niedziela, 25 sierpnia 2013

71




   Kate zatrzymała się gwałtownie. Momentalnie na jej twarzy i dekolcie zakwitł rumieniec, który dorównywał barwą jej podrażnionym niedawnym zabiegiem plecom. Odwróciła się tak szybko, że sukienka zawirowała wokół jej kostek. Z całej siły zderzyła się ze mną, próbując wyjść na zewnątrz. Ledwo zdołałem utrzymać torby, które trzymałem..
   - Co... – już miałem się zapytać o powód jej zachowania, gdy dobiegły mnie głosy przyjaciół i chyba sam się trochę zaczerwieniłem. „Ale żeby tak w biały dzień?” – Ups... – szepnąłem rozbawiony, odkładając siatki na stolik pod ścianą i przyciągając zawstydzoną dziewczynę. – To nie to, co...
   - Kurwa, Styles... – warknęła Alex, a jej głos dochodził do mnie z góry i pierwszy raz przeklinałem architekta, który zaprojektował przebudowę piętra, zostawiając dziurę w suficie. – Przestań się wygłupiać i zrób to w końcu. Zaraz nie wytrzymam... – jęknęła, a ja całkiem wiele bym oddał, by się dowiedzieć, co on ma jej zrobić....
   - No, moment – powiedział rozbawiony przyjaciel. – Czy ty myślisz, że to tak prosto...
   - Nie mów mi, że nagle masz problemy z wkładaniem – parsknęła. Poczułem, że Kate delikatnie stara się mnie wypchnąć z domu.
   - Ciii... – próbowałem ją uspokoić, przytulając do siebie. – To nic takiego...
   - Z wkładaniem to może nie, ale...
   - Tak! – euforia w głosie Alex, była wręcz szokująca. Próbowałem powstrzymać śmiech, a Kate była moim zachowaniem tylko jeszcze bardziej zszokowana. – O, tak... Mocniej! Styles, kurwaaa... Jak dobrze... Tak mi rób...
   - Mówiłem, że będziesz jęczeć z rozkoszy... – zamruczał Harry, a ja prawie płakałem, starając się powstrzymać śmiech. – Kto by się spodziewał, że tak szybko...
   - Nie gadaj tyle, tylko... O, tak! Tak! Tak dobrze... Tak, tak, tak, tak... – nie mogłem się dłużej powstrzymywać i wybuchnąłem śmiechem. Gdy zobaczyłem zawstydzoną twarz Kate, śmiałem się jeszcze bardziej.
   - Nie przeszkadzajcie sobie! – krzyknąłem w stronę skąd dobiegały ich jęki. – Jakby co, to możemy udawać, że nic nie słyszeliśmy! Cześć, Andy – powiedziałem, zauważając ochroniarza rozwalonego na kanapie i oglądającego mecz.
   - Hej, dzieciaki... – posłał nam rozbawione spojrzenie, ale zaraz mina mu zrzedła. – Gdzie Mark?
   - Próbuje uporać się z resztą zakupów i lunchem – wskazałem głową w kierunku, gdzie zaparkowaliśmy samochód. – Idziesz mu z pomocą? – zapytałem widząc, że się podnosi. Odpowiedział mi skinieniem głowy. Splotłem palce z Kate i lekko ją ciągnąc, skierowałem się w kierunku schodów. – Chodź, skarbie... Nie wiem, co oni tam wyprawiają, ale z pewnością nie to, co nam pierwsze przyszło do głowy – wchodziliśmy na piętro. – Nawet Harry nie jest taki zboczony, by robić to z Andym u boku...
   - Chyba mnie nie doceniasz – parsknął przyjaciel, posyłając mi rozbawione spojrzenie. Siedział na ławie, trzymając usztywnioną stopę Alex między udami i wpychając coś w otwór na palcach. – Ja tu się po pachy urabiam... – pokazał mi przedmiot, który trzymał w dłoni. Okazała się to być ręka od lalki. „Pomysłowa drapaczka...” parsknąłem śmiechem. – Dosłownie.
   - Kate, dlaczego jesteś taka czerwona? – odezwała się Alex, poprawiając się ostrożnie na kanapie. Była kolorowa jak zawsze, choć zdecydowanie bledsza, niż ją zapamiętałem. – Jest aż tak gorąco na zewnątrz? A może to jeszcze po tym zabiegu? Podobno wczoraj... – przerwała, zauważając w końcu zakłopotanie mojej dziewczyny. Zmrużyła oczy, przyglądając się jej uważnie. W końcu jej twarz rozjaśnił wesoły uśmiech. – No chodź tu do mnie, Słońce – powiedziała, wyciągając rękę i czekając, aż ta do niej podejdzie, by potem pociągnąć ją na kanapę obok siebie i otoczyć ramieniem. – Jak tam twoje plecy?
   - Dobrze – usłyszałem cichy głos Kate i w odpowiedzi na jakieś szepty Alex, na jej twarzy pojawił się w końcu delikatny uśmiech. – A jak ty się czujesz?
   - Okropnie – westchnęła teatralnie. – Przez tego kudłatego idiotę oka nie mogłam zmrużyć...
   - Spałaś jak zabita, nie kłam – powiedział Harry, wstając i podkładając pod jej nogę poduszkę. Zauważyłem nieme podziękowanie, które mu posłała, a on puścił jej oczko. „Co tu się wyprawia?” zastanawiałem się nad ich cichą relacją. – Godzinę musiałem przekonywać Andy’ego, że to nie trzęsienie ziemi, a jedynie twoje chrapanie. Już myślałem, że będę go siłą wyciągać spod tego stołu...
   - Bujaj się, Styles... – rzuciła w niego jednoręką lalką, która przedstawiała... no cóż... jego.
   - Ja sobie dla ciebie dałem rękę amputować, a ty tak mi się odwdzięczasz? – odrzucił jej zabawkę, którą sprawnie złapała. – Co za niewdzięczny babsztyl...
   - Boże, co za zrzęda... – westchnęła Alex. – Ja tu oszaleję z nim...
   - I vice versa.
   - Przywieźliśmy lunch... – Kate postanowiła przerwać ich przekomarzanie. A skoda, bo normalnie miałem już iść po popcorn. Zaczynałem już nawet rozważać, czy by nie nagrać tego dla chłopaków, coby też się pośmiali z tej dwójki.
   - Wisisz mi pięć funtów, „bejbe” – przyjaciel wyszczerzył zęby w uśmiechu.
   - Weź sobie z tych pięćdziesięciu, które przegrałeś ostatnio – przewróciła oczami. – I wciąż czekam na pozostałe czterdzieści pięć...
   - Później – powiedział, ciągnąc mnie na dół. – To wy sobie tu porozmawiajcie, a my pójdziemy...
   - Poplotkować, bo co innego... – dokończyła za niego Alex.
   - Miałem powiedzieć, że naszykować ten lunch, ale twoja propozycja też mi się podoba... – puścił jej oczko. – Chodź, Lou – odezwał się komicznie piskliwym głosem. – Koniecznie musisz mi opowiedzieć o twoich ostatnich zdobyczach zakupowych...
   - Idiota... – usłyszałem jeszcze komentarz Alex.
   - Słyszałem to! – krzyknął Harry.
   - Miałeś słyszeć! – to zdecydowanie nadawało się, by zasiąść z wiadrem popcornu i po prostu oglądać z boku. – Śliczna sukienka, skarbie... – usłyszałem jeszcze jak zwraca się do Kate.
   - Widzę, że się dogadujecie... – odezwałem się, idąc za nim do części kuchennej, gdzie Andy ewidentnie czuł się jak u siebie i wykładał jedzenie na talerze.
   - Jasne. Jest świetnie... – uśmiechnął się szeroko, klepiąc Marka po plecach. – Cześć... Co dobrego przywieźliście?
   - Tacos na milion sposobów... – mruknął Andy, ciężko wzdychając.
   - Nie lubisz? – zmartwiłem się, bo nie pomyślałem, by wziąć coś innego.
   - Uwielbiam i to jest ten problem... – powiedział ochroniarz, rzucając mi wesołe spojrzenie. „Kolejny nienormalny. Kogo jeszcze zarażą?” – Dla was może nie starczyć...
   - Wierz mi – odezwał się Mark, sięgając po colę. – Pękniesz, a nie dasz rady zjeść nawet połowy... Louis chyba nakupił tego dla pułku...
   - Możliwe, że trochę przesadziłem, ale nigdy nie wiesz, ile akurat osób pałęta się u Stylesa... – broniłem się. – Przecież on prowadzi praktycznie dom publiczny... To znaczy otwarty – poprawiłem się, widząc minę przyjaciela.
   - Już nie – Harry chwycił pierwszą siatkę. – Kurwa... No nie wierzę... – wpatrywał się w pustą jednorazówkę, jakby to było zło w czystej postaci. Staraliśmy się nie śmiać, ale wyraz jego twarzy był tak komiczny, że to było wręcz niemożliwe. – Ani słowa - warknął, zbierając rozsypane zakupy, by poupychać je w szafkach. – Co do tego domu pełnego ludzi... Teraz tylko Andy i Alex. Lekarz powiedział, że potrzebny jej spokój...
   - A mimo to pozwolił ci ją zabrać? – roześmiałem się. „Czy on się nie domyślił, że spokoju to raczej tu ona nie zazna?” – Coś ty mu zrobił, że się zgodził? Porwałeś mu dzieci? Zagroziłeś wysadzeniem szpitala? Uwiedzeniem żony? Córki?
   - Patrz, na to nie wpadłem...
   - Użył swojego daru przekonywania – parsknął Andy.
   - Czyli? – czekałem na wyjaśnienia. – Gdyby to była kobieta, to nie musiałbym pytać, ale w tym wypadku...
   - Bardzo śmieszne... – Harry rzucił we mnie pomidorem, który na szczęście złapałem. – Zasugerowałem mu tylko, że to nie byłoby z korzyścią dla szpitala, gdyby coś jej się stało – przyjaciel wzruszył ramionami. – Szybko się zgodził. Zwłaszcza po tej akcji na parkingu...




   Siedziałam wtulona w Louisa i wsłuchiwałam się jak Harry i Alex wzajemnie na siebie narzekają. I trwa to już jakieś dwie godziny. Byłam tym rozbawiona bardziej, niż najlepszym kabaretem. „Oni są niesamowici...” uśmiechałam się do swoich myśli. Tym razem z piętra dochodziły odgłosy strzałów, którymi towarzyszyły żywe komentarze Marka i Andy’ego. „Panowie w swoim żywiole...” zaśmiałam się pod nosem.
   Dźwięki odbijały się od ścian. Dom Harry’ego wydawał się równie ogromny, co Louisa. „Co nasz dom...” poprawiłam się tak, jak on zwykł to robić. Odpoczywaliśmy po zdecydowanie zbyt obfitym posiłku, a w tle cicho przygrywał nam telewizor, którego chyba nikt nie oglądał. Harry i Alex zajęci byli sobą i może nawet zapomnieli o naszej obecności. „A przynajmniej tak to wyglądało...” My przysłuchiwaliśmy się im z rozbawieniem. Cudownie było słyszeć szczery śmiech przyjaciółki.
   - No chyba Bóg cię opuścił! – Alex podniosła głos. – Jeżeli myślisz, że ja będę się wspinać na samą górę...
   - To chyba ciebie opuścił, jeżeli wydaje ci się, że pozwolę ci spać na tej kanapie...
   - Ja się ciebie nie pytam o pozwolenie, Styles...
   - A ja z tobą wcale nie dyskutuję, Green... – Harry nic sobie nie robił z jej fochów. „I bardzo dobrze” ucieszyłam się wiedząc, że on naprawdę się o nią troszczy. – Będziesz spała w sypialni, choćbym miał cię do niej zawlec za włosy...
   - Uuu... – zawył cicho Louis. – Robi się groźnie... Masz ochotę na popcorn, skarbie? – poczułam jego ciepłe palce na policzku i momentalnie gorąco rozlało się po moim ciele. Pochylił się i musnął moje usta w delikatnym pocałunku. Jak zawsze chciałam błagać, by nie przestawał...
   - Czy my was nie nudzimy przypadkiem? – zapytała Alex, chichocząc, a ja tylko bardziej się zaczerwieniłam. „Skaranie boskie z tymi rumieńcami...
   - Wręcz przeciwnie – zaśmiał się Lou. – Akurat słowo „nuda” kompletnie tu nie pasuje. Zaczynam się nawet zastanawiać, czy ktoś nie powinien nakręcić o was filmu... To byłaby komedia roku. Można by na tym zbić majątek...
   - Żeby o tobie nikt nie nakręcił – mruknął Harry, ale wydawał się równie rozbawiony całą tą sytuacją, co mój chłopak. – A ty nie bądź upartą kozą i się w końcu wygodnie oprzyj...
   - Nie będziesz mi rozkazywał. Nie jestem zmęczona – zapierała się przyjaciółka. – I jeszcze raz nazwiesz mnie kozą, to będziesz śpiewał cienkim głosem...
   - Zasypiasz na siedząco... – „Może to nie taki głupi pomysł z tym popcornem...” zaśmiałam się pod nosem i wtuliłam w bok Louisa, dając odpocząć poparzonym plecom. – Albo-albo... Daję ci wybór. Opierasz się, czy wolisz sypialnię?
   - Idiota... – mruknęła Alex pod nosem, ale słysząc rozbawione parsknięcie Lou, mogłam się domyślić, którą opcję wybrała.
   - Wariatka... – Harry najwyraźniej musiał mieć ostatnie słowo. Nie minęła nawet minuta, gdy dało się słyszeć ciche pochrapywanie mojej przyjaciółki. – No i powiedzcie mi, że ona nie jest uparta jak...
   - Jak ty? – wtrąciłam, posyłając mu radosny uśmiech. Louis śmiał się już na całego.
   - Mała... – pogroził Harry. – Bo... – jego wypowiedź przerwało głośniejsze chrapnięcie. – Ona się dopiero rozkręca – skomentował. – Macie jakieś plany na wieczór? Nie żebym was wyganiał, ale Alex naprawdę potrzebuje odpoczynku...
   - I zazna go przy tobie? – parsknął Lou. – To coś nowego...
   - Czu ty widzisz ten obrazek? – mogłam się tylko domyślić, jak uroczo wyglądają razem. „Jeżeli on zniesie jej chrapanie, to zniesie wszystko...” – Już ja mam swoje sposoby na uparte motylki...
   - Motylki? – zastanowił się Lou. – A właśnie. Znów zaliczyłeś nowy tatuaż?
   - Co? – zdziwiłam się. „Znów? Kiedy? Jak?
   - Co? Skąd już wiesz? – Harry wydawał się równie zaskoczony co ja, choć pewnie z innego powodu. – Przecież dopiero co...
   - Siła internetu... – powiedział Louis, jakby to miało wszystko wyjaśnić. Musiał chyba zauważyć moje zdezorientowanie, bo dodał... – Jakieś fanki zrobiły mu zdjęcie jak wychodził... To co to jest tym razem? Karmnik?
   - Motyl...
   - Co? – Louis wydawał się nie brać takiej odpowiedzi pod uwagę, ale ja mogłam się tylko uśmiechnąć. „Czy to mogło znaczyć coś więcej?” Zawsze chciałam, by Alex sobie kogoś znalazła. Kogoś, kto by docenił to, jaką jest cudowną osobą i kto by jej na siłę nie próbował zmienić. „Czy to mógłby być Harry?
   - No, motylek... – powtórzył.
   - Motylek? Chyba raczej motyl gigant – sądząc po tonie głosu, Lou był ewidentnie pod dużym wrażeniem tego tatuażu, który musiał pokazać mu Harry. „Szkoda, że ja nie mogę go zobaczyć...” – Wow... Tym razem zaszalałeś...
   - Dla twojej informacji, to niektórym bardzo się podoba... – uśmiechnęłam się, słysząc te słowa. „No, ja myślę, że Alex musiała być zachwycona...” – To co odnośnie wieczora?
   - Nic nie planowaliśmy, bo Kate jest świeżo po zabiegu... – Louis rysował jakieś tajemnicze znaki na moim odsłoniętym ramieniu... – A co? Masz jakąś propozycję?
   - Może i mam... Co powiecie na zaproszenia na koncert Eda? – odezwał się Harry. – Mała, może chciałabyś posłuchać najprawdziwszego geniusza w akcji? – ucieszyłam się na taką propozycję, jednak nie mogłam nie wyczuć, że Lou spiął się trochę. – I żeby uspokoić twojego trzęsącego portkami faceta dodam tylko, że to impreza zamknięta, więc nie będzie tam tłumu rozwrzeszczanych fanek. Choć kilka pewnie się znajdzie – zaśmiał się. – Dawno temu obiecałem mu, że się pojawię jeżeli tylko będziemy w tym czasie w Londynie, ale w tej sytuacji... – mogłam się tylko domyślić, że myśli o Alex. – Wytłumaczylibyście mu co i jak...
   - Chcesz iść? – usłyszałam ciche słowa przy uchu.
   - Tylko jeżeli i ty masz ochotę... – powiedziałam, choć naprawdę kusiła mnie ta propozycja. „Najprawdziwszy koncert na żywo...” Wprawdzie byłam już na kilku, ale tym razem miałabym Louisa u boku. – Myślałam, że posiedzimy z Alex, ale Harry ma rację, ona powinna jak najwięcej odpoczywać...
   - No to załatwione – ucieszył się przyjaciel. Alex chyba też pomysł się spodobał, bo obwieściła to donośnym chrapnięciem. – Mała, czeka cię niezapomniane wrażenie...




   Trzymałem w ramionach swój najcenniejszy skarb i byłem tym zachwycony tak bardzo, że chyba bardziej się już nie dało. I nie muszę chyba dodawać, że to nie koncertem się zachwycałem. Owszem, Ed jak zawsze dawał z siebie wszystko na scenie, ale to nie on świecił tu najjaśniej. I najlepsze, że najwidoczniej nie tylko ja tak myślałem. Kate wyglądała zachwycająco. Już gdy w domu wyszła z garderoby i jak zwykle zapytała, czy może tak iść wiedziałem, że będzie przyciągać spojrzenia. Uśmiechnąłem się na wspomnienie tego, jak mnie zatkało. Ona oczywiście odebrała opacznie moje milczenie i musiałem ją przekonywać, że było ono skutkiem tego, że wyglądała tak cholernie seksownie, a nie tego, iż coś mi się nie podobało. Choć właściwie nie podobało mi się to, że co drugi facet tutaj pożerał ją wzrokiem, a pozostali nieudolnie udawali, że tego nie robią. „Cholerni zboczeńcy...” Przyciągnąłem ją bliżej siebie, pochylając się, by ją pocałować i pokazać tym wszystkim frajerom, że ona jest tylko moja i nikomu jej nie oddam. „Tylko moja, dziadku!” posłałem facetowi ostrzegawcze spojrzenie. Usłyszałem parsknięcie Marka.
   - Jesteś tak beznadziejnie oczywisty... – zaśmiał się i wymienił nad moją głową rozbawione spojrzenie z Adamem.
   - To wcale nie jest zabawne... – mruknąłem pod nosem, widząc jak chyba sześćdziesięcioletni dziadek rozbiera Kate wzrokiem. Miałem najprawdziwszą ochotę przywalić mu w pysk i połamać te denka od butelek, które miał na nosie.
   - Trochę jest – wtrącił Adam.
   - Ciii... – Kate próbowała posłać nam groźne „spojrzenie”, ale podziałało tylko na chłopaków. Natychmiast umilkli. Mnie zdecydowanie rozbawiło. Za moje parsknięcie zarobiłem kuksańca w bok. – Lou, to moja ulubiona piosenka...
   - Kochanie, mówisz tak o prawie każdej... – przypomniałem jej. Koniecznie musiałem kupić album Eda, skoro tak się zakochała w jego muzyce.
   - Bo wszystkie są piękne... – powiedziała cicho i po tym jak zmienił się wyraz jej twarzy mogłem zauważyć, że znów dała się porwać muzyce... „No cóż, jeśli miałbym być szczery sam ze sobą, to w tym momencie inny facet był w centrum jej zainteresowań...” zerknąłem na mężczyznę na scenie. Uśmiechnął się szeroko, gdy uchwycił moje spojrzenie. „Skubaniec wiedział, że Kate jest nim zachwycona...” objąłem ją ramionami w pasie, na wszelki wypadek jemu też dając do zrozumienia, że nie ma co do niej startować. „Po moim trupie...
   Koncert nareszcie dobiegł końca i mogłem odetchnąć z ulgą. Choć jęk rozczarowania Kate i jej zdziwione „już” zabrzmiały naprawdę smutno, to cieszyłem się, że znaczna grupa tych starych zboczeńców sobie stąd pójdzie. Ludzie tłumnie opuszczali lokal, bo tylko nieliczni z nich zostali zaproszeni na „afterparty” i kierowali się w przeciwnym kierunku. Mark i Adam dzielnie odpierali ataki fanów, choć trzeba przyznać, że nie było ich znowu tak dużo. Przez to, że Kate absolutnie odmówiła wyjścia ciut wcześniej, teraz musieliśmy czekać, aż sala trochę opustoszeje, byśmy mogli bezpiecznie się stąd ewakuować.
   - Lou? – usłyszałem głos Eda. Kate zastygła w oczekiwaniu i mogłem wręcz przysiąc, że przestała oddychać, podniecona poznaniem muzyka. – Ale mi niespodziankę zrobiliście...
   - Harry cię nie uprzedził? – uniosłem brwi. „Dlaczego mnie to nie dziwi?” – To jest Kate. Moja...
   - Kate... – przerwał mi, wyciągając rękę w jej stronę. Lekko się spiąłem, bo to zawsze ona pierwsza robiła ten gest. „Czyżby nie wiedział?” zdziwiłem się. – Jestem Ed. Dobrze się bawiłaś?
   - Cudownie – powiedziała, a jej twarz odzwierciedlała jej zachwyt. Wyciągnęła nieśmiało dłoń, którą muzyk na całe szczęście szybko pochwycił, oszczędzając jej zakłopotania. – Twoje piosenki są przepiękne...
   - Chyba właśnie zyskałeś nową fankę – zaśmiałem się, ujmując dłoń Kate i przyciągając ją bliżej. „Zazdrosny idiota...” odezwało się moje gorsze ja.
   - Fanów nigdy za wiele... – Ed puścił mi oczko i z powrotem przeniósł całą swoją uwagę na dziewczynę. – Dołączycie do mnie na przyjęciu? Tyle o tobie słyszałem, Kate, że koniecznie muszę cię lepiej poznać...
   - Ja... – zauważyłem niepewność malującą się na jej twarzy. Ścisnąłem jej dłoń. – Dziękuję za zaproszenie, ale... – czekałem zaciekawiony, co powie. – Chyba nie jestem odpowiednio ubrana na przyjęcie...
   - Wyglądasz idealnie... – odezwał się Ed, nim ja zdążyłem to powiedzieć. Objął ją ramieniem i poprowadził w kierunku tylnego wyjścia i wind. Pozostało mi tylko puścić jej dłoń i podążyć za nimi upewniając się, że żadna przeszkoda nie wyrośnie jej na drodze. Widząc ostrożne zachowanie Sheerana byłem niemal pewien, że wie więcej, niż początkowo mi się wydawało.
   Winda już na nas czekała. Przysłuchiwałem się prowadzonej rozmowie i rozpierała mnie duma. Widziałem, że jest nią zachwycony. Zresztą który muzyk by nie był, widząc w tych niesamowitych oczach czyste uwielbienie dla tworzonej przez siebie muzyki. „Kolejny genialny pomysł Stylesa...” rozległo się w mojej głowie i musiałem się z tym zgodzić.
   Gdy drzwi windy rozsunęły się bezszelestnie, zachwyciła mnie przepiękna panorama Londynu... Ten widok sprawił, że poczułem łzy w oczach, bo tak bardzo bym chciał podziwiać go razem z Kate. Tymczasem ona nawet nie zdawała sobie z niego sprawy, skupiona całą sobą na artyście, który ewidentnie przypadł jej do gustu. Obserwowanie jej przygody z muzyką było fascynujące. Była jak śnieżnobiała, piękna karta, która dopiero miała się zapisać. „I zaczęła od was?” moje wredne ja nie omieszkało sobie ze mnie zakpić. „I zaczęła od nas...” uśmiechnąłem się. Zresztą to nawet nie chodziło o to. Tak naprawdę najbardziej fascynujące było to, że mogłem na nowo odkrywać muzykę. Z nią, żywo reagującą na wszystkie dźwięki. Słyszącą więcej. Czującą mocniej. Jest to niecodzienny widok i byłem pewien, że Ed był nim zachwycony. Ujrzeć prawdziwy zachwyt dla tego, co się stworzyło, to najlepsza nagroda dla artysty. A w oczach Kate zawsze odbijały się wszystkie jej myśli i uczucia. „Czy moglem się więc dziwić temu, że przywłaszczył sobie moją dziewczynę?” uśmiechnąłem się, widząc same znajome twarze przy stoliku, do którego nas prowadził. „Cóż, pozostało mi tylko upomnieć się o moją ukochaną, nim rudzielec na dobre ją sobie zagarnie...




   - Dzięki, Andy – Alex posłała ochroniarzowi zmęczone spojrzenie pełne wdzięczności. Była wykończona, choć jak zwykle udawała, że tak nie jest. „Uparta koza...” – Dobranoc...
   - Dobranoc – uśmiechnął się i opuścił sypialnię.
   - A gdzie „dziękuję” dla mnie? – podkładałem jej poduszki pod nogę. – Ja też cię taszczyłem na górę...
   - Ty to robiłeś z własnej głupoty, bo jesteś upartym osłem – powiedziała, rozciągając usta w uśmiechu. – A on, bo mu kazałeś... Dostrzegasz różnicę?
   - Niespecjalnie... – wzruszyłem ramionami, podziwiając swoje dzieło. – Wygodnie?
   - Tak, dzięki... – wyszczerzyłem się w uśmiechu, słysząc jej ciche słowa. – I przestań suszyć te zęby. Wyglądasz jak jakiś szaleniec, który uciekł z wariatkowa... – mruknęła, ale widziałem wesoły błysk w jej oczach. Rozejrzała się dookoła. – To... Gdzie ty śpisz? – posłałem jej rozbawione spojrzenie spod uniesionych brwi. „Kpisz, czy o drogę pytasz?
   - Jesteśmy w mojej sypialni – stwierdziłem oczywisty fakt. – Gdzie indziej miałbym spać?
   - Bo ja wiem? – udawała, że się namyśla. – W garażu? On też jest twój.
   - Tak się nie stanie... – pokręciłem głową i zacząłem się rozbierać, kierując się do łazienki.
   - Nie będziesz tu spać, Styles – „Mów mi jeszcze...” uśmiechnąłem się do swojego odbicia w lustrze i przeczesałem włosy palcami.
   - Nie wiem, po co robisz takie wielkie halo – sięgnąłem po jej szczoteczkę. – Wczoraj tu spałaś i jakoś to przeżyłaś...
   - To się nie liczy! – zawołała. – Wykorzystałeś to, że byłam naćpana i nieprzytomna...
   - Wierz mi, skarbie, zdecydowanie cię nie wykorzystałem – roześmiałem się, napełniając kubek wodą i sięgając po drugi. Wszystko tak, jak tłumaczyła mi pielęgniarka. – Lubię, gdy moje kobiety pamiętają, co robię z nimi w łóżku...
   - Twoje kobiety? – parsknęła. – Styles, nie zapomnij z kim rozmawiasz... Mi nie musisz wciskać takiego kitu...
   - Proszę... – podałem jej trzymane w ręku przedmioty, a sam wróciłem do łazienki, by również umyć zęby. Kwadrans później była gotowa do spania. „I jakoś przeżyła, tą całą moją pomoc...” zauważyłem, uśmiechając się pod nosem. Choć trzeba przyznać, że rozumiałem jej zakłopotanie w niektórych momentach. „Może by tak poprosić Gemmę, żeby na trochę przyjechała...
   - Harry... – odezwała się cicho, gdy usiadłem na swojej połowie łóżka. – Nie powinniśmy razem spać... Pomijając już kompletnie to, że przez moje chrapanie się nie wyśpisz, to... – spojrzała na mnie z powagą. – Jak to wytłumaczysz Andy’emu? Pozostałym, gdy się dowiedzą? A pewnie się dowiedzą...
   - A kto powiedział, że w ogóle mam zamiar się tłumaczyć? – wzruszyłem ramionami, uśmiechając się. – I wierz mi, twoje chrapanie w najmniejszym stopniu mi nie przeszkadza... Właściwie to uważam, że jest urocze...
   - Boże, ale ty jesteś uparty... – westchnęła zrezygnowana. „Widzę ten uśmiech, skarbie...
   - Czego ty się boisz, Alex? – ułożyłem się na plecach i założyłem ręce za głowę. – Ale tak naprawdę? – wcale mnie nie zdziwiło to, że odpowiedziała mi cisza. Zadałem to pytanie nie pierwszy raz i jak dotąd nie dostałem szczerej odpowiedzi. „Ale przynajmniej nie kłamała.” – No więc... – puściłem jej oczko. – Nie martw się, nie gryzę... A jeśli nawet, to obiecuję, że będzie ci się podobało...
   - Puste gadanie – parsknęła.
   - Nie przypominam sobie, byś ostatnio narzekała... – nie wiem dlaczego tak ucieszył mnie jej rumieniec. „Chyba zaczynam rozumieć Louisa...” – Co więcej, mógłbym przysiąc, że ci się baaardzo podobało...
   - Musiałam mieć chwilowe zaćmienie mózgu... – mruknęła, układając się wygodniej. Nim zdążyłem jakoś to skomentować, rozległ się dźwięk przychodzącej wiadomości. Sięgnąłem po telefon i momentalnie wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
   - Wygląda na to, że nasza mała przyjaciółka skradła kolejne męskie serce... – pokazałem jej wiadomość i z radością obserwowałem jej reakcję. – Biedny Louis... Już widzę, jak go tam musiało skręcać z zazdrości...
   - Trochę zazdrości jeszcze nikomu nie zaszkodziło – oddała mi komórkę, uśmiechając się. – A on jest prawdziwym szczęściarzem. Kate jest wspaniała. Żaden facet nie mógłby wymarzyć sobie lepszej dziewczyny...
   - Wierz mi, on doskonale o tym wie... – powiedziałem cicho, nie spuszczając z niej wzroku. Mogłem obserwować, w którym momencie przestała rozmyślać o Kate, a zaczęła o mnie. Wpatrywałem się w nią, ciesząc się jak dziecko, gdy zmienił jej się oddech.
   - Tak... To dobrze... – podobało mi się to jej zmieszanie. – Dobranoc... – dodała cicho.
   - Dobranoc – uśmiechnąłem się, nadal nie odrywając od niej oczu. – Słodkich snów... – po prostu nie mogłem się powstrzymać, by jeszcze nie dodać – ze mną w roli głównej...
   - Lepiej nie – zaśmiała się. – Nie wiem, czy tym razem to przeżyję...
   - Śniłem ci się? – oczywiście wychwyciłem ten jakże istotny szczegół. „Czy powinno mi to sprawiać taką radość?
   - Taaak... – przyznała się z pewnym ociąganiem.
   - I co było najlepsze? – puściłem jej oczko.
   - Moment, w którym się obudziłam...
   Jej odpowiedź pewnie zwaliłaby mnie z nóg, gdyby nie to, że już leżałem. Wybuchnąłem głośnym śmiechem. „Boże, jak ja uwielbiałem te nasze słowne potyczki...” Patrzyła na mnie zdziwiona. „Prawdopodobnie zastanawiając się, czy już do reszty mi odbiło.” Pionowa zmarszczka między jej brwiami znaczyła, że naprawdę zaczęła rozważać wpakowanie mnie w biały kaftan. Przejechałem po niej palcem i jak najprawdziwszy magik sprawiłem, że zniknęła. „Ma się te zaczarowane dłonie...
   - Jeżeli twoje sny są choć w połowie takie jak moje, skarbie, to wcale mnie nie dziwi, że ucieszyłaś się, gdy się skończyły... – powiedziałem, nachylając się nad nią. Wciągnęła powietrze i zastygła w oczekiwaniu. – Rzeczywistość jest o wiele lepsza...
   Złączyłem nasze usta, rozkoszując się miękkością jej warg. Nie musiałem długo czekać, by oddała pocałunek. A gdy poczułem jej dłoń na policzku wiedziałem, że to koniec batalii na dzisiaj. I choć uwielbiałem się z nią droczyć, to teraz wcale mi to nasze „zawieszenie broni” nie przeszkadzało. Zresztą wiedziałem, że jutro wszystko zacznie się od nowa. Uśmiechnąłem się prosto w jej usta, gdy poczułem jak palcami obrysowuje kontur mojego nowego tatuażu. I od razu zapragnąłem zrobić tak samo z jej motylkami. „Ewentualnie językiem...” zapaliłem się do tego pomysłu. Rozciągnięty T-shirt zdecydowanie nie był dla mnie przeszkodą nie do pokonania.
   - Ale Andy... – usłyszałem jej nerwowy szept, gdy błądziłem ustami po jej odsłoniętym ramieniu.
   - Nie wejdzie tu bez pukania – powiedziałem, zbyt zajęty zdejmowaniem z niej koszulki, którą nie tak dawno pomagałem założyć.
   - Ale prze... O mój Boże... – uśmiechnąłem się słysząc jej reakcję. Zdecydowanie uwielbiałem bawić się z jej motylkami. „I coś mi się widzi, że nie tylko mi sprawia to przyjemność...” – Kurwa, Harryyy... – jęknęła, gdy przyssałem się do jej sutka. – Boże... To się nie... O t-tak... – wzdychała ciężko, zaciskając palce w moich włosach i przyciskając mnie do siebie. – Ja wciąż nie dam rady... – wysapała, tym razem odciągając mnie, by spojrzeć mi w oczy.
   - Nie przejmuj się – ułożyłem się obok niej i złączyłem nasze usta w krótkim pocałunku. – To nie jest żaden konkurs... – posłałem jej zuchwały uśmiech. „Choć właśnie zgarniam główną nagrodę.” – A poza tym, z tego co pamiętam, ostatnio całkiem nieźle sobie poradziliśmy...
   - To było czyste szaleństwo... – szepnęła, a jej oczy zabłysły pożądaniem na samo wspomnienie.
   - Ale jakie przyjemne – powiedziałem, puszczając do niej oczko. – Zresztą, jak szaleć, to tylko w dobrym towarzystwie...
   - Tymi komplementami zdecydowanie daleko pan zajdzie, panie Styles – uśmiechnęła się i przygryzła wargę.
   - Mam taką nadzieje, panno Green – przysunąłem się bliżej, by mogła poczuć w jaki stan wprowadza mnie samymi pocałunkami. – Twardo nad nimi pracowałem...
   - Opłacało się... – posłała mi rozbawione spojrzenie. Patrzyliśmy sobie w oczy, uśmiechając się i nagle jakby na zwolnionym filmie, mogłem obserwować, jak jej brązowe tęczówki stają się prawie czarne. A gdy poczułem jej dłoń masującą mnie przez bokserki, wiedziałem, że mam zielone światło. Rzuciłem się wygłodniały na jej usta, a fakt, że pragnęła mnie równie rozpaczliwie jak ja jej, zdecydowanie rozpalał mnie bardziej niż powinien. Musiałem przecież uważać, by nie uszkodzić jej bardziej. Powoli zaczynałem rozumieć dylematy Louisa... „Jeśli on sobie poradził z obrażeniami Kate, to i ja sobie poradzę.” W tym momencie palce Alex zacisnęły się na mnie i moja zdolność myślenia uleciała w siną dal... „Jaka zdolność myślenia?




   - Czy ktoś może mi przypomnieć, dlaczego to ja pilnuję grilla? – Josh rozejrzał się po zebranych. Wycelował we mnie szczypcami. – Gdy zapraszałeś mnie na wyżerkę nie sądziłem, że sam ją będę musiał usmażyć...
   - Już tak nie marudź – rzuciłem mu kolejne piwo, które sprawnie złapał. – Każdy coś szykuje. To nie pięciogwiazdkowa restauracja...
   - Każdy coś szykuje... – przedrzeźniał mnie pod nosem, robiąc przy tym głupie miny. – A możesz mi powiedzieć, co ty szykujesz, bo jakoś jeszcze nie zauważyłem...
   - No jak to co? – wyszczerzyłem zęby w uśmiechu i uniosłem butelkę do góry. – Chyba nie możesz narzekać, że nie masz co pić. A poza tym... – dzwonek domofonu przerwał mi w pół zdania. – Kogoś jeszcze zaprosiliście? – spojrzałem na nich zdziwiony, ale nie doczekałem się odpowiedzi. Podniosłem tyłek z leżaka i powlokłem się do drzwi. Nacisnąłem wideofon i na ekranie ukazała mi się roześmiana twarz przyjaciółki. – Cześć, Ams. Właź...
   Czekałem na nią w otwartych drzwiach.
   - Hej... – przywitała się ze mną uściskiem. – Czuję jedzenie... Boże, umieram z głodu...
   - Nie wiem, czy będzie się na co załapać – powiedział Scott, witając się z nią. – Josh grilluje... Jak twój organizm przyswaja węgiel? – wybuchnęliśmy śmiechem na wspomnienie poprzednich popisów chłopaka.
   - No bardzo śmieszne... – oburzył się Josh. – Raz w życiu mi się zdarzyło i będziecie mi to do śmierci wypominać?
   - Od czego są przyjaciele? – zaśmiałem się. – A tak przy okazji... – pociągnąłem kilka razy nosem. – Coś ci się pali...
   - O, kur... – polał grilla piwem, by zmniejszyć ogień. „Z raczej marnym skutkiem...” zauważyłem i podałem mu kolejną butelkę.
   - Idę do łazienki – oznajmiłem wszystkim tą jakże ważną informację i podniosłem się do pionu. „Coraz trudniej mi to wstawanie przychodziło...
   - Po co? – Ben chyba miał już dość procentów, a nawet jeszcze nie zdążył ich czymś przegryźć.
   - Hmmm... Niech pomyśle... – przewróciłem oczami, prawie potykając się w progu, co wywołało kolejne fale śmiechu u moich przyjaciół. – Żeby otworzyć komnatę tajemnic? A po co innego się, kurwa, chodzi do łazienki?
   - No przychodzi mi jeszcze kilka niecnych uczynków, które mógłbyś tam robić... – zaśmiał się D., posyłając mi głupkowate spojrzenie.
   - Stop! – Amy złożyła dłonie w literę „T”. – Jeszcze tu jestem i w dodatku jestem trzeźwa. Naprawdę nie chcę wiedzieć, co jeszcze wyprawiasz w łazience...
   - Myślisz, że twój facet tego nie robi?
   - Wole myśleć, że to tylko ty jesteś taki zboczony...
   - Kobiety są takie naiwne... – podsumował Darragh i spojrzał na mnie. – A ty co?
   - Co ja? – zdziwiłem się, rozglądając na boki.
   - No co tak stoisz?
   - Yyy... – próbowałem sobie przypomnieć, po co chciałem wejść do domu. – Co miałem przynieść?
   - Temu panu już więcej nie polewamy... – zaśmiał się Josh i oczywiście rozpoczęło się otwarte nabijanie się z biednego Nialla Horana.
   - Musisz mu wybaczyć, spotkał dziewczynę swoich marzeń i zachował się jak ostatnia cipa – Scott nie omieszkał wtajemniczyć wszystkich w moją tragiczną historię. „I weź tu zaufaj przyjaciołom...
   - Dlaczego ja nic o tym nie wiedziałem? – D. spojrzał na mnie z wyrzutem. – Naprawdę taka świetna?
   - Idealna... – mruknąłem pod nosem, zastanawiając się, co by tu wymyślić, by zmienić temat i nie roztrząsać mojej życiowej porażki.
   - To jak masz zamiar ją znaleźć? – dopytywał się przyjaciel. – No bo masz jakiś plan, co nie?
   - Jasne – nabijał się Josh. – Ogłosi konkurs w jedzeniu Big Maców i ona go wygra...
   - Współczesny kopciuszek... – zaśmiała się Amy, ale szybko umilkła pod moim ostrzegawczym spojrzeniem. – Sorry, nie chciałam...
   - Ale serio, stary – odezwał się Scott. – Jak chcesz ją znaleźć? – wszystkie spojrzenia zatrzymały się na mnie wyczekująco. „Czy oni naprawdę myślą, że to takie proste?” zdenerwowałem się. „Pewnie nawet w Londynie nie udałoby się jej odszukać, a ja nawet nie wiem, z której części kraju ona pochodzi...” Chyba głupi ma szczęście, bo dzwonek domofonu pozwolił mi się stąd ewakuować bez uszczerbku na mojej dumie i bez udzielenia jakiejkolwiek odpowiedzi. Tym razem na ekranie panowała ciemność, wiec najwyraźniej Tommo znów bawi się w zasłanianie kamerki. „Pacan...” Ucieszyłem się, bo Lou oznaczał Katy, a Katy oznaczała, że będzie coś dobrego. „Ale nie żebym tylko za te przysmaki ją kochał...
   Czekałem w otwartych drzwiach, ale nikogo nie było widać, ani słychać. „No, poza tymi idiotami, którzy wciąż otwarcie się ze mnie nabijali, nic sobie nie robiąc z tego, że w końcu są moimi gośćmi i jako gospodarz mam święte prawo wywalić ich za drzwi.” Z każdą minutą bardziej kusiła mnie ta myśl. W końcu ciekawość zwyciężyła. Boso zszedłem po schodach, by sprawdzić, kto ma takie beznadziejne poczucie humoru.
   - Zayn? – musiałem się upewnić, bo widok jaki ujrzałem, był zbyt nieprawdopodobny, by być prawdziwym. Prawie przetarłem oczy ze zdziwienia.  „Może powinienem się uszczypnąć?” Przyjaciel wyglądał jak istna rozpacz pijackiej nędzy i skacowanej rozpaczy. „Czy jakoś tak.” Opierał się ciężko o ścianę i wydawało się jakby lada moment miał się rozpaść w drobny mak. „Czy jak go dotknę, to się nie rozleci?” – Stary? Co ci się stało? – spojrzał na mnie wzrokiem, którym raczej nie łapał ostrości. Wyciągnął rękę w moją stronę i gdy ją ująłem, prawie zawiesił się na mnie. Zauważyłem mokre policzki. – Zayn, co jest? Co się dzieje? Wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć... – zaciągnąłem go do domu i posyłając przepraszające spojrzenie przyjaciołom, wepchnąłem go do sypialni. – Co się stało? – próbowałem nadal. – Czy ty nie miałeś wrócić dopiero jutro? Coś w domu? – bawiłem się w nerwowe zgadywanki, a on patrzył na mnie tępym wzrokiem i milczał. – No do kurwy nędzy, gadaj, albo ci wpierdolę! – warknąłem, zdenerwowany. – Coś z...
   - Zerwałem z Perrie – rzucił we mnie tą bombą, przerywając moje coraz bardziej przerażające domysły. „Co, kurwa?” próbowałem przyswoić tą informację. Aż sobie usiadłem z wrażenia.
   - C-co zrobiłeś? – wydukałem w końcu. Normanie szok mi wszystkie procenty w organizmu musiał przegnać, bo momentalnie poczułem, że wytrzeźwiałem.
   - Zerwałem z nią – powtórzył i opadł na łóżko. – To koniec.


103 komentarze:

  1. Przetrwaliście kolejny rozdział... Brawo! Mam nadzieję, że znaleźliście w nim coś, co was zaciekawiło. A jeżeli nie... To mówi się trudno...

    Chciałam z całego serca podziękować za te wszystkie piękne słowa pod poprzednim rozdziałem. Wspaniale spędzam czas, czytając i odpowiadając na wasze komentarze. I szczerzę się wtedy do siebie, jak jakaś nienormalna ;) Ups, wydało się...

    Jak wam się podobają stroje Kate z tego rozdziału? Co sądzicie o tym pierwszym? Zrobiłam go w nowym programie, który podesłała mi jedna z czytelniczek. Przy okazji, jeszcze raz bardzo ci dziękuję :)

    - wizyta u Harry’ego: http://instagram.com/p/db3e9PndZD/#
    - koncert Eda: http://instagram.com/p/db3oWYndZM/#

    Chciałam jeszcze przypomnieć o trwającym konkursie, który został ogłoszony w ostatnim numerze „Mystery”. Chętnych do wzięcia udziału, a także tych, którzy chcieliby otrzymać gazetkę, odsyłam na maila: My_Mystery_Girl@wp.pl
    Nowa gazetka już wkrótce!

    Pytacie mnie to, że zablokowałam aska dla anonimów... Dwie osoby zaproponowały, bym go odblokowywała choć w dzień dodawania rozdziału... Co wy na to? Czy to w ogóle ma sens? Przecież nie wszyscy czytają od razu w niedzielę... W każdym bądź razie bardzo chciałabym poznać wasze zdanie.

    Pozdrawiam i życzę wam wszystkim wspaniałego tygodnia. Pożegnajmy wakacje jak się patrzy!

    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 hahah ty napisz lepiej komedię :) do tego :0 Alex hahaha jak ona się pojawia to wiadomo że zawsze coś śmiesznego będzie :) uwielbiam ich potyczki słowne ahahahahahahahahahah :) chwilę przed zobaczeniem że jest rozdział czytałam na Pudelku < haha tak wiem co myślicie :p > że Zayn się oświadczył ;/ a ty u Ciebie :) dobra wiadomość :p Nie to że jakoś ubolewam nad tym ale jakoś nie lubię jej hm no cóż mimo że tutaj jest dobra i w realu też to jakoś patrząc na zdjęciach nie do końca bym jej ufała ale ja to ja hm z resztą ja to zawsze muszę być inna od wszystkich : p nie martw się też jestem nienormalna :p ale u mnie już podobno nie da się tego leczyć :p . Co ja mam Ci powiedzieć o rozdziale jak zawsze cudny :) standardowo popłakałam się ze śmiechu :p a co do wcześniejszego komentarza mojego zawsze jak mam doła i płaczę wchodzę tutaj kilka pierwszych zdań i płaczę ze śmiechu i mam banana na twarzy :p Od jutra idę na siłownie :P nawet jak byś ważyła 100 kg to za to co robisz i piszesz nosiłabym Cię na rękach :) Oczywiście mam nadzieję , że wpadniesz do Pl jakoś a zwłaszcza do Łodzi :) Myślę że poznanie wariatki która jest uzależniona od twojego opowiadania to aż grzech nie poznać :p <3

      Usuń
    2. Genialny rozdział nie mogę się doczekać następnego twoja fanka @_Clary_Fray :D

      Usuń
    3. Komedie powiadasz? Kto wie, może i kiedyś się za to zabiorę. Jak na razie jednak mam tu wystarczająco komediowych wątków ;)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) I dziękuję z całego serca za wszystkie miłe słowa... I z tym poprawianiem humoru, to wciąż się cieszę jak głupia ;) Cudowne uczucie wiedzieć coś takiego...
      Siłownia? W sumie nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ;) Choć moje chodzenie na siłownie skończyło się po trzech razach. zdecydowanie wolę basen. Pocenie się wśród innych to raczej nie jest moja bajka, choć nie powiem, było na czym oko zawiesić ;)
      Do soboty powinnam wiedzieć, czy uda mi się we wrześniu przylecieć do Polski. Trzymaj kciuki, by mój głupi szef nie wywinął mi żadnego numeru. A jak już tam będę, to coś się wymyśli :) Nie mogę się doczekać na te wszystkie spotkania :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    4. Dzięki Meggie, cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  2. pierwszo, druga :)
    Tak sie ciesze, ze juz jest nowy rozdzial!
    To siadam czytac
    xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że lektura była przyjemna :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  3. Jej. Poprostu boskie. Piszess naprawdę świetnie. Tak cieszę się że trafiłam na tego bloga. Kate na początku tak bardzo mnie smucila ale była tak cholernie intrygująca. Kiedy czytałam jak robi postępy w zaufaniu i tym wszystkim szczerzyłam się jak glupia do telefonu. Kiedy działo ie cos złego alho opisywała albo ona albo Louis jej wspomnienia płakałam. Pozdrów przyjaciółke która natchnela cię do tego opowiadania. Koniecznie. Z tego można spokojni zrobić książkę a ona stanie się bestsellerem. Nawrt nie mam słów żeby opisać jakie to idealne. Przepraszam za błędy ale z tel dodaje.

    Weny życzę.
    @OwlDirectioner

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie przepiękne słowa... Strasznie się cieszę, że zaintrygowała cie moja bohaterka i że spodobało ci się opowiadanie :) Mam nadzieję, że to się nie zmieni już do końca...
      Zdecydowanie pozdrowię przyjaciółkę. I to całkiem niedługo ;) Pewnie znów ogra mnie w weekend w kręgle...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję ❤ Cieszę się, że ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  5. Szkoda, że Zayn zerwał z Perrie, ale mam nadzieję, że nie będzie przystawiał się do Kate.
    Ps. powinnaś zostać pisarką, masz mega talent shawty ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż... Jestem ciekawa co powiesz po kolejnym rozdziale ;)
      Dziękuję za miłe słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  6. Jeeej, jak się cieszę, że dodałaś rozdział tak wcześnie! Nie wiem czy udałoby mi się doczekać gdyby miał się pojawić później.
    Alex i Harry - OMG, potyczki tej dwójki są genialne! I zakończenie dnia w ich wydaniu też było niczego sobie. :D Nie mogę się doczekać momentu, gdy Alex w końcu uświadomi sobie, że kocha Style'sa i zgodzi się z nim być. Chodź mam nadzieję, że ich potyczki nigdy się nie skończą. W sumie, to raczej niemożliwe. Ta dwójka uwielbia to robić.
    Koncert Ed'a.. Harry ma kolejny genialny pomysł. I nie ma się co dziwić, że Kate skradła kolejne męskie serce. To w końcu nie możliwe żeby tego nie zrobiła. Jest zbyt urocza. I piękna.
    Grill u Niall, tak to zdecydowanie może być ciekawe. Dołączając do tego jeszcze pijanego Irlandczyka - ♥!
    Szkoda, że tak mało tego było. Mam nadzieję, że w następnym rozdziale też się to pojawi. A końcówka, z Zayn'em, to już mnie kompletnie rozwaliła. Ciekawi mnie czemu to zrobił. Oby to nie przez Kate! Bo jak się znów z Lou pobiją to będzie kiepsko. Chodź w sumie byłoby ciekawie.
    Niestety, pozostaje mi tylko czekać kolejny tydzień na rozdział. Może jakoś dam radę..
    Życzę weny! :D
    PS. Zapraszam też do siebie: http://theway-i-feel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę, że udało mi się dodać rozdział wcześniej. Już dawno nie miałam wolnego wieczoru w niedzielę... Miła odmiana :)
      Harry i Alex, to moja para do zadań specjalnych, a także dobry sposób, by nie wiało nudą ;) Czy choć na chwilę przestaną się wygłupiać i szczerze porozmawiają o swoich uczuciach? Zobaczymy...
      Koncert Eda i koncert zazdrości w wykonaniu Louisa ;) Czy muzyka Sheerana mogła się nie spodobać Kate? Oczywiście, że nie! W końcu jej podoba się to, co i mi :D
      Mało Nialla, czy grilla? Niall jeszcze będzie, a co do grilla, to się dopiero okaże. Może Joshowi uda się nie spalić jedzenia ;)
      Zayn i jego wyznanie. Dlaczego, to pierwsze pytanie, które się nasuwa. Cóż, miejmy nadzieję, że Niall coś z niego wyciągnie.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  7. Rodział cudowny :)

    Rozwaliłaś mnie z 'rozmową' Alex i Harry'ego jak niespodziewanie Lou i Kate do nich przyszli xD Normalnie nie mogłam ze śmiechu xD

    Ciekawi mnie jedna rzecz... Dalczego Zayn zerwał z Pers? Przecież już im się układało... ;<

    Nie mogę się doczekać kiedy znowu pojawi się wątek prześladowcy Kate... oby się wszystko wtedy dobrze rozwiązało :)

    Nie wiem czemu ale rozdział wydał mi się krótszy niż poprzednie... Może tak jest a może dlatego że taki spokojny? W każdym razie bardzo fajnie i przyjemnie się go czytało :)

    Całuję Hanikkk ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) I że wywołał w tobie takie emocje. Uwielbiam rozśmieszać ludzi, a Harry i Alex idealnie się do tego nadają ;)
      Dlaczego Zayn zerwał z Perrie? Miejmy nadzieję, że Niall to z niego wyciągnie. Oczywiście, gdy Malik trochę wytrzeźwieje...
      Nie możesz się doczekać prześladowcy Kate? Cóż... Pojawi się szybciej niż myślisz, ale jak to się skończy - nie wiadomo.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  8. Jak ja uwielbiam czytać to opowiadanie :)))
    Alex jest po prostu boska jak otwiera buzię to nie mogę wyrobić ze śmiechu hahahhahhaha. Ona i Harry są taaaaacy słodcy <3333 Biedny Zayn i Niall- jeden zerwał z dziewczyną, drugi nie wie jak ja znaleźć smuteczek :((
    Ciekawa jestem tego jak Niall'owi uda się ją znaleźć - jeśli się uda. I ciekawi mnie kiedy pojawi się ten bezduszny i wgllll... napastnik Kate. Tak, więc czekam do następnego rozdziały nie wiem, jak mi się uda wytrzymać tydzień, no ale cóż będę trenować siłę woli :**** Powodzonka przy pisaniu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja uwielbiam czytać takie słowa ;) Cieszę się, że spodobało ci się moje opowiadanie i wykreowani przeze mnie bohaterowie :)
      Alex i Harry... O tu jeszcze będzie się działo ;)
      Czy Niall odnajdzie swoją idealną dziewczynę? Hmmm... To wydaje się niemożliwe...
      No i co takiego zrobiła Perrie, że Zayn z nią zerwał? A może to wina jego uczucia do Kate?
      Kiedy pojawi się prześladowca Kate? Myślę, że szybciej niż ktokolwiek by się spodziewał...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. 2 tygodnie bez twojego opowiadania :c Trudem to wytrzymałam .
    Te 2 wcześniejsze rozdziały były wspaniale ,a 69 taki niespodziewany .
    Harry i Alex - Kocham ich ,te ich przekomarzanie :) Każdy rozdział z nimi coraz bardziej mnie zadziwia .
    Kate i Louis - Jak zawsze słodcy . Nie mogło oczywiście zabraknąć zazdrości Louisa ;p Fajnie ,że Kate polubiła Eda .
    Zayn i Perrie - Dalej nie wierze ,że zerwali . Nie moge tego przyjąć do wiadomości .

    Rozdział jak zawsze cudowny i czekam na następny .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ci za miłe słowa... Ciesze, że się że spodobały ci się ostatnie rozdziały :)
      Alex i Harry... No oni jeszcze nas kilka razy zadziwią. Mam taką nadzieję...
      Kate i Louis... A może powinnam powiedzieć zazdrosny Louis ;) U nich wszystko wydaje się być w porządku...
      Zayn i Perrie... Miejmy nadzieję, że Niallowi uda się wyciągnąć z przyjaciela, co się stało...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  10. Świeeeetny rozdział :) Harry Styles i Alex Green-uwielbiam tą dwójkę i ich słowne potyczki <3 I kolejny mój ukochany duet,para idealna-Louis i Kate <3 awww Louis się rumieni <3 Byli na koncercie Ed'a <3 Kate widocznie oczarowała Sheeran'a. Poza tym,cudnie wyglądała <3 Niall zorganizował grilla i padłam ze śmiechu-Josh został wrobiony w grillowanie przez naszego cudnego Irlandczyka <3 ale zrobiło mi się szkoda naszego blondynka,że nie może odnależć Katie z MC...ale goście byli chyba już trochę wstawieni i możemy te śmiechy z Niall'a zrzucić na ich nietrzeźwość... I mimo wszystko szkoda mi Zayn'a "wyglądał jak istna rozpacz pijackiej nędzy i skacowanej rozpaczy","mokre policzki":( ,a już zaczęło mu się układać z Perrie...
    Ciekawe jak to dalej się potoczy...
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że rozdział przypadł ci do gustu :)
      Słowne potyczki Harry'ego i Alex, to coś, co zawsze wprawia mnie w dobry nastrój. Pisząc je śmieję się jak głupia.
      U Louisa i Kate wszystko wydaje się w jak najlepszym porządku. I nawet spotkanie z Edem, który bądź co bądź jest dla dziewczyny obcy, przebiegło bezproblemowo... Czyżby Kate otwierała się na obcych?
      Niall ewidentnie wie, jak urządzać grilla. Podział obowiązków to podstawa ;) A wyznanie Zayna to był zdecydowanie punkt wieczoru. Tylko co dalej?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  11. Hey.

    Dziś zacznę od końca.Biedny Horan przeżywa stratę swojej damskiej odpowiedzi.Dlaczego jesteś taka zła i go tak męczysz? Przecież nasz Irlandczyk jest strasznie słodkim facetem.Nie jedna chciałaby,aby to o niej rozmyślał. Liczę na to,że niedługo znów spotka tą wprost idealną dziewczynę :)). Pomysł z grillem był bardzo fajny,tylko szkoda mi Josh'a mało tego że musi smażyć jedzeniem to jeszcze się z niego nabijają...Jak tak można?

    Zayn zerwał z Perrie ! Co tutaj się porobiło? Obiecuję Ci,że jeżeli ten idiota (czyt.Zayn) Po raz kolejny przekroczy granicę między nim a Kate to zrobię CI krzywdę. Obiecuję! I jak mogłaś zakończyć rozdział w takim momencie? No jak?Ja teraz będę czekać cały tydzień co się takiego wydarzyło.Robisz mi to specjalnie !

    Alex i Harry uwielbiam te ich przekomarzania.A ten pierwszy akapit mnie strasznie rozbawił i powiem Ci szczerze,że ja też pomyślałam o tym samym co Katy i Louis,ale chyba Ciebie to nie zdziwiło. I dzięki przedostatniemu akapitowi wiem co już będzie się działo w domu Styles'a kiedy jest tam Alex.I bardzo mi się to podoba...Oby tak dalej,ale ja tak liczę,ze w końcu ta dwójka upartych osłów będzie parą.

    Fantastycznie,że Katy poszła na koncert Ed'a. Jak ja się cieszę,że nie bała się go tak na początku jak na przykład Paul'a. Cudownie,że muzyka jej się spodobała.Zachowanie Ed'a było bardzo miłe.I coś mi się wydaje,że kolejny sukces na koncie doktora Styles'a. Oczywiście nie mogło zabraknąć zazdrości Louis'a,ale ja tam wcale się nie dziwię.Sama na jego miejscu tak bym reagowała.

    Stroje Katy jak zawsze są wspaniale.Mi bardziej się podoba ten 'stary' sposób pokazywania strojów Katy.To jest oczywiście moje zdanie. :)

    Jak zwykle czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.

    P.S. Mam nadzieję,że zrozumiesz moją nie mającą sensu wypowiedź.

    Kocham Cię ♥

    Ściskam i Całuje
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, czy to moja wina, że Niall pozwolił jej uciec? Zresztą jeśli są sobie pisani, to jakimś cudem ją znajdzie. Może pomysł Josha nie był wcale taki zły ;)
      Biedny Josh? O kochana, gdzie mu będzie lepiej, jak wśród oddanych przyjaciół?
      Zayn zerwał z Perrie. A z jakiego powodu? Miejmy nadzieję, że Niallowi uda się doprowadzić przyjaciela do w miarę dobrego stanu i coś z niego wyciągnąć ;)
      Zdecydowanie nie robię ci tego specjalnie. Jak już to Zayn mi to zrobił specjalnie oświadczając się Perrie ;) Czy on nie wiedział, że trochę to mi zniesmaczy moje plany? Mógł z tym zaczekać tydzień, bądź dwa ;)
      Czy te moje dwa osły dadzą radę poważnie porozmawiać choć przez pięć minut o tym co ich łączy? Zobaczymy... A w pierwszym akapicie, to właśnie na to liczyłam, że tak pomyślicie ;)
      To, jak zmieniła się Kate od pierwszych rozdziałów, to każdy widzi... Poza tym obecność Louisa u boku wiele zmienia. Dodaje odwagi. No i czy ktoś, to tak ją zauroczył swoją muzyką mógłby ją skrzywdzić?
      Dobrze ci się wydaje. Harry zdecydowanie nie zapomniał zadzwonić do Eda ;) Zazdrość Louisa musi być ;) W końcu każdy chciałby taki skarb jak jemu się trafił ;)
      Cieszę się, że podobają ci się stroje Kate. Ostatnio ktoś podesłał mi stronę, gdzie można składać zestawy i wygląda to bardziej rzeczywiście... Wybór strojów jest tam wprawdzie ogromny, ale dość "ciemny" kolorystycznie... Chyba pozostanę przy "starym" sposobie. Poza tym, już zżyłam się z wyglądem rysunkowej Katy ;)
      Dziękuję ci za cudowny komentarz i za to, że wciąż znajdujesz dla mnie czas :)
      Całuję xx

      Usuń
  12. omg <33
    sie dzieje <33
    Boski xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  13. JEJKU!!! Jak na początku zaczęłam czytac, to tak na serio miałam zboczone mysli co do stosunków Harrego i Alex XD super piszesz. Na prawdę. Kocham to jak Kate się rumieni i jest taka niesmiała albo jak Lou był o nią zazdrosny na koncercie hahaha ;) nie no... Nmg.... Szkoda że Zayn zerwał z Perrie ale wg mnie to oznacza znowu jakies kłopoty z Kate... O jejciu... Ale sie rozpisałam... No nic... Z niecierpliwoscią czekam na next i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :)
      Tak trochę liczyłam, że nie tylko Kate i Lou dadzą się nabrać na te jęki Alex i Harry'ego ;)
      To niesamowite czytać, że ktoś uwielbia moich bohaterów :) Dziękuję ci za to...
      Zayn zerwał z Perrie. Szkoda... Ale może nie wszystko jeszcze stracone?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  14. Wspaniały rozdział. Zresztą jak każdy. Harry i Alex. Ta para mi się nigdy nie znudzi i zawsze będzie mnie rozbawiać. Zazdrość Louisa o Kate na koncercie, jestem pod wrażeniem. Chłopak najchętniej zamknąłby ją i nie wypuszczał żeby tylko on mógł ją oglądać. No i Horan'ek. Nabijali się z chłopaka, nieładnie. Mam nadzieje, że wszystko sobie poukłada.
    Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) I że wciąż znajdujesz czas na tą moją pisaninę...
      Uwielbiam bawić ludzi, pisząc, a Alex i Harry idealnie się do tego nadają :)
      Zazdrość Louisa, to coś z czym musi nauczyć się żyć... W końcu zamknięcie Kate w domu raczej nie załatwi sprawy ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  15. Czytałam tego bloga w dzień i noc..Ale muszę napisać że nie żałuję :)
    Jestem tu trochę nowa więc nie wiem kiedy pojawiają się nowe rozdziały ale zaglądam codziennie..
    Po prostu kocham Ciebie i Twojego bloga <3 Czekam na następny i mam nadzieję że ta sprawa Zayn'a z Perrie się wyjaśni :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku... Dziękuję ci z całego serca, że poświeciłaś swój czas na moje opowiadanie ❤
      Rozdziały pojawiają się zazwyczaj w niedziele. A przynajmniej staram się, by tak było...
      Dziękuję za miłe słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  16. Hmm . Od czego tu zacząć .. Piszesz , że 'Przetrwaliście kolejny rozdział... Brawo! Mam nadzieję, że znaleźliście w nim coś, co was zaciekawiło. A jeżeli nie... To mówi się trudno...' Nie chcę cię obrazić ani nic , ale naprawdę cię nie rozumiem . Każdy rozdział tego opowiadanie jest tak zajebisty , że zastanawiam się jak można mieć taki talent . Zastanawiam się czy znalazłaby się osoba ; której nie podobałoby się to opowiadanie . Ja osobiście nie wiem jak mogłabym teraz przestać to czytać . Czytałam pełno opowiadań , książek , ale nic nie wciągnęło mnie , ani zaciekawiło tak jak twoje . Nie mogę się nadziwić , że taki talent chodzi po tej ziemi . Naprawdę nie wiem jak można w taki talent wątpić . Mogłabyś zacząć książkę pisać i na pewno by spodobała się nie jednej osobie . Piszem świetnie , masz taki lekki język i każe słowo wciąga . No ja cię Nie wiem czy czytałaś Dom Nocy , ale to jest moja ulubiona książka . Znaczy była , odkąd zaczęłam czyatć twoje opowiadanie . Każe słowo tutaj napisane jest prosto z serca i nic nie jest naciągane . Serio , twoje opowiadanie jest tak zajebiste , że nie wiem jak to ubrać w słowa . No Z A J E B I S T E !!!!!!
    A teraz rozdział . No świetny !
    Jaram się jak głupia ! Wiem , że pisałam to już tyle razy , ale napiszę jeszcze raz .. JAK JA KURWA KOCHAM HALEX !!!!! <3 Oni są PER-FECT !!!!!!!!!!! Kocham to jak się przekomarzają , kocham jak się na siebie patrzą , kocham jak ze sobą gadają , kocham jak się przytulają i kocham jak się całują !!! Oni są tacy genialni , że brak słów . Na początku rozdziału lałam jak głupia . Hahahahahaha ,, Świetne , Mam nadzieje , że będzie więcej takich scen . Ale też mam nadzieję , że jak Alex już wyzdrowieje to będzie jakieś Halex porno , ale takie .. hmm .. ostre ? Nie wiem .. Ale proszę niech będzie coś takiego ;]
    Cieszę się , że Katy poznała Eda .Też kocham jego muzykę . Hahahaha .. Kocham zazdrosnego Lou . Ale sześćdziesięciolatkowie .. Serio ? No dobra nie wnikam ;D Fajnie , że Katy zaufała Edowi i nie była taka wystraszona . Szkoda mi się zrobiło Louisa jak łza mu się w oku zakręciła , bo nie może zobaczyć takich widoków z Katy .
    Gdybym była chłopakiem i czytała to opowiadanie to na pewno stanąłby mi gdybym przeczytała , jak Hazz całuje Alex . No kurwa , stanąłby mi ! Nie żartuję ;> . Powtórzę się .. Kocham ich !
    Końcówka trochę mnie zszokowała . Hahahaha .. Horan oczywiście zakręcony . Ale myślę , że coś wymyśli , albo wpadnie na tą laskę jeszcze . To nie może się tak skończyć . I do tego byłoby to bardzo urocze , gdyby razem zjedli hamburgera ;D hahaha ,, wiem oryginalne . O ! Albo nawzajem się frytkami z Mc karmili . Ojj .. to byłoby urooocze <3
    A tego , że Zayn zerwie z Pers się nie spodziewałam . Czemu ? Co się stało ? Nie mogę się doczekać następnego , żeby się dowiedzieć . Jak oni mogli zerwać ? Przecież już wszystko było dobrze . Czyli to musiało być coś dużego , żeby zerwać .. No , muszę czekać .
    Rozdział świetny , zajebisty , Halexsowy , no czyli zajebisty ;]
    Jeżeli dotrwałaś do końca moich wypocin z całego serducha to wiec , że cię kocham i nie mogę się doczekać następnego !

    Kocham Cię !

    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat kiedy pisałam te słowa na początku, byłam świeżo po przeczytaniu "miłego" komentarza na asku i tak jakoś... W sumie to się bardziej to tamtej osoby odnosi...
      Dziękuję ci za te cudowne słowa i za to, że w natłoku obowiązków wciąż znajdujesz czas na moje opowiadanie... Mogę ci powiedzieć, że jest kilka osób, które wyjątkowo lubią spędzać czas na wysyłaniu dołujących mnie komentarzy. Więc najwyraźniej nie wszystkim się podoba ta moja pisanina... Jednak słowa takie jak w twoim komentarzu sprawiają, że się uśmiecham i bardzo ci za nie dziękuję ❤ Czytałam Dom Nocy. Właściwie to pierwsze tomy. Normalnie nie mogę uwierzyć, że porównujesz moją skromną opowieść do takiego hitu wydawniczego... Jesteś kochana ❤ A wiesz, że po przeczytaniu pierwszych chyba dwóch tomów, sama zaczęłam pisać opowiadanie o podobnej tematyce? Po kilkunastu rozdziałach wylądowało w szufladzie, jak wiele innych, czekając, że kiedyś je dokończę...
      Halex porno? Nie wiem, czy będzie na tyle ostro, jak by ci się marzyło, ale coś będzie na pewno. Przecież Harry'ego taki gips nie powstrzyma ;) Już on coś wymyśli ;D Cieszę się, jak głupia, że tak spodobała ci się ta dwójka. Sama ich uwielbiam, a pisanie ich dialogów to zawsze świetna zabawa :)
      Hmmm... Aż tak mi się udaje opisywać ich pocałunki? Ale fajne uczucie :) chyba muszę dać jakiemuś facetowi do przeczytania i... obserwować :D
      Myślisz, że Niall ją znajdzie? No cóż... Może rzeczywiście coś wymyśli. A może jego przyjaciele wpadną na kolejny genialny pomysł? Zobaczymy...
      Tym razem to Zayn zerwał z Perrie... Miejmy nadzieję, że Niall jakoś doprowadzi Malika do stanu używalności i coś z niego wyciągnie...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i jeszcze raz z całego serca dziękuje za wszystkie te przepiękne słowa ❤
      Całuję xx

      Usuń
    2. Ta osoba to na pewno kretyn jeśli nie potrafi docenić czyjegoś talentu -,- A w twoim przypadku jest on wielki . Nie przejmuj się takimi idiotami , bo nie warto . Mówi się ' Kozak w necie , pizda w świecie ' .. I mogę się założyć , że ta osoba nigdy nie stworzyłaby tak świetnej historii jak twoja . Zazdroszczę ci takiego talentu i pewnie nie ja jedna ;D Na twoje opowiadanie czas znajdę zawsze i wszędzie . Może z małym opóźnieniem , ale zawsze . Dom Nocy w twojej wersji .. Na pewno wyszło świetnie . Mam cichą nadzieję , że może najdzie cię kiedyś do skończenia i opublikowania. Na pewno będę czytać . Mogę się założyć , że nawet jak Halex nie będzie taki ostry to i tak mi się spodoba ;> Hahahaah .. Pokazanie takich opisów facetowi byłoby na prawdę ciekawym doświadczeniem ;D Co do Nialla to wydaje mi się , że jeszcze się spotkają . Jeżeli są sobie pisanie to na pewno się spotkają . Strasznie mnie zastanawia co skłoniło Zayna do zerwania z Pers .. Na pewni nie mogła to być jakaś błahostka , bo już się pogodzili i po tym ja Malik powiedział jej co się stało Katy to wydawało się być wszystko dobrze . Więc na 100 % to musiało być coś wielkiego .. Mam nadzieję , że wszystko wyjaśni się w następnym rozdziale , którego nie mogę się doczekać . Każdy twój rozdział mi się podoba i na pewno się to nie zmieni ;* Jeżeli moje wszystkie miłe słowa choć trochę poprawiły twój humor to strasznie mnie to cieszy . I to ja dziękuję , że pomimo takich idiotów ty się nie poddajesz i piszesz dalej . Kocham Cię <3 xx

      Usuń
    3. Wiem, że masz rację i wiem też, że nie warto przejmować się ludźmi, którym sprawia radość ubliżanie innym, ale wiedzieć to jedno, a to jak się przez takie słowa czuje, to zupełnie coś innego...
      Dziękuję ci jeszcze raz za te wszystkie wspaniałe słowa i za to całe wsparcie, które wręcz bije z twojego komentarza... Jesteś kochana ❤ I zdecydowanie poprawiłaś mi humor :)
      Co do kolejnego rozdziału, to właśnie się pisze... Czy znajdziesz w nim wszystkie odpowiedzi? To się dopiero okaże...
      Całuję xx

      Usuń
  17. WRÓCIŁAM !!!!
    Przyjeżdżam a tu tyle mam do czytania. Dziś skończyłam czytać 70 rozdział, patrzę a tu już 71 :) No więc czytam. Ten komentarz będzie zbiorczy do pięciu wstecz.

    Po pierwsze wszystkie rozdziały są genialne. W każdym było coś co wbiło mnie w siedzenie :) Twoja wyobraźnia nie ma granic:) Jak ja Ci zazdroszczę tego daru pisania, oczywiście to bardzo pozytywna zazdrość :)

    Po drugie - scenka Halex (Alex+Harry) :)w szpitalu, WOW. Jak wiesz byłam przeciwniczką tej pary, ale teraz czekam z utęsknieniem na fragmenty z ich udziałem :) Ich przekomarzanie - to mistrzostwo w czystej postaci :) Tylko tak dalej.

    Po trzecie - Louis i Katy na stole bilardowym. Na to nie wpadłam jak rzucałam pomysły na ich miłosne uniesienia. Ale mam jeszcze jeden pomysł. Łono natury - to by było coś. Gdzieś poza miastem, panorama Londynu, koc, szampan no i .... Ach...
    A no i jeszcze Louis myślący o tym, że chyba zostanie ojcem, jego monolog wewnętrzny, to było wielkie:) Jak wielka Improwizacja - u Mickiewicza :)

    Po czwarte - NIALL. No chłopak zaczyna się piąć w górę na mojej liście ulubieńców (na pierwszym cały czas jest Zayn, ale o nim później). Zamurowało mnie gdy przeczytał jakie zrobił kazanie Kate, gdy ta stwierdziła, że odchodzi. To było coś.
    No i "zauroczenie" Blondaska, jego żeńską wersją. Mam nadzieję, że odnajdą się. Może 1D zorganizuje jakąś akcję poszukiwania tajemniczej "głodomorki" :)

    Po piąte Liam - chyba najbardziej spokojny w tych wakacyjnych rozdziałach. Chociaż leczył kaca, czyli zaszalał :)

    No i po szóste - Zayn. Końcówka rozdziału sprawiła, że prawie doznałam zawału. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Bo czy zerwanie znaczy, że znów będzie miał problemy z Louisem. Zerwał prze Kate? A może Pierre jest szpiegiem El i Zayn się o tym dowiedział.
    No i jeszcze ta scena z Piżama Party, gdy Zayn zastanawiał się gdzie usiąść. Ten gest Louisa, to było piękne, rozczuliłam się :)

    Kończąc te moje wywody, El coraz bardziej mi się nie podoba. jej złowieszcze: Spotkamy się szybciej niż myślisz, podsuwa mi tylko jedną myśl: on współpracuje z szalonym Dyrektorkiem.

    Mogę prosić o przesłanie wszystkich numerów :"Mystery" na adres edyta_22_22@o2.pl. Pisałam na adres, który podajesz, ale przyszedł mi zwrot. Będę bardzo wdzięczna.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa i komplementy... Cieszę się, że moja pisanina nadal ci się podoba i potrafi zainteresować :)
      Alex i Harry i szpital... Tak, to była wstrząsająca scena. Akurat godna tej szalonej dwójki ;) Cieszę się, że przekonali cię do siebie...
      Louis i Kate na łonie natury... Hmmm... Chyba właśnie podpowiedziałaś mi brakującą scenę do jednego z kolejnych rozdziałów. Dziękuje :) Cieszę się, że udało mi się ciebie zaskoczyć tym stołem bilardowym :) Monolog Louisa, to było coś... Zwłaszcza, gdy poznał prawdę ;)
      Niall już kilka razy pokazał, że jest cudownym przyjacielem i to, jak nagadał Kate, tylko udowodniło, ze mu na niej zależy...
      A jego żeńska wersja? Może rzeczywiście uda się mu znaleźć dziewczynę... Tylko jak?
      Chciałam pokazać właśnie takiego Liama, jak go opisałaś. Najbardziej spokojny, ale potrafi zaszaleć i nie tylko...
      Tym razem dla odmiany, to Zayn zerwał z Perrie. A z jakiego powodu? Być może się dowiemy w kolejnym rozdziale, o ile Niallowi uda się doprowadzić Malika do stanu używalności ;)
      Eleanor i jej złowieszcza obietnica... Czy za jej zachowaniem stoi ktoś jeszcze, a może to tylko słowa porzuconej dziewczyny, która nie może się z tym pogodzić?
      Mam nadzieję, że gazetki doszły. Nie wiem jak to się mogło stań, że twój mail do nas nie doszedł. Może zrobiłam gdzieś literówkę w adresie. Naprawdę nie mam pojęcia. Przepraszam za to zamieszanie.
      Dziękuję za wspaniały komentarz :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  18. Kochana Katy, cóż innego mogę Ci napisać jak to, że jest to kolejny genialny rozdział, choć dziś, było, wyjątkowo spokojnie, pomijając bombę na komiec rozdziału...
    Naprawdę brakuje mi słów, którymi mogła bym wyrazić swoje uwielbienie do twojej twórczości (: , pomieważ słownik jest zbyt ubogi, żeby znaleźć odpowiednie słowa...
    Lou i Kate, dziś jak już napisałam wcześniej było spokojnie, a będąc u Harrego i Alex byli tak cudowne szczęśliwi, jak by naprawdę nie mieli żadnych problemów, to było takie piekne :)
    Och, pomysł Harrego z koncertem Eda, też świetny, ale zapommiał o bardzo ważnym szczególe zazdrosny Louis :D, no chyba, że chciał trochę urozmaicić jego życie...
    Harry i Alex, jak ja ich kocham, normalnie Hazz do męskie wcielenie Alex i na odwrót oboje uparci, zboczeni, szaleni, i mogę tak wymieniać bez końca, po prostu pasują do siebie idealnie, i mam nadzieję, że słodziak Harry przekona Alex, co do siebie :D
    Niall, no proszę, tu zostałam zaskoczona i to nawet bardzo...bo co robił kochany Horan "szykował" się do JEDZENIA :D
    Zayn, tak sobie właśmie myślałam, gdzież on się podział, i proszę jak na zawołanie się zjawia, no może trochę inaczej, ale wiedział do kogo przyjść po pomoc, pocieszenie, wsparcie, bo bądź co bądź, to kochany irlandczyk wiedziało wszystkim od początku, aż zżera mnie ciekawość, co mogło takiego stać się, że Zayn rozstał się z Perrie, a nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy, prócz tego, że mie potrafi sobie wybić Katy z głowy, jak to mówią pożyjemy zobaczymy...

    Nie wiem dlaczego, ale coś mi się wydaje, że te spokojne rozdziały to tylko cisza przed kolejną burzą...
    Coś czuję Kate, że zrzucisz na nas jakąś bombę, a może tylko się mylę...?
    Dziękuję, za kolejny wspaniały rozdział (:
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział...

    Pozdrawiam Cichusiaaa® XXX

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bomba pod koniec rozdziału to podobno moja specjalność ;) A przynajmniej ktoś tak mi powiedział...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) I dziękuję za wszystkie miłe słowa, a także za fakt, że wciąż znajdujesz czas, by czytać to moje opowiadanie...
      Louis i Kate potrafiący cieszyć się drobiazgami i po prostu być ze sobą... Taki obrazek chciałam stworzyć i cieszę się, że mi się to udało :)
      Zazdrosny Louis to coraz częstszy obrazek... Ale co zrobić, kiedy ma taką cudowną dziewczynę, która w dodatku nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wyjątkowa jest... Taki skarb trzeba chronić. A że mu się od razu wydaje, co się wydaje, to już inna sprawa ;)
      Alex i Harry ewidentnie do siebie pasują. Pytanie tylko, czy uda im się choć raz poważnie porozmawiać...
      Bardzo się cieszę, że Niallowi udało się ciebie zaskoczyć ;) Jak on tego dokonał?
      Zayn zerwał z Perrie i to podczas wizyty w Bradford? Hmmm... Miejmy nadzieję, że Niall jakoś go ocuci i wyciągnie z niego potrzebne informacje ;)
      Cisza przed burzą? Kto wie... Jak na razie nie mogę nic zdradzić, ale już konstruuję bombę ;) Pytanie tylko kiedy ją zrzucę ;)
      Całuję xx

      Usuń
  19. Jejku jak zawsze brak mi słów i nigdy nie wiem co mam tu dla Ciebie napisać. Zaskakujesz mnie z każdym kolejnym słowem. Jestem wprost zakochana w twojej, jak ty to mawiasz 'pisaninie' :) Chyba nie będzie kłamstwem jak napiszę, że się od ciebie uzależniłam. Tak to prawda, to uzależnienie. Masz przeogromny talent i udowadniasz to każdym kolejnym rozdziałem.
    Po raz kolejny sprawiłaś mi pełen katalog emocji. Jak zawsze się śmiałam, czułam przeogromną radość, zdenerwowanie i przede wszystkim nieustającą ciekawość.
    Nie wiem ja ty to robisz, ale twoje rozdziały są cholernie długie i przy tym w ogóle nie zanudzają. Ani przez chwile nie czułam się znudzona. Wręcz przeciwnie. Poczułam lekkie rozczarowanie gdy doszłam do końca.
    No właśnie końcówka. Jejku jestem zrozpaczona wyznaniem Zayna. W realnym świecie Zerrie się zaręczyło, a u ciebie proszę, kolejny kryzys. Tak się martwię. Nie chcę by się rozstali. Szkoda mi też Mulata. Po twoim opisie stwierdzam, że musi wyglądać okropnie i być zrozpaczony.
    Co do Nialla to blondas powinien wreszcie odnaleźć tego swojego żarłocznego kopciuszka. Ale takie szczęście Horanka, że przyjaciel w potrzebie i pewnie teraz zajmie się nim, a nie poszukaniami dziewczyny swoich marzeń. Mam nadzieje, że mu się uda zmotywować Zayna do poważnej rozmowy z Perrie, bo na pewno taka im się przyda.
    Nasz kolorowy duet - Alex i Harry - się rozkręcają. Uwielbiam tą dwójkę. Te ich wymiany zdań są niesamowite. Naprawdę miałam ochotę zrobić sobie pyszny popcorn i słuchać ich dialogów bez końca.
    Jejku nawet nie wiesz jak się cieszę, że pojawił się tutaj mój kochany rudzielec Ed <3 W cale nie dziwię się Katy, że tak się zakochała w jego twórczości. Mam dokładnie to samo. Dzięki jego piosenkom zawsze powraca we mnie wiara w prawdziwą miłość.
    Dochodząc do Louisa i Kate to ta para i tak bije wszystkich na głowę. Ich słodkie pocałunki i przytulasy są urocze. Rumieńce Kate i chora zazdrość Louisa zawsze łapie mnie za serce i utwierdza w przekonaniu, że chyba nigdy nie znajdę chłopaka.

    Co do strojów Kate to cholernie podoba mi się jej styl :)

    Pewnie się będę powtarzać, ale kocham twoje opisy <3 Są wprost niezwykłe i rzekłabym idealne. Zawsze widzę całą historię w głowie i moja wyobraźnia szaleje. Tak wszystko ubierasz w słowa, że jestem w niebie.
    Uwielbiam cię i twoją twórczość, jesteś niezwykła :**
    Całuśki ;**

    PS. Co do Aska, to zostawiam to w twoich rękach. Osobiście uważam, że jak ktoś ma do ciebie pytanie to zawsze może założyć konto i je zadać, bądź skorzystać z Twittera. Zapewne tam też odpowiesz bez problemów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci, kochana, za te wszystkie przemiłe słowa... Cieszę się, że moja pisanina na tyle przypadła ci do gustu, że wręcz objawia się to uzależnieniem ;) Ciekawe co na to Minister Zdrowia? Jeszcze się okaże, że mi bloga zablokują ;)
      Uwielbiam, gdy za pomocą słów udaje mi się wywoływać w czytelnikach przeróżne emocja. Właściwie to o nie przede wszystkim chodzi w moim opowiadaniu. Chciałam ukazać codzienność i to, że wcale nie musi być nudna... Nie wiem co powiedzieć, by wyrazić jak szczęśliwa jestem, że to się udaje...
      Zrobił mi Zayn trochę na przekór ;) Wspieram go w jego wyborze, ale mógł poczekać z zaręczynami tydzień lub dwa ;) Wtedy wyszłoby trochę inaczej...
      Niall jest wspaniałym przyjacielem. Miejmy nadzieję, że postąpi dokładnie tak, jak to napisałaś...
      Alex i Harry rozbawiają nie tylko was :) Szczerzę się jak głupia pisząc ich dialogi :D
      Jak na zakochaną w rudzielcu fankę przystało, nie mogłam nie przelać choć części tej miłości na Kate ;) Nie miała wyjścia. Musiała zakochać się w jego muzyce ;)
      Cieszę się, że potrafisz dostrzec te drobne gesty między Kate i Louisem. Wiem, że nie ma między nimi (zazwyczaj) kłótni i wymian zdań tnących niczym noże i że to może się wydawać niektórym nudne, jednak cieszę się, że potrafisz docenić moc pocałunku, czy uścisku...
      Jeszcze raz dziękuję ci za przemiłe słowa i komplementy :) I za odpowiedź na moje pytanie.
      Ściskam xx

      Usuń
  20. ;.; Louis jest słodki z tą swoją zazdrością . I po prostu kocham dialogi Alex i Hazzy . Wyczuwam też, że Zayn zerwał z Perrie przez Katie. Rozdział ogółem świetny. Czekam na następny ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Mam nadzieję, że dalej tak będzie...
      Już niedługo będziesz mogła się przekonać, czy sprawdzą się twoje przypuszczenia... Oczywiście, jeżeli Niallowi uda się doprowadzić Zayna do porządku ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  21. O rany... Początek mnie rozwalił. Harry i Alex, oni są tacy słodcy jak się wkurzają. Lou jest kochany z tą jego zazdrością, normalnie idealny chłopak. Trochę zmartwiła mnie końcówka, podejrzewam, że zerwanie miało związek z Kate. Kurcze, naprawdę współczuje Zaynowi, to jest straszne kochać kobietę, z którą wie, że nie może być. Nie mogę się doczekać nowego rozdziału. Musisz zacząć pisać książki, po prostu musisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kochana ❤ Chciałabym pisać książki. Kto wie, może kiedyś... Jak na razie świetnie się bawię pisząc to opowiadanie :)
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Co do zerwania z Perrie, to musimy niestety poczekać, aż Zayn trochę wytrzeźwieje, bo jak na razie, to Niall nic z niego nie wyciągnie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  22. Hej <3
    Zawsze kiedy piszę komentarze pod twoimi rozdziałami, wydaję mi się, że w twoich oczach jestem kompletnym lizusem. Cały czas tylko słodzę i słodzę, ale ja osobiście nie cierpię podlizywania więc te moje komplementy muszą być jednak jak najbardziej szczere. Czasem chciałabym coś skrytykować, ale jak tu napisać coś złego na temat tego bloga?! No po prostu się nie da! Podziwiam cię za to, że pomimo braku czasu tworzysz dla nas to cudo:)
    Rozdział wspaniały! Alex i Harry jak zwykle rozwalają system swoimi wymianami zdań. Uśmiechałam się jak głupia do monitora. Dziękuję ci za to, że udało ci się poprawić mój fatalny humor w jeden z tych dni, w których nawet żelki nie pomagają :) Moja siostra stwierdziła, że na prawdę jest ze mną niedobrze, bo w jednej chwili zniszczyłabym wszystkich i wszystko, a po chwili robię się panią "moim-największym-marzeniem-jest-pokój-na-świecie" i cały czas suszę zęby. Ale kiedy pokazałam jej powód mojej radości sama nie potrafiła zachować powagi. Sugerując się jej miną stwierdzam, że właśnie zyskałaś nową fankę.
    Zazdrosny Lou jest taki słodki. Uwielbiam czytać momenty, w których wypowiada się na temat Kate. Nie mam pojęcia jak to robisz, ale w jego słowach da się wyczuć tyle miłości, że czasem to aż zazdroszczę naszemu elfowi takiego chłopaka:) Ale Kate po tym wszystkim co przeżyła z całą pewnością zasłużyła sobie na to, by w końcu ktoś dał jej tyle miłości, ile tylko jest możliwe. Jesteś mistrzem w ubieraniu uczuć w słowa :)
    Końcówką kompletnie mnie zaskoczyłaś. Czegoś takiego to się w ogóle nie spodziewałam. Grill, zabawa, śmiech, a tu nagle taka bomba! WOW! Z niecierpliwością czekam już na kolejny rozdział, żeby zobaczyć jak to wszystko się potoczy.
    Przepraszam, że nie skomentowałam dwóch poprzednich rozdziałów. Nie znajduję nic na swoje usprawiedliwienie. Oczywiście mogłabym tłumaczyć się kompletnym brakiem czasu, ale wiedząc iż ty wśród natłoku pracy i codziennych obowiązków znajdujesz jeszcze czas, żeby pisać, moja wymówka brzmiałaby co najmniej słabo. Jedynym plusem tego jest fakt, że mogłaś sobie przez dwa tygodnie odpocząć od moich bezsensownych komentarzy :)
    Ściskam Xx
    m&m

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś cię zaskoczę :) Wiesz, co właśnie wcinam? m&m :D I wyszło to przez kompletny przypadek. Wcale nie wiedziałam, że będę odpisywać na twój komentarz :)
      Dziękuję ci za te wszystkie wspaniałe słowa i wcale nie mam cię za lizusa ;) Nawet nie wiesz z jakim strachem podchodzę do każdego komentarza... Jak to jest, że może być dziesięć pozytywnych wypowiedzi i wciąż trudno mi w nie uwierzyć, a wystarczy jedna osoba, krytykująca wszystko i od razu podkopuje moją wiarę w swoje możliwości? Sprawiasz, że się uśmiecham, a moja babcia zawsze mówiła, że to najpiękniejszy dar, jaki można od kogoś otrzymać.
      Dzień, w którym nawet żelki nie pomagają? O matko! Co się stało? Myślałam, że żelki są dobre na wszystko... Cieszę się, że moja pisanina podołała tam, gdzie one zawiodły ;) Mam nadzieję, że po tamtych chwilach już nie ma śladu.
      Alex i Harry potrafią poprawić humor. Ja zawsze szczerzę się jak głupia, gdy piszę ich dialogi :) I kto tu jest nienormalny?
      Nową fankę powiadasz... Dziękuję bardzo :) Nigdy nie sądziłam, że będę mieć fanów ;) Ale dziwne uczucie :D Ale bardzo przyjemne...
      To zdanie... "Jesteś mistrzem w ubieraniu uczuć w słowa..." Wow... Po prostu wow... To najpiękniejszy komplement jaki mogłaś mi napisać. Dziękuję ❤ Chciałam, by moje opowiadanie było o uczuciach, o codzienności, która wcale nie musi być nudna, o tym, że za każdą postacią mogą skrywać się niesamowite historie... Zawsze cieszę się, gdy ktoś potrafi zauważyć w treści te drobne gesty, słowa miedzy Lou i Kate... Chciałam ukazać ich miłość właśnie taką... Przede wszystkim taką...
      Udało mi się ciebie zaskoczyć? Hurra! Po tylu rozdziałach to przecież prawie niemożliwe. Czasami mam wrażenie, że już doskonale mnie znacie i wiecie, co się dzieje w mojej głowie...
      Jeszcze raz dziękuję za te wszystkie piękne słowa ❤
      Całuję xx

      Usuń
  23. Świetny rozdział. Najlepszy ubaw mam jak czytam o Harry'm i Alex, wtedy nie mogę powstrzymać śmiechu :) Masz wielki talent i już nie mogę doczekać sie następnego a zwłaszcza dowodzenia sie czegoś na temat sprawy z Zaynem. Szkoda mi go.... Pozdrawiam i czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa... Bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :)
      Harry i Alex... Już taki ich urok, ze rozbawiają wszystkich ;) Zawsze świetnie się bawię, pisząc ich akapity...
      Myślę, że jak Zayn wytrzeźwieje, to Niall wszystko z niego wyciągnie ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  24. Kaś, nie mam co jeść :( Pierwszy raz od dłuższego czasu piszę u Ciebie komentarz nie jedząc :( Chlip, wiadro herbaty musi mi tym razem wystarczyć... I płyta Sheerana w tle <3

    Przestraszyłaś mnie pierwszym zdaniem. Myślałam, że znowu coś złego będzie się dziać. Na szczęście to tylko fałszywy alarm..
    Genialnie to zrobiłaś. Naprawdę. Pokłony składam, Mistrzu. W nagrodę za ten akapit powinnam Ci oddać pół swojej porcji kalmarów ;)
    Ale mówiąc szczerze, domyśliłam się, że tak w biały dzień seksu nie będzie, zbyt podejrzane – no i Kate miałaby uraz do końca życia ;) I teraz zaczynamy chaos. Bo przy tym akapicie się nie da inaczej.
    Jak Ty to robisz, że przy każdym zdaniu wypowiadanym przez Alex albo Harry’ego zaczynam się śmiać? Naprawdę, KAŻDYM. Every single one.
    Chciałabym tam być, na miejscu Louisa – ale ja bym chyba nie wytrzymała tak długo powstrzymując śmiech ;P Po pierwszych dźwiękach pewnie już bym leżała na ziemi i się śmiała...
    Za pomysł z lalką powinnaś dostać Nobla. Myślałam, że się posikam ze śmiechu... Dobrze, że mam blisko toaletę ;P „Ja sobie dla ciebie dałem rękę amputować, a ty tak mi się odwdzięczasz?” nie wiedziałam, czy umrzeć nad słodkością i czułością Harry’ego, czy umrzeć ze śmiechu... Która śmierć lepsza? Hmm, trudny wybór.
    Hahaha, chrapanie Alex i wyciąganie Andy’ego spod stołu <3 Zakochałam się w tej wizji :D BTW, Alex naprawdę tak chrapie, czy to tylko wytwór Twojej wyobraźni? :P
    HAHAHAAHHAH, Harry i reklamówki! Kocham to, kocham to, koooochaaaaam tooooo! Ale mogłabyś już z niego zdjąć tę klątwę ;P

    Drugi akapicie, nadchodzę, bój się.
    Dwie najbardziej urocze pary show-biznesu na raz. Omnomnomnom <3
    Tak, Louis, nakręć o nich film! Mogę być reżyserem? Albo chociaż zapewnię catering na planie, na tym się akurat znam...
    Koncert Eda – nie pogardziłabym... Może mogę być w jego chórku? :P Kolejny ciekawy pomysł! Ah, sypię nimi jak z rękawa ostatnio, ciężkie masz ze mną życie...

    Zazdrosny Louis, cudowny obrazek. Pewnie nigdy się nie przyzwyczai do tego, że Kate się podoba również innym. I podobało mi się, jak Kate tu jest taka otwarta na Eda, którego przecież nie poznała wcześniej. Cudowne to jest, on też jest cudowny... I ZABRAŁ ELLIE GOULDING OD NIALLA, za to kocha go chyba najbardziej. Tak, Niall kiedyś, jakoś, gdzieś będzie mój. I właśnie zachowuję się jak jakaś bardzo mocno psychiczna fanka. Trudno :P Zaraz mi przejdzie i znowu będę (w miarę) normalna :D

    Nie będę się rozpisywać przy akapicie Harry’ego i Alex. Bo jestem zła. Bardzo. Gorzej niż Liam u mnie. Bo, do cholery, jak mogłaś tak urwać?! Powinnam się obrazić. Naprawdę. Będzie foch, oj, będzie... Ale to na koniec, teraz w końcu muszę napisać, co myślę o NAJWAŻNIEJSZYM tu akapicie ;D

    Josh tu jest taki cudowny. Nawet mi nie jest go szkoda, że musi sterczeć przy grillu. Ja też zawsze wszystkim przypisuję role :D Albo jak jest u mnie moja Asia i prosi, żeby jej coś zrobić do jedzenia, albo do picia, to za każdym razem jej mówię „Wiesz, gdzie jest kuchnia. Wiesz, gdzie są sztućce, talerze, kubki i lodówki. Samoobsługa.”. Coś w tym stylu ;D
    „Jak twój organizm przyswaja węgiel?” – oplułam monitor herbatą. Kurde, Kaś, ogarnij się! Już raz ten komputer był zalany, drugi raz on tego nie przeżyje... ;)
    Przez ten pomysł z konkursem nie mogłam przestać się śmiać przez kilka minut. Ale serio, uwielbiam tę bułkę. Mogłabym je jeść bez końca, na pewno bym wygrała ten konkurs! Ale ja robię lepsze Big Maki, nauczyłam się robić identyczne jak w Macu – nawet ich „oryginalny” sos umiem sama zrobić... :D
    Zayn.
    Mówiłam Ci już, że złamałaś mi nim serce. Jak to się nie okaże jakąś pijacką paplaniną, to będziesz mieć ze mną ciężkie życie. Normalnie Ci to obiecuję, tu i teraz. I ten element układanki dopełnia focha.

    Kate <3 Kate
    (tak, ja Ciebie też kocham i w ogóle, ale to na razie focha nie odwołuje.)

    Buziaki (takie fochnięte)
    @katie093

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już się nie "fochasz", co? A może to jakaś ukryta wersja "focha"? Bo nie wiem, czy w ogóle odpowiadać... "Fochamy się", czy nie? Chyba zaryzykuję ;)
      I tak cię kocham, więc możesz się "fochać" ile chcesz ❤
      Kate ❤ Kate
      I tak zostanie :P

      Napisałaś taki długi komentarz bez jedzenia pod ręką? Hmmm... Podejrzana sprawa. Co ty dodajesz do tej herbaty? A ja właśnie zajadam m&m'sy :D Wieki ich nie jadłam...
      Zapamiętam sobie z tymi kalmarami! Cieszę się, że pierwszy akapit ci się spodobał :) Po cichu liczyłam, że wasze zboczone ja podsunie wam odpowiednie skojarzenia ;) No i przecież skoro jest Alex i Harry, to nie może być poważnie ;) Pomysł z lalka to mój skromny wynalazek... Miało się kiedyś to i owo w gipsie, a kuzynka wciąż mi nie wybaczyła tej amputacji na jej Barbie ;)
      A co do chrapania, to mogę potwierdzić, że Alex tak chrapie. Po pierwszej nocy po jego przyjeździe do Anglii sąsiadka się pytała, czy psa kupiliśmy ;) Ale w sumie dobrze, że chrapie, bo jest szansa, że włamywaczy odstraszy ;)
      Będziesz w miarę normalna? Obiecujesz, czy grozisz? Nie wiem, czy chcę cię inną...
      Tak właśnie byłam ciekawa, co sądzisz o tym "najważniejszym" akapicie ;) I ze wszystkiego co napisałaś nie mogę wyrzucić z głowy oplutego monitora i tych BigMaców domowej roboty... W poniedziałek idę do lekarza, a Mac jest obok, to zaliczę sobie kanapkę na twoją cześć ;) Jak już się "odfochasz" to mogłabyś zdradzić jak robisz te kanapki. Pięknie proszę :D
      Dlaczego ja ci serce Zaynem złamałam. Czy to nie tylko Niallem powinnam ci je łamać? Ewentualnie Liamem? A propos Liama - nie mogę się przestać śmiać widząc jego zdjęcia z Sophie. On w prochowcu, a ona w cieniutkiej sukieneczce... No i które z nich jest bardziej gorące? Hmmm... Teraz tak mi przyszło do głowy, że może jednak on i dlatego tak jej ciepło... Cholera, jestem zazdrosna :P
      Kate ❤ Kate
      Całuję xx

      Usuń
  25. Chyba mój komentarz pod poprzednim rozdziałem się skasował, ale to normalka, bo pisałam na tablecie, a on wolno kontaktuje i w końcu się wnerwiłam i go wyłączyłam, więc teraz skomentuje ten poprzedni(mam nadzieje że nie będziesz mieć mi tego za złe):
    Rozmyślania Louisa mnie powaliły normalnie czekałam w napięciu jak zareaguje na nie Kate razem z nim a jak ona mu powiedziała że się dodatkowo zabezpiecza to normalnie omal nie padłam że śmiechu.
    El powoli przegina, mam już na nią nerwy! Dobrze że Lou umie pocieszyć Kate i odciągnąć ją choć na chwile od problemów. Kate się ucieszyła że już niedługo będzie mogła spotkać się z przyjaciółką, bo pewnie już się za nią stęskniła.
    Teraz ten rozdział:
    Przy tej pierwsze scenie pękłam śmiechem dosłownie, nic dodać nic ując, normalnie mnie tym rozwaliłaś, jeszcze mnie brzuch od tego śmiechu boli...hahahaha
    Relacja Harrego i Alexs normalnie rozwala. Też zastanawiałam się czy nie pójść po jakąś przekąskę by poczyta taką śmieszną komedie albo nie zrobić sobie gorącej czekolady, ubawiłam się.
    Nie dziwie się że Kate od razu pokochała muzykę Eda i zdobyła jego serce, a on kolejną fankę.
    Harry i Alexs cieszą się sobą na całego, aż mi się gorąco zrobiło.
    Impreza u Niall pewnie była przednia, ale koniec taki smutny, biedy Zayn.
    Na koniec chciałabym Ci podziękować za to że piszesz takie długie rozdziały, ponieważ rzadko, który autor blogów pisze takie długie rozdziały i to jeszcze takie ciekawe i zaskakujące, więc DZIĘKUJE.
    Uwielbiam twojego bloga, Ciebie, twoją twórczość i One Direction!
    Pozdrawiam Marzena ze Śląska

    PS. Wiesz że Bożenka (anonimowy) to moja siostra bliźniaczka i to ja ją zaraziłam czytaniem twojego bloga, którego właśnie czyta na tablecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mnie bardziej nie denerwuje przy komentowaniu, niż gdy napiszę komentarz, z którego jestem zadowolona, a on mi się skasuje... Od razu mi się wszystkiego odechciewa...
      Louis czasami za bardzo się martwi. Kate jest silniejsza niż myśli i jak widać o wiele bardziej odpowiedzialna niż on ;)
      Alex i Harry to moja etatowa dwójka do rozśmieszania. Co to będzie, gdy przyjdzie mi napisać coś poważnego z ich udziałem? Poważnie zaczynam się obawiać, że będzie to niemożliwe...
      Uwielbiam bawić pisaniem, więc bardzo się cieszę, że rozdział doprowadził cie do śmiechu. No, przynajmniej jego część :)
      Dziękuję ci kochana za te wszystkie przemiłe słowa i komplementy... Jesteś kochana ❤ Bardzo się ciesze, że moja pisanina ci się podoba i że wciąż jeszcze udaje mi się ciebie czymś zaskoczyć ;)
      No i z całego serca ci dziękuję za "zarażenie" siostry... Dobrze, że to nie ospa ;) Mam nadzieję, że obie będziecie się dobrze bawić, czytając kolejne rozdziały :)
      Całuję xx

      Usuń
  26. Najlepsze opowiadanie w internecie !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten rozdział jest genialny.
    Ilość HALEX jest cudowna ♥
    A to zerwanie?W opowiadaniu ich pokochałam..Eee tam..Wiesz co robisz więc zdam się na Ciebie ;D
    Słodkie sprzeczki Harrego i Alex są uroczę..Pokochałam tą parę..
    A Lou i Kate? Są cholernie słodcy..I ta zazdrość Lou o Eda hahaha :D
    To takie kochane..
    Cóż..rozdział jest rewelacyjny ;p
    Życzę weny i całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za miłe słowa i zaufanie, jakie pokładasz we mnie... Mam nadzieję, że nie zawiodę.
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Harry i Alex zdecydowanie rządzili tym razem, ale czasami potrzeba trochę śmiechu :) Na dramaty jeszcze przyjdzie czas...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  28. Jak zwykle jestem pod wrażeniem. Super rozdział. Komedia Alex i Harry'ego jest normalnie powalająca. Stroje Kate genialne. Nie wiem dlaczego Zayn zerwał Z Perie, ale mam nadzieje ze w następnym rozdziale się tego dowiem. Kocham Cie za w jaki sposób piszesz to opowiadanie i za to ile wkładasz w to serca. To co napisała moja siostra 1 komentarz wyżej(Marzenka za śląska anonimowy) to prawda.
    Świetnie piszesz. Kocham Cie. Bożenka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciesze, że moja pisanina przypadła ci do gustu :) I z całego serca dziękuje za te wszystkie miłe słowa...
      Myślę, że nie mylisz się co do Zayna i dowiemy się wszystkiego w kolejnym rozdziale... Oczywiście jeżeli Niallowi uda się go ocucić ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  29. Witaj Katee ;*
    Napisałabym, że to mój ulubiony rozdział, gdyby nie fakt, że każdy jest moim ulubionym.
    Uwielbiam, kiedy Louis tak troszczy się o Kate, uwielbiam, kiedy Alex i Harry kłóca się w taki słodki sposób, uwielbiam, kiedy się godzą w TAKI sposób, uwielbiam, kiedy mogę się pośmiać z ich perypetii,uwielbiam tych WSZYSTKICH bohaterów, uwielbiam ich osobowości, uwielbiam Cię, że to piszesz i uwielbiam to opowiadanie *-*
    Jeszcze nigdy nie zrobiłam tylu powtórzeń. Mam nadzieję, że mi wybaczysz ;)
    Obecnie Zayn śwituje z Perrie oświadczyny,a Ty opisujesz ich rozstanie. Uwielbiam, kiedy zaskakujesz nas w ten sposób. Coś mało ambitna dzisiaj jestem!
    Dziękuję za możliwość pokazania nam twojej wizji tej niesamowitej paczki przyjaciół. Mam nadzieję, że Cię nie zanudziłam i przepraszam za tę chaotyczną wypowiedź.
    Dziękuję za te miłe słowa pod moim adresem przy poprzednim komentarzu :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za mile słowa i bardzo się cieszę, że ten rozdział również ci się spodobał :)
      To cudowne uczucie przeczytać, że podoba ci się to, co piszę i że moi bohaterowie przypadli ci do gustu :) Ja uwielbiam ciebie ❤ Za to, że znajdujesz czas, by napisać miłe słowo...
      No zrobił mi Zayn trochę na przekór ;) Mógł zaczekać tydzień lub dwa, ale on nie... Zawzięty był i nie dało się z nim tego pertraktować ;)
      Ja uwielbiam zaskakiwać i zawszę cieszę się jak głupia, gdy ta sztuka mi się udaje...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  30. Cześć Kate ! x
    Dobra, motywuję się do napisania tego komentarza dzień po dodaniu rozdziału. Nawet nie wyobrażasz sobie, jak wiele mnie to kosztuje. Nie, żeby rozdział mi się nie podobał! Przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego, ale, no wiesz, jak już Ci wcześniej wspominałam, jestem okropnie, okropnie, okropnie leniwa.
    Dobra, może już dość o mnie.
    Kocham ten rozdział bardzo, ale to naprawdę bardzo. Chyba dlatego, że jest w nim dużo Alex i Harry'ego. Wspominałam kiedyś, że kocham tą dwójkę? Pewnie tak. No, ale nie zaszkodzi przypomnieć. Kocham tą dwójkę!
    " – Godzinę musiałem przekonywać Andy’ego, że to nie trzęsienie ziemi, a jedynie twoje chrapanie. Już myślałem, że będę go siłą wyciągać spod tego stołu..." - nawet teraz jak to czytam, chichram się jak nienormalna. Uwielbiam Cię!
    "- I co było najlepsze? – puściłem jej oczko.
    - Moment, w którym się obudziłam..." - no tak, tu też padłam. Mama przyszła, żeby zapytać, czy wszystko ze mną w porządku...
    No cóż, zakładam, że było jeszcze dużo więcej momentów, w których ze śmiechu bolał mnie brzuch, ale teraz jestem zbyt leniwa, żeby przejrzeć to jeszcze raz...
    Uwielbiam Twoje opowiadanie, jest jednym z niewielu, których nie przestałam czytać. :)
    Ahhh, no i jeszcze jedno. W sumie, naprawdę podoba mi się to, że odpowiadasz na komentarze czytelników. Widać, że Ci zależy. Sama chyba zacznę tak robić... ;)

    http://whispers-and-love.blogspot.com/

    Buziaki, Evil. xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam tego wielkiego lenia w sobie, więc doskonale cię rozumiem... Czasami po prostu się nie da z nim walczyć. Zresztą on i tak jest silniejszy ;)
      Widzę, że moja dwójka do zadań specjalnych jak na razie spełnia swoją rolę doskonale i rozśmiesza cię ;)
      Dziękuję ci za miłe słowa i za to, że pokonałaś lenia, by je napisać ;) Teraz ja się muszę zmobilizować i może zacząć pisać nowy rozdział...
      Ja uwielbiam odpowiadać na komentarze. Zresztą dlaczego miałabym tego nie robić? Ktoś zadał sobie trud, by napisać coś do mnie, więc wypada przynajmniej podziękować :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  31. Hahaha Alex i Harry mnie po prostu rozbrajają. Ich przekomarzania są tak zabawne, że czasami dużo czasu zajmuje mi przeczytanie dalszej części rozdziału.
    Dzięki tej parze zapomina się o psycholu, który zapewne nie raz jeszcze pokaże swe prawdziwe, brutalne oblicze.
    Kate musi wyglądać i zachowywać się jak anioł skoro wszyscy w stosunku do niej są tacy opiekuńczy. Ed jest nią oczarowany, co wywołuje zazdrość Louisa, musi to być zabawny widok. :P
    Alex+Harry=erotyzm :D
    Grill u Nialla i spalone jedzenie :O Odrobina węgla chyba nie przeszkodzi mu w zjedzeniu "dobrze wysmażonej" potrawy.
    Zayn a tobie cóż nagle się stało. Zerwanie ! Szok :O

    Czekam na rozdział :)

    Pozdrawiam:D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam rozśmieszać ludzi i bardzo się cieszę, że moja etatowa dwójka dobrze spełnia swoje zadanie ;)
      Psychol gdzieś tam się czai i tylko czekać, kiedy uderzy...
      Kate ma po prostu dobroć i szczerość wymalowaną na twarzy... Ale w przypadku Eda zdecydowanie pomogło to, że Harry wszystko mu o niej opowiedział :)
      Grill u Nialla i bomba w postaci zalanego w trupa Zayna... Może blondynowi uda się coś z niego wyciągnąć? Zobaczymy...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  32. hahahah ! juz na samym początku jebłam z krzesła :D rozumiem Louisa w ten sposób :D :D nie wierze że to tylko drapanie było. oni są zajebiści ~! :D haha ! i znowu mu pękła siatka, ten chłopak to ma pecha z tym :D oo i nie wiedziałam że Alex ma na nazwisko Green... czy cos przeoczyłam? a może zapomiałam..?
    zdecydowanie popierałam rozważania Kate o Alex.. ja tez sie ciesze że znalazła takiego głupka jak ona :)
    drugi 'wredny głos' Louisa jest bardzoo pomocny i mówi często prawde ;)
    trzymam kciuki aby nasz kochany głodny Niall znalazł ją. jestem pewna że mu sie uda. zasługuje na to
    zaskoczyłaś mnie. zaskoczyłaś mnie, że Zayn przyszedł ZNOWU pijany. a to ze zerwał z Perrie to mnie aż tak nie zadziwia.. powiedzmy że tak rozmyslałam o tym :) ciekawe czy z tego powodu co wczesniej mówiłam...
    zapomiałam że wczoraj była niedziela i nie przeczytałam go :/ dobrze że dzis weszłam na niego...

    Klaudia CityLondon

    p.s ten kolorowy to też rysunek ??
    p.s. ja chce taką kurteczke dzinsowa!
    p.s Edzik Edzik Edzik ! :) ciekawe od kogo wie że jest niewidoma... i taka fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boziu, od pierwszych twoich słów śmieję się jak głupia :D Chyba jesteśmy kwita z tym rozśmieszaniem ;)
      Nazwisko Alex wypłynęło, gdy Harry popędził do niej do szpitala, po tym jej wypadku. Na karcie miała napisane Alexis Green. Tylko przypominam ;)
      Nie ma Styles szczęścia z siatkami, oj nie ma...
      Kate cieszy się szczęściem przyjaciółki, ale tak naprawdę to te dwa uparciuchy muszą w końcu trochę poważniej se sobą porozmawiać i wtedy się okaże na czym stoją...
      Myślisz, że Niall znajdzie dziewczynę z McDonalda? Zdecydowanie musi coś wymyślić i co ważniejsze - tym razem nie dać ciała ;)
      Nie zaskoczyłam cię zerwaniem Zayna i Perrie? To chyba jesteś jedyna ;) A powód się znajdzie, ale prawdopodobnie w kolejnym rozdziale...
      Ten bardziej realistyczny to obrazek stworzony w pewnym programie. Można tam ubierać modelki. Ciuchów jest multum, ale kolorystyka jest raczej mroczna...
      Kurteczka dżinsowa musi być :) To podstawa w każdej szafie ;)
      Od kogo Ed wie? No przecież, że od Harry'ego ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. ale to dobrze że przypominasz mi o tym nazwisku, bo widzisz przypomialaś mi tą akcje i te nazwisko xD
      jestem tego pewna że ją znajdzie Niall. zasługuje na to ! :)
      uu, jestem zaszczycona że jedyna cos podejrzewałam xD
      ta mam tylko koszule, mamusia mi nie kupiła kurteczki dzinsowej i tatus tez ;c
      Harry o wszystkim pomysli lub nie xD
      xx

      K.CL

      Usuń
  33. Hejj.. To znowu ja (twoja przyszła niedoszła siostrzyczka!!, nie myśl że zapomniałam;))
    Zbieram się do napisania tego komentarza i nie mogę się zebrać może dzisiaj mi się uda..
    Opowiem ci jak wyglądała reakcja na pierwszy akapit który napisałaś... dobra zaczynam czytać... zwykła scena Louis wchodzi do domu z Kate i z zakupami... yyy a co to niby za dźwięki chce usłyszeć... oł nom nie wierze czy oni są do tego zdolni tak przy świadkach... aha nie no nawet w takiej okoliczności nie mogą się powstrzymać od docinania sobie... nie no już nie wytrzymam zaraz będziesz mnie musiała z podłogi zbierać bo zaraz nie będę się mogła powstrzymać od śmiechu (ale kogo ja oszukuje przecież ja już prawie płacze ze śmiechu...). Z jednej strony dobrze, że Louis przerwał z drugiej nie mogę mu tego wybaczyć (patrz co twoje rozdziały ze mną robią(:) I wracamy do rzeczywistości...(przynajmniej mogę spróbować). Szczery do bólu Harry wraca... I to pytanie Alex gdy zobaczyła Kate " dlaczego jesteś taka czerwona?" (no nie nie wytrzymam zaraz ) tak milion opcji ale żadna tak prawdopodobna jak ta o której pomyślała. Uuu Louis myśl może ich zdemaskujesz, to by było dopiero widowisko... "Bujaj się" to kolejne wyrażenie ze słownika mojej koleżanki (dość często używa tego zwrotu, uwierz mi te dwa słowa mogą być odpowiedzią na wszystko). Nie no "kłótnie" tej dwójki mogą zabarwić nawet najnudniejszy dzień(dziękuje ci za to<<<3) Hmmm... znowu nie wiem jaki to był ten zakład (a zaczęłam już czytać twoje opowiadanie jestem dopiero przy 38 kibicuj mi żebym zdążyła przed rokiem szkolnym;)) Hmm co ja sobie ostatnio kupiłam muszę sobie przypomnieć (w końcu muszę mieć z nimi jakiś wspólny temat do plotkowania) Czyżby Andy miał podobne problemy co Niall? Cóż za "Stylesowe" szczęście myślałam że takie przypadki chodzą trójkami a nie piętnastkami( ale wątpię że zmieści się w tej piętnastce;) Widzisz Harry, Louis podał ci całą gamę możliwości a ty poszedłeś po najmniejszej linij oporu (zawiodłam się jak mogłeś nie zagrozić że uwiedziesz córkę tego doktora, już to sobie wyobrażam " jeśli chcesz żeby twoja córka nie została rozdziewiczona lepiej wypuść Alex z tego szpitala, ale to już""

    Nasz dom... ale to pięknie brzmi. Mi też przydał by się popcorn Louis skocz po niego bo ta rozmowa coraz ciekawsza. Powiem ci Kate że też mam problem z rumieńcami i też tego nie lubię. Hmmm koza to bardzo pieszczotliwe określenie muszę przyznać, szczególnie gdy Alex będzie go usypiać chrapiącą kołysanką. Oj Harry wpadł po uszy... wiadomo że motyl gigant ( co jest bardzo romantyczne ) jest odzwierciedleniem Alex. O Kate to ma szczęście ja też chce na koncert Eda!! Nie pytaj się Louisa bo ten zazdrośnik pewnie się nie zgodzi weź mnie! a nim się nie przejmuj pogra sobie w coś, pomartwi się, może zepsuje telefon od wiadomości które nam zostawi, nie przejmuj się nim.

    Och Louis dobrze że Kate cię nie widzi w takim stanie bo chyba śmiała by się głośniej niż ja (według ciebie co drugi facet na nią patrzy a ja myślę że tam wszyscy się na was patrzą, ale daj spokój przecież ten sześćdziesięcioletni dziadek mógł patrzeć na nią bo może jego wnuczka jest podobna do niej, oj ty zazdrośniku;) Louis czy ty mógłbyś nie przeszkadzać właśnie znalazłam nowy seksowny głos do słuchania. Louis jestem z ciebie dumna, potrafisz trochę panować nad swoją zazdrością, ( a twoje łzy w oczach mnie... poruszyły? nie wiem jak to określić)

    C.d.n (więc się bój)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. c.d...
      Hmmm... i oto jest pytanie, gdzie ty śpisz Harry? (choć ja uważam że oni dzisiaj się nie wyśpią). Uuu ale się zrobiło jakoś tak cieplej nie uważasz? Moje kobiety... ( to mówi samo za siebie) Ta dwójka chyba nie umie prowadzić poważnych rozmów. Hej było już słowo "dobranoc" a ja tu widzę jeszcze dalszą rozmowę niech się zdecydują czy idą spać czy robią "coś" innego ( i na pewno wiesz co by było ciekawsze od spania w tej chwili). Ta rozmowa o śnie jest coraz ciekawsza. Szaleństwo w ich ustach przybiera innego znaczenia. Kończy się zdolność myślenia kończy się też opis bardzo sprytnie( wszyscy czekamy na "wielki" finał w postaci sprawnej Alex)

      Josh ktoś cię nie uprzedził że to będzie samo obsługowa wyżerka. No heloł, Niall jako gospodarz ma najważniejsze zadanie (upić swoich gości;) Jej nad chłopakami ciąży jakieś fatum nad Stylesem jest klątwa zakupowa, a nad Joshem grilowa. I mamy kolejne ciekawe pytanie po co chodzi się do łazienki... i znowu ciekawe rozwiązania. chyba potrzeba Nialla nie była taka pilna skoro zapomniał co ma zrobić już po wstaniu z miejsca. Ojj nie użalaj się nad sobą Niall (choć ja nadal nie rozumiem dlaczego uciekłeś )jak to była ta jedyna to na pewno ją spotkasz. Uratowany przez dzwoniącego gościa (i znowu uciekasz ty to masz szczęście). Tak Niall wszyscy podejrzewamy że nie tylko za przysmaki kochasz Kate. Wielkie zaskoczenie! Niall nie musi już upijać swoich gości skoro przychodzą do niego już opici( musi znaleźć nowe zajęcie). Ejj Zayn coś ty zrobił, co jak to zerwaliście (to jest nie możliwe!) ale dlaczego? wiele pytań a żadnej odpowiedzi...

      Rozdział był super tylko ta końcówka jest strasznie niemożliwa!(to teraz się będzie działo), ale nadrabiasz to Alex i Harrym w akcji więc się nie gniewam (poza tym ja się umiem na ciebie złościć, nawet jeśli kończysz rozdział a ja jeszcze go nie ogarnęłam).
      Stroje Kate są bardzo oryginalne ( a ta kurteczka (czy co to tam jest) jest bardzo w stylu Louisa;)
      Dobry pomysł z tym odblokowaniem aska choć na te kilkanaście godzin (niech się martwią ci co nie mają aska (czyli jaa..))
      Iii chyba koniec jeśli o niczym nie zapomniałam;) znowu zabieram ci czas moim komentarzem (przepraszam), ale w komentowaniu twoich rozdziałów nie mogę pisać krótko jakiś tak samo wychodzi;)

      Całuje, ściskam i pozdrawiam: Meggi:)

      Usuń
    2. Wow... Co za komentarz! Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa i za to, że poświęciłaś swój czas na przeczytanie tego rozdziału, a także na napisanie tego komentarza... Cieszę się, że moja pisanina wciąż ci się podoba :) Mam nadzieję, że jeszcze długo tak będzie ;)
      Rozmowy w wykonaniu mojej dwójki do zadań specjalnych, to zawsze świetna zabawa. Aż się boję, co będzie, gdy przyjdzie mi napisać coś poważnego w ich wykonaniu ;) Obawiam się, że to chyba niemożliwe...
      Pisząc ten początek, tak trochę liczyłam na waszą niegrzeczną wyobraźnię i widzę, że się nie przeliczyłam :D Ale nie ma co się dziwić, wszyscy, słysząc takie odgłosy pomyśleliby o jednym ;) A on jej tylko pomagał podrapać się pod gipsem ;P I to w dodatku zniszczył swoją lalkę w tym celu... Co za poświęcenie z jego strony ;)
      Kate wciąż jeszcze musi sobie przypominać, że w końcu ma dom... Myślisz, że kiedyś przyzwyczai się do tej myśli, że to ich wspólny dom i przestanie się czuć tak, jakby była tam tylko gościem?
      Uwielbiam Eda, więc nie mogło go zabraknąć :) A wiedząc, że jest jednym z bliskich przyjaciół Harry'ego, musiałam to wykorzystać ;) No i zazdrosny Louis jest taki uroczy ;)
      Grill u Nialla? Aż szkoda, że Zayn tak im przerwał zabawę, bo sama jestem ciekawa, czy tym razem Josh zdołałby nakarmić przyjaciół ;) Może dowiemy się w kolejnym rozdziale?
      Niall kolejny raz udowodnił, że jest wspaniałym przyjacielem i szczerze mówiąc jestem ciekawa co mu się uda wyciągnąć z Malika ;) Między Zaynem a Perrie ostatnio wszystko wydawało się układać... Co musiało się stać, że z nią zerwał?
      Cieszę się, że stroje Kate ci się podobają :) I masz rację, dżinsowa kurteczka jest bardzo w stylu Louisa...
      Wciąż zastanawiam się, co zrobić z tym askiem, bo prawdę mówiąc założenie konta, to tylko moment, a nas anonimami nie da się zapanować...
      Dziękuję za wspaniały komentarz :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  34. Praktycznie cały rozdział, płynie w spokojnej, sielankowej atmosferze. Dopiero na końcu dowiadujemy się, że siedzieliśmy na wielkiej bombie, która tykała przez cały czas i wybuchła na końcu, gdy wszyscy najmniej się tego spodziewali. Cisza przed burzą. Zdecydowanie taki tytuł powinien mieć ten rozdział.
    Początek jest żartobliwy i uroczy. Strasznie fajnie się go czytało, nie obyło się bez uśmiechu na ustach. Musze również przyznać, że troskliwy Harry, to kochany Harry. No dobra, on zawsze jest na swój sposób kochany. Więc może inaczej. Troskliwy Harry to jeszcze bardziej kochany Harry!
    Jego relacja z Alex standardowo, nieodmiennie, jest przesiąknięta docinkami, żartami, wzajemnym dogryzaniem i uczuciem. Cholera, kiedy oni mają zamiar porozmawiać o tym co ich naprawdę łączy? Zamiast wyznać sobie co do siebie czują, ostatecznie się określić oni zaczynają od dupy strony....dosłownie! Zastanawiam się, kiedy zdecydują się oznajmić innym, a przede wszystkim samym sobie co im w duszy gra i jak bardzo im na sobie zależy.
    Wyczuwam, że w kolejnych rozdziałach może pojawić się nowa bohaterka! Nie mam pojęcia jak Niall spotka ponownie, swoją wymarzoną dziewczynę z Mc Donalda, ale ich drogi jakoś muszą się ponownie spleść. Przecież nie zostawisz Blondyna z samotnym sercem prawda? Mam nadzieje, że nie, bo ten chłopak zasługuje na jakąś dobrą duszyczkę, która pokochałaby go całym sercem.
    Nawiązując jeszcze do Horana. Czy Ciebie również rozczulił moment, w którym wita się z swoją przyjaciółką Amy w rzeczywistości? Zakładam, że widziałaś twitacama, tak? Niby zwykły przytulasek, a tak rozkłada na łopatki ,prawda?
    Teraz przejdę do najgorszej i zarówno najważniejszej części tego rozdziału. Ochh..Zayn. Zacznę od tego, że moment gdy Niall prowadzi pijanego przyjaciela do pokoju, już sam w sobie chwyta za serce. Gdy wyobrażam sobie jak Mulat wygląda, a co gorsza jak się czuje, automatycznie robi mi się gorzej. Nie powiem, że się tego nie spodziewałam. Sama Ci pisałam, że chciałabym żeby porozmawiali on i Perrie. Żeby był wobec niej uczciwy. Dlatego zdaję sobie sprawę z tego, że jeżeli powiedział Perrie o pocałunku z Katy, o tym że ponownie ją oszukał, jej reakcja jest zrozumiała. Jednak nie zmienia to faktu, że to wszystko jest nadal trudne.
    Jestem niezmiernie ciekawa nowego rozdziały, tego co naprawdę zaszło między tą parą. Jak potoczyła się ich rozmowa? Nie mogę doczekać się tego, co powie Niall. Jest naprawdę wspaniały i wiem, że posłuży nie tylko Malikowi swoim ramieniem, które pochłonie jego łzy, ale da mu również radę, oraz gdy tylko zajdzie taka potrzeba opieprzy z góry na dół. Przecież szczerość to jeden z tych pozytywnych cech tego cudownego Blondyna :)

    Ściskam Cię mocno i czekam na następny rozdział! Xx
    ~Eirene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cisza przed burzą? Może rzeczywiście powinnam nadawać tytuły rozdziałom ;) No, ale teraz to już trochę na to za późno...
      Od dupy strony? Haha :) Rzeczywiście Alex i Harry raczej nie idą utartymi dla związków etapami i tak naprawdę trudno tu jeszcze mówić o jakimś związku. Zdecydowanie powinni porozmawiać. Zastanawiam się tylko, czy uda mi się napisać coś nie przesiąkniętego docinkami, bo ostatnio tylko zabawne teksty mam w głowie, gdy tylko pomyślę o tej dwójce.
      Nowa bohaterka? Całkiem możliwe... Tylko czy Niallowi uda się ją znaleźć? I czy tym razem mu się nie wymknie?
      Widziałam dosłownie ostatnie trzy minuty tego twitcamu, ale powitanie widziałam. To naprawdę słodkie... Trochę denerwowała mnie potem ta drama na Twitterze, bo tak to każda by chciała go przytulić, ale jak przytula przyjaciółkę, to koniec świata...
      Malik wyglądający jak siedem nieszczęść powala na łopatki. Sama mam ochotę otoczyć go ramionami i pocieszać ;) Na szczęście Niall jest cudownym przyjacielem i na pewno jakoś doprowadzi przyjaciela do porządku. I z pewnością wyciągnie z niego prawdę. Tylko, czy gdyby to chodziło o pocałunek, to Perrie nie powinna z nim zerwać, a nie odwrotnie?
      Całuję xx

      Usuń
  35. Mogę Cię poprosić o polecenie tej strony http://believe-fanfiction.blogspot.com/ proszę dopiero zaczynam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie polecam niczego w ciemno. Zajrzę do ciebie w wolnej chwili i dopiero wtedy zobaczę, co się da zrobić :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  36. Na początek złożę zażalenie. Mogę? Dziękuję. Kaś, ja rozumiem, że w tym rozdziale chciałaś się w głównej mierze skupić na Kate, Louisie, Alex i Harrym. Serio, rozumiem to. Uwierz mi. Ale, dlaczego na grillu u Nialla, zabrakło Liama? Okej, był z Danielle. Chcieli się nacieszyć swoim towarzystwem, ale.. czyż nie byłoby fajnie, gdyby Liam i Danielle wstąpili na chwilę na grilla do Nialla Horana? Chociaż na moment. W ostatnim czasie strasznie brakuje mi Niama. Wszędzie tylko Narry. No oszaleć można. Och i jeszcze Niall jest w ciąży z Harry. Nie wytrzymuje tego psychicznie. Rozlatuje się. Dobra, może w tym momencie trochę przesadzam, ale mi ich naprawdę brakuję. Czy mogę mieć do Ciebie jedną małą prośbę? Taką tyci-tyci, co? Czy w 72 rozdziale, mogłabyś napisać taką malutką scenę z nimi? Taką naprawdę małą, nic nieznaczącą. Będzie okej, jak nawet wymienią między sobą spojrzenia, czy coś takiego. I tak o to, większa część komentarza, dotyczy Niama. Brawo, Marta. Spisałaś się.

    Alex. Bardzo się cieszę, że po tylu tygodniach, w końcu opuściła szpital i zamieszkała z Harrym. Muszę się jednak zgodzić ze wszystkimi - ona z nim żadnego spokoju nie zazna. Oboje są wybuchowi, temperamentni i wygadani. Oboje są ogniem. Co prawda, umieją się dogadać, ale to momentami trudne. I zabawne. Oni bez dwóch zdań są dla siebie stworzeni. Może się zagalopowałam i wiesz, ja właściwie nie znam się na prawdziwej miłości. Nie przeżyłam jej, ale widzę, że tą dwójkę łączy coś wyjątkowego. Coś silnego. I trudnego do opisania. Podobnie co Louisa i Kate. Obie pary są wyjątkowe.

    Zayn naprawdę zerwał z Perrie?! Wiesz, w obliczu rzeczywistych wydarzeń, nie mogłam uwierzyć w to, co przeczytałam u Ciebie. To było takie nierealne. Mam jednak nadzieje, że Malik zerwał z nią, będąc w stu procentach trzeźwy, a nie po kilku głębszych. Perrie nie zasługuje na takie zakończenie związku.

    Ściskam Cię gorąco i życzę Ci duuuuużo weny!

    matrioszkaa! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niam... Co ja mogę powiedzieć na takie niedopatrzenie z mojej strony? Chyba nie mam nic na swoje usprawiedliwienie. Po prostu chciałam, by to Niall zaopiekował się Zaynem w potrzebie. A gdyby był tam Liam, to pewnie on przejął by dowodzenie... Czy będzie Niam w kolejnym rozdziale? Kurcze... Naprawdę będzie z tym ciężko... Ale zobaczę, co da się zrobić ;)
      Może i Harry'ego i Alex łączy coś wyjątkowego, ale czy będą potrafili choć raz poważnie porozmawiać, by odkryć co to takiego? Powoli zaczynam się obawiać, że taka scena jest prawie niemożliwa do napisania. Gdy myślę o tej dwójce, w głowie od razu mam milion pomysłów na wzajemne docinki...
      Zayn zrobił mi trochę na przekór oświadczając się Perrie akurat w momencie, gdy ja miałam w panach ich rozstanie ;) Przecież nic by mu się nie stało, gdyby zaczekał tydzień lub dwa, prawda? Cóż... Myślę, że całkiem prawdopodobne jest to, że poszedł się napić już po tym zerwaniu, ale miejmy nadzieję, że Niall wszystko z niego wyciągnie i nie będziemy musiały bazować na domysłach ;)
      Całuję xx

      Usuń
  37. Świetny rozdział oby takich więcej;D

    OdpowiedzUsuń
  38. Śwetny rozdział!!! Czytam to opowiadanie od niedawna ale jestem zachwycona.Naprawde to jest najleprze jakie czytałam!! Bardzo lubie to twoje dokładne opisywanie i to że jest tyle perpektyw tak aby można było lepiej zrozumiec tok myślenia każdego z bohaterow. Wogóle to skąd ty masz tyle weny na to wszystko? Dziewczyno jesteś naprawde niesamowita! ♥ Najbardziej podoba mi się opisywanie relacji po między Alex i Hazzy oni są normalnie The Best!!!! Nie to że oczywiscie mam coś do Kate i Lou bo ich historia też naprawde mnie fascynuje i jestem ciekawa jak to się wszystko potoczy z TYM potworem ale jak tylko widzę że jest perspektywa Harrego to odrazu mam banana na gębie. :D

    To co mnie lekko zmartwilo to zerwanie Zayna i Perrie bo myślałam że Zayn wkońcu się zdecydowal i nie ma zamiaru robić więcej głupstw. Ale cóż zobaczym co bedzie. Mam nadzieję że wszystko bedzie dobrze i że nasz blondyn też odnajdzie swoją miłośc. :P

    Czekam na następnie rozdział z nie niecierpliwością! !!!!
    Pozdrawiam
    Julia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Dziękuję ci bardzo za te wszystkie miłe słowa i za to, że znalazłaś czas, by przeczytać to moje opowiadanie... I jeszcze polubiłaś moich bohaterów... Po prostu nie mogłaś sprawić mi większej radości. Dziękuję :)
      Harry i Alex to moja para do zadań specjalnych - głównie do rozśmieszania ;) Jak na razie sobie z tym radzą, więc bardzo się cieszę...
      Relacja Kate i Louisa jest trochę inna, delikatniejsza. U nich tak naprawdę liczą się te małe gesty, na które często nie zwraca się uwagi...
      Jak można się domyślić po stanie Zayna, zerwanie nie było dla niego łatwą decyzja. Teraz tylko pozostało nam czekać, czy Niall doprowadzi przyjaciela to jako takiego stanu i czy wyciągnie z niego wszystko...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  39. Uwielbiam zazdrosnego Tomlinsona. Fajny ten rozdział ale w następnym liczę na więcej akcji :) Niech Horan wkońcu znajdzie tą drugą połówkę... Nazwij ją magda :) nie no żartuję. Kocham i pozdrawiam xx Lenka Horan :p xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto nie lubi zazdrosnego Louisa? On jest wtedy taki... do kochania ;)
      Nowy rozdział jeszcze się pisze, a co do akcji... To będzie, co będzie... Raczej nie dopiszę żadnej strzelaniny, by coś się w końcu działo. Mam jednak nadzieję, że cię nie zanudzi...
      Cieszę się, że rozdział mimo wszystko ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  40. Jakie miałam skojarzenia na początku z Harrym i Alex, ale kto by nie miał. Takie tam odgłosy przy drapaniu xD. Rozdział świetny, zresztą jak wszystkie, czekam na kolejny <3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdradzę ci po cichu, że tak trochę liczyłam na te skojarzenia ;) Cieszę się, że się udało :)
      Dziękuję za miłe słowa...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  41. Ja tu czytam i czytam i się ost. wcale nie udzielam a wypadało by coś ynteliygentnego napisać:p więc:

    Na pierwszy ogień weźmiemy pana Styles i panienke Green

    Nie licząc tego że dogadują się jak stare małżeństwo droczą się jak najlepsi przyjaciele to uwielbiam tę pare. Przy ich potyczkach słownych można na prawde się nieźle ubawić i tak jak Lou mówi micha popcornu i z kocykiem na kanamie ich słuchać.


    Pora na państwo Tomlinson

    Powiem Ci szczeże że myślałam że to mój chłopak jest zazdrosny ale Lou w tym momencie go pobił , na prawdę żeby być zazdrosnym o dziadka w denkach od butelek? A Kate uwielbiam w niej to że cieszy się z małych rzeczy, nie potrzebuje drogich gadżetów czy prezentów ona patrzy sercem bo ktoś zabrał jej "oczy" ale dzięki temu jest wyjątkowa.

    Opuścimy pana Horana i jego szalone imprezy przy grillu mimo że jestem strasznie za tym żeby wpadł przez przypadek na swoja Kate i rozkochał ja w tym pieknym irlandzkim uśmischu i oczętach przypominających bezchmurne niebo.

    A co do Zayna i panny Edwards już od kilku rozdziałów coś przeczówam że Perrie ma za uszami w związku z Kate i pomagała po cichu panjie Calder ale mogę się mylić a Zayn biedny nie mógł tego znieść i zostawił panne Edwards. Chociaż bardzo chciałabym się mylić w tej sprawie.


    To chyba tyle jeżeli o mnie chodzi a tym czasem dobranoc dochodzi 2 w nocy a ja tutaj siedze ooo...

    Szybkiego powrotu do zdrowie mam nadzieję że już lepiej się czujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Harry'emu i Alex udaje się ciebie rozbawić :) To taka moja para do zadań specjalnych i jak na razie świetnie sobie radzą. Niestety powoli zaczynam się obawiać, że nie dam rady napisać nic poważniejszego z nimi w roli głównej, a przecież przydałoby się im porozmawiać o tym, co ich łączy ;)
      Cieszę się, że dostrzegasz te małe rzeczy w Kate i Louisie. Chciałam opisać ich miłość bez wielkich deklaracji w każdym akapicie, ale właśnie za sprawą tych małych gestów... Zresztą Kate nic innego nie jest potrzebne do szczęście. Ta zazdrość Louisa jest przekomiczna, bo przecież nie ma żadnych powodów do zazdrości. Ma jednak cudowną dziewczynę i coraz więcej osób zauważa jej wyjątkowość. Tylko czy to powód, by zabijać każdego faceta wzrokiem?
      Myślę, że już niedługo przekonasz się, czy przeczucie cię nie myliło... Czy rzeczywiście Zayn zerwał z Perrie, bo dziewczyna knuła przeciw Kate? A przecież wydawało się, że się polubiły...
      Horan i jego idealna dziewczyna... Jemu można tylko życzyć szczęścia i pomysłów, bo jak inaczej ma odnaleźć Katie?
      Dziękuję za komentarz i te miłe słowa. U mnie już lepiej. Jeżeli chodzi o zdrowie. Jeszcze staram się uważać, ale już czuję się o niebo lepiej :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Nasz najkochańszy irlandczyk niech porozkleja po całym londynie "list gończy" za tajemnicza Kate :p cos na wzór "vegas girl" Conor'a Maynard'a :) rozumiesz co mam namysli a potem będą żyć długo i szczęśliwie.

      Usuń
  42. Jejku , jejku , jejku jesteś niesamowita . Kocham twoje opowiadanie i czekam na kolejny rozdział . Szybko :)

    Zostałaś nominowana do Versatile Blogger Award
    Więcej na http://koffyou.blogspot.com/2013/08/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te miłe słowa i bardzo się cieszę, że moje opowiadanie przypadło ci do gustu :)
      z całego serca dziękuję za nominację ❤ To niesamowite, że spośród tylu blogów, wybrałaś mojego... Bardzo cie przepraszam, ale pamiętając ile czasu mi to zabrało poprzednim razem, po prostu nie dam rady wziąć udziału w tej zabawie. Musiałabym to zrobić kosztem nowych rozdziałów, a tego bym nie chciała... Tak wiec jeszcze raz bardzo dziękuję za wyróżnienie ❤
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  43. Kochana Kate strasznie kocham te twoje opowiadania. Kiedy je czytam to nie trudno mi to wszystko sobie wyobrazić, bo piszesz na prawdę niesamowicie :)
    Kocham chłopców jako zespół i muszę przyznać, że role które grają w twoim opowiadaniu za każdym razem idealnie ukazują kim tak na prawdę są a przede wszystkim jacy są :)
    Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału, bo nie da się ukryć, że niesamowicie wciągnęło mnie to opowiadanie, ale...smuci mnie fakt, że Zayn zerwał z Perrie w tym rozdziale. Moim zdaniem są niesamowicie zgraną parą, co rzadko się zdarza w ich świecie i kiedy przeczytałam ostatnie kilka linijek, to szczerze mnie zamurowało. Wiem, że masz plan na to opowiadanie, ale jakoś nie wyobrażam sobie ich oddzielnie. Wiem, że nie mogę prosić o to, żebyś ich z powrotem połaczyła dlatego szczerze wierze...mam nadzieję, że to ich kolejny "kryzys" w tym opowiadaniu.
    Pozdrawiam Cię bardzo bardzo gorąco! Buziaki :* ♥
    BradfordGirl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za te wszystkie przemiłe słowa i za to, że znajdujesz czas na to moje opowiadanie...
      Cieszę się, że wykreowane przeze mnie postacie ci się podobają :)
      Może to rzeczywiście będzie tylko kolejny kryzys w związku Zayna i Perrie, a może nie... Zobaczymy... Jak na razie musimy zaczekać, czy Niallowi uda się coś wyciągnąć z Malika odnośnie tego, co się stało. Z drugiej strony nie zapominaj, że to tylko opowiadanie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  44. Ok, dopiero przeczytałam rozdział, wcześniej jakoś nie miałam czasu.
    Boże początek z Alex i Harrym - prześmieszne. No i to ich droczenie się.
    Ta zazdrość Louisa jest słodka i aż dziwne, że szedł spokojnie za Edem i Kate do windy. ;D
    Wreszcie pojawił się Niall! Jestem przeszczęśliwa, nawet jeśli otworzy komnatę tajemnic!
    No cóż, ciekawe co wyjdzie z tym Zaynem...
    Jakiś taki nieskładny ten komentarz. Wybacz.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i dziękuję za ten komentarz :)
      Uwielbiam rozśmieszać ludzi, więc zawsze mam poczucie udanej pracy, gdy to mi się udaje. Alec i Harry nadają się do tego znakomicie ;)
      Zazdrość Louisa jest zabawna i właściwie sama nie wiem skąd się bierze, bo przecież Kate nie daje mu żadnych ku temu powodów...
      Pojawił się Niall i jeszcze nie raz się pojawi... I szczerze mówiąc wszystko wskazuje na to, ze otworzy tą Komnatę Tajemnic... Tylko, czy jest na to gotowy?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  45. Świetny rozdział :) Mam nadzieję, że w końcu znajdą tego sadystę ;0 Mam pytanie: ile rozdziałów zostało do końca opowiadania i czy planujesz następne? Pozdrawiam Patrycja xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że rozdział ci się spodobał...
      Prawdę mówiąc nie potrafię odpowiedzieć na pytanie ile rozdziałów do końca. Może z dziesięć, może z piętnaście... Naprawdę nie wiem, bo czasami jak się rozpiszę, to coś, co miało być jednym rozdziałem, robi się trzema...
      Pewnie pytasz, czy planuję udostępnić w internecie kolejne opowiadanie, bo pisać, to nawet teraz piszę równocześnie z tym jeszcze trzy inne. Otóż nie wiem. Na pewno zrobię sobie przerwę. A czy wrócę? To się okaże. Nie planuję aż tak daleko do przodu. Najpierw chcę zakończyć to, tak jak planowałam.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  46. widze ze Stylesa dopadła strzała Amora ;) no prosze, a smiał sie z Louisa :D teraz oboje tacy sami będą , wkońcu sa niczym jak bracia :) uwielbiam gdy sie tak przekomarzają :) a akcja w kuchni z nimi to genialna poprostu :D wszystko z siebie odczutyja wszystko - jak bracia wkońcu :)
    Niall to dopiero chłopak. on po prostu wszystkim powie prawde, szczera prawde, pomoze i da kopa w tyłek. o prostu skarb miec takiego xx i bingo miałam race ! Perr pomogła El. od razu wyczułam gdy Zayn to wszystko jej opowiadał. ii- nasz Irlandczyk normanie mysli jak ja ! jestem za że Perr jest spoko, troche przegieła, ale mui=siało byc na rzeczy..
    hahahaha! 'karuzalne' serio ? :D Dani wszystko doprowadzi do porządku, az wyobrażam sobie dumneg Liama :) ojj.. Alex z Harrym mają szczęście z tym kłamstwem. ale czy na długo ? wogóle to po prostu para wręcz taka sama ! :D
    ogołnie to bardzo smieszny rozdział, przepiękne ubrania (jak ja bym chciała figure Kate!), no i co najwazniejsze ... TAK KURWA TAK !! aresztowali ją !

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się pokazać przyjaźń między wszystkimi chłopcami, ale Louis i Harry są mi szczególnie bliscy. W końcu Larry był i jest na językach wszystkich...
      Niall jest po prostu wspaniałym przyjacielem. Może i wydaje się beztroski, głośny i myślący tylko o jedzeniu, ale w rzeczywistości widzi więcej niż inni...
      Co do Pers i El, wszystko przed nami... Zobaczymy, czy Niall ma dobre przeczucia...
      Danielle cudowna jak zawsze :) Uwielbiam tą dziewczynę :)
      A figurę Kate to i ja bym chciała... I jeszcze taką garderobę...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. nosz kurna czemu mi sie tu zapisał komentarz ?! przeciez tam pisałam ;c ale mniejsza, dobrze że zauwazyłaś xx całuski,

      K.CL

      Usuń
    3. Czasami Blogger działa jak chce...

      Usuń