niedziela, 27 października 2013

79


!!! Konkurs !!!
BLOG MIESIĄCA WRZEŚNIA




   - Naprawdę nie chcesz mnie bardziej zdenerwować, Kate – w każdym wypowiedzianym przez niego słowie czaiła się realna groźba, ale ja po prostu nie mogłam tego zrobić. „Szybciej puszczę pawia...” – Wiesz przecież, co cię wtedy czeka, prawda? – zadrżałam na samą myśl o ostatniej karze, której skutki wciąż jeszcze odczuwałam. – Podejdź tu... – jego złowieszczy ton nie zwiastował niczego dobrego. Rozważałam wszystkie za i przeciw. Nie chciałam się zbliżać do tego potwora, ale naprawdę nie wiedziałam ile jeszcze jego chorych kar jestem w stanie wytrzymać. – Nie powtórzę kolejny raz... – wściekłość była wręcz namacalna. Odkąd tylko trzasnął drzwiami, jakieś pół godziny temu, wiedziałam, że coś się stało. Coś musiało pójść nie po jego myśli, bo chyba jeszcze nigdy nie wydawał się aż tak wytrącony z równowagi. „Tym gorzej dla ciebie...” moje drugie ja raczej nie dodawało mi odwagi. Najczęściej szczycił się tym, że panuje nad wszystkim, że każdy chodzi jak w zegarku pod jego rozkazami... Usłyszałam świst jego ulubionej zabawki i strach przed bólem pchnął mnie do przodu. „Wszystko we mnie wołało, by się do niego nie zbliżać, więc dlaczego stawiałam kolejne kroki?” zastanawiałam się. „Bo jesteś tchórzem?” rozległo się w mojej głowie. – Grzeczna dziewczynka... – pochwalił mnie, a ja czułam do siebie tylko wstręt. „Jak długo jeszcze będzie mnie tu trzymać?” – Dobrze... – poczułam jego dłoń na moim udzie i cała się spięłam gotowa do ucieczki. – Mam przez ciebie same kłopoty... – powiedział, przesuwając skórzaną szpicrutą po moim ciele. „Czekałam aż zada mi ból. Przecież do tego to wszystko zawsze się sprowadzało...” – Policjanci kręcą się po ośrodku i zadają mnóstwo pytań na temat Lilith – zadrżałam, słysząc imię przyjaciółki, a pod powiekami momentalnie poczułam łzy. – Chodzą słuchy, że mogą mnie zawiesić na czas prowadzenia śledztwa – prawie wypluł te słowa. – Mnie zawiesić? – powtórzył, ściskając z całych sił moją rękę i zmuszając do uklęknięcia przed nim. „Boże, tylko nie to...” błagałam, pamiętając, co stało się poprzednim razem. – Straciłem przez ciebie moją zabawkę, więc teraz ty musisz zająć jej miejsce. Wiesz, co masz robić.... – moja głowa odskoczyła do tyłu, gdy uderzył mnie w policzek pokrytym skórą prętem. Zrobiło mi się niedobrze, kiedy zdałam sobie sprawę, do czego ten zboczeniec zmuszał Lily. „Biedne dziecko...” – Naprawdę nie chcesz mnie dzisiaj bardziej zdenerwować, Kate... – „Nie mogę tego zrobić...” Było mi słabo na samą myśl o tym, czego on ode mnie oczekiwał. Nie mogłam się ruszyć, a przecież powinnam uciekać. Słyszałam koło ucha przeraźliwy świst narzędzia do zadawania bólu i tylko czekałam momentu, w którym przeszywające razy spadną na moje ciało. – Ogłuchłaś?!? – zacisnął palce na moim karku i przyciągnął mnie do siebie. Zawartość żołądka niebezpiecznie mi się podniosła, gdy poczułam, że moja twarz zatrzymała się na jego brzuchu. Próbowałam się od niego odepchnąć, gdy zdałam sobie sprawę, że siedział przede mną nagi. „Proszę, nie...” Jego dłoń trzymała mnie w żelaznym uścisku, zmuszając do wykonywania poleceń. „Ale ja naprawdę nie mogłam... Nie potrafiłam...” Mdliło mnie od samego jego smrodu i nie dopuszczałam do siebie myśli, że właśnie do tego zmuszał Lily. – Nie mam dziś nastroju na te twoje gierki, Kate... – warknął, smagając mnie po plecach swoją perwersyjną zabawką. – Podoba ci się, gdy muszę cię ukarać? To dlatego to robisz? Sprawia ci to przyjemność? Bo jeszcze chwila i właśnie to cię czeka... – miałam wrażenie, że strach wręcz odciął mi jakąkolwiek zdolność myślenia. Nie byłam w stanie nic zrobić. Klęczałam z głową przy jego podbrzuszu i trzęsłam się z przerażenia. Zapach jego spoconego ciała przyprawiał mnie o mdłości. Chwycił moją dłoń i zmusił mnie bym zacisnęła ją na jego penisie. Łzy płynęły po moich policzkach, ale przecież dla niego, to był tylko kolejny dowód na to, że wygrał. Gdy chciałam się odsunąć, tylko nakrył moje palce swoimi i już nie było ucieczki. Przesuwał naszymi dłońmi po swoim wzwodzie, ciężko dysząc nade mną. – O, tak... – westchnął. Poczułam jak jego dłoń przyspiesza, zmuszając moją do tego samego. Szarpnęłam się do tyłu, a jedyne co osiągnęłam, to okropny ból, gdy owinął sobie moje włosy wokół drugiej ręki i odchylił mi głowę do tyłu, prawie łamiąc mi kark. Poczułam jego oddech na twarzy. – A teraz wiesz, co dalej... – zaczęłam kręcić głową, zalewając się łzami. – Nie pogrywaj ze mną, Kate – zagroził. – Bądź grzeczna i rób co do ciebie należy... – uwolnił moją dłoń. Przez myśl mi przeszło, że teraz będę ją musiała odkazić po tym, jak go dotykałam. Prawie wyrwał mi włosy, przyciągając moją głowę do swojego podbrzusza. „Boże, nie potrafię... Nie dam rady...” łkałam wiedząc, że mu się to nie spodoba i najpewniej znów mi się za to oberwie.
   - Nie potrafię, przepraszam... – zalewałam się łzami, kręcąc głową i próbując się wyswobodzić z jego żelaznego uścisku. – Przepraszam... Nie umiem... Ja... Nie mogę...
   - Przestań skomleć!!! – krzyknął i wymierzył mi siarczysty policzek. – Liczę do trzech i albo się „naumiesz”, albo sam cię nauczę – usłyszałam świst i skórzana laska opadła na moje obolałe plecy. – Myślę, że jesteś na tyle mądra, iż wiesz która opcja będzie dla ciebie lepsza...
   - Nie mogę... – kręciłam głową, spinając się w oczekiwaniu na kolejne uderzenia. Nie nadeszły. Zamiast tego wściekłe szarpnięcie rzuciło mną na łóżko i nim zdołałam zorientować się, co się stało, on już na mnie leżał, wciskając mnie w materac. „Boże, nie!
   - W czym niby jesteś lepsza od Lilith, co? – warknął mi do ucha. – Wiesz co was tylko różni? Ona wiedziała, że nie ma wyjścia i pogodziła się z tym. Dość szybko, muszę dodać... – „Nieprawda! Nigdy w to nie uwierzę!” – Zrobiłaby wszystko, byle tylko mnie nie rozzłościć. Za to ty robisz wszystko, bym musiał cię ukarać... – boleśnie wgryzł mi się w ramię. – Tylko zapominasz o jednym... Twoje stawianie się sprawia, że pragnę cię jeszcze bardziej...
   - Nie... Proszę... – miałam wrażenie, że jego ręce są dosłownie wszędzie. Jakimś cudem był w stanie obmacywać mnie i trzymać, bym mu nie uciekła. Czułam, że to, co powiedział to prawda. Twardy dowód na to ocierał się o moje majtki. „Boże... Nie...” łkałam. Nie potrafiłam skupić się na tyle, by zacząć logicznie myśleć. Rządził mną strach, a jak wiadomo, to nigdy nie jest dobry doradca. – Przestań... Błagam...
   - Jeszcze... – wysapał mi do ucha. – Proś mnie jeszcze... Nawet sobie nie wyobrażasz jak to na mnie działa... – zacisnął dłoń na mojej piersi. – A może pokrzyczysz trochę dla mnie? – powiedział i boleśnie przygryzł sutek. Jęk bólu wypełnił pomieszczenie. – Jeszcze – zażądał i uderzył mnie w twarz. – Jeszcze!
   - Proszę, przestań... – załkałam, trzęsąc się ze strachu i obrzydzenia. Do niego. Do siebie. Nawet do Lily. Nienawidziłam go z całego serca, ale równie mocno nienawidziłam teraz jej i siebie. A potem było mi wstyd, bo obwiniałam dziewczynę, którą skrzywdził w najokrutniejszy ze znanych mi sposobów.
   - Sama tego chciałaś... – sapał mi nad uchem. – Proszę... Przestań... – naigrawał się ze mnie, parodiując moje błagania. – A co jeśli nie przestanę? – warknął, rozrywając cienką bluzkę, którą miałam na sobie. – Co mi takiego zrobisz, Kate? Utopisz mnie w swoich łzach? A może poskarżysz się mamusi? – boleśnie uszczypnął moją pierś. – A zapomniałem... Przecież ty nie masz się komu poskarżyć... Jesteś sama... – każde jego słowo raniło, ale to było nic w porównaniu z bólem, jaki zadawały jego zęby i dłonie. – Już nie prosisz? A zaczęło mi się to podobać... – zaciskałam uda z całej siły, by uniemożliwić mu zdjęcie ostatniego elementu mojej garderoby. Czułam, że przegrywam i nienawidziłam siebie za to. – Zaraz będziesz bardzo żałowała straconej szansy...
   - Zrobię to! – załkałam licząc, że przestanie. „Jesteś żałosna” powiedziało moje drugie ja. – Zrobię to... Proszę... Tylko przestań...
   - Co takiego zrobisz, Kate? – nie zamierzał mi niczego ułatwić. – Co dokładnie zamierzasz zrobić?
   - T-to, co chciałeś... – wyszeptałam, ciesząc się, że chwilowo przestał dobierać mi się do majtek. „Na jak długo?
   - Co takiego? – napawał się swoją wygraną. – Co takiego od ciebie chciałem?
   - B-bym... bym... – nie mogłam wydusić z siebie nic więcej. „Boże, nie przejdzie mi to przez gardło...” Przerażenie owinęło dookoła mnie swe ramiona. Nie potrafiłam dokończyć tego zdania. „Nie chciałam go dokończyć...” Jakby fakt, że nie wypowiem tego na głos miał sprawić, iż to będzie mniej prawdziwe. Sięgnęłam dłonią między jego uda, zaciskając z całej siły oczy i usta i modląc się, bym dała radę to zrobić. Objęłam jego przyrodzenie palcami i poruszałam po nim tak, jak robił to wcześniej. I chciałam umrzeć. Chciałam zamienić się z Lily. A gdy zdałam sobie sprawę, o czym właśnie myślałam, zrobiło mi się niedobrze. „Lily nie żyje i całkiem możliwe, że niedługo do niej dołączysz, głupia...
   - Nie tego chciałem, Kate... – powiedział po chwili, w towarzystwie cichych westchnień. Przewrócił się na plecy i pchnął mnie między swoje rozstawiona nogi. – Nie zgrywaj głupszej niż jesteś. Wiesz, czego chcę... No dalej... Przecież nie chcesz mnie zezłościć... – powietrze świsnęło mi koło ucha i po chwili skórzana laska ponownie boleśnie przywitała się z moją twarzą. – A może chcesz?
   - N-nie chcę, p-panie dyrektorze... – szepnęłam, połykając łzy i pochylając się nad nim. „Nie potrafię tego zrobić...” walczyłam sama ze sobą. „Potrafisz, od tego wszystko zależy...” Zrobiło mi się niedobrze na samą myśl, że miałabym to wziąć do buzi. „Przecież to jest obrzydliwe... On jest obrzydliwy...” Kolejne uderzenie wyrwało jęk bólu z moich ust. Ujęłam go w dłoń i pochyliłam się jeszcze niżej. Poczułam zapach jego ciała i zawartość żołądka przypomniała mi o sobie dość gwałtownie. „Boże, nie mogę...
   - Twoje usta, Kate. To one mnie interesują... – powiedział. – One i to, co z nimi zrobisz, gdy już otoczysz nimi mojego penisa, a twoja dłoń przyda się tutaj... – nakierował moje palce poniżej i już po chwili ściskałam w dłoni... – Delikatnie! – kolejne uderzenie. Tym razem w głowę. „Nie mogę...” poddałam się. „Możesz, inaczej on nas zabije...” odezwało się moje drugie ja. „Niech tak będzie...” westchnęłam. Nie miałam już siły z nim walczyć, ale nie mogłam tego zrobić. „Wolałabym umrzeć...” Walcząc z myślami, mimowolnie zacisnęłam dłoń na jego pomarszczonych klejnotach. – Mówiłem, delikatnie! – uderzył mnie jeszcze raz, ale ja jakbym nie słyszała, zaciskałam dłoń tylko mocniej i mocniej, trzęsąc się ze strachu i połykając łzy. Wiedziałam, co mnie czeka.
   - Nie potrafię... – kręciłam głową, a moje palce zaciskały się jeszcze bardziej.
   - Oszalałaś! Puszczaj! – kolejne uderzenia spadały na moja głowę i ramiona. W końcu udało mu się zepchnąć mnie z łóżka. Zaryłam twarzą w drewnianą podłogę, zdzierając skórę prawie do krwi. – Ty idiotko! Jesteś do niczego! – szpicruta świsnęła w powietrzu i spadła na moje nagie plecy. – Nawet do pieprzenia się nie nadajesz! Tak chcesz ze mną pogrywać? – kolejne razy orały mi skórę, paląc żywym ogniem. – Już ja cię nauczę, że ze mną się nie zadziera! – machał skórzaną laską tak szybko, że pomieszczenie wypełnił świst przecinanego powietrza i jego przyspieszony wysiłkiem oddech. Czułam jak coś spływa mi po bokach i po prostu wiedziałam, że to krew. Chciałam błagać, by przestał, ale z drugiej strony wolałam to, niż udział w jego chorych fantazjach. „Tak po prostu się poddasz?” moje drugie ja było zdecydowanie silniejsze ode mnie. Ja przecież już dawno się poddałam. Byłam tchórzem. – Zabiję cię za to, ty mała suko! – kopał mnie, nie przerywając okładania swoim ulubionym narzędziem tortur. Miałam wrażenie, że tnie moją skórę niczym nożem. – Zabiję...




   - Czego mi nie mówisz, Harry? – usłyszałem słowa Alex. „Od kiedy ta dziewczyna zna mnie lepiej niż inni?” – Musi być coś więcej...
   - Wciąż nic konkretnego... – westchnąłem, pocierając kark, jakby to miało odgonić zmęczenie. – Przewieźli Kate do sali pooperacyjnej. Lekarz powiedział, że wszystko przebiegło dobrze. Kula utknęła dość płytko i nie było żadnych komplikacji, ale najważniejsze, by się szybko obudziła...
   - O czym nie mówisz? – upierała się przy swoim.
   - Mieliśmy moment rodem z horroru, gdy pielęgniarka przyszła nas powiadomić o wyniku operacji i zaczęła słowami „przykro mi”...
   - Boże... – słyszałem jak gwałtownie wciąga powietrze.
   - Dokładnie – przytaknąłem. – Mało ducha nie wyzionąłem, a Louis chyba przeszedł zawał...
   - Chodziło o Marka? – zapytała z troską.
   - Nie – powiedziałem krótko. – O to, że było jej przykro, iż tak długo musieliśmy czekać na jakiekolwiek wiadomości... Dasz wiarę? Oni powinni mieć jakieś szkolenia z tego, jakich słów nie należy używać...
   - Ja pierdolę... – odetchnęła z ulgą. – Co za idiotka... A co z Markiem?
   - Wyliże się z tego, choć stracił sporo krwi – powtarzałem słowa kobiety. – Dostał w bark, ale kula przeszła na wylot. Z jej słów wynikało, że to chyba dobrze... Podobno czeka go długa rehabilitacja, ale jest już przytomny... Właśnie rozmawia z policją. Paul z nim jest. Może powie nam potem coś więcej. Teraz jeszcze tylko Kate musi się obudzić... – westchnąłem, ściszając głos, by niepotrzebnie nie dołować Louisa.
   - A on? – zapytała drżącym głosem.
   - Żyje – to słowo zabrzmiało w moich ustach niczym najgorsze przekleństwo. – Strzelanina w szpitalu i cała londyńska policja postawiona na nogi – zakpiłem. – Zaklinają się, że tym razem im się nie wymknie i jak tylko będzie można, przewiozą go do więziennego szpitala...
   - Oby jak najszybciej... – nie mogłem nie usłyszeć westchnienia ulgi w głosie przyjaciółki, a także potężnego ziewnięcia, które nastąpiło chwilę później.
   - Idź spać, Alex – powiedziałem miękko. – Zadzwonię, gdyby cokolwiek się zmieniło...
   - Poczekam na ciebie...
   - Nie musisz...
   - Wiem... – powiedziała i po chwili dodała cicho. – Ale chcę...




   - Dlaczego nie mogę do niej wejść? – Louis męczył tym pytaniem wszystkich dookoła. Zarówno nas, jak i personel szpitala. Na szczęście wszyscy mieliśmy dla niego dużo cierpliwości. – Przecież to bez sensu...
   - Lou, spróbuj się uspokoić – Harry otoczył go ramieniem i posłał przepraszające spojrzenie pielęgniarce, nad którą przed chwilą pastwił się Louis. – Zaraz do niej pójdziesz. Daj im się zatroszczyć o Kate. Słyszałeś co powiedział lekarz... – tłumaczył jak małemu, upartemu dziecku, ale o dziwo, przyniosło to pożądany efekt. – Jak już ją przeniosą do sali pooperacyjnej i zrobią te jakieś badania, to ktoś po ciebie przyjdzie...
   - Ale to było godzinę temu!
   Zerknąłem na zegarek wiszący na ścianie, ale darowałem sobie komentarz, że minął zaledwie kwadrans. Otoczyłem Danielle ramionami i próbowałem z całej siły nie zasnąć. Z każdą minutą robiło się to coraz trudniejsze.
   - Pan Tomlinson? – starsza pielęgniarka weszła do pokoju i spojrzała na Louisa, uśmiechając się ciepło. Przyjaciel zerwał się z krzesła tak szybko, że o mało nie przypłacił tego życiem, potykając się przy okazji o wyciągnięte nogi Harry’ego. – Może pan już wejść do narzeczonej...
   Lou uśmiechnął się do nas, pospiesznie wychodząc za kobietą. Wiedzieliśmy, że nikogo więcej do Kate nie wpuszczą. Przynajmniej dopóki jej stan nie ustabilizuje się na tyle, by przenieść ją na normalny oddział pourazowy. Przed nami długie czekanie...
   - Louis poszedł do Kate? – odezwał się Paul, ledwo stanął w drzwiach. – Powiedzieli coś jeszcze?
   - Na razie nie – westchnął Niall, przeciągając się i strzelając stawami. – A co z Markiem?
   - Całkiem nieźle się trzyma. Dali mu coś na sen, choć wyglądał jakby i bez tego mógł przespać z tydzień – menadżer zajął jedyny wolny fotel. – Policja spisała jego zeznania. Razem z tymi Zayna i z nagraniami z monitoringu mają wszystko, co im potrzeba. Przynajmniej tak twierdzą. Facet podobno wciąż jest nieprzytomny, ale na wszelki wypadek przykuli go do łóżka. Zarzekają się, że im nie ucieknie...
   - Oby – krótko skomentował Harry. – Zrobiła się z tego taka afera, że gdyby jakimś cudem im nawiał, to nie chciałbym być w ich skórze...
   - Dla nas tym lepiej – odezwała się Danielle, ściskając moją dłoń. – Teraz w końcu będzie można żyć normalnie... Trochę monotonii nie zaszkodzi.
   - A propos normalności... – Paul spojrzał na nas wymownie i już wiedziałem, czego będzie się tyczyć ta rozmowa. – Wiem, że to może nie najlepszy czas na to, ale musimy postanowić coś w sprawie trasy po Europie.
   - Louis nie pojedzie bez Kate – odezwał się cicho Harry. – A przynajmniej nie, dopóki nie będzie miał pewności, że nic jej nie grozi...
   - Wiem, ale lekarze są dobrej myśli i uważają, że ona szybko się obudzi... – Paul spojrzał na Zayna, który mimo tego, iż nie wyglądał najzdrowiej, to trzymał się chyba lepiej od nas. Pewnie dlatego, że jako jedyny przespał kilka godzin. – Myślę, że będziemy musieli wyjechać bez Lou, ale miejmy nadzieję, że szybko do nas dołączą z Kate. Pytanie, czy ty, Zayn, dasz radę z nami jechać, czy potrzebujesz kilka dni...
   - Polecę z wami – ziewnął, ale zaraz chwycił się za żebra. – Nie żebym już kiedyś nie był w takim stanie... Poradzę sobie. A skoro ma nie być Louisa, to chyba wypada, żebyśmy chociaż my trzymali się razem...
   - Kiedy musimy wyjechać? – zapytałem, przytulając moją dziewczynę. Nie chciałem się żegnać.
   - Pierwsze spotkanie macie w poniedziałek o dziesiątej – powiedział Paul. – Dzwoniłem na lotnisko. Możemy lecieć albo bardzo wcześnie rano, albo w niedzielę na wieczór...
   - Jak bardzo wcześnie rano? – Harry jak zwykle był zmartwiony wstawaniem o nieludzkich, według niego, godzinach.
   - Bardzo – menadżer posłał mu wesołe spojrzenie. – Za piętnaście szósta musielibyśmy już być na lotnisku...
   - Boże... – westchnął Hazz. – Trzeba było od razu powiedzieć, że to jeszcze noc...
   - No to już wiemy za czym ty głosujesz – zaśmiał się Niall. – Choć to zawsze kilka godzin więcej, które będziesz mógł spędzić z Alex – puścił mu oczko, a wszyscy spojrzeliśmy z zainteresowaniem na Harry’ego, ciekawi jego reakcji na te słowa. O dziwo, nic nie skomentował, a jedynie westchnął ciężko. „Co tam się dzieje między nim a Alex?” kolejny raz to pytanie zaświtało mi w głowie.
   - Musimy dzisiaj podjąć decyzję, by zdążyć wszystko zorganizować – Paul ponaglał nas do działania.
   - Dziwnie tak lecieć bez Louisa i Katy... – odezwał się Niall po chwili. – Łatwiej byłoby podjąć jakąkolwiek decyzję, gdybyśmy wiedzieli, że naprawdę już nic jej nie grozi...
   Horan idealnie ubrał w słowa moje myśli i widząc, jak pozostali kiwają głowami, nie tylko moje. Paul westchnął ciężko. Ostatnimi czasy nie miał z nami łatwo. Ale teraz w końcu wszystko zmierzało ku dobremu. „O ile tylko Kate naprawdę nic nie będzie...




   Sam nie wiem, ile już tu siedziałem, wpatrując się w Kate. Komórka padła mi już jakiś czas temu, a o dziwo, w sali nie było żadnego zegara. „Wygląda jakby spała...” zauważyłem, delikatnie odgarniając kilka kosmyków z jej policzka. Była nienaturalnie blada, ale czy nie zawsze tak jest w szpitalnym otoczeniu? Widziałem na jej ciele ślady, które zrobił jej ten psychopata i krew we mnie zawrzała. Starałem się nie myśleć o nim i o tym, co bym mu zrobił. Nie chciałem złych myśli obok niej. Chciałem mieć głowę wypełnioną tylko miłością do niej.
   - Tak bardzo cię kocham, skarbie... – wyszeptałem, ostrożnie sięgając po jej dłoń. Jej skóra była tak delikatna, jak zapamiętałem. Przymknąłem oczy, rozkoszując się wspomnieniami jej dotyku. – Obudź się, proszę... – powiedziałem, przyciskając usta do jej dłoni. Który to już raz siedziałem przy niej i modliłem się, by wszystko było dobrze? Mam nadzieję, że ten, tam na górze, nie ma żadnych limitów na cuda. „Teraz bardzo przydałby się jeden.” W pewnym momencie przyszła pielęgniarka i zaczęła się krzątać wokół Kate. Byłem jej wdzięczny, że nie kazała mi stąd wyjść. Nie wiem, czy dałbym radę się ruszyć. – Jestem przy tobie, kochanie... – wpatrywałem się w jej twarz i miałem dziwne wrażenie, że coś jej się śni. Coś niedobrego... – Jestem tutaj... – poczułem drżenie jej palców i gwałtownie zerwałem się z krzesła. – Kate? Słyszysz mnie? – ściskałem jej dłoń i szukałem w twarzy jakiejkolwiek reakcji. Pielęgniarka spojrzała na mnie z troską w oczach.
   - Obudzi się – powiedziała. – Musi tylko znaleźć drogę z powrotem...
   - Jestem pewien, że poruszyła palcami – wyszeptałem, wciąż nie spuszczając wzroku z mojej dziewczyny.
   - To całkiem możliwe – kobieta posłała mi delikatny uśmiech. – I to dobry znak. Na pewno się obudzi. Jest silna i z tego, co opowiadają pana koledzy, bardzo waleczna.
   - To prawda... – opadłem na krzesło. Byłem... sam nie wiem... „Trochę rozczarowany?” Tak bardzo bym chciał, by stał się ten cud. Po chwili zostałem sam z Kate. Po głowie chodziło mi tak wiele myśli, że gdybym chciał je wszystkie spisać, pewnie brakłoby mi życia. – Nigdy nie miałem kogoś takiego jak ty, skarbie – próbowałem ubrać niektóre moje uczucia w słowa. – Nigdy nie czułem się tak kochany. Przez kogokolwiek – dodałem, czując, że zbiera mi się na łzy. – I nigdy nikogo tak nie kochałem, wiesz? Jesteś niesamowita... – poczułem jak pierwsza kropla spływa mi po policzku. – Masz w sobie tyle ciepła i miłości, że nic dziwnego, iż przyciągasz do siebie wszystkich... Kto by nie chciał czuć się kochanym? Pierwszy raz mam kogoś, kto się mną opiekuje, kocha mnie takiego, jaki jestem i rozumie mnie bez słów – rysowałem na jej dłoni tajemnicze znaki, rozkoszując się tym, że mogę jej dotykać... że mogę tu z nią być. – Sprawiasz, że czuję się naprawdę ważny. Przy tobie... – pociągnąłem nosem. – Przy tobie jestem szczęśliwy. Mam wrażenie, że mógłbym zdobyć świat – westchnąłem, przypominając sobie niedawne zdarzenie. – Pamiętasz jak panikowałem, myśląc, że możesz być w ciąży? – uśmiechnąłem się na to wspomnienie. – Żałowałem, że to się nie stało... – dodałem po chwili. – Byłabyś cudowną mamą, a ja... przy tobie... byłbym najdumniejszym z ojców... – ucałowałem jej dłoń. – Pewnie Harry nabijałby się ze mnie do końca życia, ale jak go znam, to od razu przyznałby sobie tytuł najlepszego wujka – zaśmiałem się. – Ale byłoby warto. I miałbym niezły pretekst, by... – zapatrzyłem się na twarz Kate i pozwoliłem tej myśli rozwijać się w mojej głowie, rozkoszując się nią. „Właściwie niepotrzebny mi pretekst...” uśmiechnąłem się. – Przy tobie naprawdę łatwo podjąć te ważne decyzje... – wyszeptałem. – Boże, jest tyle powodów dla których nie tylko cię kocham, ale... ale zakochuję się w tobie wciąż i wciąż... Jestem tu skarbie – ścisnąłem delikatnie jej dłoń. – Jestem tu i czekam, by ci to wszystko powiedzieć jeszcze raz... Kocham cię, Kate...




   Całe moje ciało pulsowało z bólu. Kiedyś był on moim przyjacielem. Przypominał mi, że to jeszcze nie koniec, że jeszcze wiele przede mną. Bo przecież gdy odczuwasz ból, to znaczy, że wciąż żyjesz... Czułam się otumaniona przez leki, ociężała... Jakbym unosiła się z jakiejś gęstej cieczy, skąd naprawdę trudno było wypłynąć na powierzchnię. „Dlaczego tak bardzo chciałam to zrobić?” Spróbowałam poruszyć ręką, ale momentalnie przeszył mnie niemożliwy do opisania ból. Coś jednak ciągnęło mnie ku górze. Głos. Czule otulający mnie całą. Rozkoszne gorąco. Promieniowało od mojej dłoni i rozgrzewało mnie od środka. I ten głos...
   - Jest tyle powodów dla których nie tylko cię kocham, ale... ale zakochuję się w tobie wciąż i wciąż... Jestem tu skarbie. Jestem tu i czekam, by ci to wszystko powiedzieć jeszcze raz... Kocham się, Kate.
   „Ja też cię kocham, Lou...” Byłam bezpieczna. Ból był nie ważny. Był do pokonania. Potrzeba tylko kogoś, kto sprawi, że to wszystko ma sens. Kogoś, dla kogo można walczyć. „Louis...” Rozkoszowałam się jego imieniem w mojej głowie. „Louis...” Już samo to sprawiło, że czułam, iż mogę to zrobić. Mogę wypłynąć na powierzchnię. Spróbowałam poruszyć ręką. „Boli...
   - Louis...
   - Kate? – słyszałam go wyraźniej, czułam bliżej. „Był tutaj...” – Kate... Słyszysz mnie, skarbie? – „Głośno i wyraźnie...” Chciałam go dotknąć. Potrzebowałam go dotknąć.
   - Lou... – kolejna próba poruszenia dłonią i efekt był tak łatwy do przewidzenia. – Boli...
   - Wiem, kochanie... – usłyszałam przy uchu. – Zaraz przestanie... – miałam wrażenie, że obok jest ktoś jeszcze. Czułam go, ale nie mogłam usłyszeć. – Wszystko będzie dobrze...
   - Z-Zayn?
   - Nic mu nie jest. Czeka z chłopakami w poczekalni...
   Wiedziałam, że jeszcze o coś powinnam zapytać, ale nie mogłam sobie przypomnieć, co to miałoby być takiego. „Zayn jest cały...” jakby żelazna obręcz poluzowała uścisk na moim sercu. Czułam, że odpływam, choć tak bardzo tego nie chciałam...
   „Louis... Mój Louis...
   - Też cię kocham, Lou...




   Wśliznąłem się cicho do pokoju, nie chcąc nikogo obudzić. W końcu mogliśmy odetchnąć z ulgą. Po tych wszystkich godzinach niepewności, nareszcie zaświeciło słońce. „No, może jeszcze nie dosłownie...” zerknąłem w stronę okna, za którym rozciągało się granatowe niebo, rozjaśniane gdzieniegdzie światłami miasta.
   Rozejrzałem się dookoła, uśmiechając się pod nosem. Koniec zmartwień i powietrze z nas uszło. Danielle spała na fotelu, wtulona w Liama, który cicho pochrapywał. Niall przysnął na podłodze, opierając głowę o kolano Payne’a. Nawet Stylesa w końcu dopadło zmęczenie. Siedział na parapecie i opierając się o zimną szybę. „Z nieodłącznym telefonem w dłoni.” Spojrzałem na Louisa. „Nawet on...” uśmiechnąłem się widząc, że nie wypuścił dłoni Kate ani na moment. Pewnie później będzie połamany przez spanie w takiej pozycji, ale teraz nie czas się o to martwić. Okryłem go kurtką i sięgnąłem po wolne krzesło, by usiąść obok.
   - Zayn? – zamarłem z ręką na oparciu. Odwróciłem się powoli i napotkałem czujne „spojrzenie” brązowych oczu. Wpatrywałem się w nie oniemiały, dopiero po chwili zdając sobie sprawę, że przecież powinienem się odezwać.
   - Hej, Mała... – uśmiechnąłem się, widząc grymas na twarzy dziewczyny. Usiadłem ostrożnie obok Louisa. – Jak się czujesz? Zawołać pielęgniarkę?
   - Nie... Lou...
   - Śpi... – szepnąłem. Miałem przed sobą kolejny namacalny dowód, że tych dwoje jest dla siebie stworzonych. – Mogę go obudzić...
   - Niech śpi... – wyszeptała, gładząc kciukiem jego dłoń. Nagle zamarła w pół-ruchu. – Co z Markiem?
   - Wyliże się – powiedziałem, odsuwając jej z twarzy niesforne kosmyki. – Wszystko będzie dobrze. Martwiliśmy się tylko o ciebie...
   - Naprawdę nic wam nie jest?
   - Naprawdę... – uśmiechnąłem się. – Choć nie wiem, czy podoba mi się to, że skradłaś mi tytuł supermana...
   - On zawsze będzie do ciebie należał... – szepnęła. – Dziękuję, że przyszedłeś... Wtedy... Myślałam, że stracę was obu...
   - Nas obu? – powiedziałem cicho, nie wierząc, że jej głowy nie wypełniał wtedy tylko Louis.
   - Was obu... – powtórzyła, ocierając się policzkiem o moją dłoń, która jakimś cudem wciąż spoczywała na poduszce. – Dziwi cię to...
   - Trochę... Sam nie wiem dlaczego... – wzruszyłem ramionami, zapominając, że ona tego gestu nie może dojrzeć.
   - Jesteś moim przyjacielem...
   - Tak, to jest chyba najlepsze wyjaśnienie – uśmiechnąłem się. – Kocham cię, Kate... – „Nie wierzę, że to powiedziałem.” Zamarłem przerażony. Bałem się tego, co teraz powie, ale chciałem to wiedzieć. Potrzebowałem to wiedzieć, by móc dalej żyć.
   - Ja ciebie też – wyszeptała. – Ale... – „Oczywiście, że musi być jakieś ale...” – To zawsze był Lou. To zawsze będzie on – widziałem miłość w jej oczach i nie potrzebowałem żadnych słów, by wiedzieć, że oni są dla siebie stworzeni. „I zawsze byli...” – Uratowałeś mi życie... Dwa razy.
   - Ty uratowałaś moje... – powiedziałem cicho, kciukiem ścierając samotną łzę z jej skroni.
   - Może jesteś moim Aniołem Stróżem? – uśmiechnęła się delikatnie. Gubiłem się w głębi jej oczu i miałem wrażenie, że to ona jest moim aniołem. „Raczej Louisa...” poprawiłem się szybko.
   - Daleko mi do anioła... – przyznałem, a moją głowę wypełniły wszystkie „zbrodnie” jakie popełniłem w ostatnim czasie. „Skoro mamy taką chwilę szczerości...” – Pocałowałem cię... – powiedziałem to tak cicho, jakbym miał nadzieję, że tego nie usłyszy.
   - Wiem... – „Ale oczywiście usłyszała... Zaraz... Co?
   - Wiesz? – zdziwiłem się. Na jej twarzy nie znalazłem żadnych śladów tego, że brzydzi się tym co zrobiłem. Wydawała się spokojna i emanowała tym magicznym ciepłem i uczciwością. „Jak mogłem choć pomyśleć o tym, że ktoś taki jak ona, mógłby mnie pokochać?
   - Wiem...
   - Jak? Skąd? – wpatrywałem się w nią przerażony. Rozejrzałem się w panice dookoła, modląc się w duchu, by wszyscy smacznie spali. Nie potrzebowałem świadków tej rozmowy.
   - Niall opowiedział mi waszą wersję... – uśmiechnęła się. – Nie jestem głupia, Zayn. O sen nie byłoby tej całej afery...
   - Przepraszam... – powiedziałem po chwili, gdy cisza zaczęła mi dzwonić w uszach. „Co więcej mogłem zrobić? Co innego mogłem powiedzieć?
   - Jesteś moim przyjacielem i kocham cię, ale nie potrafiłabym pokochać cię tak jak jego... – spojrzałem na śpiącego przyjaciela i... wiedziałem, że tak ma być. Tym razem nie było zazdrości, a jedynie przekonanie, że oni mieli się odnaleźć. – On jest moim życiem... – dodała cicho, a kolejne łzy znikały w jej włosach. – Życiem, które uratowałeś...

115 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że docenicie, iż dziś nie ma zakończenia, przyprawiającego o zawał ;) Choć w ostatniej chwili już miałam coś dopisać, ale ostatecznie obyło się bez spontanicznych decyzji ;)
    Mam nadzieję, że rozdział was niczym nie rozczarował. Choć pewnie i niczym nie zaskoczył. Cóż... Czasami trzeba odpocząć ;)
    Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem i za wasze głosy w sondzie :) Zostało jeszcze kilka dni do końca głosowania...
    Życzę wszystkim udanego tygodnia i do następnego razu ;)
    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
  2. I znów na samym początku się troszkę przestraszyłam....Harry i Alex martwią się o Kate i reszta są prawdziwymi przyjaciółmi. Zgadzam się z Harry'm apropo szkoleń dla personelu. Szkoda, że 1D jadą bez Kate i Louis'a każdy chciałby wesprzeć przyjaciół. Louis jest naprawdę cudowny, jego słowa skierowane do Kathy-to jest prawdziwa miłość <3 Zayn i Kate szczerze porozmawiali, może ta rozmowa pomoże Zayn'owi wybaczyć Perrie i dać sobie i Pers szansę. "On jest moim życiem...Życiem, które uratowałeś..." -wyraz miłości Kate do Louis'a. Dzięki Zayn'owi, który uratował Kate i zarazem Louis'a.. Mam nadzieję, że powrót Zerrie nastąpi i, że Kate i Louis oraz reszta zespołu będą żyć w szczęściu i wśród bliskich, a to jest chyba najważniejsze. Dziękuję za to opowiadanie, dzięki niemu rozumiem, że nawet gdy już traci się nadzieję to można spotkać ludzi, którzy nadadzą życiu sens po raz kolejny <3 Pozdrawiam i całuję bardzo serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa i za to, ze znajdujesz czas, by czytać moje opowiadanie... Cieszę się, że odnalazłaś w nim to, co usiłowałam przekazać :) Uwielbiam, gdy w komentarzach widzę cytaty z rozdziału, które są moimi ulubionymi fragmentami... Wtedy wiem, że to naprawdę komuś się podoba... wiem, że ktoś odbiera to tak jak ja...
      Zespół jedzie teraz promować nowy album i więc raczej nie będzie koncertów, a 'tylko' spotkania z fanami, ale rzeczywiście szkoda, że nie wyjechali w komplecie. Ale kto wie, może niedługo Louis do nich dołączy?
      Czy rozmowa Zayna z Kate odniesie taki efekt, o jakim wspomniałaś? Kto wie? Może już niedługo pojawi się Perrie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  3. Przepiękny. Teraz jak piszę, nie ma jeszcze żadnego komentarza. Zapewne zaraz się to zmieni :) nie mam zbyt dużo czasu, ale napiszę jedynie, iż kocham emocje w tym rozdziale. dramatyczność pierwszego akapitu naprawdę przemówiła prosto do mojego serducha. Louis i Kate są dla siebie stworzeni i to aż się czuje. i oczywiście moment Kate i Zayna, jak zawsze mój ukochany Malik sprowadził uśmiech na moją twarz, a raczej Ty sprowadziłaś, w jego imieniu. na pewno nam wymyślisz coś na tę trasę. ciekawe, czy pan psycholek ucieknie, czy też nie, ale znając Ciebie to jeszcze nie koniec gorących emocji :) pozdrawiam,
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał, nawet pomimo tej pierwszej części, która do najprzyjemniejszych nie należała :) Dziękuję za miłe słowa...
      Udało mi się wywołać uśmiech na twojej twarzy? To cudownie, bo czyż mogłabym sobie życzyć czegoś lepszego? Bawić ludzi pisaniem, to zawsze było dla mnie coś niesamowitego...
      A co do tego psychopaty, to się dopiero okaże... Może uda mi się was zaskoczyć?
      Pozdrawiam xx
      2

      Usuń
  4. Ooooooooo plakac mi sie chce, ty tak slicznie to opisujesz. Nie mg wytrzymac do nastepnego. Powodzenia w Pisaniu! :") :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te słowa... Cieszę się, że udało mi się oddać emocje tego rozdziału :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  5. Mój Boże, genialne !!!
    To co się stało, było straszne! (cokolwiek się stało)
    Dobrze, że Zayn wyznał Kate swoje uczucia :) Ale jej serce zawsze będzie należeć do Louisa. I tak się cieszę, że tamtego psychopatę przypięli do łóżka ! Ja to bym od razu posadziła go na krzesło elektryczne (jaka szkoda, że tak nie można !)
    I czy mi się wydaje, czy Alex powoli zaczyna rozumieć swoje uczucia do Harry'ego ? Mam nadzieję, że tak, bo tyle czekam ! Wątek Halex jest genialny, ale chcę, żeby w końcu dumny Hazz mógł powiedzieć o Alex "moja dziewczyna"
    Kocham Cię i z niecierpliwością czekam na następny.
    Pozdrawiam :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomnienia Kate kryją w sobie wiele strasznych chwil... Nie sposób ich przedstawić inaczej, bo przecież nie powinno się upiększać czegoś tak okropnego...
      Zayn w końcu mógł wyznać swoje uczucia i może rozmowa z Kate pomoże mu wrócić do równowagi? Kto wie...
      Alex i Harry... Tych dwoje łączy tak wiele, jak dzieli... Być może nareszcie odnajdą się pośrodku i będą dumnie kroczyć trzymając się za rękę... Zobaczymy...
      Dziękuję za miłe słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  6. Jejku, jestem taka szczęśliwa, źe z Kate wszystko ok. Mam nadzieje ze teraz Zayn zrozumie, ze kocha Pez. A Harry - Alex. Cudowna para, tak bardzo bym chciała żeby byli razem ; ) mam nadzieje, ze mnie nie zawiedziesz, chociaż to raczej nie możliwe bo kocham wszystko co napiszesz ; )

    http://niemamzadnejnazwy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że wiele osób odetchnęło z ulgą, gdy Kate się obudziła ;)
      Czy Zayn w końcu poukłada sobie swoje uczucia i czy w ogóle jeszcze myśli o Perrie? I czy Harry przekona Alex, że warto zaryzykować? Cóż... Ja też mam nadzieję, że cię nie zawiodę w kolejnych rozdziałach...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  7. ojacieżpierdziele.BOSKIE.nawet nie mam słów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O mamusiu!!!!!!! Dobrze, że wszystko w porządku :) Ulżyło mi...
    Rozdział jak zwykle genialny, boski, idealny, itd xd
    Popłakałam się jak czytałam początek i również jak Louis mówił do Kate te wszystkie miłe słowa...
    Hmm rozśmieszył mnie ten fragment:
    Mieliśmy moment rodem z horroru, gdy pielęgniarka przyszła nas powiadomić o wyniku operacji i zaczęła słowami „przykro mi”...
    - Boże... – słyszałem jak gwałtownie wciąga powietrze.
    - Dokładnie – przytaknąłem. – Mało ducha nie wyzionąłem, a Louis chyba przeszedł zawał...
    ;) Jestem dziwna wiem xd...
    Jak czytałam początek czułam takie obrzydzenie do tego, za przeproszeniem, chuja! Takie potwory od razu na krzesło elektryczne!
    Uff, muszę się uspokoić. No dobra. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział, którym mam nadzieję, ukaże się szybko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że pierwszy akapit nie należał do najprzyjemniejszych, ale w końcu to, co się przydarzyło Kate jest obrzydliwe i tak też chciałam to opisać. Takich rzeczy po prostu nie wypada upiększać...
      Przyznam się, że liczyłam na trochę wzruszeń po tym rozdziale... Nawet jeżeli nikogo nie ruszył początek, to miałam nadzieję, że słowa Louisa to zmienią...
      A że rozśmieszać też lubię, to cieszę się, że znalazłaś coś, co cię rozbawiło ;)
      Mam nadzieję, że kolejny rozdział również przypadnie ci do gustu...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. No Kochana dziękuję, bo drugiego zawału chyba bym już nie przeżyła :D
    Pierwsza perspektywa Kate mnie trochę odrzuciła. Czytałam ją jak najszybciej, aby móc już przejść dalej. Łzy wzbierały mi się w oczach jak pomyślałam sobie, że bardzo dużo osób na całym świecie musiało, albo nadal musi znosić coś takiego. I to może być ktoś bliski, rodzina, sąsiadka, przyjaciółka... Koszmar.
    Wyznania Louis'a to były same słodycze. Bardzo przyjemnie mi się to czytało i... No przecież troszkę słodkości raz, po raz nikomu nie zaszkodzi :)
    Myślę, że rozmowa Kate i Zayn'a dużo wniosła co do historii. Kate tylko bardziej umocniła i uświadomiła innych o swoich uczuciach do Lou, a Zayn w końcu dostał odpowiedź na swoje pytanie "Co by było, gdyby...?".
    Dziękuję za rozdział. Jesteś wspaniała xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ci bardzo dziękuję, że czytasz.... że znajdujesz czas wśród codziennych obowiązków... I za te wszystkie miłe słowa, którymi mnie obdarzasz...
      Postanowiłam zakończyć inaczej, bo w końcu tym początkiem napsułam trochę krwi... Przeszłość Kate kryje w sobie wiele okropności i po prostu nie da się tego 'upiększyć'. A nawet myślę, że nie wolno tego robić...
      Za to Louis zapewnił trochę milszych chwil :) Jego monolog miał utwierdzić wszystkich niedowiarków (o ile jeszcze tacy są), że jego uczucia są jak najbardziej szczere...
      Czy Zayn w końcu zazna spokoju i uporządkuje swoje uczucia? Czyżby zbliżał się czas rozmowy z Perrie? Zobaczymy...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  10. Cześć, kochana :)
    Przyznam Ci, że podchodziłam do dzisiejszego rozdziału z dużym spokojem i tak też go czytałam... I chociaż ten początek, ten sen-wspomnienie (?) był okropny i do reszty brzydzę się tym facetem, to jakoś nie zepsuło to ogólnego spokoju i nie zaburzyło mojego Qi (czy jak to się tam ładnie mówi ;p).
    Po raz kolejny będę się zachwycać tym jak pięknie piszesz o emocjach i cierpiąc na chroniczny brak słownika wyrazów bliskoznacznych, mam tylko nadzieję, że nie nudzę Cię moimi "wspaniale", "pięknie" i "cudownie". Napisałabym o tym jakoś ładniej, ale nie potrafię, szczególnie po przeczytaniu tak cudownego rozdziału. A że lubię komentować "na świeżo" po przeczytaniu, nie doczekasz się żadnego poematu z mojej strony, za co od razu przepraszam ;)
    Mam nadzieję, że umilisz mi nadchodzące niedziele kolejnymi cudownymi rozdziałami i zaskoczysz jeszcze niejednym szalonym pomysłem :) Tymczasem pozostaje mi na razie czekać na to jak się rozwinie sytuacja między Alex i Harrym oraz między Niallem a jego tajemniczą Kate (proszę, proszę, proszę)... Ach! No i te zaręczyny ^^ Tak, to coś na co zdecydowanie czekam ;)
    Cudownego tygodnia Ci życzę <3
    Ubóstwiam Cię :)
    Xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nawet ten obrzydliwy pierwszy akapit nie zepsuł ci przyjemności czytania :) Trochę wahałam się, czy mogę go zostawić w takiej postaci, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że okropnych rzeczy nie wypada upiększać. Chciałam ukazać przeszłość Kate właśnie taką, więc to zrobiłam...
      Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa na temat mojego pisania... Zbierać pochwały od kogoś, kogo sama podziwiam, to wielki komplement.
      Ostatnio staram się brać z ciebie przykład i komentować "na świeżo" i muszę przyznać, że moje zaległości powoli topnieją... Obym tylko wytrwała w tym postanowieniu, bo lenistwo chyba przeważa w mojej krwi ;)
      Mam nadzieję, że cię nie rozczaruję kolejnymi rozdziałami i rzeczywiście miło spędzisz czas, czytając je.
      Zaręczyny? Chyba jesteś jedyną osobą, która zwróciła na to uwagę... Cóż... nieliczni wiedzą, jak czytać pomiędzy słowami ;)
      Całuję xx

      Usuń
  11. Hej. Komentuje twoje opowiadanie dopiero drugi raz a czytam go chyba już pół roku czy nie więcej. Przepraszam i obiecuje że to się zmieni.

    Chciałam ci tylko powiedzieć że nigdy nie czytałam tak cudownego opowiadania. Dziękuję ci ze poswiecasz swój czas.<3

    Czytałam to opowiadanie chyba z 8 razy od początku i zawsze tak samo reaguje. Są zły, szczęście i miłość.
    Jestem pewna ze gdybyś wydała książkę odnioslabys sukces.

    Na koniec życzę ci weny i dalszych pomysłów na to najcudowniejsże, najwspanialsze i pełne emocji opowiadanie.

    Czekam na dalsze rozdziały.
    Pozdrawiam Karolina :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za wszystkie miłe słowa... To cudowne uczucie wiedzieć, że komuś podoba się moja pisanina i docenia to, co robię...
      Zawsze chciałam opisywać emocje i mam łzy szczęścia w oczach, gdy czytam w komentarzach, że to się udało :)
      Dziękuję z całego serca...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  12. Na tę chwilę, króciutko, bo wstaję o 5. Tak bardzo dziękuję, że nikogo nie zabiłaś... I że nie dopisałaş tego czegoś, bo moje jutrzejsze badania mogłyby nie wyjść korzystnie.. Czekam na moich hipisów i na pewno w najbliższym czasie coś tu dopiszę, bo pobudka o 5 nie jest okolicznością sprzyjającą pisaniu wyczerpującego komentarza przez komórkę, co zwykle zajmuje od pół godziny wzwyż.
    Ściskam,
    Skwarek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mogę dopisać to, co chciałam.
      Czytając pierwszy akapit co chwilę wzdrygałam się z obrzydzenia. jeszcze nigdy żaden tekst nie wprawił mnie w taki stan. Dostarczasz kolejnych dowodów na to, że Kate jest Aniołem, który przeżywa piekło na Ziemi... A jej prześladowca jest wcielonym Diabłem. Jedna tyciuteńka uwaga do tego fragmentu. Było tam coś takiego: "Nie prawda! Nigdy w to nie uwierzę!", odnośnie Lilith. "Nieprawda" powinno być napisane łącznie. Przepraszam, że ja tak zawszę muszę czegoś się czepić, ale taki już mój fetysz, nabyty w czasie działania na pewnym forum. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe ;)
      Rozmowa Harry'ego i Alex była cudowna. A ta pielęgniarka, ugh. Byłam dzisiaj w szpitalu i od razu skojarzyły mi się niemiłe panie w okienku przy RTG. Przynajmniej potem na pobieraniu krwi jakieś lepsze się trafiły. Ale i tak nie przepadam za służbą zdrowia.
      Trasa bez Lou? To nie jest dobre rozwiązanie... Ale nie mogą zawieść fanów. Wyobraziłam sobie, że coś takiego stało się w rzeczywistości. Pewnie "Kate" dostałaby hejty od niemyślących ludzi... ech, ech, ech...
      Ten monolog Lou skierowany do Kate był przepiękny i niezwykle mnie rozczulił. A najbardziej, bo jakże by inaczej, fragment o ciąży. Jestem taka wrażliwa pod tym względem. Ojej... Wręcz bajkowe to było...
      Dialog Zayna i Kate na końcu rozdziału jest świetny. Oni rzeczywiście są nawzajem swoimi Aniołami Stróżami... Nie do końca zrozumiałam jak Kate dowiedziała się o pocałunku, ale jej reakcja była tak nadspodziewanie delikatna. A Zayn usłyszał, że "to zawsze był Lou" i chyba w pełni w to uwierzył...
      Swoją drogą, ciekawe jak zareagowała Perrie kiedy dowiedziała się o tym wszystkim. Skoro "zrobiło się wielkie zamieszanie", czy jakoś tak, to na pewno wie.
      Jak ten diabeł im zwieje, to ja osobiście zatłukę policję połamaną gitarą, scyzorykami, nożyczkami z linijką i kulą do kręgli. Amen.
      Ściskam jeszcze raz,
      Skwarek xx

      Usuń
    2. I oczywiście jeszcze zapomniałam po raz n-ty pogratulować Ci sondy. Jesteś 3, a ona chyba zaraz się kończy, prawda? Tak trzymaj, Kate! ♥

      Usuń
    3. Naprawdę podziwiam, że o tak wczesnej godzinie chciało ci się napisać cokolwiek. Ja mam problem z otwarciem oczu, przynajmniej do drugiej kawy ;)
      Zdaje sobie sprawę, że pierwszy akapit należy to jednych z najobrzydliwszych jakie napisałam, ale nie chciałam sztucznie upiększać horroru, który stał się udziałem Kate. To było okropne i żadne słowa tego nie powinny ubarwiać. Przy okazji, dziękuję, że zwróciłaś moją uwagę na ten błąd. Już go poprawiłam :)
      Moja babcia zawsze mawiała, że aby chorować, trzeba mieć końskie zdrowie... Zrozumiałam to dopiero jak samej przyszło mi się użerać z pracownikami służby zdrowia. Teraz staram się unikać takich okazji jak ognia.
      Trasa bez Louisa z pewnością byłaby katastrofą dla fanów. Na szczęście to 'tylko' promocja nowego albumu, czyli spotkania z fanami, wywiady i podpisywanie płyt. Smutno bez Louisa, ale lepsze to, niż gdyby zawalił koncerty. Tego fani rzeczywiście mogliby nie wybaczyć Kate.
      Słowa Louisa miały być piękne w swojej prostocie. Mogłam tak napisać monolog długości przeciętnego rozdziału, ale myślę, że te kilka zdań oddało wszystko tak, jak powinno...
      Właściwie to Kate nie dowiedziała się o pocałunku, ale się tego domyśliła po rozmowie z Niallem. Kłótnia Louisa z Zaynem skończyła się wymyśleniem bajeczki dla pozostałych. Najwidoczniej Kate ją przejrzała...
      Co z Perrie? To jest zdecydowanie jedno z pytań, które często się powtarzają. Czy wie? I czy wybaczy Zaynowi? A on jej?
      Dziękuję za cudowny komentarz i te wszystkie przemiłe słowa :) Co do sondy, to dziewczyny do mnie napisały z oficjalnymi wynikami i okazało się, że zajęłam drugie miejsce w kategorii opowiadań! Wow... I to tylko dzięki wam.
      Całuję xx

      Usuń
  13. Hey.

    Doczekałam się nowego rozdziału i przeżyłam. Z całego serca Ci dziękuję,że dziś na końcu nie doprowadziłaś mnie do zawału. Naprawdę jestem Ci bardzo wdzięczna.

    Zacznę od początku. Jestem pewna,że pierwszy akapit to wspomnienia Kate. Boże! Ile ta dziewczyna jeszcze musiała wycierpieć. Ona nie zasłużyła na takie życie. Błagam Cię niech go zamkną raz na zawsze w więzieniu. Katy zdecydowanie należy się teraz życie usłane różami. Czytając ten fragment miałam w łzy w oczach. Nie mogę sobie nawet wyobrazić jaki to ból i to nie tylko fizyczny,ale i psychiczny. Nikt nie zasługuje na takie cierpienie.

    Zdecydowanie zgadzam się z Harrym powinni uczyć pielęgniarki jak przekazywać informacje bliskim. Czasami naprawdę można dostać zawału przez nie. A w twoim opowiadaniu zwłaszcza. Harry i Alex oni tak idealnie do siebie pasują,a to,że Alex chciała zaczekać na Hazze było przesłodkie.

    Uważam,że trasa bez Louis'a nie będzie taka sama. I wszyscy będą strasznie tęsknić za Louis'em i Kate.

    Zastanawiam się gdzie teraz jest Perrie ? Czy ona wie co się wydarzyło w szpitalu ?

    Louis i jego troska o Katy. Boże! Ona musi żyć ! Dla niego. Proszę Cię niech Katy w następnym rozdziale dostanie nagłego wyzdrowienia. Podczas gdy Louis wypowiadał te piękne słowa do śpiącej Katy miałam w oczach łzy wzruszenia. Coś pięknego.

    Nie zdziwiłam się,że Katy domyśliła się prawdziwej sytuacji z Zayn'em. Cieszę się,że między nimi wszystko się wyjaśniło. Teraz czekam na pojawienie się Perrie.

    Eleanor niech ona zniknie z ich życia raz na zawsze. Bardzo ładnie Cię o to proszę !

    Rozdział jak zawsze pełen emocji.Kocham Twoje opowiadanie i Ciebie. Jesteś fantastyczną osobą,ponieważ pomimo wielu innych obowiązków zawsze dodajesz rozdział w 'terminie'. Oczywiście nie raz się nie wyrabiasz,ale to jest normalne i dlatego nikt nie powinien mieć do Ciebie o to pretensji.

    Kochana rozdział zdecydowanie za krótki ! Wiesz ja kocham Twoje opowiadanie i zawsze czuje niedosyt po przeczytaniu. :))

    Z wielką niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :))

    Ściskam i Całuję
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za ten wspaniały komentarz i te wszystkie piękne słowa. Mam nadzieję, że nigdy nie zmienisz tej ikonki, bo ona już jest dla mnie takim twoim znakiem rozpoznawczym i zawsze mi jakoś cieplej na sercu, gdy ją widzę. A potem zaczynam czytać twoje słowa i jest tylko lepiej ;)
      Wszyscy wiedzieli, że przeszłość Kate kryje w sobie jeszcze przynajmniej jedno tragiczne wydarzenie. W końcu te rany na jej plecach nie powstały same. Czy to już wszystko? A może jeszcze czeka na was jakaś niekoniecznie miła niespodzianka?
      Jak to będzie z Harrym i Alex? Czy Stylesowi starczy cierpliwości, by przekonać dziewczynę? W końcu oboje są strasznie uparci, wiec różnie może być...
      One Direction bez Louisa, to nie będzie to samo. Na szczęście chłopaki ruszają promować nowy album, więc będą o głównie wywiady i spotkania z fanami. No i może nasi zakochani szybko do nich dojadą? Oby...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał, nawet pomimo tego okropnego początku. Mam nadzieję, że w kolejnych znajdziesz odpowiedzi na nurtujące cię pytania, na przykład związane z Perrie...
      Jeszcze raz dziękuję, że jesteś i czytasz...
      Całuję xx

      Usuń
  14. To naturalne, że płakałam... wróć... wyłam jak bóbr?
    Rozdział pełen emocji, jak zawsze z resztą. Strasznie szybko rozdział się czyta... Nie myślałaś może o pisaniu dłuższych? Haha.
    Siedziałam jak na szpilkach, czytając pierwszy fragment i wtedy uroniłam najwięcej łez na koniec. Wiem, że to fikcja, ale kurde, jakbym spotkała go w rzeczywistości to ukręciłabym jaja przy samej dupie.
    Tak jak przypuszczałam, z Kate wszystko (jak na razie) jest w porządku. Louis doprowadził mnie do kolejnej fali łez (pieprz się, Tomlinson).
    Kolejna fala wzruszeń to końcówka. Wyobraziłam sobie takiego nieśmiałego Zayna i po prostu akjfkskfdskfsdkm umarłam. Wisisz mi kwiatki na grób.

    Całuję i życzę weny na następny rozdział.
    Karola. :) xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dłuższe rozdziały? Matko, kto by to czytał?! No i pewnie musielibyście czekać na nie trochę dłużej ;)
      Cieszę się, że rozdział szybko się czyta, bo to znaczy, że się z nim nie męczyłaś...
      To opowiadanie jest fikcją, ale na świecie dzieje się wiele niesprawiedliwości i wiele osób cierpi... Kto wie, ile takich Kate gdzieś tam woła o pomoc...
      Masz u mnie kwiatki, ale może odpuśćmy sobie ten grób ;) Cieszę się, że rozdział wywołał w tobie tyle emocji. W końcu właśnie o to mi chodziło ;) Louis i Zayn stanęli na wysokości zadania. Z pomocą Kate oczywiście...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  15. Świetny jak zawsze zresztą ;) Nie moge sie doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  16. teraz jeszcze bardziej dotarło do mnie przez co musiała przejść ta dziewczyna. To jest naprawdę okropne i aż chiało
    mi się płakać, że musiała tak bardzo cierpieć.
    Ta pielengnierka to po prostu ugrh. Harry ma racje, powinien być jakiś kurs czego kiedy nie mówić.
    Świrujący Lou - naprawdę mu się nie dziwię. Tak się cieszę, że z Kate będzie już dobrze. Niech teraz tylko ta policja
    tego nie zepsuje i znów nie wypuści tego psychola.
    To co mówił Lou do Kate było takie piękne. I to jak Kate się budziła. Naprawdę praktycznie cały rozdział ledwo powstrzymywałam łzy, bo nie mogłam się rozryczeć, bo mama nie mogła się dowiedzieć, że nie odrabiam lekcji ;p Ale naprawdę jesteś mistrzem w wywoływaniu emocji ;)
    Kate wie o pocałunku? Wow! Naprawdę mnie tym zaskoczyłaś. Chociaż w sumie... Nie jest głupia, wiedziała, że wersja chłopaków
    raczej nie jest prawdziwa i myślę, że bez poznania prawdy lub domyślenia się jej by tak nie odpuściła ;D
    Spodobała mi się jej reakcja na to :) I Zayn również w końcu już tak całkowicie zrozumiał :) Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo wszysto jest na dobrej drodze, żeby Zayn pogodził się z Pers, a ja chcę tego coraz bardziej :D
    To dobrze, że z Markiem też będzie dobrze, a Harry jeśli tylko da trochę czasu swojemu motylkowi to myślę, że nie będzie tego żałował i dostanie zasłużoną nagrodę :)
    To naprawdę będzie dziwne, chłopaki w trasie bez Lou, ale cóż, jak trzeba to trzeba...
    Dobra, kończę, bo ten komentarz jest dość chaotyczny, pewnie jest tu mnóstwo błędów i w ogóle, ale jest późno i mama i brat mnie zastraszają, że mam iść spać, więc jaby było coś nie tak to to ich wina, a tak w ogóle to ja się nie przyznaje, że jestem
    autorem tego komentarza. Królik mi po prostu przebiegł po klawiaturze ;p
    Czekam na następny rozdział. Kocham Cię XOXO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kate przeszła w życiu prawdziwe piekło i trochę dlatego, nie upiększałam sztucznie pierwszego akapitu. To, co jej się przydarzyło jest obrzydliwe i nie ma co tego przedstawiać inaczej...
      Jestem mistrzem w wywoływaniu emocje? Kochana, chyba nie mogłaś mnie obdarzyć piękniejszym komplementem :) Uwielbiam pisać o uczuciach, o emocjach... I jestem szczęśliwa, gdy po waszych komentarzach widać, iż mi się to udało...
      Słowa Louisa nie były żadną epopeją miłości, ale były przepiękne w swej prostocie. Po co ubarwiać coś, co jest przepiękne?
      Panowie i ich genialne pomysły. Przecież logiczne, że o zwykły sen Lou nie złamałby ręki na głowie Zayna. Kate, mimo iż jest niewidoma, zdecydowanie widzi więcej. a jeszcze z Niallem jako źródłem informacji...
      Rzeczywiście rozmowa z Zaynem przebiegła spokojnie i tak... delikatnie... Kate nie mydliła mu oczu. Powiedziała uczciwie to, co ma w sercu. Jak to nie pomoże Malikowi uporządkować swoich myśli, to nie wiem, co jeszcze mogłoby pomóc...
      Czy Harry'emy starczy woli walki i cierpliwości w podejściu do Alex? W końcu oboje są bardzo uparci i różnie to może być...
      Trasa bez Lou? Na szczęście to 'tylko' promowanie nowego albumu, a nie trasa koncertowa. Choć miejmy nadzieję, że Kate i Louis szybko dołączą do pozostałych.
      Dziękuję ci z całego serca za ten komentarz i za to, że wciąż znajdujesz czas, by czytać to moje opowiadanie.
      Pozdrów królika ;) Jak on z takim efektem biega po klawiaturze, to już wiem, co chcę pod choinkę ;)
      Całuję xx

      Usuń
    2. haha królik to genialne stworzenie, czyż nie? ;p Polecam, bo tulenie się do tej małej puchatej kulki jest najlepsze na wszystko ;) Właśnie siedzi ze mną i jak zwykle mnie liże XD Pozdrowienia oczywiście przekazane ;)

      Usuń
    3. Zazdroszczę takiej przytulanki... Niestety alergia na sierść pozostawia dla mnie takich futrzanych przyjaciół tylko w strefie marzeń...

      Usuń
    4. ojej, kurczę to niefajnie :(

      Usuń
  17. Miałam Ci skomentować na bieżąco, ale nie jestem w stanie. AutoCad tak mnie wk*rwił (nie wkurzył. nie zdenerwował. wk*rwił), że byłby to bardzo krótki i słaby komentarz... Jeszcze przed czytaniem trzęsłam się ze złości, a teraz tak mi... dobrze. I mogę iść spokojnie spać.
    Dziękuję :*
    (a komentarza i tak nie unikniesz, muahaha.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oto jestem.
      Jak już wiesz, uratowałaś mi tym rozdziałem życie. Dziękuję.

      Powiem szczerze, że przez sekundę, czytając pierwszy akapit, bałam się, że to nie wspomnienie, i ten facet znalazł jakoś drogę do pokoju szpitalnego Kate. Brrr. Jednak to tylko wspomnienie. Tragiczne. Powiem Ci, że nie było mi łatwo przez niego przebrnąć (szczególnie jedząc przysmaki czekoladowe...). Ale się udało. Było strasznie, obrzydliwie, bardzo obrazowo. Bardzo fuj. Ale chyba tak miało być..
      BOŻE, CO TY MASZ W GŁOWIE? Nie wierzę, że takie coś mogła wywołać rozmowa z psychologiem policyjnym. Chyba, że to Ty byłaś za kratkami, ale w to jakoś ciężko uwierzyć – mimo, że jesteś niesamowitą wredotą, to jednak masz dobre serduszko. W takim razie naprawdę się boję naszego spotkania... Mam się bać o swoje bezpieczeństwo? Czy może rzeczywiście mnie porwiesz i sprzedasz? :(
      W każdym razie, mam nadzieję, ze to finalne przygody tego pacana w życiu Kate. Zlituj się nad nią. I nade mną. Już tak bardzo chcę, żeby on zniknął z ich życia na zawsze, żeby mogli być po prostu szczęśliwi, bez ciągłego oglądania się za plecy...

      Czyżby Alex się przełamała? Mam taką nadzieję... Bardzo chcę ich razem. I z tego, co wiem, to nie jestem w tym sama ;)

      Louis mówiący do Kate. To było słodkie, nawet prawie miałam łzy w oczach. Prawie. (po tym pierwszym akapicie ciężko było się tak wczuć w ten romantyczny nastrój...)

      I końcowa akcja z Zaynem. To chyba było potrzebne. Takie... oczyszczenie. Zayn jej wszystko powiedział, może mieć czyste sumienie. Wie, co czuje, wiedzą oboje co czują. To dobrze. Tak, to zdecydowanie było potrzebne. Może teraz w końcu się opamięta i pogodzi się z Pers i już będą żyć długo i szczęśliwie?

      Kaś, dziękuję jeszcze raz za ten rozdział. I jeszcze za kilka rzeczy, ale na to będziesz musiała jeszcze trochę poczekać ;)

      Buziaki,
      @katie093

      Usuń
    2. Cieszę się, że lektura mojego rozdziału miała na ciebie takie uspokajające działanie :)
      Z tym komentowaniem na bieżąco, to naprawdę nie lada sztuka. Niby takie nic, a bardzo trudno wytrwać w postanowieniu.
      I chyba powinnam jeszcze przeprosić, że zostawiam sobie twoje komentarze 'na deser' ;) Robię to całkowicie nieświadomie...
      Teraz słucham sobie McFly (moja nowa miłość), wyłączyłam wszystkie rozpraszacze (Twitter, ask, Skype) i próbuję sklecić te kilka słów podziękowania za twój cudowny komentarz...
      Cóż... Pierwszy akapit zdecydowanie miał wyjść obrzydliwy. W końcu Kate przeszła piekło i nawet nie wypadałoby upiększać tego wszystkiego...
      "BOŻE, CO TY MASZ W GŁOWIE?" Nawet sobie nie wyobrażasz jak często słyszę to pytanie ;) Chyba rzeczywiście moja wyobraźnia czasami potrafi zaszaleć. Kilkugodzinna rozmowa z tym psychologiem zdecydowanie otworzyła mi oczy. niby człowiek wie, że gdzieś tak dzieją się straszne rzeczy, ale dopiero przytoczenie konkretnych liczb i przypadków uświadomiło mi, ile zła jest na świecie...
      I pragnę zaznaczyć, że na razie nie zamierzam cię sprzedać, ale jak zrobi się krucho z pieniędzmi, to nie wykluczam tego pomysłu ;) Zostawiam go na czarną godzinę po prostu.
      Czy to już koniec dyrektora w ich życiu? Myślę, że o tym marzy wiele osób łącznie z bohaterami, a jak będzie, póki co nie mogę powiedzieć ;) Tak, wiem. Jestem okropną małpą.
      Harry i Alex... Czyżby udało się Stylesowi złamać upór dziewczyny? Myślę, że o tym przekonasz się całkiem niedługo ;)
      Może powinnam umieścić informację po pierwszym akapicie, by zrobić sobie przerwę na kawę i kilka romantycznych piosenek? By trochę odsapnąć po tych okropnościach... Szkoda, że wcześniej mi to nie przyszło do głowy ;)
      Czasami potrzebne są takie chwile szczerości, a Zayn strasznie długo zwlekał z tym swoim wyznaniem prawdy. Kate nie mydliła mu oczu. Uczciwie powiedziała mu co czuje co niego i do Louisa. Może rzeczywiście to ten moment, w którym coś w końcu zaskoczy w głowie Malika i pomoże podjąć dobre decyzje?
      Dziękuję ci, że wciąż jesteś... że znajdujesz czas i czytasz... i za wszystko, co dla mnie robisz... Z utęsknieniem czekam na moment, w którym powiem ci to osobiście, prosto w twarz (ale to zabrzmiało)...
      Całuję xx

      Usuń
  18. Witam witam ;3 wiesz, że to jest super?! Ja czytałam to ta jakbym to połykała! Jeszxze chwila i bym telefon zgniotła nosem :) Martwiłam sie o Katy, ale wszystko ok. Gorzej z Markiem. Zawału bym dostała! Kocham cie!!!! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Mam nadzieję, że z kolejnymi będzie podobnie...
      Uważaj na telefon, bo nie chcę mieć na sumieniu tak niezbędnej do życia rzeczy ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  19. Uwielbiam twoje opowiadanie. Dlaczego tak genialnie piszesz. Myślałam że na zawał padnę przy ostatnim rozdziale jak zakończyłaś słowami przykro mi. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem postanowiłam oszczędzić wam zawału ;) Mam nadzieję, że to docenisz ;) Ale co będzie w następnych, to nie mogę obiecać...
      Cieszę się, że moja pisanina ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  20. Hejoooo!!!
    Bardzo udany rozdział i nie narzekam na nudę. Po mimo lekko przerażającym początkiem to rozdział wydawał się spokojny.No i to chyba dobrze bo trzeba trochę odpocząć od ciągłej akcji. ;) Kiedyś naprawdę chciałabym żebyś wydała książkę choć wiem że to nie tak łatwo. Ale z twoimi zdolnościami i weną jestem pewna że dałabyś radę :) Życzę ci tego z całego serca ♥ Czekam na następny rozdział *_*

    Kisses :*

    P.s Harry super wujkiem hahaha czekam na jakąś akcję z nim i Alex.Mam nadzieję że będzie z nimi dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział cię nie zanudził :) Starałam się ;) Wiem wprawdzie, że początek nie należał do tych najprzyjemniejszych, ale już kolejne akapity były zdecydowanie pozytywniejsze w przekazie :)
      Własna książka byłaby spełnieniem marzeń, ale też tak sobie myślę, że to nie takie proste...
      Harry i Alex zdecydowanie zagoszczą w kolejnym rozdziale, ale czy będzie dobrze, to się dopiero okaże...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  21. Początek, kurwa mać ! Za przeproszeniem. :)
    Czyli nie tylko ja zawał przeszłam przy słowach 'przykro mi'. Cały tydzień nie wiedziałam co ze sobą zrobić! Jednak takiego obrotu wydarzeń się nie spodziewałam. :) Byłam przekonana, że umrze Mark, nie jest jakimś głównym bohaterem, a jakaś śmierć byłaby w Twoim stylu. Mimo, cieszę się, że wszyscy żyją. :)
    No może Psychopata powinien umrzeć, ale.. bez niego byłoby nudno. ; o
    A dalej robiłam tylko 'awwwww'. ♥
    Wyznanie Louis'a było tak szczere, prawdziwe, pełne miłości... Coś cudownego;)
    Cieszę się, że Kate i Zayn wszystko sobie wyjaśnili;)
    Mam nadzieję, że w następnym rozdziale pojawi się wątek Harry i Alex, bo brakuje mi tej szalonej pary;)
    A za to, że nie zakończyłaś jaką 'straszną sceną'- wielkie dzięki. ;*
    Kurna, ja nie wiem, jak niektórzy piszą takie długie komentarza.. Starałam się, też, napisać długi, ale mi nie wyszło. ;c Wybacz.:)
    xoxo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow... Zdecydowanie taki efekt miał wywołać pierwszy akapit. Kate przeszła piekło i z całej siły starałam się tego sztucznie nie upiększać...
      Tak myślałam, że zakończenie poprzedniego rozdziału wywoła taki efekt ;) Gdybym napisała po prostu: 'Przykro mi, że tyle państwo czekali...' nie byłoby tych wszystkich wątpliwości. Czasami wystarczy urwać zdanie w odpowiednim miejscu ;)
      Jak na razie wszyscy żyją, ale kto wie, może jeszcze coś się zmieni...
      Dalej miało być lżej i zdecydowanie bardziej... uczuciowo. Cieszę się, że ta sztuka mi się udała :)
      To, że Alex i Harry pojawią się w kolejnym rozdziale, to masz jak w banku, ale czy wszystko między nimi się ułoży, to już inna para kaloszy ;)
      Co do komentarzy, to nie liczy się ilość, a jakość ;) Cieszę się, że znalazłaś chwilę na moje opowiadanie i na napisanie tych przemiłych słów :) Dziękuję...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  22. Niczym nie zaskoczył?? No chyba jednak zaskoczył. W końcu dowiedzieliśmy się skąd te wszystkie rany na plecach Kate. Dupek jeden z tego jej opiekuna.... Normalnie wykastrować... Już się bałam że Kate zginie i to będzie koniec opowiadania... Nie strasz tak nigdy wiece.. :) Czekam na niedziele aż pojawi się nowy rozdział :)
    Pozdrawiam Xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pozostaje mi tylko cieszyć się, że jednak cię czymś zaskoczyłam ;) Kolejna tajemnica została odkryta. Czy to już wszystkie?
      A co do tego nie straszenia nigdy więcej, to chyba nie mogę obiecać, przepraszam...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  23. Genialny. Jednak za każdym razem, kiedy czytam kolejne rozdziały uświadamiam sobie, jak oni mało wiedza i Kate... Myślę iż ona powinna im wyjawić swoje tajemnice, na pewnie by jej ulżyło, wszyscy zrozumieliby ją lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tym razem Kate postanowi powierzyć Louisowi wszystkie swoje tajemnice? Kto wie...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  24. Tak bardzo się cieszę, że z Kate i Markiem wszystko w porządku!
    Jak zaczęłam czytać to nie wiedziałam na początek o co chodzi. Czyżby jednak tamta strzelanina była tylko czyimś snem? Dopiero potem obudziłam się i zrozumiałam, że to znów wspomnienie.
    Rozmowa Zayn'a i Kate zszokowała mnie. Nigdy bym nie pomyślała, że dziewczyna wie o pocałunku. Ale może z jednej strony to i dobrze że wie? Mimo tego, wciąż uważa Zayn'a za swojego przyjaciele. I to jest najważniejsze. Mam nadzieję, że on w końcu porozmawia z Perrie.
    Myślę, że Alex i Harry w końcu ze sobą szczerze porozmawiają. To co się stało z Kate może ich zbliżyć. No, a przynajmniej mam taką nadzieję. :)
    Nie wiem, co więcej napisać. Jakoś nie umiem sklecić komentarza. Jak mi się coś jeszcze przypomni to dopiszę potem. ;) No i dziękuję, że wreszcie nie było dramatycznego zakończenia. Mogę spokojnie czekać na kolejny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam taką nadzieję, że ten początek sprawi, że zastanowicie się, o co chodzi... W końcu kto by się spodziewał kolejnego koszmaru Kate? Następna tajemnica odkryta. Jak myślisz, czy to już ostatnia?
      Szczerość Kate w rozmowie z Zaynem była wręcz namacalna. Może to w końcu sprawi, że Malik przejrzy na oczy i podejmie te ważne decyzje...
      Alex i Harry... Rzeczywiście te trudne chwile wydają się ich do siebie zbliżyć, ale czy to wystarczy, by pokonać demony Alex? W końcu ona jest równie uparta, co i Styles...
      Po 'ciężkim' początku zdecydowałam się wam darować mocne zakończenie ;) Ale nie obiecuję, że to stanie rutyną ;)
      Dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  25. Heeej! ♥
    Czytając pierwszy akapit, miałam ochotę znaleźć tego psychopatę, poćwiartować i zakopać! Boże! Jak można być takim obrzydliwym kimś. :x
    Ile to Kate musiała przejść w życiu.. I dlaczego to właśnie ją spotykały takie nieszczęścia. ;c Ah..
    Ale tak sobie myślę, że takim darem dla niej za te wszystkie niepowodzenia w życiu jest kochający ją Lou, chłopaki czy Danielle.
    ON żyje? A już myślałam, że nie przeżyje tego.. Ale mam nadzieję, że teraz już nie ucieknie policjantom i jak najszybciej przewiozą go do więzienia, gdzie spędzi resztę swojego życia ! o! ^ ^
    Ciekawe jaką w końcu decyzję podejmą chłopaki dotyczącą dalszej trasy. (: To są jednak prawdziwi przyjaciele, spędzili całą noc w szpitalu czuwając i czekając na wieści o stanie Kate i Marka. Piękne *.*
    Lou.. Jejku jak on kocha Kate.. Te wszystkie słowa, które jej mówił, gdy z nią siedział, po prostu pięknie *_* To jest prawdziwa miłość. ♥ awwrr!
    No i jestem prze szczęśliwa, że Kate się wybudziła, i wszystko wraca powoli do normy :)
    Końcówka totalnie zwaliła mnie z nóg ! ♥ Takiej rozmowy się nie spodziewałam. To było takie prawdziwe i piękne! Mam nadzieję, że po tej rozmowie, Zayn zrozumie, że Kate jest przeznaczona dla Lou. A jego kocha, ale kocha jak przyjaciela. Niech Malik w końcu się przemoże i porozmawia szczerze z Perrie. Tak sobie myślę, że ta rozmowa była taka przełomowa jeśli chodzi o uczucia Zayna, i teraz Malik sobie wszystko dokładnie poukłada.. :) Oby.. Bo nasz bohater zasługuje na miłość i szczęście ♥ !
    Rozdział wyśmienity jak zawsze !
    Pozdrawiam ciepło w ten ponury, jesienny wieczór ! ♥
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego dobrych ludzi spotyka w życiu tyle zła? To pytanie zadają sobie chyba wszyscy od zarania dziejów i wciąż nie ma odpowiedzi... Może masz rację... Być może los próbuje wynagrodzić Kate to całe cierpienie, stawiając na jej drodze prawdziwych przyjaciół?
      Dalsza trasa bez Louisa i Kate? Całe szczęście, że to 'tylko' promowanie nowego albumu, a nie trasa koncertowa. Miejmy nadzieję, że zespół szybko będzie w komplecie...
      Myślę, że Louis nie mógł lepszymi słowami wyrazić swojego uczucia do Kate. Mogłabym napisać całe wypracowanie składające się z pięknych słów, ale czy te kilka prostych zdań, nie wyraża wszystkiego?
      W końcu chwila szczerości w wykonaniu Zayna. I równie uczciwe słowa ze strony Kate. Dziewczyna nie mydliła mu oczu. Dla niej zawsze będzie tylko Louis. Czy tyle wystarczy, by Zayn znów odnalazł spokój i szczęście? Zobaczymy...
      Cieszę się, że rozdział ci się podobał i dziękuję za miłe słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  26. Ooo .. Najpierw muszę cię baaardzo przeprosić , bo wczoraj kompletnie zapomniałam o nowym rozdziale . To jest nie do wybaczenia , ale ja i tak będę o to prosić ;D Nie wiem jak tak mogłam .. Zapomnieć o Tobie ?! Jakaś pojebana jestem . ;/ Przepraszam <3
    Dobra to teraz rozdział ..
    Boooże ! Jak ja nienawidzę tego psychola ! No kurwa ! Jak tak można .. Jak ja bym mu zapierdooliła .. To nie byłoby nic do operowania ! Pierwsza część rozdziału , że się tak wyrażę była obrzydliwa , ponieważ w głowie mi się nie mieści jak ktoś taki może żyć . Biedna Katy , co ona musiała przeżywać .. Nikomu nie życzyłabym czegoś takiego , a dużo osób mam takich , którym bym zapierdoliła ;/ Nie wiem jak Lili to znosiła . Po części chyba dobrze , że umarła , bo nie musiała więcej tego znosić . Dobrze , że już go złapali , ale mam dziwne przeczucie , że to nie koniec i on jakoś tajemniczo zniknie i się w chuje tego boję .. Ale w sumie niech ucieka , bo opowiadanie będzie dłuższe <3
    Ach mój Halex <3 Jest taka zjebana sytuacja , a oni dalej nie mogę bez siebie żyć . Oby się jak najszybciej się pogodzili . To tak nie może być ! To są Harry i Alex ! Oni muszą być razem ! Jak ona powiedziała , że chce na Hazze poczekać to szczerzyłam się jak głupia ;D Jak ja ich , kurwa , kocham !!!
    Aaale jak to koncerty bez Lou ?! Co proszę ? To nie może tak być ! Ale w sumie racja , że nie zostawi Katy .. Ale Harry też Alex nie zostawi .. Więc może być problem ..
    Kuvaa .. Jak Lou mówił Katy jak ją kocha to sie kurwa popłakałam to było takie pięknie , że na samo wspomnienie tego momentu oczy mi się pocą <3
    I na koniec ta rozmowa z Zaynem .. Co za Niall .. on to wszystko wygada ;D Może nie wszystko , ale Katy zawsze powie .. Nie byłam zaskoczona tym , że się nie pogniewała . Przecież ona nie potrafi się złościć . Boże .. Malik musi wrócić do Perrie , może wtedy będzie mu lepiej .. Ale czego on mógł się spodziewać ? Że Katy zastawi Tomlinsona i pobiegnie do niego .. Przecież to niemożliwe i każdy o tym wie .. Biedny Zayn . Nie ma lekko u niego . Dobrze przynajmniej , że żyje <3
    Rozdział zajebisty jak zawsze . Chyba dobrze , że nie było nic takiego zaskakującego , bo byśmy nie wyrobili . Chwila spokoju też jest dobra .
    Więc .. Kocham Cię i jeszcze raz przepraszam , że zapomniałam . Czekam na następny rozdział i na kolejną dawkę emocji z niecierpliwością . <3
    Xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie musisz przepraszać, kochanie. Choć nie powiem, strasznie to słodkie... Ja doskonale zdaję sobie sprawę, każdy ma milion obowiązków i swoje własne, prawdziwe życie. Blogi, opowiadania schodzą na dalszy plan i jest to w pełni zrozumiałe...
      Pierwsza perspektywa była obrzydliwa i mówię to z całą świadomością. Taka miała być. Kate spotkało coś okropnego i nie wypada tego upiększać. Wydaje się, że w końcu będzie mogła zacząć żyć bez oglądania się przez ramię... O ile oczywiście policja stanie na wysokości zadania.
      Alex i Harry... Trochę ich brakowało ostatnio, ale mam nadzieję, że już niedługo znów się pojawią. Tylko czy w takich rolach, jak wiele osób by chciało? Cóż... zobaczymy...
      Nie chciałam przesadzać z tym wyznaniem Louisa i pisać epopei. Uważam, że kilka prostych zdań idealnie oddało to, co czuje do Kate. Czasami mniej znaczy więcej...
      Niall jako niezawodne źródło informacji. Dodać do tego Kate, która zazwyczaj 'widzi' więcej, niż ktokolwiek by się spodziewał i wielki plan Zouisa poszedł się... No gdzieś tam ;) Chyba w końcu nadszedł czas na taką szczerą rozmowę. Kate nie mydliła Zaynowi oczu i powiedziała szczerze, co czuje. Może teraz chłopak w końcu uporządkuje swoje uczucia...
      Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Mam szczerą nadzieję, że jeszcze trochę się to nie zmieni.
      Całuję xx

      Usuń
  27. To przeżycie kolejne z życia Kate było... przerażające. Może się powtórzę, ale nigdy tego nie zrozumiem, jak ten psychopata może tak wykorzystywać te biedne dziewczyny, zarówno Kate, jak i Lily?!
    Strasznie mi żal chłopaków Lou i Harrego najbardziej. Lou, bo on martwił się o swoją miłość walczącą o życie, a Harry po pierwsze się nie wyspał(zresztą jak wszyscy chłopcy), a po drugie wciąż mają spięcie między Alexs, a mi już zaczyna brakować ich docinek, widać, że Harremu jest ciężko. Proszę Cię powiedz, że w końcu po tych złych wydarzeniach będzie dobrze i szczęśliwie. Proszę by Alexs się Harremu zwierzyła, przekonała, że on ją kocha i nie skrzywdzi tak jak podejrzewam inny, niech chociaż przed ich wyjazdem się pogodzą, bo Harry nie wytrzyma, ale mam nadziej, że będzie na nią czekał. W końcu ja kocha, a ona jego, wiec się nich w końcu pogodzą!
    Lou jest taki kochany dla Kate i to widać, że ja kocha naprawdę! Mówił do niej, a ona usłyszała konchowe i dzięki niemu się przełamała i pokonała ból!
    Nie wyobrażam sobie tresy bez Lou, ale on na pewno będzie chciał zostać przy Kate, cóż oby szybko dołączyli do rzeszy!
    Dobrze, że Zayn wreszcie zrozumiał, że kocha Kate tylko jak przyjaciółkę. Mam jeszcze tylko nadzieje, że pogodzi się z Perrie!
    Ten psychopata ma zostać wsadzonym za kratki jak najszybciej się tylko da! Oby im nie uciekł już nigdy, bo jak im ucieknie to im te łby pourywam!
    Ten rozdział był troszeczkę spokojniejszy i bardzo dobrze, bo ostatnio naszym bohaterom sporo złego się przytrafiło! Zasługują na trochę szczęścia! Oby się Zayn i Perrie oraz Harry i Alexs pogodzili, chce by się w końcu wszystko dobrze skończyło! Naprawdę bardzo brakuje mi docinek Harrego i Alexs!
    Dziękuje Ci za ten rozdział, wiem, że nikogo czas nie rozpieszcza, ale takie jest życie! Niedługo święta więc sobie odpoczniemy. Nie wiem, czy ty też, bo w Anglii może jest inaczej, ale i tak życzę Ci choć trochę odpoczynku! Ale i tak jak przyjdzie się z odpoczynku to z zdwojoną energią dają ci w kość, nauczyciele nauką, a koledzy docinakami! Dziś miałam mega doła przez jednego debila i prawie, że się nie popłakałam, taka już jestem, ale no na litośc boską coś ci nie wyjdzie, źle odbijesz piłkę, a on śmieje się jak debil, a na twoje 'zamknij się' nie reaguje, a nauczycielka stoi sobie i rozmawia w najlepsze z drugim nauczycielem! Moja samoocena nie jest najlepsza a oni ją jeszcze zniżają, a człowiek się przejmuje, cóż jeszcze tylko pół (jak przepadną)lub półtora roku(jak se przejdą, w co wątpię), no i przestaną, miejmy taką nadzieje! Przepraszam Cię, że Ci się tak wyżalam, ale powoli nie wytrzymuje psychicznie przy mojej klasie + pani z biologi mówi, żeby dogadać się z klasą, żeby nie reagowali, ale jej się łatwo mówi wstawi mu 0 i po sprawie cóż, że klasa nie rozumie materiału! Jeszcze raz Sorry, ale nie wytrzymuje, przynajmniej twoim opowiadaniem mogę się odrestaurować i choć trochę odskoczyć od rzeczywistości! Dziękuję!. Z niecierpliwością czekam na następny rozdział!
    Pozdrawiam Marzena ze Śląska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że ten pierwszy akapit był okropny... Taki miał być, bo przecież nie da się upiększyć tych okropnych rzeczy, które przytrafiły się Kate. Zresztą chyba nawet nie wypada ich upiększać. Teraz trzeba tylko mieć nadzieję, że to już koniec ciągłego oglądania się za siebie. W końcu psychopata złapany...
      Czy mogę obiecać, że teraz już wszystko będzie dobrze? Chyba nie potrafię, bo co jeśli nie będzie? Rozmowa z Kate z pewnością otworzyła Zaynowi oczy, ale czy będzie potrafił wybaczyć Perrie? Harry jest równie uparty co Alex, ale czy da radę zmusić dziewczynę do zwierzeń?
      Wszyscy są przemęczeni zarówno fizycznie, jak i psychicznie, ale na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało...
      Trasa bez Louisa? Nie brzmi to dobrze, ale na szczęście jest to trasa promująca nowy album, a nie trasa koncertowa... No i może Kate i Lou szybko dołączą do reszty? Kto wie...
      Przyznam ci się, że staram się nie myśleć o świętach. Trzeci rok z rzędu spędzę je w pracy, więc siłą rzeczy pewnie przeminą mi niezauważalnie... Jedyny plus (albo minus, bo różnie może być), to że w pracy powinno być wtedy spokojniej, bo wiele firm będzie zamkniętych przez ten okres świąteczny.
      Cieszę się, że moje opowiadanie jest dla ciebie taką odskocznią od codziennych problemów. Nie będę ci tutaj pisać, że masz się nie przejmować docinkami innych, bo myślę, że sama to wiesz. Ale to nie takie proste, prawda? Gdyby było, życie wydawałoby się przyjemniejsze... Niestety to, czy będziesz, czy też nie będziesz się przejmować, zależy głównie od twojego charakteru. Po niektórych krytyka spływa jak po kaczce, a innym rozrywa serce... Warto szukać złotego środka. Pracuj nad postrzeganiem siebie. Bo to my musimy siebie kochać, w końcu spędzimy ze sobą cale życie. A jak ta sztuka kochania samych siebie nam się powiedzie, to słowa innych nie będą aż tak ranić...
      O nauczycielach szkoda gadać. Ze świecą szukać tych z prawdziwym powołaniem, którzy próbują coś zmienić w uczniach na lepsze. Reszta po prostu odwala swoje, odliczając czas do najbliższych wakacji...
      Trzymaj się, Słońce i nie daj się dołować innym. W takich chwilach warto myśleć o czymś przyjemnym, albo o kimś, kto ma gorzej, a mimo to radzi sobie i robi to z podniesioną głową. Wiem, że Kate to postać fikcyjna, ale gdzieś tam w świecie jest przerażająca ilość takich Kate i walczą z potworami. Ty też możesz. Niska samoocena zaczyna się od nas samych, więc może warto zaczynać dzień, podnosząc ją lekko? Powodzenia i głowa do góry...
      Całuję xx

      Usuń
  28. Po przeczytaniu pierwszego akapitu miałam ochotę zatłuc na miejscu tego facet, który krzywdził Kate. Zrównałabym go z ziemią jakbym go spotkała. Nie rozumiem tego jak tacy ludzie mogą istnieć.
    Potem akapit w którym okazało się, że Kate, Mark i ten obleśny typ żyją. Co do dwóch pierwszych osób bardzo mnie to cieszy. Już się bałam, że może być inaczej. No i Lpu, który nie może się doczekać aż zobaczy swoją ukochaną. Mówi jej jak bardzo ją kocha, czeka na moment obudzenia się dziewczyny. JA CHCĘ TAKIEGO KOCHANEGO CHŁOPAKA!!!
    A i jeszcze Zayn. Głupi troszkę jest. Ale przez to również zabawny. Mam nadzieję, że jakoś poukłada sobie życie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu dzieje się wiele zła i najczęściej nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy... Bo czy ktoś mógłby przypuszczać, że 'dobrotliwy' dyrektor w ośrodku dla niewidomych dzieci naprawdę jest potworem? Wiem, że ten początek był okropny, ale taki miał być. Nie wolno upiększać takich rzeczy...
      Ogrom uczuć Louisa ubrany w kilka prostych zdań... Może właśnie za jego sprawą, los chce wynagrodzić Kate wszystkie cierpienia...
      Zayn i jego rozterki... Serce nie sługa... Nikt z nas nie wie, czy nie zakocha się w kimś niedostępnym. W końcu na tragicznej miłości opiera się połowa światowej literatury...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  29. Ten pierwszy akapit ugh, aż miałam dreszcze i też myślałam, że zwymiotuję jak Kate!
    A praktycznie przez całą resztę chciało mi się płakać - gdy Louis mówi do Kate jak bardzo ją kocha, później gdy ona rozmawia z Zaynem. I cholera, jak powiedział, że ją kocha, myślałam, że potoczy się, że ona będzie myślała, że po przyjacielsku i tak dalej. A TU KURCZE. I wiedziała o pocałunku! Mądra babka z Kate.
    I wszyscy żyją! Kate żyje, Mark żyje, no z ostatniej, trzeciej osoby nie do końca się cieszę, że żyje...
    Świetny rozdział jak zawsze.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że ten początek jest obrzydliwy i właśnie taki efekt chciałam osiągnąć. Kate przeżyła wiele strasznych chwil i nawet nie wypadało mi tego upiększać...
      Kolejna tajemnica za nami... Czy zostały jeszcze jakieś do odkrycia?
      Potem już było lżej, czyż nie? A przynajmniej taką mam nadzieję... Cieszę się, że udało mi się ubrać w słowa te wszystkie uczucia Louisa, a także Zayna. Czy ta chwila szczerości sprawi, że w końcu przejrzy na oczy?
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  30. Nie mam słów.. Twoje opowiadanie jest zdecydowanie najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się, że ci się spodobało :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  31. I znowu płakałam...ale tym razem ze szczęścia!
    Zabiję tą pielęgniarkę !
    To jest cudowne :)
    Czekam już na następny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno dobre łzy nie są złe ;) Jak ze szczęścia, to bardzo dobrze ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  32. Super rozdział. Ciesze się że Katy nic poważnego nie jest. Rozdział ogólnie o uczuciach. Dziękuje ci za takie a nie inne zakończenie. Rozdział wmiarę spokojny. Ja to bym na poważnie wysłała pielęgniarki na kurs wymawiania dobrych informacji, zaczęła jakby była (ta wiadomość )bardzo zła. Najlepsze opowiadanie ever, naprawdę, a ty powinnaś dostać nagrodę nobla za nie. Kate zawsze jest na bierząco ze wszystkimi sprawami. Mam nadzieje ze relacje miedzy Harrym a Alex się ustabilizują niedługo. Dziękuje ci za ten rozdział i wogule za całe twoje opowiadanie. Jesteś wielka.
    Kocham Bożenka.
    P.S.
    Przepraszam za mój jak zwykle chaotyczny komentarz. Mam nadzieję że się w nim jakoś połapiesz. A teraz nauka na kartkówkę z polaka i sprawdzian z chemii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i dziękuję za wszystkie miłe słowa :) Rzeczywiście był taki w miarę spokojny. Oczywiście, jak już się przebrnęło przez pierwszy akapit...
      Kate ma Nialla, a jak wiadomo, to najlepsze źródło informacji i bardzo często zdarza mu się wygadać ;) Poza tym, nie ukrywajmy, plan chłopaków odnośnie tego pocałunku Zayna, był trochę słaby ;)
      Czy u Alex i Harry'ego coś się zmieni w najbliższym czasie? Zdecydowanie. Może nawet w kolejnym rozdziale?
      Mam nadzieję, że dałaś radę z tą kartkówką i sprawdzianem...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  33. O Matko jaki cudny rozdział! Taki spokojny po tym całym zamieszaniu ;) Nie licząc stresującego wstępu - Czułam, że to nie może być naprawdę (no dobra było wcześniej) i że to tylko wspomnienie. Ale jednak był ten lekki moment zawahania, bo ty lubisz grań na naszych nerwach i emocjach. hehe
    Tak się cieszę, że wszyscy są w jakiś sposób zdrowi. Tak się bałam co będzie z Kate. W sumie to wciąż się trochę boję. Ciągle mam w głowie rozdział w którym dałaś nam nadzieje, że powrót wzroku Kate i ciągle o tym rozmyślam. To niezwykłe, ale zawsze jak przeczytam nowy rozdział to rodzą się w mojej głowie kolejne wymyślone przeze mnie scenariusze. Próbuję wymyślić co się stanie, połączyć fakty. Nie powiem czasem mi się udaje, ale i tak często sprawiasz, ze jestem w szoku. Uwielbiam cię za to! Takie powinny być opowiadania - wciągające czytelnika od pierwszych do ostatnich słów i wypełniające jego myśli już po przeczytaniu. To piękne, że ci się to udaje.
    Po poprzednim rozdziale ten wydaję się taki spokojny. Podoba mi się to. Mamy chwilę oddechu i moje nerwy mogą choć na chwilę odpocząć. Rozkoszowałam się niezwykłym wyznaniem Louisa do Kate. Pięknie ujęłaś te jego wahanie, niepewności. Czytając jego słowa miałam wrażenie, że mówi cholernie szczerze. Jego troska o dziewczynę tylko upewnia mnie w jego uczuciu. To jest niesamowite. Wciąż nie mogę się nadziwić jak udaje ci się wpleść to wszystko w dialogi, ale tak to jest jak ktoś ma tak wielki talent jak ty.
    Cieszę się, że dodałaś też rozmowę Kate i Zayna. Wiem, że Mulat cholernie jej potrzebował. Czuję, ze dzięki słowom dziewczyny nareszcie zrozumie i poukłada sobie wszystko. Słowa Kate były niesamowite. Dała mu do zrozumienia, że jest dla niej ważny i zawsze będzie. A to właśnie o to mu chodziło. On przecież wiedział, że to Louis jest tym jedynym. Pragnął tylko jej zrozumienia i faktu, ze nie odrzuci go z powodu jego uczucia. To cudowne, że Kate go zrozumiała i że ich relacja nie uległa zmianie, a nawet jeśli to na lepsze.
    Jak zwykle po przeczytaniu moja głowa jest pełna pytań i nie pewności. Mam nadzieje, ze niedługo mi je rozwiejesz kolejnym rozdziałem.
    Nie wiem co ci tu mam jeszcze napisać. Zawsze brakuje mi jakiś sensownych słów i mam wrażenie, ze wszystko co pisze nie ma kompletnie sensu. Jedyne czego jestem pewna to to, ze masz ogromny talent, a twoje opowiadanie jest przepiękne. Wydaj je jako książkę, bo potrzebuję jednego egzemplarzu w swojej domowej bibliotece.
    Kocham cię! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział, mimo tego początku, ci się spodobał. Postanowiłam odkryć kolejną tajemnicę Kate. Zdaję sobie sprawę, że ten sen/wspomnienie nie jest niczym przyjemnym do czytania, ale doszłam do wniosku, że czegoś takiego nie wypada upiększać. Kate przeżyła piekło i przetrwała. Tego nie można w żaden sposób ubarwiać.
      Twoje słowa niezmiennie sprawiają mi wiele radości. Bardzo się cieszę, że wciąż jeszcze udaje mi się ciebie czymś zaskoczyć. Nie powiem, jest to coraz trudniejsze, bo przecież po tylu rozdziałach znasz mnie już na wylot ;)
      Wiele osób prosiło, by Kate odzyskała wzrok. Cóż... Na razie do tego nawiązałam, dając jej szansę, a co z tego wyniknie? Zobaczymy... Może już niedługo?
      Ja uwielbiam dialogi! Może zauważyłaś? wprawdzie jest całkiem sporo opisów, ale nawet w nie staram się wplatać jakieś myśli lub komentarze. Nie lubię, gdy nic się nie dzieje, a opisy mają kilometr... Jednak opisując słowa Louisa postawiłam na prostotę, bo czasami mniej znaczy więcej. Myślę, że w tych kilku zdaniach idealnie widać ogrom jego miłości do Kate.
      Obiecałam wam całkiem niedawno, że w końcu coś się zmieni u Zayna. Wiem, że trochę go męczyłam (trochę bardzo), ale taka już rola bohaterów. Może ta szczera rozmowa z Kate otworzy mu oczy? Twoje słowa... Mam wrażenie, że idealnie zrozumiałaś to, co chciałam przekazać tym akapitem... Może powinnam skopiować twoją wypowiedź i umieścić w jednym z kolejnych rozdziałów, by i inni tak na to spojrzeli? Miałabyś coś przeciwko?
      Nie ma nic lepszego dla autora, niż świadomość, że po kolejnym rozdziale czytelnik ma wiele pytań i interesujących teorii. Wtedy wiadomo, że praca się udała. Mam nadzieję, że ta sztuka powiedzie mi się jeszcze kilka razy :)
      Dziękuję ci bardzo za te wszystkie przepiękne słowa. Mam wrażenie, że powtarzam się co komentarz, ale co - oprócz podziękowań - mogę jeszcze napisać? Wydać własną książkę, to brzmi jak spełnienie najskrytszych marzeń... Gdyby tak się stało, to masz ode mnie jeden egzemplarz jak w banku :)
      Całuję xx

      Usuń
    2. Nie martw się ja też zawsze nie wiem co mam napisać i zawsze czuję, że już to mówiłam ;)
      Co do wplatania mojego komentarza w Twój kolejny rozdział. To będzie dla mnie zasztyt ;)
      W takim razie czekam na swój egzemplarz :*

      Usuń
  34. Świetny rozdział czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  35. nawet nie wiesz jak bardzo podoba mi sie ten rozdział... ( jak zawsze zresztą oczywiście ! ). że wszystko sobie wyjasnili.. że pielęgniarka była tak inteligentna zaczynając 'swoja wymowe' tymi słowami.. oj serio, nienormalna jakas xD
    jejka, nawet nie wiesz jak sie ciesze ! choc czytając początek znowu byłam przerażona. nie tylko Tobie Kate zbierało sie na wymioty. nie tylko czyny, ale słowa jego jeszcze bardziej przerażają.
    uff z Markiem nic nie jest. i z Zaynem. i z Kate na szczęście. przez głowe mi przeszło, czemu ten psychopata przezył.. ale tak musiało byc :) i mam nadzieje że teraz im nie ucieknie, choc róznie z nim bywa. moze wypadnie z okna jak zacznie uciekac, albo cos sobie zrobi w więzieniu ? na to licze xD
    a najbardziej zachwyciły mnie słowa oczywiście Louisa. Boże płakac mi sie chciało jak tak to pieknie mówił :) wszystko idealnie dobrał w słowa xx
    a druga rzeczą która mnie najbardziej zachwyciła to rozmowa Zayna z Kate.. naprawde, ciesze sie że Zayn miał tyle odwagi i wszystko powiedział. "- Niall opowiedział mi waszą wersję... – uśmiechnęła się. – Nie jestem głupia, Zayn. O sen nie byłoby tej całej afery..." ~~ kiedy cos takiego było? bo przepraszam ale nie za bardzo pamiętam, cos mi sie kojarzy ale..
    no oczywiście że by Cię nie znienawidziała Zayn ! jestem pewna, że gdybys wtedy to TY poszedł na plaże po nią zamiast Louisa, byłaby Twoja :) bo łasnie wtedy zaufała Louisowi i Go pokochała
    całuski xx

    Klaudia Citylondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał i dziękuję za ten cudowny komentarz :)
      Jak to urwanie zdania w odpowiednim momencie wiele zmienia... Gdybym napisała: "Przykro mi, że tyle musieli państwo czekać..." na nikim nie zrobiłoby to wrażenia ;)
      Zdaję sobie sprawę, że pierwszy akapit jest okropny. Doszłam jednak do wniosku, że to, co spotkało Kate jest tak okrutne i obrzydliwe, że wręcz nie wypada tego upiększać... Zresztą chyba nawet się nie da.
      Może teraz w końcu będzie mogła żyć spokojnie, bez ciągłego strachu? O ile oczywiście policja nie da uciec temu psychopacie.
      Słowa Louisa były piękne w swojej prostocie... Chciałam, by zabrzmiały jak najbardziej prawdziwie i dlatego postawiłam na mniej, a od serca ;)
      Nie pamiętasz tego fragmentu? Gdy Louis prawie pobił Malika, jak ten wygadał się po pijaku, że pocałował Kate. Potem obaj wpadli na 'genialny' pomysł zmienienia tej wersji i wmówienia wszystkim, że to był tylko sen... Kate nie jest głupia. Przecież czuła jaki panował wtedy nastrój. nawet pytała się Louisa, czy to o nią się pokłócił z Zaynem. Z Niallem jako źródłem informacji, domyśliła się, co mogło się stać naprawdę...
      Myślę, że Zayn potrzebował tej szczerej rozmowy i może teraz w końcu poukłada sobie swoje uczucia... Wie, że jest ważny dla Kate i zawsze będzie, ale wie również, że ona całym sercem kocha Louisa i to się nie zmieni.
      Czy byłoby inaczej, gdyby to Zayn pobiegł na plażę tamtego dnia? Może tak, a może nie... W końcu mógłby tak nie naciskać, jak Louis i po prostu odejść... Ale tego już się chyba nie dowiemy...
      Dziękuję za cudowny komentarz i za to, że wciąż znajdujesz czas, by czytać i swoimi słowami sprawiać mi ogromną radość :)
      Całuję xx

      Usuń
  36. Kocham twojego bloga normalnie,a jak go czytam to tak choć bym tam była.Masz niesamowity talent.Książkę powinnaś napisać xd Zapraszam do mnie http://jakzesn.blogspot.com/ :D Nie jest taki wspaniały jak twój ale ujdzie w tłoku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje opowiadanie ci się podoba :) Dziękuję za miłe słowa. Własna książka? To z całą pewnością byłoby spełnienie marzeń...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  37. Bardzo ciekawe rozwiązanie całego zdarzenia, w życiu bym na to nie wpadła. Byłam w 99%, że Mark zginął. :)

    Wszystko pięknie i świetnie, kwiatuszki kwitną, słoneczko świeci, ale kiedy Niall spotka swoją Katy? Odkąt tylko się pojawiła w fabule oczekuję jej postaci częściej niż "włosów znikających za rogiem". ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mój Boże, jak mnie oczy zabolały, kiedy dostrzegłam te "odkąt" zamiast "odkąd". Mój Boże, taki wstyd.

      Usuń
    2. Właśnie na to liczyłam ;) To zadziwiające, ile zamieszania może wprowadzić przerwanie zdania w odpowiednim momencie ;) Gdybym napisała: "Przykro mi, że tyle musieli państwo czekać..." nikt by nie zwrócił na to uwagi ;)
      Kiedy Niall odnajdzie swoją Katie? I czy w ogóle ją odnajdzie, bo przecież wyjeżdżają? A czas ucieka... Zdradzę ci w tajemnicy, że Katie jeszcze trafi na tapetę ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  38. Jesteś niesamowita <3 czytałam ten rozdział z zapartym tchem :) Jestem pełna podziwu, że miałaś taki wspaniały pomysł, żeby Kate była niewidoma :)) Czekam niecierpliwie na następny rozdział ;) całuje xx kochana <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te przemiłe słowa i cieszę się bardzo, że moje pomysły ci się podobają :) Mam nadzieję, że to się nie zmieni aż do końca ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  39. Pierwszy raz sprawdzałam, kiedy skończy się perspektywa Kate, w której ponownie fragmentarycznie zostały przywołane jej traumatyczne wspomnienia. I jak na złość czytając kolejne zdania, przywoływałam obraz troskliwego Lou, który niejednokrotnie podchodził do niej z taką delikatnością, z którą dziewczynie niedane było zetknąć się wcześniej. Chyba nie tylko chłopak ma prawo dziękować za to, co otrzymał od losu…. A nam maluczkim może przyjść jedynie ochota dać po głowie (tak dla zasady) własnym niekoniecznie idealnym wybranka, żeby oni tez od czasu do czasu podziękowali za wszelkie dobro:)

    Zayn znowu pojawił się i zaskarbił sobie wszystkie pozytywne emocje, które można byłoby do niego żywić. I chyba ta rozmowa powinna uświadczyć go w przekonaniu, że kocha (i kochał) Kate jako osobę, o którą od początku się troszczył (na swój sposób). Trafnym było określenie, iż jest jej Aniołem Stróżem, i to w moim odczuciu daje mu (i jej) poczucie, wielowymiarowości miłości. Możliwe, że po tej wymianie zdań chłopak wreszcie zazna trochę spokoju i odpowie sobie na pewne pytania?
    Jakkolwiek to niewdzięcznie zabrzmi, miło by było poczytać historię (oczywiście w twoim wykonaniu) w której to ciemnowłosy grałby główną rolę - to mogłoby być ciekawe.

    Policja…hmmm z doświadczenia wiem, że jeśli ten organ się za bardzo chwali i stawia się na jego niezawodność choćby w 60%, coś zawsze pójdzie nie tak. Albo „coś”, lub „ktoś” powie i wychodzi z tego niedopatrzenie, albo jakiś pizduś przeoczy odpowiedni moment, a goguś zmyje się drugimi drzwiami… jakież to życiowe. Zobaczymy jak będzie w tym przypadku.

    I na koniec…zgadzam się ze słowami Harrego w 100 procentach! Dobór słów, co poniektórych – fantastyczny, wręcz idealny do sytuacji. Ta „pielęgniarka” nie wiedziała, na co skazuje wszystkie osoby „czekające” na tym „korytarzu”, kiedy nieświadomi je wypowiadała.
    Pozdrawiam Ciepło D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie sprawę, że pierwszy akapit nie należy do najprzyjemniejszych... Niestety nic nie mogłam na to poradzić. Właściwie, to wręcz nie wypadało... Kate przeżyła coś okropnego i tego nie da się upiększyć. To było obrzydliwe i żadne słowa tego nie zmienią... No i masz rację... W porównaniu z tym złem, które ją spotkało, troska i delikatność Louisa są czymś nie do opisania...
      I w końcu szczera rozmowa z udziałem Zayna... Długo się do niej zbierał. Czy przyniesie ona pożądane efekty? Może dzięki słowom Kate, w końcu poukłada sobie wszystko... Już wie, że jest dla niej ważny i zawsze będzie, ale wie również, że to inna miłość...
      Opowiadanie z Zaynem w roli głównej? To naprawdę mogłoby być ciekawe... Chyba powinnam o tym pomyśleć ;)
      Przechwałki policji najczęściej kończą się spektakularnymi porażkami. Oby tak nie było w tym wypadku, bo naprawdę posypią się głowy ;) Tylko czyje?
      Dziękuję ci, że wciąż jeszcze znajdujesz chwilę na moje opowiadanie i za ten cudowny komentarz :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  40. Super bloga.
    Mam do ciebie jedno pytanie.
    Jak ma na nazwisko Kate?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ci się podoba :)
      A co do nazwiska Kate, to nie jest ono jak na razie podane w opowiadaniu i jest to całkowicie zamierzony efekt... Być może zdradzę wam je niedługo ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  41. Najcudowniejsze odpowiadanie jakie istnieje. Jakikolwiek rozdział by był i tak zawszę czytam go z uśmiechem na twarzy, czasami łzami w oczach. Naprawdę niesamowicie piszesz i mam wrażenie, po tym jak traktujesz nas- czytelników, jesteś taką wspaniałą osóbką jak Kate w opowiadaniu.
    Życzę weny do kolejnych rozdziałów
    xxxxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie wspaniałe słowa... Bardzo się cieszę ,ze moja pisanina ci się podoba i wywołuje w tobie tyle emocji :) W końcu zawsze to właśnie o emocje mi chodziło...
      Całuję xx

      Usuń
  42. Boże, aż mi wstyd, że komentuję dopiero teraz. Niby nie miałam nic do roboty i naprawdę chciałam skomentować wcześniej, ale za każdym razem, zapominałam o tym. Naprawdę Cię za to przepraszam, Kaś.

    Jak już wspomniałam Ci podczas naszego skype'a, czytając pierwsze słowa, pierwszej części rozdziału, na początku nie ogarnęłam, co jest grane. Dopiero z czasem docierało do mnie to wszystko i byłam w całkowitym szoku. Ile trzeba mieć w sobie zła, by robić coś takiego? Jakim trzeba być człowiekiem, by zmuszać kogokolwiek do takich rzeczy. Biedna Kate, biedna Lily. Z całą pewnością biedne inne dziewczyny, nad którymi mógł się znęcać. Coś takiego zdecydowanie nie powinno mieć miejsca, niestety bardzo często nie mamy wpływu na takie rzeczy. To wstrząsające i zarazem szokujące.

    Część, w której Harry rozmawia z Alex była piękna. Się wzruszyłam, czytając ją. Mimo sporów i nieporozumień, potrafili odnaleźć się w tym wszystkim. Potrafili w jakiś sposób normalnie ze sobą porozmawiać. To cudowne. Kibicuję im z całego serca. Mam nadzieje, że Alex się przemoże i zmieni nastawienie do swoich uczuć, bo nad nimi często nie można zapanować. A wielka szkoda; przydałaby mi sie taka zdolność.

    Kiedy Louis znalazł się w pokoju Kate. Kiedy siedział przy niej łóżku. Kiedy złapał ją za rękę. Kiedy do niej mówił. Miałam przeklęte łzy w oczach. Nie wzruszam się czy nie płaczę za często, ale to było piękne. Smutne, ale piękne. Ich miłość jest czysta, bezinteresowna. Dokładnie taka, o której wszyscy dookoła mówią czy piszą. Jest taka, jaką każdy chciałby przeżyć. Jeśli coś staje im na drodze, zawsze starają się znaleźć wyjście z tej sytuacji. Są cudowni i kocham ich. I chociaż przyznaje się bez bicia, czasami mam ochotę - za przeproszeniem - żygnąć tęczą, jak czytam momenty z nimi, to jednocześnie nie chcę przestawać. Są wspaniali.

    Urzekła mnie rozmowa Kate z Zaynem. Dziewczyna ma wielkie serce i wiele dobroci w sobie. Nie naskoczyła na Zayna, że ten ją pocałował. Nie miała żadnych pretensji, że powiedział jej otwarcie, co do niej czuje. Jest ciepłą osobą i nic dziwnego, że Malik ją pokochał. Jednocześnie jej szczerość jest w cenie. Takie osoby lubię najbardziej. Wprost powiedzą, co jest grane. Przynajmniej nie mydliła mu niepotrzebnie oczu. Mam nadzieje, że teraz Malik się ogarnie i porozmawia z Perrie. Bardzo bym chciała by do siebie wrócili. Marzę o tym.

    Czy mogę wspomnieć o takim tyci-tyci momencie z Niamem? Niall oparł głowę o kolana Liama. Oszalałam, kiedy to przeczytałam. Mogę prosić o niego... więcej? :)

    Pozdrawiam, całuję i kolejny dzień sobie poszedł w zapomnienie. Co raz bliżej, co raz bliżej...

    matrioszkaa! x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie musisz przepraszać.... Kto jak kto, ale ja jestem mistrzem w odkładaniu wszystkiego na później i... zapominaniu ;) Zresztą sama wiesz, że do ciebie wpadałam często w ostatniej chwili przed dodaniem kolejnego rozdziału ;)
      Wiem, że pierwsza perspektywa jest okropna. Taka w sumie miała być. Przecież takich okropności nie można upiększyć i chyba nawet nie powinno się tego robić... Cóż... kolejna tajemnica odkryta... Czy ostatnia?
      Zdolność panowania nad uczuciami? Chyba nie tylko tobie by się przydała... Czy Harry'emu starczy cierpliwości, by przekonać Alex, że warto zaryzykować? A może to ona postanowi mu zaufać i zwierzy się ze swoich demonów?
      Louis i Kate i tęcza w tle... Nie da się ukryć, że ta dwójka razem może doprowadzić to tego, że my maluczcy mamy dość, ale wśród tego całego zła i niesprawiedliwości, intryg i szarej codzienności potrzebowałam coś, co rozjaśni mrok... Może chwilami za słodko, ale czym byłby świat bez słodkości?
      W końcu Zayn się zebrał na szczerość i w zamian dostał dokładnie to samo... Masz rację, Kate nie mydliła mu oczu. Powiedziała mu uczciwie, że jest dla niej ważny i zawsze taki będzie, ale jej serce już nie należy do niej. Oddała je Louisowi... Czy to starczy, by Malik poukładał sobie wszystkie wcześniejsze wątpliwości?
      Kto jak kto, ale wiedziałam, że ty wypatrzysz każdą wzmiankę z Niamem w roli głównej ;)
      Dziękuję za cudowny komentarz i za to, że wciąż znajdujesz dla mnie czas... I też odliczam...
      Całuję xx

      Usuń
  43. Matko jestes genialna!!
    Kocham twojego bloga.. zaczelam czytac kilka dni temu i w wolnej chwili czytam.. czytam., czytam.. po prostu go pokochalam i Cb też.. opowiedanie jest fenomenalne.. nigdy nie czytalam podobnego.. ani w polowie tak fajnego.. czeka na dalsze rozdzialy... i bardzo chcialabym cb poznać ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za te cudowne słowa i za to, że znalazłaś czas na tą moją pisaninę... Zdaję sobie sprawę, że ilość rozdziałów może odstraszyć. Mam nadzieję, że nie rozczaruję cię kolejnymi rozdziałami.
      A co do poznania mnie, to nie widzę żadnych przeszkód :) Łatwo mnie dorwać na Twitterze lub asku.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  44. A ja tu czekałam na zawał serca (po raz już nie wiem który), a tu co? Nic... Taki spokój.... Chociaż zaskoczyłaś mnie Zaynem i Kate, kiedy oboje wyznali sobie miłość.
    A teraz tak serio:
    Rozdział jak zwykle genialny.
    Wiesz, jak czytam twoje opowiadanie, to mam wrażenie, że to wszystko jest prawdą... że jutro idąc dzieś lub jadąc samochodem, zobaczę w gablotach sklepowych gazety o nagłówkach: Nowa dziewczyna Louisa Tomlinsona ze znanego na całym świecie boys bandu - One Direction, lub Czy Harry Styles ma nową dziewczynę?

    Piszesz tak realistycznie, że mam wrażenie, że to samo 1D pisze tą historię. Tego psychopatycznego dyrektora, byłego dyrektora pragnę nakreślić, darzę taką nienawiścią, jakbym conajmniej znała go z widzenia...

    Kocham Ciebie, Twoje opowiadanie, tego bloga.....

    Czekam na nowy rozdział,
    Pozdrawiam,
    Mimi <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekałaś na zawał serca? Wow... Chyba jako jedyna ;) Przyznam ci się, że po tym okropnym początku rozdziału, postanowiłam dalej już nie przeginać. Wiedziałam, że nie mogę upiększyć przeszłości Kate, bo to nawet nie wypada, więc dalsza część rozdziału po prostu musiała być lżejsza...
      Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa. Bardzo się cieszę, że moja pisanina ci się podoba i udaje mi się przenieść cię za jej pomocą do świata, w którym to wszystko dzieje się naprawdę... Zawsze wiedziałam, że słowo pisane ma wielką moc, a teraz dzięki wam mogę się o tym przekonywać wciąż i wciąż...
      Całuję xx

      Usuń
  45. Witaj Katee ;*
    Nareszcie uporałam się z zaległościami i WRESZCIE mogłam oddać się przyjemności, jaką jest czytanie poprzednich trzech rozdziałów.
    Czy już wspominałam jak ucieszył mnie fakt, że zrezygnowałaś z uśmiercenia Zayna? Jestem Ci w pewien sposób wdzieczna, bo to opowiadanie nie byłoby takie "kompletne" (?) bez tego tajemniczego i cierpiącego w milczeniu chłopaka.
    Automatycznie odetchęłam z ulgą czytając, że "Prześladowca Kate" nie wyrządził mu krzywdy. Właściwie tylko dzieki Kate. Pozostało mi mieć nadzieję, że i Ona wyjdzie z tego bez większych komplikacji ;)
    Dziękuję Ci Kate, za danie mi możliwości śledzenia losów tej paczki przyjaciół.
    Jeśli teraz miałabym zdefiniować istotę przyjaźni, byliby nią Oni:
    Kate, Alex, Louis, Zayn, Niall, Liam i Harry. Wszystko dzieki Tobie. Czytając to DZIEŁO wiele rzeczy sobie uzmysłowiłam. Zobaczyłam co jest w życiu ważne, a bez czego jesteśmy w stanie funkcjonować.
    Mówił Ci ktoś, że zmieniasz świat? Mój zmieniłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze w zaległościach jest to, że nie trzeba czekać na kolejne rozdziały ;)
      Cieszę się, że znalazłaś w nich coś, co ci się spodobało :) Pozbyć się Zayna? Nie mogłam. A może po prostu wystraszyłam się tych wszystkich pogróżek pod moim adresem? Hmmm...
      Po wydarzeniach ostatnich rozdziałów, chyba nadszedł czas na odrobinę spokoju. Koniec oglądania się ze strachu przez ramię. Ale czy na pewno?
      Masz rację, to opowiadanie nie jest tylko o miłości miedzy Kate i Louisem. Jest również o prawdziwej przyjaźni, w imię której dokonywane są iście heroiczne czyny... Jest o oddaniu, lojalności, zaufaniu... O wierze w lepsze jutro. W końcu po każdej burzy wychodzi słońce...
      Dziękuję ci za te wszystkie przepiękne słowa... Cieszę się, że za sprawą mojego pisania, mogłam mieć choć mały wpływ na twoje postrzeganie świata i tego, co w nim ważne...
      Całuję xx

      Usuń
  46. I nagle zdałam sobie sprawę, co spowodowało to błogie uczucie – po raz pierwszy tego dnia i tej nocy byłam naprawdę sobą. Śmieszył mnie fakt, że źródłem takiego obrotu spraw był właśnie Louis, ten, którego najbardziej unikałam i, który był świadkiem najbardziej kompromitujących mnie sytuacji. Co więcej, on też wyglądał jakby dobrze mu się ze mną rozmawiało i mnie polubił, jednak wciąż w pamięci miałam sytuację z Zaynem, dlatego postanowiłam trzymać go na dystans i traktować wszystkie uśmiechy, jako przejawy zwykłej, ludzkiej przyzwoitości w konwencjonalnej rozmowie, chociaż nasza na pewno nie miała takiego charakteru.

    Właśnie, gdy o tym myślałam, Louis zatrzymał samochód.

    - Jesteśmy na miejscu. – spojrzał mi prosto w oczy, a moje serce zaczęło bić, niczym serce ptaka w klatce.

    http://insomnia-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Ile jeszcze będzie rozdziałów? :)) oby jak najwięcej, prosze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc nie wiem ile jeszcze będzie rozdziałów, ale na pewno mniej, niż więcej... Wszystko kiedyś się musi skończyć...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  48. BOże !!!! popłakałam się ...

    OdpowiedzUsuń
  49. Za każdym razem kiedy to czytam mam łzy w oczach nie wiem czy bd umiała się pożegnać z tym opowiadaniem gdy go skończysz. Tak super to napisałaś miłość Kate i Lou , Zayna Perrie wszystkich po prostu brak mi słów jesteś moją idolką ! Kocham cię <33 Mam nadieje , że NIall odnajdzie w końcu tą swoją połówke <3 No i też mam wielką nadzieje że Kate odzyska wzrok ! Weny życze <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa... Nigdy nie sądziłam, że moja pisanina będzie sprawiać komuś tyle radości... Cieszę się, że mogę dla was pisać :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  50. Możesz napisać mi kiedy dodasz kolejny rozdział ??? Dzięki :)) Aga xX

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały ukazują się zazwyczaj w niedziele wieczorem. Raczej później niż wcześniej.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  51. Zanim zaczęłam pisać ten komentarz przeczytała ten rozdział kilka razy. Jest tam tyle świetnych momentów, że sama nie wiem od czego zacząć.
    Po pierwsze to podziękuje za to, że nie uśmierciłaś Kate i Marka, chociaż Padalca mogłaś. No ale nie będę czepialska. Pierwszy raz nie wiem co napisać. Tyle myśli w głowie.
    Na pierwszy ogień idzie Harry i Alex. Czy to co było na koniec fragmentu o nich jest zapowiedzią, iż Alex jednak da szansę Harremu? Bo fragment:
    „- Poczekam na ciebie...
    - Nie musisz...
    - Wiem... – powiedziała i po chwili dodała cicho. – Ale chcę...”

    jest taki uroczy, krótki a przekazuje tyle emocji. Ja pierwsza przeciwniczka tego związku, teraz jestem w komitecie ich zwolenników. Mam nadzieję, że wszystko sobie wytłumaczą. Przy niej Styles wydaje się taki dojrzały, dorosły, odpowiedzialny. Może skończę w tym miejscu, bo za bardzo się rozpędziłam.
    Teraz mój ulubieniec Zayn. Dobrze , że Kate powiedziała mu, iż wie o tym pocałunku, bo teraz może przestać się zamartwiać i w końcu żyć swoim życiem. Mam taki pomysł, żeby Niall znalazł w końcu swoją Katie, ale bał się iść na pierwszą randkę sam. Weźmie Zayna, a ona swoja koleżankę. Mogłoby wtedy zaiskrzyć między Malikiem i tą koleżanką. Nie mam nić do Per, ale chętnie widziałabym Malika z kimś innym . Mam takie marzenie.
    No i nie sposób tu wspomnieć o Lou i jego monologu gdy Kate jeszcze śpi po operacji. Gdy przeczytałam ten fragment o tym, że w sumie to on chciałby być ojcem. Wow. Od razu zapaliła się moja żarówka i myślę czy to jakaś zapowiedź przyszłych wydarzeń. Ciekawa jestem czy Lou poleci z resztą 1D w trasę. Znając Kate, będzie go przekonywać aby leciał. Ale co on na to?
    Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jest już nowe video do Story of my Life. Piękne, takie ... takie.... wzruszające.

      Usuń
    2. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo się cieszę wiedząc, że rozdział ci się spodobał... Dziękuję ci za ten cudowny komentarz.
      Przed chwilą dodałam kolejny rozdział, wiec już nie ma sensu bym tu zwodziła, że nie wiem, co w nim będzie... Harry i Alex... To, że się kochają nie ulega wątpliwości, ale czy miłość wystarczy, by pokonać demony, które dręczą dziewczynę? No i czy Harry'emu starczy chęci i cierpliwości?
      Zayn w końcu zdobył się na szczerą rozmowę z Kate. Może dzięki jej słowom w końcu pozwoli sobie być szczęśliwym? Kate dała mu do zrozumienia, że jest dla niej ważny i że zawsze będzie, ale jej serce należy do Louisa i to się nie zmieni... Czy Zayn wybaczy Perrie, czy może spotka kogoś innego, to jeszcze jest coś, co pozostanie w sferze domysłów...
      Monolog Louisa miał zobrazować ogrom jego uczucia. I chyba się udało. Przynajmniej tak mi się wydaje. Czy to rzeczywiście zapowiedź przyszłych wydarzeń? Byłoby ciekawie, prawda? No, ale zobaczymy...
      Ja też jestem zachwycona Story Of My Life... Uwielbiam tą piosenkę, a oglądając wideo dosłownie się popłakałam ze wzruszenia... Jest piękne i chwytające za serce. Jest też świadectwem nieuchronnego upływu czasu i akurat to, jest smutne... Ta fotografia z dziadkami Louisa... Wciąż chce mi się płakać...
      Jeszcze raz dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  52. To mój pierwszy komentarz do tego bloga, więc tak ogólnie to cały blog jest Zajebisty !!! Rozdział też. Muszę powiedzieć, że przy tym blogu pierwszy raz płakałam ( ze smutku, jak i ze śmiechu ). Dzięki, że chce Ci się pisać tego bloga. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejny rozdział i uczyć się na sprawdzian z historii, który i tak zawalę :). Pozdrawiam i życzę weny :) P.S. Sorry, że za bardzo powtarzam słowo " blog " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za to, iż uznałaś, że warto poświęcić swój czas na czytanie mojego opowiadanie... Cieszę się, że ci się podoba i że wyzwolił u ciebie tyle emocji :)
      Mam nadzieję, że jednak nie zawalisz sprawdzianu z historii (nienawidzę tego przedmiotu). Życzę powodzenia :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  53. Jejku.. To jest.. Genialny rozdział.. Siedziałam i czytałam z zapartym tchem mając gdzieś czy wystarczy mi czasu do imprezy :")
    Piszesz tak cudownie, że naprawdę trudno oderwać się od Twojego bloga :)
    Chyba zacznę płakać jak skończę czytać najnowszy rozdział bo to oznacza czekanie na następny, a tak trudno się czeka..

    @enough_strong__

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękuję ci za te przemiłe słowa... Cieszę się, że moja pisanina ci się podoba :)
      I nie szalej z czytaniem, tylko szykuj się na imprezę ;)

      Usuń