niedziela, 8 września 2013

73




   Obudziłem się, czując przyjemne ciepło rozchodzące się po moim ciele. Było mi bardzo, ale to baaardzo dobrze... Alex wtulała się plecami we mnie. „A może to ja wtulałem się w nią?” Podniosłem się ostrożnie na łokciu i niechętnie otworzyłem jedno oko, by zerknąć, czy jej noga wciąż jest ułożona na podwyższeniu. „Jakim cudem wygodnie jej w tej pozycji?” zdziwiłem się, uśmiechając się pod nosem. W sypialni słychać było tylko jej chrapanie. Zdecydowanie ciche, jak na możliwości, jakimi dysponuje i które nie raz już zaprezentowała. Objąłem ją ramieniem w pasie chcąc wrócić w objęcia Morfeusza. W końcu nasze wczorajsze rozważania na temat Eleanor zakończyły się praktycznie nad ranem. Chciałem po prostu spać. Ziewnąłem, próbując ułożyć się wygodniej. Wtedy to zdałem sobie sprawę, że ocieram się o nią moim pobudzonym interesem, okrytym tylko cienkim materiałem bokserek. „Najwyraźniej mój mózg potrzebował chwili, by przetrawić dane...” Sen momentalnie poszedł w zapomnienie. „A więc to wcale nie jest niemożliwe...” dumałem nad właśnie odkrytą pozycją, pracując powoli biodrami. Przyjemne uczucie, które temu towarzyszyło narastało, powoli wypełniając mnie całego.
   - Harry? Co ty... – usłyszałem zaspany głos Alex. Zacisnąłem palce na jej biodrze, nie pozwalając jej się ode mnie odsunąć. – Harry... – westchnęła, odchylając głowę do tyłu. Uniosłem się na łokciu i pochyliłem, by sięgnąć do jej ust. – Dzień dobry... – mruknęła, gdy oderwaliśmy w końcu nasze wargi.
   - Dzień dobry... – uśmiechnąłem się, wsuwając dłoń pod jej koszulkę, która i tak podwinęła się zachęcająco. „Jakbym potrzebował zachęty...
   - Co ty znowu wymyśliłeś, Styles? – zauważyłem wesoły błysk w jej oczach, które momentalnie pociemniały, gdy moje palce objęły miękką pierś. Byłem twardy jak skała. Przycisnąłem mojego przyjaciela do jej pośladków. „To powinno starczyć za odpowiedź...” uśmiechnąłem się łobuzersko. Poczułem, że teraz to ona ociera się o mnie i miałem wrażenie, że mój penis zaraz rozerwie bokserki, byle tylko wydostać się na wolność. – Nie wiem, czy to się uda... – usłyszałem ciche westchnienie, któremu towarzyszył przyspieszony oddech. – Chyba...  Ja nie...
   - Ja też tego nie wiem... – szepnąłem jej do ucha, jednocześnie pieszcząc dłonią jej wrażliwe sutki, które momentalnie twardniały pod moim dotykiem. – Ale jestem bardziej niż chętny, by sprawdzić, dokąd nas to zaprowadzi... – zamknąłem jej usta swoimi, jęcząc z przyjemności, gdy poczułem jej sprawny język, zapraszający mój do wspólnego tańca. „A potrafiła nim zdziałać cuda...” Moja dłoń sunęła ku „ziemi obiecanej”, delikatnie pieszcząc wszystko na swojej drodze. Gdy wsunąłem palce pod gumkę jej bielizny, silny dreszcz wstrząsnął ciałem Alex. „Czy trzeba mi lepszego zaproszenia?” Zsunąłem jej majtki jak najdalej mogłem bez przerywania pocałunku. Poczułem jej dłoń na swojej, gdy kierowała mnie, bym zdjął i swoją bieliznę. Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Po chwili bokserki znalazły się w okolicy kolan, a mój penis, bardziej niż chętnie, ocierał się o nagie pośladki dziewczyny.
   - Kurwa... – głośny jęk wyrwał się z moich ust, gdy poczułem jak dłoń Alex obejmuje mnie, pokrywając śliną. „To było cholernie gorące...” Krew zawrzała we mnie. Wgryzłem się w jej bark, chcąc wyciszyć kolejny, jeszcze głośniejszy jęk, jednocześnie wsuwając palce między jej uda. Była już wilgotna i tak niesamowicie gorąca, że wręcz musiałem zanurzyć się w jej wnętrzu.
   - Harry... – sapnęła, gdy moje palce powoli poruszały się w niej. – To nie...
   - Wiem... – sięgnąłem do jej ust, by znów ich posmakować. „To nie takie proste...” dokończyłem w myślach to, co próbowała mi przekazać. „Ten cholerny gips...” warknąłem, bo zdałem sobie sprawę, że to wcale nie jest taka fajna pozycja, jak myślałem jeszcze chwilę temu. Ale w tym momencie aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało. Jej dłoń poruszająca się na moim penisie, skutecznie odwracała moje myśli w dobrym kierunku. Czułem, że wiele mi nie trzeba, by moja poranna chwała zamieniła się w cudowny orgazm. Jedyne czego potrzebowałem, to by mój Motylek wzniósł się tam razem ze mną. Wsunąłem w nią kolejny palec, pracując nieprzerwanie. Przygryzła moją wargę, by po chwili zassać ją lekko. Spalałem się z ogromu przyjemności. Usłyszałem głośny jęk, gdy kciukiem pieściłem twardy wzgórek. Jej urywany oddech mówił mi, że podobają jej się moje działania...
   - Tak! – szarpnęła głową do tyłu, dysząc jak po szaleńczym biegu i przyspieszając na moim twardym przyjacielu.
   - Alex... ja... zaraz... zwolnij... – stękałem przy jej uchu, czując, że jestem już prawie u celu. – Chcę... nie... ty... ja... Kurwaaa! – warknąłem, gdy ścisnęła moje klejnoty, zaskakując mnie tym zupełnie. Przyspieszyłem ruch dłonią i w końcu poczułem jak jej gorące wnętrze zaczyna pulsować, zaciskając się na moich palcach, a z ust Alex wydostają się coraz głośniejsze westchnienia. Penis zadrżał w jej dłoni i przez moje ciało przetoczyła się obezwładniająca fala przyjemności. Doszedłem z jej imieniem na ustach, znacząc białymi śladami jej pośladki, a dosłownie sekundę później poczułem, jak orgazm, niczym potężne tsunami, porwał i ją w posiadanie.
   - Harry! Alex! – do moich uszu doleciał krzyk Louisa. „Normalnie, kurwa, nie wierzę...” Popatrzyliśmy z Alex na siebie, zastygając w bezruchu.
   - Zabiję go... – warknąłem, chowając twarz w ramieniu dziewczyny. „Za jakie, kurwa, grzechy...” Czułem, że w tym momencie mógłbym skrócić Tomlinsona o głowę.
   - Boże... – jęknęła dziewczyna, próbując uspokoić się po niedawnym orgazmie. – Powiedz, że nie zapomniałeś o zamku... On tu nie może wejść...
   - Nie wejdzie... – uśmiechnąłem się, przypominając sobie, że wieczorem zamknąłem drzwi na klucz. „Wielkie umysły myślą podobnie...” pochyliłem się, by zamknąć jej usta w kolejnym pocałunku.




   - Serio, ludzie, czy wy nie macie swoich domów? – odezwał się Harry, gdy tylko posadzili z Liamem Alex na kanapie. Spojrzał na nas rozbawiony. – Mówię wam... To się powoli robi przerażające...
   - A co dokładnie? – zapytał Payne, siadając ostrożnie obok dziewczyny.
   - To, że wszyscy, jak jeden mąż, wpadliście na ten sam, iście genialny pomysł, by tu przyjechać... – powiedział, posyłając Liamowi kpiące spojrzenie i układając poduszki pod gipsem Alex.
   - Tak właściwie... – odezwał się Lou. – Paul do mnie dzwonił rano... Miał spotkanie na komisariacie i powiedział, że po wszystkim wpadnie z informacjami...
   - No i co to ma wspólnego z waszą inwazją na mój dom? – Harry zajął miejsce obok „swojej dziewczyny” i objął ją ramieniem. „Wiedziałem, że tu się kroi coś więcej...” uśmiechnąłem się zadowolony, widząc jak ona opiera się o niego wygodnie. „Jestem genialny! Nic dodać, nic ująć...
   - A to – Lou posłał mu wymowne spojrzenie – że pomyślałem sobie, że może was z Alex zainteresować, co będzie miał do powiedzenia... Powiedziałem mu, żeby po wszystkim przyjechał prosto do ciebie i zadzwoniłem do chłopaków...
   - I efekt był łatwy do przewidzenia – zaśmiałem się głośno. – Nawet Zayn stwierdził, że dla takich newsów warto wyjść z łóżka...
   - Szkoda, że żaden z was, geniusze, nie wpadł na pomysł, by nam przywieźć jakieś śniadanie... – Styles chyba już się pogodził z nieuniknionym. Zresztą moim zdaniem Lou bardzo dobrze zrobił, dzwoniąc po nas. Ta sprawa dotyczy nas wszystkich.
   - Chyba raczej lunch – parsknął Liam, kiwając głową w stronę zegarka, wiszącego na ścianie.
   - Jak zwał, tak zwał... – Harry wzruszył ramionami. – Nie zmienia to faktu, że umieram z głodu, a nieproszeni goście powinni przychodzić z darami...
   - Ja mogę coś przyszykować – usłyszałem głos Katy i jeżeli mam być szczery, to naprawdę bardzo liczyłem na taką propozycję. – Jeżeli oczywiście...
   - Ja ci pomogę! – zerwałem się z kanapy, prawie zabijając się o wyciągnięte nogi Zayna. „Wcale nie jestem nadgorliwy, prawda?” – To znaczy... – wyszczerzyłem zęby w uśmiechu. – Jeżeli oczywiście Harry ma coś więcej w lodówce niż tylko światełko...
   - Boże, jesteś obrzydliwie oczywisty – parsknął Liam.
   - Też cię kocham... – posłałem mu całusa i pociągnąłem Katy za dłonie, by wyrwać ją z objęć Louisa. Dopiero teraz wszyscy mogliśmy zobaczyć ją w pełnej okazałości. Gdy przyszliśmy, oni już siedzieli na kanapie, a dziewczyna dodatkowo z nogami podkulonymi pod siebie. W życiu bym nie pomyślał, że będzie tak wyglądać... Usłyszałem gwizd Stylesa i w myślach mu wtórowałem.
   - Mała... – powiedział Harry z podziwem w głosie.
   - Ślicznie wyglądasz, kochanie... – Alex miała dosłownie łzy w oczach na widok przyjaciółki. Katy oblała się rumieńcem i uśmiechnęła nieśmiało, dziękując za komplementy. Musiałem przyznać, że w tej sukieneczce wyglądała bosko. „Wręcz miało się ochotę ją schrupać...” Zauważyłem dumne spojrzenie Louisa i naprawdę mu się nie dziwiłem. Jeszcze nie tak dawno nosiła głównie czerń i wręcz nie rozstawała się ze spodniami. A teraz? Biała, zwiewna sukienka na ramiączkach. „Z bardzo smacznym motywem” dodałem w myślach, czekając, aż Katy wsunie stopy w japonki. Po chwili ciągnąłem ją za sobą do kuchni, żegnany śmiechami przyjaciół, którzy oczywiście nie mogli się powstrzymać, by tego mojego zapału głośno nie skomentować.
   - Jak ja tęskniłem za naszym wspólnym gotowaniem – powiedziałem, okręcając się z dziewczyną w ramionach. Ucieszyłem się, słysząc jej radosny śmiech.
   - Zachowuj się tam, Horan! – krzyk Louisa tylko bardziej mnie rozbawił. Gdy otwierałem lodówkę, naprawdę szczerzyłem się jak jakiś wariat.




   Uniosłam głowę znad talerza, słysząc, że drzwi wejściowe otwierają się powoli. „A więc to już...” westchnęłam, szykując się na to, czego zaraz mogłam się dowiedzieć. „Proszę, niech się okaże, że Perrie nie miała z tym nic wspólnego...” zaklinałam w myślach. Bardzo polubiłam dziewczynę Zayna, a co ważniejsze, pokochałam jego. Tak bardzo bym nie chciała, by musiał przez to przechodzić...
   - Ale zapachy... – odezwał się Paul, ledwo wszedł do środka. Przywitał się ze wszystkimi, wysłuchując szybkiego sprawozdania Andy’ego oraz Marka. Nagle straciłam apetyt. „To tylko nerwy... Wszystko będzie dobrze...” próbowałam przekonać samą siebie, ale jak na razie z mizernym skutkiem.
   - Tu naprawdę wszyscy wchodzą jak do siebie... – mruknął Harry pod nosem, ale na szczęście na tyle cicho, że menadżer tego nie usłyszał. Louis parsknął rozbawiony, mówiąc coś o sprawiedliwości i o tym, że teraz przyszła pora na Harry’ego. Uśmiechnęłam się, słysząc jak Alex oferuje mu część swojej porcji, a ten dziękuje jej zadowolony. „Normalnie miłość...” westchnęłam, próbując przegonić zdenerwowanie dobrymi myślami.
   - Zdążyłeś w sam raz – powiedział Liam, idąc do kuchni, by przynieść talerz dla Paula. – Placki wciąż są ciepłe. Jeszcze chwila i raczej nie powstrzymalibyśmy Nialla przed zjedzeniem twojej części...
   - To wspaniale, bo umieram z głodu...
   - Dla kogo wspaniale i w sam raz, dla tego w sam raz... – usłyszałam rozczarowane westchnienie przyjaciela i nie mogłam się nie roześmiać na jego słowa. Menadżer usiadł ostrożnie obok Alex i ochoczo zabrał się za opróżnianie talerza, zachwycając się potrawą. „I kto by pomyślał, że takie nic, aż tak im posmakuje...
   Nagle wesołe rozmowy ucichły i każdy w milczeniu kończył swoją porcję. No, oprócz Nialla, bo on już dawno zdążył zapomnieć o tym, że miał coś na talerzu. Dotknęłam łokcia Louisa, posyłając mu pytające „spojrzenie” i wskazując na moją prawie nietkniętą porcję.
   - Nie dam rady... – powiedział, klepiąc się głośno po brzuchu. Od razu wiedziałam, jak to się skończy.
   - Ja dam! – zawołał uradowany przyjaciel i wręcz rzucił się na wyciągnięty w jego stronę talerz. „Jakby nie jadł od tygodnia...” uśmiechnęłam, słysząc dookoła rozbawione parsknięcia. Zsunęłam ze stóp japonki i podciągnęłam nogi pod siebie, poprawiając sukienkę i wtulając się w bok Louisa. Od razu otoczył mnie ramieniem, sięgając po moją dłoń. Czekaliśmy. Wprawdzie Liam próbował zabawiać wszystkich rozmową, ale nie całkiem mu się to udawało. W powietrzu dało się wyczuć napięcie. Wszyscy byliśmy ciekawi, czego dowiedział się Paul. Przecież każdy z nas niczego bardziej nie pragnął, niż zakończenia tego horroru.
   - Nie wiem, czy pamiętacie – usłyszałam głos Paula – ale obiecaliście dzisiaj pojawić się na otwarciu tego nowego klubu...
   - Co? – okrzyk zdziwienia padł z wielu stron jednocześnie.
   - No tak! – sądząc po dźwięku, Harry musiał właśnie uderzyć w coś dłonią. „Prawdopodobnie w swoje czoło” uśmiechnęłam się, na samo wyobrażenie takiego gestu. – To o to chodziło w tej wiadomości od Nicka...
   - Ale jak to dzisiaj? – Louisowi chyba nie za bardzo spodobał się ten pomysł. Zresztą jeśli mam być szczera, to i mi jakoś nie uśmiechało się wychodzenie na kolejna imprezę. Może tym razem uda mi się go przekonać, bym została w domu z Markiem. „Marne szanse...” szepnęło moje drugie ja i pewnie miało rację.
   - Musimy tam pokazać się tylko na chwile – powiedział Harry i coś mi się wydaje, że chyba to on złożył tą obietnicę. – Pokręcimy się trochę i wyjdziemy... – westchnął. – Kompletnie o tym zapomniałem. Wspominałem wam o tym znajomym Nicka... Prosił mnie o przysługę. Gdybym wiedział...
   - Czyli szykować wam transport na wieczór? – upewnił się Paul.
   - Na to wygląda... – mruknął Zayn i on chyba też nie był zadowolony. – O której jest to otwarcie?
   - O dziesiątej...
   Słuchałam jak dopinają wszystko na ostatni guzik i ustalają z Paulem szczegóły. Sądząc po ich nastawieniu, raczej nikt nie był zachwycony tym niespodziewanym wyjściem. Miałam jakieś dziwne przeczucie, że może w takim razie nie powinniśmy iść, ale szybko je w sobie zdusiłam. W końcu złożyli komuś obietnicę i jak by to o nich świadczyło, gdyby jej nie dotrzymali... „A może właśnie będziemy się dobrze bawić?” próbowałam wykrzesać z siebie choć trochę pozytywnych myśli, ale to dziwne przeczucie nie dawało się przegonić. „Może to ja nie powinnam iść?” Poczułam się ciut lepiej z tym pomysłem, ale nim zdążyłam szepnąć choć słówko Louisowi, poczułam jak jego kciuk rysuje tajemnicze znaki we wnętrzu mojej dłoni i już wiedziałam, że nie zrobię mu tego kolejny raz. „Skoro oni mogą się przemęczyć, to i ja nie powinnam narzekać...” Posłałam mojemu chłopakowi czuły uśmiech i wtuliłam się w niego. Dotyk jego ust na mojej skroni, potrafił przegonić wszelkie wątpliwości...




   Słuchałem sprawozdania menadżera z wizyty na policji i z każdym jego słowem, trudniej mi było to wszystko pojąć. Zresztą gdybym miał zgadywać, to twarze przyjaciół wyrażały dokładnie to samo zdezorientowanie, które czułem. Z kilkoma wyjątkami... Mark opierał się niedbale o ścianę na przeciw mnie i prawdę mówiąc, wyglądał jakby to, co przed chwilą usłyszał, nie zrobiło na nim większego wrażenia. Podobnie Alex, ale akurat ją mogłem zrozumieć. W końcu nie znała osobiście ani Perrie, ani Eleanor. Dla niej były to obce dziewczyny, dla nas, ktoś kogo znaliśmy bardzo dobrze... A przynajmniej tak nam się wydawało jeszcze pół godziny temu... Kate siedziała sztywno, ściskając moją dłoń. Jakby bala się wręcz oddychać. I tak było od momentu, gdy Paul wspomniał o Pers i o tym, że to ona opowiedziała policji o El. Wiedziałem, że Kate bardzo polubiła dziewczynę Zayna i jej udział w tych kilku wydarzeniach, musiał ją zaboleć. Choć znając moją ukochaną, wcale bym się nie zdziwił, gdyby właśnie zamartwiała się o Malika...
   Musiałem przyznać, że byłem pod wielkim wrażeniem wystąpienia Nialla, który całym sobą, próbował nas przekonać, by nie wyciągać pochopnych wniosków odnośnie Perrie i nie skreślać jej, bo przecież nikt z nas nie dał dziewczynie okazji się wytłumaczyć, a przecież mogła być tylko marionetką w rękach swojej „przyjaciółki”. Początkowo złość nie pozwalała mi się z nim zgodzić. W ogóle nie chciałem tego słuchać. Dopiero gdy Liam go poparł i ja zacząłem dopuszczać taką możliwość. A gdy poczułem, że Kate wzdycha z ulgą i przytula się do mojego boku wiedziałem, że nie tylko mnie to przekonało.
   Tylko Zayn wciąż siedział ze spuszczona głową i zaciskał szczęki tak mocno, że to chyba cud, że mu jeszcze nie strzeliły. Ale wcale mu się nie dziwiłem. Zachowanie Perrie musiało go bardzo zranić i nawet jeżeli pomagała Eleanor, nie będąc tego całkiem świadoma, to i tak nie była do końca szczera względem niego. Ostatecznie wszyscy próbowaliśmy go przekonać, by rzeczywiście dał jej szansę się wytłumaczyć. W końcu rozmowa to najlepsze, co można w tej sytuacji zrobić. Ale Zayn, to... Zayn. Jest uparty jak osioł. „A do tego zraniony osioł.” Patrząc na niego czułem, że jest coś więcej... że zachowanie Perrie zraniło go bardziej, niż to okazuje, a widząc zatroskane spojrzenie Nialla, mogłem być tego wręcz pewny.
   - I ja myślę, że powinniście porozmawiać... Perrie zasługuje, by dać jej szansę. Oboje na to zasługujecie. Przecież ją kochasz...
   Cichy głos Kate sprawił, że wszyscy umilkliśmy i wpatrywaliśmy się teraz na przemian, to w nią, to w Zayna. Czułem się jak na jakimś meczu tenisa, przeskakując spojrzeniem z przyjaciela na dziewczynę. I gdy już wydawało się, że on i na te słowa nie zareaguje, postanowił się odezwać, choć nie była to jeszcze żadna deklaracja z jego strony.
   - Może i powinniśmy porozmawiać...


   - Szkoda, że jej nie aresztowali – westchnął Harry, posyłając mi niepewne spojrzenie, jakby bał się mnie urazić tymi słowami. Ale ja mogłem tylko wzruszyć ramionami, bo tak naprawdę zachowanie Eleanor w ostatnim czasie przekreśliło moje wszystkie dobre wspomnienia z nią związane i było mi wszystko jedno, co się z nią stanie. Dla mnie mogła nawet gnić w więzieniu. Chciałem tylko, by już nie zbliżyła się do Kate, ale tego miałem zamiar dopilnować osobiście. „Będziemy pilnować Kate osobiście? Co ty na to, by zamknąć ją w sypialni? Najlepiej w łóżku. Nagą...” moje drugie ja właśnie podsyłało mi coraz to gorętsze pomysły.
   - No, szkoda... – zgodził się Niall, a ja z wielkim trudem usiłowałem skoncentrować się na jego wypowiedzi. W głowie miałem rozpaloną dziewczynę, prężącą się na łóżku. Moje wszystko „skupiało się” teraz gdzie indziej i czułem, że robi mi się ciasno w spodniach. – Ale może sam fakt, że była przesłuchiwana, przestraszy ją na tyle, że się w końcu opamięta...
   - Oby... – westchnął Zayn. Chciał coś jeszcze dodać, ale pojawienie się Kate sprawiło, że zmienił zdanie.
   - I jak tam mój Motylek? – Harry wyszczerzył zęby w uśmiechu, śledząc wzrokiem moja dziewczynę.
   - Zasnęła, ledwo ułożyła głowę na poduszce – powiedziała Kate, podchodząc ostrożnie do mnie i siadając na swoim poprzednim miejscu. Moje drugie ja już nie musiało mnie rozpalać, sama obecność delikatnego ciała, tulącego się do mnie z ufnością sprawiała, że jedyne o czym mogłem myśleć to to, jak szybko będziemy w stanie dotrzeć do domu, jeżeli teraz wyjedziemy... Palce Kate pieściły złote serduszko w zamyśleniu, a ja mogłem się tylko zastanawiać, czy to możliwe, że nie ma pod sukienką stanika...
   - Dlaczego Motylek? – odezwał się Liam, przeskakując spojrzeniem od mojej dziewczyny, do Stylesa. „Skup się, Tomlinson!” spoliczkowałem się mentalnie. – Czy ona naprawdę ma wytatuowanego motyla?
   - Nawet kilka – przyjaciel nie przestawał się szczerzyć. „Czyżby czytał mi w myślach? Nie... To nie to...
   - Gdzie? – Niall najwyraźniej też był bardzo ciekawy. Policzki Kate momentalnie pokryły się rumieńcem. „No, od niej, to się raczej nic nie dowiemy...
   - Tam, gdzie słońce nie dochodzi... – „Inteligentna podpowiedź Stylesa raz, poproszę...” parsknałem rozbawiony.
   - Na dupie? – zdziwił się Horan, a oczy prawie wyszły mu z orbit. Chichy śmiech Kate wypełnił pomieszczenie. – Chyba jednak nie zgadłem... – domyślił się, widząc jej reakcję.
   - Chyba jednak nie – posłała mu rozbawione „spojrzenie” i wtuliła się mocniej w mój bok. Poczułem jej dłoń na moim udzie i kolejny raz okazało się, że bardzo łatwo mnie rozproszyć. „A wcześniej myślałeś inaczej?” usłyszałem w głowie. „Błagam, niech ktoś to... go... to wyłączy...
   - Robicie z tego jakąś tajemnicę – blondyn założył ramiona na piersi. – Po prostu ją poproszę i mi go pokaże. Wielkie mi halo...
   - Po moim trupie – natychmiastowa reakcja Harry’ego zwaliłaby mnie z nóg, gdyby nie to, że akurat wygodnie siedziałem. „No, może nie tak całkiem wygodnie...” ująłem dłoń Kate, by nie zawędrowała nią w pobliże mojego twardego przyjaciela.
   - A zakład, że ją zapytam?
   - A zakład, że nie?
   Trzeba przyznać, że to ich mierzenie się wzrokiem było całkiem zabawne. Coś mi się wydaje, że Harry miał tutaj zdecydowanie większą motywację i tylko dlatego było wiadomo, że Niall pierwszy odpuści.
   - A niech ci będzie... – machnął ręką. – Zresztą zawsze kiedyś można zaprosić ją na basenową imprezkę do Louisa i obejrzę sobie ten tatuaż, gdy będzie miała na sobie kostium kąpielowy...
   - Żebyś się nie zdziwił... – Harry mruknął pod nosem, a Kate parsknęła rozbawiona. „Hmmm... To się naprawdę zaczyna robić ciekawe... Gdzie ona może mieć ten tatuaż?
   - Chyba powinniśmy się już zbierać – Liam postanowił odwrócić naszą uwagę od nieszczęsnych motylków Alex. – Podwieziecie mnie? – posłał Horanowi pytające spojrzenie.
   - Taki kawał... – jęknął blondyn. – Za ile?
   Zaczęliśmy się zbierać do wyjścia. Jeden rzut okiem na Harry’ego i mogłem się założyć o wszystko, że zaraz będzie wtulał się w takiego jednego Motylka...
   - Moja mama ma jutro upiec ciasto... – „Czy Liam mógł to lepiej rozegrać?” zaśmiałem się. „Zdecydowanie nie.
   - Oczywiście, że cię podrzucimy – uśmiech Nialla prawie mnie oślepił. – To przecież całkiem po drodze...
   Nasza decyzja, o powrocie do domu, najwyraźniej przeszkodziła ochroniarzom w dokończeniu partyjki pokera, ale trzeba im przyznać, że nie marudzili za bardzo. Może dlatego, że ostatecznie postanowiliśmy zaczekać, aż dokończą rozdanie.
   - Wiedziałem! – zadowolony z siebie Niall wpatrywał się w Harry’ego. – Normalnie jestem genialny...
   - Możliwe – parsknąłem. – A co dokładnie wiedziałeś?
   - Styles widział motylki Alex!
   - No to raczej logiczne, geniuszu – parsknął Zayn. Śmiałem się ze wszystkimi, choć dwie czerwone twarze powinny mnie raczej zmusić do głębszych przemyśleń.
   - Na was chyba już czas... – mruknął Harry, uśmiechając się pod nosem. I z całą pewnością był to uśmiech zadowolenia. „Gdzie ona ma te motylki?




   - Boże... – Niall kolejny raz westchnął zrezygnowany. Tylko, że tym razem dla podkreślenia beznadziejności obecnego stanu rzeczy, zacisnął dłonie na kierownicy i zaczął walić w nią głową. Zayn tylko uśmiechnął się pod nosem i najwyraźniej postanowił uciąć sobie drzemkę. – Mam nadzieję, że to ciasto twojej mamy jest warte stania w tym zasranym korku, Liam – jęknął blondyn, zerkając na mnie w lusterku.
   - Też mam taką nadzieję – posłałem mu zmęczony uśmiech. „Skoro już jestem wykończony, to co dopiero będzie na tej imprezie wieczorem?” westchnąłem. Jedynym jasnym punktem naszych dzisiejszych zobowiązań było to, że mogłem zabrać ze sobą Danielle.
   - Zayn, długo masz zamiar waletować u Nialla?
   - Bo ja wiem... – wzruszył ramionami. – Dziewczyny wyjeżdżają niedługo do Portugalii nagrywać, więc chyba najdłużej do wtedy... – spojrzał na Horana. – O ile mnie wcześniej z domu nie wyrzuci...
   - Biorąc pod uwagę, że prawie nie wychodzisz z łóżka, to jesteś wręcz wymarzonym współlokatorem – parsknął blondyn.
   - Dzięki...
   - Ale zdajesz sobie sprawę, że to śmieszne? – ciągnąłem temat. – To twój dom, a dałeś się z niego wygonić...
   - Nikt mnie nie wygonił, Liam. Po prostu nie chciałem jej na razie oglądać...
   - Powinniście porozmawiać... – nie dawałem za wygraną.
   - Serio? Co ty nie powiesz? – odwrócił się w moją stronę, a jego oczy ciskały błyskawice. – Jak ty to sobie wyobrażasz? Przeprosi mnie za wszystko, zalewając się łzami, powie, że mnie kocha i obieca, że to się więcej nie powtórzy, a ja jej wszystko wybaczę, bo ją kocham i jestem naiwnym idiotą? – Trzeba mu przyznać, że w jego ustach nie brzmiało to tak prosto jak w mojej głowie.
   - A kochasz? – wtrącił się Niall, posyłając mu wymowne spojrzenie. Przez chwilę patrzyli sobie w oczy.
   - Kocham... – powiedział po chwili.
   - Więc musisz z nią porozmawiać... – blondyn wzruszył ramionami i skupił się na drodze, manewrując między samochodami.
   - Porozmawiam... – westchnął Zayn, ale zabrzmiało to równie mało przekonująco, jak kiedy powiedział to u Harry’ego w domu.
   - To ona! – wydarł się Niall, hamując tak gwałtownie, że prawie wbiłem zęby w jego fotel, a pas wyrwał mi z płuc całe powietrze. Nim zorientowałem się o co chodzi, przyjaciel wyskoczył z auta, przebiegł dwa pasy i skręcił w alejkę po prawej stronie.
   - Kto? – Zayn wydawał się równie zdezorientowany, co i ja. Kierowcy za nami dostawali właśnie białej gorączki, obwieszczając swoje niezadowolenie głośnym trąbieniem i pewnie milionami wyzwisk pod naszym adresem. Horan „zaparkował” samochód na środku ulicy i o ile zaraz nie wróci, to coś mi się wydaje, że będziemy mieć przechlapane. Obejrzałem się za siebie. Sznur aut nie miał końca. „Zabiją nas tutaj...” – Za kim on pobiegł?
   - A skąd ja mam wiedzieć? – raz po raz oglądałem się z przerażeniem przez ramię. – Ale lepiej żeby się pospieszył i wrócił, bo ten facet w Fordzie za nami wygląda całkiem groźnie...
   - Idzie... – Zayn odetchnął z ulgą, gdy Niall przebiegał przez ulicę, kierując się w naszą stronę. Minę miał niewyraźną. „Jakby właśnie się dowiedział, że Mikołaj nie istnieje...” Zerknąłem do tyłu.
   - Koleś z Forda też idzie... – facet właśnie wysiadał z samochodu. Z mordem w oczach. „Pospiesz się, Niall...” poganiałem przyjaciela w myślach. Ostatnie czego nam potrzeba, to awantura na środku miasta. Horan wskoczył do samochodu i zatrzasnął z hukiem drzwi. Aż dziw, że szyba nie pękła. Znów mozolnie posuwaliśmy się do przodu. Patrzyliśmy na niego z Zaynem, nic nie mówiąc, ale obaj zastanawialiśmy się, czego właśnie byliśmy świadkami.
   Gdy wyjechaliśmy z centrum, korki zostały za nami. Milczeliśmy. I nim się spostrzegłem przyjaciel parkował pod moim domem. Siedzieliśmy w ciszy. Już miałem się odezwać, gdy Niall kolejny raz dał upust emocjom.
   - Nie wierzę! Kurwa mać! – uderzył dłońmi w kierownicę, a my patrzyliśmy na niego z otwartymi ustami. „Dosłownie.” – Kolejny raz nie zdążyłem...
   - Kto to był? – zapytał Zayn, wpatrując się w niego uważnie.
   - Katie – odpowiedział blondyn, ale nasze miny musiały mu powiedzieć, że nic nam to imię nie mówi. – No, TA Katie... – spojrzał na mnie wymownie, ale ja za Chiny nie mogłem skojarzyć, o kogo... „Chyba, że...” coś mi w końcu zaświtało.
   - Ta od BigMaca? – nie mogłem uwierzyć, gdy mi przytaknął. „Ale numer...
   - Zgubiłem ją w metrze... – jęknął i oparł głowę na kierownicy. – Kurwa... – uderzył czołem w klakson.
   - To ta dziewczyna, o której nie możesz przestać nawijać? – Zayn potrzebował się upewnić.
   - Wcale nie gadam o niej cały czas – oburzył się Niall, ale po chwili dodał... – Ale tak, to ona...
   - Nie wierzę... – gapiłem się na niego szeroko otwartymi oczami. – Jesteś pewien, że to była ona? Przecież to praktycznie niemożliwe...
   - Może masz jakieś zwidy – mruknął Zayn pod nosem.
   - Sam masz zwidy... – przyjaciel patrzył się przed siebie. – To była ona... – powiedział cicho. – Na sto procent – dodał. Wyglądał jakby się zamyślił, a po chwili szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy, a w oczach pojawiły się wesołe iskierki. – To była ona! – wykrzyknął uradowany.
   - Już to powiedziałeś – nadal trudno mi było uwierzyć, ale skoro ją widział...
   - Nie rozumiesz... – kręcił głową, szczerząc się jak nienormalny. „Najwyraźniej nie rozumiem...” – To była ona... – powtórzył. – Jest w Londynie...




   - Stary, czy ty w ogóle słuchasz, co do ciebie mówię, czy wciąż jeszcze przeżywasz to, że laska zniknęła ci w metrze? – spojrzałem wymownie na przyjaciela, choć to pytanie było raczej z gatunku tych retorycznych. Nie musiałem czekać na odpowiedź, bo wszystko miał wypisane na twarzy. – To ja tu się produkuję od dziesięciu minut, a do ciebie pewnie nie dotarło ani jedno słowo...
   - Sorry, Zayn... – westchnął Niall. – Wciąż chyba nie mogę uwierzyć, że ona naprawdę jest w Londynie... Widziałem ją...
   - Londyn jest duży... – nie chciałem podcinać mu skrzydeł, ale znalezienie kogoś w tym mieście, w dodatku nie znając nazwiska, graniczy z cudem.
   - No wiem przecież... Nie jestem taki głupi...
   - Tego nie powiedziałem...
   - Jeszcze nie wiem jak, ale ją znajdę – postanowił. Naprawdę zaczynałem żałować, że nie było mi dane poznać tej dziewczyny. Trzeba jej przyznać, że wywarła na chłopaku niezapomniane wrażenie.
   - Gdybyś potrzebował pomocy, to wiesz... – wskazałem na siebie palcem.
   - Wiem... Dzięki... – uśmiechnął się. – To o czym mówiłeś wcześniej?
   - Że mam jakieś złe przeczucia odnośnie tej dzisiejszej imprezy... – westchnąłem ciężko. – Może jednak nie powinniśmy iść...
   - I twoje przeczucia nie mają nic wspólnego z tym, że ostatnio najchętniej w ogóle nie wychodziłbyś z łóżka? – przyjaciel spojrzał na mnie wymownie. – Nie możesz się zamykać w czterech ścianach, Zayn... – „No i zaczyna się...” westchnąłem. – Zadzwoń do niej. Porozmawiajcie... Pozwól jej wyjaśnić. Możesz nawet zaprosić ją na to otwarcie wieczorem...
   - Tak się nie stanie, Niall... – położyłem głowę na oparciu kanapy i zapatrzyłem się w sufit.
   - No, ale przecież... – w myśl zasady, że głupi ma szczęście, w mieszkaniu rozległ się dźwięk domofonu, przerywając Horanowi w pół zdania. – Jeszcze nie skończyliśmy... – powiedział, wstając. – Cześć, co ty tu... – przeniosłem wzrok na niego, zastanawiając się z kim rozmawia. Zazwyczaj od razu otwierał. Każdemu. – Jest tutaj... – spojrzał na mnie, a z jego twarzy mogłem wyczytać, że nie wie, co ma zrobić. „O, kurwa...” – Dobrze... Wejdź... – westchnął zrezygnowany, otwierając drzwi. – To Perrie...
   - Co? – zerwałem się z kanapy, chcąc uciec i zamknąć się w sypialni. Zresztą nawet w mysiej dziurze... gdziekolwiek, byle tylko z nią nie rozmawiać. „Właśnie pokazuję wszem i wobec moje tchórzostwo...
   - Nie zapraszałem jej – tłumaczył się przyjaciel, sięgając do klamki, gdy rozległo się ciche pukanie. – Naprawdę...
   - Wiem, Niall... – westchnąłem, zdając sobie sprawę, że jednak będę musiał stawić czoła swojej dziewczynie. „Byłej dziewczynie...” poprawiłem się.
   - Cześć... – Perrie przytuliła go ostrożnie, jakby nie była pewna, czy jej nie odepchnie. „Powinna znać go lepiej...” zauważyłem.
   - Dobrze cię widzieć, Pers – przyjaciel próbował się uśmiechnąć, ale nie był to jeden z tych jego wesołych uśmiechów. – Zostawię was samych... – powiedział i zniknął w swojej sypialni, posyłając mi jeszcze pełne wsparcia spojrzenie.
   W pomieszczeniu zapadła cisza. Jedna z tych, które nie sprawiają ci przyjemności. W powietrzu czuć było napięcie. „Zresztą, czy mogło być inaczej?” Oboje nie ruszaliśmy się z miejsc, mierząc się wzrokiem. Naprawdę nie byłem jeszcze gotowy na tą rozmowę. Ten, kto sądzi, że najlepiej załatwiać takie sprawy od razu, chyba nigdy nie był zdradzony. Teraz to ja mogłem jedynie zatrzasnąć za nią drzwi i odciąć się od wszystkiego, co z nią związane...
   - Byłam na policji... – zaczęła cicho, nerwowo zaciskając palce na pasku torebki. – Ale to już pewnie wiesz... – przytaknąłem głową, milcząc. – Ja naprawdę nie sądziłam, że to zajdzie tak daleko, Zayn... – patrzyła na mnie tymi wielkimi oczyma, w których gościła skrucha i które wręcz błagały mnie o wybaczenie. – Myślałam, że Eleanor jest po prostu ciekawa, że gdy powiem jej, iż Lou jest szczęśliwy z Kate, to ona odpuści... – wciągnęła gwałtownie powietrze, próbując się uspokoić. – Wydawało mi się, że jak powiem jej prawdę... część prawdy... o Kate...
   - Obiecałaś mi coś... – przypomniałem jej. – Zaufałem ci, a ty... Powierzyłem ci to w tajemnicy...
   - Wiem, że nawaliłam, Zayn... – łzy spływały po jej policzkach, a ja miałem ochotę podejść i zetrzeć je z jej twarzy. Z całej siły zaciskałem pięści, by nie dać się porwać temu pragnieniu. – Wiem, że cię zawiodłam... Nie będę udawać, że jest inaczej... Nawaliłam... Ale... Ja naprawdę chciałam dobrze... – „Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane...” przypomniałem sobie słowa mamy. – Pokochałam Kate. Chciałam, by Eleanor zostawiła ją w spokoju... Myślałam, że uda mi się ją do tego przekonać, ale... – westchnęła. – Ona zachowuje się jak szalona... W jednej chwili wydawało mi się, że to może się udać, a po chwili musiałam słuchać jak obmyślała kolejny chory plan odzyskania Louisa... – zrobiła krok w moją stronę, ale odruchowo cofnąłem się do tylu. Spojrzała na mnie zraniona i znów poczułem tą chęć, by podejść i objąć ją ramieniem, zapewniając, że wszystko będzie dobrze... „Ale tego po prostu nie mogłem zrobić.” – Wróć do domu... Proszę... – powiedziała, ocierając łzy. Byłem w stanie tylko pokręcić głową. – Przeniosę się do Jesy na te kilka dni...
   - Nie trzeba... – postanowiłem w końcu się odezwać. – Tu mi dobrze...
   - To twój dom... – spojrzała na mnie, a w jej oczach znów pojawiły się łzy. „To nasz dom...” poprawiłem ją w myślach. W końcu kupiłem go z myślą o nas, nie o mnie... – Dobrze... wiec... – westchnęła. – Ja... Wyjeżdżamy w czwartek rano... Mogę ci napisać...
   - Nie musisz... – powiedziałem sztywno. Wiedziałem, że jeżeli zaraz nie wyjdzie, to zrobię coś, czego mogę żałować. Na co jeszcze za wcześnie. – Czwartek rano. Zapamiętam...
   Odwróciła się w stronę drzwi i zatrzymała się dopiero z dłonią na klamce. Chciałem do niej podbiec i porwać w ramiona i jednocześnie nie chciałem tego... Czułem się rozdarty. Jakby jakieś dwie części mnie walczyły ze sobą. I dopóki nie dowiem się, która zwyciężyła, mogłem tylko stać w miejscu i obserwować, jak moja pierwsza prawdziwa miłość znika za drzwiami. Odwróciła się w ostatniej chwili i spojrzała na mnie wzrokiem przepełnionym miłością...
   - Naprawdę cię kocham, Zayn... – usłyszałem te ciche słowa i ani przez sekundę nie wątpiłem w ich prawdziwość.
   - Ja ciebie też... – miałem wrażenie, że to nie mój głos, ale to było dokładnie to, co chciałem powiedzieć. – Ale... Ja po prostu... – westchnąłem ciężko. Wydawało mi się, że na moim sercu ktoś zawiesił olbrzymi głaz. – Potrzebuję czasu...

83 komentarze:

  1. Przepraszam, przepraszam, przepraszam... Z całego serca was przepraszam, że nie odpowiedziałam na ani jeden komentarz pod poprzednim rozdziałem. Praktycznie cały tydzień internet miałam tylko w telefonie, więc naprawdę nie miałam możliwości. Wprawdzie mogłabym odpisać na te krótsze z komórki, ale stwierdziłam, że to nie byłoby w porządku... Obiecuję, że jak tylko jutro naprawią tą awarie, to odpowiem na wszystkie.
    Kiedyś obiecałam, że nie dodam nowego rozdziału dopóki nie odpiszę na wszystkie komentarze, ale ktoś mądry przekonał mnie, że mi to wybaczycie... Mam nadzieję, że rzeczywiście tak będzie ❤

    Co myślicie o nowym rozdziale? Mam nadzieję, że wam się spodobał. I znów Niall nie zdążył... Ktoś ma jakiś ciekawy pomysł, jak pomóc mu znaleźć tą jego wymarzoną dziewczynę?
    A co myślicie o imprezie, na którą najwidoczniej nikt nie ma ochoty? Ze mną jest tak, że gdy bardzo gdzieś nie chcę iść, to potem bawię się wyśmienicie. Może więc i im się uda...

    Strój Kate z tego rozdziału:
    http://instagram.com/p/eAtjt4HdZj/#

    Jeszcze raz przepraszam, że nie odpowiedziałam na komentarze pod poprzednim rozdziałem. Dziękuję wam z całego serca za każdy jeden ❤

    Jutro mój dzień na czytanie i komentowanie opowiadań, które czytam. Mam straszne zaległości... Ten tydzień był okropny. Ale wczorajszy koncert poprawił mi humor, wiec liczę, że ten tydzień będzie wspaniały :) Życzę wam tego samego ❤

    Całuję xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Cię też przepraszam kochana ale jakoś za bardzo nie mam szczęścia :( za każdym razem gdy rozpisałam się i chciałam dodać to wyskakiwał mi jakiś błąd :( Boże dziewczyno ty to mi czasem chyba czytasz w myślach :) spełniasz to co powinno dziać się w realu :) a co to za koncert ? :)Już miałam Ci nie pisać, że cię kocham ale hmm jakoś nie potrafię :)))) i dobrze mi z tym :) mój chłopak czasem się nabija , że jemu tak nie piszę że kocham itp i chyba powinien być zacząć zazdrosny hahah nawet poczynił postępy przeczytał jeden rozdział :))))) <3 Rozdziały cudo :) szkoda mi tylko , że Niall nie zdążył :( a jakby w tv powiedział że jej szuka :P

      Usuń
    2. ?Internet czasami nas nie lubi... Ja zawsze, gdy próbuję z telefonu coś dodać, to coś mi się nie udaje. Jakby na potwierdzenie tego, że jednak nie powinnam pisać na komórce ;)
      Czytam ci w myślach? Haha :) Nie powiem, fajnie by było ;)
      Byłam na koncercie McFly. Coś niesamowitego! Już wcześniej lubiłam ich muzykę, ale po słyszeniu ich na żywo po prostu się zakochałam ❤
      Twój chłopak zazdrosny o mnie? Trochę zazdrości jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;) Niech się stara ;) Przeczytał jeden rozdział? Który? Ten +18?
      Całuję xx

      Usuń
  2. Ha! Pierwsza! Rezerwuję sobie miejsce na komentarz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że spryciula, dopiero teraz to zauważyłaś? :D Teraz będę tak robić co tydzień, to jest dopiero cwaniactwo!
      Wiesz już, że physics is my bitch?! Zaliczyłam!!!!! Tyle szczęścia :D Najlepsza reakcja mamy: „Ty to jednak zdolna jesteś. Nic się nie uczysz, cały czas tylko siedzisz w tym internecie, a zaliczasz.” Ta, ja się nie uczę... Ale to chyba standardowa śpiewka każdego rodzica...
      Z tej okazji z pepsi obok siebie i dużymi ley’sami piszę komentarz. Wybaczysz mi brak komentarza pod poprzednim rozdziałem..? Chyba że bardzo go pragniesz, to dostaniesz go chyba w przyszłym tygodniu ;P
      Tyle się napisałam, a nawet jeszcze nie zabrałam do rozdziału. Tak więc. Zaczynamy.

      Omnomnom, zaczynamy Halex <3 Jak tam dalej będziesz ich opisywać, to przeniosę swoje uwielbienie z Kate i Lou na tę dwójkę! Uważaj, co robisz ;P (cholera. 3 dzień wiercenia od 9 do 16. zwariuję. sąsiedzi robią remont. Kasiu, kup mi dom jednorodzinny...)
      Chrapanie Alex <3 Kaś, powinnaś dać tutaj jakąś scenę z sąsiadką, która się pyta, czy Harry nabył pieska ;P
      Już myślałam, że będzie poranny seks. Ale ta scena też mi przypadła do gustu, masz talent, zboczuchu! :D (miałam napisać, że ta scena mnie w pełni zadowoliła, ale chyba w tym kontekście by to źle zabrzmiało...)
      Zakończenie zdecydowanie udane. Louis się mści, podoba mi się to :D

      Niedługo Horan będzie gotował z dwoma Kasiami, prawda? Prawda..? PRAWDA?! :P

      Hem, hem, hem (mina myśliciela). Wierzę w niewinność panny Edwards. El ją zmanipulowała, przecież to potrafi. Biedna, jest ofiarą. Niech jej Zayn wybaczy, błagam...

      I mamy TEN akapit! Wiesz, że udało mi się wytężyć resztki mojej silnej woli i nie poleciałam od razu do tego akapitu, tylko przeczytałam wszystko po kolei? Możesz być ze mnie dumna ;)
      Haha, i znowu z perspektywy Liama! Ale się go uczepiłaś ;P
      Reakcja Nialla mnie rozwaliła. Pasy wbijające się w płuca też. Cała ta sytuacja była piękna. Dziękuję Ci za to. Nieźle się uśmiałam. Serio :D Facet w Fordzie mnie wystraszył, ale na szczęście obyło się bez jakiś dramatów :)
      „Jest w Londynie...” Szukaj jej Horan, szukaj! Zrób portret pamięciowy i rozwieś tam, gdzie ją widziałeś! Może przechodzi tamtędy codziennie! Wynajmij detektywa! Daj komuś łapówkę i dostań nagrania z monitoringu w metrze! Znajdź mnie, do cholery :<

      Perrie i Zayn. Tak strasznie mi jej szkoda. Normalnie mogłam poczuć jej smutek. Eh.
      Ona jest niewinna. Chciała dobrze. Niech Zayn ją zrozumie. W końcu ona tyle mu wybaczyła, on nie może? Błagam, Zayn, sam nie jesteś święty, ogarnij dupę i dorwij Pers jeszcze zanim wyjedzie i powiedz jej, że ją kochasz i wybaczasz! Błagam, zrób to dla mnie...

      „ale ktoś mądry przekonał mnie, że mi to wybaczycie...” Przez pierwsze kilka sekund myślałam, że to ja. Ale potem zauważyłam słowo „mądry” i doszło do mnie, że to przecież nie mam prawa być ja ;P

      Ja mam ciekawy pomysł! Już nawet go znasz... Eh, jesteś ciężkim przeciwnikiem w negocjacjach ;)
      „ze mną tak jest, ze gdy bardzo nie chcę iść, to potem bawię się wyśmienicie” – może Niall też będzie się bawił wyśmienicie? :D

      Cudowny rozdział, jak zawsze.
      Kocham cię, głupku <3
      Buziaki,
      @katie093
      K <3 K

      Usuń
    2. Ja tam wiedziałam od razu, że zaliczysz, bo jak ty już po angielsku regułki wkuwałaś, to znaczy, że ci się nudziło, bo byłaś obryta ze wszystkiego ;) Ty kujonico ;P Może kolejną sesje za mnie byś zaliczyła, co? Skoro już i tak za angielki się zabierałaś, to możemy to wykorzystać ;)
      Fajny pomysł z tą sąsiadką... Tylko żeby to zrealizować, to Alex naprawdę musiałaby wzmocnić swoje struny głosowe, bo Harry przecież mieszka w domu i sąsiadów ma dopiero za dość wysokim ogrodzeniem... Ale może jeszcze coś wymyślę w tym temacie... W końcu był Andy pod stołem, to i sąsiadka się znajdzie ;)
      Nad moim "zboczonym" ja nie będę się rozwodzić, bo przecież obie doskonale wiemy jak jest ;)
      Naprawdę dałaś radę się powstrzymać? Wow... Wszystkie twoje rady mam zamiar przekazać Niallowi i trzymajmy kciuki za owocne poszukiwania ;) Cieszę się, że akapit ci się spodobał? Naprawdę znów był Liam? Coś mam ostatnio do niego szczęście ;)
      Perrie jest niewinna? Cóż... Chyba nie do końca, skoro nawet ona twierdzi odwrotnie... Ale nie da się ukryć, że chciała dobrze. Tylko, czy Zayn będzie w stanie znów jej zaufać? Ty byś potrafiła?
      Wiesz, że jesteś moim "mądrym" doradcą, głupolu? Zawsze i wszędzie ❤
      To rozumiem, że teraz czekasz, czy pewien blondyn będzie się bawił wyśmienicie, tak? Hmmm... To czekamy razem...
      Kate ❤ Kate
      Całuję xx

      Usuń
  3. I znów wspaniały rozdział :) Znowu prawie przerwano Harry'emu i Alex.Co za kultura xD Znów Katy urzęduje w kuchni z Horan'em <3 Złote rady Kate <3 Niall przemawia,ma rację...Epicka rozmowa o motylkach Alex <3 Padłam ze śmiechu <3 I znów blondynek zgubił Katie...Ale jak wystrzelił z auta...cóż "miłość od pierwszego zamówienia" <3 O.o reakcja na ostatnią scenę...Perrie pojawiła się tak szybko u Horan'a...Biedny Zayn...najbardziej szkoda mi tego,że Pers zawiodła jego zaufanie...Mam nadzieję,że wszystko się ułoży...I może
    czerwone pudełeczko zostanie otwarte dla Perrie... Czekamy...Wybaczymy,Tobie zawsze <3 Ja też czasami mogę polegać tylko na internecie w telefonie...Pozdrawiam serdecznie i całuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) I dziękuję za wyrozumiałość...
      Najwyraźniej po tych wszystkich razach, gdy to Harry przeszkadzał Louisowi, przyszedł czas na małą zemstę ;)
      Niall za każdym razem udowadnia, że jest wspaniałym przyjacielem i jego rady zazwyczaj są na wagę złota... Może powinien doradzić sobie w sprawie poszukiwań Katie?
      Czy Zayn wybaczy Perrie? Ciężka sprawa... Ale podobno miłość wiele może wybaczyć...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  4. Ojaa. Jestem praktycznie w pierwszej trójce! Przy najbliższej wolnej chwili rozwinę się na temat tego rozdziału.
    Ly,
    @alsoToshia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam :) Mam nadzieję, że rozdział ci się spodobał...

      Usuń
  5. Uwielbiam Twoje opowiadanie! I mogę to pisać po każdym rozdziałem, bo tak jest. Zawsze z niecierpliwością czekam na niedzielę, na nowy rozdział. A teraz jeszcze czas mi się dłużył bo wciąż mam wakacje...
    Alex i Harry - ta dwójka jest genialna. Niby nie są razem to zachowują się tak urocz i wiadomo że się bardzo lubią. Jestem bardzo ciekawa jak rozegrasz to co się stanie pomiędzy nimi później. :>
    Kate w sukience! To wielki krok na przód!
    Kate z Horanem w kuchni... Brakowało mi tego. Irlandczyk jest zawsze rozwalający jeśli chodzi o jedzenie i uwielbiam czytać te momenty jak pomaga Katie w kuchni! Szkoda, że podczas trasy nie ma już ich tak dużo.
    Wiedziałam, że tylko Kate jest w stanie przekonać Zayn'a do jakiejkolwiek reakcji odnośnie rozmowy z Perrie. Ma na niego duży wpływ, nawet jeśli chłopak o tym nie wie.
    Niall i jego wymarzona dziewczyna <3 Jak zaczęłam czytać ten akapit jak on wybiegł z samochodu to na początku nie miałam zielonego pojęcia o kogo może chodzić. A potem się wyjaśniło, że to o jego wymarzoną dziewczynę. :D Mam nadzieję, że w końcu ją spotka. Nie wiem jak mógłby to zrobić.. Może na otwarciu tego klubu? Ciekawi mnie co też wymyślisz.
    Nie spodziewałam się że Perrie przyjdzie żeby porozmawiać z Zayn'em. Widać, że czuję się winna. A może to tylko gra? Zayn pewnie sam nie wie co myśleć. I mu się w zasadzie nie dziwię. Po czymś takim ciężko wiedzieć co zrobisz. Ale mam nadzieję, że wszystko się ułoży. I że Perrie nie będzie pomagać Eleanor.
    Czyżby na otwarciu klubu miał pojawić się ktoś, kto zrobi coś Kate? Jak tak pisałaś o tym, że mają złe przeczucia odnośnie tego otwarcia i nie chcą na nie iść to było pierwsze co mi przyszło do głowy. No ale niestety musimy poczekać jeszcze tydzień żeby dowiedzieć się czegokolwiek. To będzie długi tydzień. A przynajmniej do środy, jak dla mnie, bo od czwartku wracam do szkoły.
    No ale życzę weny! I naprawienia awarii internetu! <3

    Zapraszam też do siebie: http://theway-i-feel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Internet już jest, więc od razu piszę... Cieszę się, że moje opowiadanie ci się podoba i z całego serca dziękuję za wszystkie miłe słowa ❤
      Alex i Harry, czyli doskonały przykład jak nie być razem, będąc razem ;)
      Kate raczej nie pcha się z radami, ale gdy już coś powie, to zdecydowanie warto jej wysłuchać... A Zayn, jak sama zauważyłaś, zdecydowanie ceni jej zdanie...
      Czy Niall znajdzie Katie? Może znów na nią gdzieś wpadnie? Może w tym klubie... Kto wie...
      Podobno miłość wszystko potrafi wybaczyć... Tylko, czy człowiek też? Czy Zayn będzie umiał jeszcze raz obdarzyć Perrie zaufaniem? Przecież bez tego nie ma mowy o szczerym uczuciu...
      Czy coś się stanie na tym otwarciu? Zobaczymy... Być może będą się świetnie bawić, a te ich przeczucia, to tylko wynik tego, co się ostatnio u nich wydarzyło...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  6. Super rozdział. Harry i Alex. Oni nigdy mi się nie znudzą i zawsze mnie czymś zaskoczą. No i ten najazd na ich dom. Nie dziwie się, że się chłopak wkurzył. Sukienka i Kate. To musi być wspaniałe połączenie. Całemu zespołowi przydałyby się jakieś środki na poprawienie pamięci. Albo powinni ważne rzeczy zapisywać gdzieś. Bez Paula oni by marnie skończyli. Niall też jest zabawny, ta jego spostrzegawczość jest powalająca. Ale biedny on jest. Nie ma szczęścia do kobiet. No i mam nadzieję, że Zayn i Perrie się pogodzą.
    Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Mam nadzieję, że z kolejnymi też tak będzie ;)
      Po tych wszystkich najściach Harry'ego, teraz najwyraźniej przyszła jego kolej, by jemu poprzeszkadzano...
      Praca Paula nie ma końca... W końcu kto ma o wszystkim pamiętać, jak nie on?
      Czy Niall znajdzie Katie? Czy Zayn i Perrie się pogodzą? Wszystko przed nami...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  7. Hey.

    Na samym początku podziękuj ode mnie osobie,która przekonała Cię,aby dodać dzisiaj rozdział. A na komentarze zdążysz odpisać,coś czuje,że nikt do Ciebie o to nie będzie miał pretensji.

    Harry i Alex...Co ty ze mną robisz? Czytałam pierwszy akapit i czerwony kolor pojawił się na mojej twarzy,a pod koniec przypominałam dorodnego pomidora. Mówiąc szczerze,to ja tam uwielbiam te ich chwile uniesienia.Oj biedny Niall nigdy nie będzie miał okazji zobaczyć motylków Alex.Do nich ma dostęp tylko pan doktor Harold. Nie mogę się doczekać kiedy w końcu staną się parą.Oni do siebie pasują idealnie,a wiek to tylko liczba.

    Ja tak samo jak Niall stęskniłam się za jego i Katy gotowaniem. W tych momentach czuję się taką prawdziwą i magiczną atmosferę,którą zdecydowanie wytarza wokół siebie Horan. Mój biedak znów nie zdążył za swoją idealną dziewczyną.Dlaczego jesteś taka okrutna? Liczę na to,że Katie się odnajdzie i stworzą z blondynkiem słodką parę.

    Louis i te jego zboczony myśli.I jakoś mnie to nie dziwi,gdyż Katy w mojej głowie jest przepiękna. Szczerze mówiąc chciałabym w swoim życiu spotkać tak wspaniałą i prawdziwą dziewczynę jak Katy. Tak samo jak Louis bardzo żałuję,że nie aresztowali Eleanor.Ona powinna zgnić w więzieniu razem z tym całym dyrektorem.

    Kate i te jej złe przeczucia co do wyjścia.Prawdę mówiąc mi samej się ten pomysł nie podoba.A co jeśli przez przypadek w tym klubie pojawi się El? Matko! Ja nie wytrzymam tygodnia czekając na kolejny rozdział.
    Katy ma bardzo ładną sukienkę. Ogromnie cieszy mnie fakt,że jej nogi się zagoiły.

    Zayn jest mi go strasznie szkoda.W porządku między nim a Perrie nie zawsze było cudownie,ale na Boga oni się kochają. Jestem pewna,że Perrie bardzo żałuje tego co zrobiła.Przecież ona nie jest taka. Ja Cię proszę niech oni do siebie wrócą...

    Dzisiaj to będzie na tyle. Dziękuję Ci,że dodałaś rozdział właśnie dzisiaj.Zdecydowanie poprawiłaś mi humor. Czekam z niecierpliwością na kolejny <33

    Kocham Cię ♥

    Ściskam i Całuję
    Kasia xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie jej podziękuję... Gdyby nie ta osoba, to wciąż pewnie odpowiadałabym na komentarze i może dziś dopiero pojawiłby się rozdział...
      Harry i Alex, to idealny przykład jak być razem... nie będąc razem... Czy w końcu ten ich (nie)związek stanie się oficjalny? Zobaczymy... Trzeba być dobrej myśli :)
      Ja okrutna? Czy to moja wina, że Niall znów nie zdążył? No dobra... Może i moja, ale przecież "dałam" mu tą wymarzoną dziewczynę. Musi ją tylko znaleźć...
      Zazdrośnik Louis :) No cóż, w mojej głowie Katy też jest piękna. Jest cudowną, dobrą osobą, o którą każdy byłby zazdrosny.
      Czy ich złe przeczucia, to zwiastun tego, że coś się wydarzy, czy też raczej oznaka tego, że po prostu nie chce im się nigdzie iść? Niedługo się przekonamy...
      Podobno miłość wiele potrafi wybaczyć... Ale czy Zayn będzie potrafił ponownie zaufać Perrie? Przecież to podstawa, by w ogóle myśleć o byciu razem. Wszystko przed nim. Teraz okaże się, jak bardzo ją kocha...
      Dziękuję ci za te wszystkie miłe słowa i za to, że wciąż jesteś ze mną i z moim opowiadaniem :) Zawsze poprawiasz mi humor swoimi komentarzami ❤
      Całuję xx

      Usuń
  8. Rozdział jak zawsze wspaniały!!! Z niecierpliwością czekam na następny rozdział z imprezą bo coś przeczuwam że będzie działo no i oczywiście popieram pomysł z Katie i naszym blondynem <3 Szkoda mi Zayna i mam nadzieję że szybko pogodzi się z Perrie :) Pozdrawiam i życzę dużo weny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Przeczuwasz, że będzie się działo w następnym? Może i masz racje... Niedługo się przekonasz, bo rozdział już się pisze ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  9. Ty dalej nienawidzisz stukania ze swojej komórki... Ja do własnej się przyzwyczaiłam i pokochałam stukanie, więc zapraszam do prawdopodobnie usłanego literówkami komentarza ;)
    Na początek napiszę to, co kiedyś Ty napisałaś mi: nie przepraszaj za nieodpowiedziane komentarze i inne uniedogodnienia. Maszyny są zawodne, ludzie też.
    Okropny tydzień, mòwisz? U mnie również. Początek roku szkolnego, pierwszego dnia draka w szkole, nowy nawał roboty, od piątku totalny ból gardła, okropny katar i brak siły. Sobota spędzona w pościeli zamiast na pielgrzymce. Niedziela przy matematyce i geografii zamiast na pisaniu nowego rozdziału. Takie jest życie - trzeba pracować, by osiągać, rozumiem. Ale po co chorować? Trzy rzeczy, które poprawiły mi humor to: simsy, rozdział u Ciebie i to, że tata moje upomnienie wychowawcy skomentował "pfff" xd Mam nadzieję, że ten tydzień bd dla Ciebie lepszy <3
    Harry i Alex... Ja nie pojmę co oni jeszcze wymyślą. Naprawdę. Chyba zaczynam być zatrwożona. Ale widzę, że Lou ma te same radarki w głowie co Harry, Niall, Joannah i parę innych osób. I choć w to nie wierzę, pasuje tu słowo karma.
    Nie odpisałaś na poprzednie komentarze, ale podejrzewam, że je czytałaś. Więc wiesz, że przewidziałam skruchę Perrie. W to też nie wierzę, ale napiszę: jasnowidz^^
    Horan, Horan, Horan... Moja babcia powiedziałaby, że zakochał się jak diabeł w suchej wierzbie (ulubione powiedzonko na temat mojego brata za każdym razem, gdy pędzi na złamanie karku do swojej dziewczyny). Cóż, kibicuję mu z całych sił, zarówno w realu, jak i w Twojej fikcji... I nie rozumiem osób, które twierdzą, że będą płakać (ze smutku) jeśli Niall się z kimś zwiąże.
    Perrie, Perrie... Zagubiła się. Biedna dziewczyna. Naprawdę. Dobrze, że gdzieś w Perrie zachowałaś miłość i dobroć, bo nie wiem jak zniosłabym, gdyby ona też była po prostu zimną suką. To byłoby dla mnie całkiem surrealne - dwie piękne, cudne dziewczyny, których zawsze bronię, podłymi, zdradzieckimi świniami... Końcówka mnie wzruszyła. Bardzo.
    Zapala mi się czerwona lampka kiedy myślę o otwarciu tego klubu. Może Kate coś za trzyma, nie wiem, okres... Co ja pieprzę? Ona jest niepokonana.
    Całuję i życzę Ci szybko nadchodzącego urlopu (no są ludzie i taborety, ale Twój szef to się chyba klamką urodził!)
    Skwarek xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nienawidzę pisania na komórce. W ogóle uważam, że dotykowe telefony się do tego nie nadają... ja mogę co najwyżej dwa zdania sklecić ;)

      Dziękuję ci z całego serca za wszystkie przemiłe słowa i za to, że wciąż ze mną jesteś i czytasz... Mam nadzieję, że wygrałaś walkę z chorobą i że ten tydzień będzie dla nas obu lepszy niż poprzedni :) Trzymam za to kciuki :)
      Karma powiadasz... Cóż... Harry teraz może posmakować przyjemności niezapowiedzianych gości ;) Przynajmniej teraz rozumie tą całe wcześniejsze sfrustrowanie przyjaciela ;)
      Oczywiście, że przeczytałam komentarze pod poprzednim rozdziałem :) Zawsze czytam je na bieżąco... Jasnowidz? Kto wie... Co widzisz odnośnie przyszłego rozdziału?
      Widzę, że myślimy podobnie jeżeli chodzi o tego wiecznie głodnego blondynka :) A babcine powiedzonka zawsze są świetne :) Ja moją też często cytuję ;)
      Cieszę się, że końcówka ci się spodobała... Perrie zdecydowanie zdaje sobie sprawę, że zepsuła coś pięknego... Tylko czy jej skrucha wystarczy, by Zayn zapomniał i wybaczył?
      Kate niepokonana? Obyś miała racje, bo nieuchronnie zbliża się konfrontacja ze złem...
      Odliczam już dni do urlopu i modlę się, by szef mi go znów nie przesunął, bo już naprawdę potrzebuję od niego odpocząć...
      Całuję xx

      Usuń
  10. Genialny rozdzial !
    Jestem uzalezniona od tego opowiadania *.*
    Ciekawe czy Horan znajdzie Katie ..
    Fajnie by bylo!
    Czekam na nastepny !

    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :) Dziękuję za miłe słowa...
      A jak to będzie z Niallem, to się dopiero okaże...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  11. Kocham Kocham Kocham <33 moge pisać tak w nieskończonaść rozdział jak zwykle powala na kolana!!! czekam na nastepny rozdział :))
    Pozdrawiam ;***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te miłe słowa i bardzo się cieszę moja pisanina przypadła ci do gustu :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  12. Witaj Katee:*
    Przepraszam, że dopiero teraz odzywam się w komentarzach, ale jak Ci wspominałam, miałam z tym lekkie problemy.
    Rozdział, jak zawsze świetny! ;)
    Tak, jak już kiedyś mowiłam, w każdym rozdziale znajduję swoje ulubione momenty,a i w tym nie było inaczej ;)
    Czy mi się wydaję, czy relację między Harrym i Alex stają się moim ulubionym wątkiem? Chociaż Kate i Lou, albo Kate i Zayn .. nie, nie, nie!! Kocham wszystkie te relację, jak i całe to opowiadanie ;)
    Ahh, no i Niall, jako najlepszy pocieszyciel Zayna-bardzo mi się podoba !;)
    Dzękuję, że i tym rozdziałem nas nie zawiodłaś. Piszesz wspaniale i mam nadzieję, że wkrótce nie tylko internet będzie podziwiał Twoje dzieło. "Dzieło"-to najlepsze określenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co przepraszać... Wszyscy mamy swoje priorytety... A i doba nie jest za bardzo rozciągliwa...
      Cieszę, się, że moja pisanina wciąż jeszcze ci się podoba :) Mam nadzieję, że to się nie zmieni aż do ostatniego rozdziału...
      Dziękuję za te wszystkie miłe słowa... I za to, że mimo wszystkim obowiązkom znajdujesz czas, by czytać...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  13. Dziękuję za miłe słowa pod ostatnim komentarzem ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. nieprawda! to ja jastem kaska? wjesz? a nie ta laska u gury!
    rozdzial zajefajny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak twierdzisz... Tylko wiesz... Kaśka to bardzo popularne imię...

      Usuń
  15. Powiedz, ty wiesz, że cię kocham? W szkole cały czas wiedziałam, że coś się stanie i teraz wiem, że to było to, że dodałaś. Co do rozdziału, to chyba już wiesz, że jest cudowny. Kochaaam cię, a poza tym nie wiem co jeszcze ci napisać, bo wszystko już wiesz, na tym skończymy. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za wszystkie przemiłe słowa... Straszni się cieszę, że moja pisanina wciąż ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  16. Oczywiście nikt się na ciebie nie gniewa . Nie jest to wykonalne kiedy piszesz takie świetne opowiadanie . Co do opowiadania :
    ZAJEBISTE !
    Na początek Halex <3 Czytałam to w szkole na religii , więc jak zaczęłam się cieszyć do telefonu to ksiądz się na mnie dziwnie popatrzył i prawie mi telefon zabrał , ale byłam szybsza i go schowałam ;D Oni są świetni , ale żeby tak z samego rana ? Haha .. Co za zboczuszki ;> Ale i tak ich kocham <3
    Ach ten Lou .. Wie kiedy wbić ;D Ale no w sumie odpłaca się ..
    Niall i Katy znowu razem gotują ! Jeejj ;D
    Biedny Horan ;< No wszyscy mu żarcie z przed nosa zabierają .. Jak tak można ? Przecież on jest taki urooooczy ! No może i wpierdala tyle jedzenia , że jest to wręcz niemożliwe , ale i tak to jest urocze ;) Też mam nadzieję , że to ciasto od mamy Liama będzie dobre ;D
    Ja się ciebie pytam , dlaczego kurwa tej dziwki nie zamknęli ?!!?!?! Jakim prawem ?! Pewnie znowu jakiś kit wcisnęła -,- Nienawidzę jej ! Wszyscy mają jakieś złe przeczucia co do tego wyjścia to może Katy nie powinna iść . Pewnie ten kutas tam będzie , go też trzeba zamknąć ! Teraz ! Już ! Now ! Dobra wiem , że to nie możliwe , ale i tak ;D
    Hahahahaha .. Śmiem wątpić , że Alex pokaże Niallowi tego motylka ;D Nieee wieeeem czeeemu ;D Przecież to jest takie oczywiste miejsce ;>
    Aaaaaaaaa ! Jak się ucieszyłam , że Nialler znowu zobaczył tą Katie . Szkoda , że mu uciekła ;/ Nie mam pomysłu jak można by ich spikną , ale ty na pewno wymyślisz coś genialnego .
    Ale Zayn i Pers sobie pogadali .. Taaaka rozmowa .. To ja nawet z siostra więcej gadam , a nie powiem żebyśmy były jakoś blisko . Rozumiem , że zawiódł się na niej i chciał się oświadczyć , ale może dać jej WSZYSTKO wytłumaczyć . Ale lepsze to niż nic . Mam nadzieję , że się pogodzą i ten czas od Malika nie będzie zbyt długi .
    Rozdział super , mega , świetny , genialny , etc .. Świetnie piszesz . <3
    Czekam na następny rozdział z niecierpliwością !

    Kocham Cię ! ;**

    xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że rozdział ci się spodobał :) Dziękuję ci za te wszystkie cudowne słowa i za zrozumienie...
      Czytałaś o poranku Alex i Harry'ego na religii? O, kurka wodna ;) Gdyby ksiądz to zobaczył, to mogło by być nieciekawie ;) Ale to wspaniale, że udało mi się ciebie rozbawić tym akapitem... Moja para od rozśmieszania dalej działa ;)
      Lou tylko pokazuje przyjacielowi, co sam musiał znosić przez tak długi czas ;)
      Ja niedawno poznałam takiego jednego "Horana" i powiem ci jedno - już wierzę, że można tyle jeść. Wcześniej byłam trochę sceptyczna, ale ten ktoś skutecznie mnie z tego wyleczył i sprawił, że mam ochotę założyć kłódkę na drzwi do kuchni, gdyby miał mnie odwiedzić ;)
      Co będzie z Eleanor, to się dopiero okaże... Może wcale nie będzie trzeba długo czekać ;)
      I znów Niall nie zdążył... A szukać dziewczyny w metrze, to już lepiej igły w stogu siana ;)
      Zayn zdecydowanie nie był jeszcze gotowy na tę rozmowę... Zresztą on w ogóle za wiele nie gada, ale myślę, że Perrie dała mu za mało czasu na uspokojenie się... Czy się pogodzą? Cóż... Potrafiłabyś wybaczyć i zapomnieć coś takiego? Zobaczymy jak będzie z Malikiem...
      Jeszcze raz ci dziękuję za wszystkie przemiłe słowa...
      Ściskam xx

      Usuń
  17. Harry i Alex haha XD no naprawdę nie potrafię tego inaczej skomentowć ;D A tak w ogóle to biedaki, bo znów im przerwano ;p
    Kate w kuchni ^^ Tęskniłam za tym :)
    Co do El, to ja wciąż jestem optymistką i wierzę, że nie jest aż tak bardzo podłą suką, więc może chociaż teraz, gdy została aresztowana (co prawda tylko na przesłuchanie) otrząśnie się i zrozumie, że posunęła się za daleko i wreszcie odczepi się od Kate.
    Przekupienie Niall'a ciastem mamy? haha świetna technika ;p Ale trzeba powiedzieć, że skorzystał jeszcze dodatkowo, bo dzięki odwożeniu Li zobaczył swoją wymarzoną dziewczyne :D Szkoda, że nie zdążył, ale ja wciąż wierzę, że mu się uda i jeszcze kiedyś ją spotka lub jakimś cudem odnajdzie. W końcu to Niall Horan =D
    Perrie. Widać, że jest skruszona i naprawdę chciałabym, żeby pogodziła się z Malikiem, ale to co zrobiła... No po prostu nie wiem... Wiem, ze się kochają, ale czy Zayn zdoła jeszcze raz dać jej szansę i bezgranicznie zaufać? Naprawdę nie wiem co bym zrobiła na jego miejscu... Ale to na końcu było naprawdę wzruszające <3
    Co mogę jeszcze napisać? Myślę, że to już wiesz, bo powtarzam to naprawdę czesto, ale nigdy nie zaszkodzi jeszcze raz :D Kocham twój styl pisania, to jak wspaniale oddajesz uczucia, to jak potrafisz rozśmieszyć i poprawić nawet najgorszy humor tymi epickimi scenkami, kocham bohaterów których stworzyłaś i to że zawsze mnie czymś zaskakujesz :) No i oczywiście kocham Ciebie <3 No bo przecież bez ciebie nie byłoby tego opowiadania ;p
    Naprawdę wątpiłaś czy ci wybaczymy? Czytam całkiem sporo blogów i kilka komentuję, ale ty jesteś jedyną autorką, która systematycznie odpowiada na WSZYSTKIE komentarze. Właśnie dlatego komentowanie twojego bloga sprawia mi największą przyjemność, bo wiem, że mój komentarz zostanie na pewno nie tylko przeczytany, ale jeszcze dostanę od ciebie cudowną odpowiedź przy czytaniu której szczerzę się do monitora jak wariatka ;D I naprawdę to, że raz nie udało ci się na czas odpowiedzieć (w dodatku zupełnie nie z twojej winy) nie daje mi zadnego prawa do jakiegokolwiek krytykowania cię. Doskonale wiem, że kazdemu może się to zdarzyć, a nawet zrozumiałabym gdybyś nagle stwierdziła, że już nie będziesz odpowiadać na komentarze, bo zajmuje to za dużo czasu czy coś. Oczywiście byłabym tym rozczarowana, bo kocham twoje odpowiedzi, ale jak najbardziej masz do tego prawo i nie musisz za to przepraszać ;)
    Taa i znowu miało być króko a sie rozpisałam... Jak ty ze mna wytrzymujesz? XD
    Mam nadzieję, że ten tydzień będzie dla ciebie bardziej udany niż poprzedni, bo co do mojego to raczej niezbyt... Znów tydzień pod znakiem chemii o której już jak tylko słyszę to mi się robi niedobrze...
    Czekam z niecierpliwościa na kolejny :) Nie mogę się doczekać tej imprezy, bo z toba nigdy ne wiadomo co się wydarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, oczywiście zapomniałam ;p Sukienka Kate jest prześliczna! Cudnie w niej wygląda :)

      Usuń
    2. Louis Odpłaca się Harry'emu za te wszystkie chwile, gdy ten mu przeszkadzał ;) Ale tak samo jak było w przypadku Stylesa, robi to zupełnie niechcący ;)
      To niesamowite jak wiele osób tęskniło za Kate w kuchni... Chyba muszę zorganizować jakieś większe gotowanie ;)
      Czy nie mylisz się co do Eleanor, to być może okaże się już całkiem niedługo...
      Przekupić Nialla to nie sztuka, ale masz rację - skorzystał na tym podwójnie ;) Teraz tylko musi wymyślić jak odnaleźć tą swoją wymarzoną dziewczynę. Połowa sukcesu już za min - jest w Londynie! Tylko co teraz?
      Prawdę mówiąc ja też nie wiem, jak zachowałabym się na miejscu Zayna... Czy potrafiłabym wybaczyć i znów zaufać? Zobaczymy jak wszystko się potoczy...
      Cieszę się, że strój Kate ci się spodobał :)

      Dziękuję ci za te wszystkie przepiękne słowa i komplementy... To naprawdę wiele dla mnie znaczy wiedzieć, że moje pisanie ci się podoba i wywołuje w tobie tyle emocji... Przecież właśnie o nie zawsze mi chodzi :)
      Dziękuję ci za zrozumienie... Ja naprawdę uwielbiam odpowiadać na komentarze :) To zazwyczaj jedyna forma dialogu jaką z wami mam i za nic z niej nie zrezygnuję. Oczywiście w porównaniu z początkami, zajmuje to teraz dużo więcej czasu, ale i daje dużo więcej radości :)
      Po tym wszystkim co czasami spotyka mnie w internecie, czasami sama nie wiem, jak zareagujecie... Kiedyś, gdy spóźniłam się z rozdziałem o jeden dzień, to "odważne" anonimy zasypały mi aska nieprzyjemnymi groźbami... Spodziewałabyś się czegoś takiego? Ja wiem, że nikt rozsądny tak nie postępuje i wiedziałam, że takie osoby mi wybaczą, ale zawsze jest we mnie taki strach przed kolejną porcją nieprzyjemności... W ciebie nie wątpiłam :) Uwielbiam twoje komentarze i bardzo się cieszę, że wciąż jeszcze znajdujesz czas na moje opowiadanie :)
      Mam nadzieję, że chemia nie popsuje ci całkiem tygodnia. Zresztą - byle do piątku! I szykuj się na imprezę, bo będzie się działo...
      Całuję xx

      Usuń
    3. Nawet nie wiesz jak wielkiego wyszczerza mam po przeczytaniu twojej odpowiedzi :D Dlatego właśnie cieszę się, że tak stanowczo mówisz, że za nic nie zrezygnujesz z odpisywania na komentarze <3
      Dobrze powiedziałaś - "odważne" anonimy. Naprawdę nie rozumiem takich ludzi... Jak już są tak "odważni" to czemu nie wyrażą swojego zdania otwarcie tylko ukrywają się pod anonimem? To smutne,że niektórzy wykazują się brakiem jakiegokolwiek zrozumienia.
      Ale ciesze się, że we mnie nie watpiłaś :) A co do czasu to muszę go znajdować bo inaczej bym zwariowała przez tą szkołę i za nic w świecie nie zrezygnuję z twojego opowiadania!
      Chemia...chwilowo mam z nią zawieszenie broni a to dzieki dobrym ocenom, które trochę złagodziły moją niechęć, ale czeka mnie jeszcze tyle sprawdzianów i kartkówek z niej, że wolę nie myśleć...
      Jeśli mówisz, że będzie się działo to ty przecież nie możesz się mylić, więc jeszcze bardziej nie mogę się już doczekać!
      Buziaki XOXO

      Usuń
    4. Cieszę się, że moje słowa sprawiają, iż się uśmiechasz :)
      Ja też nie rozumiem takich ludzi... Ale cieszę się z tego, bo wcale nie chcę rozumieć kogoś, kto czerpie radość, gdy smucą się inni...
      Jeszcze raz dziękuję za miłe słowa i gratuluję "zawieszenia broni" z chemią ;)
      Całuję xx

      Usuń
  18. Matko... Kurde, az szkoda slow... Rozdzial same cudo ! :3 Tylko ze... Hmmm... Czegos mi wcnim brakuje... Ach tak ! Akcji! Nie chxe sie nazucac czy cos w ten desen ale moglo by sie wiecej dziac... Cos np. Zwiazanego z NIM lub Eleanor... Nie mowie ze rozdzialy sa zle wrecz przeciwnie!
    Sa wysmienite! Czyta sie je lekko i milo. Ale wiesz co rozdzial jest to samo. Budza sie, gadaja, robia cos do jedzenie, caluja sie, znowu gadaja i tak w kolko co sprawia ze jest to truche nudne... Naprawde wybacz mi ze tak mowie ale moglo by sie cos dziac... :)
    Okk... A teraz do rozdzialu:
    Ta scena z Hazza i Alex byla... Hmmm.. Goraca! Hahaha Wole nie myslec co by sie stalo gdyby Lou im nie przeszkodzil .. Hahaha Kto wie? Moze ktos by tu byl w ciazt? Hahahaha Ojj no drocze sie :> Lou i Kate papuzki nierozlaczki ^^ A Zayn to... Hmm... Niby dobrze sie zachowal ale tak naprawde szkoda mi Perrie :C Wszystko przez ta Eleanor... Ehh ale co poradzic... Co do Niall'a to nw jak on mogl zostawic auto na srodku ulicy... To czegos takiego tylko zdolny jest Niallerek :) I sama jestem bardzo ciekawa kuedy sie spotkaja... Mam nadzieje ze szybko ! *.*
    Caluski i pozdrawiam,
    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że pomimo braku akcji rozdział jednak ci się podobał... Prawdę mówiąc nie wiem, co powiedzieć, bo moje opowiadanie nigdy nie miało się opierać na spektakularnych akcjach, czy mrożących krew w żyłach momentach... To historia o życiu... Zwykła/niezwykła codzienność. Zamiast akcji, chciałam pokazać uczucia, to jak się zmieniają. Zamiast strzelanin, gwałtów, czy niechcianej ciąży, opisuję walkę z codziennością... Chciałam pokazać, że niepełnosprawność, to nie choroba i zwrócić uwagę czytelnika na takie małe rzeczy, z których składa się nasze życie... Rozumiem, że jednych może to nudzić, ale ciesze się, że są osoby, którym się to podoba... Nigdy nie łudziłam się, że uda mi się napisać coś, co porwie wszystkich jednakowo... Cóż więcej mogę powiedzieć... Może znajdziesz trochę "akcji" w kolejnym rozdziale...
      I pamiętaj, że nigdy nie należy przepraszać za szczerą opinię. Dziękuję ci za ten komentarz i za szczerość. To naprawdę wiele dla mnie znaczy...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  19. Kocham i będę to powtarzać do śmierci, że K O C H A M
    Alex i Harrego. Oni są taaaaaacy słodcy, że ja nie mogę.
    Tak się cieszę, że oni razem no, że są prawie i wgll.. o jeju <333333
    Ciekawi mnie jak potoczy się sprawa Zayn'a i Perrie.
    No i ja wiem, że Niall spotka tą swoją pannę od BicMaców
    i wgl no love <3
    Kate i Louis jak zwykle słodcy, ale jakoś ich mało :((
    No i ciekawe co się stanie na imprezie (znaczy o ile), ale w sumie nie zdziwiłabym się jakby tak "przypadkowo" pojawił się na niej prześladowca Kate. Jak na razie u nich bardzo spokojnie, a życie lubi nam płatać figle i jeśli jest coś dobrze to zło przyjdzie ze zdwojoną siłą więc ciekawe co się stanie, jak nie w przyszłym to w następnym rozdziale. Już się nie mogę doczekać.
    Tak się ciesze, że piszesz to opowiadanie i wgl.
    I nie mogę się doczekać, aż będzie następny rozdział.
    Kocham Cię itd. ;)))
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę niesamowite wiedzieć, że wykreowani przeze mnie bohaterowie, tak bardzo przypadli ci do gustu :) Strasznie się z tego cieszę, zwłaszcza, że ja też uwielbiam tą dwójkę :)
      Zayn ma teraz twardy orzech do zgryzienia... Czy ty potrafiłabyś coś takiego wybaczyć?
      Rzeczywiście mało Kate i Louisa, ale kto wie, może niedługo to się zmieni... Trudno jest pisać tak, by każdego było po równo...
      Czy Niall znajdzie swoją wymarzoną dziewczynę? Może do trzech razy sztuka...
      "Jeśli jest coś dobrze, to zło przyjdzie ze zdwojoną siłą..." Wow... Po tych twoich słowach wręcz nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału i twojego komentarza pod nim...
      Dziękuję ci za miłe słowa i za to, że czytasz...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Cóż współczuję Zaynowi z całego serca i sama nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji, ale uważam, że jeśli miłość jest prawdziwa to zwycięży wszystko. Poza tym rozumiem też Perrie, El to jej przyjaciółka, pewnie też bym opowiadała historię mojej przyjaciółce.
      Cieszę się że jesteś tak samo niecierpliwa jak chodzi o nowy rozdział. Niestety nie wiem czy uda mi się go przeczytać od razu, gdyż mam wymianę z Niemcami ;/ Ale z drugiej strony zrobię wszystko, żeby skomentować jako pierwsza ;P
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    3. Chłopak, czy przyjaciółka... Perrie nie miała łatwej decyzji i choć nie popieram wyboru, którego dokonała, to miała dobre intencje... Tylko, czy Zayn też tak to odbierze?
      Wymiana z Niemcami? Wow... Początek roku i już takie atrakcje? Baw się dobrze i "wymieniaj" się wszystkim, co najlepsze ;)
      Całuję xx

      Usuń
  20. Wreszcie komentuję ! :)
    Dziewczyno wymiatasz :) Trafiłam na twojego bloga jak było 70 rozdziałów i nie mogłam się od tego oderwać :)
    Lou i Kate strasznie do siebie pasują, cieszę się, że są razem :)
    Szkoda mi Zayn'a, ale mam nadzieję, że ułoży mu się z Perrie :)
    Alex i Harry...awwww <3 Są genialni po prostu ! :) Kocham ich :)
    Cały czas się zastanawiam skąd ty bierzesz tyle pomysłów na te +18 bo jest ich strasznie dużo :) Nie żebym była zboczona czy coś, ale jakoś lubię czytać te sceny twojego autorstwa :P
    Mam nadzieję, że złapią tego ********** (nie będę się wyrażać) i zapłaci za to co zrobił Kate...
    No cóż...czekam na kolejny wspaniały, obiecuję, ze będę bardzo często wpadać i komentować :) + obserwuję :)
    Weny kochana ♥
    Buziolee - Lilly :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku... Nadrobiłaś tyle rozdziałów? Dziękuję ci z całego serca, że poświęciłaś swój czas na to moje opowiadanie ❤ Cieszę się, że ci się spodobało :)
      No i że polubiłaś wykreowanych przeze mnie bohaterów :) Wow...
      Zayn rzeczywiście nie ma u mnie lekko... Taka już rola bohaterów...
      Alex i Harry, czyli moja para od rozśmieszania ;) Tak, u nich jeszcze trochę będzie się działo...
      Naprawdę podobają ci się te sceny +18? Staram się je pisać jakoś ze smakiem (o ile można to tak określić), choć za każdym razem strasznie się boję tego jak zareagujecie...
      Dziękuję za wszystkie miłe słowa ❤
      Całuję xx

      Usuń
  21. OMG ten rozdział jest CUDOWNY! Nie przejmuj się, przecież, rozumiemy, że Ci intranet nie działał i dlatego nie odpowiedziałaś na komentarze pod poprzednim rozdziałem.
    Harremu i Alexs w końcu się udało 'dokończyć'. Musze Ci powiedzieć że świetnie piszesz 'takie' sceny.
    Harry nie przejmuj się to, że chcesz urwać swoim przyjaciołom głowy za to, że wam przeszkadzają to nic takiego, naprawdę?(mam nadzieje że czujesz ten sarkazm)
    Horan jest nachalny w stosunku do jedzenia, co nie jest dla mnie nowością, ale nie ukrawam, że było to śmieszne a nawet bardzo(a szczególnie wtedy, gdy przepadł przez nogi Zayna).
    Poul też dał się ponieść cudownej kuchni Kate, czemu się nie dziwie.
    Te wszystkie informacje na temat tej sprawy związanej z dyrektorem, który skrzywdził Kate, El i Perrie, widać, że przytłaczają wszystkich, Kate szczególne, ale teraz także Zayna, którego mi jest strasznie szkoda.
    Biedny, zapominalscy wariaci tak bym ich określiła w związku z tą imprezą, o której zapomnieli, ale no cóż człowiek obiecał i musi obietnicy dotrzymać.
    Niall jest taki ciekawy motylków Alexs, ale Harry jak to Harry...jest uparty i nic na to nie poradzisz.
    Ciekawe kiedy Niall w końcu dorwie tą dziewczynę, naprawdę życzę mu w tej sprawie szczęścia, niech się chłopak w końcu ustatkuje.
    Zayn teraz pewnie będzie dużo rozmyślał i pewnie nie będzie mu teraz łatwo, strasznie mu współczuje, ale jak się kochają to w końcu im się ułoży, a przynajmniej mam taką nadzieje.
    Dziękuje że dodałaś akurat dzisiaj ten rozdział, bo to sama przyjemność i odprężenie, kiedy czytam twojego bloga, a kiedy wróciłam ze szkoły po 6 godzinach nauki i 2 wyczerpującego w-f to naprawdę się ucieszyłam, że zamieściłaś nowy rozdział.Jeszcze raz Ci dziękuje.
    Marzena ze Śląska

    PS. I mam to gdzieś że teraz powinnam robić zadanie z matmy, którą na ogół bardzo lubię, ale twój blog jest ważniejszy a zadanie może poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci z całego serca za te wszystkie przemiłe słowa i za zrozumienie... Naprawdę nie wiem, dlaczego tak się stresowałam tym internetem...
      Świetnie piszę "takie" sceny? Serio? To strasznie się cieszę, że ci się podobają, bo ja zawsze mam niesamowitego "stresa", gdy je piszę...
      Zawsze z radością czytam komentarze, w których odnajduję fragmenty, które się wam podobają... To niesamowite, że wykreowane przeze mnie postacie, potrafiły cię do siebie przekonać...
      Czy Niall dorwie w końcu swoją wymarzoną dziewczynę? Może do trzech razy sztuka? Zobaczymy...
      Ja też raczej nie zazdroszczę Zaynowi... Ma twardy orzech do zgryzienia. Ja nie wiem, czy potrafiłabym coś takiego zapomnieć, wybaczyć... A ty?
      Cieszę się niezmiernie, że udało mi się sprawić ci tym rozdziałem trochę przyjemności :) Dziękuję za miłe słowa...
      Całuję xx

      Usuń
    2. Ja na miejscu Zayna, gdybytm kochała tę osobe to bym jej wybaczyła ale po pewnym czsie który na pewno nie był by dla mnie łatwy jak zapewne też nie będzie dla Zayna.
      Nie masz się czym stresowa bo piszesz (nie tylko 'takie sceny')świetnie !
      Kocham, pozdrawiam i czekam na następny
      Marzena ze Śląska.

      Usuń
  22. Heej :)
    Nie masz za co przepraszać, wiadomo, że często coś idzie nie po naszej myśli. I nic na to poradzić nie możemy :)
    Co do rozdziału, to omnomnomnom ! *.*
    U w i e l b i a m Harrego, Alex i jej motylki! Awrrr! :D
    Jeeej, biedny Niall ;c Znowu nie zdążył.. Mam nadzieję, że wkrótce spotka swą wymarzoną dziewczynę od "BigMaca", i będzie w końcu szczęśliwy. Bo nasz blondynek zasługuje na miłość i szczęście ! :)
    Oj Lou, Lou. On i te jego myśli. :D Ale to świadczy tylko o tym jak bardzo kocha Kate, i to najważniejsze. Oni są wręcz idealną parą *.* I Kate miała świetną sukienkę, cieszę się, że nie ubiera się już w ciemne rzeczy i spodnie ! I przez to Louis ma takie a nie inne myśli :P
    No i pozostaje sprawa Perrie, mam nadzieję, że Zayn sobie to wszystko przemyśli i przebaczy z czasem Pers. Bo to, że nie rozmawiają ze sobą niszczy Zayna, bo widać jak ją kocha. :)
    No i Eleanor.. mam cichą nadzieję, że przez tę sprawę z policją, przemyśli sobie parę rzeczy i da już spokój Lou i Kate. ;>
    Jesteś niesamowitą autorką ! ^ ^
    Życzę udanego tygodnia i pozdrawiam
    @blue_eyes_9 Aleksandra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie się cieszę, że rozdział ci się podoba :) Dziękuję za przemiłe słowa i za zrozumienie...
      Uwielbiasz motylki Alex? Lepiej uważaj, bo Harry'emu może się to nie spodobać ;)
      Może w przypadku Nialla prawdziwa będzie zasada, że do trzech razy sztuka? Oby, bo już mi go powoli szkoda...
      Cieszę się, że podobają ci się ostatnie kreacje Kate :) Widzę, że wszyscy, tak jak Lou ciesze się, z tej zmiany w jej stylu ;) Tylko jak Louis to zniesie na dłuższą metę?
      Zayn zdecydowanie ma o czym myśleć... To, że ją kocha nie podlega dyskusji, ale czy będzie umiał wybaczyć i zaufać?
      Co do Eleanor, to wszystko przed nami... I nie jesteś jedyna, która ma nadzieję, że dziewczyna się zmieni...
      Dziękuję za miłe słowa :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  23. nie masz za co przepraszać kochana, rozumiemy xx a na kogo koncercie byłaś ? xx
    Boże jaką Kate ma śliczną sukienke !
    jakie to słodkie.. Harremu nawet nie przeszkadza jej chrapanie. :) naprawde sie chłopak zakochał na maska, xx i jeszcze jak ją nazywa "mój Motylek" to sie rozpływam :) ale cóś nie mogłas ich rozdzielić, to taka urocza para :)wielkie umysły Harry hahaha :D teraz to Ty bedziesz miał przechlapane jak to kiedys przez Cb Louis ;p
    hahaha Louis ! wiesz, w sumie to Ci sie nie dziwie skoro masz taka sliczną, zgrabną i kochaną dziewczyne. że w sensie jestes zazdrosny ;)
    hahah Horan 1 :D jestes przecudownie kochany, az dalej sie nie da :) "- Dla kogo wspaniale i w sam raz, dla tego w sam raz..." xd a o Katie to... znjadzie ją, wierze w to :)
    wgl bardzo sie ciesze że to Perr wsypała Eleanor. rzeczywiscie, nasz Horanek geniusz ma racje - pewnie była jej marionetka. wkońcu chciała pomóc Kate... i tak ja tutaj lubie po tym wszystkim :)
    Zayn... - rozumiem Cię Stary :)
    caluski xx

    „Będziemy pilnować Kate osobiście? Co ty na to, by zamknąć ją w sypialni? Najlepiej w łóżku. Nagą...” - Lou ! :D
    "- Dlaczego Motylek? – odezwał się Liam, przeskakując spojrzeniem od mojej dziewczyny, do Stylesa. „Skup się, Tomlinson!” spoliczkowałem się mentalnie. – Czy ona naprawdę ma wytatuowanego motyla? - Nawet kilka – przyjaciel nie przestawał się szczerzyć. „Czyżby czytał mi w myślach? Nie... To nie to...” - Gdzie? – Niall najwyraźniej też był bardzo ciekawy. Policzki Kate momentalnie pokryły się rumieńcem. „No, od niej, to się raczej nic nie dowiemy...” - Tam, gdzie słońce nie dochodzi... – „Inteligentna podpowiedź Stylesa raz, poproszę...” parsknałem rozbawiony. - Na dupie? – zdziwił się Horan, a oczy prawie wyszły mu z orbit. Chichy śmiech Kate wypełnił pomieszczenie. – Chyba jednak nie zgadłem... – domyślił się, widząc jej reakcję." hahahahahahahahahaahhaah ! Boże, jak ja Cię kocham Niall !!!!!!!!!!!!!!!! <3
    "- Robicie z tego jakąś tajemnicę – blondyn założył ramiona na piersi. – Po prostu ją poproszę i mi go pokaże. Wielkie mi halo... - Po moim trupie " ~~~uu Harry, uważaj ! :D


    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci kochana za to, że wciąż ze mną jesteś i czytasz... i za wszystkie przemiłe słowa i za to, że rozumiesz...
      Byłam na koncercie McFly ❤ Zakochałam się w nich od nowa... Już wcześniej uwielbiałam ich muzykę, ale usłyszeć ich na żywo... Niezapomniane wrażenie ❤
      Cieszę się, że spodobała ci się sukieneczka Kate :) Muszę przyznać, że teraz mam większe pole do popisu z tymi jej strojami i wcale nie jest łatwiej ;)
      między Harrym, a Alex zdecydowanie COŚ się dzieję i to w dodatku naprawdę wygląda jak miłość ;) Tylko kiedy w końcu poważnie do niej podejdą?
      Zazdrosny Louis mnie też nie dziwi, bo o taką dziewczynę to sama byłabym zazdrosna ;)
      Niall i jego Katie... Może do trzech razy sztuka, jak myślisz?
      Nie zazdroszczę Zaynowi... Ma o czym myśleć. Ale może prawdą jest, że miłość potrafi wszystko wybaczyć... Zobaczymy...
      Całuję xx

      Usuń
    2. oo własnie, do 3 razy sztuka ! :)
      nie znam ich, xd moze kiedys ich przesłucham jak tak zachwalasz :)
      całuski xx

      p.s oczywiście że bede , juz Ci to mowiłam !

      K.CL

      Usuń
    3. McFly polecam każdemu, kto ich nie zna... Może też się zakochasz ;)

      Usuń
  24. Genialny rozdział! nie mam pojęcia skąd bierzesz pomysły, ale naprawdę są świetne. sama chciałabym choć w jednej czwartej być tak dobra jak ty <3 ogólnie to bardzo nie wiem co mam ci tu jeszcze napisać bo mój słownik jeszcze nie posiada takich słów by określić jak wspaniały jest twój bloga... :P
    dobra koniec nie chce wypisywać litanii i streszczać ci rozdziału bo w końcu sama go pisałaś i wiesz o czy jest :D
    także ten...całuski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja pisanina ci się podoba :) Dziękuję za te wszystkie miłe słowa...
      Mam nadzieję, że moja pisanina będzie cię zaciekawiać do ostatniego rozdziału...
      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości bo jesteś po prostu genialna <3333

      Usuń
  25. Kate !
    jesteś niesamowita :) To co piszesz..po prostu nie wiem właściwie co powiedzieć. mogłabym czytać, czytać i czytać...
    Niesamowita opowieść, którą pisze na prawdę NIESAMOWITA OSOBA - TY .
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci za te wszystkie przemiłe słowa i bardzo się cieszę, że opowiadanie wciąż ci się podoba :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  26. jak zwykle genialny ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. ja tam sie nie bede rozpisywac: jestes moim bogiem. pa

    OdpowiedzUsuń
  28. Nigdy nie wiem jak zacząć u Ciebie komentarz. Zawsze brakuje mi jakiś sensownych słów i boję się, że nigdy nie uda mi się napisać wszystkiego co trzeba. Ale może zacznę od małych przeprosin. Tak to dobry pomysł. W takim razie przepraszam, że jestem tu dopiero teraz. Dodałaś ten cudowny rozdział w niedziele, czyli tak jak zawsze. Co jest niesamowite, że dajesz radę tak regularnie nas rozpieszczać. Ale ja oczywiście jestem tu dopiero dziś, czyli w środę. Nie powinnam całej winy zrzucać na szkołę, bo moje przemęczenie i lenistwo też wzięło górę, ale po prostu nie chciałam czytać i nie zostawić po sobie komentarza. Ja tak nie potrafię. No, ale nareszcie jestem, więc może przejdę do rozdziału, bo chyba zbytnio odeszłam od tematu.
    Kochana jesteś moim mistrzem! Uwielbiam Twoją pisaninę i jak zawszę się przy niej rozpływam. Te dwadzieścia minut, które dziś mi zajęłaś, były dzięki Tobie cudowne. Zapomniałam o bożym świecie i oddałam się twoim opisom i dialogom. Problemy Twoich bohaterów jak zawsze zaprzątały mi głowę i mogłam oderwać się od swoich.
    Każdy boi się tej imprezy na którą idą chłopaki, że i ja zaczynam odczuwać nie mały strach. Czuję też, że tutaj Eleanor jest typem osoby, która raczej się nie podda ;/
    Scena Harrego i Alex była niesamowita. Mam nadzieje, że chociaż trochę rozwieje Twoje wątpliwości, bo piszesz naprawdę dobrze takie sceny. Wiem, że nie zbyt je lubisz, ale ja u siebie też zawsze staram się ich unikać ;) Mimo to wyszło ci naprawdę dobrze. Wiedziałam, że Harry znajdzie w końcu jakiś sposób żeby się dobrać do tej kolorowej dziewczyny mimo jej gipsu. Oj Loczek, Loczek.
    No i Blondas znów dostrzegł swoją piękność. Ale jak zwykle... ach ten los żarłoków. Jejku mam taką nadzieje, ze mu się uda ją znaleźć. Poszliby razem do jakiegoś Macdonald'a i pewnie od razu ją znajdzie ;p hehe
    Szkoda mi Zayna. Nasz Mulat jest rozdarty i wcale mu się nie dziwię. Widać, że kocha Perrie i go zraniła. Mam jednak nadzieje, że blondyna naprawi jakoś swój błąd i Zayn jej wybaczy ;)
    No a Louis i Kate <3 Mało ich w tym rozdziale, ale ja i tak uwielbiam te ich spojrzenia i dotyki. I ta bójka Louisa ze swoim zboczonym 'ja' :D Kocham go w tym opowiadaniu!
    Nie pozostaje mi nic innego słońce jak tylko czekać na następny cudowny rozdział :**
    Weny słoneczko <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie musisz przepraszać... Prawdę mówiąc to chyba powinnam wziąć przykład z ciebie i czytać rozdziały na moich ulubionych blogach dopiero, gdy będę miała czas zostawić komentarz... A ja niestety nie potrafię się powstrzymać i czytam je zaraz, gdy jest coś nowego, a potem jeszcze raz, gdy wydaje mi się, że może zdążę z komentarzem, a potem jeszcze kolejny gdy już rzeczywiście piszę ten komentarz... I ja się dziwię, że na nic mi nie starcza czasu ;)

      Dziękuję ci za te wszystkie cudowne słowa... Czytam je i dosłownie się rozpływam ;) Cieszę się, że moja pisanina ci się podoba i że sprawia ci przyjemność czytanie tego...
      Impreza... Czy rzeczywiście coś się na niej wydarzy, czy też może wszyscy są już zmęczeni i najzwyczajniej w świecie woleliby zostać w domu? Już niedługo się przekonamy...
      Zawsze oddycham z ulgą, gdy "te" sceny się wam podobają... Staram się je pisać jakoś ze "smakiem", bo w końcu nie tworzę pornosa ;)
      Niall znów nie zdążył... Ale może do trzech razy sztuka? Wysłać go do McDonalda? Czemu nie...
      Zayn ma o czym myśleć. Nie zazdroszczę mu... Podobno miłość wszystko potrafi wybaczyć, tylko czy on da radę zapomnieć i znów zaufać Perrie?
      Rzeczywiście mało Louisa i Kate... Tak niestety bywa, że czasami jest czas na kogoś innego. Ale już niedługo się to zmieni...
      Jeszcze raz dziękuję za cudowny komentarz i za to, że znajdujesz czas na moją pisaninę :)
      Ściskam xx

      Usuń
  29. Właściwie to rozdział przyćmiła mi scena z Niallem zostawiającym auto na środku drogi i biegnącym za dziewczyną. Haha, uwielbiam go! Ciekawe co zrobi, powie, jak w końcu uda mu się ją "złapać".
    Czyżby na imprezie miało wydarzyć się coś bardzo ważnego? Jakoś odnoszę takie wrażenie, ale może się mylę ; >
    No i mam nadzieję, że ułoży się wszystko między Perrie a Zaynem!
    Rozdział jak zawsze świetny, teraz niestety muszę wracać do rzeczywistości - nauki.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niall zrobił wrażenie i to nie tylko na tobie ;) No, w końcu zostawić samochód z oniemiałymi przyjaciółmi na środku ulicy, to nie byle co ;) W sumie miał szczęście, że był taki korek, bo w przeciwnym razie przejechałby i jej nie zauważył... Sama jestem ciekawa, co to będzie, gdy w końcu ją złapie...
      Impreza już niedługo i wtedy okaże się, czy przeczucia was nie myliły...
      A Zayn znów ma o czym myśleć... Tylko czy będzie potrafił zaufać Perrie?
      Dziękuję za miłe słowa... Cieszę się, że rozdział ci się spodobał :)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  30. Jej nie wiem od czego zacząć a no tak może od tego: przepraszam, przepraszam, przepraszam, prze-pra-szam przepraszamprzepraszamprzepraszamprzepraszam!!! Pewnie nie wiesz za co cie przepraszam (bo nawet na początku nie wierz kim jestem, genialna ja!) uświadomię cię, że za to że nie dałam rady zostawić po sobie komentarza pod ostatnim rozdziałem (i nie ma to znaczenia że nie odpowiedziałaś na nie, nie przejmuj się ja też miałam taki udany tydzień że padałam na twarz, a nawet zanosi się, że ten tydzień też taki będzie. Po prostu czuje się jak bym nawaliła z tym komentowaniem (może to dla ciebie lepiej że nie napisałam tych paru(nastu w moim wykonaniu) linijek tyle mniej masz zaległości;) A musisz mi uwierzyć na słowo że tamten rozdział mi się podobał i to nawet bardzo (ale co cię będę oszukiwać chyba nie ma takiego rozdziału co by mi się nie podobał) był tak zabawny i zaskakujący że szczerzyłam się tak, że brat się dziwnie na mnie patrzył. I te kochane duety z jednej strony romantycznie tak, że Kate zazdroszczę, a z drugiej zabawne sytuacje i te zwroty akcji w wykonaniu Harrego i Alex (wiesz o czym mówię, uwielbiam to szczególnie końcówkę w trzecim od końca akapicie po prostu genialne!! z resztą zastanawiam się skąd ty bierzesz te teksty! są takie... hmmm... realne... nie to chyba nie to słowo, ale z resztą to nie ma znaczenia ważne że są... niezwykłe?) . A na koniec takie wiadomości i nie wiedziałam czy płakać czy się śmiać(mój mroczny rechot haha) (oczywiście płakałam bo się rozdział skończył i miałam ochotę tam do ciebie pojechać i zmusić cię do powiedzenia co będzie w następnym rozdziale... jednak szkoda że nie pojechałam bo rozdział jest taki... no nie wiem. Wiem jednak że chciałabym go przeczytać wcześniej(mój apetyt rośnie w miarę czytanie (jedzenia też chyba... bo pochłaniam to szybciej niż obiad, a do tego jeszcze się tym delektuje. Dlatego jeszcze nie zdążyłam przeczytać do końca (od początku twoich rozdziałów, tak wiele z nich zapomniałam a teraz jak to czytam to śmieje się czasami z tych wypowiedzi bo bohaterowie jeszcze nie wiedzą co się stanie a ja już wiem jakie będą tego konsekwencje i to jest dla mnie śmieszne;)dobra ale trochę za dużo tej mojej paplaniny (sama siebie już powoli przestaje rozumieć) załóżmy że to była pierwsza, chaotyczna część mojego komentarzu (skrócona wersja zaległego za co jeszcze raz cię przepraszam!!!) Dobra w takim razie zacznę od nowa:

    Hej to ja twoja przyszła niedoszła siostrunia...(hmmm... w końcu nie wiem czy jestem tą internetową siostrą czy nie, nadal nic nie wiadomo(mam już co do ciebie plany. Co robisz za 4 lata... bo wierz mogła bym cię odwiedzić... ale to się potem jakoś dogadamy jeśli w ogóle będę żyć za te kilka lat...wiesz w końcu starość nie radość;). Dobra w końcu to komentarz a ja jeszcze nic nie skomentowałam więc przejdźmy do twojego porywającego rozdziału(chyba też muszę poczytać słownik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pierwszym akapicie gdyby nie wzmianka o Alex myślałabym że to Louis opowiada (oczywiście na początku bo to co działo się potem...) Yhy yhee prawie się za krztusiłam śliną... ależ tuu jakoś tak gorącooo...(bo tak na pobudkę to jakoś tak przyjemnie co nie Harry...) i nie ma to jak ostudzić zapędy Harrego z chcicą (ale jakoś te słowa Alex nie brzmią wiarygodnie;). Harry jest zawsze chętny (nawet jeśli nie wie do czego to prowadzi(taa już wierze że nie wie) I czas na wyrównanie rachunków, tylko czemu kosztem czytelników aj Harry po co przeszkadzałeś Louisowi... teraz będziesz miał za swoje (nie wiem czy to takie dobre równanie rachunków wolałabym no nie wiem na przykład jakiś pojedynek yyy... słowny? niż to przeszkadzanie...)
      Historia lubi się powtarzać najpierw Kate była wielką rewelacją i wszyscy chcieli z nią być(chociaż teraz też tak jest) a teraz nasza nowa niedoświadczona para na ten problem (życzę powodzenia... Harry) Ale Niall wyskoczył jak by co najmniej Zayn miałby mu zająć miejsce w kuchni (i nie no co ty w ogóle nie jesteś nachalny... dobrze że się nie zabił albo nie zapomniał o Kate) Ooo Kate uważaj na Nialla żeby cie nie zjadł, bo jeśli rzeczywiście w lodówce Stylesa będzie tylko światełko(a przy okazji fajny tekst;) to nie wiem co zostanie z twojej kreacji albo nawet z ciebie(kiecka jest bardzo fajna musi być tam gorąco, nie to co teraz u nas...:( ależ miły akcent na koniec;)

      Ja nie mogę jak Kate może być taka dobro duszna... (ja też mam nadzieje że Perrie jest niewinna i to zamieszanie jest przypadkowe, ale przypadki nie zdarzają się często) Kate na racje to musi być miłość... oby się udało przekonać Alex(trzymam kciuki) Ach takie mała rzecz a Niall jak by skrzydeł dostał(nie trzeba nawet RedBulla) Oj te przeczucia są coś podejrzane ale co tam jeśli jest Louis nie masz się czym przejmować(mam nadzieje)

      Gdy by Alex wiedziała coś o tych dwóch dziewczynach nie wiem czy by wyglądały tak dobrze... Wszyscy przekonują Zayna bez skutku, a wystarczy tylko cichy szept pewnej drobnej dziewczyny, aby to wszystko dotarło do jego serca i żeby jej nie skreślał(tak jakby na to czekał).

      Złe wcielenia chyba za nadto opanowało Louisa (hmmm... choć czy ja wiem, może to dobry pomysł z tym pilnowaniem;). "Moje wszystko"? czy ty coś sugerujesz Louis... Ciekawe co chciał powiedzieć Zayn (czyżby to miało związek z chwilowym problemem Louisa na skupieniu się...) Oj myślę ze po pojawieniu się Kate problem Louisa wcale nie zmalał wręcz przeciwnie( hmmm... zastanawiam się czy mój przyszły (jeśli w ogóle będę go mieć) chłopak też będzie się zastanawiał czy mam na sobie stanik... Nie Louis, Harry nie czyta ci w myślach on kombinuje jak was się pozbyć żeby odwiedzić te jej motylki. Louis wyjął mi to z ust o tej inteligentnej podpowiedzi. Ciekawski Niall by się zdziwił gdyby Alex mu pokazała ten tatuaż (najpierw musiał by przeżyć pobicie przez Harrego oraz jego labirynt śmierci na którym czeka dych Harrego żeby go postraszyć). Jednak Niall nie ma szans z zazdrosnym Harrym... ale dobry pomysł z tą imprezą co nie zmienia faktu, że Niall nie byłby usatysfakcjonowany;) Liam ty kiedyś powinieneś medal dostać za swoje wyczucie czasu z tym zbieraniem się;) i jeszcze za twoje pomysły, ale z Nialla materialista (ale tylko do jedzenia;) i kolejne trudne pytanie: Gdzie są motylki Alex?... w brzuchu (na widok Harrego;)

      Liam!! Co jest śmiesznego w tym że Zayn pożyczył swój dom swojej (byłej?) dziewczynie na czas cichych dni po prostu jest gentelemanem! A może chciał jej pokazać że to nadal ich wspólny dom że nie zamierza jej z niego wywalać? Więc co tu jest śmiesznego(pokłony dla ciebie Zayn:) Hejj jaka ona Niall!! odpowiedz mi gdzie ty biegniesz? Niallll!! Dobrze, że ten wyścig do samochodu wygrał Niall bo boje się pomyśleć co ten gościu by z nimi zrobił. Uuuu Katie znowu w akcji i znowu Niall zmoczył dupę... Czyli przeznaczenie jednak góruje;) Nie przejmujcie się chłopaki ja też nie rozumiem zakochanych ludzi...;)

      Usuń
    2. Zakochani ludzie często się zamyślają??... (ło to w kim ja się zakochałam?) I ten też ma złe przeczucia? To to już chyba nie jest takie przypadkowe? Hmmm... Niall zamienił się w dadiego Liama? to zły znak:) nie wiem czy ta zasada głupi ma szczęście ciebie teraz uratuje prędzej jeszcze bardziej zadręczy. No i teraz nie wiem z kim trzymać! Perrie chciała dobrze... chciała pomóc Kate i Louisowi ale przez nieuwagę zapomniała o Zaynie. A Zayn zaufał jej na tyle żeby jej opowiedzieć tę historie. Ale no przecież się kochają no niech się pogodzą... Przerwy w związkach też są potrzebne może jakoś się dogadają... liczę na twoja pomysłowość:)

      Ok i oto jest koniec mojego komentarza szkoda że nie napisałam poprzedniego:( ale dzisiaj to sobie chyba odbiłam. ( poza tym kate093 podsunęła mi pomysł na to by dodawać zawsze komentarze;). Nie wiem jak to się dzieje ale zawsze po przeczytaniu twojego rozdziału mam niedosyt tak jakbym liczyła że coś tam jeszcze będzie napisane, no ale cóż tak działa uzależnienie od twojego bloga(a jest to chyba takie przyjemne uzależnienie;)
      Mam do ciebie askowe pytanie(jako że aska nie posiadam): Do której z postaci z twojego opowiadania mogłabyś się porównać (pod względem i wyglądu i charakteru)
      To chyba wszystko co chciałam napisać moja internetowa siostro(powiedzmy że nią jesteś, bo nadal nie wiem;)
      Pozdrawiam, ściskam i całuje: Megg;)

      Usuń
    3. Wow... To była moja pierwsza reakcja, gdy zobaczyłam rozmiary twojego komentarza... A potem już tylko szczerzyłam się jak głupia, czytając te wszystkie cudowne słowa :) Dziękuję ci za to, że sprawiłaś mi tyle radości ❤

      Strasznie się cieszę, że poprzedni rozdział ci się spodobał, a już w ogóle nie posiadam się z zachwytu, gdy czytam, że wykreowane przeze mnie postacie, zdobyły twoją sympatię oraz że robią co do nich należy - rozczulają i rozśmieszają ;)

      Internetowa siostra? W sumie... Nie wiem, czy wiesz na co się porywasz, bo według wszystkich znaków na niebie i ziemi byłabym pewnie okropną siostrą, ale nawet widzę między nami pewne podobieństwo... Ja też uwielbiam nawijać ;) I pisać długie komentarze :)

      Harry zdecydowanie owocnie spędza czas w towarzystwie Alex, a i jej nie wydaje się to za bardzo przeszkadzać... Od przeszkadzania mają kogoś innego ;) Zemsty słodki czas...
      Chciałabym zobaczyć Louisa mówiącego Kate, że dziś nie pojadą do Alex, bo on woli pospać ;) Przecież on jej niczego nie potrafi odmówić... Harry ma szczęście, że tym razem nie przyjechali wcześnie rano, a w porze lunchu ;)
      Na szczęście lodówka Stylesa nie świeci pustkami, bo dzień wcześniej Kate i Lou przywieźli zapasy ;) Powinien wiedzieć, że wpadną je wykorzystać ;)
      Harry i jego nowa miłość... Motylki... I biada każdemu, kto choćby o nich pomyśli ;) Oczywiście, że Alex ich nikomu nie pokaże, bo tylko on je może podziwiać ;) Strasznie samolubny się zrobił, nie sądzisz? Ale Niall dobrze kombinuje... Tylko zamiast na basen, powinien zabrać wszystkich na plaże nudystów ;) Wtedy by sobie obejrzał te motylki Alex ;)
      A na razie on niech nie myśli o motylkach, tylko nad jakimś genialnym planem odszukania swojej wymarzonej dziewczyny... Do trzech razy sztuka? Ja mu już Katie wysłałam do Londynu, teraz jego kolej...
      Zayn znów ma o czym myśleć i kolejny raz zdecydowanie mu nie zazdroszczę... Podobno miłość wiele potrafi wybaczyć, ale czy naprawdę będzie potrafił zapomnieć i ponownie zaufać Perrie? Czy ty byś tak potrafiła? Bo ja sama nie wiem...
      Louis i jego sprośne myśli... Cóż... wychodzi z niego prawdziwy facet, który wie, że w trasie będzie mógł żyć tylko swoją wyobraźnią ;) Na szczęście jego drugie ja wydaje się mieć ją bardzo bujną ;)

      Do której postaci mogłabym się porównać z wyglądu i charakteru?
      To bardzo trudne pytanie... Lub bardzo proste, bo do żadnej ;) Ale nic nigdy nie jest takie proste, prawda? Myślę, że "sprzedałam" każdej postaci jakieś moje cechy, ale z charakteru żadna nie jest mną... Może gdyby zmieszać Alex i Kate i jeszcze Danielle i... Nie... Nie ma stu procentowej mnie w opowiadaniu... A z wyglądu? Cóż... Nie jestem drobna jak Kate, a szkoda... Raczej coś miedzy nią, a Alex... Czyli też nie ma "mnie"... Stworzyłam swoje postacie w mojej głowie i dla mnie są one sobą od samego początku. Wiadomo, że pisząc zawsze coś od siebie im daję, ale lubię myśleć, że wykreowałam bohaterów na tyle dobrze, że są po prostu sobą...
      Jeszcze raz dziękuję za cudowny komentarz ❤
      Całuję xx

      Usuń
    4. Chyba ty mi sprawiłaś przyjemność... nawet nie wierz jak bardzo ciesze się gdy czytam twoje odpowiedzi... I nareszcie mam siostrę i to do tego starszą;)(i nie bądź taka skromna ja wiem że była byś(jesteś;) dobrą siostrzyczką(bo moją) ale o ile się nie mylę to także mam nowego młodszego brata:0 Może masz i racje z tym podobieństwem( ale nie wiem czy to taka dobra cecha że jestem gadułą...(przynajmniej nie we wszystkich sytuacjach)

      Nie, Louis nie zrobił by tego Kate(odmówienia) prędzej uwierzyłabym że ją zaniósł na baranach niż powiedział coś tak strasznego(niesamowita farciara, a może to Louis jest farciażem...) Chciałabym zobaczyć reakcje Harrego na to jak Niall pyta Alex o motylki to było by epic-haha-kie!!! Tak rzeczywiście Harry jakoś taki zachłanny i samolubny się zrobił(bo kto to widział żeby nie podzielić się rewelacjami o motylkach Alex... no ja tego nie rozumiem...)
      Jak to mówią prawdziwa miłość odnajdzie się zawsze...
      Szczerze ci powiem że ja też nie wiem co bym zrobiła na miejscu Zayna...
      Nie wierze że Louis nie znajdzie sposobu żeby pomóc Kate się rozebrać (choć jego mroczne ja dobrze kombinuje) w czasie trasy. Ona i on mają razem taką siłę, że w czasie gdy Louis będzie ich wyganiał ona już będzie ich przepraszać za to że zostali wykopani...(cudowna para;)... Kocham cię!! Pa siostrzyczko...
      ~Meggi:*

      Usuń
    5. Myślę, że zarówno Kate jak i Louis mają ogromne szczęście, że na siebie trafili i że dali sobie szansę...
      Harry słuchający, jak Niall pyta się Alex o jej motylki? Nie wiem, czy to by była zabawna scena. Raczej krwawa ;)
      Po namyśle... Tak, Lou zdecydowanie znajdzie sposób... Tylko inna sprawa, że będzie bardzo prawdopodobne, że ktoś im przeszkodzi ;) Chociaż mają już w tym pewną wprawę ;)
      Pozdrawiam xx

      Usuń
  31. Zaczęłam piszczeć w momencie, kiedy Niall zwrócił się do Liama słowami "kocham Cię". Dzięki Bogu, że wówczas byłam sama w domu, bo nie wiem, jakby zareagowała rodzinka, gdyby mnie usłyszała. Z pewnością wysłałaby mnie do psychiatry. A później jechali razem samochodem i, o mój Boże, omal nie popłakałam się ze szczęścia. Dziękuję, że tyle ich tutaj dla mnie przemyciłaś. Byli słodcy i uroczy. Rozpływałam się ilekroć czytałam Liam-Niall. Mmmm.. Czy muszę dodawać coś więcej?

    Więc Eleanor naprawdę została aresztowana? O Boże! Po radości związanej z Niamem, przyszła pora na łzy. Poważnie, byłam na skraju załamania psychicznego. Skazujesz mnie na zbyt wiele skrajnie różnych emocji, przez co wariuję. Wstydź się, Kaś. Ale rozumiem, że musi zapłacić za to, co zrobiła. Za to, że fałsz przyćmił jej umysł i zdrowy rozsądek. Za łzy Kate, denerwowanie się innych chłopaków, niepokój menadżera. Eleanor zasłużyła na areszt. Jednak wiem, że jeśli trafi do więzienia, nie poradzi sobie w nim. Może być pewną siebie suką, która świadomie raniła Kate, ale moim zdaniem tak naprawdę jest słaba psychicznie. Załamie się.

    Kiedy Perrie przyszła do domu Nialla, miałam nadzieje, na pojednanie. Miałam nadzieje, że wszystko się ułoży. Miałam nadzieje, że on wróci z nią. Ale jak widać pomyliłam się. A może to i lepiej? Przecież szczęśliwe zakończenia nie zdarzają się za często. Przecież związki czasami się kończą i partnerzy nie wracają do siebie w ogóle, a nawet ze sobą nie rozmawiają. Jednak to Perrie i Zayn! Oni, mimo jego miłości do Kate, są dla siebie stworzeni. Dopełniają się. I rozumiem to, że Perrie zrobiła tyle świństwa i przekazała dalej słowa swojego chłopaka, to jednak nie wierzyła, że Eleanor może zrobić coś złego. Prawda jest taka, że Perrie ufała Eleanor; tak samo jak Zayn Perrie. Oboje zostali oszukani.

    Kaś, jak zawsze zaserwowałaś nam emocjonalny rozdział, za który dziękuję. Czekam z niecierpliwością na kolejny! Wielka szkoda, że szef dupek nie dał ci urlopu, w terminie, który chciałaś :( Miałam nadzieje na kawę i plotki. Ale pamiętaj - za 11 miesięcy się widzimy! Marne pocieszenie? Ale może lepsze takie, niż żadne, co? :)

    Całuję! matrioszkaa! xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam bardzo żałuję, że nie mogłam być świadkiem tej twojej reakcji... To musiało być coś ;) Ale całe szczęście, że mam bujną wyobraźnię i tak sobie myślę, że to rzeczywiście musiało być COŚ ;) Cieszę się, że mogłam sprawić ci tę małą przyjemność...
      Eleanor została aresztowana w celu przesłuchania... Na razie wiezienie jej nie grozi... Ale od niej zależy, czy to się skończy tylko na ostrzeżeniu. Czy teraz powinnam przeprosić za to, że gram na twoich emocjach? Naprawdę nie był to całkowicie zamierzony efekt...
      Nie ulega wątpliwości, że Perrie chciała dobrze... Tylko, że przy okazji zapomniała o obietnicy, którą złożyła Zaynowi. Teraz oboje mają o czym myśleć. Czy chłopak będzie w stanie o wszystkim zapomnieć i ponownie jej zaufać?
      Ja też ubolewam nad tym urlopem, bo już planowałam spotkanie z tobą i Kamilą :) I z planów nici... Przynajmniej na razie. 11 miesięcy. To brzmi strasznie długo, ale na szczęście w rzeczywistości czas szybko leci, więc już niedługo się zobaczymy :) Czekam z niecierpliwością...
      Całuję xx

      Usuń
  32. Czy tylko ja jestem tak nienormalna? Zamiast pisać u Siebie na blogach, bo czytelniczki już mi grożą śmiercią, ja od nowa czytam Twojego bloga ;)

    Rozdział jak zwykle przeboski, przezabawny i jeszcze trochę tych "prze".

    Jeju, jeju, to ja zaczne komentować

    hahahhah Harry jest niewyżyty! Po prostu hahaha xD Niech poczuje ból Louis'a. buahahaha.... Motylki, Motylki, Motylki... :)

    Horanowi brakuje jego siostrzyczki. Biedactwo moje malutkie. Jak mi go szkoda. Ale zobaczymy, może coś będą jeszcze gotowali. ale wiesz co?! Jak mogłaś tak zostawić Niall'a. Nie mogłaś dać mu jej dogonić?! Było by bosko :D

    Louis, Louis, Louis... Chłopie co z Ciebie wyrosło... Nie ładnie! Aż tak sprowadzać Kate na "złą" drogę? Oj brzydko, brzydko :PP Jego myśli doprowadzają mnie do wielkiego śmiechu!

    Zayn... O matyldo! Jak ja się tutaj wzruszyłam! Ten chłopak zasługuje na miłość, a tutaj ciągle coś się dzieje. Wiem, że on ją kocha tak samo jak ona jego. Niech się pogodzą. To taka próba związku! <333


    Pozdrawiam Cię mocno, mocno!
    I tak jak pisałam we wcześniejszych komentarzach jesteś dla mnie jak taka starsza siostra. Wiesz, że jak wchodzę na Twojego ask'a i coś mnie trapi to dostaję nagłego olśnienia i wszystko umiem zrobić? :***

    Marzena :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to oznaka nienormalności, czy też nie, ale zdecydowanie powinnaś zatroszczyć się o swoich czytelników ;)

      Cieszę się, że zarówno nowy rozdział, jak i całe opowiadanie ci się podoba :) Naprawdę czytasz je od nowa? Jejku... Ja sama planuję się do tego zabrać, ale jakoś ciągle nie mam czasu...

      Zawsze strasznie się cieszę, gdy wykreowani przeze mnie bohaterowie się wam podobają i gdy ciekawi was, co z nimi będzie się działo :) A będzie się działo...

      Może Harry i Alex w końcu poważnie porozmawiają... Może Niallowi w końcu uda się odnaleźć Katie... Być może Zayn przemyśli sprawę z Perrie... Wszystko przed nami...

      Dziękuję ci za przemiłe słowa... Cieszę się, że jako starsza siostra mogę się na coś przydać ;)

      Pozdrawiam xx

      Usuń
  33. Po tym rozdziale mam tylko jedno w głowie: Harry to Erotoman przez duże E :)No co scena to on pcha ręce tam gdzie nie trzeba :) Albo trzeba :) No i muszę się przyznać, że jestem fajną Halex. I to wielką :)
    A tego Zayna, Ty go nie oszczędzasz :) Dałabyś mu już spokój. Nich sobie znajdzie fajną dziewczynę, może koleżankę Kate, tej tajemniczej nieznajomej Nialla?? :)
    No właśnie Niall, jego akcja z tego rozdziału - cudna, chłopak wpadł i to bardzo.
    Mam klika pomysłów: może plakaty na mieście, Twitter albo może znów miłość Nailla do jedzenia sprawi że spotka ją w jakiejś restauracji :)
    Aha, i mam dziwne wrażenie, że impreza na którą nie chcą, ale muszą iść, źle się skończy. Kate i Zayn mają złe przeczucia. Chyba chcesz nasz przygotować na dużą dawkę atrakcji, niekoniecznie pozytywną :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te przeczucia... Czy rzeczywiście słusznie odebrałaś ten mój podprogowy przekaz, to się okaże już całkiem niedługo...
      Harry i Alex, to jak na razie świetny przykład tego jak być razem, nie będąc... razem... Może w końcu zdecydują się na poważną rozmowę?
      Może u Nialla zadziała zasada, że do trzech razy sztuka? A może rzeczywiście powinien porozwieszać plakaty po mieście?
      Rzeczywiście Zayn nie ma u mnie lekko, ale taki jest już los bohaterów...
      Pozdrawiam xx

      Usuń