)
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam xx

      Usuń
  7. Omg.... O.o Alex jest w ciąży!!!!!Omfg

    OdpowiedzUsuń
  8. OMGGG!!!! SZYKUJĄC SIĘ DO WYJŚCIA NA IMPREZĘ POSTANOWIŁAM SPRAWDZIĆ CZY JEST NOWY ROZDZIAŁ I OCZYWIŚCIE SIEDZĘ JUŻ OD PRAWIE GODZINY W SAMYM STANIKU I CZYTAJĄC HAHAHA XD MAMA SIĘ TYLKO CZEPIA ŻE ZARZ SIE SPÓŹNIĘ! TO TWOJA WINA!
    ALE ROZDZIAŁ TAKI UJFGVIDSHNGVJKBLDSNGKJLBH I ALEX W CIĄŻY NKLVHNIODSGV;LDSAJGO *______________* LOV YA! x
    / @1D_and_ROOM94

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak się nie spóźniłaś... I przede wszystkim, że tam nie zmarzłaś podczas czytania ;)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. Alex w ciąży :O Nawet nie masz pojęcia jak się cieszę! Świetny rozdział :) x

    OdpowiedzUsuń
  10. Genialny rozdział..Alex w ciąży? Tego się ie spodziewałam :P
    Jeśli ci źle,to się wyżal..Kogos na pewno to zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał I że choć trochę cię zaskoczył :)
      A co do tych moich żali... Po takich kilku niemiłych komentarzach, odechciewa mi się dzielić swoimi problemami przed takimi ludźmi, którzy nie mają za grosz szacunku do mnie, ani do mojej pracy...

      Usuń
  11. Upa upa upapa upapa upapa Alex jest w ciąży aherhshdjjsjdjdksekdkeh OMG! AAAAAAAAAAAAAAAAA
    Nie wiem co napisać.... za dużo emocji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ciebie również bardzo ucieszyła wpadka Alex i Harry'ego ;)

      Usuń
  12. Hejka rozdział jest wspaniały mały Harry :D Już nie mogę się doczekać. Ale jednej rzeczy nie rozumiem, Kate nie jest w ciąży nie? Bo niektórzy piszą w komentarzach że jest i pogubiłam się już. I chciałam zapytać cię jeszcze o jedną sprawę odnośnie zakończenia opowiadania. Wiem że pwenie codziennie dostajesz takie wiadomości ale proszę nie kończ go jeszcze to wspaniała historia godna drugiego sezonu. Teraz tyle nowych rzeczy weszło, ciąża Alex, Niall znalazł miłość, Zayn i Perrie znaleźli siebie, ślub i wspólna przyszłość (może potomstwo) Luisa i Kate, jak Styles sprawdzi się w roli ojca teraz i za jakiś czas, operacja Kate? Tyle wspaniałych rzeczy miało by się skończyć, nie mieć ciągu dalszego za zaledwie kilka rozdziałów. Zbudowałaś taki wspaniały świat w którym zakochało się tak wiele osób, nie masz pojęcia jak wiele czasu spędziłam nie tylko na samym czytaniu go ale i rozmyślaniu o tym co się wydarzyło oraz o tym co będzie dalej? Nie masz pojęcia jak wiele razy mi się to wszystko śniło. Płakałam i śmiałm się z bohaterów i z nimi nie wyobrażam sobie że to wszystko miało by się już skończyć nie dając odpowiedzi na tak wiele pytań. Nie rozwijając tej wspaniałej historii jeszcze bardziaj.
    Do następnego Monu xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że rozdział ci się spodobał :) Dobrze zrozumiałaś, Kate nie jest w ciąży. To tylko Mark dodał sobie dwa do dwóch i wyszło mu pięć ;) Pewnie zobaczył, co Kate kupiła w aptece, a potem jeszcze widział, że płakała... Szkoda tylko, że nie wiedział, iż to były łzy szczęścia z powodu przyjaciółki... Nie wiem dlaczego niektórzy tak to odebrali, że Kate jest w ciąży... Może powinnam bardziej wyraźnie to napisać.
      A co do tej drugiej sprawy... Może nie wiesz, ale to jest właśnie drugi sezon. Pierwszy skończył się na 44 rozdziale. Wtedy dałam się namówić na napisanie kolejnych, bo wiedziałam, że i tak to zrobię, nie byłam jedynie pewna tego, czy dodam to na bloga. Tym razem już się raczej nie zdecyduję na trzeci sezon... Wiem, że mogłabym pisać dalej, ale po co wymyślać kolejne problemy, a bez nich byłoby nudno. Może napiszę kilka dodatków o każdej z par? Ktoś mnie do tego namawiał i szybciej zrobiłabym coś takiego, niż zaczęła kolejny sezon... Wydaje mi się, że opisywanie szarej codzienności już nie będzie tak bardzo wciągające. No i zawsze warto pozostawić coś czytelnikowi i jego wyobraźni ;)
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź i wiem o co ci chodzi ale ta historia jest tak wspaniała że nie wyobrażam sobie iż ma się skończyć :(

      Usuń
    3. Naprawdę bardzo się cieszę, że moje opowiadanie ci się spodobało :) Pamiętam jak bałam się, gdy dodawałam pierwszy rozdział i potem następne... Myślałam, że nikt nie będzie tego czytał, a teraz prosicie, bym nie przestawała pisać... Niesamowite uczucie :)

      Usuń
  13. Świetny jak zawsze, nie spodziewałam się, że Alex będzie w ciąży, ale cieszę się, będzie ciekawie :)
    czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i że udało mi się czymś zaskoczyć :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  14. z góry przepraszam że komentuje dopiero teraz ale dopiero nie dawno odkryłam twojego bloga i pochłaniałam go nocami ile tylko starczało mi sił bo za dnia studiuje i pracuje...
    twój blog jest świetny, jedyny i niepowtarzalny wpadłam na niego przypadkiem ale stwierdziłam że jak już coś to przeczytam pierwszy rozdział i zobaczę czy mi się spodoba, no i jak by inaczej skończyło się na tym że nie mogłam się doczekać kiedy będę mogła znów zasiąść do komputera i czytać , czytać i czytać w końcu miałam trochę rozdziałów do nadrobienia więc noce mijały szybko a za dnia byłam chodzącym zombi ;-)

    odnoście opowiadania...
    Alex w ciąży super, jeszcze większe super że Harry się nie przestraszył i nie uciekł, Niall i Katie nareszcie się siebie doczekali, oboje na to zasługiwali, Kate i Louis to para nie do zdarcia która pokona wszystkie przeszkody (i mam nadzieję że Kate odzyska wzrok), Liam i Daniell to odpowiedzialność i rozsądek z nutką szaleństwa w opakowaniu młodego wieku co jest świetne.... no i na koniec para którą darzę chyba szczególną sympatię Zayn i Perrie , proszę spraw by on się jej oświadczył i wszystko między nimi było dobrze...proszę
    mam nadzieję że to opowiadanie skończy się dla wszystkich jego bohaterów HAPPY ENDEM bo chyba tak naprawdę czytam go po to że potrzebuje szczęśliwego zakończenia choćby tej historii...
    od dłuższego czasu w moim życiu panuje mrok, smutek i pustka, dni zlewały się z nocami i dopiero jak natrafiłam na twój blog , znów miałam ochotę wstać a później zasiąść do lektury, zaczełam żyć problem bohaterów i wierzyć w to że może i dla mnie też zaświeci słońce....
    dziękuje za wszystko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa i komplementy... Sprawiłaś mi nimi wielką radość. Cieszę się bardzo, że moja pisanina spodobała ci się na tyle, iż uznałaś, że warto przeczytać całe opowiadanie :) Wiem, że ilość rozdziałów oraz dość 'surowy' wygląd bloga, mogą zniechęcić i tym bardziej dziękuję, że dałaś mu szansę :)
      Jak to będzie z zakończeniem opowiadanie, to już całkiem niedługo będziesz się mogła przekonać, bo pozostało zaledwie kilka rozdziałów...
      Przyznam ci się, że sama szukam szczęśliwych zakończeń w książkach i opowiadaniach, bo w życiu różnie z tym u mnie bywało i nie potrzebuje więcej.
      Cieszę się, że moją twórczością mogłam choć trochę rozjaśnić twoje myśli :) Mam nadzieję, że w końcu uda ci się odpędzić mrok i odnaleźć uśmiech. Z doświadczenia wiem, że nie należy to do łatwych rzeczy, ale nie jest niemożliwe. Powodzenia...
      Całuję xx

      Usuń
    2. to ja dziękuję że w natłoku codziennych spraw znajdujesz siłę i czas by każdemu z nas odpowiedzieć i dodać kolejny rozdział :-)
      jesteś niesamowita <3
      aaa już nie mogę doczekać się kolejnych rozdziałów, ostatnio żyję tylko z tygodnia na tydzień w nadziej że z końcem tygodnia znów będę mogła zagłębić się w ten magiczny świat jaki stworzyłaś.... DZIEKUJE

      Usuń
  15. jak myślisz kiedy pojawi się kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem w stanie tego stwierdzić, zwłaszcza że z tym trochę to trwało... Z pewnością nie szybciej niż za tydzień.

      Usuń
    2. super...będę czekać bo naprawdę warto . A ty trzymaj sie ciepło i dbaj o siebie ;-*

      Usuń
  16. proszę Zayn i Perrie razem chciałam bym jeszcze o tym poczytać bo ta para hmm... jest mi bliska i jakoś ciągle czekam na to że Zayn zrobi z tego pierścionka co nosi przy sobie odpowiedni użytek, bardzo na to liczę, Kate że odzyska wzrok to kolejne moje marzenie, Alex i Harry rodzicami to świetna wiadomość - już widzę oczami wyobraźni małego Juniora z urodą Loczka i temperamentem i ciętym językiem po mamusi, Niall i Katie to związek dwóch mego łakomczuchów którzy zasłużyli na sielankę, w końcu czekali najdłużej aby się spotkać, Liam i Daniell nic dodać nic ująć związek zdecydowanie najbardziej dojrzały..
    mam nadzieję że kolejny rozdział pojawi się wkrótce bo już mnie skręca z ciekawość ale wytrzymam ;-)
    a ty Kate dbaj o siebie i pamiętaj że nas obchodzisz i to bardzo, że prawdziwy czytelnik i fan twojego bloga zrozumie że tobie też nie jest łatwo to wszystko ogarnąć i napewno będzie czekał cierpliwe na kolejny rozdział.... ja czekam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% mogę czekać nawet miesiąc byle by moim oczom ukazał się ten wspaniały owoc twojej wyobraźni w postaci rozdziału :p

      Usuń
    2. Zayn i Perrie razem? Przecież są razem. Wrócili do siebie, postanowili wybaczyć sobie dawne błędy i zacząć od nowa. A co do pierścionka... Jak już Zayn wspomniał Niallowi, chyba na to jeszcze za wcześnie... W końcu rozeszli się nie bez winy. Teraz muszą na nowo odbudować zaufanie. Czy to nie za wcześnie na zaręczyny?
      Operacja Kate będzie już całkiem niedługo... A jaki będzie jej efekt, to się dopiero okaże...
      Mały Styles, to będzie z pewnością niesamowity dzieciak. Z takimi rodzicami, bombowe geny ma zapewnione ;)
      Niestety nie potrafię odpowiedzieć kiedy będzie nowy rozdział, bo ostatnio wolnego czasu mam jak na lekarstwo... Mam jednak nadzieję, że nie będziecie musieli na niego czekać tak długo, jak na ten.
      Dziękuję za miłe słowa i za wyrozumiałość... Wiem, że nie jest tak, jak to napisałam w tym pierwszym komentarzu. Byłam zmęczona i chyba trochę zabolały mnie słowa niektórych zniecierpliwionych czytelników. Zdaję sobie sprawę, że zdecydowana większość z was zawsze mnie wspiera i służy dobrym słowem...
      Jeszcze raz dziękuję za wszystko.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  17. wow ! no to mnie zaskoczyłaś ! Alex w ciąży ? jej <3 !
    rozdział cudowny a Mark haha on myśli że to Kate jest w ciąży buahahaha ! Niall i Katie mmmm cudowna para ! <3 pasują do siebie ! i to bardzoo ;))
    ale jednak brakuje mi perspektywy Zayna ;/ mam nadzieje że w następnym rozdziale pojawi się chociaż na moment ;)
    czekam na kolejny i jestem ciekawa jak reszta zareaguje na wiadomość o ciąży Alex i co Paul na to powie haha ;)
    Pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow ;) Cieszę się bardzo, e udało mi się ciebie zaskoczyć :) Po tylu rozdziałach, to jest już coraz trudniejsze.
      Ach ci faceci i ich rozumowanie... Mark dodał sobie dwa do dwóch i wyszło mu pięć niestety ;) Testy kupione w aptece widział, zapłakaną Kate też, nie wziął tylko pod uwagę, że mogła płakać, ciesząc się szczęściem przyjaciółki ;)
      Co do perspektywy Zayna, to nie ma jej za często o ile akcja jakoś jego nie dotyczy. Czy będzie w kolejnym rozdziale tego jeszcze nie potrafię powiedzieć.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  18. efkjsrehsjrekhj aaaaaa ALEX JEST W CIĄŻY :D
    haha kocham cię
    opłaca się czekać na rozdziały bo to najlepsze ff jakie czytałąm
    trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za przemiłe słowa i bardzo się cieszę, że moje opowiadanie ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  19. Zacznę może od tego, że przepraszam, że tak dawno mnie u Ciebie nie było. To znaczy byłam z każdym nowym rozdziałem, ale nie potrafiłam znaleźć czasu na komentowanie i za to właśnie przepraszam.

    Tyle się wydarzyło od mojego ostatniego komentarza, że aż nie wiem o czym mam pisać tak aby nie zrobić z tego niezłego wypracowania.

    Tak więc może najważniejsze rzeczy po kolei:
    1) Nie wiem czy pamiętasz, ale podczas jednego z pobytów Kate w szpitalu Louis prowadził taki monolog (chyba nawet bardziej wewnętrzny niż zewnętrzny), w którym zastanawiał się co by było gdyby Kate była w ciąży i że wtedy miałby pretekst... i tu myśl się urywała, a ja później w komentarzu słusznie zwróciłam uwagę, że pozostaje już tylko czekać na te magiczne zaręczyny. I dziękuję Ci za to, że rzeczywiście były one magiczne ;)
    2) Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo się cieszę, że ta cała "drama" z Kate Nialla okazała się tylko jednym wielkim nieporozumieniem i nasz ulubiony blondynek ma wreszcie szansę na odrobinę szczęścia :)
    3) Nie wiem co się właśnie stało ani z drugiej strony dlaczego aż tak mnie to zdziwiło, bo jakoś od początku choroby Alex wyczuwałam tam jakieś drugie dno, ale i tak jestem w szoku. Gratuluję przyszłym rodzicom i nie pozostaje mi nic więcej jak tylko trzymać kciuki za moją ulubioną parę :)
    4) Mam tylko jedno pytanie: dlaczego Zayn tak się ociąga z "wiadomo czym"? ;p

    Z takich najważniejszych rzeczy to chyba tyle... A nie. Jest jeszcze jedno: nawet nie wiesz jak mi strasznie smutno, że Twoje opowiadanie już się kończy :( Zgaduję, że wszystko ma swój koniec, zawsze jest ostatni odcinek, rozdział czy sezon, ale jakoś tak pusto będzie w moim życiu bez 'Mojej tajemniczej dziewczyny'... Chyba pozostaje mi tylko trzymać kciuki za happy end i błagać Cię abyś zaczęła publikować coś nowego :)

    Mam nadzieję, że studiowanie połączone z nocnymi zmianami całkowicie Cię nie wykończy i życzę aby ten nadchodzący tydzień był lepszy od poprzedniego :)

    Lots of love <3
    Xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, ale mi niespodziankę sprawiłaś swoim komentarzem :) Gdy zobaczyłam znajomą ikonkę, to w pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć... Nie musisz przepraszać za brak czasu, bo ja doskonale to rozumiem. Ostatnio cierpię na to nagminnie. Cieszę się, ze pomimo codziennych obowiązków, nadal znajdujesz chwilkę, by czytać te moje wypociny :)

      Oczywiście, że pamiętam monolog Louisa i te jego prorocze słowa... Już wtedy wiedziałam, że będą zaręczyny, choć jeszcze dopracowywałam szczegóły ;) Cieszę się, że ostateczna wersja ci się spodobała :)
      Niall i Katie... Nasz Irlandczyk pokazał, że jest w gorącej wodzie kąpany i sam cierpiał przez to najbardziej. Ale od czego ma się przyjaciół ;)
      Co do Alex i małego Stylesa, to przyznam się bez bicia, że zmieniłam to przez/dzięki komentarzom pod jednym z rozdziałów. Początkowo jej choroba miała być czymś innym... Ale podoba mi się wizja dzidziusia :)
      No nie! Ty też? Tyle osób chce tych oświadczyn Zayna, że chyba będę musiała je napisać ;) Ciekawe, czy w prawdziwym życiu tak łatwo wybaczylibyście zdradę i odbudowalibyście zaufanie... Ja raczej bym nie potrafiła, ale może jestem tu wyjątkiem. Najwyraźniej Zayn jest ostrożny z wielkimi deklaracjami.

      Właściwie włączyłam już wsteczne odliczanie... Koniec zbliża się wielkimi krokami. Sama się zastanawiam, co będę robić bez tego opowiadania... Wypełniało mi całkiem sporą część dnia ;) Ale myślę, że po tylu rozdziałach zasłużyłam na wakacje ;)
      Dziękuję za miłe słowa i za to, że jesteś i wciąż czytasz...
      Całuję xx

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że była to miła niespodzianka ;) No niestety tak to jest z tym wolnym czasem, że w zasadzie go nie ma... Jakoś wszystko mi się poobsuwało jak złamana noga pokryła się z sesją, ale udało się to przebrnąć, więc teraz będzie już tylko łatwiej (oby ;))

      Pozostaje mi widzę jedynie podziękować osobie, która zaproponowała Ci małego Stylesa, bo to naprawdę naprawdę bardzo fajna wizja ;)
      Cóż... w prawdziwym życiu pewnie patrzyłabym na relację Zayna i Perrie nieco inaczej (albo kompletnie inaczej), ale taki urok opowiadań, że można pomarzyć o happy endzie dla wszystkich ;) Bo w sumie czemu nie?

      Takie wakacje to rzeczywiście fajna sprawa, ale jak człowiek później wraca do publikowania, to stres jest niemiłosierny ;) Przynajmniej na początku ;)

      Xx.

      Usuń
  20. Ooooo, będzie mały Styles!!! Fajnie ;)

    Mózg się obsunął do studzienki kanalizacyjnej- to mnie rozwaliło :D :P

    Zapraszam do mnie:
    onedirection1d-pain-and-payne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba ci się pomysł z małym Stylesem ;) No i te moje durne teksty ;)

      Usuń
  21. Miło jest móc czytać znowu Twoje opowiadania :) Brakowało mi tego :) Ale wiadomo. Nie samym pisaniem człowiek żyje i nie zawsze jest na to czas, dlatego się nie przejmuj złośliwymi komentarzami. A co do rozdziału to:

    Z chłopaków to są Łobuzy ! Obudzić śpiącego Blondynka i Katie. Ale za to jaki słodki widok zobaczyli po otworzeniu drzwi ;) Horan i jego ukochana są wręcz uroczy :) Czytając fragment o nich nie mogłam przestać się uśmiechać :) Jak dobrze wiedzieć, że są szczęśliwi :)
    Lotnisko i ta niechęć Kate do latania :) Myślę, że kiedyś się do tego przyzwyczai :) "Babski dyliżans" i moje parsknięcie śmiechem :) Uwielbiam Harrego :) Podział sypialni jak najbardziej sprawiedliwy :) Należy się Blondaskowi trochę prywatności :D Alex... Kate jednak miała dobre przeczucie... Jej ukochana przyjaciółka będzie miała dzidziusia ;) Małe, wyszczekane po rodzicach :D Ale przynajmniej Harry stanął na wysokości zadania i nie zostawi Alex samej. Pokazał, jak mu na niej zależy i jak bardzo ją kocha. Teraz to już w zasadzie Ich :) Ciekawe chłopczyk czy dziewczynka będzie? :)
    Do operacji Kate coraz bliżej... Widać, że Lou się o nią bardzo martwi. Ale wiadomo, że wszystko będzie dobrze. Bo musi być prawda? :)

    Podsumowując warto było czekać na ten genialny rozdział, z milionem emocji. Teraz pozostaje znowu czekać na następny.

    Trzymaj się Kate na tych nocnych zmianach :)

    Pozdrowienia i uściski xx
    ~Madzieekk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie miłe słowa i za wyrozumiałość... Wiem, że nie powinnam się przejmować jedną, czy dwoma osobami, bo zdecydowana większość zawsze mnie wspiera. Niestety jakoś tak wyszło, że ten ktoś trafił na mój gorszy dzień i trochę mnie to dotknęło... Ale już jest dobrze :) W końcu nie będę sobie psuła krwi kimś takim.

      Niall w końcu jest prawdziwie szczęśliwy. Ma swoją księżniczkę przy sobie i okazało się, że 'na żywo' jest równie wspaniała, jak przez internet ;) Udała się chłopakom niespodzianka ;)
      Cieszę się, że ten rozdział wywołał u ciebie tyle śmiechu :) Poniekąd właśnie taki był mój cel ;) Harry i Alex jako rodzice? To byłby świetny temat na osobne opowiadanie i wyszłaby z tego zdecydowanie komedia ;)
      Operacja zbliża się wielkimi krokami... Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej... Miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się skończy.
      Mam nadzieję, że na kolejny rozdział nie będzie trzeba czekać aż tak długo, ale dobrze wiedzieć, że nie będziesz mnie chciała zlinczować za opóźnienia ;)
      Całuję xx

      Usuń
  22. Super !!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. WOW!
    Na początku było tak słodko i wg. Niall i Katie są wreszcie razem! Wydają się dla siebie stworzeni normalnie!
    Czytam i takie: "Alex w ciąży? JnBYVEdbxncbxfnzjsefsdg!" Ale Harry będzie cudownym ojcem ;))
    Jestem cholernie ciekawa jak zareaguje na nowego członka One Direction Paul no i chłopaki. Wg cały świat!
    Chciałam Cię przeprosić, że nie skomentowałam tamtego rozdziału, ale miałam przez ten miesiąc zawody w piłkę nożną, siatkówkę i byłam chora. Pewnie i tak nie zauważyłaś jego braku bo masz tylu czytelników! <3
    Życzę weny ;*******
    http://1d-one-little-thing.blogspot.com/

    Horanowaxxx:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa, co z tego wszystkiego wyjdzie ;) Zresztą ta cała sytuacja z Alex, Harrym i dzidziusiem, to byłby całkiem niezły pomysł na osobne opowiadanie ;) I jestem pewna, że wyszłaby z tego niezła komedia ;)
      Naprawdę nie musisz mnie przepraszać za brak czasu, bo ja mam dokładnie ten sam problem.
      Dziękuję, że mimo wszystko nadal znajdujesz chwilkę, by czytać tą moją pisaninę...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  24. Na wstępie kochana to podziękuję Ci za to, że dodałaś dla nas ten rozdział. Mimo tych nocnych zmian publikujesz dla nas rozdziały, a wiem, że to mega trudne. Niezwykle Cię podziwiam kochana i życzę Ci jakiegoś zasłużonego urlopu :) Uwierz mi, na Twoje rozdziały mogę czekać w nieskończoność :)
    Przechodząc do tego rozdziału to rozbudził on we mnie wszystkie te cudowne emocje. Twoje opisy ponownie przeniosły mnie w Twój wyimaginowany świat i jedyne do czego mogę się przyczepić to fakt, że musiałam wrócić do rzeczywistości :)
    Cieszę się szczęściem naszego uroczego Blondyna. To takie słodkie jak miota się w swoich wypowiedziach albo jak nie potrafi sobie przypomnieć co powiedziała, bo zwyczajnie się w nią zapatrzył :) Coś cudownego. Teraz wszystko w jego rękach i trzymam kciuki za tę dwójkę. Wspaniale czytać te podobieństwa między nimi. Są uroczy :)
    Moja cudowna para - Louis i Kate zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy. Te ich przekomarzanie i rumieńce na polikach Kate są świetne :) Uwielbiam czytać jak nasz Elf bawi się pierścionkiem, a Louis jest w nią zapatrzony, albo zazdrosnym spojrzeniem gasi każdego faceta i kobiety w promieniu kilku metrów :) To jak oprowadza ją po pomieszczeniach zawsze pokazuje jak bardzo dojrzał i jak się zmienił. Kiedyś oboje miotali się po całym pokoju, a teraz cudownie się uzupełniają. To jest po prostu piękne.
    Moment w klubie przejdzie do historii. Te zdanie Marka skierowane do Kate - mistrzostwo! :D Oj Louis, Louis. Nie powiem, że fajnie było by zobaczyć maluchy tej dwójki, ale jak ja lubię takie nieporozumienia. Biedny Mark myślał, że te krępujące zakupy były dla Kate, a tu niespodzianka xD i ten uśmieszek Kate, gdy Louis usłyszał ich rozmowę, świetna scena kochana :)
    Co do samych zakupów to nie dziwie się podejrzeniom Kate. Chyba większość pomyślała, że stan Alex nie jest normalny. Dobrze, że nasza Kate nie dała się swojemu zawstydzeniu i poszła do tej apteki. Sama scena dziewczyn w łazience była taka naturalna i w pewien sposób zabawna. Cieszę się, że nasz Motylek jest w ciąży :) i muszę się zgodzić z Harrym to będzie najbardziej wyszczekane dziecko pod słońcem. Zdolności łączenia wątków przez Stylesa są mistrzowskie i oby tylko dziecko ich nie odziedziczyło. Trzymam kciuki żeby dali sobie rade, ale przy tylu wujkach i ciociach to powinna być łatwizna :) Nasi Louis i Kate powinni zostać chrzestnymi :)
    I nie powiem czekam na reakcje Paula na tę wiadomość. Będzie zachwycony :D
    Powrócił też temat operacji na którą czekam od pierwszego wspomnienia o jej możliwości. Zgodzę się z Zaynem i czuje, że najbardziej stresuje się tutaj nasz Louis. Tylko co mu się dziwić... Operacja to już nie przelewki i liczę, że przebiegnie ona tak jak powinna.
    Jedyne co mi pozostaje to czekać na nowy rozdział :) Życzę Ci kochana dużo wolnego czasu i wielu godzin dobrego snu ;**
    Trzymaj się, całuje xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci, kochanie, że jak zawsze jesteś pełna wyrozumiałości i zrozumienia... I wciąż jeszcze nie masz mnie i mojej pisaniny dość :) Sprawiasz mi zawsze ogromną radość swoimi komentarzami... Wiem, że mam w osobach takich jak ty wielkie oparcie i aż mi teraz głupio, że tak dałam się ponieść niemiłym uczuciom i napisałam ten pierwszy komentarz. W końcu wiem, że to nie do końca jest prawdą... Dziękuję ci za wszystkie przemiłe słowa i za to, że wciąż ze mną jesteś i czytasz...
      Niall w końcu spotkał Katie i tym razem nie wywinął żadnego numeru ;) Teraz już tylko od niego (no powiedzmy) zależy, czy coś będzie z tego zauroczenia...
      Faceci... Mark najwyraźniej dodał dwa do dwóch i wyszło mi pięć. Pomylił się o naprawdę niewiele ;) Przed Kate i Louisem teraz operacja i nerwy z nią związane... Gdyby jeszcze im się dzidziuś przytrafił, to już doprawdy byłoby ciekawie...
      Alex i Harry i mały Styles... Cóż, to zdecydowanie byłby interesujący temat na osobną historię i jestem wręcz przekonana, że wyszłaby z tego niezła komedia ;)
      Dziękuję za cudowny komentarz i pozdrawiam.
      Całuski xx

      Usuń
  25. Boże Styles... To jest po prostu gościu... No ale ostatecznie zdał test, mózg mu wrócił na właściwe miejsce xD
    Mark z tym pytaniem do Kate też był dobry. Hahahahaha.

    Boziu tak się cieszę z nowego rozdziału :) Po ostatnim odświeżyłam sobie wszystkie stare. Jako że byłam chora i przykuta do łóżka to miałam masę czasu na czytanie. Fajnie mi się teraz czyta kiedy wszystko mam takie poukładane w głowie :)

    Tak się cieszę razem z Niallem, że sobie nawet tego nie wyobrażasz! To jest chyba moja ulubiona postać. O tak, zdecydowanie! Nikt z nim nie wygra :D

    Harry i Alex są bezbłędni! Specyficzna z nich para, ale pasuje to do nich. Mam nadzieję, że im się poukłada!

    Jestem bardzo ciekawa wyniku operacji Kate. To będą baaardzo stresujące momenty w opowiadaniu coś tak czuję.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że praca i studia Cię nie wykończą :)
      Ponarzekać możesz zawsze, bo przecież my tutaj jesteśmy Twoimi fanami! Kto ma Cię wspierać jak nie my? ;)

      Brak odpowiedzi na komentarze to też nie koniec świata. I moim zdaniem i tak publikujesz rozdziały naprawdę często. Zwłaszcza jeśli spojrzymy na ich długość. Ten blog to jeden z najlepszych bogów na jaki kiedykolwiek trafiłam! A czytałam mnóstwo opowiadań, fanfiction z najróżniejszych fandomów. Mało kto tak rzetelnie i porządnie przykłada się do pisania!
      Robisz wrażenie! Nieprzerwanie bardzo pozytywne wrażenie!

      Odpoczynku życzę! :)

      Usuń
    2. Faceci... Coś nie za dobrze u nich z kojarzeniem faktów i przyswajaniem informacji ;) Najpierw Mark i jego zdolność dedukcji, a potem na dokładkę Styles i jego problemy ze słuchem i przetwarzaniem danych ;) Całe szczęście, że oni tak nie cały czas się zachowują...

      Mam nadzieję, że twoja choroba jest już tylko wspomnieniem i czujesz się lepiej. Cieszę się, że mogłam ci umilić choć kilka chwil moją pisaniną :)

      Dziękuję ci za wszystkie mile słowa i za ogromną wyrozumiałość. Wiem, że mam w was wielkie wsparcie i nie powinnam zwracać uwagi na te nieliczne osoby, które nie potrafią szanować ani mnie, ani mojej pracy...
      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam xx

      Usuń
  26. O matko, to jest genialne.
    Styles zostanie tatusiem, to jest takie uroczę, że asdfghjk xD
    Uwielbiam twoje opowiadanie, jest genialne. Świetnie piszesz. Już się nie mogę doczekać następnego.

    Zapraszam do siebie:
    http://dark-story-with-harry-styles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że moje opowiadanie przypadło ci do gustu :) Mam nadzieję, że to się nie zmieni do samego końca...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  27. To co ? na początku znów mam walnąć litanie o tym, jaka Ty jesteś zdolna tak ? :D
    Zaraz, stop ... Ty już o tym dobrze wiesz :* Nie trzeba chyba przypominać, że rozwalasz system swoim talentem :) Poza tym ... CI, którzy pisali komentarze przede mną już chyba "powiedzieli" wszystko co i ja chciałam, a przecież nie będę ich kopiowała, ani się powtarzała. Jesteś cudowna, świetna, utalentowana, inteligentna, szalona ( aż boję się pomyśleć, co siedzi Ci w głowie gdy piszesz :P ), cholernie zaskakująca i dla nas wszystkich nadal w pewnym sensie jesteś "MYSTERY". Kocham, kocham, kocham ... to co piszesz :) Za każdym razem z utęsknieniem czekam na kolejne rozdział i jeszcze nigdy mnie nie zawiodłaś. Na prawdę nie wiem co mogę jeszcze napisać, bo przecież zdaję sobie sprawę z tego, że żadne słowa nie są wstanie opisać mojej wdzięczności, oraz tego jak bardzo cenię Cię za pomysłowość ? albo szaleństwo w tym co robisz ? nie wiem które słowo jest odpowiedniejsze :)

    A teraz standardowo kazanie dla bohaterów :)

    Kate :)
    Ja wyobrażam sobie minę Louisa jak będziesz musiała się mu tłumaczyć, że owe "zakupy" nie były dla Ciebie :) Och, kochana .... Co ta Alex by bez Ciebie zrobiła ?
    A zmieniając temat ... mam nadzieję, że szybszy termin to tylko dobra wiadomość, choć ... dla Louisa może tak nie być :) Miej go na oku :) Życzę szczęścia i powodzenia :)

    Louis :)
    Z Ciebie mogę tylko się pośmiać i zacząć wyobrażać Twoją minę gdy Kate będzie mówiła "o co chodzi" :) Gratulacje z powodu zaręczyn ( nie miałam wcześniej okazji tego zrobić), szczęście w życiu Ci się przyda :) A co do "terminu" ... nie lepiej by było szybciej mieć to z głowy ? Bo przecież zakładamy tylko ( ten jedyny i prawdziwy) optymistyczny scenariusz :)

    Niall & Kate :D
    Hahahahahahahaha ... powodzenia :P

    Zayn i Perrs :)
    Oby wszyscy wyszli z tej imprezy o własnych nogach :D

    I na deser:

    Alex % Hazz :*
    Wy wiecie, ze ja was kocham tak ? I oczywiście wiecie, że będę piątą matką chrzestną, jasne ?!?!?!?! Oj chłopie ... jak Ty ją/go będziesz wychowywał tak jak uczyłeś słownictwa Lux to ... ja Ci życzę powodzenia ... :D :D :D
    Alex, będziesz zarąbistą mamuśką ... i to więcej niż pewne ... tylko niech nam ojciec nie zemdleje przy porodzie :D

    Wracając do autorki :)
    Nic nie obchodzi mnie co mówią inni na temat Twojego "spóźniania" się, z dodaniem rozdziału :) Dobrze wiem, jak ciężko znaleźć teraz na co kol wiek czas. Jestem w ogóle pod ogromnym wrażeniem, że dodajesz rozdziały już tak długi czas. Znajdujesz dla nas czas, choć wcale nie musisz. Zamiast Cię krytykować powinniśmy spojrzeć sami na siebie i zastanowić się, czy mieli byśmy czas i chęci, żeby to wszystko robić ... a potem wypowiadać się na temat "spóźniania się" z rozdziałem.
    W ogóle .. gdzie jest napisane, ze to na pewno musi być co tydzień ?
    Nie przejmuj się osobami które tego nie szanują ... widać, że sami raczej nie mieli zbyt zajętego czasu pracy i nie wiedzą jak to jest gdy ma się tylko dwie ręce i nogi, a trzeba ogarnąć milion rzeczy.
    My jesteśmy z Tobą i bardzo Cię wspieramy :)

    Pozdrawiam i mocno całuję xoxoxoxox
    Czarodziejka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze jesteś dla mnie bardzo hojna w prawieniu komplementów, kochana :) Dziękuję ci z całego serca za te wszystkie przemiłe słowa i bardzo się cieszę, że wciąż znajdujesz chwilę, by czytać te wytwory mojej chorej wyobraźni ;)
      Kto jak kto, ale ty doskonale wiesz, co to znaczy mieć za dużo obowiązków, a za mało czasu... Dziękuję ci za zrozumienie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tych osób, które nie potrafią uszanować ani mnie, ani mojej pracy jest zdecydowana mniejszość, ale czasami one naprawdę potrafią zepsuć humor. Na szczęście dzięki ludziom takim jak ty, dość szybko zapominam o tych mniej przyjemnych sprawach... Dziękuję...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  28. WOW! Alex w ciąży? Pojawi się mały Styles? Tego się nie spodziewałam. Ciekawa jestem jak zareaguje reszta. Świetny rozdział i warto było na niego czytać. Z niecierpliwością czekam na następny. Pzdr i weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i mam wielką nadzieję, że tak już zostanie do końca :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  29. OMG alex w ciazy... i to zachowanie harrego... supeer rozdzial.... nigdy bym sie nie spodziewala takiego potoczenia sie sprawy .... czekam na next ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że choć trochę udało mi się ciebie zaskoczyć :) Po tylu rozdziałach, to już naprawdę nie jest łatwe.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  30. Awwwwwwwwwwwwwwwwwww *-* Będzie mały Styles! ^_^ Aw! Aw! Aw! Kurwaaa! *-*

    Błagam nie kończ jeszcze tego opowiadania, proszę.. Nie wyobrażasz sobie jak wielki uśmiech powodujesz u mnie dodając kolejne rozdziały.. Naprawdę. Kocham to co piszesz. Kocham jak piszesz. I kocham Ciebie za to co robisz!!! Kocham wszystko co z Tobą związane! *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za przemiłe słowa... Bardzo się cieszę, że moja pisanina ci się podoba i tym samym umila ci czas :) Niestety wszystko kiedyś się kończy...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  31. Genialny rozdział :D Nie mogę uwierzyć, że Alex jest w ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  32. ja pierdziele dziewczyno! jestem taka szczęśliwa, że Styles tak zareagował *.* już się nie mogę, doczekać jak będzie się o nią troszczył i o maluszka w trakcie ciązy! ( no chyba, że będziesz zła i coś innego wymyślisz :)) <3 i ciekawa jestem jak reszta na to zareaguje! jejku jejkuuu. noo oni są po prostu NAJCUDOWNIEJSI!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alex, Harry i mały Styles w drodze... To zdecydowanie byłby niezły temat na nowe opowiadanie ;) I na pewno wyszłaby z tego niezła komedia ;)
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam xx

      Usuń
    2. No to kochana masz już pomysł na następne opowiadanie :D

      Usuń
  33. Harry, nawet nie wiesz jak cieszy mnie Twoje zdanie na temat ciąży Alex :) jestem z Ciebie dumna ! i zgadzam sie, to będzie wyszczekane, słodkie, żartobliwe, zboczone dziecko. takie jak rodzice xD ale to będzie Wasze kochane :) wiedziałam że jej nie zostawisz, bo jakbyś mógł ? i ha ! wiedziałam że to ciąża :)
    stroje Kate znowu prześwietne. ta długa sukienka jest śliczna ! a to facetów - 'pożerających' Kate, i kobiet - które jej zazdroszczą - to chyba wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni :D
    zastanawia mnie jak zareaguje świat na wieść o zaręczynach. i co zrobi Eleanor. oby nic...
    cudowne czytac o szczęsliwym, zakochanym Niallu :) oby tak dalej.

    z niecierpliwością czekałam na ten rozdział. ale wytrzymałam, i poczekałam, jak wszystkie. więc nie śpiesz sie, i pisz dalej :)
    całuski xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za wspaniały komentarz i za to, że wciąż masz siłę czytać... i za wyrozumiałość...
      Harry i Alex... Czy mogło być inaczej? Po tym jak chłopak się starał, wiadomo było, że nie odpuści tak łatwo. W końcu to 'tylko' dziecko, a oni (choć młodzi) wydają się wręcz stworzeni do rodzicielstwa ;)
      Czy Louisowi kiedyś przejdzie ta zazdrość? Może gdyby Kate odzyskała wzrok i zobaczyłby, że jest wpatrzona tylko w niego...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. ona nie musi widziec, tylko jego kocha :) ii tak, wyobrazam sobie az za bardzo rodzinke Styles :D kochani xx

      K.CL

      Usuń
  34. Boże ! Tak długo na niego czekałam <3
    Jej ! Alex i Harry będą mieli dziecko x Od początku na to czekałam :))
    Jej ! Kate, tak bardzo przypomina mnie może dlatego, że ona ja i ja przeżyjemy operacje związane właśnie ze wzrokiem, u niej zabieg się odbędzie, a u mnie nie jest to do końca pewne :) kocham twoje opowiadanie ! jest wspaniałe ! kurde zaczynamy oszczędzanie na tusz i trzeba wydrukować to XD boże to jest lepsze od nie jednej książki, boże :D kocham cię xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za przemiłe słowa i komplementy. Cieszę się bardzo, że moje opowiadanie ci się podoba :) Mam wielką nadzieję, że to się nie zmieni aż do końca...
      Tutaj do operacji już niedaleko (o ile nic nieprzewidzianego się nie wydarzy) i pozostaje tylko mieć nadzieję, że wszystko skończy się dobrze...
      Życzę ci wszystkiego co najlepsze i jeśli operacja jest tym, czego ci potrzeba, to mam nadzieję, że się odbędzie i zakończy sukcesem :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  35. O boże, o boże !!!
    Styles aka ojciec :D nie spodziewałam się tego, myślałam o tym pod kątem Kate i Louisa ;) ale na prawdę mnie zaskoczyłaś, oczywiście pozytywnie.
    "Ujrzałem siebie, trzymającego małą dziewczynkę na rękach, która posyłała mi właśnie jedno ze spojrzeń swojej mamy. „Ja pierdolę...”
    To oczywiście mnie bardzo rozwaliło :DDD
    Kochana do następnego i weny życzę
    Pa xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się niezmiernie, że po prawie stu rozdziałach, udało mi się ciebie czymś zaskoczyć ;) Harry i Alex jako rodzice? To byłby świetny pomysł na kolejne opowiadanie i zdecydowanie byłaby to komedia ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  36. Cześć kochanie!
    Zdecydowanie opłacało się czekać na ten rozdział i mogłabym na niego czekać nawet trzy razy dłużej! :)
    Pierwsza scena to jeden wielki atak śmiechu XD No po prostu mistrzostwo! Zayn- badboy, który bez problemu otwiera zamki, Liam, który się zaciął i wyglądał jak ryba wyciągnięta z wody, nieogarnięty i niedobudzony Niall i Harry z Lou śmiejący się z całej sytuacji. No po prostu genialne :D
    Jeeeej tak szczęśliwy Niall i te jego cudowne wspomnienia z ich randki i w ogóle, no po prostu pod koniec tej sceny się popłakałam ze szczęścia. Naprawdę nie wiem co jeszcze o tym napisać, bo to wszystko było idealne! :)
    Kate tyle kręciła z tą apteką a Mark i tak zobaczył co kupiła ;p Chciałabym zobaczyć miny wszystkich a szczególnie Lou, kiedy wspomniał o tym na imprezie :D Teraz się Kate będzie musiała tłumaczyć ;p
    A z tą ciążą to szczerze się nie spodziewałam, że na serio tak będzie. Już w sumie bardziej bym podejrzewała, że mały Tomlinson pojawi się jako pierwszy a tu proszę, będzie malutki Styles :)
    Reakcja Harrego rozwala system ;D i jeszcze powiedział Alex, że to ona ma problemy z myśleniem. No chyba on! XD Wręcz nie wyobrażam sobie jak Alex musiała się bać, po tym co już kiedyś przeszła.

    CYTATY ROZDZIAŁU:
    „- Niall? Czy ty... wy... – Liam właśnie się nam zaciął. I tylko trochę przypominał rybę wyjętą z wody. – Czy... Co?” (jak sobie wyobraziłam Payna to dostałam jeszcze większego ataku śmiechu ;D)

    „ - Co tu robicie? – Horan mierzył nas niezbyt przyjaznym spojrzeniem, co nie wiedzieć czemu tylko bardziej mnie bawiło.
    - Budzenie” (haha, taaa jasne ;p)

    „Chyba zdecydowanie powinienem popukać się w głowę. „Najlepiej młotkiem.” (widzę, że drugie ja Nialla podobnie jak to Tomlinsona również udziela wspaniałych rad XD)

    „Zdecydowanie mieliśmy wielkie szczęście, że się nie utopiliśmy. Choć niewątpliwie pomógł nam fakt, iż większość wody wylądowała poza wanną.” (całe szczęście, że się nie utopili bo bym tego nie przeżyła, chyba bym umarła... ze śmiechu :D Nie no, z żalu też, ale najpierw ze śmiechu XD)

    „Chciałbym powiedzieć, że przez cały wieczór nie odrywałem wzroku od mojej narzeczonej, ale byłoby to wielkim kłamstwem. Musiałem przecież od czasu do czasu posyłać mordercze spojrzenia tym wszystkim facetom, którzy ośmielili się pożerać wzrokiem moje kochanie. „I laskom też! Bezwstydnice...” (haha Louis musi pilnować porządku ;p)

    „- Podobno wystarczy chcieć – zacząłem, próbując wzniecić ogień w jej oczach i ciele. – A chcieć, to móc – wesoły błysk w jej spojrzeniu bardzo mi się podobał. Zwiastował to, iż moje próby najwyraźniej przynoszą pożądany efekt. – Ja chcę ciebie. Mogę?” (powiem ci, że to mu naprawdę wyszło ;)

    Co do notki pod rozdziałem. Hej! Kochanie, nie przeginaj, co? Mnie i myślę, że co najmniej jeszcze kilka osób, zdecydowanie obchodzi jak się czujesz i dlaczego. Uwielbiam też wiedzieć co się dzieje w twoim życiu, jakkolwiek to brzmi XD I to, że zmagasz się aktualnie z nocną zmianą i chcesz się z tego wyżalić jest dla mnie bardzo ważne, bo przecież ja też się ciągle tobie żalę to i ty możesz i naprawdę ma to dla mnie znaczenie. Szczerze to w ogóle się dziwię, że udaje ci się jakoś pisać i na komentarze też starasz się w miarę możliwości odpowiadać, bo takie wywrócenie dnia do góry nogami na pewno nie jest fajne, zwłaszcza, że masz jeszcze studia. Dlatego nie przejmuj się tymi, którym się nie chce przeczytać twoich komentarzy czy zajrzeć na tt czy na aska i dowiedzieć się o co chodzi, tylko bezpodstawnie cię oskarżają. Z resztą, nawet gdybyś nie miała powodu i po prostu chciała sobie zrobić przerwę w pisaniu, to masz do tego prawo, bo przecież piszesz przede wszystkim dla przyjemności i to, że publikujesz to co napiszesz dając nam szansę to przeczytać to coś wspaniałego i jestem ci za to bardzo wdzięczna, bo przecież mogłabyś to wszystko zachować tylko i wyłącznie dla siebie.
    Jej, wyszedł mi spory wywód ;p No, ale musiałam to napisać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio w zależności od pogody, która raz jest ponura a raz przepiękna, albo mam ochotę przespać cały dzień, albo jestem pełna życia ;) Oprócz tego produkuję nieskończone ilości przeróżnych filmików, a to na YT, a to do szkoły, a to po prostu dla znajomych różne przeróbki itp., żeby się pośmiać i po prostu cały czas tylko coś sklejam i renderuję ;D Oprócz tego uczciłyśmy z koleżankami pierwszy dzień wiosny i zdecydowanie był to wspaniały i niezapomniany dzień :) No, a w czwartek idę na koncert ROOM 94! Wciąż nie mogę uwierzyć, że to już ten czwartek, bo gdy kupowałam bilety to jeszcze były całe wieki do koncertu a teraz sama nie wiem, kiedy to minęło :)
      Trzymaj się jakoś w tej pracy, pozdrawiam cię serdecznie i całuję, no i oczywiście czekam na następny rozdział ♥
      xoxo

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę twoją radością z koncertu :) Sama jestem wielkim miłośnikiem muzyki na żywo i zawsze bawię się wtedy za wszystkie czasy. Mam nadzieję, że i ty spędzisz niesamowity wieczór (lub popołudnie) i będzie to niezapomniany dzień. I KONIECZNIE pamiętaj, by się podzielić wrażeniami :) Właśnie zdałam sobie sprawę, że czwartek jest już dziś! W takim razie życzę ci niesamowicie udanego dnia :)

      A co do tych moich żali z komentarza na samej górze... To było napisane pod wpływem chwili i teraz trochę mi głupio, że tak dałam się pokierować impulsowi. Najwyraźniej kilka niemiłych słów zraniło mnie bardziej niż powinno... Wiem, że osób, które nie mają za grosz szacunku do mnie i mojej pracy jest tutaj bardzo niewiele i zdecydowana większość jest dla mnie bardzo wyrozumiała i gotowa nieść pomoc. Chyba po prostu wszystko sprowadza się do tego, że te kilka komentarzy przeczytałam przed samym dodaniem nowego rozdziału i po prostu zrobiło mi się przykro... W jednej chwili byłam taka zadowolona, że pomimo tych wszystkich przeciwności udało mi się napisać rozdział, a w drugiej czytałam te kilka niezbyt miłych słów i odechciało mi się wszystkiego. I w głowie pojawiła się taka myśl: 'po co się w ogóle starałam?' Ale jak już powiedziałam, to była tylko taka słabsza/gorsza chwila i już jest dobrze :)
      Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa i wyrozumiałość. To wspaniałe uczucie wiedzieć, że mimo iż 'znamy' się tylko z internetu, to potrafisz sprawić, że uśmiecham się, czytając twoje komentarze i chyba właśnie to jest jednym z powodów, dlaczego zawsze wypatruje ich z niecierpliwością :)

      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i że udało mi się ciebie rozbawić :) No a fakt, że czymś choć trochę cię zaskoczyłam sprawił, że szczerzę się jak głupia ;) W końcu po tylu rozdziałach, to nie jest łatwa sprawa...
      Jak zawsze świetnie się czytało wybrane przez ciebie fragmenty... Uwielbiam to uczucie, gdy wiem, że coś, co napisałam, ci się podoba :)

      Jeszcze raz dziękuję za wszystko. Baw się wspaniale na koncercie! Wszystkiego dobrego...
      Całuję xx

      Usuń
    3. Ech, nie musisz się już tłumaczyć ;) Mnie też trochę poniosła chwila i po prostu musiałam ci powiedzieć, że przecież dla wielu czytelników naprawdę dużo znaczysz. Rozumiem, że czasami tak niewiele trzeba, żeby odebrać komuś całą radość i nie wiem dlaczego niektórzy ludzie to robią.
      To naprawdę miłe wiedzieć, że powoduję twój uśmiech, ty również zawsze sprawiasz, że się uśmiecham i to zdecydowanie jeden z powodów dla których wyczekuję twoich odpowiedzi :) I mimo że znamy się tylko z internetu, czuje się prawie jakbym znała cie naprawdę ;)
      Co do koncertu. To po prostu nie był zwykły koncert. To była jedna z najwspanialszych rzeczy w moim życiu!!!
      Po pierwsze, wreszcie spotkałam moją twitterową przyjaciółkę i dzięki niej wylądowałam pod samą sceną i to w dodatku zaraz przy przejściu, tak że wchodząc i schodząc ze sceny oni dosłownie się przeze mnie przeciskali ;p Byłam też wystarczająco blisko, żeby dosięgnąć ich rąk, gdy wyciągali je do fanów i to było niesamowite, gdy Kieran raz przytrzymał tak dłużej moją rękę ♥
      Support też okazał się fajny, w dodatku to zespół, który aktualnie jest w X Faktorze więc za tydzień będę mogła ich zobaczyć w telewizji i pochwalić się znajomym, że widziałam ich na żywo i gadałam z nimi i przytulałam wokalistę XD
      Dodatkowo ROOM 94 powiedzieli, że po koncercie spotkają się ze wszystkimi i naprawdę po koncercie przyszli jeszcze raz na salę i rozmawiali z wszystkimi, dawali autografy, robili zdjęcia, przytulali wszystkich i w ogóle spełnili tym moje marzenia :D
      Dodatkowo do autografów dawałam im kartkę na której napisałam "Reason to smile" i Kit był taki kochany, że narysował mi jeszcze kotka, a Sean napisał "You have a beautiful smile" ♥ I w ogóle wszyscy byli tacy mega kochani ♥
      A dziś weszłam na ich tt i zobaczyłam, że znów są w Krakowie, bo wrzucili zdjęcie z rynku. Dzisiaj mieli wolny dzień i generalnie myślałam, że spędzą go w Katowicach bo wczoraj mieli koncert w Katowicach, ale okazało się, że wrócili do Krakowa, bo byli dzisiaj jeszcze w Auschwitz i potem przyjechali tutaj. Jedyne co wiedziałam to to, że są w Krakowie i że godzinę temu byli na rynku. To było jednak wystarczające, żeby szalona ja się napaliła i postanowiła jechać natychmiast na ten rynek. Przez chwilę się zawahałam, bo przecież po godzinie mogli być gdziekolwiek, mama mówiła mi żebym nie jechała, bo już się ciemno robi i gdzie się będę włóczyć po nocy, ale stwierdziłam, że przecież mam na ten rynek 15 minut to co mam do stracenia? Przejdę się w koło i wrócę. przynajmniej nie będę później żałować, że tego nie zrobiłam. No i pojechałam. Kochanie, to była najlepsza decyzja mojego życia! ;D
      Doszłam na ten rynek, ludzi jak zwykle pełno i zastanawiam się jakim cudem ja ich znajdę, równie dobrze mogą siedzieć w jakimś klubie, albo być gdziekolwiek indziej. Przeszłam się wzdłuż dorożek i już chcę skręcić a tu z ulicy Szczepańskiej wychodzą...oni? Przyglądam się bliżej, O MÓJ BOŻE, TO ONI!!! Przez kilka sekund stoję i nie wierze aż w końcu ruszyłam się i podchodzę. Wyciągam rękę do Deana i mówię "Hi, I'm Justyna" A on "Hi, I'm Robbie" Ja "No, you're not. You're Dean" a on "Yeah, it's true" XD No i potem powiedziałam im że byłam na koncercie, spytali się czy mi sie podobało, powiedziałam, że było genialnie i że to spotkanie z fanami było niesamowite a wtedy Kieran powiedział "Awwww, come here" I mnie przytulił :) A potem zaproponował, żeby sobie zrobić zdjęcie i tylko dzięki tej fotce teraz wierze, że sobie tego nie wymyśliłam ;p No, bo to naprawdę brzmi nieprawdopodobnie, czyż nie? To brzmi jak z fanfiction żywcem wzięte ;D

      Usuń
    4. No i jeszcze trochę gadaliśmy i w ogóle Kieran chyba z 3 razy powiedział, że mam piękny uśmiech ;D I przytuliłam każdego, a Kierana to chyba z 4 razy ;p I potem jak już odchodzili to Kieran się obrócił i krzyknął jeszcze "Kocham cię" i Dean potem też ♥ I aaaa, cały czas nie mogę się jeszcze ogarnąć po tym i mam wrażenie, że moja radość jest tak wielka, że zaraz mnie rozsadzi XD Boże, ja wciąż nie wierze, że to było naprawdę. Dla mnie to brzmi totalnie jak fanfiction, jak jakiś wymysł mojej wyobraźni. No bo jakie jest prawdopodobieństwo, że tak po prostu wpadniesz na swoich idoli? A to stało się naprawdę. Jej, po prostu spełnienie moich marzeń ♥
      Myślę, że ludzie w tramwaju, którym wracałam do domu myśleli, że cos ze mna nie tak bo szczerzyłam się jak wariatka przez całą drogę ;D
      A potem jeszcze wróciłam do domu i przeczytałam maila od mojej nauczycielki z chemii i okazało się że dostałam 6 z zadania dodatkowego! O.O Po prostu nie wierzę, bo to było naprawdę proste zadanie i nawet przed wysłaniem zastanawiałam się gdzie jest haczyk a tu okazało się, że naprawdę tylko o to chodziło i że mam dobrze. W dodatku pani mówiła, ze można za to dostać 5 a tu 6! Wow! Normalnie moja średnia podskoczyła z 3.30 na 3,42 ;p
      Dobra, już koniec, ale po prostu mogłabym o tym wszystkim co stało się przez ostatnie 3 dni mówić/pisać w nieskończoność ;p
      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego i jakbyś chciała to mogę ci oddać trochę mojej radości, bo aktualnie mam jej tak dużo, że już naprawdę się we mnie nie mieści ;D
      xoxo
      P.S. Matko, ale mi to długie wyszło... W dodatku zdecydowanie nadużywam "naprawdę" XD

      Usuń
    5. Swojej radości nie oddawaj, kochana, bo zdecydowanie na nią zasłużyłaś... Gratuluję oceny z chemii. A co do tego koncertu i tych wszystkich atrakcji po to normalnie brak mi słów! Cieszę się twoim szczęściem, kochana :) To niesamowite, że nie tylko byłaś na ich koncercie, ale również mogłaś ich poznać i porozmawiać. Takie coś pamięta się przez całe życie... Ciesz się tym, bo powinnaś :)
      Dziękuję ci za wsparcie, ty mój kochany adwokacie ;) Czasami naprawdę mam dość tych osób, które nie potrafią zrozumieć, że rozdziału nie pisze się w pięć minut... Zdecydowanie za bardzo rozpuściłam czytelników dodawaniem rozdziałów co tydzień. Teraz mam więcej obowiązków i przez to zaczynają się pretensje... Niezbyt przyjemna sprawa, ale już niedługo będzie koniec i nie będę się musiała martwić takimi osobami.
      Jeszcze raz dziękuję za wszystko :) Bardzo się cieszę twoim szczęściem :)
      Całuję xx

      Usuń
    6. Nie ma mi za co dziękować ;) Zawsze byłam wyrozumiała i w ogóle, ale dodatkowo jakiś czas temu miałam okazję przetłumaczyć 1 rozdział opowiadania i było to coś bardzo fajnego, zawsze chciałam spróbować i wreszcie miałam okazję, ale ilość czasu jaką na to poświęciłam była naprawdę dość spora, dlatego, wierz mi, że ja na pewno będę ostatnią osobą, która będzie się czepiać kogokolwiek o to, że długo nie dodaje rozdziału.
      Ostatnio za dużo mówisz o tym końcu. Wiem, że to opowiadanie musi się kiedyś skończyć, ale nie przypominaj mi o tym aż tak często :(
      Szczęście wciąż promienieje ode mnie na całe kilometry i gdy tylko spojrzę na te swoje fotki to promieniowanie to zwiększa swoją intensywność jeszcze bardziej ;p
      Mam nadzieję, że 'odważne' anonimki nie popsuły ci bardzo humoru i przyjemnie upłynie ci reszta tygodnia :)
      Przesyłam mnóstwo całusów!
      Kocham Cię, bo zawsze wywołujesz uśmiech na mojej twarzy :) ♥
      xoxo

      Usuń
  37. Super rozdział. Wszstkich obchdzisz, nie mów, że nie. Stroje Kate są świetne, szczególnie podoba mi się długa, kwiecista sukienka.
    Chłopcy martwią się jak Niall zajął się Katie. Rozmyślania Nialla są słodkie, zakochał się, a chłopcy są troche wścibscy z tym swoim zamartwianiem. Kate chyba nie przejdzie strach przed lataniem. Apartamenty dwie sypialnie, chłopcy się dogadają, a Niall ma apartament tylko dla siebie i Kate. Kate się domyśliła i poszła po testy ciążowe, ale poczekaj bo nie zrozumiałam. Alex jest w ciąży to na pewno, ale czy Kate też jest w ciąży? Impreza w klubie, fajnie. Harry i Alex są słodcy. Chłopcy w klubie. Co oznaczało to, ze Kate nie może pić w tym stanie. Teksty Harrego są mądre. Wiadomość o ciąży i strach Alex. W tym rozdziale były wzrszające emocje.
    Przepraszam, ze terez dopiero komentuje ale, teraz znalazłam luke w moich obowiążkach.
    Kocham, Bożena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :) Dziękuję, że pomimo nawału codziennych obowiązków, znajdujesz czas, by czytać moje opowiadanie... I dziękuję za miłe słowo oraz wyrozumiałość. To naprawdę wiele dla mnie znaczy...
      Alex i Harry spodziewają się małego Stylesa, a ta sprawa z Kate, to jedno wielkie nieporozumienie. Mark, jak to facet, dodał dwa do dwóch i wyszło mu pięć ;) Zobaczył pewnie, że Kate kupuje testy ciążowe, a potem widział ją zapłakaną i niestety nie wziął pod uwagę, że Kate mogła płakać ze szczęścia, jakie stało się udziałem jej przyjaciółki ;) Z pewnością szybko wyprowadzi wszystkich z błędu ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  38. Hej:)
    Znów jestem spóźniona, ale dobra, mam nadzieje, że mi to wybaczysz. W końcu ty wiesz co to znaczy. Naprawdę Cię podziwiam, wyrabiasz się ze wszystkim sprawami, a jeszcze piszesz opowiadanie, i strasz się odpowiadać na te wszystkie nasze komentarze. Dziękuje Ci, że strasz się to robić, bo to jakbyś się z nami choć trochę zaprzyjaźniła, widać że zależy ci na tym blogu. Nie martw się, my poczekamy, uporządkuj sobie wszystko, a potem zajmij się naszymi komentarzami. Nie uciekną, a ty przecież musisz sypiać :) Wszystkich obchodzisz, bo się o ciebie martwimy, twoje zdrowie jest dla nas ważniejsze niż nowy rozdział!
    Przechodząc do rozdziału:
    Zaraz pierwsza scena, byłam strasznie ciekawa jak zaczniesz nowy rozdział, ale tego to się nie spodziewałam, rykłam śmiechem! Chłopcy wkradający doi pokoju Horana zamkniętego tam z swoja księżniczką i zdziwienie kiedy zobaczyli ich razem w łóżku! Nie mogę! Chłopaki jeśli chodzi o Horana stali się bardzo ciekawscy! Niall się wkurzył, a chłopaki się zdziwili, co myśleli, że niby co? Niall się z nią prześpi i znajdą ich nagich w łóżku? Nasz Irlandczyk taki nie jest! Jest uroczy i najpierw chciał poznać Katie, pewnie rozmawiali do późna. Katie jest takim samym śpiochem jak Niall i takim samym żarłokiem, jest również jest tak samo urocza i kochana. Są bardzo dopasowaną parą. Oni są tacy uroczy! A szczególnie Niall. Zdecydowanie mógłbyś, Niall obdarować szczęściem cały hotel. Masz dziś tak dużo energii i radości, że sama się uśmiecham, chyba mnie zaraziłeś. A odbijanie to już swoje drogą. Katie jeszcze bardziej idealna być chyba nie może. Jakby mogło ci się Horan nie podobać to co widziałaś. Nie chce nic mówić Niall, ale ty zawsze tracisz zdolność myślenia przy Katie. "- Jesteś pewien, że mogę z wami jechać? – wstała i sięgnęła po swoją torbę, a następnie spojrzała na mnie wyczekująco. „Czy co? Czego jestem pewien?” próbowałem przypomnieć sobie jej pytanie. Bez powodzenia. "- rozwaliło mnie to! Horan ogarnij się! A potem zaczął opowiadać o wczorajszej kolacji, na której relacje tak czekałam. Romantyczna kolacje, z jedzeniem z McDonald's na pewno była udana, szczególnie z ckliwymi piosenkami w tle przygotowanymi przez DJ Malika. Chciałabym móc zobaczyć tę tapetę. I mnie Horana kiedy zobaczył Katie też:). Ta randka musiała być udana! Ostatnie linijki tego akapitu były takie hmmm... romantyczne i piękne. Ja jeszcze nigdy nie leciałam samolotem, więc nie wiem jak to jest. Katy nie lubi latać, bo źle to znosi. Mam nadzieje, że chłopcy to zmienią, gdy poleca razem np. do Stanów. Paul jak zwykle zorganizowany. Nie wiem co jest Alex, ale się martwię, oby szybko wróciła do pełnej dyspozycji. Dobranie się w pary poszło szybko. Strasznie się ciesze, że Katie poleciała z Niallem i chłopcami. Przynajmniej Niall jest szczęścimy i strasznie rozbudzony, lubię go takiego. Zdecydowanie Louis bardzo dorósł przy Katy, nauczył się pewnych rzeczy. Tak, pół godziny zawsze jest przydatne na małe co nie co z Katy, Lou. Katy dobrze, że tam poszłaś sama, chłopa posłać do apteki, to nie jest dobry pomysł. A potem ta rozmowa w łazience i się domyśliłam o co chodzi. Co?! Alex jest w ciąży?! OMG! Nawet nie wiesz jak się ciesze. Coś było podejrzanego z ta chorobą i wymiotami! Wieczór tańców dla Katy z Lou to fajna rzecz. Inni też idą, znaczy Liam z Danielle i Zayn z Perrie. Harry zostaje z Alex a nasi nowo poznani sami coś wymyślą. Harry i Alex stęsknili się za sobą zdecydowanie. I jeszcze w łazience?! No wiecie wy co. A potem rozmowa w bardzo przyzwoitym języku, pięknej łacinie, jak kiedyś powiedziała moja pani do polskiego w sarkazmie do jednej koleżanki. Nabijanie się pijanych panów z Harrego i Liama, niepowtarzalne. What! Tak szybko ta operacja! Im bliżej tym bardziej się boje! Nie rób mi tego Katy! Pewnie te zdjęcie już dzisiaj będą w internecie, ale dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem ta długo wyczekiwana rozmowa. Harry ty tylko o jednym myślisz. A gdy przyjdzie co do czego to ruszyć mózgownicą nie umiesz. Harry myśl logicznie! " - Chyba... – zaczęła, ale coś ją powstrzymało przed mówieniem. Po chwili, która wydawała mi się wiecznością, wzięła głęboki oddech i spojrzała mi prosto w oczy z pewną determinacją i obawą. – Jestem w ciąży.
      Jej słowa zawisły między nami. Próbowały dostać się do mojej głowy, ale chyba opornie im to wychodziło, bo wciąż jeszcze nie dotarło do mnie ich znaczenie. Czułem, że dziewczyna drży i nadal nie potrafiłem zrozumieć, co było tego przyczyną. „Czy ona właśnie...”
      - C-co? – wykrztusiłem z siebie to jedno słowo, a i tak kosztowało mnie to wiele wysiłku.
      - Jestem w ciąży – powtórzyła, wciąż patrząc mi głęboko w oczy.
      - Hmmm... Wydawało mi się, że to właśnie usłyszałem... – mruknąłem, nadal starając się jakoś zrozumieć tę sytuację. Moje szare komórki zdecydowanie uległy jakiemuś przeciążeniu, bo nie potrafiłem zebrać myśli. – Ale... Co? – westchnęła ciężko, a w jej oczach ujrzałem dobrze mi znane błyski.
      - Światło mego życia... – zaczęła. – Zastanawia mnie twoja kompletna niezdolność do zrozumienia najprostszych informacji. Przychodzi ci to naturalnie, czy musiałeś ciężko pracować nad udoskonaleniem tej cechy?
      - Co?!? – teraz już kompletnie nic nie zrozumiałem. Miałem wrażenie, że mów do mnie po chińsku. Alex westchnęła ciężko i próbowała mnie od siebie odepchnąć. I chyba dopiero ten gest obudził mnie z tego dziwnego transu. – Jesteś w ciąży? – powtórzyłem to, co od dłuższego czasu chciała mi przekazać.
      - Brawo! – przewróciła oczami, patrząc na mnie z pewną obawą.
      - Ze mną? – „Styles, ty jebnięty idioto!” Ledwo palnąłem tę głupotę, a już chciałem cofnąć te słowa. Złość i ból, które wymalowały się na twarzy dziewczyny tylko udowodniły mi rozmiar mojej gafy." Sorry, że skopiowałam ten fragment, ale według mnie to najlepszy, a zarazem przełomowy i bardzo ważny moment w tym rozdziale. Gdyby nie głupota Harrego w takim momencie to były on idealny, ale facet czasem bardzo ciężko myśli przy tym raniąc kobietę. Dobrze, że naprawił potem swój błąd. Musiał sobie to przetworzyć, bo od razu nie zrozumiał. A potem te sceny tworzące się jego umyśle były już jak najbardziej wskazane. Alex się ucieszyła, na końcu. Harry skąd wiesz czy za 9 miesięcy, przecież wymiotów chyba nie ma się tak wcześnie? Prawda? Ja myślę, że Alex jest co najmniej w 2 miesiącu, ale może to tylko moja intuicja. Tyle się w ty rozdziale zdarzyło: Opis randki Nialla z Katie, wiadomość o ciąży Alex, Wiadomości o planowanej operacji Katy pod koniec tygodnia i rozmowa z Harrym o ciąży Alex. Trochę nie do ogarnięcia, ale bardzo mi się podoba ten rozdział. Chciałabym Ci bardzo podziękować, za to, że wciąż znajdujesz czas dla nas i tego cudnego opowiadania, które niestety się już powoi kończy. Wykrzeszesz jeszcze kilka rozdziałów, prawda? Błagam Cię wymyśl coś by jak najpóźniej się skończyło, albo stwórz kolejne. Nie nalegam, ale było by źle by taki wspaniały talent się zmarnował! Osobiście oczekuje kiedyś wiadomości o wydanej przez ciebie książce!
      Dziękuje Jeszcze raz i kocham!
      Marzena ze Śląska

      Usuń
    2. Dziękuję ci za ten wspaniały komentarz i te wszystkie przemiłe słowa... To wspaniałe uczucie wiedzieć, że ktoś potrafi docenić moją pracę i zdaje sobie sprawę, że dodanie nowego rozdziału oraz odpowiedzenie na wszystkie komentarze, to nie jest pięć minut. Szkoda, że wciąż zdarzają się osoby, które tego nie rozumieją... Dziękuję za wyrozumiałość.
      Niall i Katie... Tak, tą dwójkę zdecydowanie można opisać słowem 'uroczy' :) Włamanie z rana? Czemu nie? Zwłaszcza, gdy ma się Malika, który najwyraźniej ma doświadczenie w otwieraniu zamków ;) Liama zatkało, Zayn zabezpieczał tyły, a Harry z Louisem jak zawsze musieli się trochę pośmiać... Ot, zwykły poranek w ich wykonaniu ;)
      Kate i jej strach przed lataniem, wydaje się wręcz niemożliwy do pokonania. A może będzie jej lżej po operacji? Jeśli oczywiście zakończy się ona sukcesem...
      Kto ma znać Alex lepiej niż jej najlepsza przyjaciółka? I kolejny raz okazało się, że nie potrzeba zdrowych oczu, by 'ujrzeć' więcej...
      Wiadomość o ciąży Harry przyjął na klatę, nie ma co ;) Mimo chwilowego 'zwarcia przewodów', ostatecznie wybrnął z popełnionych gaf i mógł cieszyć się ze swoją dziewczyną z tej wiadomości :) Ale to łazienkowe odwlekanie poważnej rozmowy przez Alex też całkiem nieźle im wyszło. No i dali mały pokaz łaciny podwórkowej ;)
      Rzeczywiście trochę się działo w tym rozdziale... Ale teraz już chyba tak będzie do końca. Takie wyjaśniająco-podsumowujące rozdziały przed nami...
      Jeszcze nie wiem, co będzie później. Czy założę kolejnego bloga, czy może napiszę kilka dodatków do tego... Jedno jest pewne - nie zamierzam przestać pisać, bo mam milion pomysłów, które chciałabym zrealizować ;) Ale krótkie wakacje od blogowania na pewno sobie zrobię...
      Jeszcze raz dziękuję za wsparcie i miłe słowo...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  39. Hahaha :) moje przypuszczenia co do "choroby" Alex były trafne :) bedzie male Stylesiątko :)
    Watro bylo tyle czekac :)
    Pozdrawiam i do nexta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) A co do małego Stylesa, to po waszych ostatnich komentarzach po prostu nie mogłam się oprzeć ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  40. Jejkuu ale sie ciesze, ze wszyskto jest dobrze.
    Niall ma swoja ksiezniczke.
    Bedzie małg Styles
    No i oczywiscie operacja Katy, ktora mam nadzieje.sie powiedzie.
    Coraz bardziej mnie zaskakujesz.
    Twoje ff jest jednym z.najlepszych i nie wiem czy dalabym rade.gdybys je niedlugo zakonczyla. Ono mysi trwac wiecznie haha ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko powoli zmierza do końca... Niall spotkał Katie... Alex i Harry będą mieli dziecko... Operacja Kate tuż tuż...
      Cieszę się, że moje opowiadanie ci się podoba i że wciąż jeszcze udaje mi się ciebie czymś zaskoczyć :) Dziękuję za miłe słowa...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  41. Spóścić Stylesa na chwile z oczu no ;) Ale fajnie że będzie tatusiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Styles tatusiem... To samo w sobie mogłoby być niezłym tematem na opowiadanie ;)

      Usuń
  42. Jestem zalamana poniewaz nie otrzymuje powiadomien o nowych rozdzialach :( @narryvv

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz dlaczego tak się stało? Ponieważ kolejny raz zmieniłaś nazwę. Wciąż miałam w powiadamianych tą poprzednią (Anna_Oficiiall, czy jakoś tak). Właśnie to zmieniłam i przy następnym rozdziale już powinnaś dostać powiadomienie. O ile znów nie zmienisz nazwy ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  43. Dlaczego mam wrazenie, ze wszystko jest zbyt piekne? Dlaczego mam wrazenie,ze niedlugo sie cos stanie?Ze ona umrze podczas tej operacji i zakonczysz na 100 rozdziale? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego odniosłaś takie wrażenie... Może wiesz, że lubię zaskakiwać? Ale z drugiej strony, gdyby miało się skończyć na stu rozdziałach, to chyba dobrze, że wszystko jest pięknie ;)
      A jak będzie naprawdę? Na to niestety trzeba jeszcze trochę poczekać...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  44. bardzo, ale to bardzo podoba mi się twój pomysł z tym aby opisać każdą parę z osobna na sam koniec - jak mi się życie poukładało. było by to super zwięczeniem (chyba nie umiem napisac poprawnie tego słowa) całego opowiadania.... OMG....
    a co do Zayna i Perrie to owszem pewnie w realnym świecie inaczej bym na to patrzyła ale cóż twoje opowiadanie przenoś mnie do świata gdzie można mieć nadzieję że tych dwoje będzie razem nawet po tym co przeszli i jak siebie na wzajem zranili...
    a może poprostu mam taką nadzieję bo potrzebuje HAPPY END-u. tak czy inaczej cierpliwie czekam na kolejne rozdziały w których pewnie wszystko się wyjaśni :-)
    Pozdrawiam XXX

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do tych dodatków, to jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji. Wprawdzie kilka osób usilnie mnie do tego namawia, ale ja jeszcze muszę się nad tym zastanowić...
      Ależ Zayn i Perrie są razem! Postanowili sobie wybaczyć i zacząć od nowa, ucząc się zaufania... To po prostu za wcześnie na zaręczyny, ale kto wie, co przyniesie przyszłość...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  45. OMG ! OMG ! OMG ! HARRY BĘDZIE OJCEM !? OMG !
    Jak się cieszę. Cieszę się do komputera jak głupi do sera :] Czekam na następny rozdział. WSZEM I WOBEC OGŁASZAM ŻE TO JEST MOJE ULUBIONE OPOWIADANIE. DZIĘKUJE ZA UWAGĘ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszem i wobec ogłaszam, że bardzo ci dziękuję za te przemiłe słowa! Cieszę się, że moja pisanina przypadła ci do gustu :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  46. Jest godzina 23:30, a ja zamiast ślęczeć przed książkami, co było moim zamiarem, postanowiłam nadrobić rozdziały, na których przeczytanie nie miałam wcześniej czasu. Postanowiłam więc też napisać coś od siebie, mimo, że nie jestem znana z obszernych komentarzy. Ale po prostu nie mogłam się powstrzymać! Tak bardzo ucieszyła mnie reakcja Harrego, chociaż nie mógł on zachować się inaczej. Muszę powiedzieć, że i tą ciążę podejrzewałam (o ile rzeczywiście zostanie ona potwierdzona):) Szczęśliwy Niall? I mi do pełni szczęścia nic więcej nie potrzeba. Liam, Zayn, czy Louis z Kate? Nie ma co się rozpisywać, bo uwielbiam to, w jaki sposób kreujesz wszystkie postacie.
    Muszę za to powiedzieć, że podziwiam Cię za to co robisz, widać, że wkładasz w to dużo pracy i (mam nadzieję:)) serca. Szanujesz swoich czytelników i starasz się odpowiedzieć na każdy komentarz, co się ceni:)
    Pozdrawiam i uciekam do książek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za miłe słowa i za zrozumienie... To wspaniałe uczucie wiedzieć, że komuś nie tylko podoba się, to co piszę, ale potrafi również docenić, ile pracy wkładam w każdy rozdział... Choć nie jestem do końca pewna, czy przedkładanie opowiadania nad naukę jest akurat dobrym pomysłem. Choć jako przerywnik w nauce podobno sprawdza się całkiem nieźle ;)
      Cieszę się, że wykreowani przeze mnie bohaterowie przypadli ci do gustu :) Ja osobiście ich uwielbiam, ale w końcu ciężko byłoby nie ;)
      Dziękuję za komentarz i pozdrawiam xx

      Usuń
  47. P.S. Mam nadzieję, że nie narobiłam byków i wszystko jest w miarę spójne oraz czytelne, bo raz-moje oczy zaczęły już protestować, dwa-piszę z telefonu w rękawiczkach, co nie jest łatwym zadaniem:) A teraz technologia wzywa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy oczy zaczynają protestować, to znak, że zamiast nauki powinnaś wybrać łóżeczko ;)
      W rękawiczkach? Czyżby tak zimno u ciebie było? To już w ogóle nie chciałby mi się uczyć ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  48. Bardzo fajny rozdział :) ! Życzę dużooo weny do tworzenia nowych perełek ^.^

    Zapraszam :

    ♥ http://opowiadanieoonedirection1dlove.blogspot.com/
    ♥ http://harry-styles-story-awkward.blogspot.com/ ♥
    ♥ http://bede-walczyc-one-direction-love-story.blogspot.com/ ♥

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  49. No tą ciążą to mnie zaskoczyłaś, szczególnie że to nie Louis i Kate. A naprawdę myślałam, że nic już mnie nie zaskoczy w tym opowiadaniu. Ta scena gdy Alex oznajmia Harremu nowiny, Mistrzostwo przez duże M, a nawet dwa.
    Dziewczyno Ty masz taki talent w opisywaniu emocji, uczuć i ogólnie kreślenia tła wydarzeń, że razem z bohaterami płaczę, śmieję się, czuję strach i mam motylki w brzuchu. Nie zmarnuj takiego talentu i pisz książki. Na 100% kupię, nawet dwie :)
    Pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc ja też już myślałam, że nie uda mi się niczym was zaskoczyć, ale cieszę się, że jednak kilka osób mi się udało :) Harry i te jego przyswajanie nowych informacji... Ale najważniejsze, że ostatecznie stanął na wysokości zadania ;)
      Dziękuję ci za miłe słowa i komplementy. Cieszę się, że po tylu rozdziałach wciąż jeszcze masz siłę i ochotę czytać moje opowiadanie :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  50. Hey.

    Matko ! Jak ja dawno nie komentowałam.Zawsze gdy przeczytałam brakowało mi na komentarz czasu,ale obiecuję,że teraz się to zmieni.

    Zacznę od tego,że związek Alex i Harry jest u mnie na drugim miejscu.Uwielbiam tą dwójkę razem. Ich przekomarzania są zabawne i jednocześnie urocze. Powiem szczerze,że podejrzewałam ciążę u Alex. Same jej objawy wydały mi się bardzo podejrzane. Strasznie się cieszę,że będzie mały Styles. Reakcja Styles'a była dokładnie taka jaką sobie wyobraziłam.

    Niall w końcu spotkał się ze swoją księżniczką. Nie masz pojęcia ile na to czekałam. To cudowne,że chłopcy tak bardzo się postarali,aby ściągnąć Katie i przygotować 'romantyczną' kolację. Nie mogę uwierzyć w to,że ta dwójka będzie spać razem w łóżku. Nie spodziewałam się tego.

    I przejdę do mojej niezmiernie ulubionej pary Kate i Louis'a. Nie masz pojęcia jak bardzo ucieszyły mnie ich zaręczyny. To był jeden z lepszych,szczęśliwych momentów w Twoim opowiadaniu. Mam nadzieję,że operacja się uda,ale u Ciebie to nigdy nic nie wiadomo. Po operacji mogłabyś postarać o małego Tomlinson'a. Nie pogniewałabym się i myślę,że reszta Twoich czytelników też nie.

    Mark nie ładnie tak patrzeć w czyjeś zakupy...Widzisz teraz popełniłeś gafę,gdyż to nie Kate jest w ciąży. Komuś tu będzie głupio.

    Twoje opowiadanie jest dla mnie zawsze najlepsze.Może to dziwne,ale każde nowe opowiadanie,które zaczynam czytać porównuje do Twojego. I krótko mówiąc Twoje jest zawsze najlepsze.Piszesz cudownie i niesamowicie opisujesz uczucia bohaterów. Czekam na książkę Twojego autorstwa.

    Jak zawsze z wielką niecierpliwością wyczekuje nowego rozdziału i tym razem postaram się komentować na bieżąco.

    P.S. Nie zapominaj o śnie. I nie przejmuj się osobami,które Cię obrażają gdy nie pojawia się nowy rozdział. Nie warto psuć sobie nerwów i zdrowia.

    Ściskam i Całuję
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio bak czasu dotyka coraz więcej osób... To przykre, że w dzisiejszych czasach każdy za czymś pędzi. Obowiązków przybywa, a doba wydaje się wręcz krótsza... Z jednej strony wydaje mi się, że wiele się w moim życiu nie zmieniło, a jednak gdzieś mi uciekł ten czas, którego kiedyś wydawałam się mieć więcej...
      Cieszę się, że wciąż jeszcze znajdujesz chwilkę w swoim wypełnionym dniu, by zerknąć na moje opowiadanie :) sprawiłaś mi wiele radości swoim komentarzem. Fajnie było znów ujrzeć tak znajomą ikonkę ;)
      Dziękuję ci za wszystkie przemiłe słowa i komplementy. Twoje słowa wiele dla mnie znaczą. Moje opowiadanie jako wyznacznik? Wow, co za zaszczyt :) Choć przyznam ci się, że odkąd wiem, ile trzeba włożyć pracy w prowadzenie bloga, podchodzę bardziej krytycznie do tego, co czytam u innych...
      Dziękuję za wyrozumiałość... Staram się nie zważać na te mniej sympatyczne zapytania, bo w końcu piszę dla przyjemności, a nie z obowiązku. Poniekąd to moja wina... Rozpuściłam czytelników dodając rozdziały co tydzień. Teraz jest mi ciut trudniej i zaczynają się pretensje... Ale nie ma co się denerwować (non stop to sobie powtarzam). Niedługo koniec i sobie odpocznę od takich 'miłych' osobników ;)
      Jeszcze raz dziękuję za wszystko...
      Całuję xx

      Usuń
  51. Gratuluję! :) A o co chodzi? Więcej informacji znajdziesz tu: http://1d-awards.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  52. Cześć, Kaś! :*

    Ach Ci panowie. Nawet o poranku, nie dadzą Niallowi spokoju. Czy oni nie zdają sobie sprawy, że zarówno on jak i Katie, spędzili noc na rozmowie, bitwie na jedzenie, śmiechu? Czy to tak trudno zrozumieć? Chciałabym zobaczyć ich miny! Ponownie napisałaś coś tak świetnego, że zapragnęłam być tam obok nich i wszystko widzieć. Gratuluję! :)

    Rozmowa Nialla i Katie była na niezwykle wysokim poziomie. Tylko pozazdrościć porannego ogarnięcia :) Jednakże to nie zmienia tego, że oboje byli bardzo uroczy i słodcy. Bardzo się cieszę, że mimo fatalnego tła muzycznego, ich wieczór/noc, wcale taka nie była! W głowie miałam zbyt wiele czarnych scenariuszy, które na szczęście się nie sprawdziły. Woohooo!

    Harry zdecydowanie nie potrafi pocieszać. Nie ma tego talentu, do niemówienia, rzeczy, które napawają strachem. Żeby tak straszyć Kate lotami do Australii/USA? A to nikczemnik :) "Mistrz Horan", to mnie rozbawiło! Jednakże nie mogę na niego narzekać. Zdecydowanie należy mu się ten pseudonim. Leniuchowanie nie jest złe, a dziewczyną, które ani trochę nie są przyzwyczajone do takiego trybu dnia, nie ma się co dziwić. Tak więc, niech wykorzystują te chwile najlepiej jak się da!

    A więc jednak! Wolałam nie obstawiać ciąży, bo Alex zwyczajnie mogła się czymś zatruć, czy mieć najzwyklejszą grypę, jednakże naprawdę się cieszę! I Harry zareagował dojrzale i się ucieszył. Właśnie tak powinien zachować się facet, a nie opuszczać, kiedy pojawi się "problem". Jestem z Harrego bardzo dumna i mam nadzieje, że jeszcze nie raz pokaże się z dojrzałej strony :)

    Na koniec chciałam Cię przeprosić, że znowu komentuję tak późno, ale niestety nie mogę Ci zagwarantować poprawy. Trzymaj się ciepło Kaś i do następnego rozdziału!

    Ps. Musimy się umówić na kolejnego skype'a! :*

    -matrioszkaa! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję co, kochanie, że ponownie znalazłaś chwilę dla mnie i mojego opowiadania... Co ja zrobię, gdy już nie będzie więcej rozdziałów? Kto będzie do mnie pisał, używając tych pociesznych określeń?
      Cieszę się niezmiernie, że pomimo tylu rozdziałów, nadal udaje mi się porwać cię choć na chwilę to tej wymyślonej rzeczywistości :) Ja też czasami chciałabym stanąć obok nich i przyjrzeć się tym minom z bliska. Może kiedyś będzie nam to dane? Fajnie by było ;) Czasami w mojej głowie wygląda to tak śmiesznie, że na żywo groziłoby pewnie popłakaniem się ze śmiechu ;)
      Przyznam się, że ciąża to było coś, co wprowadziłam pod wpływem chwili i komentarzy pod poprzednim rozdziałem. Moje pierwotne plany były bardziej mroczne, więc kto wie, może dobrze przewidywałaś ;)
      Harry nam wydoroślał... Nie wiem dlaczego, ale jak tylko napisałam to zdanie, to chciałam je skasować ;) Chyba z tą dorosłością to tak nie do końca, ale na pewno dorasta...
      Naprawdę nie musisz przepraszać... Cieszę się, że w ogóle znajdujesz dla mnie czas :) Jak łatwo zauważyć i u mnie ostatnio z nim nie za wesoło...
      Skype? Jestem jak najbardziej na tak :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  53. Hej,
    komentuję po raz pierwszy, choć trafiłam na tego bloga gdzieś przy 30. rozdziale, pamiętam, że zarwałam wtedy dwie noce żeby przeczytać wszystko od początku :) To był czas kiedy czytałam mnóstwo różnych opowiadań aż w końcu stwierdziłam: dość, muszę sobie wybrać tylko kilka bo nie znajdywałam na nic czasu. I powiem Ci, że teraz to opowiadanie jest jedynym, które czytam. Masz niesamowity dar pisania, uwielbiam to, że nie podajesz nigdy z czyjej perspektywy przebiega narracja, dzięki temu zmuszasz mnie do wgłębienia się w treść.

    Ostatnio troszkę rzadziej dodawałaś rozdziały, a mi tak brakowało tego opowiadania, że postanowiłam przeczytać sobie wszystko od początku, przypomnieć wszystkie historie, początkowy strach Kate, jej przemianę, historię przyjaźni/miłości Alex i Harrego no i w ogóle wszystkie dowcipne teksty :) I z czystym sumieniem stwierdziłam, że faktycznie warto cały czas czekać na kolejne rozdziały - nie wiem co zrobię, gdy się niedługo skończy, chyba zacznę czytać znowu od początku ;D

    Co do ostatnich wydarzeń, to strasznie cieszę się że Alex jest w ciąży :) i z niecierpliwością czekam na operację Kate, mam nadzieję że zgotowałaś jej miły los.

    Pozdrawiam Cię serdecznie, straaasznie podziwiam za wytrwałość w pisaniu tego opowiadania. Pewnie powtarzam za gronem innych komentujących osób, ale naprawdę mogłabyś rozpocząć karierę pisarki. Życzę, żebyś znajdowała w tym ciągłą przyjemność.

    Przesyłam uśmiechy,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci, kochanie, za ten cudowny komentarz i te wszystkie przemiłe słowa oraz komplementy... Bardzo się cieszę, że moja pisanina przypadła ci do gustu i czytanie tego opowiadania sprawia ci przyjemność :)
      Rzeczywiście ostatnio trochę przybyło mi obowiązków zarówno w pracy, jak i na uczelni i mam zdecydowanie mniej czasu na pisanie. Zawsze wkładam całą siebie w kolejne rozdziały i dlatego pojawiają się rzadziej. Nie chcę, by mój brak czasu miał wpływ na jakość tego, co piszę, więc siłą rzeczy wszystko trwa dłużej...
      Cieszę się, że wykreowanie przeze mnie bohaterowie wzbudzili twoją sympatię :)
      Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam xx

      Usuń
  54. Hej :). Wiem, że strasznie zajęta z Ciebie osoba, ale potrzebuję Twojej pomocy. Piszę najpierw tutaj, chociaż nie wiem jak szybko przeczytasz ten komentarz, który tak naprawdę nie ma nic w związku z Twoim opowiadaniem. Chociaż i ma... Tak, na pewno ma :). Otóż... Studiuję dziennikarstwo. Kiepski kierunek, wiem już, że nie dla mnie, ale muszę jakoś przetrwać semestr. No i niestety mam też dużo prac do zrobienia. Dzisiaj na przykład musiałam gadać do mikrofonu w radiu, kiepska sprawa. Mniejsza o to. Po okresie długiej choroby okazało się, że mam do przeprowadzenia wywiad na zaliczenie. NA CZWARTEK. No i właśnie dlatego proszę Cię o pomoc. Tak sobie pomyślałam, że jako autorka tak popularnego bloga mogłabyś mi odpowiedzieć na kilka pytań. Żadnych publikacji, to tylko praca do oddania :). Wiem, że jesteś zajęta i w ogóle, ale obiecuję, że to nie będzie trwało dłużej niż pół godzinki. Parę pytań, krótkie odpowiedzi. Poświęcisz mi chwilę, czy raczej mam panicznie szukać gdzie indziej, chociaż nie mam pomysłu gdzie...? Jeśli możesz, kontaktuj się ze mną na gadu: 2553527, albo tt: @ladyinred_94
    Z góry dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pierwszy wywiad! Wow... Wciąż jestem pod wrażeniem...

      Usuń
  55. Bardzo dlugo każesz nam czekac.... Nie wcześniej niż za tydzień, czyli za miesiąc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli za miesiąc to co? ;p Ja cierpliwie poczekam i nie będę mieć o to pretensji. Kate jest ostatnio naprawdę bardzo zapracowana i praktycznie nie ma czasu dla siebie, a i tak stara się jak może, żeby rozdziały były tak szybko jak tylko się da. Nie wiem czy wiesz, ale napisanie takiego rozdziału naprawdę zajmuje trochę czasu, a przecież życie poza blogiem tez istnieje...

      Usuń
    2. Bardzo długo każę wam czekać? Najwyraźniej mamy zupełnie inne rozumienie słowa 'długo'... Czy kiedykolwiek kazałam wam czekać miesiąc? Doprawdy czasami brak mi słów...

      Usuń
    3. Dziękuję ci kochanie (Just_a_Girl) za zrozumienie... Dla takich czytelników naprawdę człowiek chcę dać z siebie wszystko :) Mam nadzieję, że rozdział uda mi się dokończyć dziś lub jutro i potem sprawdzić go jak najszybciej... No i że nie zajmie to miesiąca ;)
      Całuję xx

      Usuń
    4. my cierpliwe czekamy :)

      Usuń
    5. Dziękuję. Postaram się dodać rozdział najszybciej jak to będzie możliwe...

      Usuń
    6. Mysle ze ludzie po prostu tak uwielbiaja ta historie ze nie moga sie doczekac kolejnej czesci!! ;) tak jak ja. Codziennie sprawdzam czy pojawilo sie cos nowego. Ale rozumiem ze masz swoje zycie.

      Usuń
    7. Ja wszystko rozumiem i naprawdę bardzo się cieszę, że ktoś czeka na nowy rozdział... Tak właściwie to mam trochę żal do tych osób, które niezbyt miło wyrażają swoje wielkie oburzenie, że śmiem nie dodać rozdziału na czas i nie rozumieją, że on nie pisze się w pięć minut... Na szczęście zostały mi jeszcze do napisania tylko (aż) dwa akapity, więc rozdział powinien być do końca tego tygodnia :)

      Usuń
    8. Jako koniec tygodnia masz na myśli piątek czy niedzielę? :-D

      Usuń
    9. Dajcie jej spokoj. Jak napiszeto bedzie ;))

      Usuń
    10. 'Do końca tego tygodnia' oznacza u mnie, że do niedzieli włącznie. Informuję tak na przyszłość ;)

      Usuń
  56. Cudowne <3

    Zapraszam do mnie ;)
    http://angel-full-of-sins.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  57. Rozdział cudowny (po prostu nie wiem jak to opisać) Kilka razy napisałaś,że Styles i Alex jako rodzice to byłby świetny pomysł na opowiadanie. Czy sugerujesz coś ? ^^ Jak by co to jestem za ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, że nie chodzi mi nic takiego po głowie, ale raczej nie będę zakładała bloga z takim opowiadaniem. Może po prostu wykorzystam to kiedyś, gdzieś... Jeszcze zobaczę.

      Usuń